Niedzielne Słówko - St.Margaret Mary

Transkrypt

Niedzielne Słówko - St.Margaret Mary
111 S. HUBBARD ST.
ALGONQUIN, IL 60102
Niedzielne Słówko
Parafia Św. Małgorzaty Marii
www.saintmargaretmary.org
PO POLSKU
MSZE ŚW. PO POLSKU
Sobota:
Niedziela:
Poniedziałek:
Dni świąteczne:
I Piątek Miesiąca:
6:30
1:00
7:00
7:30
7:30
PM
PM
PM
PM
PM
MSZE ŚW. PO ANGIELSKU
Sobota:
Niedziela:
Dni powszednie:
4:30
7:00
9:00
11:00
7:00
8:30
PM
AM
AM
AM
AM
AM
Do niej zaś rzekł:
”Twoje grzechy są odpuszczone”. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie:
”Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?”.
On zaś rzekł do kobiety:
”Twója wiara cię ocaliła, idź w pokoju”.
SPOWIEDŹ
Sobota:
Niedziela:
I Piątek:
9:00-10:30 AM
6:00-6:30 PM
12:30-1:00 PM
6:30-7:30 PM
W innym terminie prosimy
o kontakt telefoniczny
BIURO PARAFIALNE
Poniedziałek:
Wtorek:
Środa:
Czwartek:
Piątek:
Sobota:
Niedziela:
9:00-5:00
9:00-5:00
9:00-5:00
9:00-5:00
9:00-5:00
11:00-1:00
1:00-3:00
KONTAKTY
Biuro
Fax
Szkoły:
-Katolicka
-Polska
847-658 7625
847-658 7882
847-658 5313
224-436 0320
XI NIEDZIELA ZWYKŁA – 16 CZERWCA 2013
Niedzielne Słówko
Refleksja
To nie ja, to inni !
Wystarczyło, że Dawid uznał i wyznał swój grzech, by usłyszał od
Natana, że Bóg odpuszcza mu jego winę. Tylko ten grzech jest
nieodpuszczalny, którego nie chcemy wyznać Bogu. Ale żeby cokolwiek wyznać, trzeba najpierw uznać w sobie, że popełniliśmy nieprawość.
Minimalizujemy zwykle złość czynu, obwiniamy innych, usprawiedliwiamy się, racjonalizujemy, wypieramy, zaprzeczamy, zatajamy,
zapominamy, a nawet niektórzy dopuszczają się świętokradczych
spowiedzi, nie wyznając tych najpodlejszych czynów. Wszystko po
to, by uniknąć prawdy o samym sobie.
Od czasu do czasu pojawia się u mnie ktoś, kto nie potrafi niczego
sobie przypomnieć. To nie tylko emocje, wstyd, zażenowanie,
czasem jest to mechanizm wypierania prawdy, którym człowiek posługiwał się całe życie. Są i tacy, którzy notoryczne cudzołóstwo
nazywają potknięciem, kradzież pożyczeniem, zarozumiałość
uważają zapoczucie wartości, nienawiść i brak przebaczenia ukrywają pod maską użalania się i uskarżania na innych, chciwość nazywają oszczędnością, złośliwość obroną własnej godności, brak modlitwy tłumaczą pomyśleniem o Bogu, pogardę dla innych uważają za
wymierzanie sprawiedliwości, obmowę tłumaczą odwagą mówienia
o kimś prawdy, a kiedy mówią z uśmiechem, że „lubią sobie wypić”,
to często oznacza, że są awanturnikami i alkoholikami.
Na pewno Szymon faryzeusz nie popełnił takich grzechów jak ta kobieta. Nie potrafił jednak być tak prawdziwy jak ona. Jego pogarda
i niepohamowane osądzanie wszystkich były obrzydliwsze niż cała
jej rozwiązłość. Nie dziwię się, że Jezus posługuje się porównaniem
ze świata finansów, gdyż wielokrotnie spotykałem się z pewną
przedziwną prawidłowością. Otóż zdarzyło mi się wiele razy, że ktoś
przychodził do mnie i uskarżał się nie tyle na swoje grzechy, co raczej na duże zadłużenie finansowe albo na to, że został okradziony
lub oszukany. Nie wiem, czy zawsze tak jest, ale w tych przypadkach, z którymi miałem do czynienia, często takie kłopoty finansowe
były informacją dla sumienia. Pewna grupa tych osób była po prostu
zadłużona wobec Boga moralnie, ale nie uznawała swoich grzechów.
Niewielu ludzi jest zdolnych do właściwej wyceny swego sumienia.
Jeśli potrafią ocenić uczciwie swoje czyny, nie są wtedy skorzy do
oceniania innych, bo dogłębnie widzą, że nikt nie może zapłacić za
ich długi moralne, oprócz Odkupiciela. Większość jednak w innych
widzi źródło swych problemów. W innych widzi wady, złośliwość,
perfidię, podstęp. To inni są winni, inni są zazdrośni, inni są pożądliwi, inni są niewierni, inni nas dręczą, inni są wyniośli, inni kradną,
inni oszukują. Takie myślenie prowadzi w końcu do konkluzji: „Skoro
inni są tacy źli, to dokąd będę taki dobry? Już czas zawalczyć o siebie!”. I dochodzi do tego, że z całą premedytacją zaczynają być
takimi, jakimi w istocie zawsze byli, ale wzbogaceni o motywację
ratowania siebie spośród przewrotnego pokolenia. Jak bardzo jesteśmy przeniknięci złem, kiedy już tylko źle innych widzimy i tylko zło
w nich dostrzegamy?
Augustyn Pelanowski OSPPE
Ewangelia według
św. Łukasza 7,36 - 8,3
Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek.
Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem.
A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne,
dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza,
przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu
u nóg Jego, płacząc, zaczęła oblewać Jego nogi i włosami
swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.
Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: ”Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna
i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest
grzesznicą”.
Na to Jezus rzekł do niego: ”Szymonie, muszę ci coś
powiedzieć”.
On rzekł: ”Powiedz, Nauczycielu”.
”Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu
był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli
z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie
go bardziej miłował?”.
Szymon odpowiedział: ”Sądzę, że ten, któremu więcej
darował”.
On mu rzekł: ”Słusznie osądziłeś”.
Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: ”Widzisz
tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi
wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi
włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd
wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie
namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje
nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne
grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało
się odpuszcza, mało miłuje”.
Do niej zaś rzekł: ”Twoje grzechy są odpuszczone”. Na to
współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: ”Któż On
jest, że nawet grzechy odpuszcza?”.
On zaś rzekł do kobiety: ”Twója wiara cię ocaliła, idź
w pokoju”.
Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając
i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim
Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów
i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło
siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy
u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze
swego mienia.
Niedzielne Słówko
Ogłoszenia

W poniedziałek 17-go czerwca zapraszamy na
Mszę Świętą o 7 wieczorem i nabożeństwo
czerwcowe.

We wtorek 18-go czerwca zapraszamy rodziny
z dziećmi specjalnej troski na Mszę Świętą
o godzinie 7 wieczorem.

W związku z przygotowaniami do Jubileuszu 100
-lecia naszej parafii, który przypada na rok
2015, w naszej świątyni zacznie się pierwszy
etap prac renowacyjnych . W lipcu tego roku
wymienimy karpet oraz zostaną odnowione
ławki i krzesła w kościele( nowe gąbki i pokrycia
siedzeń, nowe klęczniki, czyszczenie i pomalowanie drewnianych elementów ławek).
Koszt projektu $ 104,440. Pomimo długów te
pieniądze zdołaliśmy odłożyć na ten cel, część
tej sumy pochodzi od ofiarodawców, którzy
złożyli ofiary specjalnie na odnowienie kościoła.
Bóg Otwiera Wrota Wiary
Stewards Respond
D O D Z I Ś N AS Z A P AR AF I A Z E B R AŁ A ...
Z okazji dnia Ojca
wszystkim Tatusiom
życzymy:
wszelkiego dobra,
błogosławieństwa Bożego
i radości ze swoich pociech tych mniejszych
i tych dużych.
Nasz Diecezjalny Stewardship Gol:
$129,272
Zadeklarowane do dzisiaj:
$87,743
Brakująca Suma:
41,529
Liczba Rodzin w Parafii:
3,400
Ofiarodawcy:
310
% Uczestnictwa:
9.12%
2013 DIOCESAN STEWARDSHIP APPEAL
DIOCESE OF ROCKFORD
MYŚLI DNIA
Gdy nie udaje się załatwić jakiejś sprawy, szybko się
zniechęcamy, brakuje nam stanowczości i wytrwałości
w dążeniu do obranego celu.
Jak wielka musiała być determinacja jawnogrzesznicy;
wchodząc do domu faryzeusza i siadając u stóp Jezusa,
ryzykowała śmiercią.
W sekretarjacie petent rozgląda się po ścianach. "Biuro
prezesa nie ma drzwi, musi Pan zrobić dziurę w ścianie"mówi sekretarka.
Niedzielne Słówko
21 Czerwca - Święty Alojzy Gonzaga, zakonnik
Alojzy urodził się 9 marca 1568 r. koło Mantui jako najstarszy syn z ośmiu synów margrabiego Ferdynanda di Castiglione. Ojciec pokładał w nim duże nadzieje. Urodził się jednak bardzo wątły, a matce groziła przy porodzie śmierć. Rodzice więc uczynili ślub pielgrzymki do Loreto, jeśli matka i syn wyzdrowieją. Tak się też stało. Ojciec marzył o laurach rycerskich dla syna. W tym właśnie czasie flota chrześcijańska odniosła świetne zwycięstwo nad Turkami pod Lepanto (1571). Ojciec Alojzego brał udział w wyprawie. Dumny
ze zwycięstwa ubrał swojego trzyletniego syna w strój rycerza i paradował z nim w
fortecy nad rzeką Padem ku radości żołnierzy. Kiedy ojciec podążył na wyprawę wojenną
do
Tunisu
(1573),
pięcioletni
Alojzy
wrócił
pod
opiekę
matki.
Kiedy Alojzy miał 7 lat, przeżył swoje "nawrócenie", jak sam twierdził. Poczuł nicość
ponęt tego świata i wielką tęsknotę za Panem Bogiem. Odtąd duch modlitwy, otrzymany
od matki, wzrósł w nim jeszcze silniej. Codziennie z budującą pobożnością odmawiał na
klęczkach oprócz normalnych pacierzy rannych i wieczornych siedem psalmów pokutnych i oficjum do Matki Bożej.
Ojciec był z tego niezadowolony. Po swoim powrocie z wyprawy wziął syna do Florencji na dwór wielkiego księcia Franciszka Medici, by tam nabył manier dworskich. Alojzy jednak najlepiej czuł się w słynnym sanktuarium, obsługiwanym
w Florencji przez serwitów, w kościele Annuntiata. Tu też przed ołtarzem Bożej Matki złożył ślub dozgonnej czystości.
Jak głoszą jego żywoty, w nagrodę miał otrzymać przywilej, że nie odczuwał pokus przeciw anielskiej cnocie czystości.
W 1579 r. ojciec Alojzego został mianowany gubernatorem Monferrato w Piemoncie. Przenosząc się na tamtejszy
zamek, zabrał też ze sobą Alojzego. W następnym roku, z polecenia papieża Grzegorza XIII, wizytację kanoniczną
diecezji Brescia odbywał św. Karol Boromeusz. Z tej okazji udzielił Alojzemu pierwszej Komunii świętej. Jesienią tegoż
roku (Alojzy miał wówczas 12 lat) rodzice chłopca przenieśli się do Madrytu, gdzie na dworze królewskim spędzili wraz
z Alojzym dwa lata. Alojzy nadal pogłębiał w sobie życie wewnętrzne przez odpowiednią lekturę. Rozczytywał się w
dziełach św. Piotra Kanizego i w Ćwiczeniach duchowych św. Ignacego. Modlitwę swoją przedłużał do pięciu godzin
dziennie. Równocześnie kontynuował swoje studia. Wreszcie zdecydował się Święty na wstąpienie do zakonu jezuitów.
Kiedy ojcu wyjawił swoje postanowienie, ten wpadł w gniew, ale stanowczy Alojzy nie ustąpił. Na korzyść swego brata,
Rudolfa, zrzekł się prawa do dziedzictwa i udał się do Rzymu. W drodze zatrzymał się kilka dni w Loreto. 25 listopada
1585 roku wstąpił do nowicjatu jezuitów w Rzymie. Jak sam wyznał, praktyki pokutne, które zastał w zakonie, były
znacznie lżejsze od tych, jakie sam sobie nakładał. Cieszył się jednak bardzo, że miał okazję do ćwiczenia się w wielu
innych cnotach, do jakich mu zakon dawał okazję.
Jesienią 1585 r. Alojzy uczestniczył w publicznej dyspucie filozoficznej w słynnym Kolegium Rzymskim, gdzie olśnił
wszystkich subtelnością i siłą argumentacji. Zaraz potem otrzymał święcenia niższe i został skierowany przez przełożonych na studia teologiczne. Był na trzecim roku studiów, kiedy we wrześniu 1589 roku przybył do Kolegium Rzymskiego św. Robert Bellarmin; wezwał on Alojzego, by powrócił do Castiglione i pojednał swojego brata Rudolfa z
ojcem, który chciał wydziedziczyć syna tylko za to, że ten odważył się wejść w związki małżeńskie z osobą niższego
stanu. Po załagodzeniu sporu Alojzy wrócił do Rzymu na czwarty rok studiów teologicznych, który miał zakończyć
święceniami kapłańskimi (1590). Wyroki Boże były jednak inne. W latach 1590-1591 Rzym nawiedziła epidemia
dżumy. Alojzy prosił przełożonych, by mu zezwolili posługiwać zarażonym. Wraz z innymi klerykami udał się na ochotnika do szpitala św. Sykstusa oraz do szpitala Matki Bożej Pocieszenia. Wyczerpany studiami i umartwieniami organizm kleryka uległ zarazie. Alojzy zmarł jako kleryk, bez święceń kapłańskich, 21 czerwca 1591 r. w wieku zaledwie
23 lat.
Sława świętego Alojzego była tak wielka, że już w roku 1605 papież Paweł V ogłosił go błogosławionym. Kanonizacja
jednak odbyła się dopiero w roku 1726. Dokonał jej papież Benedykt XIII wraz z kanonizacją św. Stanisława Kostki.
Tenże papież ogłosił w 1729 św. Alojzego patronem młodzieży zwłaszcza studiującej. W 1926 roku papież Pius XI
ogłosił św. Alojzego patronem młodzieży katolickiej. Jego relikwie spoczywają w kościele Św. Ignacego w Rzymie.
Szczególnym nabożeństwem do świętych Stanisława Kostki i Alojzego Gonzagi wyróżniał się św. Robert Bellarmin. Miał
on ich wizerunki w swoim pokoju. Niemniej serdecznym nabożeństwem do św. Alojzego wyróżniał się św. Jan Bosko.
Ku jego czci obchodził nabożeństwo 6 niedziel, przygotowujących do uroczystości św. Alojzego, którą obchodził bardzo
uroczyście. Drugie z kolei swoje Oratorium w Turynie nazwał właśnie jego imieniem.
W ikonografii św. Alojzy przedstawiany jest w sutannie jezuickiej, w białej komży z szerokimi rękawami. Jego atrybutami są: czaszka, Dziecię Jezus w ramionach, mitra książęca u stóp, krzyż, lilia.