Show publication content!

Transkrypt

Show publication content!
r i
•
N 78.
<l'łLOS
.miesiąc;
WOLNY wychodzi trzy razy na
10g0 , 20g0 i 30g 0 kazdego miesiąca.
.Cena prenumeraty trzymiesięcznej wync;si
.eiyl. 3 i d. 6, czyli fr. 4 cent. 60, czyli
-złp. 7. Cena pujedyncz.ego numeru w blórze
i'etl.akcyi d. 4.
'T OWARZYSTW.O
ZJEDNOCZENIE
Dnia 3lg• Sierpnia 186.5.
DEMOKRATYCZNE
czY
DEMOKRATYCZNE ?
Nie udało nam się ostatnich reprezentantów Rz~du Narodowego
,namówić clo wzięcia inicyat.ywy w zoi;ganizowauiu Emigracyi dla
podejmowania no nowo służby narodowej za granic~. Zamiast z góry,
.musz~ w.ięc s.tariinia poł~czenia Emigracyi do nowych usług, prac
i poświęceń wyjść z dołu, od poczucia się pojedyńczych wychodźców
.do obowię;zków politycznych. Jakoż mamy w tej mierze juz dwie
odezwy. Jedna. wyszła od Komis5i w Paryzu i wzywa Emigracy~
-Oo szeregowania Rię w sekcye Towarzystw.a Demokratyczn.ego ;
1lruga pochod11,i od ogółu Polaków w Nantes i okolicach i wzywa
EmigracH do Zjednocz.enia, któr.e ich zdaniem nie moze hyc fonem
jak demokraty.cznem.
W celach uie ma pomi~dzy temi .dwoma ode.zwami zadnej rólluicy.
.Obie dafa <lo urzadz enia stronnictwa demokratycznego w jedne organiczn'~,'-czynną ( potęzn~ zbiurowość„ Lecz jest rófoica w for.i~ach
.utworzyć się maj'łcych stowarzyszeń. I nad temi formami wypada
;nam się zastanowić, aby zooacz~ć , które z nich w obecnej chwili s~
praktyczniejsze, i dopomódz obu stronom odzywaj~cym się do wzaJemnego po.rozumienia ,i wspólnego działa.nia.
Dawne Towarzys two Demokratyczne wychodziło z przekonania,
ie ni.e iloś ć ale jako~ć członków stanowiła siłę zbiorowości polityczne.1 ; składało się ono z samych dobranych i było stowarzyszeniem
zamkni ~tem, klubem, do którego czło nkowie przypuszczeni bywali
za deklaracyami, rekomendacyami i g'łosowaniem. · Ta forma stowarzyszenia była bardzo właściw~ dla stronnictwa demokratycznego
w peryodzie jego poozęcia i rozwoju, kiedy gł6wnem jego zadaniem
·było głoszenie zasad demokratycznych i podkopanie stronnictwa
arystokratycznego i dy~lomatycznego. Szczupły zastęp demokrat~czny, staj~c się narzędzhm trzeźwego post~pu, a więc posiadaj~c
.siłę, duchow~, nie potrzebow " ł jak tylko wewnętrznej karności,
11p6Jności i jednomyślnośei, ab1 otrhymać przewag~ i odnie~ć tryumf
.nad przeciwnemi wstecznemi, półśrodkowemi lub excentryeznemi
fak~yami.. Aby zachować now~ naukę w cgystości a jej apostolstwo
w meskaz1telności, potrzeba było raczej czuwać nad doborem osób
i tisuwać z niego wszystki ch fałszywych, niepowołanych i niegodnych
wyznawc6w. Głosiciele ewangelii demokratycznej nie potrzebowali
być liczni, ale przejęci silnem przekonaniem o prawdziwości opowiadanych zasad, stwierdzaj~cy \\'Zorowem zyciem szczerosć swoich
·wyznań i gotowi do najwy~szch poświ ~ceń, męczeństw i śmierci dla
uświęcenia swej wiary politycznej. JJe :t przykładna abnegacya pier·ws~ych człoków Towarzystwa Demokratycznego potrafiła wydobyć
.z. ich ubóstwa dostateczne środki do opowiadania nowej nauki
i!łowem przez emisaryuszów i pismem przez druki.
Lecz skoro stronnictwo demokratyczne zamieniła sie na stron.nin~~o tryumfuj~ce, to j~s'. skoro jego zasady zostały przyjęte przez
krai i potrzeba było podEc prace organiczn e przygotowuj~ce naród
do zbrojnego powstan!a n~ podstawie. zasad de mokratycznych, formy
Towarzystwa stały się me tylko c1asnemi, przestarzałemi i niePdpowiedniemi do rozs11erzenia i spotęgowania organizacyi tegoz
11t~onni_ctwa, al~ dały poniek~d powod do jego roz1lwojenia i osłabienia.
'N1ezm1erna większość demokracyi pozostawała po za organizacH
l'ow;i.rzystwa Demokratycznego. Po za jego obr~bem potwQrzyly sii;:
• Prenumerować mofoa: w Redakcyi, 11 Ant.
'Zabickiego, 1, Sandwich·Str. Burton Crescent,
W. C. London; u ka.,yera Komisyi Opieku&czej Winc. Grochowskiego, '46, 1·ue Benard,
Batignolles, a Paris; i w księgarn~ K. Królikowskiego, 20, me de Seine. a Paris.
kółka, naczelnictwa demo:-ratyczne, współzawodniczl/;ce i kłóc~ce
się z niem i pomiędzy sob~ o pierwszeństwo. Naturalnem _następstwem tego gorsz~cego rozdwojenia było utracenie wszelkiego
wpływu, uroku a nareszcie i zwi~zku ze stronnictwem ruchu
w ·kraJU·
Wśród tej niemocy stronnictwa demokratycznego na enrigracyi
a w obec co raz silniej objawiaj~cego się ruchu w kraju, odezwała
się potrzeba nowej jE:go organizacyi w formie Zjednoczenia Demokratycznego. Zjednoczenie Demokratyczne uwafało ilość stowarzy:
szonych za w:uunek siły. Sę;dziło ono, ze do stoczenia stanowczeJ
walki o własnych siłach z zaborcami Ojczyzny potrzeba było zsummowani.a i zszeregowania wszystkich sil narodowych, zuzytec:imienia· ·
wszystkich dobrych checi i zdolno8ei ka.Mego wychodźcy polskiego.
Jego zdaniem, nie był~ emigranta polskiego za granicę;, który nie
byłby godnym i zdolnym swojem przystę,pieniem pomnożyć zasob~
sił wspólnych i swojem wsp6łdziałaniem oddac jakiejkolwiek usługi
Ojczyźnie. Głównie zaś chodziło Zjednoczeniu Demokratycznema
o zyskanie jak najwi~ksz ej liczby członków dla tego, azeby przez
powszechne głosowani e po6t1wić powazn~ instytucH naczeln~, któraby uwafan~ była za rzeezywist~ reprezentacH narodu polskie&o
na zewn~trz i mogła przedstawiać d~~no ~ ci i potrzeby kraju i pełnJć
-iiiłuzbę narodow~ za granicę; ze skutkiem. Zt~d do Zjednoc;zenia
Demokratycznego nie tylko mógł i miał prawo kazdy em.1grant
polski nalezeć, ale był do tego zawezwany i zaproszony. ZJednoczenie Demokratyczne nie obawiało się przez ten krok ani wprc>wadzie zamieszania do swego łona ani utorować ludziom wstecznym
drogi do naczelnictwa, gdyz w i ększość ogółu emigracyjne~o ~yłlł'
przekonań demokratycz11yel1, znała się dobrze na ludziach l miała
przedewszystkiem dobro Ojczyzny na sercu.
Lecz okolicznosci nie dozwoliły wypróbować spójności, trwał~'ści,
siły i działalności tej formy orgdnizacyi stronnictwa demokratycznęgo.
Ogó'ł Zjednoczenia dalekim był od jednolitości. Połll;czone odci~~ia
nie zlały się w jednę całośc. Oprócz tego Zjednoczenie, chóc1a!
liczyło 'Przeszło tysi~c pięćset członków, przeciez nie było zupełnem
i nie poł~czyło wszystkich kółek i koteryj demokratycznych .
Lecz co najwazniejsza, naczelna instytucya :ljednoczenia Demokratycznego, czyli tak zwany Komitet Emigracyi Polskiej nie potrafił
wejść w st6sunki ze , stronnictwem ruchu w kraju. Tak więc
spóźnione w organizacyi, niedoprowadzone do zupełności i jednolitości, pozbawione zwi~zku z krajem Zjednoczenie Demokratyczne
nie zdołało w swej zbiorowości fadnych usług oddać Ojczyźnie
i rozchwiało się w chwili kiedy naród wytęiał wszystkie siły i przelewał najdrozsz~ krew w walce o niepodległość z wrogami.
Jakiez więc ta w pierwszej połowie świetna a w drugiej smutna
przeszłość stronnictwa demokratycznego w emigncyi podaje nam
skaz6wki do dzisiejszej jego reorganizacyi? Która z form dawniejszych da ·sie lepiej zastósować do teraźniejszego składu i usposohienia Emigr'"acyi? W prawdzie mozemy przypuszczae, ze dzisiejsza
Emigracya, zwłaszcza pomnozona licznym zastępem młodego pokolenia, które juz w kraju przelew ało krew pod chor~gwi~ równości
i wolności, jest w przewafoiejszej jeszcze większości od da~nej
przekonań demokratycznych, ale pytanie, czy te przekonama s~
wyrobione, silne i ustalone ; pytanie czy jest upowszechr1ione pomiędzy ni~ usposobienie do pracy ł~c znej i zbiorowej, a ~1awet
pytanie, czy istnieje w niej ogólne poczuci ę potrzeby i obow1~zku
jakiegokolwiek działania politycznego ? Dotę;d przynajmniej nie
I
'
.
GŁOS
WO'LNY
(AuG. 31, 18651
dały się spostrzeuz jak tylko staranfa o zabezpieczenie bytu ma- zasadom i ku doprbwatlzeniu prac organicznych do tego punktl:!.
teryalnego, nacechowane najbledszą; bezbarwnością; politycznę;. przygotowania walki, izby zwycięztwo nad zaborcami Polski, o ile·
Wbrew niechęci, obojętności i braku poczucia się dzisiejszego ogółu rachuby ludzkie mog~ je zapewnic, nie ulegało fadnej w~tpliwości.,
emigracyjnego do łę;czenia się w zbiorowość polityc:rn~ próbować zaOtoz pomięd.zy tak pojętem i w zycie wprov:adzonem Towarzypr~wadzic zjednoczenie demokratyczne, byłoby to podejmować prace stwem Demokratycznem, za ~ roponowanem przez Komisn w Pary2u,
~aJmozolniejsze i najzmudniejsze bez najmniejszej nadziei sku~ków a Zjednoczeniem Demokratycznem zaproponowanem przez ogół:
l owoców.
Lecz trudniejsz~ byłaby jeszcze robota około zlania Polaków w Nantes i okolicach, nie będzie fadnej róznicy ani
anarchicznych zywiołów w jednę karn~ i jednolit~ cało~ć. Wybór w dt~nościach ani w formach. Przez rz~dne i karne Towarzystwo
nacljelnej instytucyi· nowego zjednoczenia demokratyc;znego, wgród Demokratyczne tylko doj&ć ' mo~emy do jednolitego i potę~eg<>
chaosu pretensyek, tym upartszych, im drobniejszych, mniej zna- Zjednoczenia Demokratycznego. Tam gdzie ogólne jest'usposobienie
cz~cych i mniej uzasadnionych, zabrałby parę lat czasu. A przeszłość do zgodnego współdziałania, niech się twarz~ ogóły Zjednoczenia;
nam pokazała, Ze zjednoczenie demokratyczhe, które nie· stnnęfo od tam zaś gdżie anarchia jeszcze panuje, niech się zawi~zuh sekcye
razu, które nie poł~czyło i nie zlało wszystkich odcieni opinii i kółek Towarzystwa. A ogóły będę;c tak samo dtmokratycznemi jak sek<:ye, ·
pretensyi w jednolit~ całość, które nie postawiło naczelnej insty- m-0gę;. d:ziałać w najlepszej zgodzie i tworzyć jeino polityczne ciało. ·
tucyi otoczonej urokiem powszechneg~ zaufania i wspartej sił~
karnego i solidarnego ogółu, nie odpowiedziało swemu przeznac:aeniu·
i zadaniu.
KORESPONDENCYE.
A więc dla demokratów, spragriionycli czynności, poczuwaj~cych­
Poznańskie, sierpień 1865.
się do obowi~zku pracy politycznej, usposobionych do karnego
Pismo wasze, Głos Wolny, chociaz wielu czy· z niewiadomo~ci
wsp.ółdziałania -ni~ pozostaje jak ł~czyć się · w sekcyt': Towarzystwa
Demokratycimego. Nic nie potrafi tak prędko wyrwać Ernigracyi czy tez ze złości potępiaję;, jest dla mnie i dla tych którym do
z dzisiejszej" jej apatyi, zaprowadzić ład w jej anarchii i rozbroić czytania udzielam, sprostowaniem spaczonych wyobrażeń i przeupor pretensyek, ja·k zapocz~tkowanie działania i przykład pracy wodnikiem wśród· chaosu w którym teraz zyjemy. Oj!' w jakicMe
wspólnej,, zgodnój i skutecznej. Szeregujmy się zatem i pracujmy. to czasach zyjemy. Kiedy wielu pod maski[ i w imieniu patryoSzczupłość liczby zastę;pimy energi~ i karności\': stowarzyszonych tyzmu nie tylko zdradzili braci : teraz jeszcze pozostałych zdradzaję;
i; spójnościę; zwię;zku. Łatwo nam prnyjdzie postawie naszę; naczeln~ i· morduję;, klassa wyzsza społeczeństwa, hrabiowska-niemiecka,
i;i:istytucy~, albowiem nie będziemy się pytać gminy emigracyjnej, i dorobkowicze, zamiast potępiać zamiar-y i tendencye nieprzyjaciół, ·
którzy kandydaci posiadaj\': jej popularność, ale wybierzemy do pismami swojemi załozyli u nas propagandę niemiecko.moskiewsk~·
niej i <>toczymy naszem zaufaniem Lych,. których w naszem nie- i w tryumfie nad powstaniem śvtiętokradzko depc~ po świezych
mogiłach męczenników ; duchowieństwo zaś w części materyalne
uprzedzonem zdaniu uznamy za zdolnych do k: erownictwa •.
i obojętne, do tego parte fakcn Niemiecko-J ezuick~, podziwia ich
Lecz nowozo~ganizowane Towarz ystwo Demokrn Lyczne nie molle
szatańskie zamiary i proklamuje ich niegodne czyny. Jeden tylkc
Eye wiernę; tylko kopi~ dawnego, ale mnsi zastó s ować sit do nowych
ludek nasz składa ręce i na klęczkach prosi nieba o zmiłowanie,
wymagań obecnej epoki i do głównej d ~zności objawiaj~cej się w tei pyta kiedy się zmienię; te smutne czasy a ich niedola wraz z niemi
11aźniejszej Emigracyi. Dzisiejsze Towarzystwo Demokratyczne
ustanie, bo panowie, zmówiwszy się z Moskalami, traktuj~ dziś lud
powinno być zarazem towarzystwem wza.:ernnej pomocy i doprowadzić
jak niewolników.„.
tę instytucyę; do najwyzszego rozwinięcia. Wyrzucl1j~c istnieję;c~·m
Wszystkich. was na wygnaniu apostołów i nauczycieli narodu'
Towarzyst~om Wzajemnej Pu mocy ich· bezbarwno ś ć polityczni/:, nie
pozdrawiam.
potępialiśmy bynajmniej samej il1stytucyi, ale owszem uwalialiśmy
J:c za· wyraz zywotneJ potrzeby, którę; zaspokoić naleliy. Nie ulega
zaprzeczoniu, ze dawna Emigracya, odd ~j12:c się głównie zyciu poliParyz, 20 sierpnia 1865 r.
tycznemu, za nadto lekceważyła lJyt materyalny i zt~d· popadła
Pocz~tek s~erpnia jest corocznie czasem popisów i czasem zbiew ubóstwo, z. którego nawet nadzwyczajna jej ~.bneg acya n ie mogła rania wawrzynów dla szkolnej młbdziezy Francuzkiej. W Paryru;
wydobyć znacznych środków do działania. Przy nujwyzszej goto~ wszystkie licea i wy~sze zakłady naukowe oprócz rozdawania nagród
waści moralnej do niesienia usług ojczyźnie, była una zbezwladniona i examinów u siebie odbywanych, posyłaj;: doborowych swych
materyalnie, i• w ruchach krajowych nie mogla ani wczesnego ani uczniów na ogólny konkurs w Sorbonie. Szczęśliwi zwycięzcy, ·
zuptłnego brać udziału, przez co zawodziła oczekiwania narodu. otrzymuj~cy nagrody na tym turnieju umysłowym, śmiało się mogit
·Otoz· młode pokolenie, wychodz~c za granicę, nie życzy sobie popaść uwafac za celuj~cych pomiędzy celuj~cymi ; samo Lowiem przyw tę · sarnę; niemoc· materyaln~ i stara sit przedewszystkiem o środki, puszczenie do tego konkursu juz jest zasz<'zytem, kbóry nie łatwo
aby n-ie tylko zycie utrzymać'itle i mieć mozność. uszenia· i stawienia otrzymać moZlia. Obchód ten w tym roku wi~ks:.i\l: jes~cze niz lat.
!ię• do· walki w kraju na kazde Ojczyiniy zawołanie. Dzisiejsze innych zoscał otoczony uroczystości\!; reformy bowiem w ogólnym
Towarzystwo "O'emokratycz!!e nie mo~e zat~m tej dę;znofoi lekce- systemacie · wychowania przez· teraźniejszego Ministra (Mwiecenia
wa~yc:, ale' pawi nno starać się zadość jej uczy nic i wycitgn~(: z niej wprowadzone zapowiadaj;: ~wietniejsz~ jeszc .~e przys:r.łość ula kształ _,.
jak największe korzyści dla swoich politycznych celów, do któr-ych- cacej się młorlzi francuz ki ej.
osię;gnienia potrzeba olbrzymich śrnclków.
"W ogólnej tej uroc:r.ysto~ci i my Polacy mieliśmy swój udział
Następnie, nowozorganizowane-Towarzystwo Derr.:okratyczne musi Dzieci ju2 to na ernignLCJi porod~one,ju§ z kraj n wraz z rodzicami
zawsze mieć w pamięci, ~e. jest zawitzkiem stronnictwa tryumfuj~· po ostatnich' wypadbcl1 do Francyi przybyłe, w szkole Batiniolskie}
cego, do którego nalezy przygotowanie i wywołanie przyszłego lub w innych zakładach nauki pobieraj~ce, godnie si~ o współza­
zbrojnego powstania dla ostatecznego wywalczenia Picpodległości wodnictwo z innymi francuzkimi rówiennikami ubiegGj~, i z chlubę;
Ojczyzny, ze ma nie tylko uji::ć całe· stronnictwo demokratyczne to powiedzieć mofomy, iz stósunkowo do Her.by uczniów, ilość
w karby organizacyi, ale starać się spo!.\yteczniC wszystkie dobre otrzymanych nagród jest ogromna. W każdym prawie zakładzie
chęci i zdolności kaMego Polaka dh dobrn sprawy narodowej i podać naukowym, gdzie tylko choćby .ieden z .Polaków się znajdował, ju~
im do tego st6sownę; sposobność i włabciwe pole·.. Dzisiejsze Towa- jego imię pomiędzy uwieńc21onymi napotkać mofoa.
W szkole Batiniolskiej rozdanie nagród odbyło się w tym roku
nystwo powinno zatem usun~c wszelkie dawne formy śt:ie:foiaj~ce
i wyłę;czajtce, które nie przystawaj~. stroanictwu trymnfojtcemu jak zwykle pod prezydency;: inspektora uniwersytetu Paryskiego,
i przeszkadzałyby jego wzrostowi do olbrzymich rozmiarów dla wydelegowanego do tej uroczystości przez Ministra Oświecenia.
dokonania olbrzymich prac. Dzisiejsi członkowie; Towarzystwa De- W imieniu Rad·y Szkolnej ' zabrał głos p. Juli an Klaczko, i w obmokratycznego nie będt marnować swoich sił w staczaniu walk szernej przemowie dziękował młodziezy Polskiej za jej gorliw~
koteryjnych drobiazgowych, ale przejęci wieikościę;· swego powołania pracę, a Rz~dowi Francuzkiemu za opiekę szkole udzielarni;. Mow:i
j . zadania, obróc~ je wszystkie ku zabezpieczeniu tryumfu swoim p. Klaczki stanowiła najwa~niejsz~ część programu uroczystośc1, .
GŁOS
Aud. Sl, 186.j._
WOLNY
317
gdyz, jak ka~de publicżne odezwanie się Polaka Emigranta, musiała o zdobycze te tak materyalne jak moralne się ubiegać ; ale przyjnajwazniejszej dla nas kwcstyi, to jest ogólnej sprawy mijmy tylko szczerze zasady p. Klaczk i, dajmy Moskwie gwarancye
narodowej. Pozwólcie wi1;c, żebym przynajmniej część tę polityczne ~e dftzenia nasze dal ej nie pójd~, a w tej chwili wszelka walka.
maj~c~ znaczenie w streszczeniu wam powtórzył.
.
ustanie, wróg nasz nie będzie miał żadnej przyczyn)' stawiania nam ~
Dot\!d jedyn~ wiar\! wspóln~ dla wszystkich PolakCw, jedynym prźeszkótl w rozwoju umysłowo kosmopolitycznym i w zbieraniu
punktem na który niemal wszystkie stron:iictwa nasze ~ię zgadzały, bogactw na co innego niz na walkę z nim przeznaczonych. Pan
była nadzieja rychłego wyswobodzenia kraju, nadzieja' 2e wkrótce Klaczko jednego jest zdania z cesarzem Alexandrem. Precz z makazdy ż nas wedle siły stanie do walki x wrogiem i do odbudowania rzeniarni-mówi nam Alexander-a przyszłość najświetniejsza was
Ojczyzny się przyłozy. Nadzieja ta stała się aktem wiary narodowej, czeka. P. Klaczko marzenia te z setc naszych stara się wyrugować
ha który nikt dot~d targn~ć się nie śmiał, i którego podkopanie i żbMyć chwilę, w której Łaskawy car do ojcowskiego serca swego
byłoby istotn~ zbrodni~ na narodżie popE:łnion~. Otoz p. Klaczko Polsk~ zbł~lrnn~ pr"yciśnie.
przyj~ł na siebie smutn~ rolę zniszczenia tt!j nadziei, nie pewiem
Na zakof1czenie lego sprawozdania dodać nam i to pozostaje.
w sercach naszych, gdyż siły jego na to starczyć nie mog~, ale Rada szkolna starać by się powinna pod kazdym względem przedw sercach młodziezy, kt6ra zrodzona i wychowana na obcej ziemi, [stawiać młodziezy wzory naśladowania godne, a pomijaj~c juz treść
instynktem kocha tylko Polskę, nigdy jej nie widziała, i o zasobach mowy p. Kbczki, sam sposób jej wypowiedzenia najprzykrzejsze
jej wyzwolenia najmniejszego nie moze mieć wyobrafonia. Zw~tpienie na słudiacz~ch robi wrafonie. Tak falsi;ywej p~rodyi polskiej, tak
ila takim gruncie posiane, niew~tpliwie naj zgubniejsze rrio2e wydać skoślawionej deklamacyi nigdy nam się słyszeć nie zdarzyło. Ra•
skutki.
dzilibyśmy więc, je~P-li p. Klaczko zechce na przyszłość mowy na
P. Klaczko, wychorlz~c z zasady, ~e wszędzie i zawsze prawdę publiczne wyst;:pienia s:r.kolne pr:-:ygotowywać, ahy 1°, herezyj anti„
tylko mówić n alezy, _w te.n się mnie.i. -'~ięc~j orlzr~a sposób, Dw_a si;i ~iarodowych w nich nie zurni~szczał; 2°, aby mowę napisanlt komu
1
systemata wyc11owama:
Jederi Jawme.l na.l bardzieJ rozpowszechmony , mnemu dawał do przeczytam::;.
nakazywał chronić młodzie~ od zetkni1:cia się ze światem rzeczy- 1 Po p. Klaczce za brał głos In~pektor uniwersytetu Paryzkiego,
wistym, zalecał przedstawiać zawsze cnotę na ziemi sowicie wyna- prezytluhcy uroczysto~ci. W król;ki~j i gor1.'.cej przemowie przebiegł
grodzon~ a zdrodi1i~ surowo ukarani!, a weole sielankowei;o wyrafonia on historycznie usługi Polski w ob10nie cywilizacyi europejskiej
p. Klaczki, ksi~~e brał za ~onę pasterkę, aby jej cnoty i niewinność I połofone, wspomniał o braterstwie naroclu francuz kiego i polskiego 1
w~~~g~od~ić; drugi systemat, bez porówn.ani~ ?ardziej męzki, bar-1 z~ch~c~ł do ~n:acy i wytr\va!o~ci i, zakouc?,y.ł z.apewnicriiei_n, ~e
dziej siły I umysł kształc~cy, na rzeczymstosc1 opiera swe zasady, l opró2:n'.one m!e.1 ~ce w rodznne ludow eu1·ope.JSkich oczelrnJe na
młodziezy naka7.nje przedst<\wiać wszystlrn tak jak się dzieje na, Po1sk~ i spoc!zie1>'<1ć się nalezy, ze wkn!Lce przez ni~ zajętem na
świec.ie a życie m~azać za walkę, w której nie zawB~e sprawieclliwość nowo. _z.ostanie~ T8 l~ , y;i~c _cud7.ozien~iec na uroczy stości czysto1
zwyc1ęztwo odnosi. Systemat ten, beż po-.:ówn:mia wyzszy od po- pols : 1c.J potrzenowal ouudzac nasz\'. wrnr'.'. naroc1ow~ w lepsz~ przyprzedniego, dziś w ogóle został przyjętym i we mnie-mówi pan szb&ć ojc;;;yzny, porlili:::cać nadzieję rychłego wyswobodzenia, i to
Klaczko-wiJzicie .Jednego ze zwolermit~ów tej mewdy ; pozwólcie i w chwili !dedy jeden z naszych rodaków nadzieję tę starał się
więc, ahym wam powied r.iał praml~ czyst\!, nagi!:, chociaz niescety pocl~:opyw <~c .
.
n!e pocieszaj~cl'.· Ho17zont ciemny nas otacza, nie widać niO'dzie, Uroczy8tObĆ została zakończonll: rozdaniem nagrórl uczniom celu•
jaśniejszego puaktu, do bóregobyśmy łu:l\;~ nasz'!:: skierow.~ć n~ogli, ! j~cym, ~- cztery meL:,tle ·~rzez ksi~cia N apo~eona o.6arowene wręczone
walka or~~na z wrogiern ustała, i oszn!dwałhym was, gdybym po- : zostały uczniom ko11cz~cym nauki w tym roku : Pili!1skiemuj
wiedział, ze wy .h niebc;weiu, ze .fo 'fł.awet lciedylwfaielt na nowo I Kossakowi, Marchockiemu i Jabłońskiemu.
:ozpoczniecie, ale was czelrn walka inDa, jawna, o ~wa1·tci, a więc J
Jedyna sztacl1ei1ui, uJal.':a diic!ia na 110ln mnyslowem, walka o&wiaty
i cywilizacyi ?: cie.m,oi~ i lMi:;Jarzy ,>stwem, :-<bieral;ście ~krzet·1ie
o REWOLUCYONIZMIE NOWOCZESNYM.
do niej zaso;iy w tutejszej szkole, i mar.1 nachicj r->, ~e zv;ycie~two
KURS JENERAŁA MIBROSLAWSłtlEGO W 18ti5 R.
w nio§j odnie~iecie.
"
•
ODCZYT X 1Y, -KALW!NIZM FRANCUZKI JAKO WSTlfP Dl'
Oto zasaclv p. Klacz]:i, oto my~li, które w młode umysły wychoREWO!.UCYI NIDERJ,ANDZKIEJ.
dz~cych w ~1-„.iat Poia~:ów s~u,i się Oil wp~.j<•Ć. Jul: to? Wi~c tylko
Dot<~cl pro:echt~x,iely nam s:~ tylko rewolucye analityczne, czyli
::valka z wroe;t e<n na pol.u umyslo1·;e,n jJst szbc~1etn~? '.P~,r11:o jnrne
l otwart~ p<·nciw w1·oga post~:Jowa.iie nn pottpiwie p. Klaczb nie cl;:o:esa l;ry,yczae i1ow~t~:1 n~roclowych przeciw ciemięztwu zewn~­
zasługu.Je_? ~<'~a w!ęc przes.zlość nasza ocl stn ;J]islrn lat konspi- trzn~nrn, ~:,ói·emu lrnnt~·ai'ewolucya wewnętrzna, czy to w postaci
racyam1„1 sp•sb~u zp:1ełil 1 0-.1c1 nie Zćts1;c;;;yt, 8le hailbę nam ma rnofa1owLll!2;t1-ia l1i8(o··:yr.zn0go, czy tylko jako umiarkowany niedoprzyno~ic? A w1~c llor;stP.nie Ko5cius;,;~;:i, rok 1830, 1846, rok 'I czyn. rewolncyi, po~il!rnwała. Pierwsza rewolucya Niderlandzka
wreszcie ~ 863 s~ zboc:;;e,ii<1mi z ddigi szkc\e;nej, po frtórej nam dost~pi oki'e8u orgauicznego i przedstawi nam obraz syntetyczny
postępowac p1:zy~tało ?-Porlo'me wyst<_'.~T;enie nie zasługuje na po- luclu, \\-ynie:;ionego cHł<~ kolej\!> poprzednich trudów propagandy,
wazn~ odpowiech_;_ zi;abźć ono m~si ~v. zclrowej opt'.1i.i 1~ublic;nej spisku i__ zh,ojnego po11"bLUDi<~ na tr6jrozm~arowe tlostoje11stwo n~wej
bezwzględ11~ pot~i)\ellle, a ala nas aosyc .1est zaznacr.yc .ie .J<'lrn r<1kt, ekonom11 1 nowego narodn 1 nowego panstwa. Drobne rozmiary
jako wskaz~ wkę, dok\'.d reakcyjue c11tzności pewnej cz~st~;:i naszej 1geograficzne .ych dziejów nie zmniejszaj~ byni1jmniej ich wartości
~rzestarza~e.J arysto:;:ra_cyi zay~rowacl.zić nas zaryiierza.il!· Fakt ten w ogólnych stucłyach rewolucyonizmu europejskiego, ho je owszem
3ednak, m e~tety, me Jest poJedynczym, jest on dziś na porzadku streszcz? ja. w tern, ~e tak powiem, dogodniejszy format dla naszych
dziennym Po'.s!;iej r_eakcyi, ~ chienni'.c Has~o wychodz\'.CY we Lw~wie spostrze~e(1. W calo~ci swojej, rewolucya Niderlandzka jest jednow ~:ogr~m~c1e swoim temi _sarnem1 nieledwie wyrazami oznajmił 1 czesna dlugiemn ni e doc~ynowi Niemieckiemu ; a rozkłada się na
ze ~e~~n~e J.'nvne wyst~powame przeciw wrogom za szlachetne uwafa. trzy dobitne okresy, które w tamtym rozeznać się nie daj~.
Dz1w1c. się .J8r1n~k :l_de~y, ze p. Klaczko, któremu ścisłości w rozuFermentacya propagandy, manifestacyj i sprzysięzenia przeciw
mowamach ,o~Ln_~w ie 111~ mofoa, dobrowolnie, ze :hviadorności~, chce ciemi~ztwu Hiszpailskiemu poczyna się wraz z rozniesieniem
nas, z własciw~~ '.lrog1 na błędne sprowadzić manowce. Wie cały doktryny Lutra i jej anahaptystowskiego rady kału po świecie Gernarod nasz, wie 1 l\'Ioskwa, ze walka nasia jedynie zwycier.twem m~ 11skim i Romańskim ; a trwa lat przeszło 40 pod panowaniem
fob śmie;·ci~ sl:01'iczyć_ się moze, wie z.e zbieranie zasobów ~a polu Karola V3° i Filipa Il3°, az do zast~pienia zarz~dów arcyxiężniczki
umysłowcm, zw1ęl:tiza~ne bogactwa krajowego jest tylko czynności\': Małgorzaty i kardynała Granwela katowskim mieczem xięcia d'Albe
przyg.otowawcz~, Jest przysposobiaaiem się do walki, ze w danej w r. 1567. Okres ten krytyczny odnosi się do trzech razem ludów
chw 1; 1 nagromadzo'.1~ te rnater~a~y stan~ się w rękach naszych broni11:, Wallo.lskiego, Flamandzkiego i Batawskiego, wchodzltcych w skład
z ktor11: ~a n_awo bo.1 rozpocimerny. _Dla tego tez Moskwa stara się siedmnastu prowincyj, przekazanych spadkiem domu Burgundzkiego
1
nam odeo_rac sposooy l~ształcema się umysłowego i zuhozyc nas \na dom Austryacki pod nazw11: geograficzn11: Niderlandów. Co jednak
materyalme ; dla tego tei naszym obowi~zkiem, vl'szystkiemi siłami bacznego zasta110wienia dla nas Polaków godne, to, ze w tym długim
dotkn~ć
I
I
I
l
I
i
I
I
1
·!
318
GŁOS
WOLNY
{AuG. 31, 1865.
W~tępie do powstania, najgwarniej manifestuj~ się, agituj~ i rozrzu· lub daremnie, mocniej lub słabiej, prościej lub uboczniej działała
ean te właśnie prowincye południowe dzisiejsz~ Belgi~ stanowi~ce,
które nie wytrzymaj~ próby okresu bojowego i niepysznie wróc~
~od jarzmo hiszpańsko-katolickie; przeciwnie, północne Batawy
l Fryzony wydzielić się majitce z tego zwodniczego hałasu pod
nazw~ Siedmiu Prowincyj Niderlandzkich, czyli Hollandyi, przeczekaj~ w milcz~cem cierpieniu na wpół tragiczny, na wpół rubaszny
ten melodramat, azeby za to raz dobytego oręza nie złozyc az na
Synajskim szczycie swojej niepodległości.
Okres ten wojennego powstania, pod bezpatentow~ dyktatur~
Guilhelma Orar:ii, trwa bez roztrzygnienia lat siedmnaście, az do
»mierci :tego prawdziwego męza narodu, bo od pierwszej młodości
&Wojej wygniatanego umyślnie na obraz i podobieństwo takiego,
a· nie innego narodu.
Po tych dwóch okresach rewolucyi cierpi~cej i wojuję_cej a w ich
prawem spadkobierstwie, od r. 1584 ci~gnie się długi okres rewolucyi tryumfuj~cej. Podczas tych lat sześcclziesięciukilku, uparty
zmysł ludu Niderlandzkiego, wbrew mędrkowaniu i narzekoniom
~trownictwa umiarkowanego, nie pozwala dwom następcom Guilhelma wypuszczać z ręki ani władzy, ani szabli, dopóki nie spełni~
w zupełności organicznego testamentu fundatora rzeczypospelitej
na tej przynajmniej Niderland przestrzeni, która zbrojnie dotrwała
do mety tym testamentem zakreślonej, a więc która jedna zarobiła
1wbie na imie narodu i państwa udzielnego.
Dopiero kiedy po tydh trzech genezyjnych okresach rewolucyi,
azabla i pęki liktorskie nic juz zgoła do roboty nie będ~ miały,
z dostrzeżonego led~ie zakętka pochmurnych bagien i piasczyzn
występi wspaniale, na podziw ~wiata a utrapienie monarchij, najpo~zniejsza, najdemokratyczni ejsża, najspokojniejsza rzeczpospolita
w przerobionej traktatem Westfalskim Europie. W szaHe bezlitosna
&prawiedliwośc rewolucyi nie dopuściła do tego zarobku, na trzy
ludy Niderlandzkie, dwóch, które samem tylko pmwem do wolności
:vojujftc, wszystkie takowej obowiązki na trzeci zrzuciły. Za nic
1.ch męki, petycye, protestacye, odgraźania się, za nic tez kapryśne
sojusze z prawdziwemi Niderlandami; za nic wyskoki najwyzszego
poświęcenia i przemijajęcej waleczno>ci ; · za nic po niewieściemu
odegrywane spazmy i konwulsye wolnoz~dzy, bo to wszystko kon-wulsye, nie energia-rozpacz, nie postanowienie-swawola imagiginacyi i temperamentu w pewnych warstwach społeczeństwa, nie
z.aś podstawny patryotyzm mass ludowych. Po 128 latach bozego
sędu nad temi okropnemi jatkami Świętej Inkwizycyi, archanioł
nowych dziejów nie przyjmie do rzeszy narodów jak tylko NeerlandH; Belgijsk~ zaś niemoc odprawi do czyśca niewolnej prowincyonalności, az do późniejszej instancyi Francuzkiego rewolucyonizmu. Takie bo widac nieubłagane prawidło wszelkich powstań
przeciwko wszelkiemu ciemięztwu. Pół powstań, pół odpowiedzialitości, pół ofiar, pół prawdy, rewolucya wcale nie rozumie i tak nie
cierpi, ze przeliczaj11ce się ludów fanfaronady zdaje się nieprzebae.zenie zdeptywac na równi ze samobójstwem, chociaz w rzeczywistości, wszelkiej krzywdzie ci~gle otwieni apellacyę do lepszych
czasów•
. Dla czego rewolucya oślizguhca się po całej Europie środkcwi\j,
zdoł~wszy nigdzie zarzucić stałej kotwicy ani w Słowiańszczyźnie
am w Niemczech, oberwawszy się naw~t na wiele zdawało się chwytniejszej cywilizacyi Flamandzkiej, zatrzymała się i dzieła swojego
dokonała na szmacie trzesawisk Batawskich ?- Bo tam zastała
drobny lud pełen samodzielności i trzeźwego hartu, któren w odwiecznej walce z natur~ nauczył się na nic pod zasępionem nań
dońcem, próez na włam~ wolę i niezmordowan~ pracę rachować !
Z reszt~, kraj ten był jej po koniecznej i jakoby astronomicznej
drodze. Przerób chrześciaństwa spoganionego przez trylogi~ cezaryzmu, papieztwa i feudalności, przerób ten, poczęty w pierwszych
latach XVgo wieku na zachodnim krańcu Słowiańszczyzny, zakreślił
sobie e~iiptykę niemal r6wnoległ~ do ekliptyki słonecznej, ku zachodowi północnemu przez północne Niemcy, Niderlandy, Anglię,
az do Anglo-Saxońskiej Ameryki; bokiem odmrafaj~c taHe do
nowego zycia cały świat Skandynawski. Niderland wi~zęcych swiat
Germańsko-Skandynnwski z Anglo-Saxońskim pręcl ten chybic nie
mógł ani geograficznie, ani duchowo. Reformacya religijna, wiej~ca
przez trzy wieki powietrzem rewolucyjnego odrodzenia, skutecznie
ae
m:
na ludów temperamenta i tyeh ludów rózne warstwy, w miarę ich
patologicznego, ze tak powiem, usposobienia. Kazden lud, u kaMego
ludu kaida warstwa społeczna tern wyzszę dozę owej reformacyi
przyjmowała w siebie, im się czuła bardziej odepchnięt~ od ideału
Bozej sprawiedliwości, a jednakZe godniejsz~ takowej. Niderlandy,
jako w surpieniu własnem godniejsze od Niemiec wybawczego.
wyroku z niebios przeciw nieznośnym okrucieństwom Inkwizycyi,
iadnego zadowolnienia, faclnej nawet ulgi znaleic nie mogły w spekulancko-xi~zęcej doktrynie Lutra. Ale z drugiej strony Hussytyzm
i bliźni mu Anabaytyzm, ostateczny radykał reformacyi, ostatnie
zatem słowo rewolucyonizmu, pokazało się nie do urzeczywistnienia
ideałem wśród zbyt jeszcze m~tnej i grzesz11ej ludzkości xvgo wieku.
Rewolucyonizm praktyczny domagał się_ dogmatu rzetelniejszego od
moznowładnego krytycyzmu Lutra, a przysta.Jniejszego do biez~cej
cywilizacyi, niz heroiczna ze tak powiem ewangelia Hussa, obmierzona dla powszechnego pokolenia Świętych i Bohaterów, na które
ludzkoU. zbyt by długo C2lekac musiała. Zt~d na zachodzie Europy,
którego mieszkańcy odznaczali się_ zawsze niecierpliwę praktycznościę, wyrodził się Kalwinizm, któreu by mozna nazwać stoicyzmem chrześciańskim.
Doktryna ta, o nic się Bogu nieuaprzykrzajęca, ws2elki~j mocy
ku prawdzie i wolności w cnocie osobistej kazdego ueiemię~onego
szukaj~ca, pojawiła się na dźwignięcie męznych ludów a dobicie
lichych; nie sprzyjała powszechnemu braterstwu, ale równe moct
i cnot~ indywidualności wi~zała w niezwycięfone społeczeństwo
wybranych, to jest łask~ Boll'a bez proszenia go o nift obdarzonych.
Była to więc raczi!j arystokracya anizeli demokracya., lec2J. arysto~
kracya prawości i zasługi, nie rodu, nauki, czy przemocy, a tern
zupełnie się Kalwini~m wyróznlał od Luteranizmu. O ile zaś Syon
Anabaptystów takimi by się wybranymi zaludnił, o tyle Kalwini
z niejak~ ironię zleli by się chętnie do ich rzeczypospolitej. Surowe
i bezlitosne dla ~wętłości ludzkiej wyznanie nie mogło z poczętku
wypróbować swojej praktyczności rewolucyjnej jak ty !ko na miernej
obj~tości, a dostatecznie wła.snę zasług~ juz ucywilizowanych społeczeństwach.
Pandemonium Wielkich Monarchij Europejskich
było urn nieznośne; narody temi faraonizmami zagniecione, przez.
to samo ze zagniecione, więc grzeszne, więc bez łaski Bozej, więc
niegodne. Patryotyzm historyczny z tego wszystkiego się składajęcy
bardzo tedy warunkc;wo przystawał do dogmatu kalwińskiego, i gdzie
tylko ci sektarze stali mniejszościę, jak np. we Francyi, byli z nich'
najcnotliwsi ludzie, a najniegodziwsi obywatele. Kalwinizm tam
tylko zlewał się z patryotyzmem gdzie stał niemal jednomyślności~ :
doktryna nader potęzna ku budowaniu uciemięfonym newej zupełnie
ojczyzny, ale obrzydzajęca im dawn~ i w niej zakłócajęca na śmierć
obowi~zki polityczne ze społecznemi. Ztęd 2acię_te i jakoby nierozwięzalne wojny religijne we Francyi pod trzema ostatnimi Walezyuszami i jeszcze pod dwoma pii!rwszymi Burbonami, az do
traktatu w Alaix w r. 1629.
(Dokończenie Odczytu nastąpi.)
Tom III, przedostatni, PowsTANJA
N.A.RODU PoLSKIEGO
w r. 1831, przez Ludwika Mierosławskiego, WJSUldł
z druku i jest do nabycia w księgarni polskiej Karola
Kr6likowskiego, w Paryzu, rue de Seine, Nr. !20.
Dzieło to skłaca sie z czterech tomów.
Do tomu Igo doł~cz~ne sę Mappa teatru wojny, Topografia okolic
Warszawy po prawym brzegu Wisły, i Topografia wybrzeMw
szossy Siedleckiej ;
Do tomu Ilg0 , Topografia pola bitwy Ostrołęckiej;
Do tomu Illg 0 , Topografia wybrzeMw Wieprza około 'tysobyków ;
Do tomu IVgo i ostatniego, Topografia Bzury około Bolimowa
i okolic Warszawy po lewym brzegu Wisły.
Cena czterech tomów fr. 40.
Kazdy tom wzięty kolejno, fr. 10.
Dla wychodźców którzy nabyli dwa poprzednie tomy, tom obecn-r
i IV'Y, kaMen po fr. 7.
Tom IV'Y i ostatni w druku.
w Drukarni Polskiej
I, Sandwich
Streęt,
:iiurton
C~ęscęnt,
W. g.
L~n<\q1,1 ,