niebo i piekło
Transkrypt
niebo i piekło
SŁOWNICTWO PISM STEFANA ŻEROMSKIEGO TOM 14 Monika Gabryś NIEBO I PIEKŁO UNIVERSITAS ISBN 97883-2421054-1 SPIS TREŚCI ZAŁOŻENIA OGÓLNE I. NIEBO . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 14 II. PIEKŁO . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 22 III. OSOBY BOSKIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 29 IV. SZATAN . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 42 V. ANIOŁ I DIABEŁ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 48 VI. ŚWIĘCI I GRZESZNICY . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55 VII. RELIGIJNE ŹRÓDŁA INSPIRACJI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 60 Literatura przedmiotu (wybór) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 68 Wykaz skrótów i oznaczeń (wybór) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 72 SŁOWNIK I. NAZWY I OKREŚLENIA MIEJSC, SFER, PRZESTRZENI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Sfera dobra . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Sfera zła . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Sfera poza/pomiędzy dobrem i złem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 77 77 86 91 II. NAZWY I OKREŚLENIA ISTOT, BYTÓW, LUDZI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Sfera dobra (mieszkańcy nieba) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Sfera zła (mieszkańcy piekła) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Sfera między dobrem a złem (istoty z pierwiastkiem nadprzyrodzonym o niejednoznacznym wartościowaniu) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Ludzie zmierzający ku niebu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5. Ludzie pośredniczący między bóstwem a człowiekiem . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6. Ludzie zmierzający ku piekłu. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7. Ludzie pośredniczący między złymi duchami a człowiekiem . . . . . . . . . . . . . . 8. Sacrum w jednostce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 94 94 150 172 190 205 213 216 219 6 Spis treści III. ZNAKI DOBRA I ZŁA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Symbole, znaki, przedmioty naznaczone świętością, sakrą boską (związane ze służeniem świętości) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Symbole, znaki, przedmioty noszące piętno zła (związane ze służeniem złu) . . 252 330 IV. CZYNNOŚCI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Działania związane ze sferą dobra . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Działania związane ze sferą zła . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 352 352 367 V. BIBLIA – WYRAŻENIA, ZWROTY, POSTACI, MIEJSCA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 370 VI. MITOLOGIA GRECKA I RZYMSKA – WYRAŻENIA, ZWROTY, POSTACI, MIEJSCA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 387 ANEKS – ATRYBUTY BÓSTWA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 427 Wykaz alfabetyczny haseł zamieszczonych w Słowniku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 437 252 ZAŁOŻENIA OGÓLNE Podstawę niniejszego słownika stanowi materiał językowy wyekscerpowany, zgodnie z założeniami przyjętymi dla całej serii1, z utworów literackich, wybranych tekstów publicystycznych, diarystyki oraz epistolografii Stefana Żeromskiego. Korpus tekstów objął Dzieła Stefana Żeromskiego, wydane w latach 1956–1970, pod redakcją Stanisława Pigonia, ze wstępem Henryka Markiewicza, siedem tomów Dzienników (opracowanie i przedmowa Jerzy Kądziela, Warszawa 1965–1970), Dzienników tom odnaleziony (Warszawa 1973), Na probostwie w Wyszkowie (przedruk z tomiku Śladami bitwy warszawskiej 19202) a także – włączone dopiero do kanonu tekstów drugiej serii Słownictwa pism Stefana Żeromskiego – Dziennik z wiosny 1891 roku (Kielce 2000) oraz opracowane przez Zdzisława Jerzego Adamczyka Listy (t. 1–3, Warszawa 2001–2003). Materiał leksykalny zaprezentowany w części słownikowej obejmuje rzeczowniki, przymiotniki, czasowniki, imiesłowy oraz przysłówki związane z kręgami tematycznymi wyznaczanymi przez tytułowe „niebo i piekło” – ogółem 1079 jednostek hasłowych. Samodzielnych haseł nie tworzą miejscowe nazwy własne, pełniące zazwyczaj funkcję lokalizującą przestrzenne usytuowanie osoby czy obiektu (np. Święty Krzyż, Święty Zalew), nazwy własne metonimicznie opisujące wybrany fragment rzeczywistości materialnej (np. święty Marek jako kościół pw. Św. Marka) – nie uwzględniono ich również w połączeniach z wyrazami pospolitymi. Zgodnie z przyjętymi dla całej serii zasadami poza zainteresowaniem badawczym autorów słowników znalazły się fragmenty cytowanych utworów, piosenek, listów, modlitw itp. oraz tytuły/nazwy dzieł przywoływane przez Żeromskiego w zapisach diarystycznych, epistolograficznych, tekstach literackich. W słowniku uwzględniono jednak, poświadczone tekstowo, przywołania tytułów dzieł, które przez wyznawców danej religii traktowane są jako przekaz pochodzący od Istoty Najwyższej, słowo objawione, natchnio1 Por. Tom wstępny, oprac. K. Handke, Kraków 2002. Śladami bitwy warszawskiej 1920. Żeromski, Irzykowski, Grzymała-Siedlecki, oprac. M. Puchalska i Z. Stefanowska, Warszawa 1990. 2 10 Założenia ogólne ne, przekazujące jedyną prawdę, a zatem święte (np. Ewangelia, Pismo Święte, Koran). W zbiorze jednostek słownikowych znalazły się również nazwy własne typu: św. Barbara, św. Hieronim, św. Jan, św. Michał, św. Otto3, przy czym miejsce danego hasła w gnieździe wyznacza imię świętego. Poszczególne znaczenia omawianych leksemów ilustrowane są zazwyczaj czterema lub pięcioma (przy wysokiej frekwencji lub interesujących użyciach wyrazu – siedmioma, ośmioma) cytatami. Szerszą ilustracją opatrzone zostały również wybrane związki wyrazowe, związki frazeologiczne, wykrzyknienia, utarte formuły oraz formuły modlitewne i quasi-modlitewne. Zwiększenie liczby przywołań podyktowane zostało częstym pojawianiem się tych konstrukcji w twórczości pisarza. Ponadto eksponowane wielokrotnie przez badaczy cechy pisarstwa Żeromskiego4, takie jak: a) skłonność do tworzenia szeregów synonimicznych, oraz b) persewerująca wyobraźnia artysty powtarzającego w różnych utworach szczególnie bliskie mu połączenia wyrazowe, znajdują potwierdzenie również w ilustracjach słownikowych. Ten sam cytat pojawia się bowiem kilkakrotnie jako egzemplifikacja różnych wyrazów hasłowych, np. a) Lecz stare bóstwa domowe, leśne i polne nie pomarły. Strzygi i zmory, kostusie i morzyska siedzą u progów, w węgłach i na poddaszach (Pusz 272) – cytat powtarzany czterokrotnie w artykułach hasłowych strzyga, zmora, kostusia, morzysko. b) Po tym samym badylu spina się z mozołem do góry brunatna boża krówka; jak uboga kobiecina z brzemieniem na plecach, lezie i zsuwa się maleńki syzyf, opiera się silnie nogami i usiłuje dotrzeć do tego właśnie dzwonka kwiatu, gdzie siedzi chybki rozbójnik (Oko 132) – podobne zestawienie biedronki z metaforycznym użyciem imienia mitologicznego bohatera powtórzone zostaje także w Oko 113, Dzien IV 57. Obfitość zgromadzonego materiału leksykograficznego, a przede wszystkim zaznaczona już w tytule słownika przynależność jednostek wyrazowych do dwóch różnych pól semantycznych (niebo–piekło, dobro–zło), zdecydowały o prezentacji haseł w układzie alfabetyczno-gniazdowym. W celu uzyskania możliwie przejrzystego obrazu wydzielono następujące gniazda tematyczne (wraz z podgrupami): 3 Jeżeli imię własne danej postaci nie zostało przez pisarza opatrzone określeniem święty i nie jest to osoba pojawiająca się w Biblii lub z nią związana, z reguły rezygnowano z wprowadzania owej nazwy do części słownikowej, gdyż przywoływane w taki sposób postaci nie są zazwyczaj przez Żeromskiego ukazywane w perspektywie swojej świętości, lecz w wymiarze historycznym jako ludzie żyjący w pewnej epoce (nazwy takie pojawiają się zwłaszcza w Wietrze od morza). 4 Por. np. S. Adamczewski, Serce nienasycone. Książka o Żeromskim, Poznań 1930; S. Baley, Osobowość twórcza Żeromskiego. (Studium z zakresu psychologii twórczości), Warszawa 1936; A. Hutnikiewicz, Żeromski, Warszawa 2000; W. Kupiszewski, Język „Dzienników” Stefana Żeromskiego, Warszawa–Kraków 1990; T. Skubalanka, Historyczna stylistyka języka polskiego. Przekroje, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk–Łódź 1984. Założenia ogólne 11 I. Nazwy i określenia miejsc, sfer, przestrzeni 1. Sfera dobra 2. Sfera zła 3. Sfera poza/pomiędzy dobrem i złem II. Nazwy i określenia istot, bytów, ludzi 1. Sfera dobra (mieszkańcy nieba) 2. Sfera zła (mieszkańcy piekła) 3. Sfera między dobrem a złem (istoty z pierwiastkiem nadprzyrodzonym o niejednoznacznym wartościowaniu) 4. Ludzie zmierzający ku niebu 5. Ludzie pośredniczący między bóstwem a człowiekiem 6. Ludzie zmierzający ku piekłu 7. Ludzie pośredniczący między złymi duchami a człowiekiem 8. Sacrum w jednostce III. Znaki dobra i zła 1. Symbole, znaki, przedmioty naznaczone świętością, sakrą boską (związane ze służeniem świętości) 2. Symbole, znaki, przedmioty noszące piętno zła (związane ze służeniem złu) IV. Czynności 1. Działania związane ze sferą dobra 2. Działania związane ze sferą zła V. Biblia – wyrażenia, zwroty, postaci, miejsca VI. Mitologia grecka i rzymska – wyrażenia, zwroty, postaci, miejsca Aneks – atrybuty Bóstwa W gniazdach V i VI znalazły się wybrane leksemy zaczerpnięte z Pisma Świętego i mitologii (lub związane z nimi). Wyodrębnienie dwu ostatnich gniazd tematycznych, które wydają się nieco odległe od wyznaczonego pola badań, miało dwie przyczyny. Po pierwsze, zarówno Biblia, jak i mitologia (grecka i rzymska), stanowiąc specyficzny „zapis” wierzeń, dotyczą istotnej z punktu widzenia zakresu tematycznego Słownika sfery sacrum. Po drugie, przywoływane przez pisarza wyrażenia, zwroty i postaci wywodzące się z obu wskazanych źródeł pozostają interesującym tłem interpretacyjnym dla czterech pierwszych gniazd. Uwzględnienie leksemów należących do omawianych gniazd pozwala spojrzeć na właściwości języka Żeromskiego i dokonywane przez artystę wybory językowe w kontekście kulturowego dziedzictwa pisarza. Stosunkowo częste sięganie po określenia wywodzące się z mitologii Greków i Rzymian wskazuje na trwałość inspiracji antycznych; przy czym warto wskazać, iż Żeromski nie ograniczał się do wprowadzania li tylko popularnych postaci mitologicznych (obok Apollina, Aresa czy Minosa przywołuje także min. Akryzjusza, Efialtesa, Faetona). Część Słownika poświęcona jednostkom hasłowym wywodzącym się z mitologii nie uwzględnia większości materiału językowego zamieszczonego w Zapiskach – są to zazwyczaj krótkie notatki z miejsc oglądanych przez 12 Założenia ogólne pisarza stanowiące rejestr zabytków5, które de facto niewiele mówią o specyfice języka pisarza6. W odniesieniu do Pisma Świętego zrezygnowano z przytaczania frazeologizmów, w których związek ze źródłem uległ zatarciu w odczuciu wielu użytkowników języka7; nie uwzględniono ponadto wtrąceń, cytatów i parafraz biblijnych włączonych w wypowiedzi bohaterów i relację narratora8. Aneks, jako osobna część Słownika, zestawia atrybuty określające imię Boga/bóstwa, niewspółtworzące w danym użyciu tekstowym nominum sacrum, lecz eksponujące naturę i właściwości przypisywane Istocie. Zestawienie haseł opisujących Istotę ukazuje sposób postrzegania Najwyższego przez narratora i pojawiające się w dziełach pisarza postaci, gromadzi w jednym miejscu przymioty Boga. Prezentowane w Słowniku jednostki hasłowe można podzielić na dwie grupy. Na pierwszą z nich składają się leksemy, których definicje słownikowe jako podstawowe znaczenie wymieniają to związane z prezentowanym kręgiem tematycznym, np. Bóg, Chrystus, czart, diabeł, grzech, sakrament – wówczas w artykule hasłowym podawane są wszystkie występujące w utworach pisarza znaczenia leksemu. Do drugiej należą jednostki leksykalne, których przynależność do prezentowanego kręgu tematycznego determinowana jest kontekstowo – w słownikach istotne dla badanej problematyki znaczenie występuje jako równorzędne ze znaczeniem głównym lub jako drugie, dalsze, przenośne – a także jednostki okazjonalnie opisujące zjawiska, należące do jednego z wyróżnionych gniazd, np. król, łaska, moc, nadzieja, wiara, złośnik. W obu wymienionych przypadkach w artykule hasłowym umieszczono cytaty oraz podano łączliwość odnoszące się tylko do religijnego, kultowego znaczenia. Na odstępstwo od podanych powyżej zasad zdecydowano się w odniesieniu do haseł duch i dusza – znaczenie religijne zajmuje tu pozycję drugą, ustępując miejsca rozumieniu dotyczącemu psychicznych właściwości człowieka. W hasłach słownikowych wskazano jednak wszystkie pojawiające się znaczenia, przytaczając pełną ilustrację definicyjną ‘element niematerialny, nadprzyrodzony w człowieku, pochodzący od Boga’ oraz loso- 5 Przykładem takiego zapisu może być fragment notatki sporządzonej podczas zwiedzania Rzymu: Gall umierający – podobny do Gorkiego. Kapłanka Izydy. Amazonka. Faun. Apollo z wężem (Zapis 186). 6 Z podobnych powodów – poza małymi wyjątkami – nie uwzględniono w Słowniku nazw własnych świętych przywoływanych przez Żeromskiego w Zapiskach z podróży. 7 Przykładem może być frazeologizm kozioł ofiarny ‘człowiek, na którego zrzuca się odpowiedzialność za niepowodzenie, błąd’ (Dzien III 78, Ludz 131), w przypadku którego o biblijnym źródle wielu użytkowników języka nie pamięta – frazeologizm ten nie został włączony do gniazda Biblia, znajduje się jednak (ze względu na obecność komponentu ofiarny) pod jednostką hasłową ofiarny. 8 Zestawienie biblijnych odwołań opracowała I. German, problem ten podjęła także M. Wojtatowicz. Por. I. German, Zestawienie biblijnych odwołań w dziełach Żeromskiego, „Roczniki Humanistyczne” 1993, z. 1; M. Wojtatowicz, Stylizacja biblijna w powieściach Żeromskiego, w: Inspiracje i motywy biblijne w literaturze pozytywizmu i Młodej Polski, red. H. Filipkowska, S. Fita, Lublin 1999. Założenia ogólne 13 wo dobraną (aczkolwiek ilościowo dość dużą) łączliwość leksemów w pozostałych znaczeniach9. Połączenia z dywizem, traktowane jako odrębne hasła, przyporządkowane zostały gniazdom, w których znajduje się leksem współtworzący konstrukcję (np. hasło bożawola, podobnie jak hasło boży, umieszczono w gnieździe III.2). Jeżeli w utworach Żeromskiego pojawiają się zestawienia o charakterze frazeologicznym bez dywizu i z dywizem, zawierające identyczne komponenty leksykalne i mające zbieżne znaczenia, potraktowano je jako warianty tej samej konstrukcji. Uwzględnione zostały one tylko raz pod hasłem głównym; konstrukcja z dywizem wymieniona jako odrębne hasło – bez egzemplifikacji tekstowej – opatrzona została odsyłaczem zob. (np. hasło kobieta-anioł ze względu na występowanie również utartego połączenia kobieta anioł umieszczono pod hasłem anioł). 9 Rozwiązanie narzucił sam materiał językowy, gdyż oba hasła są na tyle istotne, iż należy je zaprezentować w możliwie szeroki sposób. Leksemy Duch, dusza, w znaczeniu ‘psychiczne predyspozycje jednostki’, przywoływane są tak często, iż odsuwają na dalszy plan interesujące nas rozumienie ‘element niematerialny, nadprzyrodzony w człowieku, pochodzący od Boga’ (dotyczy to zwłaszcza hasła dusza, w przypadku mniej licznie reprezentowanego leksemu duch zamieszczono większość połączeń stosowanych przez Żeromskiego). I. NIEBO W twórczości Żeromskiego czytelnik na próżno szukałby obrazu czy choćby szerszej wzmianki o niebie rozumianym jako siedziba Boga, aniołów, świętych, miejsce, do którego trafiają zbawione dusze zmarłych10. Pośród diarystycznych zapisów odnaleźć można co prawda fragment opisu nieba zaczerpnięty z noweli Kraszewskiego Łza w niebie (Dz I 79–80), opatrzony wyrażającym zachwyt i podziw komentarzem11, jednak pomysł budzącego podziw i chętnie przez przyszłego autora Popiołów czytanego prozaika nie zainspirowały Żeromskiego do własnych prób twórczych. Pisarz nie buduje wizji zaświatowej krainy, chociaż już w diarystycznych zapisach zaznacza potencjalną siłę kreacyjną wyobrażenia niebios, zwłaszcza jako siedziby bóstw12. Wskazana prawidłowość ani z perspektywy tradycji literackiej (już od średniowiecza znacznie częściej tworzono rozbudowane, niezwykle plastyczne wizje piekła13, a i pisarze modernistyczni chętniej schodzą do infernalnej otchłani, niż przenoszą się do Królestwa Pana), ani w odniesieniu do osobowości twórczej artysty (wyobraźni ukształtowanej zarówno przez tradycję chrześcijańską, jak i przez pozytywistyczny racjonalizm, czy modernistyczne poszukiwania sacrum) nie wydaje się jednakże czymś zaskakującym. Niemożność zobrazowania, niewypowiedziana cudowność, niewyrażalna (i niewyobrażalna) doskonałość niebiańskiej przestrzeni – wskazane już przez proroka Izajasza – 10 Łączliwość leksemu niebo w znaczeniu ‘sklepienie niebieskie’ wraz z interpretacją znajdują się w tomie przygotowanym przez M. J. Olszewską. Dobór synonimów nazw przestrzeni w syntetyczny sposób przedstawia również K. Sobolewska. Por. M. J. Olszewska, W kręgu astronomii i meteorologii, t. 10, Kraków 2007; K. Sobolewska, Słownictwo dotyczące przestrzeni w twórczości Stefana Żeromskiego, „Semiosis Lexicographica”, vol. 20, 2004. 11 Jakże on przecudnie maluje niebo: [...]. Szczęśliwy być musiał, gdy to pisał! [...] Cudna to, cudna fantazja! (Dzien I 79–80). 12 Na marginesie lektury Lechickiego początku Polski K. Szajnochy zafascynowany obrazem życia dawnych Słowian diarysta napisze: Jestem znów oczarowany Słowiaństwem! Gdybym ja był poetą, może bym stworzył cudowne poemata na tle polsko-normańskich stosunków. Ileż bo tam pola dla fantazji… [podkr. M.G.] Dzikie Skandynawii skały, tłumy berserków, arcypiraci, lachy, braterskie tłumy bohaterów banitów, ich sagi, ich runy, ich pieśni, ich braterstwo, wolność – a w szafirach niebios Alfader, Azgardu hełm, Walhalla, Odyn z Azami, Walkirie [...]. Ale słów brak – i pieśń umiera (Dzien II 25–26). Nawet gdy w ósmej opowieści Wiatru od morza przytoczona zostaje ludowa opowieść, część relacji poświęcona krainie niebieskiej zostaje zredukowana do minimum (por. Wiatr 143). 13 Por. J. Sokolski, Staropolskie zaświaty. Obraz piekła, czyśćca i nieba w renesansowej i barokowej literaturze polskiej wobec tradycji średniowiecznej, Wrocław 1994, s. 261–291. I. Niebo 15 wydają się być elementami konstytuującymi wizję owej sfery zarówno w wyobrażeniach religijnych, jak i w praktyce artystycznej autora Popiołów. Obserwując łączliwość leksemów niebo, niebiosa, można zauważyć, iż pisarz zdecydowanie unika stosowania epitetów, które informowałyby o cechach, właściwościach, specyfice nazywanej przestrzeni. Nawet wówczas, gdy marzenia Ewy Pobratyńskiej o świętości ducha i ciała przybierają kształt modlitewnego widzenia, w relacji narratora wizja niebios jest raczej sugerowana poprzez intensyfikację emocji, nastrój oraz wewnętrzne doznania postaci, niż budowana w oparciu o opis specyfiki niebiańskiej przestrzeni. Wyobraźnia znajdującej się w stanie euforycznego uwznioślenia bohaterki Dziejów grzechu przekształca widok obłoków, które – zgodnie z rozpoznaniem Jerzego Paszka14 – łącząc elementy pogańskiego i chrześcijańskiego sacrum, kształtują wizję niebiańskich przestrzeni: Chmurki te, chyżo lecące w niebiosach, ściskały serce widokiem swym. Złotymi nićmi, co w oczach stają się wraz poniekąd białością i błękitem, oplatały duszę. Z najodleglejszych głębin wypłynął obłoczek biały jak poranny śnieg – w oczach rozszerzył się, rozpostarł białe skrzydła… Usta Ewy z radością, bojaźnią i czcią wyszeptały: „Serafin…” [...] Jasne obłoki poczęły rymować się w dźwięki przecudne, jak wiersze wyjęte z głębin, z pokładów mowy pospolitej, z języka narodu, jęły przepływać w melodie, których piękność i najwyższa doskonałość powinna by zostać na wieki, podobnie jak zostaje diament urodzony w grubych pokładach czarnego węgla ziemi. W duszy zabrzmiał śpiew jednogłośny duszy przeistoczonej w anioła, a może i śpiew tronów, cherubinów, serafinów, aniołów i archaniołów [...]. (Dzieje I 29–30) Ukształtowany zgodnie ze stylistycznymi preferencjami epoki obraz chmur15, które w synestezyjnym połączeniu („obłoki poczęły rymować się w dźwięki przecudne”) mają stać się ekwiwalentem pełni zmysłowych doznań, zacierając kontury materialnej rzeczywistości, zmierza do oddania niewysłowionego piękna, które skłoni Pobratyńską do wyznania: Otom się stała, Panie, aniołem Twoim i w obłok odziana leżę w niebiesiech (Dzieje I 30). W analogiczny sposób – poprzez stopniowe odrealnianie obłoków i przekształcanie ich w symboliczne znaki świata nadprzyrodzonego – zbudowany został także obraz nieba w zakończeniu Urody życia, gdy w wyobraźni Piotra Rozłuckiego podziwiane podczas lotu aeroplanem kłębowiska chmur przeistaczają się w obłoki-duchy, budujące nieruchome, wielorunne skupienia kształtów – nowe piętro bytu, jakoby wyższy, drugi ląd (Urod 384). Mimo podejmowanych prób deskrypcji niebo pozostaje dla piszącego tajemnicą, i to tajemnicą podwójną: z jednej strony nietrudno wskazać, jakie mogłoby być, z drugiej zaś w relacjach diarystycznych i literackich pojawia się wątpliwość, czy kraina niebie- 14 J. Paszek, Danane Żeromskiego, „Teksty” 1974, nr 1. Przywołany obraz nie tylko wpisuje się w tradycję modernistyczną, lecz poprzez wyeksponowanie znaczenia wrażeń słuchowych nosi także znamiona indywidualnego stylu artysty. Muzyka jako narzędzie aktywizujące pozytywne siły jednostki, inicjująca duchowe otwarcie się bohatera na sferę sacrum stanowi w twórczości Żeromskiego wartość istotną zarówno w płaszczyźnie estetycznej, jak i etycznej. Por. M. Wańczowski, Rola sztuki w twórczości Stefana Żeromskiego, „Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu”, Studia i Monografie, 1972, nr 31, s. 84. 15 16 I. Niebo ska w ogóle istnieje, czy też należy do dziedziny złudy. Niepewność i obawa znajdują odzwierciedlenie zwłaszcza we wczesnej twórczości Żeromskiego. Zrozpaczony bohater Poganiania, który – niczym wystawiony na próbę Hiob16 – utracił pozycję społeczną, majątek, rodzinę, pełen bólu woła: Jakby Pan Bóg na niebie był, jakby był sprawiedliwy, toby na świcie nie było tego katowstwa (Pog 251). Wobec zachwianego porządku świata (zbrodnia nie znajduje kary, zło oprawców przekracza wszelkie granice) w desperackim akcie protestu eks-unita uznaje, iż Istota Najwyższa nie istnieje, a niebo pozostaje puste. Deklarowane przez tytułową postać pogańskość oraz niewiara w istnienie Pana stanowią konsekwencję prześladowań religijnych. Jednoznaczność takiego rozstrzygnięcia osłabiają pozostałe utwory ukazujące losy podlaskich grekokatolików (Do swego Boga, Mogiła), unitów, którzy mimo represji nie poddają się zwątpieniu. Niepewnością naznaczone zostały także wczesne zapisy Dzienników, gdy poddający się emocjom, nadwrażliwy bohater-autor notuje: Po południu widziałem się z ojcem. O, mój Boże, mój Boże! Bodajem go był nie widział wcale! Chory bardzo na astmę. Wybladły, chwiejący się, już ledwo, ledwo dyszący! Boże mój, Boże za co ty mię karzesz tak srogo? Chyba cię nie ma na niebie… [...] O, mój Boże, mój Boże, jakżem ja nieszczęśliwy! Zostaw mi tego ojca, jeśli jesteś na niebie – bo gdybyś mi go zabrał, to ja nie wiem – alebym zrobił coś okropnie strasznego!... (Dzien I 129) Boże! a co powie ojciec, gdy zobaczy trumnę, na której nie wolno będzie narysować krzyża. Niech tam – wiem, że umrze, ale prędzej się spotkamy – ja w piekle Danta, a on w niebie Danta… Ale czy jest niebo i piekło? (Dzien I 108)17. W pierwszym z zacytowanych fragmentów zanegowanie nieba stanowi element swoistej „gry” prowadzonej przez diarystę z Bogiem; piszący poprzez zaprzeczenie próbuje wymusić na Istocie Najwyższej działanie. W kolejnym fragmencie pytanie dotyczące istnienia zaświatowych królestw dobra i zła służy zamanifestowaniu zarówno emocji, jednostki jak i zagubienia bohatera-autora. Za każdym razem następuje jednak wewnętrzne uspokojenie i powrót do wiary, niebo znów staje się przestrzenią niosącą nadzieję. Stopniowo, zaznaczana w pierwszym tomie Dzienników, niepewność piszącego pogłębia się. Manifestowanym zwłaszcza po roku 1884 wątpliwościom związanym z wiarą, istnieniem Boga i Jego królestwa towarzyszy próba częściowej kompensacji traconego fundamentu światopoglądowego. Wychowany na literaturze klasycznej gimnazjalista poszukuje substytutu, wobec dręczącej pustki w sposób naturalny sięga po inspiracje antyczne18. Opustoszałe niebo wypełnia ananke, które przynajmniej na początku wydaje 16 H. Markiewicz, Opowiadania Żeromskiego, w: tegoż, Prus i Żeromski. Rozprawy i szkice literackie, Warszawa 1964, s. 198. 17 Zastanawiać może, iż ewentualne spotkanie ma odbyć się w przestrzeni „ukształtowanej” przez literaturę, a nie wierzenia religijne. 18 Realizując apuchtinowską politykę, szkoły zaboru rosyjskiego podporządkowały działalność dydaktyczno-wychowawczą celom rusyfikacyjnym. Dla otoczonego językiem rosyjskim, zmuszanego do poznawania ro- I. Niebo 17 się zaspokajać potrzebę doświadczania kontaktu z tym, co irracjonalne, niemożliwe do ogarnięcia rozumem19: Darmo staram się wmówić w siebie, że nie ma nade mną tej ananke greckiej… Wisi nade mną ten niezbadany, nieodgadniony los i szydzi, i łzy wyciska. Och! jakże gorzkim bywa nieraz życie! (Dzien I 291) Buckle mię przekonał, że człowiek nie podlega żadnemu losowi, że to głupstwo, a jednak starogrecka άνάγχη ma we mnie czciciela… (Dzien I 308) Mimo obecnej w relacjach diarystycznych niepewności dla powieściowych bohaterów Żeromskiego niebo jest jednak (zwłaszcza w przypadku prostego człowieka) przestrzenią naznaczoną sacrum. Ku niebiosom i Bogu zwracają się serca ludzi, błagających o pocieszenie i pomoc: Czy pan nie widzisz, że z głębi tych wyrazów patrzą w niebo oczy wytężone, zalane łzami? „Lavabis me et super nivem dealbabor…” (Ludz 304) Pieśń uderzała w sklepienie kościelne, zdawała się wyważać zamknięte drzwi i wyłamywać okna. Nieuczony, potężny, jednolity głos tłumu podrywał się z ziemi jak ptak, rozpościerał skrzydła i szybował ku niebu. W tych, co śpiewali, i w tych, co słuchali, jedno serce drżało. (Urod 287) Wołały go ku modlitwie lecącej w niebo, gdyż przesmutnym wzdychaniem swoim trwogę poznania wszechrzeczy rzucały w jego sumienie. (Pusz 270) Lecz modlitwa jego stała się głęboka i żarliwa, wysoka i strzelista. Podniósł oczy z prochu ziemi i szukał Boga. (Char 60). Okoliczności kierowanych ku niebieskiej krainie próśb bywają różne. Śledząc koleje losów bohaterów Żeromskiego, można skonstatować, iż pisarz stara się unikać przesady, epatowania wzniosłością. Niebo jako ‘wyobrażana siedziba Boga, aniołów, świętych, miejsce, do którego trafiają zbawione dusze zmarłych’ pozostaje w pewnym oddaleniu, bohater odnajduje niebo-świętość na ziemi. W unickiej opowieści Do swego Boga funkcję przestrzeni naznaczonej sacrum pełni przypominający świątynię las20. Również ukrywający swoją tożsamość religijną grekokatolicy z Mogiły, których wiara ma korzenie dłu- syjskiej literatury i historii ucznia możliwą do zaakceptowania (i dopuszczoną przez władze) alternatywą stawała się literatura klasyczna propagująca wzorce i wartości nienaznaczone „piętnem” kultury zaborcy. Por. R. Zimand, Diarysta Stefan Ż., Wrocław 1990, s. 63–65. 19 Stopniowo piszący zacznie postrzegać ananke jako siłę, która jedynie pozornie ma charakter przypadkowy i nieprzewidywalny, w rzeczywistości zaś stanowi wypadkową działających w przyrodzie praw (Dzien II 9). 20 Por. Z. Lisowski, Nowelistyka Stefana Żeromskiego, Kielce 1999, s. 215, 219. 18 I. Niebo gie jak jałowiec (Mog 140), szukają pomocy w czczonych prawdach oraz poczuciu wspólnotowości, a nie w niebie. Do najpełniejszego „doświadczenia” nieba dochodzi w chwili śmierci człowieka, gdy tajemnica zaświatów na moment zostaje odsłonięta. Otwarcie się jednostki na zagadkę niebios wyraźnie zaznaczone zostało w deskrypcji ciała przedwcześnie zmarłego Jasiołda. Pisarz, aby pokazać niezwykłość wkraczania postaci w nowy porządek, posłużył się ciekawym zabiegiem: zmysły bohatera poddane prawom biologicznej śmierci, niezdolne do funkcjonowania, zostają w przestrzeni niebieskiej cudownie przywrócone do życia – zamknięte na sprawy świata oczy widzą, z niemych ust wydobywa się krzyk: Stary człowiek nachylił się i patrzał w źrenice, szeroko w oczach rozpłynięte, obrócone w stronę nieba, we wzrok, który na ziemi już nic nie widzi, lecz, zaprawdę, widzi Boga. Stare serce, tłukące się w piersiach, z nagła posłyszało krzyk otwartych ust, który już z ziemi odleciał i dobiegł do uszu Boga. Przychodzień upadł na kolana i bezwładnym czołem, bolejącymi ustami dopadł kolan umarłego młodzieńca. (Char 306). Piękno śmierci naznaczającej swym piętnem nieżyjącego bohatera pojawia się najczęściej w przypadku postaci wyjątkowych, niezwykłych, godnych szacunku21, takich jak Piotr Olbromski i zakonnica-samobójczyni z Popiołów, tragicznie zmarły Antoś ze Złego spojrzenia, w którego zmasakrowanym ciele przykuwa uwagę niebiański uśmiech, czy umierająca Daszkowska z Ludzi bezdomnych o oczach jeszcze za życia wędrujących w wieczność. Oszczędne posługiwanie się przez Żeromskiego leksemami niebo i niebiosa w kontekście religijnym, znajduje odbicie również we frekwencji przymiotników niebieski i niebiański. Autor sięga po wskazane jednostki rzadko, zazwyczaj aby wzmocnić, wyeksponować kultowe znaczenie określanego wyrazu, ponadto wykorzystuje omawiane leksemy jako wynikające z kontekstu dookreślenie wyrazu, który w podstawowym znaczeniu słabo wiąże się ze sferą sacrum: Zdawało się słuchaczom, że to anioł niebiański zstąpił z kościelnego obrazu, stanął przy klawikordzie i zaśpiewał za grzesznych ludzi pieśń błagalną. (Przed 26) Ewa jest to istność, która była, jest i będzie. Jest to kobieta nieśmiertelna. Ewa znaczy to samo co niebiańska Izys: przebywająca w przestworach nieskończoności. (Dzieje I 80 ) 21 Takiego piękna nie ma w postaci nawróconego łotra Granowskiego (Charitas), zelżone po śmierci ciało mężczyzny ukazano z naturalistyczną dosadnością. Mimo pokuty i prób odkupienia zła w deskrypcji ostatnich chwil postaci radość zostaje wyparta przez obawę i niepewność. Obserwując opisy śmierci pojawiające się w utworach Żeromskiego, można zauważyć, iż naznaczenie zmarłego pośmiertną doskonałością stanowi swoisty dowód potwierdzający godność i dobro całego życia człowieka. I. Niebo 19 Mówi owo widzenie anachorety, iż gdy miecz przemocy porąbał w sztuki ciało Świętego, ptaki niebieskie przelatywały i znosiły jednę ku drugiej porozrywane i poszarpane szczątki cielesne, aż w jednolitą znowu zrosły się postać. (Lit 53–54) niebieski, dozwól się spełnić temu marzeniu… (Dzien I 238) Będę pracował jak wół, ale, Ojcze niebieski Spowiadał mię dopiero co przybyły z akademii ks. Tomalski. Bronił Aleksandra VI, radził kupić Tomasza à Kempis. Jestem szczęśliwy nieziemskim szczęściem, wzbudzonym niebieskiej promieniem łaski. (Dzien I 258) Po długim niewidzeniu, po ciągłej monotonności samotnych dni, [...] rzeczywistość zjawiająca się w naturalnej szacie wywołuje owe przedwstępne akorda, burzliwy, dysharmonijny wstęp do harmonijnego arcydzieła, do najwspanialszego na ziemi utworu Boga – silnego, szlachetnego uczucia, silnej spójni, łączącej jakąś samotną duszę miotaną burzami nędz, burzami namiętności, burzami świata, ludzi, złych wpływów, młodą, niedoświadczoną duszę ze stopami ideału starego pieśniarza Danta, ideału wiodącego w niebieskie dla człowieka progi: uczciwego, szlachetnego, pożytecznego bliźnim na ziemi żywota. (Dzien II 75–76) Słodko tak było leżeć w przestworze na drżących a nieomylnych dłoniach braterskich, wysoko-wysoko, w niebiańskim zachwycie i prosić się najżarliwszą modlitwą u Boga nieśmiertelnego, aby go już odebrał z tej ziemi, ażeby go już przyjął i wziął z braterskich rąk omdlałych i do swego łona przytulił. (Wiatr 85) Gdy kapłan Radzym podnosił kielich ofiary w górę, biskup klęczący za nim doznał złudy niebiańskiej, która go nieziemską napełniła radością. (Wiatr 85). Stanisław Adamczewski jednemu z rozdziałów monografii poświęconej twórczości Żeromskiego nadał tytuł Niebo i piekło uniesień miłosnych22. W intencji badacza użyta formuła miała oddać ambiwalentny stosunek bohaterów do uczucia determinującego ich działania, a zarazem wskazywała na „pewne stylistyczne narowy”23 charakterystyczne dla językowego kształtu dzieł pisarza24. Analizując frekwencję występowania leksemów niebo i niebiosa, rozumianych jako rozkosz, szczęście, miłość, wypada podać w wątpliwość słuszność tego zestawienia. Postaci kreowane przez Żeromskiego, a i on sam jako autor i bohater Dzienników, przeżywają niezwykłe, czasem bliskie ekstazy uniesienia miłosne, dają się porwać potędze uczuć, znajdują się pod wpływem silnych emocji (furia, pasja, szał), lecz tylko sporadycznie (sporadycznie – biorąc pod uwagę częstość występowania tych scen) osiągany przez jednostki stan bywa nazywany niebem lub rajem. Miłosne „zaświaty” pojawiają się zazwyczaj w pełnych liryzmu scenach: 22 S. Adamczewski, dz. cyt., s. 73. Tamże, s. 77. 24 G. Filip i M. Krauz, badając językowy obraz miłości w Ludziach bezdomnych i Przedwiośniu, zwracają uwagę, iż na przestrzeni lat miłość opisywana przez Żeromskiego ulega zmaterializowaniu, w kontekście relacji kobieta–mężczyzna konkretyzowana jest przede wszystkim przez odniesienie do elementów negatywnych (szaleństwo, obłęd, walka, ogień). Por. G. Filip, M. Krauz, Językowy obraz miłości w „Ludziach bezdomnych” i „Przedwiośniu” Stefana Żeromskiego, w: Światy Stefana Żeromskiego, red. M. J. Olszewska, G. P. Bąbiak, Warszawa 2005, s. 453–470. 23 20 I. Niebo Całe jego ciało jeszcze marzyło, a głowa wciąż leżała na obłokach, w niebie rozkoszy. Słodkie szepty snuły się bez końca po wargach i jako nici pajęcze oplatały wzrok, słuch, dotykanie. Wargi jeszcze były przyduszone od pocałunków nawiecznych, a wszystka dusza przemieniła się w słupy dymów wonności. (Pop II 240) Położyła złotą głowę na kołdrze. Patrzy mu szczęśliwymi oczyma w oczy, w święte swe niebo. Rozchylone w ekstatycznym uniesieniu wargi śmieją się z cicha wśród łez kapiących. Serce rozkoszne, melodyjne, pieśniane słowa, zwiastuje mu prawdę cudną a prostą, tak przecie dawno znaną nieszczęśliwym na tym padole: każemy sobie… / Złote litery, złote litery… wyryć… na grobie… (Dzieje I 154) Raz zda się jest lepszym, raz zagląda w świat czarów, w niebo niebo, gdy ujrzy kobietę-anioła i pokocha ją czystą miłością. (Dzien I 292) Było to tylko pozdrowienie, słowo hołdu, westchnienie wyjęte z piersi przez wieczór, przez urok niewymowny pracy ludzkiej i przez niepojętą siłę miłości. Łzy wisiały na rzęsach, gdy pisał, i zasłaniały litery. Szczęście popychało rękę, a uczucie wzniosłości na odgłos dalekich ciosów młota kazało pisać o w i e c z n e j czci, o nieskończonej wdzięczności za ów niepojęty raj w duchu, za ową chwilę bezgraniczną, mogącą starczyć za wieczność. (Dzieje II 143). Zdarza się jednak, iż w praktyce literackiej Żeromski, relacjonując niebiańskie przeżycia, rezygnuje z liryczno-patetycznego tonu, by sięgnąć po humor i ironię: Podaję jej klucz i za chwilę jestem – na ziemi, zdaje się, prawdopodobnie na ziemi, choć uchyla się niebo radości i śmiechu. Biegniemy, objąwszy się, do naszej skrytki w rogu ogrodu. Tam jest ciemno, spokojnie. Słuchamy, czy nie nadjeżdża ten mąż przeklęty, bo gdyby nie to, że słuchać trzeba… (Dzien odn 96) Byliśmy więc z Helą na przednim siedzeniu jak w niebie. Ona powoziła, ja zaś trzymałem bat – częściej jednak bat mi z rąk wypadał, gdy trzymałem wpół woźnicę. Jednę może w życiu miałem prawdziwego szczęścia tę godzinę jazdy. (Dzien VI 205) Rzecz inna zupełnie, gdy się siedzi z taką śliczną facetką na maleńkiej kanapce, tak że nogi się stykają i depcą, gdy się całuje bez końca i miary, „maca”, pieści, ściska. I to zaczyna nudzić, gdy gaśnie nadzieja rozkoszy rajskich. (Dzien IV 326). Niska frekwencja leksemów niebieski25, niebiański (w znaczeniu ‘szczęśliwy, zachwycający, cudowny’) potwierdza niechęć pisarza do nadużywania powszechnie stosowanych określeń. Żeromski stara się uniknąć szablonu, poszukuje własnych, niepowtarzalnych zestawień. Wykorzystując nieco zbanalizowane (zwłaszcza po doświadczeniach literatury romantycznej) epitety niebieski i niebiański, dąży do uruchomienia tkwiącej w nich potencjalnie siły, do odświeżenia znaczeń w nowych połączeniach wyrazowych (np. nie- 25 Zestawienie łączliwości leksemu niebieski jako określenia barwy (wraz z innymi nazwami współtworzącymi pole błękitu) oraz charakterystykę tych połączeń odnajdzie czytelnik w pracach K. Handke. Zob. K. Handke, Świat barw, Kraków 2002; K. Handke, Błękitne światy Stefana Żeromskiego, w: Światy Stefana Żeromskiego, dz. cyt., s. 471–497. I. Niebo 21 biańskie wejrzenie ojczyzny, niebiański Szuman, niebiańskie wzloty, niebieskie wyżyny koncertu) lub kontekstach sytuacyjnych (np. Vajanský’ego czytam z łatwością. Biedny Słowak! Uwielbia Hurkę i nieboszczyka Skobielewa!! O, sancta simplicitas! Spróbujcie, niech was przyhołubi moskiewski panslawizm. Będzie wam raj! Dzien I 284–285). Odrębne miejsce zajmują frazeologizmy zawierające jako komponent leksem niebo. Zestawiwszy poświadczone w utworach Żeromskiego związki z konstrukcjami odnoszącymi się do nieba prezentowanymi w Słowniku języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego, nietrudno dostrzec, iż pisarz poprzestaje na powszechnie używanym repertuarze wyrażeń, nie stara się ich nadmiernie eksploatować, nie podejmuje również prób radykalnego modyfikowania konstrukcji poprzez wymiany komponentów współtworzących dany frazeologizm. Wśród związków na uwagę zasługują przywoływane przez Żeromskiego (niezbyt często) opozycje: a) niebo i piekło oraz b) niebo i ziemia: a) Jakże to różny ten [list] z przedostatnim; tamten i ten – to piekło i niebo. O, smutno! (Dzien II 90) b) Wywołując tak po drugie i po trzecie echo swych imion, wyrzucali zarazem z piersi błogosławieństwo nieba i ziemi, wychwalanie wszystkiego, co jest pod utwierdzeniem, hymn dusz wzruszonych do samej głębi, owo, jak mówi Pismo, błogosławieństwo niebieskie z wierzchu, błogosławieństwo przepaści leżącej w dole, błogosławieństwo piersi i żywota. (Pop II 85–86). Przywołanie pierwszej z wymienionych opozycji wydaje się dość oczywiste, wątpliwości budzić mogłoby natomiast kolejne zestawienie. Badacze wskazują jednak, iż najstarsze obrazy nieba były konstruowane nie w relacji do piekła, lecz poprzez zestawienie z ziemią. Tak utworzona opozycja z czasem uległa rozszerzeniu znaczeniowemu z motywowanej fizycznie na rozpatrywaną także w sferze wierzeń26. Wskazana modyfikacja w pełni uprawnia umieszczenie związku niebo i ziemia pod pierwszym z wyróżnionych znaczeń leksemu niebo. 26 Por. J. Bartmiński, S. Niebrzegowska, Językowy obraz polskiego nieba i piekła, w: Tysiąc lat polskiego słownictwa religijnego, red. B. Kreja, Gdańsk 1999, s. 197. Niedostępne w wersji demonstracyjnej. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki w serwisie