Wspomnienia z projektu polsko- niemieckiego

Transkrypt

Wspomnienia z projektu polsko- niemieckiego
Szkoła Podstawowa w Łęknicy
Wspomnienia z projektu polsko- niemieckiego
Autor: Ania Babuśka
25.11.2008.
Zmieniony 25.11.2008.
Moja klasa
4”a” uczestniczyła w projekcie polsko- niemieckim pt. „Łuk Mużakowa po stronie
polskiej”. Naszymi opiekunami byli: p. Ewa Sokołowska, p. Patrycja Pytlowana i
p. Andrzej Marszałek. Z naszej klasy było dziewiętnaścioro dzieci i z Niemiec
też. Zakwaterowani byliśmy w Hotelu Europa.
Wszystko zaczęło się od przyjazdu
naszych sąsiadów z Niemiec. Zostaliśmy przydzieleni do pokojów. Okazało się, że
będę mieszkał z Jakubem Werbińskim, Danielem i Jakubem Pachulskim. Następnie
chodziliśmy po Parku Mużakowskim. Pani przewodniczka pokazała nam bardzo stary
dąb i dowiedzieliśmy się, że ktoś go kiedyś podpalił. Byliśmy na górce, gdzie
znajduje się Kamień Pucklera. Kiedyś książe chciał tam postawić świątynię
dumania.
Byliśmy
również na Moście Królewskim, gdzie książe zakopał serce swojej kochanki Kary.
Już na Moście Podwójnym pożegnaliśmy panią przewodniczkę. Zaraz potem
zaczęliśmy odpoczywać na łące.
Potem
poszliśmy dalej i weszliśmy do muzeum w zamku, gdzie oglądaliśmy wszystkie
pamiątki po księciu Pucklerze i jego rodzinie. Każde stanowisko było wyposażone
w słuchawki, w których można było usłyszeć różne ciekawostki o księciu, takie
jak historia jego życia, działalność i wszystkie podróże po świecie. Później
jechaliśmy kolejką, gdzie był głośnik i wszystko było opowiadane w taki sposób,
jakby opowiadał to książe Puckler.
Wróciliśmy
do Hotelu, zjedliśmy kolację i zaczęliśmy wykonywać różne prace plastyczne.
Następnego dnia pojechaliśmy na
wycieczkę autobusową. W Siedlcu nad Nysą Łużycką zobaczyliśmy elektrownię
wodną. W Trzebielu oglądaliśmy Diabelski Kamień. Pan Andrzej Marszałek opowiedział
legendę, która głosi, że diabłowi spodobała się córka młynarza, a więc on
przybrał ludzką postać i pracował we młynie. Doszło do tego, że zaczął jeść z
nimi obiad przy stole, lecz gdy modlili się przed i po posiłku, jego nigdy nie
było. Już miał się żenić z córką
młynarza, gdy ta przed ślubem zapytała go z katechizmu i okazało się, że nic
nie umie, więc go wygnała. W nocy zobaczyła garbatą postać niosącą w kierunku
młyna kamień. Domyśliła się, że to diabeł. Zaczęła piać jak kogut. Diabeł
zatkał uszy, upuścił kamień i zniknął bez śladu.
Oglądaliśmy
również ruiny średniowiecznej szubienicy. Znowu pan Andrzej opowiedział nam
ciekawą legendę, która głosi, że jak już została zniszczona, to pewien brat
ukradł swojej siostrze pieniądze. Zgłosiła to do sądu, lecz go uniewinniono.
Następnym razem spalił jej posiadłość, lecz znów go uniewinniono. Wtedy ta
siostra posadziła drzewo na tej szubienicy i powiedziała, że jak to drzewo
urośnie, to żeby na nim wieszano przestępców.
W Proszowie
zobaczyliśmy sosnę „Ośmiornicę”. Pan Andrzej znowu miał przygotowaną legendę o
tym, że w dawnych czasach żył bardzo szanowany wójt. Miał on sąsiada, który był
bardzo zazdrosny. Zamordowano ojca wójta. Sąsiad stwierdził, że to wójt zabił
swojego ojca. Sąd skazał go na śmierć. Mieszkańcy miasta nie zgodzili się na
to, więc stwierdzono, żeby spór rozsądził sąd Boży. Kazano mu żeby posadził
http://spleknica.info
Kreator PDF
Utworzono 1 March, 2017, 22:02
Szkoła Podstawowa w Łęknicy
sosnę do góry korzeniem i powiedziano, że jak sosna urośnie, to zostanie
uniewinniony. Zasadzone drzewo urosło w mgnieniu oka.
Myślę, że ta
szyszka z sosny „Ośmiornicy” pomoże mi zdać do następnej klasy.
Następnie
wróciliśmy do Hotelu na kolację.
W środę z
rana, jak zwykle, była pobudka i śniadanie. Następnie zwiedzaliśmy cegielnię w
Łęknicy, gdzie pracowała kiedyś moja babcia, ciocia i prababcia. Wchodziliśmy
do pieca, w którym wypalano cegłę.
Zwiedzaliśmy
również Pojezierze Antropogeniczne. Widzieliśmy kratery wodne, które za
kilkaset lat będą miały kilka lub kilkanaście metrów. Po obiedzie poszliśmy do
naszej szkoły, gdzie lepiliśmy z gliny i graliśmy w piłkę nożną oraz jedliśmy
ciasta upieczone przez nasze mamy.
Odbyła się
też dyskoteka, lecz gościom z Niemiec nie odpowiadała głośna muzyka.
Późnym wieczorem
wróciliśmy do Hotelu. W czwartek pisaliśmy o tym, co nam się podobało, a co nie
w projekcie.
Czas szybko minął i projekt się
skończył. Przyszła pora na rozstanie.
Pierwszy raz
byłem sam poza domem. Pomimo tego bardzo mi się podobało. Poznałem Juliana i
Olivera- niemieckich kolegów. Zwiedziłem wiele ciekawych miejsc i poznałem
kilka interesujących legend pana Andrzeja Marszałka.
Chciałbym
jeszcze kiedyś uczestniczyć w takim projekcie wspólnie z moją klasą.
Adrian Pietrzak kl. IV
„a”
http://spleknica.info
Kreator PDF
Utworzono 1 March, 2017, 22:02