Willy-Brandt-Lesung in - Fundacja im. Friedricha Eberta
Transkrypt
Willy-Brandt-Lesung in - Fundacja im. Friedricha Eberta
www.feswar.org.pl „Fundacje polityczne – awangarda w polityce?“ ___________________________________________________________________________ „Pieniądze to nie wszystko“ Podczas konferencji „Fundacje polityczne – awangarda w polityce?” debatowano o przyszłości fundacji politycznych w Polsce i pytano: „Czy Niemcy mogą służyć za wzór?” Warszawa, 23.05.2012. Miejsce akcji ma nie tylko symboliczne znaczenie. W sali konferencyjnej Sejmu spotkali się posłowie i przedstawiciele fundacji, aby debatować o regułach gry doradztwa politycznego. Na co dzień decydujący głos mają tam przedstawiciele narodu. Temat konferencji brzmiał jednak: „Fundacje polityczne – awangarda w polityce?“ Aktualną okazją do dyskusji było pierwsze czytanie polskiej ustawy o fundacjach, które odbyło się następnego dnia. Sprawozdawczynią w parlamencie jest Agnieszka Pomaska. Posłanka prawicowo-liberalnej Platformy Obywatelskiej (PO) premiera Donalda Tuska przedstawiła uczestnikom konferencji najpierw zarys planów legislacyjnych. Każda partia, która jest reprezentowana w Sejmie i otrzymuje w związku z tym pomoc od państwa, ma być w przyszłości zobowiązana do przekazywania od pięciu do 25 procent dotacji fundacjom politycznym. „Zapewni to fundacjom większą swobodę działania“ – powiedziała Pomaska. Już dziś istnieją w Polsce liczne fundacje polityczne i „think-tanki“, zorganizowane według zasad prawa publicznego. Pomaska myśli jednak przede wszystkim o instytucjach zbliżonych do partii politycznych. „Obecnie decydujący głos mają tam skarbnicy partii“ – oświadczyła posłanka PO. To ma się zmienić. Chodzi o większą niezależność ekspertów. W nowej ustawie o fundacjach ma być zapisanych pięć podstawowych zadań: „Chcemy poprawić jakość debat publicznych w Polsce, promować wartości demokratyczne w kraju i za granicą, wzmacniać świadomość obywatelską, podnosić kulturę polityczną na wyższy poziom i oprzeć doradztwo polityczne na trwałej podstawie“ – tłumaczy Pomaska. To wszystko przypada do gustu również byłemu polskiemu premierowi Leszkowi Millerowi. „Żyjemy w czasach, w których demokracja parlamentarna coraz bardziej przeobraża się w demokrację medialną“ – powiedział przewodniczący socjaldemokratycznego SLD w swym pierwszym wystąpieniu. Fundacje są jego zdaniem w tym otoczeniu „szansą skupienia uwagi 1 „Fundacje polityczne – awangarda w polityce?“ www.feswar.org.pl ___________________________________________________________________________ na głosach ekspertów“. Dlatego Miller chce zapewnić fundacjom „możliwie największą niezależność od partii, chociaż może i powinien istnieć wspólny fundament wartości“. Klub SLD jest współorganizatorem konferencji. Partia co do zasady popiera projekt ustawodawczy PO – mimo licznych zastrzeżeń co do szczegółów, którymi SLD pragnie się zająć w toku dalszych prac w komisjach. Jeszcze ważniejszy niż same reguły jest jednak dla Millera duch pracy fundacji. Jako źródło idei są one jego zdaniem niewątpliwie awangardą polityki. „Nie wolno ich jednak mylić z samą polityką“ – powiedział były szef rządu, wskazując na przykład niemiecki. W ten sposób Miller sformułował kluczowe hasło pierwszej dyskusji panelowej. Prowadzący ją Jacek Kucharczyk z warszawskiego Instytutu Spraw Publicznych (ISP) rozszerzył perspektywę polską, zmieniając ją na europejską. „Jak fundacje mogą uczestniczyć w dyskursie europejskim?“ – zapytał uczestników dyrektor ISP, prosząc Alexandra Kallweita o wprowadzenie w temat. Niemiec, kierujący Wydziałem Dialogu Międzynarodowego Fundacji im. Friedricha Eberta, naszkicował model, „który na pierwszy rzut oka zawiera wiele sprzeczności, ale działa znakomicie“. Niemieckie fundacje polityczne są „zorganizowane prywatnie, są jednak zarazem zbliżone do partii politycznych, działają w interesie publicznym i z tego względu otrzymują wsparcie finansowe od państwa“. Federalny Trybunał Konstytucyjny zatwierdził ten złożony sposób pracy – wyjaśnił Kallweit, dodając jednak: „Współpraca z partiami pozostaje tańcem na linie: jeśli zbliżamy się do nich za bardzo, to zagrożone jest finansowanie publiczne. Z drugiej strony bez bliskich relacji z partiami utracimy wsparcie polityczne.“ W skali całej Europy działalność niemieckich fundacji politycznych jest uznawana za wzorcową. Kallweit tłumaczy to pomyślnie zakończonym historycznym procesem uczenia się. „Republika Weimarska w okresie międzywojennym, która zakończyła się nazistowskim barbarzyństwem, bywa często określana mianem demokracji bez demokratów. Naszym głównym zadaniem jest z tego powodu promowanie demokracji w kraju i za granicą“ – powiedział Kallweit, z którym zgodził się prowadzący panel Jacek Kucharczyk. 2 www.feswar.org.pl „Fundacje polityczne – awangarda w polityce?“ ___________________________________________________________________________ „Zapowiedziana polska ustawa o fundacjach krzepi naszą nadzieję, że będziemy mogli pójść podobną drogą.“ Tego życzyłby sobie również Carlos Mulas-Granados z hiszpańskiej fundacji IDEAS, zbliżonej do socjalistycznej partii PSOE. „Nie wiem, czy można mówić o modelu, ale Niemcy powinny być dla nas drogowskazem“ – powiedział Mulas-Granados, wskazując na zbyt ścisłe związki pomiędzy polityką i doradztwem politycznym w Hiszpanii. Bardzo podobnie przedstawia się sytuacja na Węgrzech, jak relacjonuje Lászlo Szakács, dyrektor Fundacji im. Mihálya Táncsicsa. Ta współdziałająca z socjalistyczną MSZP i zbliżona do niej instytucja dba wprawdzie o niezależność. Silne finansowanie z budżetu państwa kryje w sobie jednak jego zdaniem niebezpieczeństwa. „Naszym celem jest światło analizy naukowej i uświadamianie. Węgierskie fundacje mają jednak również ciemną stronę“ – powiedział Szakács. Robert Zanony ze słowackiego instytutu ASA uważa, że jego kraj znajduje się w jeszcze gorszej pozycji. „Znajdujemy się dopiero na początku debaty o regulacjach prawnych. Większość fundacji to na Słowacji klasyczne organizacje pozarządowe. Możemy się jeszcze bardzo wiele nauczyć“ – mówi Zanony, związany którego ze socjaldemokratami. instytut jest słowackimi Także dla Zanony’ego magicznym słowem jest „niezależność“. Fundacje mogą być awangardą tylko wtedy, „gdy nie są wcielane do partii“. Alexander Kallweit przestrzegł na zakończenie pierwszego panelu przed pewnym nieporozumieniem. Także niezależne fundacje nie są politycznie neutralne. „Naszym celem nie jest polityczna obiektywność.“ Decydującą rzeczą jest jego zdaniem wzmacnianie demokratycznego otoczenia, w którym działają fundacje. „Im więcej politycznego rozsądku jest w społeczeństwie, tym lepiej“ – powiedział Kallweit. O tym, jak w Polsce wygląda sprawa z demokratycznym otoczeniem, debatowało podczas drugiego panelu czterech przedstawicieli rodzimych fundacji. Prowadzący dyskusję Artur Celiński zapytał, „jak zapewnić lepszą jakość naszych debat publicznych“. Poziomu raczej nie 3 „Fundacje polityczne – awangarda w polityce?“ www.feswar.org.pl ___________________________________________________________________________ da się kupić – odparł były poseł na Sejm Sławomir Wiatr ze zbliżonej do SLD Fundacji im. Kazimierza Kelles-Krauza. „Pieniądze to nie wszystko“ – powiedział. „Tym, co naprawdę pomaga, jest zaangażowanie ludzi.“ Tak widzi to również Tomasz Kalita, dyrektor Centrum im. Ignacego Daszyńskiego, również związanego z SLD. Uzupełnił on: „Fundacje mogą zapewnić ramy, pozwalające skanalizować zaangażowanie obywatelskie.“ O tym jest przekonany także Jarosław Makowski, szef zbliżonego do rządzącej PO Instytutu Obywatelskiego. Zawierzanie tylko idealizmowi ludzi uważa on jednak za podejście zbyt optymistyczne. „Fundacje bez silnych partii na drugim planie są bezsilne“ – oznajmił. Kwestia, czy konieczna jest ustawa o fundacjach, zapewniająca finansowanie, jest według niego od dawna rozstrzygnięta. „Nie musimy dyskutować, czy śnieg jest biały“ – mówi Makowski. Wywołał w ten sposób gwałtowny sprzeciw Jana Filipa Staniłki z Instytutu Sobieskiego, zbliżonego do największej partii opozycyjnej – konserwatywnego narodowoPiS. „Nasza fundacja potrafiłaby przetrwać również bez partyjnych pieniędzy“ – powiedział. Projekt ustawy, omawiany następnego dnia w Sejmie, uważa za błędny. „To pomysł niemiecki, który ma zostać przeniesiony do Polski.“ Na zakończenie panelu uczestnicy zgodzili się, że nowa regulacja „nie wywoła rewolucji“, jak powiedział Sławomir Wiatr. „Pieniądze to nie wszystko“ – powtórzył. Knut Dethlefsen sformułował to w swym końcowym wystąpieniu inaczej. Dyrektor Biura FES w Warszawie powiedział: „Decydującą rzeczą jest to, że w działalności naszej fundacji codziennie na nowo dbamy o demokratyczną partycypację.“ Fundacja im. Friedricha Eberta Biuro w Warszawie 28 maja 2012 r. Foto: Piotr Bułas 4