Łukasz Kwiatek

Transkrypt

Łukasz Kwiatek
Łukasz Kwiatek
Od zmysłów do samoświadomości. Ewolucyjne śledztwo Petera Gärdenforsa
Peter Gärdenfors, urodzony w 1949 r. profesor na Uniwersytecie w Lund, szwedzki filozof i
kognitywista, w wydanej oryginalnie w Szwecji w 2000 r. pracy Jak Homo stał się sapiens: o
ewolucji myślenia1 prezentuje autorską koncepcję kolejnych faz ewolucyjnego rozwoju
możliwości umysłowych homo sapiens, które dały człowiekowi zdecydowaną przewagę nad
resztą żywych organizmów. Gärdenfors jest zwolennikiem modularnej teorii umysłu, zgodnie
z którą za poszczególne funkcje myślenia – takie jak rozumienie przyczyn, naśladowanie,
planowanie, samoświadomość, język itd. – odpowiadają osobne komponenty umysłu,
pojawiające się w określonej kolejności, dzięki ewolucyjnym zmianom w budowie mózgu 2.
W swojej publikacji profesor z Lund podaje porządek, z zgodnie z którym homonidy
nabywały zdolności umysłowych oraz wskazuje mechanizmy doboru naturalnego, sprzyjące
wykształceniu się konkretnej zdolności..
Autor Jak homo stał się sapiens… przyznaje, że jego praca przedstawia jeden z wielu
możliwych scenariuszy, trudnych do zweryfikowania ze względu na problemy z konfirmacją i
falsyfikacją formułowanych hipotez. Pracę ewolucyjnego kognitywisty, szukającego
rozwiązania zagadki pojawienia się samoświadomości, przyrównuje Gärdenfors do śledztwa
detektywa,
próbującego
dociec
przebiegu
tajemniczych
wydarzeń
na
podstawie
odnalezionych niejednoznacznych śladów. Gärdenfors nie sugeruje, że jego koncepcja ma
charakter „ewolucyjnej teorii ostatecznej”, liczy na to, że w przyszłości pojawią się nowe
dowody i lepsze techniki ich zdobywania, które pomogą następnym pokoleniom
ewolucyjnych detektywów bardziej precyzyjnie badać historię rozwoju umysłu.
Niniejsza praca jest skrótowym omówieniem koncepcji Petera Gärdenforsa, zarówno
jeśli chodzi o jej wymiar merytoryczny – dotyczący kolejności powstawania różnych funkcji
umysłu i pojęć, ułatwiających opis tych funkcji – jak i aspekt metodologiczny. W
zakończeniu znajdzie się miejsce na prezentację przykładowych filozoficznych implikacji
teorii Gärdenforsa. Szwedzki badacz kontynuuje swoje ewolucyjne śledztwo aż do etapu
wykształcenia się języka i pomysłu na zapis myśli na zewnętrznych nośnikach informacji,
1
Zob. P. Gärdenfors, Jak homo stał się sapiens. O ewolucji myślenia, przeł. T. Pańkowski, Czarna Owca,
Warszawa 2010.
2
Pierwszą wersję modularnej teorii umysłu zaproponował kognitywista i filozofii Jerry Fodor. Zob. tenże The
Modularity Mind. An Essay of Faculty Psychology, The MIT Press, Cambridge 1983. Obecnie modularna teoria
umysłu wykorzystywana jest powszechnie w psychologii ewolucyjnej. Zob. np. S. Pinker, Jak działa umysł,
przeł. Koraszewska Małgorzata, Książka i Wiedza, Warszawa 2002.
1
jednak niniejsza praca została ograniczona do omówienia rozwoju zdolności umysłowych do
etapu zdobycia przez homonidy samoświadomości. Zasadniczą tezę prezentowaną w książce
sam autor przedstawia w następujący sposób: „wraz z rozwojem coraz bogatszego świata
wewnętrznego, człowiek uzyskiwał coraz więcej zdolności umysłowych” 3.
Metodologia i ontologia Gärdenforsa
W
kwestiach
epistemologicznych,
Gärdenfors
przyjmuje
stanowisko
instrumentalistyczne, co znaczy, że wszystkie wprowadzane przez niego pojęcia dotyczące
funkcjonowania
umysłu
niekoniecznie
muszą
odpowiadać
faktycznym
strukturom
morfologicznym mózgu, natomiast pełnią status terminów teoretycznych, czyli „użytecznych
fikcji”, ułatwiających wyjaśnianie danych empirycznych 4. Warto mieć to na uwadze, by
wyeliminować narzucający się zarzut, dotyczący łatwości w postulowaniu nowych bytów ze
strony autora. Pisząc o komponentach umysłu, Gärdenfors wyróżnia przede wszystkim
aspekty funkcjonalne, pozostawiając na marginesie – przynajmniej oficjalnie – pytanie o
ontologiczny status wyodrębnianych modułów.
Jednocześnie Gärdenfors jest całkowitym naturalistą, zarówno metodologicznym jak i
ontologicznym, to znaczy redukuje procesy umysłowe do biologicznego funkcjonowania
mózgu, a wszystkim wymienionym składnikom świadomości przyporządkowuje funkcje
stricte biologiczne5. Stąd rozwój umysłu nieodmiennie wiązał będzie on z rozwojem mózgu 6.
Warto zaznaczyć, że z powodu stanowiska ściśle naturalistycznego, rozróżnienie w
stosowaniu terminów „umysł” i „mózg” będzie miało dla Gärdenforsa charakter głównie
stylistyczny. W niniejszej pracy termin „mózg” najczęściej pojawi się wtedy, gdy mowa
będzie o strukturze biologicznej, a „umysł” – gdy chodzić będzie o aspekt czysto
funkcjonalny. Poza pojęciami „mózg” i „umysł”, kluczowymi terminami stosowanymi w
pracy będą „świadomość” i „samoświadomość”. W terminologii szwedzkiego badacza
najbardziej prymitywna świadomość związana jest z posiadaniem najprostszych funkcji
umysłu, jednym z jej etapów jest świadomość własnego ciała (wykazywanie zdolności
rozpoznawania się w lustrze), a możliwość refleksji nad tą świadomością nazywana będzie
3
P. Gärdenfors, dz, cyt., s. 13.
Por. P. Gärdenfors, dz, cyt., s. 91.
5
Por. tamże, s. 46.
6
Czego efektem będą zmiany trybu życia homonidów. Przykładem może być konieczność przejścia na
wysokokaloryczną mięsną dietę, umożliwiającą utrzymanie pochłaniającego mnóstwo energii mózgu. W ten
sposób wraz z rozwojem możliwości umysłu mógł iść w parze rozwój stosunków społecznych. Por. P.
Gärdenfors, dz. cyt., s. 117 i n.
4
2
samoświadomością, z której wyłoni się poczucie „własnego ja”. Kolejne paragrafy lepiej
naświetlą stosowne różnice.
W przypadku analizy rozwoju umysłowego zwierząt Gärdenfors sukcesywnie stosuje
metodologiczną zasadę brzytwy Ockhama, co sprowadza się do wstrzemięźliwości w
przyznawaniu zwierzętom bardziej złożonych funkcji umysłowych, jeśli da się wyjaśnić
konkretne zaobserwowane zachowania funkcjami bardziej prymitywnymi. W niektórych
przypadkach jednoznaczne rozstrzygnięcie nie są możliwe, jakkolwiek ma to drugorzędne
znaczenie dla zasadniczego celu jego pracy7.
Jak pokażą kolejne paragrafy, w kwestii samoświadomości Gärdenfors wyznaje
pogląd zbliżony do emergentyzmu, czyli uważa, że wywołane dzięki samoświadomości
poczucie własnego „ja” jest efektem, który pojawia się nagle, wtedy gdy bardziej podstawowe
funkcje umysłu są już wystarczająco rozwinięte.
Elementów ewolucyjnej układanki dostarczają cztery różne źródła. Pierwszym jest 1)
filogenetyka – dyscyplina badająca rozwój gatunków. Istotne znaczenie dla ewolucyjnego
śledztwa będzie miało ustalenie, do jakich komponentów myślenia mają dostęp poszczególne
gatunki zwierząt. Jest to zadanie skomplikowane, ale obserwacje zachowań i pomiary
fizjologiczne pozwalają na formułowanie hipotez, które następnie można próbować testować
w projektowanych eksperymentach. Gärdenfors opiera się głównie na badaniach
filogenetycznych poświęconych naczelnym, z powodu wysokiego stopnia ich pokrewieństwa
z człowiekiem. 2) Neurofizjologia pozwala badać budowę ludzkiego mózgu. Badania budowy
mózgu pokazują, że najgłębsze struktury mózgu odpowiadają za najbardziej prymitywne
funkcje, są ewolucyjnie najstarsze i wspólne również zwierzętom. To, co wyróżnia ludzi, to
rozbudowana kora mózgowa, w której można doszukiwać się obszarów neuronów
odpowiedzialnych za wyższe funkcje umysłowe. Innych wskazówek dostarcza 3)
ontogenetyka, nauka dotycząca rozwoju dzieci. Po przyjęciu założenia, że ontogeneza
odzwierciedla filogenezę, czyli że rozwój umysłowy dzieci przebiega podobnie jak
ewolucyjny rozwój gatunku homo sapiens, odgadnąć można kolejność, w której poszczególne
funkcje umysłowe wykształciły się na długiej drodze ewolucji8. Interesujących poszlak dla
kognitywistycznych detektywów dostarczą 4) źródła antropologiczne i archeologiczne. Na
przykład badania znalezionych czaszek pozwalają określić stopień rozwoju mózgu, a
pozostawiane narzędzia i ślady życia umożliwiają odgadnięcie, w jakie funkcje umysłowe
wyposażone były konkretne gatunki homonidów9.
7
Por. P. Gärdenfors, dz. cyt., s. 110.
Odpowiedź na pytanie, na ile jest to arbitralne założenie, przekracza zakres tej pracy.
9
Por. tamże, s. 34-35.
8
3
Oczywiście, choć odkrycia archeologiczne można datować dość dokładnie, ustalenie
nawet przybliżonych okresów pojawienia się poszczególnych funkcji umysłowych rodzi wiele
trudności. Nie chodzi jednak Gärdenforsowi o precyzyjne wskazanie na strzałce czasu, kiedy
człowiek nabywał kolejnych zdolności umysłowych, ale o pokazanie kolejności i odpowiedź
na pytanie, dlaczego dobór naturalny preferował taki rozwój10.
Ewolucyjny porządek rozwoju funkcji umysłu
Gärdenfors definiuje przyrost zdolności umysłowych jako wytwarzanie się nowych
funkcji myślenia na drodze ewolucji mózgu. Stosuje modularną teorię umysłu – funkcje
umysłu to pewne komponenty, które pojawiły się w określonej kolejności. Dla każdego z
komponentów myślenia Gärdenfors szuka przyczyn, które sprawiły, że dobór naturalny
promował organizmy obdarzone bogatszym w funkcje umysłem od osobników posiadających
bardziej prymitywne – mniej funkcjonalne - mózgi.
Rozwój kolejnych funkcji myślenia można rozumieć jako rozwój świadomości
organizmów. Długa ścieżka, prowadząca do samoświadomości, poczucia wolnej woli
i stworzenia języka, będących zwieńczeniem rozwoju władz umysłowych, rozpoczyna się na
doznawaniu 1) wrażeń zmysłowych. Jest to dla Gärdenforsa najniższy stopień świadomości.
Receptory zmysłów dostarczają nieprzerwanego strumienia sygnałów, jednak istnieje
możliwość ich selekcji – 2) skupienia uwagi na konkretnych elementach. Niemal równie
podstawowym elementem świadomości są 3) emocje, blisko związane z funkcjami
fizjologicznymi i w pewnym zakresie dostępne wielu organizmom, choć oczywiście dostępem
do najbogatszego zestawu emocji cechują się ludzie. Trudno sobie wyobrazić, by organizmy
mogły przetrwać bez 4) pamięci, pozwalającej między innymi poszukiwać żywności w mniej
chaotyczny sposób. Za psychologiem Engelem Tulvigiem, Gärdenfors wyróżnia trzy rodzaje
pamięci: i) proceduralna – pozwalająca na wyuczenie pewnych sekwencji zachowań, ii)
semantyczna, która daje możliwość wyobrażania sobie czegoś, o czym aktualnie nie
informują zmysły, iii) epizodyczna - odpowiadająca za zapamiętywanie wydarzeń i ich
kolejności. Dwa ostatnie typy pamięci pozwalają budować „wewnętrzny świat”, będący
podstawą dla 5) myślenia i wyobrażania sobie czegoś. Rozbudowane wyobrażenia pozwalają
na 6) planowanie, czyli wyodrębnianie sekwencji czynności, prowadzących do z góry
obranego celu. Testy eksperymentalne sugerują, że niektóre zwierzęta świadome są swojego
ciała, jednak prawdopodobnie tylko ludzie mają możliwość refleksji nad tym faktem –
10
Por. P. Gärdenfors, dz. cyt., s. 36.
4
posiadają 7) samoświadomość. Tylko ludziom towarzyszy również poczucie 8) wolnej woli –
świadomość tego, że można postąpić na różne sposoby. Według Gärdenforsa, gdy wszystkie
te funkcje były już rozwinięte, możliwe było pojawienie się 9) języka, złożonego środka
pozwalającego na komunikację i wyrażanie swoich wewnętrznych światów11.
Sposoby przeżywania
Doznawać otaczającego świata można na trzy sposoby. Za pomocą pojęć: wrażenia,
percepcji
i
wyobrażenia
Gärdenfors
będzie
wyjaśniał
funkcjonowanie
bardziej
skomplikowanych –ewolucyjnie późniejszych – komponentów umysłu.
Podstawowym przeżyciem świadomego organizmu są 1) wrażenia, rozumiane jako
bezpośrednie doznania zmysłowe. Wrażenia i) dotyczą bezpośrednio podmiotu doznającego,
są ii) zlokalizowane w ciele – to znaczy nie można opisać jakiegoś wrażenia, bez
umiejscowienia go w ciele (ból ręki i ból brzucha są innymi wrażeniami); są iii)
jednomodalne, tzn. wrażenie wzrokowe nie może zmieniać się w słuchowe, iv) dzieją się w
czasie teraźniejszym (głowa boli w konkretnej chwili, nie można doznawać wczorajszego
bólu głowy)12. Tak zdefiniowane wrażenia można utożsamiać z popularnym wśród
kognitywistów pojęciem qualiów. Profesor z Lund uważa, za psychologiem Nicholasem
Humphreyem, że biologiczną funkcją wrażeń (qualiów) jest informowanie organizmu o tym,
co dzieje się z nim właśnie teraz13. Są one skorelowane z podstawowymi schematami
działania – jedzeniem, walką, ucieczką i kopulacją – ponieważ pomagają ocenić sytuację
i podjąć reakcję, czyli zawierają składnik emocjonalny. Znamienną cechą wrażeń jest to, że
bez skupienia na nich uwagi nie są w pełni odczuwalne14.
Interpretacje wrażeń to 2) percepcje. W przeciwieństwie do wrażeń, percepcje dotyczą
tego, co dzieje się poza samym organizmem. Gärdenfors sugeruje, że każdy rodzaj percepcji
wyposażony jest w specyficzny symulator, który pozwala na przeliczanie prawdopodobnego
wyniku konkretnej operacji i uzupełnia swoimi wytworami dane dochodzące z narządów
zmysłów15. Przykładowy symulator umożliwia pokierowanie ramieniem przy precyzyjnym
rzucaniu przedmiotami. Bez symulatora, obliczającego zawczasu przewidywany efekt rzutu,
mózg nie mógłby zdążyć skontrolować sygnałów z mięśni. Obserwacje sugerują, że jedynie
11
Por. P. Gärdenfors, dz. cyt., ss. 22-32.
Choć można czuć „psychiczny ból”, powodowany przypominaniem sobie wcześniejszych cierpień, to należy
to do introspekcji i jest związane z utworzeniem reprezentacji tego bólu.
13
Zob. N. Humphrey, A history of the mind, Vintage Books, Londyn 1993.
14
Por. P. Gärdenfors, dz. cyt., ss. 45-47.
15
Por. tamże, s. 53.
12
5
człowiek posiada taki symulator. Inny symulator
działa, gdy spojrzymy na trójkąt Kanizsy (Rys. 1).
Choć na obrazku pomiędzy białym trójkątem
a białym tłem nie ma żadnych linii, mózg „dodaje”
kontury, powodując reprezentowanie przedmiotu
jako trójkąta. Tego typu „dodatki” do wrażeń
zmysłowych,
pochodzące
od
symulatorów,
Gärdenfors nazywa reprezentacjami. Reprezentacją
Rysunek 1: Trójkąt Kanizsy
(źródło: Wikipedia)
będzie również poczucie „stałości przedmiotu” –
świadomość, że świat istnieje po zamknięciu oczu
(mówiąc
odbierania
precyzyjniej
konkretnych
– pomimo
wrażeń
zaprzestania
zmysłowych).
Podobny symulator może sprawiać, że widziany obraz nie przemieszcza się wraz z ruchami
głową czy gałką oczną16. Sugerowanie przez umysł stałości przedmiotu jest jednym z
czynników wyróżniających ssaki od gadów - ścigający mysz kot wie, że jego przyszła ofiara
schowała się za kotarą, nawet jeśli nie informują go o tym zmysły. Jeśli wąż straci ofiarę z
„pola percepcji”, to nie potrafi jej odnaleźć17.
Działanie symulatorów posiada doniosłe znaczenie ewolucyjne – lepiej dostosowane
do warunków środowiska będą te organizmy, którym symulatory „dopowiadają” pewne
informacje. „Kiedy słyszę ryczenie lwa, to nie jestem taki głupi, żeby nie wyobrazić sobie
całego lwa”18 – pisze Gärdenfors. Organizmy pozbawione symulatorów muszą sobie radzić
bez tak cennych wskazówek. Percepcje u ludzi mają w dodatku charakter intermodalny, tzn.
mogą dotyczyć kilku wrażeń – obecność lwa można odczuć za pomocą wzroku, słuchu czy
węchu. Eksperymenty sugerują, że zwierzęta nie mają zbyt dobrze rozwiniętej
intermodalności, co może tłumaczyć, dlaczego tylko ludziom łatwo przychodzi dostrzeganie
różnych związków pomiędzy zjawiskami, w tym również związków przyczynowych 19.
Wrażenia dotyczyły tylko danych zmysłowych, percepcje uzupełniały wrażenia
tworząc interpretacje, na kolejnym szczeblu drabiny przeżyć są 3) wyobrażenia, będące
reprezentacjami niezwiązanymi z tym, czego aktualnie dostarczają zmysły 20. Badania
neurofizjologów potwierdzają, że te same obszary mózgu uaktywniają się przy wykonywaniu
16
Por. tamże, ss. 60-61.
Por, tamże, ss. 64-65.
18
Tamże, s. 56.
19
Por. tamże ss. 67-68, 74.
20
Reprezentacjami związanymi ze zmysłami są intermodalne percepcje, percepcje uzupełnione o działanie
symulatory itd.
17
6
danej czynności, jak i tylko przy wyobrażaniu jej sobie – stąd wniosek, że wyobrażenia są
wykorzystywane po to, by przewidywać skutki pewnych posunięć 21. Omawiane wcześniej
symulatory musiały wysyłać sygnały do mięśni by sprawdzać, czy wynik wyliczeń jest
poprawny. Dzięki posługiwaniu się wyobrażeniami, symulatory mogą przewidzieć wynik bez
faktycznego
sprawdzania
efektu.
Gärdenfors
wyróżnia
dwa
rodzaje
wyobrażeń
i odpowiadające im kategorie reprezentacji: sprzężone oraz oderwane, w zależności od tego,
czy istnieją rzeczywiste desygnaty konkretnych reprezentacji, nawet jeśli nie są one
w konkretnej chwili dostępne zmysłom. Rodzaje reprezentacji Gärdenfors przyporządkowuje
do określonych rodzajów pamięci: same wrażenia wystarczają do przeprowadzania sekwencji
czynności (pamięć procesualna). Do wybrania właściwej reakcji pamięć semantyczna
potrzebuje przynajmniej percepcji (najprostsza forma reprezentacji), natomiast pamięć
epizodyczna wymaga reprezentacji oderwanych. Z takiej klasyfikacji wypływa hipotetyczny
wniosek, że najstarsza ewolucyjnie jest pamięć proceduralna, a pamięć epizodyczną posiada
być może tylko człowiek22.
Stopnie świadomości w świecie organizmów
Filozof Daniel Dennett w pracy „Niebezpieczny pomysł Darwina”23 wyróżnia stopnie
świadomości zwierząt, w zależności od ich rozwoju umysłowego. Są to 1) istoty
darwinowskie, 2) istoty skinnerowskie, 3) istoty popperowskie, 4) istoty gregoriańskie.
Gärdenfors uzupełnia tę klasyfikację o piąty szczebel: 5) istoty donaldowskie24.
Najbardziej prymitywne istoty darwinowskie, nazwane na cześć twórcy teorii
ewolucji, są organizmami dostosowanymi w podstawowym stopniu do środowiska. Mogą one
przetrwać i przekazać geny potomkom, są podatne na działąnie doboru naturalnego. Wiele z
istot darwinowskich jest obdarzonych zmysłami, mogą więc w prymitywny sposób
przewidywać przyszłość – są w stanie dostrzec zagrożenie i odpowiednio zareagować.
Zmysły zwiększają szanse organizmów na zdobycie pożywienia, ucieczkę w sytuacji
zagrożenie, znalezienie partnera i rozmnażanie się. Gärdenfors przypisuje takim organizmom
21
Por. P. Gärdenfors, dz. cyt., s. 94.
Por. tamże s. 86.
23
Zob. D. Dennett, Darwin’s Dangerous Idea, Simon & Schuster Paperbacks, , New York – Toronto – London –
Sydney 1995.
24
Nazwa istot dolandowskich pochodzi od nazwiska kanadyjskiego psychologa i kognitywisty Merlina Donalda,
który sugerował, że kolejnym etapem ewolucji po wynalezieniu języka jest możliwość zapisywania wyrażanych
w języku informacji na zewnętrznych nośnikach – swoiste „przenoszenie świata wewnętrznego na zewnątrz
głowy”. Organizmy zdolne do takich działań Gärdenfors nazwie właśnie istotami donaldowskimi. Omówienie
ich przekracza przyjęty zakres pracy.
22
7
cechę posiadania „protoświadomości”25. Organizmy te nie muszą mieć zdolności uczenia się,
by wykonywać skomplikowane sekwencje czynności – mogą być „zaprogramowane
genetycznie” na wykonywanie pewnych ruchów. Termity budują zadziwiające konstrukcje
bez potrzeby wcześniejszego projektowania swoich siedlisk – składając kolejne gliniane kulki
kierują się jedynie zapachem, wytwarzanym przez złożone już kulki. Wadą takiego
funkcjonowania – bazującego na tropizmach, czyli zaprogramowanych sekwencjach
czynności – jest jego nieelastyczność26.
Lepsze dostosowanie umożliwiają emocje, sprzężone z układem fizjologicznym –
zwierzęta mogą reagować strachem na zagrożenie, mogą przybierać groźne pozy. Emocje
pozwalają na ustalanie hierarchii wartości – uczucie głodu może być zrównoważone
strachem przed drapieżnikiem. Dodatkowym atutem byłaby możliwość modulowania siły
emocji na podstawie zdobytego doświadczenia, co odróżnia od istot darwinowskich istoty
skinnerowskie.
Istoty skinnerowskie – od nazwiska Burrhusa Skinnera, twórcy behawioryzmu – to
organizmy zdolne do uczenia się przez warunkowanie, to jest na podstawie wzmocnienia
konkretnych bodźców dzięki stosowaniu metody prób i błędów. Bardziej prawdopodobne w
przypadku istot skinnerwoskich będzie powtórzenie działania, które przyniosło pozytywny
rezultat (na przykład w postaci zdobytego pożywienia), niż takiego, które przynosi
organizmowi szkodę. Ewolucyjna wartość zdolności istot skinnerowskich jest jasna zwierzęta podatne na warunkowanie będą w bardziej zorganizowany sposób szukały
pożywienia i skuteczniej unikały zagrożenia. Podstawowe terminy stosowane do opisu istot
skinnerowskich pochodzą z dorobku behawiorystów, ale nie pociąga to za sobą wymogu
interpretowania wszystkich zachowań na sposób behawiorystyczny. Gärdenfors tłumaczy
charakter istot skinnerowskich niezgodnie z założeniami behawioryzmu przez stwierdzenie,
że organizmy te mają wyrobione oczekiwania. Warunkowanie zachodzi przede wszystkim w
najwcześniejszym okresie życia, a zabawa i ciekawość pozwalają na wyuczenie się nowych
zachowań, pożytecznych w przyszłości. Istoty skinnerowskie posiadają zatem pierwsze cztery
wymienione komponenty myślenia – postrzeganie zmysłowe, zdolność koncentrowania
uwagi, emocje oraz pamięć, przynajmniej tę proceduralną27.
Wadą nauki przez warunkowanie jest czasochłonność – najczęściej konkretny bodziec
należy powtarzać wiele razy, zanim organizm zacznie unikać działań przynoszących
25
Por. P. Gärdenfors, dz. cyt., ss. 36-37.
Por. tamże, ss. 38-39.
27
Por. tamże, ss. 40-43.
26
8
negatywne skutki i będzie koncentrować się na takich, które przynoszą korzyści 28. Stosowana
przez istoty skinnerowskie metoda prób i błędów jest jednak niebezpieczna, może łatwo
doprowadzić do unicestwienia organizmu. Gärdenfors podaje następujący przykład: „Jeleń
próbujący przeskoczyć przez szczelinę górską ryzykuje, że będzie to jego ostatnia próba.
Ewolucja nieubłagalnie eliminuje nieudane próby” 29. Sytuacja wyglądałaby o wiele lepiej,
gdyby organizmy potrafiły przewidywać możliwy skutek swoich działań. Według
Gärdenforsa, możliwość taką daje posiadanie świata wewnętrznego.
Czym jest świat wewnętrzny? Pojęcie „świata wewnętrznego” Gärdenfors definiuje
przy pomocy terminu reprezentacji (pochodzących z percepcji lub wyobrażeń) – jako układ
wszystkich oderwanych reprezentacji i dynamicznych procesów, w których reprezentacje te
mogą brać udział30. Co istotne, posiadanie świata wewnętrznego nie musi pociągać za sobą
konieczności uświadomienia sobie tego faktu. Droga do uświadomienia sobie istnienia świata
wewnętrznego wiodła będzie przez kolejne etapy rozwoju zdolności umysłowych31.
Istoty skinnerowskie nie posiadają świata wewnętrznego a wiedzę mogą zdobywać
jedynie przez warunkowanie. Eksperymenty przekonują jednak o istnieniu doskonalszej
formy uczenia się od warunkowania, bowiem niektóre zwierzęta są w stanie zachowywać się
„inteligentnie” w sytuacjach nieznanych im wcześniej. Taki stopień rozwoju cechuje istoty
popperowskie, czyli organizmy wyposażone w swoje światy wewnętrzne32.
Istoty popperowskie mogą tworzyć reprezentacje oderwane, co pozwala im na
przewidywanie skutków działania już w świecie wewnętrznym, przed dokonaniem próby w
rzeczywistości. Funkcjonujący w mózgu symulator przeliczy, czy „opłaca się” wykonywać
konkretną czynność i mózg zareaguje wywołaniem uczucia lęku, sugerując, że planowany
pomysł nie należy do najlepszych 33. Przeprowadzona symulacja w świecie wewnętrznym
pozwala na wykonanie najlepszej reakcji w świecie zewnętrznym:
(…) jeśli podniesiemy w myślach kamień i uznamy, że zanosząc go pod drzewo i wspinając się po nim,
i tak nie dosięgniemy owoców, to oszczędzimy sił w porównywaniu z faktycznym dźwiganiem głazu,
by dopiero wtedy przekonać się o niepowodzeniu34
28
Por. tamże, s. 43.
Gärdenfors, s. 87.
30
Por. tamże, s. 90.
31
Por. tamże, s. 91.
32
Por. tamże, s. 102.
33
Por. tamże, s. 88.
34
Tamże, s. 88.
29
9
Ewolucyjną korzyść, wynikającą z działania symulatorów i weryfikowania hipotez w
świecie wewnętrznym, Gärdenfors trafnie zamyka w dwóch zdaniach: „Posługując się
słowami Poppera, można powiedzieć, że świat wewnętrzny pozwala, by zamiast nas umierały
nasze hipotezy”35 oraz „(…) świat wewnętrzny pozwala zajrzeć w wyobrażoną przyszłość,
zanim prawdziwa zwali się nam na głowę”36.
Gärdenfors, jak na instrumentalistę przystało, uważa świat wewnętrzny uważa za
rodzaj metafory, pomagającej wyjaśniać fakty37, jednocześnie podaje biologiczne argumenty,
świadczące za poprawnością mówienia o takim świecie. Umieszczona w labiryncie mysz
najpierw zapoznają się z drogą – stworzy sobie jej reprezentację oderwaną – i będzie
kierować się tą reprezentacją nawet wtedy, gdy w labiryncie pojawi się nowa przeszkoda. W
efekcie mysz zderzy się z przeszkodą, chociaż jej zmysły niewątpliwie dostrzegły zmianę
drogi, co sugeruje, że zwierzę kieruje się „wewnętrzną mapą” labiryntu. Po nieudanej próbie
pokonania trasy, mysz zaktualizuje swoją reprezentację oderwaną w świcie wewnętrznym i
następnym razem pomyślnie dotrze do celu38.
Samodzielne
zbudowanie
bogatego
świata
wewnętrznego,
umożliwiającego
konkretnemu organizmowi przewidywanie rezultatów przeróżnych działań, wymaga czasu.
Szybszą naukę umożliwiałoby „kopiowanie” elementów świata wewnętrznego innych, co
cechuje istoty gregoriańskie, zajmujące czwarty stopień w klasyfikacji Dennetta39.
Zdobywanie wiedzy może polegać na naśladowaniu, które może przybierać różne
stopnie nasilenia40.Do zdefiniowania najwyższego stopnia Gärdenfors posługuje się pojęciem
intencjonalności – działania skierowanego na cel. W ujęciu szwedzkiego kognitywisty,
organizm zdolny jest do działań intencjonalnych względem jakiegoś celu, jeżeli posiada on w
swoim świecie wewnętrznym reprezentację oderwaną tego celu41. Samo naśladowanie może
być określone jako działania organizmu, który wykonuje pewne czynności, bowiem rozumie
cel, dla którego inny organizm wykonuje swoje ruchy. Istotne jest, że naśladujący organizm,
35
Tamże.
Tamże, s. 89.
37
Por. tamże, s. 91.
38
Por. tamże, s. 90.
39
Por. tamże, s. 102. Określenie „istoty gregoriańskie” pochodzi od nazwiska psychologia i teoretyka informacji
Richarda Gregory’ego. Cechą definicyjną istot gregoriańskich jest umiejętność wytwarzania narzędzi, z których
najdoskonalszym jest język. Dzięki porozumiewaniu się we wspólnocie językowej, istoty gregoriańskie mogą w
doskonalszy sposób przewidywać konsekwencje swoich zchowań.
40
Gärdenfors stosuje klasyfikację zaproponowaną przez psychologa Michaela Tomasello w pracy „Czy małpy
małpują?”. Zob. M. Tomasello, „Do apes ape?” [w:] B. Galef jr, C. Heyes (red.), Social learning in animals: the
roots of culture, Academic Press, Nowy Jork 1996, ss. 319-346
41
Przyjęcie takiej definicji, ulepszonej względem definicji intencjonalności Denneta, pozwala na wykluczenie z
grona obiektów intencjonalnych termostatu, utrzymującego temperaturę, czy słonecznika, obracającego się za
słońcem. Takie kryterium umieszcza intencjonalność wewnątrz obiektu, a nie w oczach obserwatora. Por. P.
Gärdenfors, dz. cyt., s. 100.
36
10
jeżeli rozumie cel, nie musi powtarzać całej sekwencji ruchów - w takiej samej sytuacji, może
po prostu dostosować zdobytą wiedzę do innych okoliczności 42. Jeśli organizm wytworzy
sobie reprezentacje różnych działań prowadzących do jednego celu, pojawi się możliwość
wyboru odpowiedniej drogi – czyli zaplanowania czynności ze względu na jakiś cel. Jak pisze
A Gulz: „jednostka planuje swoje czyny, jeśli ma reprezentację celu i bieżącej sytuacji oraz
potrafi wytworzyć reprezentacje ciągu czynności prowadzących do tego celu”43.
Opisane w ten sposób planowanie cechuje się tym, że dotyczy potrzeb doraźnych,
odczuwalnych w konkretnej chwili. Wyższym stopniem rozwoju będzie planowanie
antycypacyjne – związane z przyszłymi potrzebami. Aby je przeprowadzić, osobnik musi
posiadać reprezentację swoich przyszłych potrzeb. Obserwacje wskazują, że jest to cecha
typowo ludzka. Specyficzną odmianą takiego planowania może być wytwarzanie narzędzi 44
czy noszenie ze sobą wody45.
Samoświadomość
W określeniu, czy dany organizm posiada samoświadomość – teorię własnego umysłu
- pomaga wyróżnienie różnych stopni teorii umysłu 46. Według Gärdenforsa, fundamentalnym
poziomem jest posiadanie 1) świata wewnętrznego, umożliwiającego wykonywanie kolejnych
operacji umysłowych (takich jak naśladowanie, planowanie), a taka zdolność przysługuje już
istotom popperowskim. Posiadanie 2) teorii emocji umożliwia rozumienie, że drugi osobnik
odczuwa ból czy strach. 3) Teoria uwagi umożliwia dostrzeżenie, na czym drugi osobnik
skupia wzrok, co nie zakłada jednakże żadnego wyobrażenia na temat cudzego świata
wewnętrznego. 4) Teoria intencji dotyczy rozumienia celu, w jakim drugi osobnik podjął
konkretne działanie. 5) Teoria umysłu to posiadanie w swoim świecie wewnętrznym
reprezentacji świata wewnętrznego innych. Dopiero kolejnym szczeblem jest 6)
samoświadomość, którą można zdefiniować – trzymając się aktualnej konwencji – jako
tworzenie reprezentacji własnego świata wewnętrznego, czyli swoisty „świat wewnętrzny
własnego świata wewnętrznego”. Jak pisze Gärdenfors:
42
Por. tamże, s. 104.
A. Gulz, The planning of action as a cognitive and biological phenomenon, Lund University Cogitive Studies
2, Lund 1991, cyt. za: P. Gardefors, dz. cyt., s. 107.
44
Szympansy też stosują narzędzia – potrafią oddalić się od kopca termitów, złamać gałązkę, usunąć z niej liście
i rozgrzebać za jej pomocą kopce termitów, są w stanie zaplanować sobie całą sekwencję tych czynności, ale
nigdy nie zabierają ze sobą gałązek z myślą o posługiwaniu się nią w przyszłości – prawdopodobnie nie potrafią
wyobrazić sobie przyszłych potrzeb. Zob. P. Gärdenfors, dz, cyt., s. 118-119.
45
Więcej: tamże, s. 113 i n.
46
Por. tamże, s. 126.
43
11
Wyzwolenie ludzkiego myślenia (…) polega na rosnącej zdolności do kierowania uwagi na własny
świat wewnętrzny przy jednoczesnym pomijaniu wrażeń płynących ze świata zewnętrznego. Lapidarnie
można by powiedzieć, że samoświadomość składa się z wewnętrznego świata wewnętrznego, do
którego odwołujemy się, by postrzegać nasz świat wewnętrzny47.
Stosowanie metafory wewnętrznego świata wewnętrznego do opisu samoświadomości
nie pociąga zdaniem Gärdenforsa konieczności wikłania się w teorię homunkulusa –
ulokowanego w mózgu „szefa” zarządzającego procesem myślenia – który przyglądałby się
wewnętrznemu światu. Podobnie „zwykła” percepcja również nie wymaga postulowania
żadnego „szefa” - całościowe wrażenie powstaje dzięki opracowywaniu przez różne obszary
mózgu częściowych sygnałów (barwy, formy, ruchu) w widzianym obrazie 48. Z połączenia
tych cząstkowych sygnałów – ciągle nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób połączenie to się
dokonuje – powstaje właśnie percepcja49. Jak pisze Gärdenfors:
Postrzeganie zachodzące w świecie wewnętrznym może funkcjonować podobnie. Oderwane
reprezentacje (o których też nie wiemy dokładnie, jak powstają) mogą być rejestrowane przez
wewnętrzną „siatkówkę” i przetwarzane mniej więcej w taki sam sposób, jak się to dzieje ze
zwyczajnym wrażeniem wzrokowym 50.
Samoświadomość jest zatem zdolnością refleksji nad własną (odpowiednio
rozbudowaną) świadomością. Jeżeli uzna się samoświadomość za tworzenie reprezentacji
własnego świata wewnętrznego – czyli postulowanie wewnętrznego świata wewnętrznego –
to w przypadku refleksji nad własną samoświadomością powstawałby podobny jak z teorią
homunkulusa – to znaczy problem istnienie świata wewnętrznego „trzeciego rzędu” (i
dalszych). Refleksja nad samoświadomością (swoista samo-samoświadomość) byłaby
stworzeniem reprezentacji (świat wewnętrzny trzeciego rzędu) własnej samoświadomości
(świat wewnętrzny drugiego rzędu), która przecież polega na refleksji własnego świata
wewnętrznego (pierwszego rzędu). Gärdenfors, za Humprheyem 51, rozwiązuje ten problem
dzięki postulowaniu istnienia „autorefleksyjnej pętli”, która powoduje, że refleksja nad
samoświadomością należy do dziedziny samej samoświadomości.
47
Tamże, s. 165.
Poglądy Gärdenforsa w tym wypadku zbieżne są z modularną teorią umysłu w ujęciu Daniela Dennetta, który
twierdzi, że w mózgu nie istnieje żaden moduł centralny, którego zadaniem byłaby kontrola poszczególnych
wyspecjalizowanych modułów. Zob. tenże, Consciousness Explained, Little, Brown and Company, Boston 1991.
49
Por. P. Gärdenfors, dz. cyt., s. 166.
50
Tamże. W paragrafie „Sposoby przeżywania” omówiony został empiryczny argument uzasadniający taki opis.
51
Zob. N. Humphrey, dz. cyt., , s 74.
48
12
Zdaniem
Gärdenforsa
poczucie
własnego
„ja”,
będące
„produktem”
samoświadomości, wyłania się dzięki współpracy prostszych funkcji myślenia, jest
„holistyczną właściwością całego systemu”52. Dzięki temu, że poszczególne elementy świata
wewnętrznego i wewnętrznego świata wewnętrznego są ze sobą powiązane autorefleksyjną
pętlą, powstaje poczucie jedności myślenia53. Reprezentacje zasiedlające świat wewnętrzny
pierwszego i drugiego rzędu, „nie są na usługach <<ja>>, lecz całego organizmu i jego
interakcji ze światem wewnętrznym”54.
Istnieją trzy możliwe odpowiedzi na pytanie, czy posiadanie teorii własnego umysłu
(świadomość ja) poprzedza posiadanie teorii umysłu innego osobnika (świadomość ty) 55. 1)
Według Kartezjusza, punktem wyjścia (słynne „myślę, więc jestem”) jest teoria własnego
umysłu, która prowadzi do wniosku, że drugi też jest „rzeczą myślącą”. 2) Inne stanowisko
głosi, że „świadomość ja” i „świadomość ty” to dwa aspekty tego samego zjawiska. Zdaniem
Gärdenforsa, 3) „świadomość ty” poprzedza pojawienie się „świadomości ja”. Dopiero po
zdobyciu teorii umysłu innych, mogło dojść do wykształcenia się teorii własnego umysłu –
samoświadomości, czyli samoświadomość osobnika A (teoria własnego umysłu) jest
ewolucyjnie późniejsza od teorii umysłu B, jaką w swoim świecie wewnętrznym posiada A.
Jak swoją tezę uzasadnia autor w kontekście teorii ewolucji?
Profesor z Lund utrzymuje, że niebagatelną rolę w rozwoju zdolności umysłowych
odegrały intrygi, prowadzone pomiędzy osobnikami wewnątrz jednej społeczności.
Wzajemne oszukiwanie się, możliwe już na gruncie posiadania teorii uwagi, emocji i intencji,
powodowało swoisty „wyścig zbrojeń” w sferze rozwoju umysłu – podejrzliwość wobec
intencji B wywołała u A podejrzenie, że B zna plany A 56. Gärdenfors barwnie opisuje to w
następujący
sposób:
„Umysłowa
broń
służąca
oszustwu
działa
jak
pociski
przeciwprzeciwrakietowe, którymi usiłujemy zestrzelić pociski przeciwrakietowe, wysłane w
celu zestrzelenia naszych rakiet”57.
Nie tylko rywalizacja dostarczała ewolucyjnej motywacji dla rozwoju mózgu –
współpraca oraz znalezienie partnera - w przypadku gatunków monogamicznych – również
wymagały wyczucia zamiarów innego osobnika.
52
P. Gärdenfors, dz. cyt., s. 192.
Por. tamże, s. 190.
54
Tamże.
55
Por. tamże, 184-185.
56
Koncepcja taka związana jest z tzw. Hipotezą Makiawelicznej Inteligencji. Więcej na ten temat zob. np. A.
Whiten, „Machiavellian Intelligence Hypothesis”, [w:] R. A. Wilson, F. C. Keil (red.), The MIT Encyclopedia of
the Cognitive Sciences, The MIT Press, Massachusetts 1999, ss. 495-496.
57
P. Gärdenfors, dz. cyt., s., s. 186.
53
13
Zakończenie: filozoficzne implikacje teorii Gärdenforsa
Jeżeli teoria Gärdenforsa trafnie układa główne etapy ewolucji, można z niej
wyciągnąć wiele wniosków natury antropologicznej, etycznej czy nawet pedagogicznej. Z
punktu widzenia epistemologii i filozofii umysłu, najbardziej interesujące wydają się dwie
kwestie.
Gärdenfors, podobnie jak wielu zwolenników modularnej teorii umysłu i psychologii
ewolucyjnej, określa samego siebie jako neokantystę 58 – powtarza za Immanuelem Kantem,
że postrzeganie świata jest twórcze, bowiem świadectwo zmysłów uzupełniane jest przez
percepcję i odpowiadające im symulatory, a wyobrażenia nie są wierną kopią rzeczywistości.
Jeśli badania empiryczne w zadawalającym stopniu potwierdzą hipotezy stawiane przez
zwolenników modularnej teorii umysłu, to ta forma neokantyzmu zyska gigantyczne poparcie
ze strony twardych nauk empirycznych.
Inny wniosek dotyczy możliwości budowy sztucznego umysłu. Należy podkreślić, że
w omawianej pracy Jak homo stał się sapiens… autor nie poświęca uwagi temu zagadnieniu,
jednak współczesne badania nad funkcjonowaniem mózgu ściśle związane są z próbą budowy
samoświadomej maszyny, a zwolennicy programu sztucznej inteligencji czerpią z ustaleń
kognitywistów. Jeśli samoświadomość jest efektem emergentnym w stosunku do wielu
niższych funkcji umysłu i ewolucyjnie pojawiła się dopiero po sformułowaniu teorii umysłu
innego osobnika, być może właściwym podejściem w przypadku programów sztucznej
inteligencji byłoby skupienie się na właśnie takiej kolejności symulowania komponentów
myślenia.
Samoświadomość dla Petera Gärdenforsa jest podstawą do mówienia o wolnej woli
i języku. Puszczając wodze fantazji można zasugerować, że kolejnym etapem po uzyskaniu
przez maszyny samoświadomości mogłoby być zdobycie przez nie poczucia wolnej woli i
moralnej odpowiedzialności za własne decyzje – bo właśnie to zdaniem Gärdenforsa jest
jednym z efektów posiadania samoświadomości. Stąd już tylko krok do powstania etyki
i formułowania zasad moralnych komputerów oraz ustaleń etycznych zachowań ludzi w
stosunku do samoświadomych maszyn. Wszystko to oczywiście przy bardzo silnym założeniu
tezy o wielorakiej realizacji, zgodnie z którą warstwa funkcjonalna – umysł – nie jest ściśle
zależna od rodzaju podłoża. Równie dobrze podłożem może być biologiczny mózg, jak i
58
Por. P. Gärdenfors, dz. cyt., s. 74.
14
komputer zbudowany z układów scalonych 59. Bernard Korzeniowski tak opisuje to
zagadnienie:
Dla powstania psychiki istotny jest bowiem ogólny sposób przetwarzania informacji przez neurony, a
nie ich konkretny budulec czy też szczegółowe mechanizmy odpowiedzialne za owo przetwarzanie.
Uważam, że gdyby zamiast neuronów połączyć ze sobą w identyczny sposób odpowiednią ilość
odpowiednich układów elektronicznych (zbudowanych z metali, krzemu itd.), działających pod
względem formalnym (informacyjnym, cybernetycznym) tak samo jak neurony, to w układzie takim
60
powstałaby świadomość .
59
60
Zob. np. J. Bremer, Wprowadzenie do filozofii umysłu, WAM, Kraków 2010, ss. 121-127.
B. Korzeniewski, Od neuronu do (samo)świadomości, Prószyński i S-ka, Warszawa 2005, s. 19.
15