Oszczędzaj bez względu na koniunkturę
Transkrypt
Oszczędzaj bez względu na koniunkturę
Poniedziałek ◊ ekonomia.rp.pl B9 20 października 2014 i inwestuj Oszczędzaj bez względu na koniunkturę możliwość wycofania zainwestowanych środków poprzez skorzystanie z opcji przedterminowego wykupu, bez utraty należnych odsetek. Jest to niewątpliwie istotna zaleta obligacji. MAŁGORZATA JABŁOŃSKA | Ryzyko inwestycyjne w przypadku obligacji oszczędnościowych sprowadza się praktycznie do zera – mówi menedżer w DM PKO BP. Małgorzata Jabłońska: Analizując wyniki sprzedaży obligacji na tle sytuacji makroekonomicznej, zauważamy prawidłowość, że w czasie trwania giełdowej hossy zainteresowanie państwowymi papierami zmniejsza się – i odwrotnie. Jednak wiele osób stwierdza, że strategia systematycznego kupowania obligacji w dłuższej perspektywie jest również atrakcyjna finansowo. Osobiście zachęcam do dywersyfikowania portfela i postrzegania obligacji skarbowych jako produktu, w który można lokować swoje oszczędności niezależnie od koniunktury na rynku. Wydaje się, że obecnie do bezpiecznych lokat nie zachęca niska inflacja... W ofercie są dostępne zarówno obligacje o stałym, jak i zmiennym oprocentowaniu. Jednak oprocentowanie zarówno jednych, jak i drugich obligacji ustalane jest na podstawie analizy sytuacji makroekonomicznej oraz prognoz dotyczących m.in. stóp procentowych. Zatem oprocentowanie obligacji podąża za zmianami rynku. Niska inflacja nie pozostaje bez wpływu na oprocentowanie obligacji, jak również na decyzje Rady Polityki Pieniężnej odnośnie do stóp procentowych i w efekcie oprocentowania oferowanych lokat bankowych. Na rynku zdarzają się oferty produktów odbiegających od „racjonalnych” rentowności, jednak przed podjęciem decyzji o takiej inwestycji należy bezwzględnie rozważyć ryzyko z nią związane. MATERIAŁY PRASOWE ◊: Kiedy jest najlepszy czas na zakup obligacji skarbowych – gdy gospodarka spowalnia czy kiedy spodziewamy się lepszej koniunktury? Komu poleciłaby pani tę formę oszczędzania? >CV Małgorzata Jabłońska jest absolwentką Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Z rynkiem kapitałowym związana od 1994 r. – przez osiem lat z Centralnym Domem Maklerskim Pekao SA, a od 2002 r. z Domem Maklerskim PKO BP. Ekspert w zakresie skarbowych obligacji detalicznych i produktów finansowych oferowanych na rynku pierwotnym. ∑ A z jakim ryzykiem musimy się papierów wartościowych. liczyć, lokując oszczędności w Zabezpieczeniem obligacji skarbowych jest majątek papiery skarbowe? Obligacje Skarbu Państwa to tzw. papiery dłużne, potwierdzające udzielenie przez nabywcę pożyczki ich emitentowi, czyli Skarbowi Państwa reprezentowanemu przez ministra finansów. Mówiąc prościej, kupując obligacje, pożyczamy pieniądze państwu, a ono zobowiązuje się zwrócić je z odsetkami. Obligacje skarbowe należą do najbezpieczniejszych państwa. Ryzyko inwestycyjne sprowadzone jest zatem praktycznie do zera. Czyli obligacje Skarbu Państwa można traktować zamiennie z bankowymi lokatami? Inwestowanie środków pieniężnych w obligacje Skarbu Państwa, podobnie jak trzymanie ich na lokacie, nie wymaga ani dużych nakładów finansowych, ani specjalistycznej wiedzy o rynku papierów wartościowych. Cena sprzedaży jednej obligacji jest równa wartości nominalnej i wynosi 100 zł. Produkt jest zatem kierowany do szerokiej grupy klientów. Dodatkowo warto zauważyć, iż każdy potencjalny klient może dokonać wyboru takiego rodzaju obligacji, który odpowiada jego potrzebom bądź upodobaniom. Warto również zwrócić uwagę na płynność skarbowych papierów wartościowych, czyli Osobom, które preferują inwestowanie z myślą o bliższych wydatkach, proponujemy obligacje dwuletnie, i to głównie one są alternatywą dla tradycyjnych lokat bankowych. Stałe oprocentowanie tych obligacji oznacza, że już w dniu zakupu znamy wysokość zysku. Kolejną zaletą dwulatek jest kapitalizacja, co wpływa na wzrost rentowności obligacji. Dla osób potrzebujących regularnych dopływów gotówki idealnym rozwiązaniem mogą się okazać obligacje trzyletnie. Przez trzy lata, regularnie co pół roku, otrzymujemy wypłaty odsetek. Oszczędności pracują, a korzystanie z profitów jest możliwe na bieżąco. Dla wszystkich tych, którzy myślą o oszczędzaniu w dłuższej niż trzyletnia perspektywie, propozycją wartą rozważenia są obligacje czteroletnie. Z uwagi na fakt, iż oprocentowanie w czterech kolejnych okresach odsetkowych jest wyliczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży, mamy gwarancję zysku wyższego niż spadek wartości pieniądza na skutek inflacji. Szczególnym instrumentem, jeśli zakładamy oszczędzanie w długiej perspektywie czasowej, są obligacje dziesięcioletnie. Kapitalizacja odsetek, która odbywa się każdego roku, sprawia, że wypracowany przez rok zysk doliczany jest do podstawowego kapitału, a następnie, w kolejnych latach, odsetki wyliczane są od wartości początkowej powiększonej o sumę zgromadzonych odsetek. Obligacje oszczędnościowe nie cieszą się zbyt dużą popularnością wśród Polaków. Dlaczego tak się dzieje? Tu dotykamy zasadniczego problemu – jaki jest stosunek większości Polaków do oszczędzania? Dlaczego tak mały odsetek Polaków świadomie odkłada środki pieniężne na określony cel? Oczywiście zagadnienie jest bardziej złożone – zróżnicowana, i to bardzo, jest sytuacja finansowa polskich gospodarstw domowych. Jednak więcej osób niż dotychczas powinno zdecydować się na inwestowanie. Jak wykazały badania, dla statystycznego Kowalskiego oszczędzanie to odłożenie zaskórniaka na bliżej nieokreśloną czarną godzinę. Takie podejście ilustrują też sumy oszczędności – u jednej piątej Polaków wynoszą one 2–5 tys. zł. Takie „zachowawcze” podejście skutkuje tym, że przeciętny Kowalski zamiast inwestować, tak naprawdę przechowuje oszczędności na rachunku bieżącym bądź w domu. —rozmawiała Agnieszka Kamińska Nie jest łatwo z sukcesem inwestować w obligacje firm FINANSE Inwestowanie w papiery dłużne przedsiębiorstw może być równie ryzykowne jak inwestowanie w akcje. Obligacje korporacyjne często są przedstawiane jako względnie bezpieczna forma inwestycji, na skali ryzyka sytuująca się tuż za bankowymi lokatami i papierami skarbowymi. Duże napływy środków do funduszy obligacji korporacyjnych i coraz bardziej popularne publiczne emisje papierów dłużnych przedsiębiorstw pokazują, że w ostatnim czasie ten rynek bardzo dynamicznie się rozwija. Zaczynając przygodę z tą formą inwestycji, trzeba jednak pamiętać, że jest ona obarczona wieloma ryzykami. Papiery dłużne spółek są dostępne dla wszystkich. Zakładając rachunek maklerski, można je kupić i sprzedawać na rynku Catalyst, który działa od 2009 r. i rządzi się podob- nymi prawami jak rynek akcji. – Wchodząc na ten rynek, inwestor musi zadać sobie kilka kluczowych pytań: jakie ryzyko jest w stanie zaakceptować, jaki jest horyzont inwestycyjny i oczekiwana stopa zwrotu z inwestycji – mówi Tomasz Puzyrewicz, kierownik zespołu rynków papierów dłużnych w BZ WBK. W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że inwestycje w obligacje same z siebie są mniej ryzykowne od inwestycji w akcje. – Byłoby to nadmierne uproszczenie, a rynek jest bezlitosny dla tych, którzy dokonują nadmiernych uproszczeń – dodaje. Przede wszystkim musimy się liczyć z tym, że zyski z inwestycji w obligacje w trakcie jej trwania mogą być niższe, niż spodziewaliśmy się na początku. Oprocentowanie zdecydowanej większości papierów dłużnych firm jest zmienne, a jego wysokość zależy od rynkowej stopy procentowej, więc jeśli ona się obniża, nominalnie zyski z naszej inwestycji też będą mniejsze. – Mniej niż co piąta emisja znajdująca się w detalicznej części rynku Catalyst ma stałe odsetki. Na domiar złego często są to papiery o wyższym ryzyku kredytowym – przyznaje Michał Sadrak, analityk Open Finance. Raz kupionej obligacji nie musimy trzymać aż do wykupu. Jeśli uznamy, że nadszedł czas na realizację zysków, to możemy próbować sprzedać ją na Catalyst. Ale nie zawsze jest to proste. – Jeżeli rynek jest mało płynny, dla inwestora oznacza to, że sprzedaż posiadanych przez niego obligacji po cenie rynkowej będzie trudna lub, przy dużej kwocie sprzedaży – niemożliwa. Na mało płynnym rynku ceny transakcyjne nie będą zatem stanowiły rynkowej wyceny instrumentów finansowych – zaznacza Tomasz Puzyrewicz. Na rynku bez problemu znajdziemy papiery, których oprocentowanie znacznie przekracza odsetki z bankowej lokaty czy obligacji skarbowych. Podstawowa zasada jest taka, że im wyższe zyski z inwestycji, tym bardziej jest ona ryzykowna. Jednak w przypadku obligacji przedsiębiorstw nie jest łatwo przewidzieć ani tego, czy spółka rzeczywiście jest w stanie płacić przyrzeczone odsetki, ani przez jak długi czas. Zdarza się, że przedsiębiorstwo ma kłopoty i upada, a obligatariusz zostaje z jego długiem. – Obligatariuszowi przysługuje oczywiście prawo do zaspokojenia z masy upadłościowej emitenta. Należy jednak podkreślić, że nie jest on w żaden sposób uprzywilejowany wobec innych wierzycieli mających roszczenia z tytułu niepodporządkowanego długu – podkreśla Puzyrewicz. Żeby nasza inwestycja nie okazała się pułapką, zanim zdecydujemy się na zakup papierów dłużnych spółki, >PRZEDSIĘBIORSTWA EMITUJĄ CORAZ WIĘCEJ warto zapoznać się z warunkami emisji, które są dostępne dla inwestorów na Catalyst. Punktem odniesienia dla inwestorów są ratingi nadawane emitentom. Jednak w Polsce oceną kredytową mogą się na razie pochwalić tylko największe spółki. – Inwestorzy często mają problem z oceną ryzyka związanego z zakupem papierów dłużnych, szczególnie w przypadku małych i średnich emitentów. To efekt niedostatku analiz na temat emitentów i niskiego pokrycia rynku ratingami, które obrazują zdolność podmiotów emitujących dług do realizacji swoich zobowiązań – przyznaje Maja Goettig, szefowa powołanego niedawno giełdowego Instytutu Analiz i Ratingu. – Poprzez nadawanie ratingów i dostarczanie niezależnych analiz, ze szczególnym uwzględnieniem segmentu małych i średnich firm, będziemy działać na rzecz zwiększenia dostępu inwestorów do informacji. W ten sposób wypełniony zostanie kluczowy cel powołania IAiR, czyli zwiększenie transparentności oraz wiarygodności rynku Catalyst – mówi Goettig. Jeśli emitent nie ma ratingu, inwestor musi we własnym zakresie ocenić jego sytuację finansową. – Inwestor powinien unikać kupowania papierów dłużnych w przypadku, gdy model biznesowy spółki jest dla niego niezrozumiały – —agmk mówi Goettig.