Mikułowski Pomorski - e
Transkrypt
Mikułowski Pomorski - e
Jerzy Mikułowski Pomorski Fragmentaryzacja jako proces ponowoczesny I. Rekompozycja poprzez fragmentaryzację Zjawiska, o których piszę, mieszczą się w pojęciu współczesnej rekompozycji społecznego świata. Problem rekompozycji nabrał wielkiego znaczenia w czasach współczesnych określanych jako ponowoczesne, w których obserwujemy bardzo liczne procesy rozkładu dawnych struktur. Gdy dekompozycja to rozpad, zanikanie, śmierć, to rekompozycja jest odtworzeniem czegoś po okresowym rozpadzie. Dawne więzy nie przestały działać, a nawet zachowały w swych pewnych ważnych aspektach siłę, co pozwala zjawisku przetrwać, choćby po to by się na nowo wzmocnić. Nie jest to reorganizacją, skoro reorganizujemy zamknięty układ, zaś rekomponujemy korzystając z dawnych elementów, przejętych z dekomponowanych całości, dodając nowe wzbogacające całość składniki. Warunkiem rekompozycji jest fragmentaryzacja, która powoduje, że pewne składniki przestają należeć do dotychczasowej całości, uwalniają się i żyją życiem własnym, lub po pewnym czasie przechodzą do rekomponujących się całości. Jednak fragmentaryzacja to nie zanik części dawnych całości ,ich całkowity rozpad; to raczej trwanie ich części w pewnym stanie wyróżnialnym i rozpoznawalnym, zdolnym, przez pewien czas samodzielnie funkcjonować, a także i wymagającym zewnętrznego wzmocnienia. Taki stan synkretyzmu, a więc istnienia pewnych fragmentów obok siebie, może być dowodem upadku systemu bez perspektywy pojawienia się czegoś nowego. Wówczas fragmenty istnieją obok siebie, na siebie nawzajem nie wpływając. Fragmentaryzacja przejawia się w na płaszczyznach: myśli i faktów. Im bardziej myśl, tu zwłaszcza myśl naukowa, dostrzega swoją niejednolitość, tym częściej stwierdza, że zanika świat jako jednolity system stosunków. Z kolei oswojenie się z niejednolitością myśli, z jej kryzysem, skłania autorów do poszukiwania pominiętych w jej głównym wątku przykładów trwałego zróżnicowania rzeczywistości. Francis Heylinghen łączy te zjawiska z myślą ponowoczesną, która "traktuje wiedzę jako zespół perspektyw, gdzie ludzie mają różne podglądy, lecz żaden z nich nie jest "słuszny", lub "błędny” . Gdy rozważa kulturę, widzi pluralizm poglądów, koncepcji, teorii, stylów, ruchów, które konkurują, wzajemnie się popierają lub po prostu istnieją obok siebie, bez bycia lepszymi lub gorszymi. Podkreśla fragmentaryzację, brak ciągłości i chaos, raczej niż porządek, spójność i prostotę charakteryzującą filozofię nowoczesną.1 " Taki rozpad całości na części jest przyśpieszony, ponieważ , w naszej współczesnej percepcji zmian, same całości okazują się być nie jednolite i istniejące tylko z braku wewnętrznej opozycji. Tkwią w nich pozostałości dawnych epok, które kiedyś nagle zaczynamy postrzegać jako elementy nie pasujące do całości, a w rezultacie destrukcyjne. Sposób interpretowania nich jest utrudniony, a ich przesłanie nie czytelne. Zwraca na to uwagę krytyk sztuki Robert Delaunay, przedstawiciel dyscypliny, która stosunkowo najwcześniej zaczęła mówić o fragmentaryzacji. 1 F. Heylinghen: Post-Modern Fragmentation. Principia Cybernetica Web. http://pespmc1.vub.ac.be/POMORFRAG.html "Ze swej natury fragmenty wskazują na istnienie pewnych przeszłych kompletnych całości. Lecz te są rozbitymi pozostałościami klasycznych greckich rzeźb, lub zwrotkami zagubionych poematów, fragmentami, które zachęcają do kompletacji nad upływem czasu i przez to pobudzają pamięć i nostalgię. ... Takie estetyczne fragmentaryzacje doznanych doświadczeń są odbiciem rozległych ekonomicznych, społecznych i kulturowych przerw w życiu społecznym ."2 Taki fragment może przybrać postać reliktu kulturowego - części czegoś co kiedyś stanowiło całość, a dziś pamięć o nim cieszy się specjalną estymą. Część jaka istnieje dzięki pamięci o całości. Termin ponowoczesny po raz pierwszy zastosowany został w architekturze. Heylinghen przypomina: "Ponowoczesność określiła się przez swój kontrast z nowoczesnością. Termin wywodzi się z architektury, gdzie architekturę nowoczesną symbolizowały znane budynki ze szkła, stali i betonu z ich prostymi, prostokątnymi, geometrycznymi formami. Doprowadziło to w latach 1960-tych do reakcji młodszych architektów, którzy włączali do swych projektów odmienne dekoracyjne elementy inspirowane przez poprzednie epoki. Ta eklektyczna mieszanka stylów została nazwana "architekturą ponowoczesną". Stąd termin "ponowoczesny" szybko przeszedł do sztuki, gdzie oznaczała pożegnanie się z radykalizmem i abstrakcją starej awangardy, zastępując je fuzją różnych popularnych i tradycyjnych elementów, jak Pop-art Warhola lub muzyka rockowa włączająca motywy afrykańskie i orientalne. Najważniejszy wpływ ponowoczesności dokonał się w filozofii , gdzie zapowiedział nowy etap historii myśli3." Taki stan sfragmentaryzowania może być tymczasowy i jako rezultat rozpadu, lecz także może być utrzymywany, a nawet tworzony, ponieważ jest korzystny, bo ułatwia procesy globalizacji.4 Silne poczucie życia w świecie fragmentów dawnej rzeczywistości i odczuwanie boleśnie tych przerw, których nie jesteśmy w stanie przezwyciężyć, następuje w "sytuacji zmian". Tę właśnie przeżywamy obecnie. Chris Barker podkreśla, że narastanie procesów społecznej fragmentaryzacji doświadczamy od ostatnich kilkudziesięciu lat i związane są one z wpływem migracji, ponownym pojawieniem się etniczności, powstaniem i różnorodnością kultur młodzieżowych, wpływem polityki kulturalnej płci i powstawaniem różnorodnych stylów życia opartych na zróżnicowanej konsumpcji.5 2 3 4 - R. Delaunay: Simultaneus Windows. Guggenheim Museum. tamże R. W. Jones, H. Krzeczkowski : A Framework for Fragmentation. Tinbergen Institute Discussion Paper. Tl- 2000-056/2 5 C. Barker: Studia kulturowe. Teoria i praktyka. Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków. 2005, s. 94. W sytuacji zmian- piszą uczeni z Wolnego Uniwersytetu w Brukseli - „mamy często wrażenie, że to co pozostało w świecie jest zbiorem izolowanych fragmentów, bez żadnej struktury i spójności. Nasz osobisty „codzienny” świat wydaje się nie do pogodzenia z globalnym światem społeczeństwa, historii i kosmosu.”6 Autorzy piszą, że takie myśli towarzyszą swoistym „sytuacjom fragmentaryzacji”, które stawiają ludzi przed wyborem między ucieczką w izolację a otwarciem się na świat. Czas dzisiejszy obfituje w takie sytuacje, zmuszając ludzi do działania. Ponieważ nie mogą znaleźć jakiejś jednolicie scalającej wizji, wspomniani autorzy uważają, że występuje obecnie „tendencja do pluralizacji kultur i indywidualizacji ludzkiego zachowania.„7 Zainteresowanie fragmentaryzacją stało się dziś niemal powszechne. Mówią o niej dziś w odniesieniu do swoich dziedzin: biologowie, ekolodzy, specjaliści od programów komputerowych8 i komputerowego hardware, specjaliści od marketingu, wiedzy o mediach, organizacji, narodzie, rodzinie, mieście, nauczaniu, kulturze, sztuce i teologii. Można powiedzieć, że nastał czas fragmentaryzacji, a zjawisko to obejmuje coraz więcej zjawisk tak technicznych, przyrodniczych, co i społecznych. II. Fragmentaryzacja jako zjawisko psychiczne Co to znaczy, że człowiek się fragmentaryzuje? Na to pytanie odpowiada Robert Elias w serii swych dyskusji z uczniami.9 Wychodzi on od określenia istoty osoby (essence). Człowiek określa się w swoich relacjach z innymi ludźmi. Jego istota tworzy się w procesach relacji z rodzicami. Matka, a potem ojciec stwarzają pewne stabilne partnerstwo, dzięki czemu dziecko staje się "taką samą istotę jak matka". Lecz ojciec stanowi inne partnerskie wyzwanie. Odczuwamy wówczas, że jesteśmy inni w relacji z każdym z rodziców. To daje nam poczucie tego co Elias nazywa fragmentaryzacją. Owa odrębność siebie w tych dwu rolach dziecka wobec każdego z rodziców osobno. Fragmentaryzacja zaczyna być coraz silniej odczuwana, gdy poszerzamy swoje ludzkie partnerstwo. Z każdym kontaktem doświadczamy nowej fragmentaryzacji, która poszerza naszą istotę. Jest to w istocie myślenie o sobie w kategoriach różnych społecznych ról. W każdej roli funkcjonuje częściowo odmienna istota osoby. Fragmentaryzuje się ona i pozostaje w pamięci, co ułatwia uruchomienie tej istoty w kontakcie z odpowiednimi ludźmi. Taka fragmentaryzacja jest procesem interaktywnym. Fragmentaryzując swoją istotę człowiek, powiedzmy to innym niż Elias językiem, tworzy kulturę swego obcowania z innymi, D. Aerts, L. Apostel, B. de Moor, S. Hellmans, E. Maex, H. Van Belle ,J. van den Veken :World Views: from fragmentation to integration. VUB Press, Brussles, 1994, s 4 7 Tamże str. 6 8 Ci definiują ją następująco "dotyczy warunków istniejących na dysku , na którym dokumenty są podzielone na części rozrzucone na dysku. Fragmentacja zachodzi naturalnie, gdy dysk jest często używany, powodują wymazywanie i modyfikowanie dokumentu." Webopedia. Internet.com. Warto pamiętać o takim pojmowaniu, skoro może zacząć on służyć jako metafora. A więc rozrzucenie dokumentów , które ma siłę niszczącą. 9 The Elias Forum. Digests. www.eliasforum.org 6 która ulega utrwaleniu w świadomości. W miarę jak ilość osób, z którymi nawiązujemy partnerstwo wzrasta procesy fragmentaryzacji tego, co Elias nazywa istotą, zwiększają się. Dawniej występowały społeczne bariery broniące człowieka przed nowymi kontaktami10, dziś są one znacznie słabsze. Następuje też zawężenie treści tych "istot" do wybranych fragmentów kontaktów. Peter M. Senge dostrzega przyczyny fragmentaryzacji w socjalizacji według wzorców indywidualistycznych. Pisze : "Nasze oczarowanie fragmentaryzacją zaczyna się we wczesnym dzieciństwie Od naszych pierwszych dni w szkole, uczymy się rozłamywać świat na kawałki i odłączać od niego nas samych. Zapamiętujemy oderwane fakty, czytamy statystyczne raporty o przeszłości, studiujemy abstrakcyjne teorie i zdobywamy myśli nie związane z naszym życiowym doświadczeniem i osobistymi aspiracjami. Ekonomia jest oddzielona od psychologii, ta jest oddzielona od biologii, która ma małe związki ze sztuką. W końcu nabieramy przekonania, że wiedza to zakumulowane bity informacyjne i że uczenie się ma nie wiele wspólnego z naszą możliwością efektywnego działania, naszą tożsamością i tym jak istniejemy w świecie."11 Senge takie procesy wyuczonej indywidualizacji dostrzega w zachodnim indywidualnym wzorcu życia. Porównując ten wzorzec z chińskim kolektywizmem stwierdza, że fragmentaryzacja ma głębokie uwarunkowania kulturowe. "Tradycyjna chińska kultura rozwijała się po nieco odmiennej ścieżce niż kultury zachodnie. Ich kultura nie utraciła swej percepcji współzależności życia, jego ciągłego rozwijania się, tajemniczości. My w Zachodzie widzimy świat rzeczy, gdy oni widzą świat procesu. My działamy indywidualnie, gdy oni są nadal związani z ich rodzinami i społecznościami. My wierzymy w proste przyczyny i efekty i ciągle szukamy dla wszystkiego ogarniających "odpowiedzi", gdy oni starają się rozumować od konkretnych szczegółów i poszukiwać bardziej zrozumienia sieci zależności, w których efektywne działanie ma być podjęte. My myślimy o dniach i miesiącach, gdy oni myślą o dekadach i pokoleniach - dla nas czas jest przeciwnikiem, gdy jak myślę dla nich jest bardziej sprzymierzeńcem."12 Na zmianę ludzkiego otoczenia człowieka jako czynnik kształtujący charakter społeczny zwracał uwagę Dawid Riesman w swoim "Samotnym tłumie": od dobrze znanej wspólnoty wiejskiej, poprzez małą społeczność nuklearnej rodziny, kolegów z pracy i sąsiadów w mieście przemysłowym, po liczne ludzkie otoczenie w społeczeństwie usług13. Filozof Robert J. Lifton mówi wręcz o kształtowaniu się nowej osobowości człowieka sfragmentaryzowanego, jaźni proteicznej. Zjawiska fragmentaryzacji, pisze on, łączą się dziś z procesami nieustającego wykorzenienia człowieka z jego dawnych powiązań historycznych. 10 "Cóżem złego uczyniła, że przemawia do mnie nieznajomy" - mówi heroina XVIII-to wiecznej powieści. Jan Potocki: Rękopis znaleziony w Saragossie. 11 P. S. Senge: Personal transformation. Executive Excellence. Provo. January 1994, vol. 11, iss. 1 , s.17 12 P. S. Senge: From fragments to connections. Executive Excellence. Provo. December, 1993, vol. 10, iss, 12, s. 2 13 D.Riesman and others: The Lonely Crowd, New Heaven ,London,1963. „Stajemy się płynni i wielokierunkowi. Bez uświadamiania sobie tego, zaczynamy wytwarzać poczucie samo dostosowania do niepokoju i płynności naszego czasu. Ten sposób bycia różny radykalnie w stosunku do naszej przeszłości umożliwia nam zaangażowanie się ciągłe eksploracje i osobiste doświadczenia. Nazywam to „jaźnią proteiczną” od Proteusza, greckiego boga morza .” (Lifton 1999) Reakcja na ten stan jest właściwa ludzkiemu ego, bowiem ta płynność jest trudna do zniesienia. Siła jaźni polega na zdolności do tworzenia nowych tożsamości i odpowiadających ich społecznych całości 14. Ludzka jaźń broni się przed doświadczaną nieustającą zmiennością. „Jeżeli wariacje są istotą jaźni proteicznej, ta jaźń ma pewne względnie trwałe cechy. Centralną dla nich funkcją jest zdolność do łączenia w całość rozproszonych i wydających się niezgodnymi ze sobą elementów tożsamości i zaangażowanie w to co nazywam „dziwnymi kombinacjami” i stałego przekształcenia tych elementów". III. Społeczeństwo się fragmentaryzuje Fragmentaryzacja jest metaforą. Operuje słowami zaczerpniętymi z archeologii z jej skorupami, czy krawiectwa, a właściwie reperacją odzienia - ze strzępkami. Metaforyczność skłania do traktowania przedmiotu podlegającego fragmentaryzacji bardziej jako kultury, niż społeczeństwa. Droga między nimi jest bliska, gdy społeczeństwo to struktura ludzkich więzi, to kulturą jest "kontekst życia właściwy dla czasu i miejsca"15. Jedno i drugie nosi na sobie piętno fragmentaryzacji; jest czymś w rodzaju popękanego garnka, którego części stanowią całość trwającą w swym funkcjonowaniu. "Każda kultura dopuszcza zmiany. Najbardziej agresywne wysiłki by utrzymać kulturę taką jaka jest w pewnym punkcie z konieczności zawodzą, prędzej czy później i żadna kultura nie jest jednolitą całością w każdym historycznym momencie. Gdy mówimy o kulturze homogenicznej, tak jak mówimy o kulturowej jedności i dysonansie to zawsze mówimy relatywnie. Są stopnie jedności i dysonansu, stopnie harmonii i tarcia, stopnie hegemonii i pluralizmu. Dlatego kulturowa fragmentaryzacja jest przedmiot dysputy, zmieniającej perspektywę diagnosty."16 W rezultacie: 14 " Sama fragmentaryzacja może być dostrzegana w kulturze at large. Dzięki mediom i wzrastającym możliwościom podróżowania , ludzie wchodzą w kontakty ze znacznie szerszym zasięgiem kultur, religii, ideologii, stylów i mód. Obecnie ideał pluralizmu oznacza pokojowe współistnienie różnych kultur. Lecz odkąd żadna kultura nie pasuje do złożoności obecnego społeczeństwa , ludzie będą dążyli do wybierania z nich kawałków , które uznają za najbardziej do nich przemawiających. Na przykład osoba może łączyć chrześcijański obrządek kościelny z buddyjskimi technikami medytacji i poglądem na świat inspirowanym teorią Wielkiego Wybuchu. Narastające tendencje do pluralizmu i wielokulturowości zostają wzmocnione przez sekularyzację: ludzie stają się coraz to mniej zależni od swych wartości i przekonań tradycyjnych kościołów. Chociaż uczucia religijne jako takie nie muszą koniecznie osłabnąć , autorytet przywódców religijnych i instytucji religijnych ciągle słabnie. Niewielu katolików podziela poglądy Papieża na regulację urodzin lub seks pozamałżeński. Oni raczej słuchają tych nauk , których chcą słuchać i ignorują resztę". F. Heylinghen. tamże 15 C. T. Sistare : Cultural fragmentation. W: Civility and Its Discontents ed. By C.T.Sistare. University of Kansas Press. Kansas. 2004. S. 188. 16 S.198. "Sens stosowania symboliki fragmentaryzacji do funkcjonowania narodowego społeczeństwa istnieje tak długo póki to społeczeństwo dalej funkcjonuje w stosunkowo zorganizowany i stabilny sposób. Tutaj nie ma kawałków leżących obok, jak skorupy stłuczonej ceramiki lub strzępy tkaniny. Być może trafniej było by powiedzieć, że społeczeństwo jest popękane lub potrzaskane .Nie mniej zawiera prawdziwe stłuczki, niesione przez metaforę fragmentaryzacji."17 Kultura - twierdzi Sistare - zawiera w sobie pewne "mini kultury", lub układy posiadające odrębność, lecz nie na tyle silną i spójną, by osiągały status kultury. Ta z kolei jest całością ludzkich sposobów życia, a nie pojedynczą myślą lub zespołem myśli, ani też kolekcja zwyczajów i obyczajów." Kultura w ścisłym sensie jest zarówno zrozumiała i spójna stanowi zespół poglądów na świat posiadający swą wewnętrzną logikę."18 Te mini kultury nie podlegają fragmentaryzacji, bo jak pisze Jacques Barzun -" rasa, etniczność, płeć, przynależność polityczna, religijna denominacja jako oddzielona od światopoglądu - każde z tych są ważnymi cechami tożsamości jednostki i grupy, lecz nie są kulturami. Tak też nie ma niczego istotnie obiektywnego w idei kultury rasy, kultury korporacyjnej, kultury telewizyjnej lub kultury młodzieżowej, są to niedostateczne zakresy i spójności, by stanowić kulturę w pełnym sensie. W szczególności żadne z nich, ani nawet prosta ich agregacja, nie może ucierpieć od kulturowej fragmentaryzacji ." 19 Co to znaczy, że społeczeństwo lub kultura społeczeństwa są fragmentaryzowane? "Fragmentacja" zakłada, że całość została połamana na kawałki - że coś co było jednym kawałkiem teraz jest w wielu kawałkach." Korzystając z uwag Christine Sistere można tu wymienić pewne cechy właściwe fragmentaryzacji. Po pierwsze więc - kontynuowana przeszłość - coś co występuje we fragmentach, skorupach, strzępach musiało wcześniej istnieć. Nie można mówić o tym, że kultury narodowe - pisze Sistere - są fragmentami kultury globalnej, bo kultura globalna nigdy nie zaistniała. Lecz metaforyczność samego pojęcia uprawdopodobnia, że ktoś znajdzie, w ramach prac nad archeologią wiedzy, taki prototyp kultury globalnej. W istocie bowiem z archeologicznych fragmentów odtwarza się dziś zwartą kulturę Celtów, Gotów, czy Prasłowian, nie będąc pewnym czy takie jednolite kultury istniały. Po drugie - perspektywa upadku- " język fragmentaryzacji odnotowuje obawy przed pełnym społecznym załamaniem" - przyjęta perspektywa jest nastawiona na rozkład, upadek, koniec. Na tym tle trudne do wyjaśnienia są poglądy tych optymistów w sprawie fragmentaryzacji, którzy widzą w niej mechanizm odrodzenia, rekompozycji. Po trzecie - perspektywa zakłóceń - "kontekst zwykłego życia jest szarpany przez fragmentaryzację, jak w teatrze, gdy scena chwieje się i może się załamać podczas przedstawienia. Następuje konsternacja i pomieszanie - przekonanie, że akcja traci swe znaczenie wraz ze swą scenerią." Czy zmiana kontekstu życia kultury - zapowiada jej przetrwanie? Po czwarte - zerwanie ciągłości kulturowej - jaki jest moment zaistnienia fragmentaryzacji? "jaki ma sens 17 Tamże ,s. 191 18 S. 190 19 S.190 stosowanie symboliki fragmentaryzacji do funkcjonowania narodowego społeczeństwa jak długo to społeczeństwo, w istocie, dalej funkcjonuje w stosunkowo zorganizowany i stabilny sposób? Tutaj nie ma kawałków leżących obok, jak skorupy stłuczonej ceramiki lub strzępy tkaniny. Być może trafniej było by powiedzieć, że społeczeństwo jest popękane lub potrzaskane. Nie mniej zawiera prawdziwe stłuczki, niesione przez metaforę fragmentaryzacji. Poprzednie nie wydawało się zagrożone przez stłuczki lub utratę funkcji, lecz podtrzymywało nadzieję, że szkody będą naprawione. Późniejszy termin sugeruje powierzchowne linie podziału, coś co może być bezboleśnie rozerwane i jest estetycznie interesujące zostaje opatrzone taśmą klejącą. Czy jest to coś co mamy na myśli gdy opisujemy społeczeństwo jako kulturowo fragmentaryzowane?" 20 . Zatem to utrata nadziei na naprawę szkód wskazuje na moment fragmentaryzacji. Nadzieja to kategoria woluntarna. Kiedy ludzie tracą nadzieję? Doświadczenia narodów europejskich w utrzymywaniu ciągłości kulturowej, owe oczekiwane powroty do "normalności" po rozstaniu z komunizmem dowodzą, że nadzieja taka mogła trwać długo. Po piąte - prosty pluralizm nie tworzy fragmentaryzacji - "Zwykła wielość nie powoduje fragmentaryzacji, również jest często jej warunkiem uprzednim i może być z nią mylona." Po szóste - utrata jedności - " społeczny brak jedności jest plagą naszych czasów, infekującą nie tylko te społeczeństwa, które zachęcają do kulturowego pluralizm, ale też te które starają się go opóźnić. Nawet jeżeli zastosujemy mniej dramatyczną metaforę dysonansu zamiast fragmentaryzacji, społeczny brak jedności będzie się szerzył. Jak zaobserwował Barzun rozpowszechnienie się "mini kultur" może być rozumiane jako odpowiedź na pękanie kultury w pełnym tego słowa znaczeniu. To co się dziś nazywa polityką tożsamości dostarcza przykładu: jednostki i grupy przyjmują elementy auto-identyfikacji takie jak rasa, płeć, etniczność, jako substytuty dezintegrującej się zrozumiałej kultury. Czasem przesadne stosowanie terminu "kultury" do tych mini kultur wyraża czyjeś nadzieje, że prawdziwa kultura może być generowana z tych drobnych początków." 21 Po siódme - represjonowanie pluralizmu samo wymusza fragmentaryzację Sistare dla wyjaśnienia tej sprawy proponuje podzielenie fragmentaryzacji na dwie formy: 1) kulturową i 2) obywatelską. "Fragmentaryzacja kulturowa pojawia się, gdzie różne grupy konkurują o serce społeczeństwa , nietolerancja i konflikt wartości oznakowują te warunki. "22 Myśl fragmentaryzacji obywatelskiej, lepiej reprezentują te społeczeństwa gdzie podziały kulturowe są nieliczne, ponieważ zostały skutecznie wyparte przez niedemokratyczne instytucje polityczne i społeczne." 23 Im bardziej są przymusowe tym bardziej pogłębiają fragmentaryzujące podziały. Fragmentaryzacja zatem dokonuje się albo na drodze demokratycznej konkurencji, albo poprzez dominację. Po ósme - wymuszanie jedności a zdolności percepcji świata społecznego. Czy ludzie wymuszający ujednolicenie działają wbrew pluralistycznym tendencjom, czy też ich nie dostrzegają? Sistare wyjaśnia: "fragmentaryzacja jest bolesna. Grupa dominująca poprzez cnotę swej uprzywilejowanej pozycji, nie odczuwa 20 s.191-2 21 S. 192 22 s. 193 23 s. 193 bólu fragmentaryzacji dopóki grupy wyalienowane uczynią swoją kondycję znaną. Niewiedza jest błogością, naturalna obrona grupy dominującej wymaga by ta wiedza była dla niej oczywista bolesna. Tak też grupa dominująca może poczuć się podwójnie uderzona: po pierwsze przez fakt fragmentaryzacji, gdzie byli widziani, lub wybrani by widzieć, lub nikim; i po drugie - przez agitacje upośledzonych grup po to, by przynieść to przesłanie do domu. Gdy tylko "oni" mogą się dopasować, na to trzeba czasu, to wówczas próbujemy znowu, by nie było oskarżenia, że nie staraliśmy się i tak dalej. Opór wobec asymilacji jest rozumiany jako odmowa dostosowania się do racjonalnych norm społecznych dominującej grupy lub grup i wszystkie strony oskarżają się nawzajem o nietolerancję i tępotę. "24 Po dziewiąte - akomodacja czy walka - Rozwiązanie takiego problemu prowadzi do akomodacji, słabszego do silniejszego. Miejscem obserwacji są różnice między widzeniem konserwatysty i liberała. " Jest więcej powodów do niezgody niż te które są sugerowane przez stare powiedzenie, że konserwatyści są pesymistami, a liberałowie optymistami; w istocie oni przejawiają bardzo zróżnicowane reakcje na społeczno-kulturowy pluralizm. Ludzie o konserwatywnym nachyleniu nie tylko nie dostrzegają niebezpieczeństwa różnorodności; oni widzą ją bezkonfliktowo. Ci o umysłowości liberalnej lepiej sobie dają radę w sytuacji różnic , nawet gdy uważają ja jako element destabilizacji. Są to oczywiście karykatury." 25 Po dziesiąte - polityka niewiedzy jako ochrona - czy lepiej zamykać oczy na istniejące niejednolitości i wmawiać ludziom nieprawdę? Jest to perspektywa samobójcza. "publiczne samo-ograniczenie niewątpliwie minimalizuje kulturowe tarcia poprzez zezwalanie obywatelom pozostać w stanie nieświadomości tego co ich w istocie dzieli, dopóki nie zaangażują się aktywnie. "26 Jednak dzisiaj trudno budować działanie społeczne na założonej obywatelskiej niewiedzy. W historii znajdziemy jednak sporo dowodów na to, że była ona uprawiana. Fragmentaryzacja dokonuje się dziś w życiu społecznym i polega ona na rozkładzie nowoczesnego, wielkomiejskiego społeczeństwa masowego. Ale nie wszystko co się fragmentaryzuje podlega ponownej rekompozycji. Zjawiska fragmentaryzacji występują na wielu polach. Fragmentaryzują się i jak rekomponują się: rodzina, miejsce osiedlenia, naród, imperia, stosunki międzynarodowe, uniwersytet, media jeżeli wymienić tylko kilko przykładów; każde jednak w sposób odmienny właściwy sobie. Pojęcie fragmentaryzacji robi dziś wielką karierę i bywa stosowane do wielorakich typów zjawisk społecznych. Zachodzi nawet obawa, że utraci swe znaczenie i może być rozumiane jako prawidłowość linearnego rozwoju. Nie jest to jednak obawa uzasadniona. Przeżywamy bowiem czas intensyfikacji i przyśpieszenia dekompozycji dawnych układów wobec odchodzenia od kształtu świata, jaki uformował się w okresie między powstaniem ładu westfalskiego a ostatecznym zakończeniem działania skutków ostatniej wojny światowej po upadku systemu sowieckiego. Takie przyśpieszenie, jak powiedzieliśmy wyżej, powoduje 24 . 194-5. 25 S. 198 26 s. 201. narastanie procesów fragmentaryzacji. Sytuacja zmiany jest zarazem sytuacją fragmentaryzacji. Zwróćmy uwagę na dokonujące się społeczne transformacje polegające na odchodzeniu od społeczeństwa przemysłowego i jakie są tego konsekwencji dla ludzkiej komunikacji . Widzimy jak w naszym życiu rola państwa i jego instytucji maleje. Łączy się to zarówno z ich słabnięciem , jak i nowych możliwości komunikacyjnych. Najczęściej mówi się, że dokonujące się przemiany oddalają ludzi od instytucji, lecz zbliżają ich do siebie. Czy wszystkich? Współczesne techniki komunikacyjne pozwalają nam szerzej i częściej kontaktować się swobodnie i często z ludźmi przez nas wybranymi. Tworzyć z nimi związki grupowe, jednak te nie są koniecznie oparte na stycznościach bezpośrednich. Nowe możliwości komunikacji nie tylko oddalają nas od instytucji, lecz także uwalniają od ludzi z naszego bezpośredniego przestrzennego otoczenia. Zmianę jaka się dokonuje charakteryzuje Shuan Moores : "Gdy aktywność społeczna była kiedyś skoncentrowana wokół zlokalizowanych stosunków twarzą- w twarz – zdominowanych przez „obecność silnego poczucia miejsca” – jest dziś najczęściej zorganizowana w terminach stosunków z „nieobecnymi” innymi, którzy mogą być obecni na szerokiej przestrzeni geograficznej. Przestrzeń i miejsce nie pokrywają się w warunkach nowoczesności – i technologie komunikacji i transportu mają ważny udział w tym procesie, dawniej scharakteryzowane przez Giddensa (1984) jako „konwergencja czasu i przestrzeni”(Moores, 1993,s.73). Efektem tego łączenia ludzi i uwolnienia spod wpływu grup terytorialnych jest dokonująca się fragmentaryzacja ludzkich kontaktów, polegająca na rozdrobnieniu i ich pogłębiającej się specjalizacji. Fragmentaryzacji ulega również kontekst, który przestaje łączyć różne aspekty życia, lecz staje się ważny tylko dla jednej sprawy. Anna Ohanyan wyróżnia we współczesnym świecie trzy rodzaje fragmentaryzacji: sektorialną - dzielącą relacje na różne domeny, geograficzną - na regiony i społeczną -na grupy. (Ohanyan, 2003) Mówimy tu o fragmentaryzacji społecznej wykorzystując zaproponowaną tu koncepcję. Wyjaśnienie tego zjawisko może nam dać analiza postępowania człowieka z informacją. Przykład ten prowadzi nas dalej poza podział na grupy, bo sięga tam gdzie rozbija ona grupową integralność ludzkich styczności. Zwykle rozważamy informację jako treści związane z procesem komunikowania się w zastanych przez człowieka grupach, angażujących poważne części jego społecznej jaźni. Komunikacja o określonych treściach pozwalała tym grupom trwać. Z chwilą pojawieniu się nowych treści może nastąpić poszerzenie zasięgu komunikowanych tam treści. Lecz taki związek grupy z określonymi treściami wnosi pewne ograniczenie poszerzenia treści, które mogą być w grupie z powodzeniem komunikowane. Odwołując się do modelu komunikacji, danego przez Shannona i Weavera można posłużyć się koncepcją pojemności informacyjnej kanału (Shannon, Weaver, 1949). Mówimy o pojemności kanałów technicznych, w których może pomieścić się pewna ograniczona ilość informacji, lecz także o pojemności kanałów ludzkich27. Nie tylko kanały fizyczne, lecz także kanały ludzkiej komunikacji, na które składają się poszczególni ich uczestnicy, osoby, a także i zespoły współpracujących ze sobą ludzi mają określoną pojemność, czyli możność przetworzenia określonego quantum treści. To quantum to zarówno ilość jak i stopień skomplikowania. Inna jest pojemność informacyjna konkretnego ludzkiego umysłu, a inna pojemność informacyjna wspólna wszystkim uczestnikom grupy, lub kręgu, w którym krążą informacje. Ta ostatnia jest limitowana przez możność uzyskania konsensu na taką wspólnotę treści. Zawsze ktoś pierwszy 27 Autorzy ci piszą o „pojemności audytorium.” powie „już dosyć” nim pozostali są gotowi przestać, co znaczy, że pojemność grupy została wypełniona. Wówczas pozostali odczuwają niedosyt, które to uczucie są gotowi zaakceptować za cenę utrzymania wspólnoty, lub rezygnacji ze żmudnych wysiłków poszukiwania innych ludzi. W rezultacie pewna ilość treści interesujących jednostkę nie jest przedmiotem obiegu komunikacyjnego w grupie. Odwołując się do wcześniejszych ustaleń interakcyjna postać ludzkiej komunikacji nie daje możliwości wyrażania tych wszystkich licznych treści, które dane są w jej postaci ekspresyjnej. Człowiek mówi tam tyle, ile jego otoczenie może zaakceptować. Jest to potoczenie znane jako zjawisko prowincjonalizmu. Współczesnym technikom komunikacyjnym zawdzięczamy to, że wysiłek poszukiwania innych ludzi nie jest bynajmniej ciężki, bo choćby telefon komórkowy otwiera nam łatwo drogę do następnego odległego rozmówcy. Jest to związane z kompresją przestrzeni, lecz zarazem otwiera stwarza możliwości poszukiwania innych ludzi spoza przestrzennego otoczenia. W rezultacie narażona jest na szwank dotychczasowa wspólnota, która okazuje się mniej ważną, lub tymczasową. Człowiek miast być uczestnikiem grupy staje się członkiem wielu społecznych powiązań komunikacyjnych, a w swoisty sposób każdy staje się niepodobnym do innych komunikującym się podmiotem. Daje to w rezultacie szereg układów, związków komunikacyjnych z różnymi ludźmi, którzy mogą zrozumiale komunikować się ze sobą w wąskich tematykach, nie tworząc przy tym trwałych grup, czy kręgów stycznościowych. Ta fragmentaryzacja dzieli człowieka na różne, nie raz bardzo wąskie pasemka kontaktów. Co istotne te związki uwalniają się od przestrzeni. Ludzie w tych fragmentowanych światach kontaktują się z tak odmiennymi przestrzeniami, że nie są w stanie z tymi przestrzeniami się liczyć; partnerzy ich fragmentowanych komunikacji rozsiani są po całym świecie i nie łączy ich wspólnie podzielana przestrzeń. Modne hasło No Sense of Place – bez poczucia przestrzeni – oddaje znaczenie tej sytuacji. Nie znaczy to jednak, że ludzie nie potrzebują przestrzeni, która by była równocześnie ich własną przestrzenią społeczną. W tym znaczeniu własna przestrzeń społeczna, która utrzymywałaby ludzi o podobnej pojemności informacyjnej nie przestaje być ważna i poszukiwana. W wyniku procesów fragmentaryzacji rozpada się dawna oparta na stycznościach bezpośrednich społeczność, lecz nie znaczy to, że człowiek żyć będzie bez trwałego związku z innymi ludźmi, jakby poza kulturą. To co dziś obserwujemy to transformacja dawnego społeczeństwa przemysłowego i jego kultury w nowe układy stosunków społecznych, w których pojawić się może nowe ulokowanie człowieka w przestrzeni zarówno wirtualnej, jak i realnej. Pojawiają się też nowe społeczności kulturowe. IV. Nowe media komunikacji a fragmentaryzacja Pojawienie się Internetu podawane jest najczęściej jako przyczyna nowej fragmentaryzacji . Można ukazać jak wszystkie wcześniej wymienione objawy fragmentaryzacji mediów nabierają szczególnej dynamiki, gdy posłużymy się przykładem Internetu. Ze względu na brak czasu rezygnuje z tego wyliczenia. Tu warto jednak zwrócić uwagę na wymiar fragmentaryzacji społecznej, a dotyczący zmian w grupowym życiu ludzi, Ta nowa fragmentaryzacja społeczna rozsadza dawne układy społeczne. Jej działanie możliwe jest dzięki usuwaniu dotychczasowych barier. Za takie narzędzie usuwania barier uważa się nowe media społecznej komunikacji. Media już w przeszłości otwarły drogi dla ludzkich kontaktów poza przestrzenią bezpośrednich styczności. Zwrócono na to uwagę w latach 20-tych zeszłego wieku kiedy to Alfred Vierknat pisał, że dzięki mediom ludzie żyją w dwu rodzajach "jedności grupowej": konkretnej i abstrakcyjnej (Vierkant, 1928). Myśl tę podjął później Gabriel Tarde. Tadeusz Szczurkiewicz charakteryzował je: "Warunkiem konkretnej wspólnoty grupowej było codzienne współżycie społeczne wszystkich członków tej grupy i wspólne doświadczanie wszystkich spraw indywidualnych, jak zwłaszcza grupowych". Była ona charakterystyczna dla grup małych. "w przeciwieństwie do tego w grupach większych, w których niemożliwa jest codzienna styczność wszystkich członków - jedność grupowa nabiera charakteru abstrakcyjnego. " (Szczurkiewicz, 1970, s.99) "Jedność grupy odrywa się od aktualnie postrzeganych jej członków, nie ucieleśnia się już w osobach bezpośrednio widzianych, słowem, nabiera charakteru abstrakcyjnej jedności unoszącej się ponad i sięgającej poza krąg widzialnych codziennie członków." Świat nowoczesny, który odkrywał Vierkant, dokonywał przejścia od więzi konkretnych do abstrakcyjnych, pomniejszając znaczenie bezpośrednich ludzkich styczności. Treści tych więzi odwoływały się do pewnych kontekstów uniwersalnych, zrozumiałych licznym ludziom, ponieważ sam przekaz medialny był powszechnie dostępny (broadcast). Dziś Internet jak narzędzie narrowcastingu przywraca więzi konkretne, choć sam utrzymuje i pogłębia sfragmentaryzowany charakter kontaktu. Komunikacja jest sposobem tworzenia wspólnoty. W swej dominującej części komunikacja ludzka związana jest ze współdziałaniem na wspólnej ludziom przestrzeni. Tam dopiero ludzie mogą się porozumiewać za pomocą pełni swoich zmysłów, całości ludzkiego sensorium. Wyprowadzenie komunikacji ze wspólnej przestrzeni nastąpiło dzięki mediom. Media stworzyły warunki komunikacji zapośredniczonej, gdzie pewne komunikaty dostępne są bez potrzeby dzielenia wspólnego miejsca. Media są narzędziem, które może być użyte w działaniu dwukierunkowym. Może rozbijać dawne konkretne układy, lecz także pozwalać im trwać, mimo, że ludzie utracili wspólną przestrzeń. Współczesne pojawienie się nowych mediów, do których dziś najczęściej zalicza się Internet, czy telefoniczne SMS-y, stanowią powszechnie dostępne niemal każdemu narzędzia przenoszenia ludzkich kontaktów poza obszar wspólnej przestrzeni. V. Fragmentaryzacja a globalizacja Fragmentaryzacja związana jest z globalizacją i w znacznym stopniu wchodzi w skład tego zjawiska. Są tego co najmniej trzy przyczyny. Po pierwsze - rozkład dawnych struktur zdaje się podlegać takim samym zasadom na całym świecie. Po drugie - równie uniwersalne może być sięganie do odzyskanych fragmentów w procesie rekompozycji. Ludzie na ogół odrzucają to samo i odkrywają to samo. Po trzecie - to co objawia się jako fragmentaryzacja może działać globalizująco. Są jednak pewne tendencje, które przeczą globalizacji. Sytuacja zmiany nie musi występować wszędzie w tym samym czasie, co może opóźniać ogólnoświatowy proces dekompozycji i nagradzać te obszary, które kiedyś uratowały przed zanikiem dawne struktury. Także i dziś tworzenie się takich odmiennych od powszechnych nisz dokonuje się i może nastąpić nie jako dowód zapóźnienia rozwojowego, lecz być wynikiem świadomego wyboru, ponieważ ludzie poszukują odmienności, a wspomniane indywidualizacja ludzkich stylów życia i pluralizacja kultur temu sprzyjają. W końcu tam, gdzie globalizacja ujednolica i centralizuje obecna fragmentaryzacja rodzi efekty przeciwne i te właśnie zaczynają budzić zaniepokojenie. Uderzają one we wcześniej zcentralizowane i zglobalizowane struktury, które powstały w oparciu np. o dawne technologie, czy jednoczyły struktury, które właśnie zanikają. Dzięki temu globalizacja zawiera w sobie tworzenie się zarówno wielkich całości ogarniających coraz większe obszary świata, jak i nowych układów, które dziś ukazują się jako treści społecznych nisz. Jonathan Friedman pisze: "Ekspansja pociąga za sobą pojawienie się centralizacji i peryferyzacji, które razem tworzą dynamiczne continuum raczej niż trwałą organizację. .. Proces ekspansji jest stopniową inkorporacją pociągającą za sobą istotny i czasem gwałtowny opór, lecz także akomodację poprzez środki handlu i integrację elit w większy porządek imperialny. Artykulacje pomiędzy konkretnym systemem lokalnym i rozwijającym się porządkiem globalnym są oczywiście złożone. Ogólnie mówiąc występują dwie istotne klasy procesów: pierwsza to materialny proces integracji, w którym lokalna populacja jest reprodukowana narastająco poprzez obiegi większego systemu, druga to równoczesny proces kulturowej asymilacji, dzięki któremu homogeniczne instytucje, reprezentacje i kulturowe formy zostają zintegrowane w logikę lokalnych światów życia. Te dwa procesy są dynamicznie ze sobą związane w czasie. 28" Wyobrażenie, że świat uniwersalizuje się globalnie, a nisze to te sfery, które w ten proces jeszcze się włączyły, wydaje się wątpliwe. W istocie bowiem szanse na globalne przetrwanie mają te układy, które przeszły przez fazę rekompozycji. Dlatego też wiele z tego, co wydaje się dziś globalne, bo osiągnęło pewien poziom powszechności, może już wkrótce ulec fragmentaryzacji. Fragmentaryzacja obejmuje też dawne układy globalne. W rezultacie dokonują się procesy rekompozycji, dzięki którym powstają nowe całości. Te procesy mają dziś swój wymiar kulturowy. Ujawniają się one na poziomie ludzkiej świadomości. Ten sam autor stwierdza: "Aspekty tożsamości takich procesów może być widziane w następujących zjawiskach - procesach horyzontalnej polaryzacji sfer homogenicznego upadku w wymiarze globalnym: 1. Diasporyzacja . Może być określona po części jako etnicyzacja migracji, wzmocnienie pomiędzynarodowych stosunków, ekonomicznych, kulturalnych i społecznych, Etnicyzacja odnosi się do praktyki kulturowej identyfikacji, w której pochodzenie, język i historia są wezwane w budowie kolektywów. 28 J. Friedman : Globalization, Linguistic, Ideology. American Anthropologist, December. 2003, vol. 105, iss.4, s. 746. ... 2. Indigenizacja. Ten proces jest znaczony przez szybki wzrost ruchów tubylczych poprzez świat i tendencję dla jednostek mieszanych rodzicielstw dla reindentyfikowania jako członków tubylczej populacji.... 3. Regionalizacja. Regionalizacja odnosi się do reidentyfikacji obszarów podnarodowych kulturowo jednolitych grup, wymagających kulturowych (językowych) i politycznych praw, czasem obejmujących suwerenność... 4. Nacjonalizacja. Ta tendencja obejmuje etnifikację tożsamości narodu-państwa, w którym obywatelstwo jest narastająco równoległe lub nawet zastępowane przez tożsamość kulturową. " 29 Zjawiska te stwierdzają we właściwych sobie sferach różne nauki. Ian Clark badając stosunki międzynarodowe stwierdza trzy rodzaje zależności między globalizacją i fragmentaryzacją. 1. Fragmentaryzacja jest dialektyczną reakcją na globalizację, zwięźle powiedziawszy: globalizacja pobudza siły opozycji, które mogą prosto prowadzić do narastająco fragmentującego się świat. 2. "dialektyka ta jest okazjonalnie przedstawiana jako konieczność światowego systemu kapitalistycznego. To kapitalizm sam generuje ambiwalentne role dla państw i systemów " zarówno nacjonalizm jaki internacjonalizm reprezentują polityczno-ideologiczne reakcje na warunki strukturalne zakładane w procesie akumulacji kapitału (Wallerstein, 1991: 154). Także działając w takim szeroko materialistycznym układzie Cox zgadza się, że opór na globalizację może pojawić się jako bardziej "woluntarystyczna" forma działania politycznego. Spekulując na temat przyszłości zapowiada formację sojuszy, które mogę hamować postęp globalizacji." 3. Obydwie siły uzupełniają się. W istocie w pewnych wypadkach są integralnymi częściami siebie na wzajem. Tak też przekształcając własne stanowisko Robertson już nie przedstawia fragmentacji jako reakcji na globalizację. Przeciwnie, widzi ją jako aspekt - lub w istocie, twór - globalizacji " podobnie jak "deklaracje o tożsamości są zbudowane na ogólnym procesie globalizacji."30 VI. Nauki społeczne wobec fragmentaryzacji. Ekonomia Procesy fragmentaryzacji dostrzegają badacze gospodarki. Współczesny francuski ekonomista Francois Colbert zwraca uwagę na dokonującą się fragmentaryzację produkcji, mimo że, jakby się zdawało, osiągnęła ona w ostatnich dekadach poziom globalny poprzez przezwyciężenie odrębności przemysłów narodowych i sięganie do globalnie dostępnych wynalazków, wzorców produktów , finansów i globalnego rynku pracy (F.Colbert, 2001). Wśród przyczyn tej fragmentaryzacji wymienia zarówno: opór wobec globalizacji, czynniki sprzyjające produkcji lokalnej i stale dokonującą się innowację produkcji. One wszystkie utrudniają uprawianie ekonomii skali. W rezultacie rozpada się gospodarka produkcji jednolitych dóbr, ale też i kurczy się rynek na takie dobra. W to 29 Tamże, s.. 749. 30 I. Clark : Globalization and Fragmentation. International Relations in the Twentieth Century. Oxford University Press. 2004. S. 29. miejsce pojawia się produkcja dóbr zróżnicowanych i rynek na te produkty. Fragmentaryzacja przemysłu jest dla zwolenników globalizacji zjawiskiem negatywnym, wnosi ona niespodziewane zróżnicowanie i zmniejsza szanse na powstawanie produkcji "globalnej". Widzimy jednak, że pozwala ona utrzymywać: rywalizację między producentami, pojawianie się nowych producentów, uzależnianie się od zdolności dostarczycieli i zmian upodobań nabywców, w końcu zagraża pojawieniem się produktów zastępczych, lub też się tzw. przemysłów destrukcyjnych, które wprowadzając produkt zastępujący inny dobrze ustabilizowany na rynku wypiera go z opanowanych przez niego pozycji rynkowych. W efekcie pewne typy produkcji tracą swą pozycję globalną, ponieważ nie mogą utrzymać ekonomii skali. Różnicujący się świat stwarza korzystne warunki dla produkcji zróżnicowanej, nie bazującej na dużej skali. To co było ujednolicone i mogło osiągać globalny efekt pojawia się dziś w rekomponowanej postaci jako zróżnicowana produkcja dla zróżnicowanych odbiorców. Fragmentaryzacja produkcji może jednak także służyć globalizacji i ekonomii skali. Henryk Krzeczkowski stosuje pojęcie fragmentaryzacji produkcji dla "opisu poprzez granicznego rozproszenia produkcji poszczególnych komponentów"31 jednolitego produktu. Produkt powstaje w różnych miejscach i krajach, zwłaszcza tam, gdzie sprzyjają temu korzystne warunki płacowe. Taka fragmentaryzacja ma swoje aspekty globalizujące, wyjaśnia autor. "Jest też rola dla ekonomii skali we fragmentaryzacji, zwłaszcza poprzez usługi, które łączą wyprodukowane fragmenty"32. Tak rozumiana fragmentaryzacja produkcji tworzy w różnych miejscach globalny produkt. Przekonaniu, że globalizacji podlega konsumpcja zaprzecza cały szereg autorów. Właściwa okresowi industrialnemu tendencja do ujednolicenia konsumpcji według zasady równania do sobie podobnych była zjawiskiem krótkotrwałym. Już Thorsten Veblen w swojej klasie próżniaczej i Georg Simmel zwracali uwagę, że konkurencja statusów nie tylko skłania ludzi do naśladownictwa, lecz także zróżnicowania. Yiannis Gabriel i Tim Lang w swej interesującej pracy, podsumowującej teorie społecznej konsumpcji, widzą ją rozdartą między różne funkcje, jakie pełni ona we współczesnym społeczeństwie. Analizują oni konsumenta w dziewięciu rolach: selekcjonera (chooser), komunikatora, odkrywcy, poszukiwacza tożsamości, hedonisty lub artysty, ofiary, buntownika, działacza i obywatela. W każdej roli dokonywane wybory fragmentaryzują pozornie jednolitą postać niewolnika mody, akceptującego jednakowe produkty i wzory zachowania. Wyłania się postać konsumenta trudnego do opanowania przez producenta i sprzedawcę. Rekapitulując swe analizy autorzy ci piszą: "Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy fantazjami industrialistów i sprzedawców a samymi konsumentami. Pierwsi zawsze marzyli o opanowaniu konsumentów, gdy marzenia drugich czyniły to nierealnym. Pierwsi starali się wprowadzić swe wizję do praktyki, drudzy to podważali, odmawiali, zgadzali się, interpretowali, poddawali się lub przyjmowali , w sposób jaki ta książka opisuje. Konsumenci dowiedli, że mimo najlepszych starań krępowania, kontrolowania i manipulowania nimi, mogą działać w sposoby nieprzewidywalne, 31 Fragmentation : New Production Patterns in the World Economy. By Sven W. Arndt and Henryk Krzeczkowski. Oxford and New York: Oxford University Press. 2001. 32 Kei-Mu Yi : Journal of Economic Literature. Vol. LX, December 2002, s. 1252 niespójne i sprzeczne. Jeżeli w najlepszych czasach fordyzmu, konsumenci zdawali się tymczasowo podzielać wspólne wizje i marzenia, to dziś nie istnieje takie pojedyncze zjawisko jak konsument. Konsumenci są podzieleni przez dochody, aspiracje , kulturę. Im bardziej politycy, przemysł i organizacje konsumenckie starają się opanować konsumentów, tym bardziej wydają się oni być nie do opanowania. Nic dziwnego, najwybitniejsze umysły obecnego czasu różnią się, gdy przyjdzie im przewidywać przyszłe trendy z obecnych zjawisk. Jednak rzecz jest pewna, konsument jutra nie będzie konsumentem dnia dzisiejszego. Bez końca zmieniające się znaczenia "konsumenta" - dziś niszczyciela, dziś generatora śmieci, dziś twórcę - sugerują33, że to co wiemy o konsumencie, w znaczeniu w jakim ukazaliśmy w tej książce , może całkowicie zniknąć"34. Nie jest to tylko właściwość rozwiniętego kapitalizmu. O tych zjawiskach pisałem w czasach gospodarki niedoboru. Socjologia Wydaje się, że nauka ekonomii pierwsza dziś dostrzega dokonujące się zmiany. Dopiero po niej reaguje socjologia. Nauka ta ma w swej tradycji miejsce na analizę zjawisk fragmentaryzacji o ich ostrym przejawie, bo zjawisko fragmentaryzacji najłatwiej utożsamiać z procesem anomii. Nawiązując do Durkhema badacze społecznych patologii podkreślają , że to samotność, nie zaś ubóstwo jest przyczyną aktów samobójczych. 35 Samotność zaś to produkt fragmentaryzacji. Jednak problemy anomii i społecznego wykluczenia powróciły niedawno na warsztaty socjologów. Socjologia jest nadal skoncentrowana na koncepcji całości społecznych traktowanych jako system. Wynika to z pojmowania tej nauki jako badań społecznych całości w ich procesie trwania, a nie jako wiedzy o zmieniającym się życiu społecznym człowieka. To związanie jest silnie zakorzenione w jej tradycji, która zachęcała by analizować społeczeństwo w metaforze organizmu. Filozof Ludwig von Bertalanffy w swojej "Ogólnej teorii systemów" podkreślał słabość tej metafory, do której socjologia jego czasu była zbyt silnie przywiązana. Pisał on: "socjologia wraz z pokrewnymi dziedzinami zajmuje się w zasadzie badaniami grup ludzkich lub systemów, począwszy od niewielkich grup, takich jak rodzina lub załoga pracownicza, przez takie twory pośrednie jak niezliczone organizacje nieformalne i formalne - aż po największe jednostki, jak narody, bloki sił i stosunki międzynarodowe." (Bertalanffy, 1984, s.253) Jej funkcjonalistyczna teoria kładzie "przesadny nacisk na utrzymanie się przy życiu, równowagę, przystosowanie, homeostazę, stabilne struktury instytucjonalne. W rezultacie historia, procesy, przemiany społeczno-kulturowe, rozwój skierowany do wewnątrz itd., są niedocenione i najwyżej wydają się "dewiacjami" 33 J. Mikułowski Pomorski: Drugi rodzaj konformizmu. [ w: ] Moda. materiały pokonferencyjne z IX Ogólnopolskiego Konwersatorium Polskiej Architektury Współczesnej. Mogilany, 23 - 29 listopada 1988, PAN, Kraków, 1989, s. 75 - 79. 34 T. Gabriel, T. Lang: The Unmanageable Consumer. Contemporary Consumption and its Fragmentation. Sage. London, 2003, s. 191. 35 E. Whitley, D. Gunnal, D. Perking, E. G. Smith :Ecological Study of Social Fragmenation, Poverty and Suicide, BMJ, 1999 . mającymi wydźwięk negatywny. Okazuje się więc, że teoria ta ma charakter konserwatywny i konformistyczny ; broni ona systemu, gdyż pomniejsza znaczenie przemian społecznych, a tym samym je utrudnia" (s.234) Bertalanffy za przedmiot swej krytyki przyjął teorię Talcotta Parsonsa, a ta nosiła na sobie piętno swoich czasów, lat 40-tych XX wieku. Parsons natomiast podbudował teorię zintegrowanego przez media społeczeństwa przemysłowego. VII. Fragmentaryzacja "społecznego" Jednak krytyka parsonsizmu wyrosła najsilniej w samej socjologii. Jeżeli pominąć wcześniejszych autorów jak Sigfried Kracauer (1920) i C. Wright Mills (1959), to Alvin Gouldner, uczeń Roberta K. Mertona, w swym opublikowanym w 1970 wielkiej krytycznej rozprawie "Comming Crisis of Western Sociology"36 wprowadził do socjologii na dobre motyw nieustannego kryzysu. Praca Gouldnera jest wymierzona przeciw socjologii parsonsjańskiej. Gdy pisał swą pracę zjawiska fragmentaryzacji społeczeństwa zachodniego właśnie ujawniły się postaci społecznego kryzysu wywołanego wojną w Wietnamie i zjawiskami kultury psychodelicznej, do których się często odwołuje. Jednak jego postawy są głębsze. Gouldner krytyce poddaje socjologię, która przez swój pozytywizm i scjentyzm zatraciła zdolność dostrzegania tego, co się społecznie dokonuje. Scjentyzm, zdaniem Gouldnera, wprowadza "metodologiczny dualizm", który "zakłada ścisłe oddzielenie pomiędzy podmiotem i przedmiotem, redukuje wiedzę społeczną do czystej informacji i widzi światy społeczne, jako odzwierciedlone w pracach socjologów, niż jako "tworzone przez socjologów."37 Dominacja myśli Parsonsa stworzyła lukę w myśleniu, którą socjologia stara się zapełnić. George Steinmetz i Ou-Byung Chae analizują diagnozę Gouldnera38. Widział on jako sposoby wyjścia z tej sytuacji trzy możliwe rozwiązania. Są to: a. wzrost teoretycznego policentryzmu, b. skoncentrowanie się na szybkim wzroście państwa dobrobytu i dostarczanie mu ekspertyz w rozwiązywaniu "nieekonomicznych problemów społecznych" , c. przechodzenie od jednej teorii do drugiej, jako reakcji na czynniki społeczne, niż na "rodzaju korespondencji między teorią i zewnętrznie istniejącą rzeczywistością społeczną."39 Wszystkie one prowadzą do fragmentaryzacji myśli, nie zaś jej scalania. Jak wytłumaczyć najprościej trudność, z jaką musi się uporać socjologia wobec zjawisk fragmentaryzacji? Nauka ta jest przygotowana do widzenia człowieka jako członka rodziny, grupy sąsiedzkiej, zespołu pracowniczego, czy grupy zabawowej, a tymczasem musi wytłumaczyć go jako znacznie płyciej osadzonego we wspólnotach z innymi ludźmi, to znaczy mającymi z nimi kontakt tylko w nielicznych sprawach. Taką bardzo nam współczesną osobę zdaje się tłumaczyć castellowska metafora "węzła w sieci", a nie, nastawiona 36 A. Gouldner : Coming Crisis of Western Sociology. London, Heinemann, 1970. 37 G. Steinmetz, Ou-Buyung-Chae s. 116-117. 38 G. Steinmetz, Ou-Buyung Chae : Socilogy in an Ear of Fragmentation : From the Sociology of Knowledge to the Philosophy of Science, and Back Again. The Sociological Quarterly, vol. 43, n. 1. Ss. 111-137. 39 Tamże s. 114. na myślenie o grupie, socjologia. Ona woli raczej zakładać, że większość tych wszystkich różnych społecznych związków jest nie istotna. Jednak człowiek widziany jako węzeł w sieci traci swe społeczne oparcie. Takie widzenie człowieka kwestionuje jego życie społeczne. Zwraca na to uwagę Alain Touraine, lecz jest to oznaką społecznego kryzysu. Jego zdaniem stale zmieniający się świat, w którym żyjemy, pozbawiony jest struktury społecznej. Interesujące dziś socjologów takie pojęcia jak kultura masowa, indywidualizacja, fragmentaryzacja lub procesy rozpadu więzi społecznej nie wskazują na istnienie całości społecznych, na których ta nauka mogłaby się skoncentrować40. Ostatnim zasługującym na miano społeczeństwa było społeczeństwo przemysłowe, które odchodzi w przeszłość pozostawiając po sobie wiązkę procesów rozpadu.41 Chris Jenks opisuje proces fragmentaryzacji socjologii jako pewną rozwojową prawidłowość. Detradycjonalizacja jest tu mechanizmem podstawowym. Zanim doszło do współczesnej de-tradycjonalizacji socjologia XX wieku na początku i pod jego koniec dokonała dwu istotnych zwrotów. Pierwszy to zwrot lingwistyczny, kiedy to "myśliciele przestali traktować język jako neutralny nośnik transmisji informacji lub nawet jako po prostu behawioralną formę właściwą gatunkowi ludzkiemu. Przeciwnie, i przypuszczalnie z inspiracji Ferdynanda de Saussure'a Cours in General Linguistics (1916), język wkroczył na scenę główną , przyjmując status silnego i całkowicie właściwej źródłowej metafory dla zrozumienia i wyjaśnienia ludzkiego postępowania. Gramatyka, kompetencja i działani , oraz wersje struktur głębokich i powierzchownych stały się nowymi i trwałymi meta-pojęciami dla niesienia znaczenia tego co było podstawowo ludzkie, lecz także tego co było zasadniczo społeczne."42 Wywołało to zmiany jednak powolne i dopiero zwrot drugi- zwrot kulturowy, według określenia Chaney'a (1994) odcisnął na nauce tej poważniejsze piętno. Zawdzięczamy to rozwojowi studiów kulturowych, które wypracowały zmiany w tradycyjnym paradygmacie kultury. "Kultura zawsze była ważnym pojęciem dla socjologii i antropologii, lecz zawsze w stosunku do teorii społecznej struktury. Dziś możemy przypuszczać , że idea kultury zdziczała i stała się miękkim zasobem dla opisu znaczących ludzkich działań . Dawniej kultura mogła być trafnie wywiedziona z czterech typów (Jenks, 1999b) 1. Była umysłową lub z pewnością poznawczą kategorią; była częścią ogólnego stanu umysłu i niosła ze sobą ideę doskonałości, celu aspiracji dla ludzkich osiągnięć lub emancypacji. 2. Była bardziej ucieleśnioną i kolektywną kategorią; wywoływała stan intelektualnego a nawet moralnego rozwoju wewnątrz społeczeństwa. 3. Była kategorią opisową i konkretną; kulturą nazywano ciało kolektywne sztuki i prac intelektualnych wewnątrz społeczeństwa. 4. Kultura była kategorią społeczną; sugerowała całe życia ludzi. Dziś kultura, jako idea, została równocześnie porwana i dostosowana przez konkretny polityczny porządek 40 A. Touraine : Sociology without society. Current Sociology. London, March 2003, vol 51, iss. 2. 41 A. Touraine : The decline of the social. Comparative Sociology. Leiden, 2003, vol. 2, iss, 3. 42 C. Jenks: Subculture. The Fragmentation of the Social. Sage, Londo, 2005, s. 1 studiów kulturowych (cultural studies) jako narzędzie dla wyparcia "społecznego" jako źródła wyjaśniającego (O'Neill, 1995). Co to znaczy? Spróbujmy zinwentaryzować ten porządek. Oto lista atrybutów wywiedzionych ze sformułowań Aggera (1992) studiów kulturowych jak teorii krytycznej. 1. Studia kulturowe posługują się poszerzonym pojęciem kultury. Odrzucają założenie poza "debatą kulturalną" i przez to odrzucają binarność kultury wysokiej i kultury niskiej, lub w istocie, każdą próbę dla ustanowienia podstawy dla jakiejkolwiek kulturowej stratyfikacji. Opowiadają się wyraźniej za antropologicznym widzeniem stratyfikacji kultury jako bycia "całkowitą drogą życia ludzi"; poprzez to nie widzą kultury jako całości. 2. Postępując tą drogą, studia kulturowe legitymizują, celebrują i upolityczniają wszystkie aspekty kultury popularnej. To dotyczy kultury popularnej jako wartościowej na swój sposób i nie jako "zjawiska cienia", ani po prostu nośnika ideologicznej mistyfikacji. 3. Proponenci studiów kulturowych, jako reprezentanci swego czasu, uznają socjalizację swych własnych tożsamości poprzez proces mediów masowych i komunikacji, które starają się zrozumieć. 4. Kultura nie jest widziana statycznie, lub jako system zamknięty. Studia kulturowe widzą kulturę jako wyłaniającą się , jak dynamiczne i ciągłe odnawianie się. Kultura nie jest serią artefaktów lub zamrożonych symboli , lecz raczej jako proces. 5. Studia kulturowe są implikowaniem konfliktu raczej niż porządku. Badają i antycypują konflikt, zarówno na poziomie interakcji twarzą- w- twarz, lecz także i bardziej istotnie, na poziomie znaczeń. Kultura nie może być widziana jako jednocząca zasada, źródło wspólnego rozumienia lub mechanizmu dla legitymizowania więzi społecznych. 6. Studia kulturowe są "demokratycznie" imperialistyczne. Jak wszystkie aspekty życia społecznego są dziś "kulturowe", przez co żadna część życia społecznego nie jest wyłączona z ich zainteresowania - opera, moda, przemoc gangów, rozmowy w pubach, kupowanie, filmy horroru, i tak dalej ... nie są nadal kolonizowane, kanonizowane lub skoncentrowane wokół centralnego systemu znaczeń. 7. Reprezentacje kulturowe są widziane przez studia kulturowe na wszystkich poziomach - powstawania, pośredniczenia i recepcji , lub produkcji, dystrybucji i konsumpcji. 8. Studia kulturowe są interdyscyplinarne. Nie uznają dyscyplinarnego pochodzenia, zachęcają do prac na interfejsie zainteresowań dyscyplinowych i uznają zmieniającą się i dziarską muzę. Studia kulturowe odrzucają wartości absolutne - robią to co chcą."43 To odmienne od tradycyjnego pojmowanie kultury wpływa na zmiany w socjologii. Szczególnie silnym wpływ wywiera owo oderwanie kultury od społecznej struktury stanowiące przypadek fragmentaryzacji. " wielorakie znaczenia na jakich oparte jest pojęcie kultury, zachęcały i pozwalały studiom kulturowym uzasadniać, legitymizować , celebrować i upolityczniać wszystkie aspekty kultury popularnej , bez względu na to czy są one estetycznie, transgresywnie, przejściowo i otwarcie głupie. W przypadkach skrajnych, studia kulturowe w swych najbardziej liberalnych i populistycznych powtórzeniach odrzucają ostateczne wartości i w 43 tamże, s, 2-3. większości znaczeń uwalniają się od teorii na korzyść stylistyki i metod na rzecz intuicji.44" Jenks rekapituluje rozwój socjologii i zachodzące zmiany tłumaczy pewnym wyczerpaniem się starego paradygmatu. "Społeczny - totalizujące pojęcie, stopniowo zrzekało się swej analitycznej i sprawczej siły. Dziś, konsekwencją takiego załamania się wiary lub, tego co opisałem, jako "fragmentaryzację" społecznego, było detradycjonalizacją, rozproszeniem i stopniową utratą odpowiedzialności. I nadal najgorsze, akceptacja tego stanu spraw jako normalnego. Każda wiedza o ludzkich stosunkach została dziś zdana na kaprysy czegoś bardziej mikro, bardziej giętkiego i w bardziej z założenia niestabilne miejsca jak "punkty widzenia" i "polityki tożsamości"45. Jednak, dowodzi autor, zagubiona "społeczność" w socjologii nie może być odzyskana na gruncie abstraktu, jakim jest "społeczeństwo", lecz może ją przywrócić koncepcja subkultury, która znajduje społeczności, które są jej właścicielami. " Idea subkultury może być zrozumiana jako tylna straż starająca się ustalić wyspy społecznej stabilności. " 46 VIII. Nauki polityczne po 11 września 2002 Reakcja nauk politycznych na atak terrorystów na World Trade Center dotyczy w istotnym stopniu fragmentaryzacji, jako opozycji wobec globalizacji. Przedmiotem analizy staje się polityka Stanów Zjednoczonych wobec świata w okresie powstania systemu jedno-biegunowego. Globalizacja - stwierdza Walter LeFaber47 - miała w międzynarodowej polityce kilka podejść. Pierwsze w okresie od połowy XIX wieku do Pierwszej Wojny Światowej, Ponownie w latach 70-tych XX wieku wraz z rozwojem i ekspansją nowych technologii. W tej globalnej konkurencji Związek Sowiecki musiał przegrać, ponieważ nie potrafił tych technologii wykorzystać do swoich celów. Tę ekspansję globalizacji przerwał atak terrorystów na Nowy Jork, od tego momentu globalizacja znalazła się w zastoju .Wyzwaniem dla niej okazała się fragmentaryzacja. Autor zwraca uwagę, że Stany Zjednoczone są pokonywane własną bronią, którą eksportowały za granice w swej ideologii. Zamiast globalizacji "Glob ulega na wielu poziomach fragmentaryzacji, która uległa przyśpieszeniu nawet, gdy Stany Zjednoczone pojawiły się jako jedyne supermocarstwo. Żądanie by Stany Zjednoczone stały się nowym mocarstwem imperialnym jest obecnie wplecione w debatę nad tym, jak Amerykanie mogą czy muszą objąć przywództwo w opóźnianiu fragmentaryzacji i jakoś utworzyć porządek, w którym podziały, małe samo-określające się nacjonalizmy i prywatyzacja tworzą kryzysy. Debata jest nasycona ironią ponieważ to Amerykanie często 44 Tamże , s 3. 45 S. 136 46 s. 136 47 W. LaFaber: The post September debate over empire, globalization and fragmentation. Political Science Quarterly, New York, Spring, 2002, vol. 117, iss. 1. opowiadali się za zasadami i politykami, które pomagały generować chaos podziału, samo-określenia, i prywatyzacji. Jest to podwójnie ironiczne ponieważ wielu analityków wierzących, że instytucje nierządowe i trendy są falą przyszłości, a urzędowi politycy i obserwatorzy twierdzący, że multilateralizm będzie rozwijał na tej fali, napotkało nagle po 11 Września odrodzenie państwa, tego starego czynnika i protektora interwencjonizmu i imperializmu"48 Tymczasem organizacje nierządowe w samej Ameryce i to od dawna, jak na przykład Fundacja Rockefellera, Forda, a bardziej współcześnie Gatesów i Sorosa swoją własną polityką zagranicznych pomocy wzmacniały sprzeciw wobec zbrojeniom, zwalczały choroby, zwiększały poziom wykształcenia i pomagały planowaniu rodziny w krajach ubogich, co z pewnością jest czynnikiem fragmentaryzującym i jak określiła to Tina Rosenberg - pisze LaFaber - "głęboko wywrotowym". LaFaber zwraca uwagę, że działanie Al. Kaidy, głównego przeciwnika dominacji amerykańskiej w świecie, oparte jest na strukturach wąsko grupowych, lokalnych, a więc wysoce sfragmentaryzowanym. IX. Tworzenie się globalnych mikrostruktur Globalna dostępność informacji sprzyja powstawaniu nowych struktur. Jak pisaliśmy gdzie indziej zintegrowane społeczności kulturowe oporne są na przyjmowanie nowych informacji. Zamiast liczyć się z ich konsekwencjami społeczności te uruchamiają mechanizmy odrzucania informacji, po to by nie znajdować się pod presją ciągłej zmiany. Jest jednak sporo wyjątków, które zaczynają układać w całkowicie nowe porządki. Pierwszy z nich stanowią społeczeństwa transformacji, które jak współczesne kraje pokomunistyczne poszukują alternatywnych rozwiązań ustrojowych. Drugi – to międzynarodowy system finansowy, którego pracownicy śledzą wybiórczo informacje dotyczące ich pola obserwacji, po to by podejmować finansowe decyzje. Tu informacje są wyraźnie określone i sformatowane . Trzeci znajduje swe przykłady we współczesnej aktywności terrorystycznej. Działalność Al. Kaidy może być przykładem tworzenia się nowych globalnych mikrostruktur. Profesor socjologii Uniwersytetu w Konstancji Karin Knorr Cetina49 przedstawia to zjawisko szerzej. Informacja przedstawiona jest tu jako kombinacja tekstów, obrazów, filmów i głosów, które układają się w rozpoznawalne dla członków i zwolenników sekwencje komunikatów tego, co autorka nazywa komunikacją skopiczną50. Podobnie jak w przypadku bankowości zwolennicy terrorystycznych idei obserwują media i wyławiają z nich apele swoich przywódców, określenia wroga i przyjaciela, a nawet wskazówki techniczne. Te na tle czerpanej z nauk Islamu ideologii ciągłej walki z niewiernymi, trafiają na podatny, grunt. Znajomość nauki islamu i przyswojone idee walki stanowią kontekst tej komunikacji. Jest on płytki, lecz emocjonalnie 48 tamże 49 K. Knorr Cetina : Complex Global Microstructures. Theory, Culture & Society, vol. 22, nr. 5, ss. 213234. 50 Od greckiego scopein – widzieć , obserwować. przeżyty. Samych zaś wyznawców nie łączy ani przestrzeń, żyją w diasporze, a ciągła ruchliwość daje im poczucie obcości ich bezpośredniego otoczenia. Sama Al. Kaida nie stanowi zwartej organizacji, to raczej pewna liczebność podobnie myślących i podzielających poczucie społecznego odrzucenia ludzi, którzy czekają na swój moment zemsty na wrogu. „Struktura komórek jest zdecentralizowana pozbawiona formalnej hierarchii lub systemu rządzenia.”51 Cetina pisze, że łączy ich więź temporalna, dzielenia w czasie tych samych uczuć, które komunikacja skopiczna podgrzewa. Dwie cechy pozwalają im trwać w tej temporalnej więzi: cierpliwość i gotowość do działania, którą nabywają starannie przygotowując swoje ataki. Ale nie wszyscy w nich uczestniczą. To przysługuje tylko wybranym członkom powołanych komórek bojowych Al. Kaidy. Ci są rekrutowani, szkoleni i przygotowywani do akcji. Często nie łączy ich żadna wcześniejsza więź, ani znajomość. Są zwykle multikulturowi. Pamiętając o globalnym zasięgu Islamu pochodzą oni z innych krajów i nie łączy ich wspólna przeszłość, ani pochodzenie. Jednak ten ruch przyjmuje pewną metaforykę społeczną dla określenia swoich więzi. Ta odwołuje się do rodziny, czy braterstwa, z podziałem na braci starszych i młodszych. Dopiero takie rodziny przyjmują określenia miejscowe – rodziny irackiej, saudyjskiej, czy afgańskiej. Cetina podkreśla ich dynamiczny stosunek do świata. „Al. Kaida „dąży naprzód” ku przyszłości przez życie przez każdą chwilę w charakterystyczny sposób, co powoduje , że świat Al. Kaidy jest dynamiczny i szybko zmieniający się bardziej niż statyczny i będący w stanie równowagi. Ten dynamizm koreluje z ruchliwością jej członków.”52 X. Czynnik sprawczy Castellowski "węzeł w sieci" wyjaśnia co najwyżej możliwości kontaktów, nie zaś same kontakty. Te wymagają albo przypisanej jednostce motywacji do łączenia się z innymi ludźmi, lub wpływu czynnika zewnętrznego. Pytanie dlaczego życie społeczne się dekomponuje w określony sposób pozostaje otwarte. Można dziś co najwyżej powrócić do sporu między starymi paradygmatami: swobody jednostki i władzy ,równości ,czy dominacji.53 51 Tamże 229. 52 Tamże str. 223. 53 Jadwiga Staniszkis uważa, że w tej mierze Amerykanie i Europejczycy różnią się, pierwsi widzą czynnik sprawczy w ludzkiej psychice, drudzy we władzy "nowej biurokracji". Jeżeli być może nie dotyczy to ludzi to z pewnością nauki. Więcej na ten temat wypowiedzieli się Amerykanie. Jest to nie tylko wytłumaczenie motywów działania, ale też powodów samej fragmentaryzacji. Co jednak jest przyczyną samej fragmentaryzacji? Mitri Raheb uważa, że fragmentaryzacja jest tworzona przez władzę, która chcę bronić się przed działaniami obywatelskimi i napisał "Osobista, społeczna i globalna fragmentaryzacja jest stworzona przez obronę władzy i tożsamości." (Raheb, 1997) Władza - twierdzi on - tworzy swe światy przez mechanizmy ekskluzji i inkluzji. Władza fragmentaryzuje po to, by wyeliminować z układu elementy osłabiające jej wpływy. Działa na zasadzie włączenia jednych i wyłączenia drugich. Odpowiedzią rządzonych jest tworzenie własnych wizji wspólnoty, do których włączają się ci, którzy chcą do niej przystąpić. Sposób toczonego dziś sporu o władzę, widoczny w formie publicznej retoryki, potwierdza uwagi Raheba. J. Michael Hogan zwraca uwagę, że rozwijająca się dziś w dyskursie publicznym retoryka nienawiści powstaje w wyniku świadomej strategii polityków. Hogan pisze: "Jako młody autor przemówień Richarda Nixona, Patric Buchanan rozprawiał kiedyś nad polityką polaryzacji. "Jeżeli rozedrzemy kraj na dwie części", Buchanan zapewniał swego szefa w perwersyjnie optymistycznym memo "to możemy dostać większą połowę". Dwie dekady później Buchanan nadal widział świat w podobny sposób, gdy ogłaszał "kulturową wojnę" z Billem Clintonem i Demokratami w ważnym przemówieniu do 1992 Republikańskiej Konwencji Narodowej. Z jednej strony w "walce o duszę Ameryki " Buchanan głosił, stoją obrońcy Judeochrześcijańskich wartości i zasad Założycieli. Z drugiej strony są Demokraci - partia "wojowniczych ... ruchów homoseksualnych", "radykalnych feministek", "środowiskowych ekstremistów" , "utyskujących krytyków" i " proroków zagłady".54 Podobną politykę, kontynuuje Hogan, uprawiali w USA przywódcy radykalnych czarnych muzułmanów. Hogan konkluduje "rosnąca liczba społecznych i politycznych komentatorów obawiała się, że Stany Zjednoczone utraciły wszelkie poczucie "społeczności" - której składnica wspólnych celów, wartości i tradycji , które historycznie określiły amerykański charakter. Dla wielu zdało się, że Stany Zjednoczone przeszły przez kluczowy zakręt, za którym podstawowa tkanka naszego społeczeństwa zaczęła się rozpadać. Oznaki stresu i fragmentaryzacji pojawiły się wszędzie, nie tylko a naszym narodowym politycznych i kulturalnym dialogu, lecz we wszystkich różnych społecznościach, które określają nasze życie społeczne - naszych rodzinach, naszych sąsiedztwach, naszych miasteczkach i miastach, naszych zawodach i naszych społecznych i kulturalnych stowarzyszeniach." Znany historyk Arthur Schlesinger junior55 źródeł fragmentaryzacji dostrzegał w procesach narastającej wielokulturowości, która w połączeniu z amerykańskim indywidualizmem, który rozwinął się "rakowato" i " zmniejsza unum a gloryfikuje pluribus". Komentując to Hogan podkreśla, że "odrzucenie " idei tygla narodów", lub "koncepcji jednego człowieka" może prowadzić do "odmiennych społeczności etnicznych i rasowych", z "asymilacją" zastąpioną przez "fragmentaryzację, integrację przez separatyzm". Schlesinger przyznaje, że wzrost świadomości etnicznej ma pewne pozytywne skutki: Amerykanie nauczyli się wiele o 54 J. M. Hogan: Preface. Rhetoric and Community w; Rhetoric and Community. Studies in Unity and Fragmentation . ed by J. Michael Hogan, University of South California Press. Columbia. S.C. 1998. . Ss. XII. 55 A. M. Schlesinger jr.: The Diuniting of America :Reflections on a Multicultural Society. New York, W.W. Norton 1992. "innych rasach, innych kulturach, innych kontynentach" rozwijając "bardziej złożony i ożywiony obraz świata i ich samych ". Idąc zbyt daleko, jednak ten dogmat "odwraca historyczną teorię Ameryki jako takich samych ludzi - teorii , która już daleko zaangażowała się utrzymywanie społeczeństwa amerykańskiego jako całości." Przed takim postępowaniem protestował Prezydent Clinton w 1995 roku. Mówiąc, że "fragmentaryzacja społeczności stwarza poważne zagrożenia dla demokracji amerykańskiej, być może nawet zagrożenia dla "przetrwania samej wolności."" by rozważyli " skutki sposobu w jaki mówią i rodzaj emocji jakie starają rozpalić".56 Francis Heylighen dostrzega narastającą indywidualizację wyborów w wyniku słabnięcia jednoczącej kultury. "Lecz odkąd nie ma kultury, która doskonale trafia do złożoności współczesnego społeczeństwa ludzie będą skłonni podjąć te części , które uznają za osobiście najbardziej atrakcyjne." 57 XI. Fragmentaryzacja : ku nowemu paradygmatowi? Przełom wieków to okres szczególnego zainteresowania się fragmentaryzacją w naukach społecznych. Od tej pory liczba rozpraw teoretycznych zmalała, ale za to pojawiło się więcej badań empirycznych . Wdaje się, że wkrótce nastąpi powrót do poważniejszych rozpraw , które wyniki te będą sumować. Co to znaczy dla nauki.? Przedstawione wyżej przykłady traktowania fragmentaryzacji przez współczesne nauki społeczne świadczą o narastaniu: a. zainteresowania procesami zmiany i ich spontanicznymi i powodowanymi przyczynami, b. poszukiwaniu w tych procesach przebiegów stopniowego rozkładu , c. zainteresowania pochodzeniem poszczególnych składników danej całości d. określeniu roli tych składników dla całości. Fragmentaryzacja przedstawia się w nich jako proces zmian i jako niejednolitość każdej rzeczywistości społecznej. Czy to zainteresowanie upoważnia do twierdzenia, że mamy do czynienia z narastaniem nowego paradygmatu w naukach społecznych? Odpowiadając na cztery pytania Thomasa Khuna : 1. co badać? 2. Jakie pytania zadawać? 3.Jak te pytania mają być formułowane? 4 .Jak interpretować wyniki badań? można powiedzieć w obecnym stanie mojej wiedzy co następuje. Ad. 1 zainteresowaniem badawczym należy objąć dwie klasy zjawisk: struktury społeczne i procesy zmian. Ad. 2. Pytania winny dotyczyć w obu wypadkach roli jaką pełnią w jednych i w drugich niejednolite elementy. Należy uchwycić przyczyny i mechanizmy wpływów. Ad. 3. Na to pytanie nie można w tej chwili odpowiedzieć. 56 J. M.Hogan, tamże 57 F. Heylighen : Post- Modern Fragmenation. Principia Cybernetica Web. 22 July, 1999, s,3. Ad. 4. Wyniki badań mają się odnosić do spontanicznych i kierowanych procesów zmian. Traktuje to jako wyzwanie. Reakcje nauki , zwłaszcza zaś kierunki podejmowanych badań, wykażą czy myślenie o fragmentaryzacji jako sposobie określenia potencjału do zmiany i jej mechanizmów będzie intelektualnie płodne. Procesy fragmentaryzacji rozsadzają odchodzące do historii społeczeństwo nowoczesne. Odczuwamy to boleśnie , bo wydający się nam bezpiecznym dawny świat rozpada się na części, których samodzielne przetrwanie wydaje się wątpliwe. Te fragmenty tworzą trudne do zrozumienia całości "dziwne", jak pisze Lifton. A jednak ludzkie poczucie ładu łączy te części w całości i nadaje im nowy charakter. Nie wszędzie to widać i nie wszyscy tego doświadczają. Ale obserwowane zjawiska pozwalają przyjąć, że świat, który się kiedyś połączył dzieli się, by połączyć się na nowo, tylko, że w odmiennej konfiguracji. Literatura: C. Barker: Studia kulturowe. Teoria i praktyka. Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków. 2005 L.v. Bertalanffy: Ogólna teoria systemów, PWN, Warszawa, 1984 . S. Campbell : Customer segmentation in the post-modern era. Admap, July, 1998. I. Clark : Globalization and Fragmentation. International Relations in the Twentieth Century. Oxford University Press. 2004 F. Colbert et al.: Marketing Culture and the Arts. Press HEG. Montreal, 2001. L.Devlin: Nightmare on Madison Avenue: Media fragmentation, recession, fed-up clients, TIVo- it"s all trouble, and the ad business is caught up in the wake. Fortune, 28,06.2004. P. Doe: Understanding zero ratings. Admap, December 2003, issue 445 G. Doyle : Understanding media economics. Sage. London, 2002. European Spatial Planning ed. A. Faludi, Lincoln Institute, Cambridge. Mass. 2002 J. Friedman : Globalization, Linguistic, Ideology. American Anthropologist, Dc. 2003, vol. 105, iss.4, S. 744753 E. Ephron: Response, not readership, is print's major problem. Admap February, 1998 R. Florida :Cities and the Creative Class. Routledge, New York, 2005 T. Gabriel, T. Lang: The Unmanageable Consumer. Contemporary Consumption and its Fragmentation. Sage. London, 2003 B Gossman: The Future of Media Fragmentation. Imedia conection, June, 2005 F. Heylighen : Post- Modern Fragmenation. Principia Cybernetica Web. 22 July, 1999 J. M. Hogan: Preface. Rhetoric and Community w: Rhetoric and Community. Studies in Unity and Fragmentation . ed by J. Michael Hogan, University of South California Press. Columbia. S.C. 1998. Ch. Jenks : Subculture . The Fragmentation of the Social. Sage, London, 2005. E. W. Jones, H. Krzeczkowski : A Framework for Fragmentation. Tinbergen Institute Discussion Paper. Tl2000-056/2 J. Kliger: The power of magazines. Admap, April, 2005, issue 460, s. 42-46 L . Korporowicz: Osobowość i komunikacja w społeczeństwie transformacji. Instytut Kultury. Warszawa, 1996. K. Knorr Cetina : Complex Global Microstructures. Theory, Culture & Society. Vol. 22. nr. 5. 2005. H. D. Lasswell: The Structure and Function of Communication in Society. In : The Communication of Ideas, L.Byrson ed. New York, Harper , 1949. M. Levine, S. Pownall: Best Practice Information Trends - What Works? Roy Morgan, 2004 Australian Marketing Institute National Conference, Melbourne, Australia, October, 2004 R. J. Lifton The Protean Self :Human Resilience in an Age of Fragmentation. University of Chicago Press, 1999. C.A. Lin : Audience fragmentation in a competitive video marketplace. Journal of Advertising Research, nr.1/11, 1994. S. A. Lowery, M .L .De Fleur : Milestones in Mass Communication Research. Longman, New York, 1988. P. Meyer : The Vanishing Newspaper. Saving Journalism in the Information Age. University of Missouri Press. Columbia. 2004. B. McNair: The Sociology of Journalism. Arnold ,London,1998 D. McQuail: McQuail's Mass Communication Theory, Sage, London, 2000 J. Mikułowski Pomorski : Praca jako konieczność, praca jako wyzwanie. [w:] Wokół zagadnień gospodarki nieformalnej. Pod red. A. Karwińskiej i A. Surdeja. Akademia Ekonomiczna, Kraków, 2004, 60-69. J. Mikułowski Pomorski : Nasz europejski dom. www.euro-limes.janek.ae.krakow.pl nr 1. J. Mikułowski Pomorski : Kultura wobec społecznej transformacji. Akademia Ekonomiczna. Kraków 2005 J. Mikułowski Pomorski : Drugi rodzaj konformizmu. [ w: ] Moda. materiały pokonferencyjne z IX Ogólnopolskiego Konwersatorium Polskiej Architektury Współczesnej. Mogilany, 23 - 29 listopada 1988, PAN, Kraków,1989, s. 75 - 79. S. Moores: Interpreting Audiences. Sage, London, 1993. M . Napoli: Audience Economics. Columbia University Press, New York, 2003. Newspaper Outlook 2006, Managing perception, INMA, October 2005. A. Ohanyan: Nationalism in globalizing context: governance focused intervention in the developing world. International Journal on World Peace, 3/1, 2003 D. Poltrack : Media planners look beyond the numbers. Admap, vol. 33. No 8. August 1998 M. Raheb: Mission in the context of fragmentation. International Review of Mission. 10/1/1997. P. S. Senge : Personal transformation. Executive Excellence. Provo. January 1994, vol. 11, iss. 1 . P. S. Senge: From fragments to connections. Executive Excellence. Provo. December, 1993, vol. 10, iss, 12 C. Shannon, W. Weaver: The Mathematical Theory of Communication. The University of Illinois, Urbana,1949. T. Szczurkiewicz: Ilość i gęstość zaludnienia a rozwój społeczno-kulturowy. Kierunek demograficzny w socjologii. Studia socjologiczne. Warszawa, PWN, 1970. A. Touraine : The decline of the social. Comparative Sociology. Leiden, 2003, vol. 2, is, 3. A. Touraine : The decline of the social. Comparative Sociology. Leiden, 2003, vol. 2, is, 3. J. Turow: Media Today, An Introduction to Mass Communication., Houghton Mifflin, 2003 A. Vierkandt : Gesellschaftslere. Stuttgart, F. Enke, 1928. R. White: Godziala meets Antz . Admap, March, 1999.