Zaczynając czytać karty, pierwsze co robię, to zaglądam do duszy

Transkrypt

Zaczynając czytać karty, pierwsze co robię, to zaglądam do duszy
Zaczynając czytać karty, pierwsze co robię, to zaglądam do duszy osoby, która prosi o rozłożenie kart,
oraz do dusz osób, które są jej najbardziej bliskie lub powodują najwięcej konfliktów.
Karta Głupca, która pojawia się na początku rozkładu, mówi, że partner i miłość, którą ze sobą
przyniósł spowodowały wiele zmian – na lepsze i na gorsze. Jakkolwiek jest Pani osobą silną i
zdecydowaną, w obecnym życiu widać mnóstwo zamieszania. Wygląda to tak, jakby ułożone życie
nagle stanęło do góry nogami i trochę to Panią przeraża. Człowiek, którego w takiej sytuacji sygnuje
Głupiec, to człowiek o niedojrzałym, niefrasobliwym, młodzieńczym charakterze, jest
niezdecydowany i choć chciałby wiele osiągnąć, zamiast działać – marzy. Swój sukces przeżywa w
marzeniach przez co odrywa się od rzeczywistości i nic nie robi aby je spełnić, mając nadzieję, że
wszystko ułoży się „samo”. Zdaje sobie sprawę, że przed nim Nowe Życie, biała karta, którą trzeba
zapisać. Wielką zaletą tarotowego Głupca jest to, że radośnie zabiera się do rozwiązywania
problemów, naiwnie nie zdając sobie sprawy z trudności ani nie mając zielonego pojęcia jak to zrobić.
Pójście na żywioł czasami przynosi jednak zaskakująco dobre rezultaty. Po prostu Głupiec nie wie, że
coś jest niemożliwe do zrobienia i robi to.
Dlatego radziłabym nie przejmować się złymi radami, zdać się na intuicję i postępować tak, jak każe
serce i intuicja, choćby wszystkim innym wydawało się to bez sensu. Nie wolno tylko tupać, krzyczeć,
nie wolno pozwolić sobie na emocjonalne reakcje. Czasami, wbrew pozorom Głupiec okazuje się
postacią silną, przekonującą, potrafi entuzjastycznie przekonać do swoich racji a przy odpowiednim
postępowaniu i ukierunkowaniu przez ukochaną osobę skłonną osiągnąć wiele.
Głupiec w rozkładzie wskazuje na początek nowych przedsięwzięć, wielkie zamiary, poważne
postanowienia. Niesie ze sobą możliwości ich realizowania o ile zamiary będą mierzone na siły a
dokładność nie podda się beztrosce. Proszę nie bać się próbować nowych rzeczy i nie bać się
popełniać błędów w myśl przysłowia „ każdy może popełnić błąd ale tylko głupiec dwa razy ten sam”.
Tak czy inaczej proszę spodziewać się zmiany toku wydarzeń. W jakim kierunku?... w wielkiej mierze
zależy to od Pani.
Głupiec też ostrzega przed popełnieniem błędu, nagłego nieprzemyślanego posunięcia, którego
skutki będą nie do przewidzenia. Czyjś wpływ na wydarzenia będzie z Pani punktu widzenia bardzo
niekorzystny, co nie pozwoli z niej skorzystać. Cóż... nie można pozwolić sobie na działanie pod
wpływem impulsu, trzeba uważać też na to, co się mówi (mama!!) – słowo wylatuje ptakiem a wraca
kamieniem. W danych okolicznościach najgorszym posunięciem będzie wyjazd na urlop, ucieczka
przed wszystkim i wszystkimi. Nie wolno uciekać, trzeba zmierzyć się z problemami. Walka, być może
przegrana, będzie też cenną nauką na przyszłość. Tak czy inaczej będzie dużo komplikacji.
Konieczne jest większe zaufanie do siebie samej, wiara w słuszność własnego postępowania,
wykorzystywanie swoich szerokich umiejętności. Nie można dopuścić do sytuacji, w której strach
przed podjęciem działań sparaliżuje każdą decyzję, nie można też dopuścić do sytuacji, w której ktoś
podejmuje decyzje za Panią. W końcu brak zaufania do siebie i innych spowoduje bierność i apatię, z
której ciężko będzie się wyrwać.
Na szczęście tuż obok pojawia się Mag. To karta szczęścia. Również w odwróconej pozycji przyciąga
wszystko co dobre i odsuwa od ciebie wszelkie zło. Łagodzi negatywny wpływ niekorzystnych kart,
pozwala mieć nadzieję, że wszystko ułoży się po słusznej myśli. Nawet w chwilach, których nie można
określić jako szczęśliwe ta karta sprawi, że jak kot spada się na cztery łapy.
Mimo wewnętrznej niepewności przynoszonej przed Głupca, Mag mówi o doskonałym momencie do
rozpoczęcia bezproblemowej realizacji nawet najbardziej skomplikowanych planów, o nowym etapie
w życiu, który może zaowocować pełną niezależnością finansową i emocjonalną. Przedstawia
człowieka dynamicznego i inteligentnego, który jest świadomy zadań stawianych przez los i gotowego
im sprostać. Nie boi się podjąć ryzyka ani dokonywać wyborów, które być może kontrowersyjne, z
czasem okażą się słuszne.
Jest to karta szczęściarza, człowieka, który ma przysłowiowy łut szczęścia, ale na pewno nie
wykorzysta go do rzeczy małych. Ufa swoim umiejętnościom, poszerza wiedzę, którą wykorzystuje do
wybierania najlepszych rozwiązań. Odważnym bogowie sprzyjają.
Mag nie daje się wciągać do walki. Zaatakowany broni się skutecznie, ale gdy tylko jest możliwość
przeczekuje zawieruchę. Nie daje się sprowokować wykorzystując swój wewnętrzny spokój i silną
wolę. Analizując sytuację umie wyciągnąć trafne wnioski.
Ostrzega przed wszystkimi składanymi ci propozycjami – w tym również małżeństwa, ale i pracy. Po
prostu w danej chwili nie jest to najlepszy moment na podjęcie takich decyzji, co z resztą na pewno
podpowiada intuicja.
Przed podjęciem decyzji nie można wahać się, tylko trzeba zaufać swojej intuicji i pierwszemu
odczuciu, pierwszemu impulsowi. Trzeba działać, bo teraz nie można pozwolić sobie na wycofanie i
rezerwę ani na obawy. Sytuacja będzie wymagała podjęcia szybkich decyzji, odrzuceniu tego co
niepotrzebne lub bolesne.
W tym układzie Mag mówi o pewnej dozie słabości i naiwności, które obejmują wszystkie sfery życia,
ale to akurat ze słabości łatwo zamienić w atut, o czym wspomina Głupiec.
Reasumując – w Pani duszy widać zarówno wielkie szczęście i wielki strach. Oby tylko strach nie
zdominował szczęścia i nie był hamulcem blokującym działanie w dobrym kierunku.
A co słychać u partnera?
Sygnuje go Wisielec.
Ta karta przedstawia nic innego jak zawieszenie. Nadchodzący czas nie przyniesie żadnych
rozstrzygnięć, jeżeli czeka na zakończenie pewnych spraw musi uzbroić się w cierpliwość. Sprawy
jeszcze nie są gotowe do tego aby je zakończyć. Może mu wydawać się, że ów moment zawieszenia
jest świadomie wybrany przez niego, ale mija się to z prawdą. Wisielec pokazuje przymus niezależny
od woli pytającego, spowodowany działaniem innych ludzi lub niekorzystne zdarzenia a czasami
(niestety w większości przypadków) własnymi błędami popełnionymi w przeszłości. Ta karta nie
spełnia marzeń, ale sprowadza z chmur na ziemię i rozwiewa złudzenia, co niekiedy może być bardzo
przykre.
Nie wolno uciekać przed odpowiedzialnością lub zamykać się w sobie i nic nie robić. Ów czas
zahamowania powinien być spożytkowany wyłącznie w celu chłodnej analizy problemu i
zaplanowaniu przyszłego działania oraz ostatecznej zmiany drogi na słuszną. Mimo wszystko ten czas,
wydający się tak niekorzystny, nie przynosi ze sobą cierpienia. Bardziej jest kartą dobrowolnej ofiary
składanej w dobrej wierze, melancholii, ale nie rozpaczy. Mimo wszystko w jego duszy panuje
spokój, chciałby chwilowo odciąć się od ludzi i problemów, ale nie przed nimi uciekać. Często
wskazuje na kogoś, kto porzuca swoje dzieło w samym środku tworzenia, bo nie widzi sensu jego
kontynuacji. Dotyczy to również małżeństwa i przedsiębiorstwa. Lepiej jednak byłoby odczekać
chwilę przed podjęciem ostatecznej decyzji.
W najbliższym okresie życia może wydawać się osobą niestałą, w ciągu kilku godzin może
diametralnie zmienić swoje poglądy, składać obietnice bez pokrycia, nie odpowiadać na listy i telefon.
W końcu, zmęczony przeciwnościami może przestać dążyć spełnienia miłości, stworzenia udanego
związku. Wisielec niestety jest kartą sentymentalnych złudzeń. Partner zapewne czuje się bezsilny i
zmęczony – nie powinien walczyć, niech odpoczywa jego ciało i dusza i on sam zbiera siły do dalszej
walki o swoje szczęście.
Najbardziej martwi mnie właśnie taka postawa - pełna świadomość nadchodzącego czasu zmian, co
niestety nie równa się z jego akceptacją. Zmiany mają odbywać się na zasadach partnera – mają być
takie jak on chce i w czasie, kiedy sobie tego życzy. Zdecydowanie częściej woli pozostać we własnym,
nieszczęśliwym świecie niż zdecydować się na wprowadzenie zmian na lepsze. Zły świat wydaje się
bezpieczny, jedyny w jakim umieją się poruszać. Strach przed „nowym”, uparta niechęć do zmian nie
przyniesie ze sobą nic dobrego. Jeżeli naprawdę pragnie zmian na lepsze, nie będzie obawiał się
podejmować koniecznego ryzyka. Innym razem sukces zawsze będzie niepełny, ponieważ nierealnych
planów nigdy nie da się do końca zrealizować. Musi mieć wiarę i świadomość, że pogorszenie i
niemożność poruszania się we własnym świecie będą tylko chwilowe, o ile zdecyduje się ów świat
przebudować.
Na pewno wiążą się z tym wcześniejsze uczuciowe porażki, stąd brak wiary w jasną przyszłość. Może
warto zacząć zmiany od zmiany swojego nastawienia do życia i szczęścia?
Obok Wisielca w rozkładzie stoi Śmierć. Od razu spieszę się uspokoić, ta karta nie niesie ze sobą
fizycznej śmierci, bardziej „śmierć”, czyli definitywny koniec jednego etapu w życiu, początek
nowego. Wróży gwałtowny i dramatyczny etap, spalenie za sobą mostów, usunięcie wszystkiego co
zawadza, odcięcie się od wszystkich niepotrzebnych lub kłopotliwych znajomości. To zmiany na
wszystkich frontach – finansowym, uczuciowym, zawodowym rodzinnym.
Czyż może być w rozkładzie człowieka bez wiary w przyszłość i nadziei lepsza karta?
Jest już zmęczony zajmowaniem się czymś, do czego nie ma przekonania, byci z osobą, której nie
kocha czy koniecznością okazywania przyjaźni komuś, kto nie jest jej godzien. Zdejmij maskę, nie
musisz już niczego udawać.
Przeważnie kojarzy się Śmierć ze złymi siłami, ale w rzeczywistości nie ma ani dobrej ani złej mocy.
Znajduje się dokładnie pośrodku dobrem a złem, nie czerpiąc ani z jednego ani z drugiego źródła.
Mówi o tym, że jesteśmy kowalami własnego losu ale od czasu do czasu musimy zaakceptować boską
ingerencję, nieważne czy owej ingerencji chcemy czy nie chcemy. Nie zawsze boskie plany pokrywają
się z naszymi, stąd często poczucie klęski, bo nic nie idzie po naszej myśli. Trzeba jednak pamiętać, że
to element jakiegoś większego planu i ostatecznie wyjdzie nam to na dobre.
Jeżeli partner ma zamiar uzupełniać wykształcenie to nie znajdzie lepszego momentu w życiu aby
zrealizować swoje plany.
O swoją miłość proszę się nie martwić. Patronuje jej Rydwan - karta tryumfującego szczęścia. Jeżeli
dotychczas szczęście nie sprzyjało, Rydwan sugeruje szybką poprawę, pomoc z niespodziewanego
źródła, jednak jestem pewna, że bez niczyjej pomocy odnajdzie Pani w sobie wolę i siłę do działania i
poprawy swojego losu. To karta postępu, radości i szczęścia. Pokazuje również umiejętność cieszenia
się tak samo z rzeczy małych jak i z wielkich.
Wybrana droga jest ze wszech miar słuszna, jak tylko wytrwa Pani i nie zboczy z kursu czeka nagroda
w postaci spełnionych marzeń. Trzeba jednak pamiętać, że podobno nie ma nic gorszego niż
spełniające się marzenia...
Rydwan zwiastuje długie życie w szczęściu i zdrowiu, przynosi powodzenie w długofalowych
projektach i we wszystkich co ma na życie długotrwały wpływ. Odmienia na lepsze życie przynosząc
to, czego akurat pytający potrzebuje – jeżeli tęskni za miłością spotka miłość życia, jeżeli brakuje mu
szczęścia w interesach, nagle zacznie mieć powodzenie – o ile nie zabraknie aktywności i
zdecydowania. Dając szczególną wrażliwość na piękno otaczającego świata i piękno ludzkiej duszy,
dając szybkość i zdecydowanie w działaniu, pod szczególną kuratelą tej karty są biznesmeni i artyści.
Zwykle nie zapowiada podróży, chyba że jest to podróż niezbędna aby osiągnąć cel. Tutaj też można
odczytać odpowiedź na pytanie czy wyjadą Państwo za granicę. Jeżeli już to w celach zarobkowych,
generalnie Wasza przyszłość związana jest z Polską, choć niekoniecznie z miastem rodzinnym.
Rydwan niesie ze sobą wielką miłość.
Małżeństwu, partnerom, przyjaciołom ta karta przyniesie miłość i namiętność, ale również łagodność
i poczucie bezpieczeństwa. Wierność i szczerość sprawi, że związek będzie udany i szczęśliwy.
Najbliższy czas będzie czasem szybkiego załatwiania spraw, rozwiązywania konfliktów. Podróże mogą
okazać się niezbędne, będziesz prowadził ważne rozmowy, słuchał i przynosił wiadomości – to droga
do sukcesu. Rydwan wyjaśnia też jaka kariera będzie dla Was jako pary najlepsza – podejrzewam, że
praca związana z organizacją, zaprowadzaniem porządku, podróżami.
Jak ze wszystkim, z Rydwanem i niesioną przez niego energią, też należy postępować i używać
ostrożnie. Zbytni dynamizm może pozbawić organizm energii, stąd tylko krok do wszelkiego rodzaju
infekcji. Rydwan zawsze mówi, że wszystko, co niekorzystne dzieje się w teraźniejszości jest skutkiem
błędów w przeszłości, które nie nauczyły niczego i które popełniane są po raz kolejny.
Siedem Kielichów pięknie uzupełnia Rydwan wróżąc szczęśliwy i harmonijny związek. To zapowiedź
postępu, szczęśliwych i niespodziewanych zmian w miłości. Zmiany dotyczą również miejsc pracy,
zamieszkania, ogólnych życiowych planów. Wszystko to spowoduje wprawdzie sporo zamieszania, ale
ostatecznie przyniesie dużo satysfakcji. Ostrzega również przed ludźmi, którzy udają przyjaciół. Radzi
uważać na słowa, gdyż „wszystko co powiesz, może być użyte przeciwko tobie”.
Jest Pani człowiekiem, którego niełatwo złamać. Komplikacje życiowe są wyzwaniem a nie karą za
grzechy. W związku z tym, wszelkie zmiany, które przyniesie los zostaną potraktowane jako
możliwość zaspokojenia ambicji, nauczenia się czegoś nowego i wykorzystania tego w przyszłości.
Czego należy się wystrzegać? Nie można widzieć wrogów w każdym człowieku, choćby miał najlepsze
zamiary i chciał ci pomóc ze szczerego serca. Nie wolno też brać na swoje barki tyle obowiązków, że
nie będzie ani chwilki na odpoczynek, nie mówiąc o poświęceniu kilku godzin tylko dla siebie i swoje
hobby. Nie wolno przyjąć miny cierpiętnika i oczekiwać współczucia.
Żadna miłość nie przynosi tylko szczęścia, w każdej beczce miodu znajdzie się również łyżka dziegciu.
Pytając czy mama ma rację każąc Pani wybrać bogatego mężczyznę pisze Pani Ale ja bym się z tym źle
czuła, będąc u boku bogacza, którego bym nie kochała. Myślę, że to jest doskonała odpowiedź.
Siedem Kielichów jest kartą kochania i bycia kochanym, miłości szczęśliwej, szczerej przyjaźni –
uczuciowego spełnienia. Przynosi ze sobą altruizm, chęć pomocy innym, chęć dzielenia się swoim
szczęściem. Daje człowiekowi siłę do czynienia dobra i oddala zło – daje motywację do wprowadzania
zmian na lepsze. Jest jednak nie tylko kartą miłości, często symbolizuje ciszę po burzy, wyzwolenie się
ze złego uczucia i spokój serca. Artystom daje inspirację, chorym polepszenie zdrowia. Niestety, nie
zwiastuje wielkiej wygranej w totolotka a mądre przysłowie mówi, że miłość potrzebuje pieniędzy. Z
wieloletniego małżeńskiego doświadczenia wiem, że kłótnie najczęściej dotyczą dzieci i pieniędzy :)
W rozkładzie ważna jest osoba matki, którą sygnuje karta Władczyni. Sama karta mówi, że jako para
lub małżeństwo doczekacie się stabilizacji i spokoju. Będzie można dokończyć wszystkie
niedokończone sprawy, rozwiązać spory w spokojny, naturalny sposób licząc na pełną współpracę
drugiej strony. Jeżeli nie można dogadać się z kimś z najbliższych, przede wszystkim z mamą, teraz
będziesz szansa to zmienić na lepsze – porozumieć się.
Władczyni to kolejna karta zapowiadająca podróże, przemieszczanie się, ogólnie ruchliwość i chęć
działania. Mówi też o powiększeniu rodziny i ogólnie o płodności, w tym zawodowej, literackiej i
ogólnie artystycznej.
Osoba, którą sygnuje Władczyni czyli mama, jest bardzo ambitna, posiada szeroką wiedzę o otoczeniu
i ludziach, którą wykorzystuje do sprawnego poruszania po świecie. Musi jednak nauczyć się i
wprowadzić w czyn trudną sztukę kompromisu, przekonać się, że czasami warto zrobić krok do tyłu
aby krótko po tym zrobić dwa kroki do przodu. W tej chwili dominującym uczuciem jest … zazdrość o
partnera i sukcesy innych. W tym rozkładzie Władczyni niesie ze sobą słabość fizyczną i psychiczną,
poddanie się chorobom i poddanie się nie zawsze dobrym wpływom innych ludzi. Choć będzie chciała
wiele zmienić w Pani życiu ale są to działania skazane na niepowodzenie. Jako matka musi przyjąć, że
jej córka jest już dorosłą kobietą i ma prawo decydować o sobie i mężczyznach, z którymi się wiąże.
Nie ma też prawa niczego na niej wymuszać ani tym bardziej wymuszać obecność podczas świąt.
Dopowiadające Sześć Mieczy mówi, że mama strasznie się zacietrzewiła i jej działania nie mają
pomóc ale przeszkodzić. Oczywiście działa w najlepszej wierze ale… jej działania, te same które mają
pomóc, sprawiają że nie dzieje się lepiej. Sugerowana jest cierpliwość i zbieranie sił. Często Sześć
Mieczy sugeruje chwilowe odosobnienie, obniżenie sił witalnych a przy niesprzyjającym rozkładzie
chorobę, która spowoduje unieruchomienie.
Mam powinna chwilowo odseparować się od Pani. Kiedy zobaczy, że jej działania nie przynoszą
efektu – zrezygnuje z niszczenia Waszego związku. Chociaż najprawdopodobniej nigdy zięcia nie
zaakceptuje. Może dlatego, że nie chce go zaakceptować. Grzeczna córeczka dotychczas robiła
wszystko, co mama jej kazała, a teraz… zbuntowała się. Trudno to zaakceptować.
Sześć Mieczy jest kartą bezsilności. Mama ucieka przed trudną sytuacją, której nie umie znaleźć
rozwiązania. Musi pamiętać, że nie wszystko, co uważa za katastrofę w istocie jest katastrofą.
Przy Władczyni stoi Diabeł, który jest kartą pokazującą potężną siłę ciemnej strony ludzkiej natury i jej
niszczące działanie. Ciężko będzie się jej oprzeć, ponieważ często odbiera kontrolę nad swoim
zachowaniem, jasność myśli i trzeźwość myślenia. Chwilowo to, co mama chce wydaje jej się
ważniejsze niż szczęście córki. Sugeruje, że w otoczeniu mamy są osoby, które mają na niego
olbrzymi, niszczący wpływ. Często są to osoby, które imponują bogactwem, władzą, niestety
instrumentalnie traktujący innych ludzi, obojętnie czy będą to domownicy, przyjaciele czy
współpracownicy. W swoim działaniu nie kieruje się dobrem innych, ale wyłącznie własnym
interesem. Ma wysokie mniemanie o sobie, które, szczerze mówiąc, nie do końca znajduje
uzasadnienie. Łatwo irytuje się, brakuje jej cierpliwości i opanowania, które są jedną z głównych dróg
ucieczki spod „diabelskiego” wpływu. Byle drobiazg wyprowadza ją z równowagi. Rodzina i
przyjaciele nie znajdują przyjemności w przebywania w jej towarzystwie. Widzi to, ale mówi „nie to
nie, jak mnie nie chcą, znajdę innych”.
Właściwie niewiele może Pani w takiej sytuacji zrobić – najlepiej przeczekać i nie poddawać się
emocjom. Niestety...wbrew pozorom, czasami do tego też potrzeba dużo siły...
Czy będziecie szczęśliwi? Napytanie, choć częściowo odpowie karta Kochanków. Wiele osób
interpretujących kartę Kochanków odczytuje ją jako symbol małżeńskiego szczęścia, pogłębienia
związku lub rozpoczęcie nowego. Jednak Kochankowie niosą ze sobą zbyt dużo wahania i
niepewności, żeby móc ich traktować jako szczęśliwą zapowiedź miłosnych uniesień.
Na pewno ta karta jest zapowiedzią konieczności podjęcia ważnej, życiowej decyzji i związanych z tym
trudności. Decyzja może dotyczyć każdej dziedziny życia niemniej przeważnie jest związana z
uczuciami – trzeba będzie wybrać pomiędzy dwiema propozycjami, możliwościami czy kobietami.
Jeżeli miłość jest silna i szczera na pewno zostanie podjęta słuszna decyzja, jeżeli nie... trzeba liczyć
się z możliwością pomyłki. Często niepokój, który niosą ze sobą Kochankowie każe szukać odpowiedzi
na pytania, zastanawiać się i roztrząsać problem z każdej strony. Wiąże się to z odsunięciem siebie od
sprawy, wycofaniem się, czasami sugeruje platoniczną, sekretną miłość i niechęć, obawy przed
„czymś więcej”.
Przed Panią wiele trudnych wyborów. Niestety pod tym względem los nie okaże się pomocny,
zamiast pomóc ześle osłabienie ducha i ciała, powątpiewanie we własne możliwości i ogólnie w
możliwość rozwiązania problemów, poczucie jakby stało na rozstaju dróg.
Na szczęście Kochankowie nie niosą wiele złej mocy, dlatego należy zastanowić się czy faktycznie
wszystko jest takie trudne, czy przypadkiem sami sobie nie stwarzacie trudności i nie wyolbrzymiacie
problemu. Opinia kogoś, komu ufasz może być bardzo pomocna, może okazać się, że nie taki diabeł
straszny jak go malujesz. Jeżeli jest Pani człowiekiem, który dość długo znajdował się pod opieką
rodziców czy był od rodziców zależny, obawy mogą dotyczyć odcięcia się od ich wpływu i rozpoczęcie
życia na własny rachunek. Najtrudniejszy jest pierwszy krok, a Chińczycy mawiają, że najdłuższa droga
zaczyna się od zrobienia pierwszego kroku.
Dziewięć Buław to karta, która przypomina o dobroczynnym działaniu czasu. Czas leczy rany, łagodzi
emocje i jest nieskończenie cierpliwym nauczycielem. Tym razem czas da możliwość zastanowienia
się nad swoją postawą i nad zmianą kierunku działania. Jak każda Buława, Dziewiątka jest kartą
kierowania się rozumem a nie sercem, ale tylko moc Dziewiątki potrafi gwałtownie sprowadzić z
obłoków na ziemię, co zawsze jest dobroczynne w skutkach dla pytającego. Zwyczajowo jest kartą
powściągliwości, dlatego radzę być ze swoim lubym, kochać go i planować przyszłość ale decyzję o
ślubie odłożyć jeszcze ta trochę, do bardziej sprzyjających okoliczności. Dziewięć Buław również jest
kartą zazdrości. Tym niezbyt chlubnym uczuciem może zostać skażona miłość, przyjaźń, stosunki
między pytającym a jego podwładnymi, lub kolegami z pracy. Może Pani paść ofiarą zazdrości ze
strony drugiego człowieka.
Pytała Pani o awans w pracy… Siedem kielichów, które tak pięknie wspomaga miłość, w karierze
zawodowej również wiele może zmienia się na lepsze. Serce i umysł są spokojne, Pani sama
zadowolona z życia, można wykorzystać ów stan myślowej równowagi do podjęcia decyzji, z którą się
dość długo zwleka. Może wydawać się, że jest więcej nić jedno rozwiązanie, ale po dokładnej analizie
okaże się, że jest tylko jedno. Ów trafny wybór sprawi, że otworzy przed tobą wiele drzwi, a ty sam
zyskasz wiele nowych możliwości. Zatem awans jest możliwy ale bardziej prawdopodobne znalezienie
innej, lepiej płatnej pracy. Kto nie szuka, ten nie znajdzie…
Sprawdzając sytuację finansową Pani wybranka widzę Dwa Pentakle, które pokazują dwie
przeciwstawne sobie siły, konflikty pomiędzy dwojgiem ludzi, ogólną niepewność i brak
wewnętrznego spokoju, tak bardzo potrzebnego do prowadzenie interesów. Konflikty rzadko dotyczą
kochanków lub małżonków, częściej sprzedawców, partnerów w interesach lub dłużników. Karta
sugeruje sukces finansowy, ale wyłącznie taki, który będzie owocem ziarna zasianego w przeszłości.
Wszystkie działania zapoczątkowane niedawno lub mające się dopiero rozpocząć, nie mają szans na
powodzenie. Realizacja wszelkich planów będzie musiała poczekać do bardziej sprzyjającego czasu.
Jeżeli w przeszłości nic nie zostało zasiane, nic nie będzie zebrane.
Pieniądze trzeba będzie oddać, stąd możliwy chaos. Partner musi stać obiema nogami pewnie na
ziemi. Dwa Pentakle małżonkom, kochankom i przyjaciołom wróżą kłótnie o pieniądze. Zwykle
wskazuje na oszustwo i zdradę, ostrzega przed możliwością zostania okradzionym jak i przed
dokonaniem kradzieży. Pod wpływem tej karty utrudnione będzie odzyskanie długów lub innych
finansowych zobowiązań. Pokazuje kłopoty i opóźnienia spowodowane przez lenistwo. Partner czuje
się jakby jego problemy finansowe trwały od zawsze i nigdy nie miały się skończyć. Ma siebie za
nieudacznika, któremu nic się nie udaje. Tymczasem wystarczy wykazać się większą konsekwencją w
działaniu, doprowadzać sprawy do końca, nie porzucać ich przy pierwszych trudnościach - przecież
gdy je rozpoczynał tryskał optymizmem i miał głęboką wiarę, że wszystko będzie dobrze. Powinien
oceniać swoje przedsięwzięcia realnie, mierzyć zamiary na siły. Musi również przyjrzeć się osobom,
które uważa za przyjaciół... czyżby byli przy nim tylko wtedy kiedy ma pieniądze? Jest zmęczony, musi
zachować ostrożność podczas jazdy samochodem.
Na szczęście pojawia się As Buław, który wyznacza nowy, szczęśliwy etap w życiu, kończy problemy i
zapowiada sukcesy. Jest kartą myślenia twórczego, kierowania się rozsądkiem oraz mądrości, którą
daje życiowe doświadczenie. Mówi o racjonalnym planowaniu, w grę którego nie wchodzą uczucia
ani kierowanie się sercem ani intuicją. Pozwoli to w prawy sposób zapanować nad chaosem i
wprowadzić porządek w dziedzinach, które tego wymagały. Ale… to również karta narzucania swoich
poglądów, bufonady, chęci „błyszczenia” w towarzystwie, dumy i próżności, narzucania swojego
przewodnictwa ludziom, uważanie swojego kierunku działania za jedyny słuszny – „wiem wszystko
najlepiej, sam zrobię wszystko najlepiej”. Oczywiście takie postępowanie nie przynosi sympatii
otoczenia, stąd już blisko do urażonej ambicji i obrażenia się na cały świat. Pewność siebie łatwo
może zamienić się w arogancję.
Generalnie partner nie wierzy w swój sukces. Świadomie zraża do siebie ludzi, bo uważa, że nikt nie
jest godzien jego towarzystwa. Cierpi z powodu osamotnienia, jednak nie ma sił zmienić
postępowania i przerwać błędnego koła. Ma trudności z kontrolowaniem swojej energii a przecież
mógłby ją wykorzystać do produktywnych celów, nie do niszczenia siebie i innych. Na szczęście zdaje
sobie sprawę ze swojej pomyłki i ma odwagę przyznać się do błędu. Nie może tracić sił i czasu na
kłótnie. Musi być cierpliwy i panować nad emocjami.
Zmęczona i udręczona dusza, która szuka ukojenia.