"Zły" Tyrmanda recenzja Panny Zuzanny

Transkrypt

"Zły" Tyrmanda recenzja Panny Zuzanny
"Zły" Tyrmanda recenzja Panny Zuzanny
Wpisany przez Administrator
niedziela, 15 lipca 2012 19:37
Z ogromną przyjemnością prezentujemy na naszej stronie recenzje zaprzyjaźnionych blogerów.
Dzisiaj Panna Zuzanna w recenzji "Złego" Tyrmanda. Prosimy zwrócić uwagę na ten tekst, bo
wkrótce opublikujemy recenzję "Morderstwa w Alei Róż" Cegielskiego, w którym autor
przedstawił Warszawę z tego samego okresu, co Tyrmand. Dwa spojrzenia na kryminalną
Warszawę lat 50. Podobieństwa i różnice, która książka lepsza? Warto przeczytać obie, aby
wyrobić sobie zdanie!
Recenzja bierze udział w konkursie Syndykatu Zbrodni w Bibliotece.
Warszawa na przemian drżała i oddychała z ulgą, gdy w stolicy pojawił się mężczyzna, który
niczym Zorro, Janosik, czy Robin Hood, postanowił wymierzyć sprawiedliwość. Wziął więc
sprawy w swoje ręce, a bandziorów warszawskich w obroty, spuszczając im manto na prawo i
lewo. Dla jednych stał się ostatnim sprawiedliwym, dla drugich Złym. Kim jest w rzeczywistości?
Na to pytanie próbują odpowiedzieć mieszkańcy Warszawy, z bandytami i Filipem Merynosem
na czele oraz zwykli, uczciwi ludzie, wśród których prym wiedzie doktor Witold Halski, redaktor
Edwin Kolanko, czy tajemniczy starszy pan w kapeluszu.
Tożsamość zagadkowego wybawiciela przed dość długi czas pozostaje nieznana, jednak z
czasem samotny mściciel pozyskuje sojuszników i odtąd jego walka nabiera rumieńców. Swe
siły zwierają i przedstawiciele świata przestępczego, gdy Zły wchodzi w paradę legendzie
warszawskich kryminalistów, Kudłatemu; postaci jeszcze bardziej enigmatycznej od samego
Złego.
Jak zakończy się owo starcie Złego ze złem, oto zagadka, którą zgłębić można podczas lektury
?Złego? Leopolda Tyrmanda.
Na temat powieści Tyrmanda powiedziano i napisano już wiele. ?Zły?, to klasyk literatury
kryminalnej napisany w czasach PRL-u, osadzony w realiach Warszawy początku lat 50-tych.
Czyli w okresie, gdy powojenna stolica podnosiła się z gruzów, a w Polsce rządy sprawowała
partia komunistyczna. Choć polityki w książce nie uświadczysz, jednak gdzieniegdzie
przemycona jest pomiędzy wierszami. Tyrmand w zawodowy sposób obśmiewa zastaną
1/3
"Zły" Tyrmanda recenzja Panny Zuzanny
Wpisany przez Administrator
niedziela, 15 lipca 2012 19:37
rzeczywistość z jej elitami i klasą robotniczą na czele. Nie pomija nikogo. W naigrawaniu się z
rzeczywistości, nie zapomina o nikim, zgodnie z arystotelesowską zasadą: każdemu po równo.
Główna akcja skupia się wokół realiów społecznych, a autor drobiazgowo z zegarmistrzowską
wręcz precyzją opisał warszawską społeczność, od cinkciarzy i chuliganów zaczynając, na
konikach, robotnikach, dziennikarzach, lekarzach kończąc.
Choć już sam wątek kryminalny jest niezwykle pasjonujący, ?Zły?, nie kończy się wyłącznie na
sprawie kryminalnej. Jest tu i wątek szpiegowski nieomal, sensacyjny i romansowy. Misz masz
gatunków, sprawiający, że książka przypada do gustu wielbicielom różnego rodzaju literatury.
Niech nie zbłądzi ten, kto myśli, że wątek romansowy to wyznania miłosne w blasku księżyca,
czy kolacje przy świecach. Tu na randki zabiera się dziewczyny na piwo i parówki. Jeśli
natkniecie się na wątek szpiegowsko-detektywistyczny, zauważycie, że detektyw amator swoim
stylem bycia przypomina człowieka ? cień, a nieuchwytny jest niczym Indianin na prerii.
Nieuchwytny Zły, bardziej przypomina postać komiksową, niż człowieka z krwi i kości. Leopold
Tyrmand stworzył książkę, która nie podlega żadnym szablonom, czy obowiązującym wzorcom.
I co najważniejsze ? ?Zły?, to przede wszystkim powieść o Warszawie i warszawiakach, która
powstała z wielkiej miłości autora do stolicy. Dzięki tej miłości autorowi doskonale udało się
odzwierciedlić nie tylko stosunki panujące w mieście, specyfikę czasów które powieść
odzwierciedla, ale nadać specyficzny, miejski, stołeczny klimat, którym Warszawiacy żyli na co
dzień. Dzieje się tak za sprawą świetnej znajomości realiów, czy specyficznego języka
wykorzystującego warszawską gwarę. Nie ma tu górnolotnych określeń, siłą i atutem języka
powieści jest błyskotliwy dowcip i warszawska mowa. Z kart powieści wyłania się codzienne
życie Warszawy, dziecięce zabawy splatają się z zabawami dorosłych, jest to nieomal
podręcznik survivalu miejskiego ? jak ustrzec się przed kradzieżą, oszustwem, jak zrobić
bezpiecznie zakupy. Przydatne nawet i dziś!
Tyrmand kpi z Warszawy i jej mieszkańców, ale czuć w tym olbrzymią miłość do miasta
stołecznego i duże mu oddanie. Taką Warszawę znają tylko rodowici jej mieszkańcy. Z jej
urokami i rynsztokami, z chuliganerią i kulturalnym obliczem. Takiej Warszawy, nie sposób nie
pokochać! Takiej Warszawy, nie sposób znienawidzić!
Często ?Złemu? stawiany jest zarzut, że nie jest powieścią ponadczasową. Jak wytłumaczyć
zatem, że powieść jest nadal chętnie czytana i rozumiana przez rzesze odbiorców? Jej istotą
jest jak najdokładniejsze odzwierciedlenie rzeczywistości z lat 50-tych, jednak w tle toczy się
walka dobra ze złem, a to jest już wartość uniwersalna. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę
przesłanie powieści, mówiące, że często granica pomiędzy złem a dobrem jest bardzo płynna.
Ocena 5,5/6
* Książkę do recenzji przekazało mi Wydawnictwo MG.
2/3
"Zły" Tyrmanda recenzja Panny Zuzanny
Wpisany przez Administrator
niedziela, 15 lipca 2012 19:37
Recenzja została udostępniona przez Pannę Zuzannę, autorkę bloga www.pannazuzanna.wor
dpress.com
Link do recenzji https://pannazuzanna.wordpress.com/2012/07/11/bardzo-zly-facet-recenzja-ks
iazki-zly-leopolda-tyrmanda/
3/3