Numer 1. 2007/2008 - Liceum Ogólnokształcące nr XII we Wrocławiu

Transkrypt

Numer 1. 2007/2008 - Liceum Ogólnokształcące nr XII we Wrocławiu
Z DRUGIEJ STRONY
Wersja online
Czołem Dwunastkowicze!
SPIS TREŚCI:
Witamy was w pierwszym tegorocznym
wydaniu „Parszywej Dwunastki”!
Pewnie wielu z Was zastanawia się,
czemu pierwszy numer wychodzi dopiero
A góry nade mną jak niebo..................
str. 3
Radio-supeł...........................................
str. 4
w listopadzie. Musicie wybaczyć nam ten
Tańczę, więc jestem ............................. str. 5
mały poślizg. Mamy jednak nadzieję, że
Wampiry i koty w roli głównej.............
wynagrodzą Wam go nowe pomysły i liczne artykuły zawarte w gazetce.
str. 6
Wieczna licealistka............................... str. 7
polecam
Cooltura, czyli co się dzieje..................
str. 9
„Profilowanych” oraz wywiad z osobowo-
Kącik poetycki......................................
str. 10
ścią numeru. Kto nią jest? Nie zdradzę.
Egzaminy semestralne.......................... str. 11
W
szczególności
Zachęcam również do brania udziału w
konkursach i zabawach organizowanych
Konkurs „Sokole oko”.......................... str. 11
na łamach „PD”. Wybierajcie „Nauczyciela
z plusem”, „pokażcie twarz” swojego zdolnego kolegi z klasy! Pamiętajcie, że gazetka jest dla Was i o Was - jedna sugestia
czy prośba i piszemy o czym chcecie!
Komentarz do wersji online
Witaj Internauto!
Oto przed tobą pierwszy numer Parszywej
Dwunastki w wersji elektronicznej.
To wydanie jest poprawione i nie zawiera
artykułu „Profilowani”.
Nowe numery w wersji elektronicznej będą pojawiać się systematycznie na stronie
www.lo12.wroc.pl
rys. p. Diana Gawinecka
oraz na
www.parszywa.xt.pl
2
1/2007
STRONA DWUNASTA
„A góry nade mną jak niebo,
a niebo nade mną jak góry…)
Oto dzieje początku są.
Kiedy po raz pierwszy weszłam do budynku
naszej szkoły, autentycznie przeraziłam się jej
ogromem i „czymś”, czego nazwać nie umiałam.
Mury przesiąknięte historią, zdawały się niechętnie spoglądać na nowych żaków a z każdej ściany
spozierały na mnie oczy sfotografowanych absolwentów liceum. Chodząc po korytarzach i studiując te wszystkie nazwiska wybitnych, wspomnienia
z festiwali, konkursów, przypisy i podpisy trafiłam
przed tablice z czarno – białymi zdjęciami. Były na
nich postacie zafascynowane obieraniem ziemniaków, ludzie z ogromnymi plecakami, jakiś las, trochę gór, białe zęby wyszczerzone w uśmiechu od
ucha do ucha. Obozowe życie wakacyjne, słońce
grzejące w plecy, wolność i swoboda. No i tylko
trochę kilometrów do przejścia dziennie plus odciski na stopach i zapach zmęczonego człowieka.
„Tak, to jest to” – pomyślałam. Wpadłam na Zuzię.
Myślała tak samo, jak ja. Wiedziałyśmy już, co zrobić.
A miało być tak pięknie.
Korytarze, które niegdyś wzbudzały we mnie
niczym nieuzasadniony respekt, zostały zapełnione plakatami, białymi kartkami A4 i czerwonymi
strzałkami, mającymi prowadzić do celu. Akcja
promocyjna dotyczyła I wyjazdu reaktywowanego
po latach Związku Przyjaciół Sękatego Kija w Rudawy Janowickie. Zorganizowałyśmy go z Zuzką i
profesorem Błaczkowskim, który jako dawny opiekun ZPSK, zgodził się i tym razem objąć to za-
(…)Z błyskiem w oku opowiadała o przewspaniałych obozach, o tajnych zapisach
na letnie wojaże, o wspólnych posiłkach,
szczytne stanowisko. Zachęcone przez dyrekcję,
prof. Grażynę Wnuk (również byłą opiekunkę koła
turystycznego), dopingowane przez przyjaciół,
czekałyśmy na Wasze przybycie na spotkanie organizacyjne. Wpadło do nas ok. 10 osób. Naza3
jutrz dostaliśmy zgody od dwóch, nie licząc nas.
Skrzydła podcięte, pokój w schronisku odrezerwowany, mapy w kąt rzucone, wycieczka odwołana.
Rachunek sumienia.
Musiałyśmy gdzieś z Zuzią popełnić błąd.
Być może to zbyt krótki okres czasu, między zareklamowaniem przedsięwzięcia a dniem wyjazdu
na dwudniową wyprawę, Może źle rozpropagowałyśmy wracający do życia związek wędrowników.
Może, po prostu mało osób wie, co to właściwie
jest. Aby to sprawdzić dotarłam za pośrednictwem
ankieterów do 100 z Was, by spytać się, czy wiecie, co to jest Związek Przyjaciół Sękatego Kija?
30% ankietowanych zaznaczyło odpowiedź – NIE.
Kartka z kalendarza.
Przygotowując się do pisanie tego artykułu, rozmawiałam z p.Wnuk, która od samego początku żywo nam pomaga. Z błyskiem w oku opowiadała o przewspaniałych obozach, o tajnych zapisach na letnie wojaże, o wspólnych posiłkach,
które integrowały grupę i sprawiały, że każdy był i
czuł się ważny (np. nie zaczynano jeść, dopóki kogoś brakowało). Na wycieczkach był luz i partnerstwo, nikt nie patrzył nikomu na ręce, bo nie było
po co. Śpiewanie przy ognisku, dźwięki gitary pamięta tez prof. Błaczkowski. Namawia on do wyruszenia w teren, poznania regionalnej przyrody,
zobaczenia polskich krajobrazów, o których często
zapominamy, podróżując po świecie i napawając
się pięknem tamtejszej kultury. Tak też spacerujemy po romantycznych uliczkach paryskiego
przedmieścia, nie zobaczywszy na żywo warszawskiej syrenki. Profesor zachęca również do najzwyklejszego wysiłku. Bo ruch to zdrowie, a w zdrowym ciele, zdrowy duch.
Teraz będzie wreszcie krótko i na temat.
Wszystkich, którzy kochają wędrówki, tak
jak ja i Zuzia. Którzy lubią czuć satysfakcję po zdobyciu szczytu, którzy są w stanie wytrzymać ból
nóg i pokonać zmęczenie. Których znam i nie
znam, gorąco zapraszam do tworzenia Związku
Przyjaciół Sękatego Kija.
PS1 Bardzo mocno dziękuję wszystkim ankieterom, którym wcisnęłam kartki z pytaniami
1/2007
STRONA DWUNASTA
i którzy to dotarli do setki z Was! A są to: Kasia Balska, Karolina Dukiel, Renata Kowalczyk,
Agnieszka Kruczkowska, Agnieszka Kwiatkowska, Krzysiek Ławecki, Michał Majewski, Ola
Michalewska, Luiza Miłkowska, Damian Pawełczyk, Paulina Pluskota.
PS2 Najfajniejsze odpowiedzi ankietowanych, na pytanie: co to jest ZPSK?
„Klub, w którym ludzie przyjaźnią się z
innymi i są chudzi jak kije”, „Gdzie ludzie kładą
na środku kij i chodzą wokół”, „Hodowcy Patyczaków”, „Związek Drwali”.
PS3 Polecam przyglądnąć się tablicom
ZPSK przy salach 222 i 223 i przeglądnąć kroniki ZPSK, które są w naszej szkolnej czytelni
(wystarczy o nie poprosić).
PS4 No i mam nadzieję, do zobaczenia!
Mam szczerą nadzieję, że szturmujące w ten dzień
tłumy rozwaliły, albo inaczej mówiąc, dokonały destrukcji drzwi wejściowych. A cel był szczytny, bo
pieniądze pójdą na nowszy sprzęt dla radiowęzła.
Bombardowani ze wszystkich stron muzyką będziemy musieli przyznać, że praca ludzi z małego pokoiku na 1. piętrze podoba się wielce, i że chcemy więcej.
Nie to, co teraz. 26% ankietowanych z grymasem na twarzy, nie udzieliło komentarza na temat
pracy radiowęzła, a 30% otwarcie manifestowało
swoje niezadowolenie. 44 osoby ze 100 były w stanie stwierdzić: ” Jest OK”. Radiowęzłowcy komentują
to krótko i trafnie : Nie ma szans wpisać się w gusta
wszystkich i każdego zadowolić. Dodając mimochodem, że gdyby puszczali ciągle techno, więcej byłoby uszczęśliwionych. A że nie ma powodu na sprawianie zbytecznej radości wszystkim jak leci, tak też
Aleksandra Sikora
zostają przy starym repertuarze, mieszającym style i
gatunki. No i szafa gra, cokolwiek to znaczy.
Nie rozumiem tylko, dlaczego ta grupa trzy-
RADIO – SUPEŁ
mająca władzę nad głośnikami, nie dostaje nic w
CZYLI O TYCH, CO NAM
GRAJĄ (NA NERWACH)
ców, gdyż to w ich rękach władza leży: toż to zaan-
zamian za ciężką swą pracę. I tu apel do wychowawgażowanie powinno przekładać się na ocenę z za-
(…) Nie ma szans wpisać się w gusta
Zauważyłam, że często puszczają
wszystkich i każdego zadowolić. Dodając
smutne melodie akurat wtedy, gdy za
mimochodem, że gdyby puszczali ciągle
chwilę mam chemię, co mi humoru nie po-
techno, więcej byłoby uszczęśliwionych.
prawia, ba, zaczynam wierzyć przez to w
chowania! Na pewno podpiszą się za wnioskiem tym
przeznaczenie i wskazówki od losu.
sami zainteresowani, czyli Natalia Bachmatiuk, Paula
Radiowęzeł powstały z chaosu kilkanaście a
może i kilkadziesiąt już lat temu, przeżył swój rene-
Długosz, Małgosia Jeżewska, Magda Duszyńska, Kamil Radosław, Łukasz Lewandowski no i Pikuś.
I tak też kończąc już to, co zaczęłam, wspo-
sans w roku 1997r, gdy to po powodzi wielkiej, odnowiony został. Teraz stoi przed kolejną szansą na
poprawienie wizerunku swojego, a to dzięki zorganizowanej
przez
Przemka
Srogosza
mnę tylko, że p. Dyrektor z radiowęzłowców zadowolona jest, oni na pewno to zadowolenie odwzajemniają. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
i Kamila Radosława licytacji przedmiotów od nauczycieli naszych. Impreza odbyła się 23 listopada
roku
pańskiego
2007
w
szkolnym
Aleksandra Sikora
klubie
o godzinie 15:15, o czym zapewne doskonale wiecie.
1/2007
4
INTERESANT
Tańczę, więc jestem
biety ubierają sandałki, a panowie buty na specjalnie wyprofilowanym obcasie.
Bo tańczyć każdy może, trochę lepiej
lub trochę gorzej. Gorąco jednak zachęcam
do takiej właśnie formy spędzania wolnego
czasu
Taniec przynosi same korzyści, jak choćby:
wzmacnia ciało, zapewnia dobrą sylwetkę, zwiększa
pewność siebie i jest świetnym sposobem na zrelaksowanie i odprężenie np. po długim i męczącym
dniu w szkole. Ponadto taniec to tak rozległa dyscyplina, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.
Decydując się na konkretny rodzaj tańca, trzeba
jednak pamiętać o jednej ważnej rzeczy – o butach.
Prawdą jest bowiem, że tańczyć każdy może, ale
bez odpowiedniego obuwia czasem po prostu tańczyć nie można. Jakie więc buty przypisane są poszczególnym tańcom? Nic prostszego!
Balet – tańcząc w balecie używa się point (twardych baletek). Tancerki tańcząc
stają na samych czubkach palców, czyli
wchodzą na pointy. Podeszwy point wykonane są ze skóry, z przody znajduje
się zaś para wstążek, które obwiązuje się wokół
kostki dla jej zabezpieczenia. Pierwsze na pointach
stanęły słynne tancerki Taglioni i Istomina.
Flamenco – buty do flamenco są bardzo twarde (z
przodu i z tyłu usztywniają je blaszki), na ich obcasie i fragmencie podeszwy znajdują się też gwoździki, zamieszczone w celu uzyskania jak najlepszego
dźwięku w trakcie wykonywania stepu. Pokrycie buta stanowi zamsz lub skóra (zamszu nie polecam:
szybko się ściera), z przymocowanym z boku jednym, rzadziej dwoma paskami,
których celem jest podtrzymanie stopy. Jeżeli chodzi o wybór ich koloru
zdecydowanie przeważa czarny, pod tym względem
nie obowiązują jednak żadne reguły i równie dobrze
można tańczyć w czerwonych lub niebieskich butach.
Taniec towarzyski - fason butów rządzi się podobnymi prawami co stroje. Żeby zatańczyć walca, mężczyzna musi mieć frak i lakierki, a kobieta
długą suknie i zakryte pantofle na obcasie. Do tańców latynoamerykańskich ko5
Step irlandzki – podobnie jak buty do flamenco
obuwie do stepu irlandzkiego również charakteryzuje twardość i wytrzymałość.
Podeszwa wykonana jest ze skóry, z
przodu montuje się zaś specjalne klocki z tworzywa. Z boku znajduje się pasek podtrzymujący staw skokowy. Czubki butów muszą być
mocno usztywnione. Z tyłu przymocowane są szerokie i niewysokie obcasy.
Tango argentyńskie- buty powinny być zabudowane w przedniej części i mieć lekko zaokrąglone
noski. Paski mają podtrzymywać kostkę i chronić ją
od niechcianego urazu. Co do obcasów to, choć im
dłuższe, tym ładniej wygląda cała noga, początkowo lepiej pozostać na wysokości ok. 56 cm (mniejsze prawdopodobieństwo
kontuzji). Jeżeli chodzi o panów ich buty są niskie, często sznurowane z płaskim i szerokim
obcasem. Dominujące kolory w obuwiu to czarny
bądź czerwony.
Nie zamieściłam tu charakterystyki wszystkich
butów, bo, jak już wspomniałam, rodzajów tańca
jest bardzo dużo. Gdyby zaś ktoś rozpocząć swoją
karierę taneczną właśnie teraz, podaję również adresy kilku szkół tańca we Wrocławiu:
Szkoła Tańca RENN (www.szkolatanca.wroclaw.pl) –
m.in. taniec towarzyski, współczesny, hip-hop,
tango argentyńskie ;
Studio Tańca IGLICA (www.taniec.iglica.pl) - latino
dance, mtv dance, taniec brzucha ;
Akademia Tańca ESENS (www.esens.taniec.info ) –
electric boogie, aerobic, pilates, funky jazz.
Akademia Ruchu (www.akademiaruchu.pl) – locking,
tango, taniec współczesny, comercial jazz, salsa
cubana);
Centro
del
arte
flamenco
(www.centrumflamenco.pl) – flamenco.
Życzę miłych poszukiwań, mam także nadzieję, że ten artykuł choć trochę przybliżył Wam funkcję, wygląd i zadania, jakie maja do spełnienia buty
używanie w poszczególnych technikach tanecznych.
Kończąc, pozwolę sobie zacytować, moim zdaniem
bardzo trafne zalecenie i spostrzeżenie św. Augusta:
„Człowieku, naucz się tańczyć, bo aniołowie w niebie nie będą wiedzieli, co z Tobą zrobić!”
1/2007
DLA CIAŁA I DUCHA
Wampiry i koty w roli
głównej, czyli...
córek, które mając niebawem wyjść za
mąż nie zgadzają się z propozycjami
swatki i szukają w życiu prawdziwej miłości);
Musical – termin powszechnie znany i
używany, ale właściwie co to takiego? Zapewne to hasło ściśle związane ze sceną
teatralną, tańcem i śpiewem, tak naprawdę nie jest to jednak jedynie spektakl teatralny, występ taneczny czy popis umiejętności wokalnych, musical bowiem, jako
uniwersalne i bardzo kreatywne przedsięwzięcie, łączy w sobie wszystkie trzy zagadnienia. Narodził się w Stanach w IX w.
jako amerykańska odmiana operetki, szybko zyskując sobie popularność i grono
sympatyków. Najwięcej teatrów muzycznych znajduje się obecnie w Nowym Jorku
na Broadway’u, znanego jako światowe
centrum teatralne. W Polsce również znajduje się kilkanaście teatrów muzycznych, z
czego jeden we Wrocławiu – jest to oczywiście Capitol (którego obecnym dyrektorem jest Konrad Imiela), mieszczący się na
ul Piłsudskiego. Jednym z popularniejszych
teatrów muzycznych jest także Roma oraz
Buffo mieszczące się w Warszawie, oraz
Teatr Rozrywki w Chorzowie. Natomiast
za najważniejsze i najsłynniejsze musicale
uważa się m. in.:
„My fair Lady” -opowieść o biednej kwiaciarce Elizie Doolittle, która trafia do
profesora zajmującego się wymową i
dialektami. Postanowił on uczynić z Elizy damę, wskutek czego dochodzi do
wielu śmiesznych, komicznych i ciekawych sytuacji;
„Metro” – pierwsza prywatna produkcja
teatralna w powojennej Polsce, przedstawiająca dzieje grupy młodych artystów, szukających szczęścia w życiu;
„Koty” – musical, którego fabułę tworzy
historia o kociej społeczności. Duży nacisk położony został na taniec (step,
balet, taniec współczesny), który w połączeniu z piosenkami (w których skład
wchodzi także słynna „Memory”) tworzy spektakularne i niezapomniane widowisko;
„Pragnienia krwi nie zaspokoi nic” czyli
„Taniec Wampirów” – musical oparty na
filmie Romana Polańskiego
(„Nieustraszeni pogromcy Wampirów”)
mówi o wampirach (nieszczęśliwych –
bo wiecznych), ciemnych zamczyskach,
miłości i nieśmiertelności.
,,Musicale są dobre dla wszystkich to bowiem ,,sztuka mówiona dla tych, co nie
umieją śpiewać, a sztuka śpiewana dla
tych, co nie umieją mówić”. Tym oto cytatem kończę, pragnąc jeszcze raz zachęcić
wszystkich do obejrzenia wyżej wymienionych musicali, zwłaszcza, że dwa z nich
(„Skrzypka na dachu” i „My fair Lady”)
obejrzeć można we wrocławskim Capitolu.
„Skrzypek na dachu” – akcja rozgrywa się
w Rosji, opowiada dzieje Tewigo Mleczarza oraz jego rodziny (żony i trzech
1/2007
6
POSTAĆ NUMERU
Wieczna licealistka
Do dziś mylimy ją z uczennicą, dyżurni szarpią za
rękaw, gdy wchodzi do pokoju nauczycielskiego. Pan
ochroniarz dopiero niedawno poznał, kim naprawdę
jest.
Mowa o nowej nauczycielce Języka Polskiego, Pani
Katarzynie Podjaskiej.
niwione. Druga klasa to okres pomiędzy pierwsza, a
trzecią. Dzieci już nie są tak zestresowane nowa
szkołą, a jeszcze nie martwią się maturą, co oczywiście nie oznacza, że nie mają potencjału. Na łopatki
rozłożył mnie pewien uczeń- Wojtek. Na jednej z
pierwszych lekcji, wszyscy mieli znaleźć w wierszu
środki artystycznego wyrazu. Spodziewałam się epitetu. W odpowiedzi usłyszałam metafora w formie
animizacji.
PD: Jakie ma Pani hobby?
Parszywa Dwunastka: Skąd Pani pochodzi?
PD: W tym momencie wyobraźnia naszych czytelników bardzo intensywnie działa.
PD: Dlaczego wybrała Pani właśnie to miasto?
KP: Przyjechałam na studia, oczywiście polonistykę.
KP: No, na pewno.J Oprócz tego interesuję się Australią. Zaczęło się od pewnego filmu…
PD: Od początku chciała Pani uczyć młodzież?
KP: Historia jest dość śmieszna, co nie. W piątej klasie podstawówki postanowiłam zdawać na polonistykę. W liceum trafiłam do klasy humanistycznej. Na
studiach, jeszcze przed obroną,, składałam podania o
prace do różnych szkół.
PD: Jak się nazywał i kiedy po raz pierwszy go Pani
obejrzała?
KP: A, to już zachowam dla siebie. To było gdzieś na
przełomie ósmej klasy podstawówki, a pierwszej liceum.
PD: Do jakich?
PD: Ma Pani ulubionego autora książek?
KP: Właściwie do wszystkich wrocławskich i nie tylko.
Były jeszcze jeleniogórskie, świdnickie, generalnie
cały Dolny Śląsk.
KP: Henryk Sienkiewicz. Klasy, które uczę już to
wiedzą. Jak wołam ich do odpowiedzi
PD: Jest Pani wychowawczynią jakiejś klasy?
KP: Nie, nie jestem. Uczę dwie klasy pierwsze i dwie
drugie. Szczerze mówiąc, jestem „pozytywnie rozczarowana”. To są naprawdę fajne dzieciaki. Bardzo dobrze mi się z nimi pracuje. Jedna pierwsza klasa jest
zdecydowanie wybitna. Dzieci są bardzo mądre, inteligentne, zabawne. Drugie klasy są już bardziej rozle7
1/2007
rys. Ola Sikora
Katarzyna Podjaska: Urodziłam się w Bielawie. Jest
to małe miasteczko oddalone o ok. 60 km od Wrocławia.
KP: Moje hobby to oczywiście czytanie. Moje drugie
hobby, nie nadaje się do gazetki szkolnej. Jest tylko
dla pełnoletnich odbiorców. Odbywa się zazwyczaj
podczas spotkań z innymi dorosłymi. J
POSTAĆ NUMERU
to za wypowiedzenie zdania: „Henryk Sienkiewicz
wielkim pisarzem był” już jest jeden punkt J.
Uwielbiam Trylogię, a zwłaszcza „Pana Wołodyjowskiego”. Do dzisiaj za każdym razem jak to czytam, płacze. Basia to moja ulubiona postać. Lubię
też „Quo Vadis”. Inne utwory to np. „Mistrz i Małgorzata”. Jestem jeszcze na tyle młoda, że lubię
buszować w Internecie, obrabiać zdjęcia. Chodzenie po górach też mnie fascynuje.
PD: Ma Pani jakąś ksywkę?
KP: Moi przyjaciele nazwali mnie KEY TEE. Kiedyś z
tyłu zeszytu znalazłam u mojego ucznia: „Drogi
pamiętniczku zjadłem dzisiaj serek wiejski, a teraz
siedzę na polskim z KEY TEE”, więc myślę, że
gdzieś ta ksywka funkcjonuje.
Zawsze jak mam na dole dyżur to z nim rozmawiam.
PD: Ktoś jeszcze pomylił Panią z uczennicą?
KP: Tak, podobnie było w bibliotece. Koleżanki
przekazały mi, że nie ma żadnego problemu z wypożyczeniem książek. Weszłam do biblioteki i powiedziałam, że chciałabym się zapisać. Pani popatrzyła na mnie i powiedziała: „Wszystkie pierwsze
klasy są automatycznie zapisane”. Jeszcze jedna
sytuacja była przed pokojem nauczycielskim. Dyżurny widząc, że z niego wychodzę złapał mnie za
rękaw i powiedział: „Ej sory, jesteś dyżurną?”, odpowiedziałam, że nie i sobie poszłam.J
PD: Czy uczniowie się do Pani zwracają, Pani Profesor?
PD: Skąd właśnie takie przezwisko?
KP: A więc będzie to trochę niepedagogiczne. Na
studiach często rozmawiałam z moimi kolegami i
koleżankami. Pani zawsze powtarzała: „Kate stop
talking, Kate stop talking”. Mój przyjaciel napisał w
końcu Kate, przez KEY-TEE i tak zostało.
KP: Tak, jeśli czegoś chcą. Osobiście uważam, że
nie powinno się tak mówić do każdego nauczyciela. Są ponoć jakieś wyznaczniki. W szkołach ponadgimnazjalnych trzeba uczyć określoną ilość lat,
żeby zapracować na ten tytuł.
PD: Pisała Pani do gazety?
PD: Jak tam grono nauczycielskie w naszej szkole?
KP: No, to teraz będzie wazelina. Bardzo mi się
podoba. Jestem jedyną stażystką w tym roku. W
sumie jest nas sześć polonistek.
KP: Nie, pracowałam w radiu w Dzierżoniowie. Razem z kolegą prowadziliśmy audycje młodzieżową.
PD: Ostatnie pytanie, co dostała Pani na Dzień
Nauczyciela?
PD: Kto jest Pani opiekunem?
KP: Pani Profesor Gumienny, wspaniała kobieta.
Koledzy i koleżanki w pracy są bardzo ciekawi.
PD: Nie ma Pani problemów z naszym ochroniarzem, Panem Grzegorzem?
KP: To jest bardzo słuszne pytanie. Z Panem Grzesiem jesteśmy już na Ty. Moje początki były jednak
trudne. Wszyscy brali mnie za uczennicę. Na początku roku usłyszałam: „Dziecko gdzie Ty masz
identyfikator!?”. Odpowiedziałam, że jeszcze nie
mam. „No to masz wyrobić”, usłyszałam w odpowiedzi. Po dwóch tygodniach Pan ochroniarz nie
wytrzymał i powiedział: „Nie to już jest przesada,
kto jest Twoim wychowawcą!?”. J Okazało się jednak, że Pan Grześ jest bardzo miłym człowiekiem.
KP: Byłam bardzo mile zaskoczona.J Oprócz życzeń od jednej z drugich klas dostałam słoneczniki
sok pomidorowy, a od innej trzy piękne róże. Bardzo serdecznie za wszystko dziękuje. Było to naprawdę bardzo miłe.
PD: My również bardzo dziękujemy, że chciała Pani z nami porozmawiać i życzmy samych sukcesów
w pracy.
KP: Dziękuję.
1/2007
8
DLA CIAŁA I DUCHA
COOLtura…
czyli co się dzieje we Wrocławiu.
Wolny wieczór. Wolna sobota. Wolnych kilka godzin w ciągu dnia. Zapotrzebowanie na zachłyśnięcie się czymś, co kochamy; ciekawy spektakl, wystawa, koncert
w filharmonii. Ciekawość nowej rzeczy, w
której pomimo chęci nigdy nie uczestniczyliśmy; warsztaty teatralne, koncert w operze.
W tej rubryce będziemy się starali przybliżyć
wam wydarzenia, które mają miejsce we Wrocławiu, skupiając się na tych, które wydadzą
się nam najbardziej interesujące. Mamy nadzieję, że dzięki tym kilku propozycjom spędzicie niezapomniane chwile na… łonie kultury.
FESTIWAL:
Wrocławski Festiwal Gitarowy GITARA 2007
• Czas: od 2007-11-23 do 2007-12-02
• Miejsce: Wrocław
• Bilety: od 10 do 160 zł (w zależności od
koncertu)
Szczegółowych informacji szukaj na stronie: www.gitara.wroclaw.pl
To już dziesiąta edycja Wrocławskiego Festiwalu Gitarowego. Obok artystów doskonale
znanych wrocławianom m.in. z poprzednich
festiwali, znajdą się najwięksi mistrzowie;
wśród nich bodaj najsławniejszy - PACO DE
LUCIA!!!
POKAZ FILMOWY:
Pokaz filmowy DKF Politechnika
• Czas: 2007-11-22: 1900,
2007-11-29:
00
00
19 ,
2007-12-06: 19 ,
2007-12-13:
00
19
Miejsce: Sala DKF Politechnika
• Bilety: wstęp wolny
Szczegółowych informacji szukaj na stronie: www.dkf.pwr.wroc.pl
DKF Politechnika zaprasza na projekcje i
przeglądy filmów, znajdziecie tam kino ambitne, amatorskie i festiwalowe.
KONCERT;
73 koncert z cyklu: Stypendyści Samorządu
Wrocławia – miastu
• Czas: 2007-11-26: godz. 1800
9
1/2007
DLA CIAŁA I DUCHA
OPERA:
Zawiść ich pięści ściska!
Dlaczego nie jesteście w ich ramionach?
Rękopis...
• Czas: 2007-11-24: 1900,
2007-11-25:
00
19
• Miejsce: Opera Wrocławska, ul. Świdnicka
35
• Bilety: normalne od 10 do 150 zł, ulgowe
od 10 do 120 zł
Szczegółowych informacji szukaj na stronie: www.opera.wroclaw.pl
Muzyka Rafała Augustyna napisana dla Opery
Wrocławskiej łączy instrumentarium orkiestry
symfonicznej z warstwą elektroniczną; wędrujemy nieustannie między jawą i snem oraz
rzeczywistością i wyobrażeniem.
Tego nie można przegapić.
Zwłaszcza, jeśli nie byłeś jeszcze w operze – to
wspaniała okazja do spędzenia niezapomnianego wieczoru.
"Rzeczą żołnierza jest stworzyć dla Ojczyzny
piorun co błyska, a gdy trzeba uderzy"
Józef Piłsudski
Krzysztof Ławecki
Wolne Kielce
Pędzi, pędzi przyszła Pierwsza Brygada,
Szybciej, szybciej strzelcy do celu,
Ucieka światełko w tunelu,
Szybciej, czy już zbliża się zagłada?
Wielki przywódca z nimi na czele,
Już do miasta Kielce wjechali,
Lecz tam inna panuje atmosfera,
Tak jakby inne znaczenie miało wesele.
Stoją wszyscy mieszkańcy na ulicach,
Stoją, złość z ich oczu tryska.
Ponieważ strach ich myśli paraliżuje,
Choć cały naród spekuluje,
Dla nich to tylko mała szansa na zwycięstwo,
Dla nich to jedno wielkie przekleństwo.
A w ich myślach tylko jedno panuje,
Tylko jedna myśl im życie buduje:
”Po co nam walczyć? Po co śnić?
Jeśli w zaborze nam lepiej żyć?”
Więc panie marszałku pytam się pana:
Po co nam piorun który uderza,
Gdy nie ma narodu, który być wolnym zamierza?
Jakub Kucharzewski
Oda do Wrocławia
Miasto piękne, o miasto cudowne,
Dziś przemierzając uliczki twe drobne,
Rzędy kamienic, muzea, zabytki
Sklepy, kościoły i inne przybytki,
Myślałem o Tobie, Mieście licznych mostów,
O tym, jak piękny jest Twój Tumski Ostrów.
Jak Odra modra, o bystrej wodzie,
Dzieli na części Twe dawne podgrodzie.
Nocą, gdy gwiazdy nad Tobą świeciły,
Śnił mi się Ratusz i rynek mi miły,
Na którym w południe, co dzień nad domami,
Słychać dźwięk hejnału granego trąbami.
Pod latarniami oraz rzeźbami,
Pełno widać karłów, zwanych krasnalami.
Wczoraj, gdym widział ich czapeczki i brody,
Spały one w cieniu dla własnej wygody.
O piękne miasto, mostami usiane,
obym cię opuścić nie musiał nad ranem,
obym mógł zostać w twych gościnnych progach,
1/2007
10
NA KONIEC
Konkurs „Sokole Oko)
Egzaminy Semestralne
Strach ogarnia ucznia, zaczynają
drżeć ręce, umysł przestaje pracować.
Zbliżają się one - egzaminy semestralne.
Od dzisiaj Twoje życie się zmieni. Będziesz
kroczył przez ciemne korytarze liceum, niczym
podróżnik po bezkresach puszczy. Od tej chwili
13. XII – matematyka podst. – kl. I (7 grup)
zaczniesz przypatrywać się każdemu calowi ścian
sal lekcyjnych. Rozgrzane do czerwoności szare
matematyka – kl. II
komórki nie będą nadążały z przesyłaniem impul-
fizyka – kl. II
sów do mózgu – wytężony wreszcie rozum rozpocznie pracę po latach przerwy. Sfiksowanie
14. XII – j. polski – kl. I i II
17. XII – kl. I – pierwszy przedmiot wybrany (12 grup)
mam nadzieję dopadnie i Ciebie. A to wszystko za
sprawą jednej gry…
kl. II – biologia, chemia
18. XII – kl. I - drugi przedmiot wybrany
(12
grup) fizyka, geografia, wos, chemia
Spróbuj znaleźć rozwiązania podanych niżej zagadek. Wszystkie pytanie i odpowiedzi
dotyczą Liceum Ogólnokształcącego nr 12.
kl. II – geografia, historia
1) W którym miejscu nosorożec wychodzi ze ściany?
2) W której sali jest graffiti?
3) Gdzie zamieszkał Beduin?
4) Gdzie była kiedyś komoda, której teraz już nie ma?
5) W którym miejscu znajduje się duży
biały prostokąt, który nie jest tablicą?
6) Gdzie widnieje podobizna Romana
Giertycha uwieczniona na zdjęciu w
ramie?
7) Gdzie jest czaszka konia?
8) G d z i e
sze
jest
skupisko
najwiękJakubów
i Grzegorzów?
Niech moc będzie z Wami, młodzi Jedi!
11
1/2007