profesor przy okazji - Instytut Chemii Fizycznej PAN

Transkrypt

profesor przy okazji - Instytut Chemii Fizycznej PAN
Forum Akademickie
Page 1 of 29
ogólnopolski miesięcznik
informacyjno-publicystyczny
ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: [email protected]
Strona główna | Archiwum roku 2009 | Spis treści numeru 12/2009
« Powrót
« Poprzedni artykuł | Następny artykuł »
Cały system sam się dobrze zorganizuje, ale pod warunkiem, że właściwie wybierzemy liderów.
Musimy jedynie stworzyć mechanizmy, aby karierą naukową stało się tworzenie zespołów
badawczych.
PROFESOR PRZY OKAZJI
Rozmowa z prof. dr. hab. Robertem Hołystem z Instytutu Chemii Fizycznej PAN w Warszawie
Magister pracujący jako asystent, doktor jako adiunkt, doktor habilitowany
jako docent, wreszcie profesor. Kariera polskiego naukowca jest prosta.
– Za prosta. Wcale nie tak trudno dojść do końca. Łatwo za to, gdy się już do niego
dojdzie, stracić motywację. Różnica między profesorem, który pracuje sam,
a adiunktem, który pracuje sam, jest praktycznie żadna, z wyjątkiem tego, że
adiunkt ma jeszcze chęć do pracy, bo przecież chce zostać profesorem. Twierdzę, że
ta tradycyjna ścieżka kariery, prowadząca przez formalne stopnie naukowe, ma
niewielki związek z rozwijaniem nauki, a uzyskanie tytułu profesora wcale nie jest
Prof. Robert Hołyst
(drugi z lewej) z
zespołem
równoznaczne ze zrobieniem kariery naukowej. Tymczasem dyskusja wokół naszej reformy skupiła się na
mało istotnej sprawie: czy rezygnować z habilitacji. Nie w skracaniu drogi kariery formalnej tkwi istota
problemu.
Jak zatem miałaby wyglądać kariera naukowa?
– Jeśli pracuję sam, mogę zająć się jednym, dwoma, góra trzema tematami
badawczymi, całą resztę muszę odstawić, bo nie mam już czasu. Prawdziwa kariera
naukowa polegałaby więc na dotarciu do takiego punktu, w którym mam możliwość
prowadzenia tylu tematów badawczych, ile przyjdzie mi do głowy.
Ale doba niezmiennie ma 24 godziny...
– Co oznacza, że kariera naukowa musi polegać na tworzeniu grupy badawczej,
w której jestem liderem. Zaczynam od jednego doktoranta, potem dwóch, potem
mam postdoka, a potem już cały zespół i tylu ludzi, ile tematów w głowie. Problem
w tym, że w hierarchii polskiej kariery naukowej grupy badawcze w ogóle nie
istnieją.
Model, który Pan proponuje, przypomina system stosowany w USA.
– Powinniśmy się wzorować na rozwiązaniach sprawdzonych w państwach
odnoszących największe sukcesy naukowe. Z różnych rozwiązań należy wybrać
najwartościowsze elementy i dopasować je do naszych warunków. W USA
profesorowie skupiają wokół siebie grupy badawcze, ale nawet oni walczą
o przetrwanie, żyją wyłącznie z grantów. Tam jednak jest znacznie więcej źródeł
finansowania nauki. My mamy do dyspozycji nieduże granty w MNiSW oraz jedną
Fundację na rzecz Nauki Polskiej, bardzo elitarną, gdzie naprawdę trudno się
przebić. Nie możemy więc bezmyślnie kopiować modelu amerykańskiego, ale
możemy wziąć z niego kluczowy element: założenie, że rozwój kariery naukowej
http://www.forumakad.pl/archiwum/2009/12/26_profesor_przy_okazji.html
Prof. dr hab.
Robert Hołyst (ur.
1963
w Warszawie).
Ukończył studia na
Wydziale Fizyki
UW w 1986.
Doktorat z chemii
– 1989
w Instytucie
Chemii Fizycznej
PAN w Warszawie.
Habilitacja – 1992
(po powrocie
z dwuletniego
stażu
podoktorskiego na
wydziale fizyki
University of
Washington
w USA). W latach
1993-96 odbył
kilka wizyt
w Instytucie Maxa
Plancka
w Moguncji,
a w latach 19952002 był
2010-06-15
Forum Akademickie
opiera się na budowaniu własnej grupy badawczej. Do dwóch dotychczasowych,
formalnych ścieżek kariery – stopni i tytułu naukowego oraz stanowisk –
powinniśmy dołożyć trzecią gałąź: budowanie zespołów.
Jak miałby wyglądać pierwszy szczebel tej nowej drabinki?
– Byłby to zespół tematyczny liczący nie więcej niż siedem osób. Dlaczego akurat
siedem? Analizy wykazują, że efektywnie komunikujemy się właśnie z taką liczbą
osób. Sprawdziliśmy to zresztą sami w Instytucie Chemii Fizycznej PAN, analizując
średnią liczbę naukowców, z którymi współpracują kierownicy naszych zakładów.
Jeśli grupa jest większa niż siedem, co często zdarza się np. na Harvardzie czy
w Instytucie Maxa Plancka, spontanicznie dzieli się na podgrupy w przybliżeniu
siedmioosobowe. Dyrektor ma więc pięćdziesięcioosobową załogę, ale nie
rozmawia ze wszystkimi. Kontaktuje się z mniej więcej siedmioma project
leaderami, a każdy z nich już samodzielnie prowadzi swój zespół.
Na czym, konkretnie, polegałoby tworzenie zespołu tematycznego?
– Młody człowiek po doktoracie i stażu podoktorskim może przyjść na przykład do
Instytutu Chemii Fizycznej ze swoim pomysłem i stworzyć własny zespół
tematyczny. Mamy więc doktora na stanowisku adiunkta, który jednocześnie jest
kierownikiem zespołu tematycznego. Ponieważ w Polsce brak źródeł finansowania
nauki, jako wyprawkę – to kolejny element zaczerpnięty z systemu
amerykańskiego – otrzymuje on dwa−trzy etaty, na których może zatrudnić
doktorantów. Zespół jest oceniany co roku ze względu na fundusze, które
Page 2 of 29
profesorem
wizytującym
(w sumie 2,5
roku) w École
Normale
Superieure we
Francji. Tytuł
profesora – 1998.
Wykładał w USA
(m.in. Harvard,
MIT, Brown
University,
University of
Illinois, University
of Minnesota,
University of
Chicago, Brandeis
University),
Francji,
Niemczech,
Japonii, Korei
Południowej,
Kanadzie, Malezji.
Jeden z założycieli
Szkoły Nauk
Ścisłych,
późniejszego
pozyskuje, publikacje, cytowania. W przypadku młodego zespołu naturalnie
patrzymy łagodniej na cytowania, bo prace muszą się dopiero pojawić i zostać
wydziału WMP –
zauważone. Nie oznacza to, że w ocenach najlepiej wypadają starsi naukowcy.
Mamy dobry przykład w naszym Instytucie: doc. Piotr Garstecki ma 34 lata
SNŚ UKSW.
W latach 1999-
i rocznie najwięcej cytowań.
Jaki interes ma instytucja naukowa w tym, aby promować młodych ludzi?
– Koszty pośrednie. Wiem, że jeśli znajdę zdolnego człowieka i on założy swój
zespół tematyczny, ściągnie powiedzmy 3 miliony złotych, z czego instytut
zabierze 30−50 proc. Mogę wtedy dać takiemu liderowi pensję nawet 10 tys. zł
miesięcznie. Dlaczego ma nie zarabiać, skoro sprowadza tak duże pieniądze?
A co ma mobilizować lidera do ściągania do siebie zdolnych ludzi?
2001 pełnił
funkcję eksperta
japońskiego
koncernu
chemicznego
Mitsui Chemical
Inc. Prowadził
badania dla
koncernu Unilever.
Jest współautorem
160 publikacji
naukowych (m.in.
w „Phys.Rev.Lett.”,
– Odpowiedź jest prosta. Jeśli lider zatrudni zdolnych ludzi, przełoży się to na
„Nature
jakość jego publikacji. A po co młodzi ludzie chcą przyjść do dobrego zespołu
Materials”,
tematycznego? Bo tam właśnie nauczą się ciekawych rzeczy i łatwiej im będzie
zostać liderami. Tu także będą mieli okazję podpatrzeć lidera, zobaczą, jak on
„Journal of the
American Chemical
działa, co robi. A co mają profesorowie z tworzenia nowych, dobrych zespołów
Society”), 7
tematycznych? Notowania instytucji naukowej idą w górę, a im wyższe notowania,
tym większe granty i tym większa szansa ich zdobycia.
Mijają lata, lider kieruje zespołem tematycznym i... nic się nie zmienia.
– To nie tak. Na rozwój zespołu dajemy liderowi powiedzmy 5 lat, po czym
oceniamy zespół i lidera. Ten element jest szczególnie ważny, ponieważ należy
oceniać nie poszczególnych pracowników, a właśnie liderów i zespoły. Jeżeli lider
chce zatrudnić daną osobę, bo potrzebuje jej do prowadzenia badań, nie
powinniśmy się do tego wtrącać i analizować, ile ta osoba pisze i gdzie. Dalej, jeśli
zgłoszeń
patentowych oraz
2 podręczników
akademickich
z termodynamiki.
Wypromował 10
doktorów. Jego
uczniowie są już
profesorami i dr.
hab. (w sumie 5).
Wykłada obecnie
w WMP – Szkole
http://www.forumakad.pl/archiwum/2009/12/26_profesor_przy_okazji.html
2010-06-15
Forum Akademickie
zespół nie spełnił oczekiwań, można go zamknąć praktycznie w dowolnym
momencie, ponieważ jest powiązany z konkretnymi zadaniami badawczymi, które
znajdują się w harmonogramie i budżecie przekazywanym do ministerstwa. Jeśli
wykreślimy te pozycje, automatycznie likwidujemy zespół tematyczny i związane
z nim stanowiska pracy. Zwykle jednak nie musimy i nie chcemy tego robić.
Ważne jednak, że możemy. Dziś, jeśli się pomylę i zatrudnię na stałe
Page 3 of 29
Nauk Ścisłych
UKSW. Jest
zastępcą dyrektora
Instytutu Chemii
Fizycznej PAN.
nieodpowiedniego człowieka, jestem w kropce.
Co dalej się dzieje z liderem?
– Powinniśmy wprowadzić wymóg, aby w czasie działania zespołu lider robił habilitację, z czym automatycznie
wiązałoby się zdobycie stanowiska docenta. Po ocenieniu zespołu przez instytut lider musiałby wygłosić
seminarium dla całego wydziału i wszyscy pracownicy mieliby możliwość jawnego wypowiedzenia się, czy chcą
mieć takiego kolegę, czy nie. Jeśli lider jest nędznym naukowcem i da nędzne seminarium, ktoś wstanie
i powie: „Bardzo przepraszam, ale przyjęcie tego pana obniży prestiż naszego wydziału, a więc i mój, i ja się
na to nie zgadzam”. Taka procedura podejmowania decyzji gwarantuje, że nie da się nic załatwić pod stołem.
Gdy lider przebrnie przez ten etap, mógłby ubiegać się o utworzenie czegoś bardziej stabilnego – własnej
grupy badawczej, powoływanej na przykład na 7−8 lat lub nawet na czas nieokreślony. Na tym etapie
mówimy człowiekowi: „Możesz być u nas na stałe, a to, czy twoja grupa będzie duża, czy mała, zależy już
tylko od ciebie”.
Ten system stawia na samodzielność i przebojowość.
– W nauce potrzebna jest jeszcze pewna stabilizacja. Powinniśmy więc wprowadzić elementy systemu
niemieckiego. Dobra grupa badawcza to świetne wyniki, duże granty, liczne patenty. Lider ma więc
zapewnione finansowanie grupy, co oznacza, że opłaca mu się zatrudnić na stałe kilku pracowników, którzy
mają największy wkład w osiągnięcia grupy.
Co gwarantuje liderowi stabilizację?
– Jeśli lider dobrze zarządza funduszami, zorganizował grupę badawczą obsługującą wiele grantów, uczy
studentów, robi świetne badania naukowe i publikuje w znakomitych czasopismach, po 5 czy 7 latach wydział
podejmowałby ostateczną decyzję i dawałby gwarantującą stabilizację stałą pracę. Lub nie dawałby, gdyby
osiągnięcia nie były zadowalające. Proszę zwrócić uwagę, że przy takim modelu kariery człowiek zostawałby
doktorem przy okazji, robiłby habilitację – przy okazji, wreszcie zostawałby profesorem – też przy okazji
budowania grupy badawczej.
Wspomniał Pan o profesorach. Gdzie dla nich byłoby miejsce w tym modelu?
– Jako profesor, lider docierałby do ostatniego szczebla w karierze naukowej: budowy zakładu naukowego,
składającego się zespołów tematycznych. Zakład zapewniałby lepsze możliwości realizowania dużych
projektów badawczych. Byłby ułatwieniem na przykład przy zdobywaniu drogiej aparatury. Lider występowałby
o nią nie jako pan Kowalski, tylko jako zakład składający się z powiedzmy pięciu zespołów tematycznych,
w których pracuje kilkadziesiąt osób i każda pisze projekt wymagający tej aparatury, każda więc ją
wykorzysta. Proszę również zwrócić uwagę, że profesor jest wciąż otoczony grupą młodych ludzi, którzy stają
się w pewnym sensie jego klientami i wymuszają na nim aktywność. Taki profesor sam będzie proponował
tworzenie kolejnych grup badawczych, nowych zespołów tematycznych. One są mu po prostu potrzebne.
Podsumujmy: Klucz do reformy nauki w Polsce kryje się w tworzeniu najpierw zespołów
tematycznych, potem grup badawczych, w końcu zakładów skupiających wiele zespołów i/lub
grup. Na każdym etapie stawiamy na lidera, a stopnie naukowe i tytuł naukowy powinno się
zdobywać przy okazji robienia badań naukowych.
– Szczególnie istotny jest przy tym fakt, że tym procesem nikt by nie sterował. Wzorem systemu francuskiego
tworzymy jedynie mechanizmy sprzyjające selekcjonowaniu liderów, dbając jednocześnie, aby wszyscy mieli
http://www.forumakad.pl/archiwum/2009/12/26_profesor_przy_okazji.html
2010-06-15
Forum Akademickie
Page 4 of 29
zapewnione równe szanse. O tym, ile będzie zespołów tematycznych i jak duże będą grupy badawcze,
zadecyduje typ umysłowości lidera. Jedni będą tworzyli małe grupy, inni obsłużą tematami badawczymi grupę
liczącą nawet kilkadziesiąt osób. W ramach danej instytucji należy jedynie stworzyć pewien dobrze
przemyślany model organizacyjny. W IChF poprosiliśmy kierowników zakładów badawczych, aby podzielili
swoje zakłady na zespoły tematyczne i podali kierowników tych zespołów. Zakładaliśmy przy tym, że
kierownicy najlepiej wiedzą, kto jest predestynowany do kierowania takim zespołem tematycznym. Odgórnie
była tylko propozycja, podział nastąpił oddolnie.
Nie było oporów?
– Nie, bo nowa struktura organizacyjna jest otwarta, daje wszystkim równe szanse i wymierne zyski. Musimy
mieć przecież beneficjentów zmian. Jeśli nie potrafimy ich określić, a później przekonać do reformy, nikt
żadnych zmian nie poprze. W proponowanym przeze mnie modelu beneficjentami reformy są liderzy zespołów,
grup i zakładów. Oni zarabiają najlepiej, bo jeśli ktoś tworzy zespół tematyczny i jest adiunktem, powinien
mieć wyższą pensję niż adiunkt, który jest członkiem takiego zespołu tematycznego. Nawet dużo wyższą. Gdy
lider zbuduje grupę badawczą, pensja znowu idzie w górę, podobnie się dzieje, gdy zostaje kierownikiem
zakładu. Członkowie zespołów czy grup otrzymują z kolei pensję z instytutu, która co prawda jest niska, ale
lider dopłaca im z grantów, bo po prostu potrzebuje ludzi i chce, żeby dobrze pracowali. Na każdym etapie
trzeba pamiętać, że wszystkie strony muszą mieć tu swój interes.
Skąd pewność, że nowa struktura organizacyjna będzie tą optymalną?
– Cały system sam się dobrze zorganizuje, ale tylko pod warunkiem, że właściwie wybierzemy liderów. Nasi
liderzy powinni być tak dobrzy, jak we Francji absolwenci École Normale. Powinni potrafić dostrzec potencjał
naukowy ludzi, którzy ich otaczają, umieć dobrać naukowców mogących się naprawdę przydać w zespole.
Musimy jedynie stworzyć mechanizmy, aby karierą naukową stało się tworzenie zespołów badawczych.
Szczegóły techniczne to już sprawa liderów, oni sami doskonale sobie poradzą z reformą nauki.
Jak Instytut Chemii Fizycznej poszukuje liderów?
– Wieloma sposobami. Przykład z ostatnich miesięcy. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło konkurs
„Lider” na tworzenie zespołów badawczych przez młodych ludzi, z wyprawką – finansowaniem na poziomie
miliona złotych. Jednym z warunków jest podanie instytucji, która chce przyjąć lidera i stworzy mu warunki do
pracy. Natychmiast po ogłoszeniu tego konkursu IChF na swojej stronie internetowej dał ogłoszenie:
zatrudnimy liderów, damy przestrzeń laboratoryjną. To jest rynek, gra wzajemnych zależności i interesów.
Liderzy chcą się przebić. Chcemy najlepszych liderów, dlatego ściągamy ich z różnych miejsc. Mamy wiele
osób zatrudnionych z innych uniwersytetów.
Dobry naukowiec niekoniecznie musi być dobrym menedżerem czy przywódcą.
– Naturalnie. W proponowanym przeze mnie modelu ludzie, którzy nie mają smykałki do zarządzania, także
znajdą miejsce. Profesor−lider w którymś momencie przestaje mieć czas na detaliczne skupianie się nad
projektami. Ma wizję, potrafi spojrzeć szerzej, rzuca tematy, często rozmawia z liderami zespołów i analizuje,
ale nie zacznie robić symulacji, nie sprawdzi równań. Tu jest doskonałe miejsce dla wybitnych jednostek, które
z różnych przyczyn nie chcą prowadzić zespołów. W interesie lidera będzie bowiem zatrudnienie takich ludzi.
Twierdzę nawet, że osoby wybitne, które nie chcą prowadzić grup badawczych, będą bardziej doceniane, gdy
te grupy powstaną. Tradycyjna ścieżka kariery pozostaje przed nimi otwarta, nie muszą się troszczyć
o pieniądze, zajmują się ulubioną teorią czy aparaturą.
Zespoły tematyczne i grupy badawcze poprawią jakość badań naukowych. Czy jednak wystarczą,
aby polska nauka nabrała rozpędu?
– Aby w pełni wykorzystać możliwości tego systemu, powinniśmy stworzyć odpowiedni system finansowania
nauki, gwarantujący możliwość dotarcia do dużej liczby różnorodnych grantów badawczych. Reforma powinna
zamrozić dotacje budżetowe, a otworzyć strumień grantów. Powinna dać także giętki system kosztów
http://www.forumakad.pl/archiwum/2009/12/26_profesor_przy_okazji.html
2010-06-15
Forum Akademickie
Page 5 of 29
pośrednich, bo jeśli dana instytucja ma uprawiać politykę naukową, musi mieć na to pieniądze. Gdy chcemy
powołać nowy zespół tematyczny, musimy mieć pieniądze na wyprawkę dla lidera. Jeśli dotacja starcza tylko
na przetrwanie, jedynym źródłem są elastyczne koszty pośrednie od grantów, coś, co instytucja zabiera na
prowadzenie polityki naukowej, na to, aby wybrać młodych badaczy i wspomóc ich działania.
Ile pieniędzy powinno być wpompowanych w system grantów?
– Nie wiem, to trzeba byłoby oszacować. Przez ostatnie 20 lat polscy naukowcy konsumowali granty na
poziomie 100 tys. zł. To kwota, która nie starczy nawet na patent. Teraz, bez żadnego przygotowania, mamy
do dyspozycji granty na poziomie 5 mln zł na zespół. Przeskoczyliśmy dwa rzędy wielkości! Najpierw musimy
się nauczyć, jak konsumować tak duże granty.
Panie profesorze, co Pan będzie miał z reformy nauki?
– Nic. Reforma nie jest dla obecnych naukowców, jest dla tych, którzy dzisiaj mają dopiero kilkanaście lat. Oni
zyskają najwięcej. Jestem dobrze ustawionym naukowcem, w swoim zakładzie już zrobiłem reformę, według
zasad, które tu przedstawiłem. Przećwiczyłem je na sobie, teraz proponuję przetestować je w całym Instytucie
Chemii Fizycznej. Jestem pewny, że ten model kariery naukowej i organizacji pracy odniesie sukces i że nasz
Instytut będzie modelowym przykładem tego, jak powinna wyglądać reforma nauki w Polsce.
Rozmawiał Jarosław Chrostowski
Komentarze
Autor: YoMaDreYoPadreYo
Data: 2010.05.11 15:56
Hi, I hope someone can help me with this one. 1 of the guys at my work
has got a "lenovo R61" laptop. The guy asked me to have a look at it for
him as it was very slow. I ended up fixing the problem but found
something else. He has got a 160GB hard drive in the laptop. If I right
click on his drive in "My Computer" it shows "122GB - Used Space" and
"20.6GB - Free Space". Now the problem is that he removed all his
personal items from his laptop to free up space. If I go to "My Computer"
and open his "C drive", highlight everything in "C drive" and select
properties to view the size of all the content it only shows "45.8GB". I
opened "Disk Management" and found that there is an extra partition on
the drive for the "Lenovo ThinkVantage" backups but it has only got a
capacity of "5.54GB". If I work it out more or less then about /- 80GB is
used but there is no files listed. The Recycle Bin is empty. There is no
hidden files that is bigger than 1GB. What is using the free space? Please
Help
url http://e-articles24.com/what-is-the-best-sound-system-i-could-getfor-500-bucks-or-less/ What is the best sound system i could get for 500
bucks or less /url
url http://e-articles24.com/can-fitness-centers-require-a-visit-to-thefacility-as-the-only-way-to-get-a-price-quote-for-membership-fees/ Can
fitness centers require a visit to the facility as the only way to get a price
quote for membership fees /url
url http://e-articles24.com/metformin-for-insulin-resistance-in-achievingweight-loss-how-long-does-it-take-to-work/ Metformin for insulin
resistance in achieving weight loss how long does it take to work /url
url http://e-articles24.com/how-do-i-describe-my-favorite-academicsubject-and-explain-how-i-will-use-it-in-the-future-in-500-800-words/
How do i describe my favorite academic subject and explain how i will use
it in the future in 500 800 words /url
url http://e-articles24.com/i-worked-in-a-forge-in-the-early-70s-andused-alot-of-friable-asbestos-to-pack-the-molds-when-we-poured-metal/
I worked in a forge in the early 70s and used alot of friable asbestos to
pack the molds when we poured metal /url
http://www.forumakad.pl/archiwum/2009/12/26_profesor_przy_okazji.html
2010-06-15