Produkcja preparatów kosmetycznych w Polsce okresu
Transkrypt
Produkcja preparatów kosmetycznych w Polsce okresu
&ARMACEUTYCZNY0RZEGLD.AUKOWY 0RODUKCJAPREPARATÌWKOSMETYCZNYCHW0OLSCE OKRESUDWUDZIESTOLECIAMIÃDZYWOJENNEGO 4HECOSMETICSPRODUCTIONINTHETIMEOFINTERWARIN0OLAND -GRKOSM%WA3ZMAJ +ATEDRAI:AKAD(ISTORII-EDYCYNYI&ARMACJIg5-W+ATOWICACH +IEROWNIKKATEDRY$RHABNHUM"OENA5RBANEK Streszczenie: Dążenie Polaków do tzw. „samowystarczalności gospodarczej” w okresie 20-lecia międzywojennego związane było m.in. z rozwojem wielu gałęzi przemysłu, w tym również przemysłu kosmetycznego. Zanim w latach 20-tych XX wieku przemysł kosmetyczny stał się odrębną gałęzią produkcji, wyrobem kosmetyków zajmowały się zakłady przemysłu perfumeryjno-mydlarskiego. Powstawały one przede wszystkim na południu i zachodzie kraju oraz w Warszawie. Z czasem zaczęto otwierać fabryki preparatów kosmetycznych, głównie w Polsce zachodniej i południowej. Wśród przedsiębiorstw farmaceutycznych nieliczne zajmowały się produkcją wyrobów kosmetycznych. Rozwijający się polski przemysł kosmetyczny napotykał na trudności ze strony zagranicznych konkurentów oraz przy pozyskiwaniu niektórych surowców kosmetycznych. Problem stanowiło też nieodpowiednie wyposażenie wytwórni kosmetycznych w maszyny i urządzenia, a także skromne opakowania rodzimych kosmetyków, które z wielkim trudem dorównywały gustownym opakowaniom zagranicznym. Mniejsze trudności nastręczał wyrób mydeł, co potwierdza chociażby liczba fabryk zajmujących się wyrobem tego środka higienicznego oraz łatwiejszy dostęp do surowców. Preparaty kosmetyczne osiągały jednak coraz lepsze wyniki pod względem skuteczności działania. Ogromnie cenny okazał się fakt, iż rozwój Polski, zdobycze nauki i techniki oraz rozpowszechnianie spraw higieny w społeczeństwie, przyczyniły się do rozwoju kosmetyki w kraju. Wzrosła również liczba lekarzy zajmujących się sprawami kosmetyki, pojawiały się czasopisma i szkoły kosmetyczne, popularne stały się zabiegi kosmetyczne i m.in. dzięki temu zwiększyła się produkcja kosmetyków. Zaistniała również potrzeba kontroli produkcji i dystrybucji kosmetyków przy udziale organów państwowych, co szczegółowo określała ustawa kosmetyczna, której wejście w życie wymagało czasu, ze względu na obowiązywanie na terenie całego kraju rozporządzeń z zaborów niemieckiego i austriackiego odnośnie wyrobu i dystrybucji kosmetyków. Słowa kluczowe: mydła, preparaty kosmetyczne, przemysł kosmetyczny, dwudziestolecie międzywojenne. Summary: Aspiration of Poles to „self – sufficient economy” in the interwar years, was connected with cosmetic industry development like other branch of production. Before cosmetic industry separated in 20’s of 20th century, cosmetics were produced in perfumes and soaps industry factories. They were set up in the south and west of our country and in Warsaw. After a while, some cosmetic workshops were opened, mainly in western and southern Poland. Among pharmaceutical factories only few produced cosmetic products. Developing polish cosmetic industry ran into difficulties with foreign competitors and to gain some cosmetic raw materials. Inappropriate equipment of cosmetic factories with machines and apparatus and also modest package of cosmetics in comparison to foreign one made a problem too. Production of soaps was less difficult according to the number of factories that were making this hygienic article and easier access to raw materials. Quality of cosmetics became better and better due to theirs activity. Valuable fact was that development of Poland, conquests of science and technology and society awareness of hygiene contributed to development of cosmetics in Poland. There were also more doctors angaged into cosmetics, cosmetics schools and journals came into daylight, cosmetic procedures became more popular and thanks to that cosmetics production increased. Control of cosmetics production and distribution were needed. The inspection was performed by government organs and defined in cosmetic act. That act entered into with delay because of ordinances from german and austrian annexation were in force in whole of Poland at that time. Key words: soaps, cosmetic products, cosmetic industry, the interwar years. COPYRIGHT'RUPADR!2+WIECIÊSKIEGO)33. Dążenie Polaków do tzw. „samowystarczalności gospodarczej” w okresie 20-lecia międzywojennego związane było m.in. z rozwojem wielu gałęzi przemysłu, w tym również przemysłu kosmetycznego [1,2]. Zanim w latach 20tych XX wieku przemysł kosmetyczny stał się odrębną gałęzią produkcji, wyrobem kosmetyków zajmowały się zakłady przemysłu perfumeryjno-mydlarskiego. Analiza danych, zawartych w Wydawnictwie informacyjno-adresowym przemysłu polskiego z 1930 roku w zeszycie trzecim [3] ukazuje, że w Polsce pierwotnie istniały zakłady, zajmujące się przeróbką odpadów zwierzęcych, które produkowały głównie mydła i inne środki chemiczne. Powstawały one od II połowy XIX wieku, przede wszystkim na południu i zachodzie kraju oraz w Warszawie. Wśród województw Polski wschodniej istniało niewiele tego typu zakładów, w tym 5 fabryk mydła w województwie wileńskim i około 2 fabryki, produkujące świece w województwie wołyńskim. Na południu, czyli w województwach stanisławowskim, lwowskim i krakowskim funkcjonowało ponad 10 przedsiębiorstw, produkujących mydło, ale i często różnego rodzaju świece oraz około 4 zakłady, specjalizujące się wyłącznie w wyrobie świec i 4, co ciekawe wytwórnie lepów na muchy. W województwie krakowskim czynna była „pierwsza krajowa fabryka mydła”, założona w 1819 roku w Żywcu, której właścicielem był Szymon Munk. Ponadto w województwie lwowskim istniały wytwórnie, które oprócz mydła produkowały sodę krystaliczną, czy też specjalizowały się głównie w wytwarzaniu nawozów sztucznych, tłuszczu i mydła. Dużą liczbę fabryk i różnorodność produkowanych przez nie artykułów odnotowano w zachodniej Polsce. W województwie poznańskim istniało ok. 6 fabryk: mydła, piasku mydlanego do oczyszczania sprzętów kuchennych, proszku mydlanego, „oleju” do prania, sody itp. Świece produkowano w około 4 zakładach, lepy na muchy w 2, a 5 zakładów zajmowało się przetwórstwem padliny, wyrobem klejów, czy też tłuszczów chemicznych – składnika mydła oraz mąki mięsnej i kostnej. W okręgu tym istniały duże fabryki o wieloletniej tradycji, jak Wielkopolska Wytwórnia Chemiczna S.A. Blask z 1858 roku oraz kilka powstałych ok. 1920 roku, jak Ceranja, Erfeja, Fabryka Mydła Regera, Ibis, Król Juljan itp., zatrudniające średnio powyżej 20 pracowników. W łódzkim i kieleckim uruchomionych było kilka fabryk świec i powyżej 15 zakładów mydła w każdym z tych zachodnich województw. Niektóre, głównie z okręgu łódzkiego, wytwarzały oleje turecko-czerwone z oleju rycynowego, oleinę, stearynę, glicerynę i mydła dla przemysłu. Podobnie, jak w województwie poznańskim kształtowała się sytuacja na Śląsku. Istniejące ówcześnie fabryki z końca XIX wieku to: Fiber Karol i S-ka w Bielsku (fabryka mydła, gliceryny i pokostu), Lukaschik J. z Tarnowskich Gór (fabryka mydeł, zatrudniająca 50 pracowników), Strahl i S-ka z Katowic – Szopienic (fabryka wyrobów chemicznych), Czwiklitzer D., fabryka mydła mieszcząca się przy ul. Ks. Pośpiecha w Katowicach – Załężu, zatrudniająca 95 osób. Jej produkcja była ukierunkowana na mydła tzw. jędrne, maziste, toaletowe, proszek, wiórki i płatki mydlane oraz glicerynę. Fabryka posiadała też przedstawicieli w Tarnopolu, Stanisławowie i Kołomyji. Fabryki powstałe ok. 1920 roku na Śląsku to m.in. fabryka chemiczna Eryka Kołłontaya w Katowicach – Brynowie, produkująca mydło twarde, maziste i toaletowe, wiórki i proszek mydlany oraz szkło wodne 36/38 Bé; ponadto fabryka mydła Emanuela Sochy, zatrudniająca 50 osób i produkująca mydła twarde oraz toaletowe, a także proszki mydlane. W okresie międzywojennym istniało w Katowicach również Laboratorium chemiczno-techniczne Ideal Sp. z o.o., produkujące mydło płynne Ideal oraz inne fabryki w Cieszynie, Rybniku i Hajdukach Wielkich. Północne województwa Polski, jak pomorskie, białostockie i warszawskie posiadały zaledwie kilka fabryk mydeł. Jednak koncentracja przemysłu toaletowego miała miejsce w samej Warszawie, tutaj według danych ze wspomnianego wydawnictwa Ligi Pracy istniało około 30 fabryk, w tym niecałe 20 zajmowało się głównie wyrobem mydeł, 5 produkowało świece i mydła, rzadziej inne kosmetyki, a ok. 6 zakładów zajmowało się wyrobem różnego rodzaju świec. Wiele z tych zakładów powstało ok. 1918 roku, np. fabryka mydeł i świec Władysława Adamczewskiego i S-ki, zatrudniająca 40 pracowników, Warszawska fabryka mydła Ambra Sp. z o.o., Parowa fabryka mydła, pokostu i rafineria oliwy Marmur, fabryka mydła Rekord S. Wyszyńskiego, Sunlajt S.A. – fabryka chemiczna, Wisła – fabryka mydła Izaaka Ajzenberga i S-ki. Największym na ówczesne czasy wydaje się być Przemysł Tłuszczowy Schicht S.A., dawniej Przemysłowe Towarzystwo dla Przetworów Tłuszczowych „Saturnia” S.A. W zarządzie fabryki zasiadali: dr Józef Landau, dr Jerzy Michalski, dr Józef Nolte, Franciszek Schicht i dr Henryk Schicht (ich pochodzenie nie jest aktualnie znane). Spółka zatrudniała aż 726 pracowników, a ich praca skupiała się, jak głosiła reklama firmy, na produkcji „wszelkich artykułów tłuszczowych, mydeł zwyczajnych, proszków do prania, tłuszczów jadalnych (Ceres, Kunerol margaryna, Rita, Sanella), wyrobów perfumeryjno-kosmetycznych (Elida), gliceryny farmaceutycznej, dynamitowej i technicznej”. Fabryka posiadała swój oddział w Trzebini. Sąsiadujące od wschodu z warszawskim, województwo lubelskie posiadało na swym terenie przede wszystkim fabryki mydła w liczbie około 10 [3]. Powstające z czasem fabryki preparatów kosmetycznych lokowały się głównie w Polsce zachodniej i południowej. Na południu, w województwie krakowskim do ok. 1930 roku utworzono 9 zakładów produkujących takie kosmetyki, jak: mydła toaletowe, perfumy, wody kolońskie, toaletowe i kwiatowe, brylantyny, pudry, kremy, ałuny i mydła do golenia, wody do ust, pasty i proszki do zębów oraz puder i mydło dla dzieci. Ponadto specjalnością Wytwórni chemiczno – kosmetycznej Fenomen z Krakowa była wazelina na amerykańskiej licencji - Cherbourg. Natomiast Miraculum Sp. z o.o. produkowało „D-ra Lustra preparaty kosmetyczno-lekarskie” takie, jak: krem, puder, proszek marmurowy, mydło śmietankowe i neutralne, otrąbki migdałowe, szampon, mollana i prodermoll. Laboratorium Leo H. i W. Schere, zajmujące się produkcją wyrobów perfumeryjnych i kosmetycznych, zatrudniało 40 osób i posiadało, jako jedyne z wyżej wymienionych, oddziały w Warszawie i Poznaniu. W województwie lwowskim istniało 11 fabryk kosmetyków. Rotter Józef Mr. poza typowymi kosmetykami, produkował szminki teatralne i posiadał przedstawicielstwo swej fabryki w Berlinie. Również Lwowska fabryka chemiczna Tlen Sp. z o.o. miała swoich przedstawicieli m.in. w Krakowie, Królewskiej Hucie, Łodzi i Warszawie. Zachodnie województwa Polski, czyli kie- &ARMACEUTYCZNY0RZEGLD.AUKOWY Rpq-u- ¬Jt- RqRÍ ª A®-|l²ulR Jq- p|7lR |o- ®¬o-Al}tp-z¡ leckie i łódzkie posiadało zaledwie po jednej fabryce kosmetyków. Więcej, bo 10 fabryk utworzono w poznańskim. Poza typowymi kosmetykami, niektóre z nich produkowały artykuły higieniczne, krem do oczyszczania rąk ze smoły, oliwy itp. oraz wina lecznicze. Na Śląsku istniało 5 fabryk z katowicką Wytwórnią specyfików kosmetycznych i farmaceutycznych Pebeco Sp. z o.o. przy ul. P. Skargi. Zatrudniała 32 osoby, a produkcja skupiała się na pastach do zębów Pebeco, kremach i innych preparatach Nivea, Leukoplastach i Guttaplastach Pebeco. W pomorskim powstały 2 fabryki kosmetyków, a w Warszawie aż 35. Ostrowski R. Towarzystwo przemysłowo-handlowe S.A. Fabryka wyrobów kosmetycznych produkowała dość oryginalne preparaty: „farby do włosów Orientine i Juvenol, lakier do paznokci, środki do pielęgnacji cery, płyn „Vesta”, jak zaznaczono, od wągrów” oraz róże i szminki teatralne, zatrudniając przy tym 30 pracowników. Wydaje się, że najprężniej działającą w dwudziestoleciu międzywojennym była fabryka Fryderyka Puls – Przemysł mydlarski i perfumeryjny S.A., istniejąca na rynku od 1852 roku i zatrudniająca aż 153 pracowników. Produkowała, poza mydłami i perfumami, „środki do zębów, pudry, fiksatuary, bielidła, róże i pachnidła do bielizny oraz szampony”. Warszawskie laboratorium chemiczne, również o tradycji z końca XIX wieku, zatrudniało 140 pracowników i posiadało 4 filie w stolicy, podobnie jak Wildt i S-ka (25 pracowników), której filie mieściły się w Warszawie, Wilnie, Lwowie, Lublinie, Łodzi, Krakowie, Poznaniu i Sosnowcu. Znane było również Laboratorium kosmetyków higienicznych dr Julii Świtalskiej [3], autorki m.in. poradników dla kobiet. Wśród fabryk preparatów farmaceutycznych nieliczne zajmowały się produkcją wyrobów kosmetycznych, a konkretnie były to: Fabryka środków chemicznych Sp. z o.o. Eugeniusza Matuli w Krakowie, Zakłady Chemiczne Laokoon S.A. ze Lwowa, Laboratorium chemiczne M. Mrugowskiego - „Poznańska Drogerja i Perfumerja”, ¤l-A¥q¥u¥JRa®| ¬A®y¬XRpq-u-®|p¥z¡U ¡ ¥q- Ru #|J- X Rpq-u- |J¥p ¥ \-7¬pl -yAlk ®Rp¥q G®-t|¸|yRoªU^¤|p¥ Laboratorium chemiczno -kosmetyczne Pharmachemia z Bydgoszczy, Chemiczno – farmaceutyczne zakłady przemysłowe Franciszka Karpińskiego w Warszawie, Warszawskie COPYRIGHT'RUPADR!2+WIECIÊSKIEGO)33. `Rpq-u-pRu¥l©R-X|o-®¬o-Al}tp-Gz¡|p zakłady przemysłu chemicznego Liberti oraz Fabryka środków opatrunkowych i laboratorium kosmetyczne Maurycego Lilienfelda [3]. Poważnym problemem, z którym od początku borykał się krajowy przemysł kosmetyczny, była obecność wyrobów zagranicznych na rynku polskim. Zwłaszcza, że przez lata cieszyły się one dużym uznaniem konsumentów. Jednak dzięki ciągłemu doskonaleniu metod produkcji kosmetyków i wysokiej jakości produktów, krajowe wytwórnie zaczęły wkrótce zdobywać uznanie rodzimych odbiorców. Dlatego też, aby nie utracić całkowicie swojej pozycji na rynku polskim, obcy przedsiębiorcy zaczęli starać się o otwarcie przynajmniej rozlewni. Mimo istniejących wówczas ograniczeń eksportowych, zwiększył się również wywóz polskich kosmetyków. Krajowa produkcja kosmetyków nieustannie wzrastała, co potwierdzają chociażby dane z lat 1929 – 1937, z wyjątkiem roku 1931, kiedy to pogłębił się kryzys gospodarczy w Polsce. Odnotowano wówczas wzrost produkcji mydeł toaletowych, środków kosmetycznych do higieny jamy ustnej itp. Inne ograniczenia celne, jak wzrost stawek za import surowców kosmetycznych (np. talku, kredy), bądź ograniczenia ilościowe skutecznie utrudniały produkcję kosmetyków, co często odbijało się na ich jakości. Podobny wpływ miały również krajowe surowce. Kreda i kaolin pozyskiwane były często w niewystarczającej ilości i nie posiadały odpowiedniej klasy czystości. Olejki eteryczne, a wśród nich olejek miętowy, który próbowano pozyskiwać z polskich upraw posiadał gorsze walory smakowe i zapachowe od olejków sprowadzanych z innych krajów [1]. Surowce do produkcji mydła pozyskiwano w dużej mierze z tuszy zwierzęcych, a ich oczyszczanie nie było tak drogie i skomplikowane. Ponadto liczba polskich fabryk, zajmujących się wyrobem mydeł może świadczyć o tym, że wyrób tego środka higienicznego nie był skomplikowany. Tłuszcze najczęściej wykorzystywane do wyrobu mydła to: łój wołowy i inne, tłuszcz kostny, kopytny, koński, olej palmowy, smalec, oleina z fabrykacji stearyny i oliwa odpadkowa. Dodatek np. smalcu świńskiego, oleju bawełnianego lub z ziaren palmowych miał za zadanie zmiękczenie mydła. Twarde mydła klejowe otrzymywano po zastosowaniu jako surowca oleju kokosowego lub ziaren palmowych oraz dodaniu ługu sodowego, a do wyrobu szarych mydeł mazistych służył ług potasowy oraz oleje: lniany, słonecznikowy, sojowy, bawełniany i tran. Do produkcji mydeł toaletowych najlepiej nadawał się łój wołowy, smalec świński, olej palmowy i kokosowy [4]. Dodawano do nich też środki zapachowe i barwniki, a w mydłach leczniczych zamiast składników zapachowych stosowano typowo lecznicze, dezynfekujące, natłuszczające. Olej rycynowy pozwalał uzyskać przezroczyste mydła toaletowe. Oczyszczona oliwa odpadkowa służyła do produkcji mydła „Palmolive”. Głównym składnikiem mydeł francuskich był smalec świńskich. Idealne do produkcji mydeł i kremów okazało się też masło. Jednak ze względu na przeznaczenie głównie spożywcze, do wyrobu mydeł stosowano jedynie w stanie zjełczałym. Mydła samopiorące zawierały sole, które w gorącej wodzie wydzielały tlen o działaniu wybielającym bieliznę, a proszki mydlane dzięki dodatkowi sody krystalicznej miały lepsze właściwości piorące [4]. Rozwijający się polski przemysł kosmetyczny napotykał nie tylko na trudności ze strony zagranicznych konkurentów oraz przy pozyskiwaniu niektórych surowców kosmetycznych. Problem stanowiło też nieodpowiednie wyposażenie wytwórni kosmetycznych w maszyny i urządzenia, niezbędne do efektywnej produkcji. Emaliowane, kwasoodporne i ługoodporne kotły o dużej pojemności, konieczne do wyrobu pewnych produktów, były trudnodostępne w Polsce. Podobnie, maszyny do napełniania i zamykania tubek oraz do masowego napełniania butelek, których sprowadzanie z zagranicy było często utrudnione [1]. Mniejsze trudności nastręczał wyrób mydeł, ponieważ nie wymagana była, jak wspomniano pośrednio, tak specyficzna aparatura, jak przy wyrobie innych kosmetyków. Oleje i tłuszcze przechowywano w żelaznych rezerwuarach, kwasy tłuszczowe w naczyniach aluminiowych lub żelaznych powlekanych ołowiem, a zasady sodową i potasową w czworokątnych, żelaznych zbiornikach. Wszystkie surowce systemem rur doprowadzano do kotła warzelnego, w którym przygotowywano masę mydlaną. Z kotła pompa tłoczyła mydło do chłodnicy lub, w małych zakładach, przelewano je ręcznie do form przy użyciu „garnka na kiju”. Istotnym wyposażeniem były mieszadła ręczne w postaci specjalnych łopat, w przypadku produkcji na małą skalę lub przy produkcji wielkoskalowej – mieszadła mechaniczne. Duże bloki zastygniętego mydła krojono w kostki w specjalnych maszynach do krojenia, za pomocą drutów stalowych, naciągniętych na ramię [4]. Poważnym problemem okazały się też skromne opakowania rodzimych kosmetyków, tj. etykiety, pudełka, metalowe tubki, flakony, słoiczki, oprawy &ARMACEUTYCZNY0RZEGLD.AUKOWY szminek, które z wielkim trudem dorównywały gustownym, a nawet luksusowym opakowaniom zagranicznym. Jak wyjaśniał to jeden z ówczesnych znawców tematu - mgr Józef Dudziński, opakowania kosmetyków, będące jak wiadomo istotnym elementem reklamowym, były „pozbawione niezbędnego wdzięku”. Było to związane przede wszystkim z niedostatecznym przygotowaniem zakładów przemysłu pomocniczego. Jeśli chodzi o skuteczność produkowanych w Polsce preparatów kosmetycznych, osiągały one coraz lepsze wyniki [1]. Wyraźnie podkreślała to Helena Brzezińska w artykule „Nie uzasadnione mniemanie, że co zagraniczne – to lepsze”, opublikowanym na łamach miesięcznika dla kobiet „Świat Pięknej Pani” z 1937 roku. Autorka odważnie stwierdzała, że kosmetyki zagraniczne często są „bezwartościowe, bądź wyłącznie narkotyzujące lub upiększające”, mimo że pięknie opakowane, ale przez to bardziej kosztowne. Do pierwszych z nich zaliczała bazy kosmetyczne bez składników aktywnych, drugie – wybielające, mimo bogatych opisów działania, dawały tymczasową poprawę stanu skóry, do trzeciej grupy należały kosmetyki, które zapewniały piękną, alabastrową karnację, bez działania pielęgnacyjnego i ochronnego. Skromne opakowania, wg Brzezińskiej, wynikały z faktu, iż większość Polek ceniła sobie przede wszystkim jakość krajowych kosmetyków, a nie kosztowne opakowania. Ganiła też snobizm kobiet, które uważały, że „co zagraniczne, to lepsze” [2]. Ogromnie ważny okazał się fakt, iż rozwój Polski, zdobycze nauki i techniki oraz rozpowszechnianie spraw higieny w społeczeństwie, przyczyniły się do rozwoju kosmetyki w kraju. Można to było zawdzięczać również obecności coraz większej liczby lekarzy zajmujących się sprawami kosmetyki, pojawieniu się czasopism i szkół kosmetycznych, rosnącej popularności zabiegów kosmetycznych i m.in. z tym związanej zwiększonej produkcji kosmetyków. Pojawiła się również potrzeba kontroli produkcji i dystrybucji kosmetyków przy udziale organów państwowych, co szczegółowo określała ustawa kosmetyczna [1]. Jak podają Wiadomości Farmaceutyczne z 1928 roku, w nr. 36 Dziennika Ustaw z tegoż roku ogłoszono rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej o „dozorze nad artykułami żywności i przedmiotami użytku”. Przepisy tego rozporządzenia regulowały również kwestię kosmetyków. Na wstępie mankamentem okazał się brak definicji kosmetyku, co stwarzało ryzyko produkcji i wprowadzania na rynek produktów niezgodnych z przepisami [5]. Poszczególne artykuły rozporządzenia określały m.in. że: - kosmetyk uważa się za szkodliwy, gdy posiada właściwości trujące, zakaźne lub jego składniki szkodliwie oddziałują na zdrowie człowieka, - kosmetyk uważa się za zepsuty, jeśli podczas przechowywania jego skład lub właściwości ulegną zmianie, - kosmetyk uznaje się za podrobiony, jeśli został sporządzony tak, że ma się wydawać „produktem innym, niż jest w rzeczywistości”, - w kosmetyku sfałszowanym dokonano istotnej zmiany - lub ukryto skład, własności, wartość użytkową, dodając ciało obce, usuwając składnik, mieszając, farbując lub proszkując, kosmetyk „fałszywie oznaczony” wprowadza konsumenta w błąd w kwestii „miejsca, czasu i sposobu produkcji, składu, własności, jakości lub wartości użytkowej, jeżeli jest wprowadzany w obieg pod nazwą właściwą dla innego produktu”, bądź informacje na etykiecie lub opakowaniu są fałszywe lub wprowadzają w błąd [6]. Dalsze przepisy określały, iż nadzór nad kosmetykami sprawują Państwowe Zakłady Badania Żywności i Przedmiotów Użytku. Do ich zadań należało: kontrola zakładów, zajmujących się produkcją i dystrybucją kosmetyków, badanie kosmetyków, znajdujących się w tych zakładach i pobieranie ich próbek do badań. W przypadku wykrycia produktów zepsutych, szkodliwych dla zdrowia, podrobionych lub sfałszowanych, możliwe było ich zajęcie „do czasu orzeczenia przez sąd o konfiskacie”. Istniała możliwość odwołania się od tej decyzji w ciągu 7 dni od daty jej doręczenia. Wówczas konieczne było powtórne przebadanie kosmetyków. Rozporządzenie nie nakładało jednak na producentów kosmetyków obowiązku rejestracji nowych produktów przed wprowadzeniem na rynek, dlatego wykrycie sfałszowanego kosmetyku wydawało się być dość utrudnione. Na łamach wspomnianych „Wiadomości Farmaceutycznych”, anonimowi komentatorzy uznali, że ewentualne wprowadzenie obowiązku umieszczania składu kosmetyku na jego opakowaniu byłoby gorszym rozwiązaniem od konieczności rejestracji nowych produktów i mogłoby zagrażać rozwojowi przemysłu kosmetycznego w kraju. Kontrola kosmetyków zagranicznych odbywała się na granicy państwa. Za złamanie przepisów niniejszej ustawy groziły kary, o których mowa była w kolejnych artykułach. Karano m.in. za brak należytej czystości podczas produkcji i sprzedaży kosmetyków oraz zatrudnianie do tego celu osób, cierpiących na choroby zakaźne lub, jak określono „wzbudzających wstręt”. Wejście w życie rozporządzeń wykonawczych wymagało czasu, ze względu na obowiązywanie ówcześnie rozporządzeń z zaborów niemieckiego i austriackiego odnośnie wyrobu i dystrybucji kosmetyków na terenie całego kraju [6]. Piśmiennictwo 1. 2. 3. 4. 5. 6. Dudziński J. Drogi rozwoju przemysłu kosmetycznego w Polsce. Życie Lek 1939; 13 (9): 135-137. Brzezińska H. Nie uzasadnione mniemanie, że co zagraniczne - to lepsze. Świat Pięknej Pani 1937; 1 (7): 20. Przemysł chemiczny, farmaceutyczny i kosmetyczny. W: Wydawnictwa informacyjno - adresowe przemysłu polskiego. Liga pracy. Warszawa 1930. Przytulski E. Jak wyrabiać mydło. PWN. Warszawa 1939. Wyrób i sprzedaż kosmetyków. Wiad Farm 1928; 55 (31): 402-403. Wyrób i sprzedaż kosmetyków. Wiad Farm 1928; 55 (32): 416-417.