ogólniak 2

Transkrypt

ogólniak 2
Ogólniak
Gazetka koła dziennikarskiego
LO im. II Armii Wojska Polskiego w Trzebnicy
Numer: 02(03)/2010
Data wydania: 17.12.2010
Wydanie bezpłatne
Tydzień Edukacji
Globalnej
W październiku dowiedzieliśmy się o warsztatach przygotowujących do Tygodnia
Edukacji Globalnej, wraz z
Bartkiem Bednarzem poje-
chaliśmy do Kowar, aby móc mości, gotowi do rozpoczęzdobyć wiedzę i poszerzyć cia zajęć. Jak wywiązaliśmy
swoje horyzonty. Wróciliśmy się z tego zadania?
do Trzebnicy z bagażem
Czytaj więcej na s.3
wspomnień i nowych wiado-
2
AKTUALNOŚCI
•03.XI.2010 - Próbna matura z matematyki dla
klas III LO (OKE)
•03.XI.2010 - Klasa II c LO uczestniczyła w sesji
Rady Powiatu
•04.XI.2010 - Wyjazd klasy I c i I b LO do Muzeum
Narodowego (op. p. K. Możdżeń i A. Biarda)
•05.XI.2010 - Szkolny etap Olimpiady Języka
Niemieckiego
•05. XI. 2010 - Wyjazd klasy I a i II e LO do Biblioteki Pedagogicznej we Wrocławiu (op. p. A.
Jagodzińska i J. Majchrzak)
•10. XI.2010 - Zaprzysiężenie nowego Prezydium
SU
•12.XI.2010 - Inauguracja projektu „Mobilny
przewodnik po powiecie trzebnickim”
•15 -19.XI.2010 - Tydzień Edukacji Globalnej
(op. p.Monika Komisarczyk)
•15.XI.2010 - Szkolny etap Olimpiady Języka
Angielskiego
•15.XI.2010 - „Lekcja ze Z.Herbertem” - spotkanie z W. Bonowiczem (op. p. B. Łukaniec)
•18.XI.2010 - Etap szkolny Olimpiady Teologii
Katolickiej
•19. XI.2010 - 6 przedstawicieli klasy I c LO wzięło udział w Internetowym etapie Konkursu „Wirtualny Festiwal Śladów Przeszłości” (op. p. M.
Komisarczyk)
•22.XI.2010 - Zaduszki Jazzowe (p. B. Łukaniec)
•23 - 26.XI.2010 - Próbna matura z Operonem
dla klas III LO
• 22.XI.2010 - Spotkanie członków wolontariatu
z dziennikarką U. Lubecką
•29. XI. 2010 - Uczniowie kl. II a LO wzięli udział
w „Lekcji historii w Bazylice” (op. p. A Sempik)
• 30. XI. 2010 - Ogólnopolska Akcja Góra Grosza
• 01.XII.2010 - Światowy Dzień Wali z AIDS
• 03. XII. 2010 - Kiermasz wyrobów świątecznych
(wolontariat, SAPLO)
STOPKA REDAKCYJNA
Opiekunka projektu:
p. Kamila Możdżeń Berbeć
Redaktor naczelny, DTP:
Bartosz Bednarz, 1a
Reporteży / kolportaż:
Iga Lech, 3c
Eunika Zięba, 2b
Małgorzata Mróz, 1a
Patrycja Iwaszuk, 2b
Magda Kowalczyk, 2b
Aleksandra Maj, 2c
Katarzyna Malesa, 2c
Marta Adamczyk, 1a
Adam Górnicz, 2b
Mateusz Hercuń, 2d
Konrad Marecki, 1a
Gościnnie:
Gabriela Czachor, 2d
Zdjęcia:
Agata Winiarska, 3aG
Mateusz Kempa, 2d
http://dziennikarzykilku.
blogspot.com/
Ogólniak, nr 02/2010, 17.12.2010
OSIĄGNIĘCIA
• 26 listopada Karolina Pietraszewska ( III c ) odebrała stypendium PRM
• Drużyna w składzie : Jakub Dąbrowski, Karol i
Paweł Marschollek z kl. I c, dwukrotnie odpowiedziała najszybciej ze wszystkich drużyn w Polsce,
zdobywając nagrody w konkurencji Wirtualnego
Festiwalu „Ślady przeszłości” w ramach CEO (op.
p. M. Komisarczyk)
• Nasze liceum zajęło 51 miejsce (na 213) we
współzawodnictwie sportowym, w ramach Dolnośląskiej Licealiady Młodzieży, organizowanej
przez Szkolny Związek Sportowy we Wrocławiu w
roku szkolnym 2009/2010
• 5 osobowa drużyna LO zajęła VIII miejsce, a Patryk Skóra (II b) indywidualnie 12 miejsce (na 75
osób) w Międzyszkolnych Zawodach Strzeleckich
we Wrocławiu (op. p. K. Bartosz)
• 4 osobowa drużyna LO zajęła V miejsce w Międzyszkolnych Zawodach strzeleckich Klas Pierwszych w XV LO we Wrocławiu (op. p. K. Bartosz)
http://dziennikarzykilku.blogspot.com/
3
15-19 LISTOPADA 2010
TYDZIEŃ EDUKACJI GLOBALNEJ
W POWIATOWYM ZESPOLE SZKÓŁ NR 1
W TRZEBNICY
Po krótkim wprowadzeniu, przyszedł czas na
prezentację
głównego
zagadnienia warsztatów
– obywatelstwa. Krótka
przebieżka po historii, pojęcie obywatela w starożytnych Atenach, czasach
feudalnych i współczesności.
Przygotowaliśmy
salę, przedzielając ją na
pół taśmą i przyklejając na
jednej ze ścian- TAK, a na
równoległej do niej- NIE.
Kiedy uczniowie pojawili
się w klasie, poprosiliśmy
ich o ponowne zajęcie
miejsc w kole. Przeszliśmy
do bardzo istotnej części
warsztatów.
Wykorzystaliśmy
przedzieloną salę i dwie kartki zawieszone na ścianach. Uczestnicy zależnie
od zdania, przy którym
będą, mają za zadanie
stawiać kroki na jedną ze
stron, uzasadniając swoją
opinię. Pytanie testowe
brzmiało „Czy Pepsi jest
lepsza niż Coca-Cola?”.
Już na początku wywiązała się żywa dyskusja i
przekonujące argumenty
obu stron. Przeszliśmy do
zagadnień
związanych
z tematem warsztatów.
Największe zainteresowanie, wzbudziło pytanie
dotyczące wprowadzenia inwigilacji w Polsce.
Uczniowie bardzo wyraźnie zareagowali, natychmiast uzasadniając swoją
opinię. Pytanie testowe
brzmiało „Czy Pepsi jest
lepsza niż Coca-Cola?”.
Już na początku wywiązała się żywa dyskusja i
przekonujące argumenty
obu stron. Przeszliśmy do
zagadnień
związanych
z tematem warsztatów.
Największe zainteresowanie, wzbudziło pytanie
dotyczące wprowadzenia inwigilacji w Polsce.
Uczniowie bardzo wyraźnie zareagowali, natychmiast uzasadniając swoją
opinię. Ruszyliśmy do innych klas liceum. Było ich
aż 7! Wykorzystywaliśmy
tą samą formę przekazu
informacji, w każdej klasie
reakcje na zadania były
bardzo zbliżone, a energizery wzbudzały równie
duże emocje.
Poniedziałkowe popołudnie upłynęło w świetle
działań
polityczno-społecznych. W szkolnej auli
gościliśmy przedstawicieli
lokalnej władzy, szukając
odpowiedzi na pytania
obywatelskie, rozmawialiśmy z naszymi ekspertami.
Każdego dnia spotykaliśmy się na zajęciach z
edukacji
obywatelskiej.
Środa była przełomowym
dniem, z jednej strony
był to półmetek naszych
działań, z drugiej –ważne przedsięwzięcie i wielki test - dla nas. W całej
szkole rozwiesiliśmy plaka-
4
Ogólniak, nr 02/2010, 17.12.2010
plakaty promujące emisję
krótkometrażowego filmu
„W imię honoru”.
Piątkowy poranek nie
zachęcał do prowadzenia warsztatów, za oknem
było mokro i szaro. Na
samą myśl o temperaturze panującej na dworze
robiło się zimno i wcale
nie miałam ochoty na
sprawdzanie słupka rtęci
przy oknie. Otworzyliśmy
szkolną aulę, przygotowując się tym samym do
zajęć z klasą, do której
uczęszczamy. Czekaliśmy
na specjalnego gościa,
szykując plakaty potrzebne do pracy w grupach.
Tuż przed godziną 8 powitaliśmy Zuzę Naruszewicz
–koordynatorkę projektów
z Centrum Edukacji Obywatelskiej. Przyjechała z
Warszawy, przywożąc ze
sobą ogromną ilość pozytywnego nastawienia i
ciepłego uśmiechu. Dzień
upłynął
błyskawicznie.
Na ostatnich lekcjach
ponownie spotkaliśmy się
z Zuzą, tym razem w roli
uczestników warsztatów,
które sama prowadziła.
Czwarta odsłona Tygodnia Edukacji Globalnej
już za nami. Bardzo dużo
wysiłku, przy wykonanej
pracy, ale niezliczona ilość
ciepłych słów, jakie otrzymaliśmy po warsztatach,
zarówno od uczniów, jak
i nauczycieli. Co możemy
powiedzieć o odczuciach
jakie nam towarzyszą?
Wielka satysfakcja! Jesteśmy bardzo zadowoleni,
że udało nam się trafić
do tak dużej ilości osób,
przekazując im wiedzę,
którą zdobyliśmy w trakcie
4-dniowego seminarium.
Nasz bagaż został rozpakowany, a TEG zostaje
zapisany w historii naszej
szkoły.
Gosia Mróz
KOT KASKADER
„Dzieciak kontra kot. Prawdziwa historia” – to słowa, które rozpoczynają filmik opublikowany na popularnej stronie internetowej - youtube.com. Materiał wstrząsnął nie tylko
internautami, bowiem sprawa nagłośniona była także w telewizji oraz radiu.
Ukazane jest w nim dziecko
ewidentnie znęcające się nad
kotem. Cała akcja sprawiała
zabawę nie tylko 3 letniemu
chłopcu, ale i operatorowi
kamery – jego 15 letniemu bratu. Autor filmu został zatrzymany
przez policję, gdyż maltretowanie zwierząt w naszym kraju
podlega
odpowiedzialności
karnej.
Obejrzałam tylko początek,
ponieważ nie chciałam i nie
byłam w stanie doczekać do
końca tych okrucieństw,
a
także sławetnych w tym wypadku słów „ To be continued”. Kim są zwierzęta dla tych
bezwzględnych
ludzi?
jakim duchu zostały wychowane te dzieci? I kim są rodzice,
skoro doprowadzili do takich
wielokrotnie
powtarzanych
sytuacji we własnym domu?
Pamiętam swoje wielkie zadowolenie, gdy dostałam
własnego,
długo
wyczekiwanego psiaka. Radości było
co niemiara, a cała rodzina
do tej pory nie może się nim
nacieszyć. Ciągle jest głaskany,
przytulany, nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Tym
bardziej, ze zwierzęta domowe
potrafią być nie tylko wdzięczne
za swój własny kąt – czasem
stają się nawet czworonożnymi
W przyjaciółmi.
Tym bardziej więc zachowanie tej rodziny jest dla mnie
kompletnie niezrozumiałe. Mentalność tych ludzi pozostaje dla
mnie zagadką. Jest to brak jakichkolwiek zahamowań, które
w efekcie prowadzą do śmierci
bezbronnych stworzeń, których obecność w domu potrafi
być czymś naprawdę wspaniałym. Zachowanie ukazane
w filmie jest aktem przemocy.
Dzieckiem, które zdolne jest do
takich rzeczy, powinien zając
się psycholog. Mnie pozostaje
mieć jedynie nadzieję na to, że
takich wydarzeń będzie coraz
mniej,
Marta Adamczyk
5
http://dziennikarzykilku.blogspot.com/
Wywiad z Karoliną Kudłacz
Z okazji zbliżających się Mistrzostw Świata w męskiej piłce ręcznej mamy dla wszystkich fanów niespodziankę - wywiad z czołową zawodniczką naszej reprezentacji Karoliną Kudłacz.
Gabriela Czachor: Czy pamięta pani, kiedy po raz
pierwszy zetknęła się z piłka
ręczną?
Karolina Kudłacz: Oczywiście, że pamiętam. To był zarazem mój pierwszy trening.
Zanim zaczęłam przygodę z
ręczną, zajmowałam sie lekkoatletyką i w sumie na początku to własnie chciałam
robić. Jednak po skończeniu
szkoły podstawowej musiałam przenieść sie do innej
szkoły, gdzie trenowano piłkę
ręczną i jakby z przymusu poszłam na trening ręcznej.
GC:
Czy
kiedykolwiek
liczyła Pani, że zajdzie aż
tak daleko? Najpierw MVP
BIOGRAM
Karolina Kudłacz (ur. 17
stycznia 1985 roku w Wąbrzeźnie) - polska piłkarka
ręczna, zawodniczka kadry narodowej grająca
na pozycji rozgrywającej. Swoją karierę rozpoczęła w klubie Vambresia pod okiem Jarosława
Rutkowskiego. Obecnie
gra w Bundeslidze, w drużynie HC Leizpig.
Młodzieżowych
Mistrzostw
Europy później Mistrzostwo
Polski i Niemiec. A może to
konsekwentna
realizacja
marzeń?
KK: Nie, nigdy tak nie sądziłam, bo też nie miałam takich wysokich celów. Jestem
osobą, która jeśli się do czegoś zabiera, to robi to na 100
procent i jak najlepiej potrafi. To były małe pojedyncze
cele, jakie sobie stawiałam.
Nie zaprzeczam, że moją cechą rzeczywiście jest perfekcjonizm.
GC: Jak godzi Pani studia z
grą w piłkę?
KK: To nie jest łatwe, ale
jeśli naprawdę się chce, to
można wiele, nawet czasem
wychodząc poza swoje granice. Ja już w zasadzie studia
skończyłam i teraz jestem z
siebie dumna. Mam wykształcenie i swojej przyszłości nie
muszę za wszelka cenę wiązać z piłką! To bardzo ważne,
aby mieć zawód na wypa-
-dek np. kontuzji.
GC: Co jeszcze chce Pani
osiągnąć w życiu?
KK: W życiu najważniejsza jest dla mnie szczęśliwa
rodzina. Do tego dążę, na to
czekałam i byłabym gotowa oddać wszystko, aby ja
mieć.
GC: I ostatnie pytanie. MŚ
piłkarzy ręcznych. Jak Pani
myśli, czy tym razem będzie
w końcu złoto?
KK: Życzę chłopakom jak
najlepiej, ale naprawdę
jest ciężko. To jest sport i nie
zawsze wygrywają zespoły
najmocniejsze na papierku.
Niemniej mają bardzo dobry
zespól, ze świetnymi trenerami i myślę, że będzie dobrze.
Trzymajmy wszyscy za nich
kciuki, bo wierzę, że mogą
nam dostarczyć niemałych
wrażeń.
Rozmawiała
Gabriela Czachor
Chcesz być jak
Karolina Kudłacz?
W Trzebnicy też odbywają się
treningi piłki ręcznej. Zapraszamy
wszystkie dziewczęta w każdy
wtorek i czwartek o 15:30 do hali
ZAPO. Po więcej informacji proszę kierować się do Pani Profesor Krzemieniec lub dziewczyn z klasy 2d LO.
6
POZNAJ BELFRA SWEGO
Jan Niżyński
Imię i nazwisko
Ogólniak, nr 02/2010, 17.12.2010
Monika
Wojewódka
Staż nauczania w PZS nr 1
5 lat
Plusy pracy w szkole
Praca z młodzieżą, rozmowy
z nią, poznawanie ciekawych
ludzi, ich pasji i zainteresowań
i - nie ukrywajmy - ferie i wakacje
Niski status społeczny i delikatnie mówiąc brak zrozumienia ze strony społeczeństwa,
powodujący to, że nauczycielowi bardzo ciężko zbudować
autorytet
Minusy pracy w szkole
Takich nie widzę, mnie jeszcze
praca cieszy i nie dopadł mnie
syndrom wypalenia zawodowego
Wszyscy uczniowie chętni do
nauki z jednakowo wysokim
poziomem wiedzy
Marzenia zawodowe
Zdobycie kolejnych stopni
awansu zawodowego
“Snatch”
Ulubiony film
„Zielona mila”
Jest kilka, nie ma tej naj
Ulubiona piosenka
Mam dwie: Będzie dobrze i
Jeżeli coś może się zepsuć, to
na pewno się zepsuje
Życiowa maksyma
3 lata
Brak rutyny
Smycz
Nie potrafię wskazać jednej
ulubionej, to zależy od mojego
nastroju.
„Musicie od siebie wymagać,
choćby inni od was nie wymagali” JPII
Tytułowa „Smycz” to symbol zniewoleń, ograniczeń towarzyszących
każdemu z nas.
W swoim autorskim przedstawieniu Bartosz Porczyk wciela
się w kilka ról uwydatniających
(a nawet hiperbolizujących)
konkretne cechy, m.in.: Pan
Maksimum (pracoholik), Margaret (prostytutka), Ksiądz Henryk
(mówiący absurdalne brednie
o befsztyku), Włamywacz, który,
tak jak w śpiewanym przez siebie tekście szczecińskiego rapera Łony, chce „pootwierać ludzkie głowy”. I właśnie ta postać
jest pierwszą ukazaną, samą w
sobie nie przywiązaną do żadnej smyczy, a mówiącą o
ograniczeniach ludzi i tym, jak
trudno je przełamać.
Spektakl ciężko zaszufladkować, tak w kwestii formy jak i
treści. Bartosz Porczyk przeplata
śpiew ze zwykłym przemawia-
niem, dramaturgię z komizmem.
W tekstach również można
zauważyć sporą różnorodność i
rozbieżność – zderzenie tekstów
Łony z tesktami Artraud’a, Arystotelesa, Barthes’a, Koltes’a,
Kane jest nieprawdopodobną
mieszanką kultury, przekrojem
epok, a wszystko to zostało
spięte osobą Porczyka, znakomicie ukazującą nam uwięzienie ludzi w ich własnym „ja”,
samotność w otaczającym ich
tłumie, zależność od strachu,
pożądania, zmęczenia, które
to stany i pragnienia postacie
wykreowane przez autora (i
aktora) ujmują w słowa, dzięki
czemu są w stanie walczyć z
nimi w imię człowieczeństwa.
Polecam.
Mateusz Hercuń
http://dziennikarzykilku.blogspot.com/
7
POD LUPĄ MATEUSZ HERCUŃ
Wywiad przedstawiający sylwetkę
naszego utalentowanego redakcyjnego kolegi, Mateusza Hercunia.
Ogólniak:
Dlaczego
akurat poezja?
Czarny: Szczerze mówiąc, nie piszę już zbyt
wielu wierszy. Ogólnie
rzecz biorąc, głównie pisze teksty raperskie, jednak wciąż zahacza to o
poezje. A wracając do
pytania, od zawsze interesowały mnie słowa, zabawa nimi, ich znaczeniami i
skojarzeniami.
O: Czy ktoś, bądź coś
zainspirowało Cię do
tego, by pisać wiersze?
C: Ciężko powiedzieć,
nie jestem jakimś wielkim
znawcą poezji i szczerze powiedziawszy, wolę
czytać prozę. To w niej
czasem szukam inspiracji,
tak jak i we własnym życiu. Być może pośrednio
wpłynął na mnie kumpel
z podstawówki, który wtedy pisał wiersze.
O: A jeśli chodzi o teksty
hip-hopowe, czy kolega o którym wspomniałeś zajmował się również
tworzeniem rapu?
C: Nie, z „tajnikami” hip-hopu zapoznał mnie inny
znajomy. Puszczał mi on
kawałki Paktofoniki, więc
to od nich wszystko się zaczęło.
O: Czyli swoje prace pisałeś w języku polskim?
C: Tak, ponieważ wcześniej nie miałem możliwości pisania w innym. Teraz
władam już językiem an-
gielskim całkiem dobrze,
jednak nadal piszę po polsku. Lubię ten język, lubię
jego brzmienie. Nie zamyka mi to jednak drogi na
pisanie po angielsku, lecz
uważam, że twórca powinien pisać w swoim ojczystym języku, ponieważ on
jest dla niego najbardziej
naturalny i to nim „myśli”.
O: Odnośnie pisania
tekstów rapowych - masz
oprócz Paktofoniki jakieś
inne wzorce?
C: Od dłuższego czasu
najważniejszymi twórcami
polskiego hip-hopu są dla
mnie O.S.T.R., którego cenie za charyzmę styl i oryginalność, oraz Eldo, który - moim zdaniem - jest
najlepszym tekściarzem
polskiego rapu. Ostatnimi czasy zainteresowała
mnie twórczość dotąd
nieznanego na wielką
skalę toruńskiego Rapera
– Małpy, którego debiutancką płytę polecam.
O: Czy Twoim zdaniem
do pisania potrzebny jest
talent?
C: Nie tyle talent co pasja. Talent pomaga, lecz
sam jest tylko nieoszlifowanym diamentem, osoba mająca talent, lecz
nie rozwijająca go nigdy
nie osiągnie poziomu
umiejętności kogoś z doświadczeniem.
Rozmawiał
Adam Górnicz
Mateusz Hercuń
„Nie znam”
Skrzydła wolności nietknięte
brzytwą
Szkarłatne myśli o zachodzie
słońca
Czarna suknia nieba w groszki
gwiazd
Nie, nie znam tego
Zielononiebieski horyzont łąk
Skropiony czerwienią maków
Namiot rozpusty na środku ich
pól
Nie, nie znam tego
Nocny rajd po bezdrożach
Poranek z falą jej złotych włosów
Dzień z ptasim śpiewem wokół
Wieczór w objęciach brązu
twych ramion
Podaj mi dłoń
Znam tylko pustkę
8
Ogólniak, nr 02/2010, 17.12.2010
Najbliższa przyszłość? Taniec i treningi!
Rozmowa z Panią Katarzyna Kaszubą, nauczycielką
wychowania fizycznego, tancerką tańca nowoczesnego.
Kasia Malesa: Jest pani absolwentką klasy o profilu matematyczno- fizycznym, a uczelnią,
jaką Pani wybrała był AWF. Polibuda- nuda?
Katarzyna Kaszuba: Katarzyna
Kaszuba: Nie wiem, czy nuda
(śmiech). Znam kilka osób, które
skończyły Politechnikę i z tego
co mówią, to jest tam „wesoło”, oczywiście poza sesją. Jeżeli chodzi o mnie, to nie bardzo
widziałam się na takiej uczelni,
dlatego wybrałam AWF.
Jak zaczęła się Pani przygoda
z tańcem? Na AWF-ie?
Nie, nie na AWF-ie. Na uczelni
były co prawda zajęcia z tańca,
ale zdecydowanie nie te style,
które lubię.
Czyli jakie?
Mieliśmy zajęcia z rytmiki i z tańców ludowych. I to w sumie tyle.
Wnioskuję, że odpowiada Pani
raczej taniec nowoczesny.
Tak, zdecydowanie. Jeśli chodzi o taniec nowoczesny, to od
zawsze lubiłam oglądać tancerzy hip-hop, różne występy
w telewizji i tym podobne, ale
dopiero na studiach razem z koleżanką zapisałyśmy się na zajęcia otwarte we wrocławskiej
szkole tańca. I od tego wszystko
się zaczęło...
Jakie to były zajęcia?
MTV dance i house.
MTV dance to zajęcia łączące wiele stylów. Jest więc Pani
wszechstronną tancerką.
Można tak powiedzieć. Obecnie tańczę w zespole tanecznym. Na treningach doskonalimy technikę takich tańców jak:
hip-hop, locking, house, dancehall. Ja osobiście najbardziej lubię hip-hop.
Czyli nie chodzi Pani już do tej
szkoły tańca, w której wszystko
się zaczęło?
Nie, już nie. Chociaż w sumie
sporadycznie mi się to zdarza.
Ale dzięki tej szkole poznałam
osoby, z którymi teraz tańczę, z
którymi dzielę swoją pasję.
Najpierw szkoła tańca, teraz
zespół. Czym różnią się jedne
zajęcia od drugich?
Do szkoły na zajęcia otwarte co chwila przychodzą nowe
osoby, poziom grupy jest zróżnicowany. Prowadzący musi
dostosować poziom do umiejętności grupy i najczęściej stara
się, aby osoby najsłabsze nie zostawały w tyle. W zespole natomiast można podwyższać „poprzeczkę” i stawiać sobie coraz
trudniejsze zadania. Spotykamy
się regularnie, skład grupy jest
ciągle ten sam, dzięki temu na
zajęciach można więcej zrobić.
Poza tym nasze treningi trwają
1,5h, a zajęcia otwarte 55minut-1h to zdecydowanie za mało.
Jak dużo i jak długo Pani tańczy?
Treningi mam 3 razy w tygodniu po półtorej godziny. A tańczę już prawie 4 lata. Z tym, ze
pierwsze 2 lata to były zajęcia
otwarte.
Uważa się Pani za profesjonalistkę czy raczej amatorkę?
Żeby być dobrym tancerzem,
trzeba tańczyć od najmło-
dszych lat. Ja tańczę bardzo
krótko. Na pewno nie mogę
powiedzieć, że jestem profesjonalną tancerką. Cały czas
się uczę. Czy jestem amatorką?
Amator kojarzy mi się z kimś, kto
robi coś dla przyjemności, dla
„odstresowania się” bez większych ambicji i dużego zaangażowania, a ja stawiam sobie
cele i wkładam dużo wysiłku w
to, co robię. Wyszło na to, ze jestem gdzieś pomiędzy.
Uczy Pani wychowania fizycznego w szkole, po lekcjach dodatkowo są też inne sportowe
zajęcia. Dość napięty harmonogram. Trening wymaga więc
kilku wyrzeczeń.
O tak. Treningi pochłaniają dużo czasu. Czasami trzeba
zrezygnować z życia towarzyskieg,o tym bardziej, że zajęcia
mam między innymi w piątek
wieczorem i w niedzielę. Poza
tym odbywają się one we Wrocławiu, więc jeszcze trzeba doliczyć czas na dojazd. Ale robię
to, co lubię, a to jest najważniejsze.
Rozważała pani udział w programie „Mam Talent”? A może
„You Can Dance”?
Raczej nie. Nasz zespół stawia
sobie inne cele. Programy rozrywkowe raczej nie są brane po
uwagę. Stawiamy na starty w
różnych turniejach, zawodach,
czasami też pokazach.
A najbliższa przyszłość?
Hmmm, najbliższa przyszłość...
Taniec i treningi! I oczywiście
dążenie do tego by być coraz
lepszym. A poza tym praca i
studia podyplomowe- żywienie
człowieka w profilaktyce zdrowotnej.
I ostatnie pytanie: co by było,
gdyby nie taniec?
Nie wiem.. Chyba nic (śmiech)!
rozmawiała Katarzyna Malesa
9
http://dziennikarzykilku.blogspot.com/
AMNESTY INTERNATIONAL
Maraton Pisania Listów Amnesty International
2010: REKORD POBITY!!!
517 - aż tyle listów napisaliśmy w organizowanym 11 grudnia Maratonie. To o ponad 100 więcej niż w zeszłym roku! W całej Polsce natomiast powstało ich 135305
(ok. 20000 więcej niż w 2009).
Przypominamy, że ta coroczna, międzynarodowa
akcja polega na pisaniu listów w obronie prześladowanych.
W tym roku broniliśmy między innymi ojca Alejandro
Solalinde Guerra, który dba
o bezpieczeństwo imigrantów w Meksyku. Był wielokrotnie zastraszany, jego
życie jest w niebezpieczeństwie. Pisaliśmy również w
sprawie Femi Peters’a- działacza opozycji z Gambii. Został aresztowany podczas
pokojowej demonstracji i
skazany na rok więzienia.
Jednak dzięki kampanii zorganizowanej przez Amnesty
Internatinal działacz opozycyjnej Zjednoczonej Partii
Demokratycznej wyszedł na
wolność! To wielki sukces, a
teraz czekamy na następne
dobre wieści.
Serdecznie
dziękujemy
wszystkim, którzy wzięli udział
w Maratonie i już dzisiaj zapraszamy na następny.
Szczególne podziękowania
należą się koordynatorkom
akcji: pani Joannie Plichcie i pani Monice Komisarczyk, władzom miasta za
wsparcie finansowe, a także
wszystkim innym, którzy w jakikolwiek sposób pomogli w
organizacji przedsięwzięcia.
Kasia Malesa, Ola Maj
JAK TO JEST ZROBIONE?
W grudniu wraz z grupą projektową z dziennikarstwa przybyliśmy do siedziby
Gazety Wrocławskiej.
Na miejscu powitał nas
zastępca redaktora naczelnego, pan Krzysztof
Bester, który tego dnia
miał się z nami podzielić
tajnikami swojego zawodu. Pan Bester tłumaczył
nam, jak - zaczynając od
pierwszej strony aż po reklamy - gazeta jest projektowana.
Dowiedzieliśmy się, że
najpierw redaktor wybiera teksty i ilustracje
pochodzące od zatrudnionych dziennikarzy i fotografów, którzy uprzednio wprowadzili swoje
materiały do redakcyjnej
bazy danych. Od na-
szego przewodnika dowiedzieliśmy się również,
że gazeta drukowana jest
poprzez nakładanie kolejno czterech warstw kolorów za pomocą płyt drukarskich. Zestaw owych
kolorów posiada śmieszną
nazwę „CMYK”, w skład
którego wchodzą kolory:
cyjan, magenta, żółty i
czarny.
Wizyta w redakcji pozwoliła nam zapoznać się
z warsztatem dziennikarskim.
Adam Górnicz
10
MUZYKA
People of the haze w akcji:
Ogólniak, nr 02/2010, 17.12.2010
Rockandrollowy
koktajl mołotowa
W pewien sobotni wieczór, w obornickiej „Bajce”, zderzyły się trzy różne nurty muzyki rockowej, których wspólnym mianownikiem była niesamowita energia bijąca ze sceny. Hard rock,
stoner i czeski punk - People of the Haze, Palm
Desert i Benjaming Band. Ta mieszanka okazała się być niczym koktajl mołotowa, która maksymalnie rozpaliła klub. I to dosłownie.
Za udostępnienie zdjęć dziękujemy
p. Marcinowi Mazurkiewiczowi.
Pierwsi na scenie zameldowali się wrocławianie z
People of the Haze, i -tak jak obiecali- dotrzymali
słowa i „skopali tyłki” swym ostrym jak brzytwa rockandrollem. Na początek panowie zaserwowali kawałek z nadchodzącej, debiutanckiej płyty i już po
chwili dałem się porwać tej „nowej jakości”. Później
strzelali już głównie starą, sprawdzoną amunicją.
Energia, która emanowała od muzyków, była niesamowita i oczywiście udzielało się to także nam,
publiczności. Ale największa bomba wybuchła na
finiszu, gdy POTH zagrało „Drive Me Crazy” i „Pussy
Fire” – killery, które „pozamiatały” wszystko! Jak dla
mnie - najlepszy występ wieczoru, szkoda tylko, że
dość krótki.
Mała przerwa i po chwili na scenie pojawili się
panowie z Palm Desert. W powietrzu czuć było, że
za chwilę „Bajka” zamieni się w „małe piekło”, bo
przecież stoner kopie głębokie doły. Dynamiczna,
zarazem wciskająca w ziemię muzyka, która jeszcze bardziej podniosła temperaturę, także porwała
publikę, a nawet kolegów „po fachu” z People of
the Haze. Palm Desert wycisnęło z nas maksimum,
a sami muzycy zaprezentowali niezłe show i kawał
dobrej muzyki.
Gwiazdą tego wieczoru był „rodzinny interes” z
Czech – czyli punk rockowy Benjaming Band. Ojciec i trzech synów - wszyscy przebrani w szkockie
stroje; do tego, oprócz gitar i perkusji, elektryczna
mandolina, dudy, akordeon – to wszystko mogłoby
się wydawać trochę zabawne (i zresztą takie było),
ale właśnie dzięki temu, ta oryginalna, punkowa rodzinka zagrała świetny koncert i zrobiła niesamowite
show. Szybka, skoczna i ostra muzyka przeplatana z
folklorem omamiła publikę, która równie oryginalnie
bawiła się pod sceną (pierwszy raz w życiu widziałem „pogo na leżąco”!). Na koniec koncertu, po
długim skandowaniu hasła: „ukaz prdel!”, panowie
pokazali nam swoje „cztery litery”, i tym jakże entuzjastycznie przyjętym akcentem, zakończyli swój
występ i całą imprezę.
Konrad Marecki
http://dziennikarzykilku.blogspot.com/
FILM
Badanie cierpliwości
O swoich filmach
sam mówił, że „lepiej
o nich rozmawiać, niż
oglądać”. Krytycy ganili go za marnowanie
taśmy filmowej. Geniusz
przerastający
epokę czy amator filmujący to samo przez
8 godzin?
Andy Warhol – wizjoner, geniusz, bóg i zarazem ojciec pop-artu.
Nic, co wyszło od niego,
nie było proste. Na pierwszy rzut oka
banał, lecz pod grubą warstwą tandety znajdowało się nadzienie dostępne
tylko dla nielicznych.
Jego pierwszy film to „Sleep” z 1963
roku. Dzieło to doskonale charakteryzuje eksperymentalizm tego wybitnego
kreatora sztuki. Scenariusz tej bardzo,
bardzo długiej formy jest banalnie
prosty – główny aktor (John Giorno) po
prostu śpi, przy włączonej kamerze. Tak,
na pewno widzieliście taki zabieg na
youtube, tylko przyspieszenie tej sceny
wynosiło 3500 razy, przez co trwało to
8 sekund. U Worhola trwa to 8 godzin. Bite 8 godzin snu. Fakt, co 2 godziny zmienia się długość ujęcia, ale nie
ma to żadnego wpływu na rozwój akcji. Dynamizmu dodają zmiany pozycji
głównego aktora. To wszystko.
Kolejne jego dzieło to „Empire”. Tym
razem przez 8 godzin wpatrujemy się w
górną część Empire State Bulding w Nowym Jorku. To wszystko.
Wielu filmoznawców śmieje się, że
„Empire” do końca obejrzał tylko sam
Warhol. Co więc skłoniło go do stworzenia takiego, a nie innego filmu? Andy
przeprowadził ciekawy eksperyment.
Nie od dziś wiadomo, że to, co dzieje się szybko, przykuwa naszą uwagę.
Udowodniono też to, że ujęcie nuży nas
już po 20 s. Warhol postanowił zbadać
naszą cierpliwość. Oraz otwartość.
11
Otwartość na sztukę.
Czasami nudną, czasami ostrą, nieociosaną, niezrozumiałą, ale
sztukę. Zastanawiacie
się, co niby jest takiego
artystycznego w gapieniu się przez kilka godzin
w szczyt jakiegoś tam
budynku w brudnej
Ameryce. Spróbujcie,
a przekonacie się, że
jest. Patrząc się w jakiś punkt, zaczynamy
doszukiwać się w nim
drugiego dna, powiązań z naszym życiem, a gdy dochodzimy do powiązań,
to przechodzimy do całego naszego
życia. Ogromna refleksja – do tego zachęca Warhol.
Zainteresujcie się też „Kiss”. 10 minut chorych psychicznie pocałunków.
Wszystko jest tam dziwne. Postacie są
czasami piękne, a czasami szpetne,
wręcz nierealne. Psychodelia, której nie
sposób odmówić doskonałego ujęcia
powiedzenia, że „Każdemu wolno kochać” (miłośnicy kina zrozumieją aluzję).
Jednak najpopularniejszą filmową
pracą (nie mówię przecież o perłach
pop-artu) był „Hamburger”. Pięciominutowa forma, którą bez problemów
znajdziecie na youtube. Kapitalna kpina z boleśnie prostego życia jednostki,
a także przemijania, oraz setek innych,
frapujący ludzkość tematów. A mogłoby się wydawać, że to zwykłe jedzenie
tytułowego hamburgera.
Któryś z krytyków powiedział, że Warhol nie powinien kręcić filmów, bo są
ubogie merytorycznie oraz technicznie. Andy nakręcił ich ok. 60. Kim był?
Był człowiekiem wielkim. Dlaczego tak
tworzył? Bo tak czuł, chciał szokować.
Taki jest pop-art. Taki był Warhol. Artysta, który minimalizmem formy przerastał samych braci Lumière.
Bartosz Bednarz
NIE
PRZEGAP!
7.01.11
David chce
odlecieć
reż.D.Sieveking
14.01.11
Zabiłem moją
matkę
reż. X. Dolan
14.01.11
Mamut
reż. Moodysson
14.01.11
Szukając Erica
reż. K. Loach
21.01.11
Czarny łabędź
reż.D.Aronofsky
ZADANIE
DOMOWE
Hamburger
reż. A. Warhol
rok 1963
Wszystko o
mojej matce
reż. Almodóvar
rok 1999
Poste resante
reż. M. Łoziński
rok 2009
Najsłynniejsze dzieło Warhola
Ogólniak, nr 02/2010, 17.12.2010
12
HOROSKOP NA NADCHODZĄĆY MIESIĄC
Baran (21.03 - 20.04)
Miłość: Nie oddawaj wełny za
bezcen.
Szkoła: Ktoś będzie starał się przypiąć ci plakietkę osła.
Zdrowie: Będąc w stadzie, poczujesz się lepiej.
Byk (21.04 - 21.05)
Miłość: Nie daj sie nakryć czerwoną płachtą.
Szkoła: Ruszysz z kopyta.
Zdrowie: Przerzuć się na ekodietę.
Lew (23.07- 23.08)
Bliźnięta (22.05- 21.06)
Miłość: Jeśli szukasz drugiej połówki. to zajrzyj do lodówki.
Szkoła: Przytłoczy cię nawał prac,
więc będziesz musiał się rozdwoić.
Zdrowie: Nie dasz rady pozbierać
się po sylwestrze.
Panna (24.08- 22.09)
Rak (22.06- 22.07)
Miłość: Weź sprawy w swoje łapy i
nie daj sie wygryźć.
Miłość: Nie szukaj skarbów na dnie Szkoła: Pokaż, kto jest królem w tej Miłość: Przestań się dąsać.
Szkoła: Nie myśl, że wszyscy pramorza.
„dżungli”.
Szkoła: Odpuść, nie odpowiadaj
Zdrowie: Pij mleko, będziesz wielki. gną robić wszystko za ciebie.
Zdrowie: Przeziębienie nie zdoła
na zaczepki.
utrzeć ci zadartego nosa.
Zdrowie: Nie panikuj, jeśli zaczniesz
się czerwienić.
Waga (23.09- 23.10)
Miłość: Rozważ „za” i „przeciw”.
Szkoła: Może być ciężko.
Zdrowie: Zbilansowana dieta ci
posłuży.
Skorpion (24.10- 21.11)
Strzelec (22.11- 21.12)
Miłość: Zamiast sączyć jad bądź
bardziej wyrozumiały,
Miłość: To może być kolejny
Szkoła: Będąc w złym nastroju, mo- niewypał.
żesz pokąsać.
Szkoła: Na testach śmiało możesz
Zdrowie: Gdy się rozchorujesz, nie strzelać.
wahaj się „zabunkrować” w domu. Zdrowie: Nie baw się bronią palną.
Koziorożec (22.12 –
19.01)
Miłość: Poczekaj aż „kozica” sama
przydrepta.
Szkoła: Nie kozakuj, nawet jeśli
otaczają cię same barany.
Zdrowie: Akrobacje mogą się dla
ciebie źle skończyć.
Wodnik (20.01 – 18.02)
Miłość: Będziesz bardzo wylewny.
Szkoła: Postaraj się bardziej gdy
widzisz, że to już nie przelewki.
Zdrowie: Twoja noworoczna kondycja spada poniżej zera
Ryby (19.02- 20.03)
Miłość: Odpłyniesz.
Szkoła: Dzięki swojej ambicji
możesz stać się grubą rybą.
Zdrowie: Nie daj się nabrać na
haczyk .
Masz jakieś uwagi,
pomysły dotyczące pisma?
Jeżeli tak, to pisz na:
[email protected]