Antropologia monastyczna [Monastic anthropology]
Transkrypt
Antropologia monastyczna [Monastic anthropology]
Artykuły recenzyjne i recenzje 451 Paweł GRAD Warszawa Antropologia monastyczna Książka Rafała Tichego1 poświęcona rekonstrukcji antropologii zawartej w dziełach Bernarda z Clairvaux mówi wiele o tym, co dziś jesteśmy w stanie przyjąć z dziedzictwa monastycznego. Nie mówi tego wprost, na poziomie treści wyrażonej explicite – a jest to treść właściwa historycznej monografii, w której autor pragnie „dokonać całościowego i możliwie jak najbardziej wyczerpującego omówienia wizji człowieka zawartej w mistyce Bernarda z Clairvaux” (s. 24). O tym, czego szczególnie skłonni jesteśmy poszukiwać w duchowym dziedzictwie monastycznym, mówi raczej przez przyjętą perspektywę oraz konstrukcję: systematyzuje ona teologię mistyczną Bernarda za pomocą klucza antropologicznego i wykłada ją w narracyjnym porządku odpowiadającym historii upadku i odkupienia człowieka. W ten sposób św. Bernard ukazuje się nie tylko jako „antropolog” stojący w szeregu między Sokratesem i Pascalem, ale także jako myśliciel obdarzony – co prawda szczególnym, mistycznym – zmysłem historycznym. Mówiąc krótko, św. Bernard z Clairvaux staje przed nami jako autor bardzo bliski nowożytnej wrażliwości, jeśli uznać, że ta ostatnia odznacza się zwrotem ku ludzkiemu wnętrzu i przebudzeniem „świadomości historycznej”. Taka charakterystyka wyłaniająca się z omawianej monografii jest dość zaskakująca, jeśli wziąć pod uwagę, że mówimy tu o prawdopodobnie najwybitniejszym pisarzu mistycznym XII w. oraz jednej z najbardziej charakterystycznych postaci całego średniowiecza. W związku z tym rodzi się jednocześnie pytanie – na które nie zamierzam tu dać ostatecznej odpowiedzi – czy ukazanie św. Bernarda w takim świetle jest jeszcze historyczną rekonstrukcją czy też (uzasadnioną i opartą na źródłach) interpretacją, która staje się niezrozumiała bez uwzględnienia nowożytnego czytelnika, a któremu służy ona, przybliżając dziedzictwo myśli monastycznej. Mistyczna historia człowieka składa się z dwóch, nierównych co do długości, części. Pierwsza, krótsza, eksponuje źródła antropologicznej refleksji św. Bernarda: monastyczną formację duchową i intelektualną oraz tradycję „sokratyczną”. Wskazanie na ten ostatni wątek wieńczy część pierwszą. Św. Bernard okazuje się dziedzicem antycznego humanizmu, a mówiąc ściślej – antycznej filozofii pojętej jako ćwiczenie duchowe zmierzające do poznania samego siebie i przemiany życia. To właśnie ten wniosek przygotowuje grunt pod umieszczenie św. Bernarda na linii biegnącej od Sokratesa po Pascala oraz podpiera konkluzję wyrażoną przez R. Tichego w zakończeniu rozprawy: Sięganie więc do jego [Bernarda] antropologicznej myśli to nic innego jak czerpanie z najgłębszych źródeł europejskiego humanizmu (s. 314). Druga część, zasadnicza, poświęcona jest wykładowi antropologii opata z Clairvaux zorganizowanemu na planie „historycznym”. Tichy przedstawia Bernardową naukę o człowieku, przechodząc przez jej kolejne stadia, będące zarówno etapami historii zbawienia rodzaju ludzkiego, jak i wewnętrzną, mistyczną drogą każdej duszy. Droga ta biegnie od „człowieka stworzonego”, przez jego upadek i odnowienie, aż po ostateczne spełnienie. Stałą opisującą położenie człowieka względem Boga jest tu jego podobieństwo do Boga – dlatego też Tichy czyni doktry1 R. TICHY, Mistyczna historia człowieka według Bernarda z Clairvaux, Poznań: Flos Carmeli, 2011, ss. 325. 452 Artykuły recenzyjne i recenzje nę obrazu i podobieństwa wątkiem przewodnim swojego wykładu antropologii Bernarda. To w rozwinięciu tej właśnie doktryny dostrzega jej cechę wyróżniającą: Na gruncie doktryny obrazu i podobieństwa ostatecznego uzasadnienia nabiera również Bernardowa mistyczna wizja człowieka. Skoro bowiem człowiek jest obrazem Boga, to znaczy, że nie można zrozumieć działań i aspiracji człowieka, całej dynamiki jego rozwoju i motywu jego upadku, bez odniesienia do prawdy o doskonałości Bytu Bożego. [...] Można powiedzieć, że Bernardowy wkład w rozwój doktryny imago et similitudo Dei polega właśnie na ukazaniu, iż jej „naturalną” konsekwencją jest mistyczna wizja człowieka (s. 94). Praca Tichego jest historyczną monografią, a nie systematycznym traktatem, co tłumaczy nacisk położony w niej na rekonstrukcję myśli św. Bernarda. Odnalezienie modelu teoretycznego spajającego wywód jest konieczne, aby zrozumieć jej logikę i oryginalność. Z pozoru autor nie ułatwia tego zadania: Mistyczna historia człowieka wydaje się książką całkowicie zanurzoną w tekstach oryginalnych, w której odwołania do opracowań i aparatury teoretycznej ułatwiającej organizację materiału historycznego pojawiają się jedynie jako poboczne uwagi. Co więcej, autor zauważa, że w interesującym go przedmiocie badań, tzn. antropologii św. Bernarda z Clairvaux, taki zadowalający schemat wyjaśniający jeszcze nie powstał, a nawet, że ów przedmiot badań został dotychczas jedynie napoczęty. Wśród swoich poprzedników Tichy widzi tylko dwóch badaczy: Étienne’a Gilsona, autora La théologie mystique de saint Bernard (Paris 1934), oraz Wilhelma Hissa, autora Die Anthropologie Bernhards von Clairvaux (Berlin 1964). Niestety, dzieło pierwszego stanowi właściwie jedynie (i aż) pionierskie przetarcie szlaku, monografia Hissa natomiast, mimo obiecującego tytułu, stanowi jedynie przegląd podstawowych zagadnień, który się „nie wiąże [...] w jedną, spójną wizję” (s. 24). Najoryginalniejszym i potencjalnie najważniejszym elementem monografii Tichego jest schemat, za pomocą którego próbuje on usystematyzować antropologię Bernarda. Skonstruował go na podstawie nie istniejącej literatury przedmiotu, lecz analizy pism opata. Schematem tym jest klucz „historyczny”, czyli „mistyczna historia człowieka”: staram się odtworzyć i opisać koncepcję człowieka, jaką [Bernard] pozostawił nam w swoich dziełach. Dokonuję tego w oparciu o pewną szczególną cechę jego antropologii, którą wcześniejsze badanie źródeł i inspiracji Bernarda pomogło wydobyć, a którą określiłem jako „historyczną”. Taki klucz pozwala, według mnie, lepiej, niż to czyniono dotychczas, zrekonstruować antropologię Bernarda i ukazać jej spójność (s. 25). Czytelnik zostaje zapoznany z zastosowaniem tego schematu tylko w wyżej zacytowanym fragmencie wstępu oraz we wnioskach do części pierwszej. Potem model w sferze werbalnej znika, chociaż to on właśnie organizuje cały wywód w części drugiej. W ten sposób zamiast konceptualnego modelu historyka, wypracowanego w sporze z istniejącą literaturą, książka Rafała Tichego posługuje się raczej narracyjnym schematem autorstwa samego św. Bernarda: historią (a więc opowieścią) o stworzeniu, upadku, odkupieniu i wypełnieniu losu człowieka. Dzięki temu wywód autora zyskuje na plastyczności i zbliża się do źródeł, które analizuje, równocześnie jednak przestaje być klasyczną, historyczną monografią. Autor tak bardzo oddaje w niej swój głos i pióro mistykowi z Clairvaux, że można by właściwie powiedzieć, że otrzymujemy tu historyczną rekonstrukcję idei Bernarda oraz dzieło z zakresu myśli religijnej w jednym. Nie musi to być i prawdopodobnie nie jest wadą książki Tichego, choć w tym kontekście widać pewną dysproporcję między metodologicznymi i metanarracyjnymi częściami monografii (wstęp, deklarowane cele monografii, zakończenie i wnioski) a jej pełną rozmachu częścią narracyjną: te pierwsze wydają się w sam raz dla sumiennej i spokojnej rozprawy monograficznej; Artykuły recenzyjne i recenzje 453 te drugie zdradzają chęć wyjścia poza jej ramy i podążenia w stronę większej, już nie tylko historycznej syntezy. W tym miejscu warto głębiej zastanowić się, co dokładnie oznacza „historyczny” wymiar antropologii św. Bernarda, o którym pisze Rafał Tichy, ponieważ to on właśnie stanowi pomost między monografią historyczną i autorskimi koncepcjami autora, występującego w roli myśliciela religijnego podejmującego temat apokalipsy i eschatologii2. Otóż istotną cechą szczególną „mistycznej historii człowieka” – o której nie dowiemy się wprost z wywodu autora, lecz która daje się z niej z oczywistością wywnioskować – jest to, że w osobliwy sposób miesza się w niej poziom „biograficzny” z poziomem „historycznym” sensu stricto. Mówiąc ściślej, w historycznej wizji Bernarda przedstawionej przez Rafała Tichego historia zbawienia – czyli historia upadku i odkupienia rodzaju ludzkiego przedstawiona w Piśmie Świętym – staje się matrycą dla opisu historii zbawienia pojedynczej duszy, czyli człowieka jako jednostki. Czytając o historii stworzenia, upadku, odnowienia i wypełnienia w omawianej monografii nie mamy – i nie powinniśmy mieć – pewności, czy chodzi tutaj jednoznacznie o historię rodzaju ludzkiego, czy też raczej o mistyczny opis drogi duszy do Boga. Nawet stan ostatecznego spełnienia w Nowym Jeruzalem – coś, co wydaje się wydarzeniem możliwym jedynie u kresu historii zbiorowej, nie zaś udziałem doczesnych biografii – w pewien sposób antycypowane jest w indywidualnym doświadczeniu mistycznym (s. 279). Tą ambiwalencją między „historycznym” językiem opisu a jego „biograficznym” przedmiotem żywi się cała narracja Tichego. Dzięki niej właśnie św. Bernard może okazać się, jak wspominałem o tym na wstępie, myślicielem szczególnie bliskim i atrakcyjnym dla nowoczesnego czytelnika uwrażliwionego na problem historii, a zarazem, jak sądzę, myślicielem ważnym dla autora monografii, który problemem historii i eschatologii zajmuje się nie tylko jako historyk, ale również jako filozof. Warto przy tym zwrócić uwagę, że napięcie między „prywatnym” a „publicznym” stanowi pewną istotną cechę judeochrześcijańskiej eschatologii, przy czym chrześcijaństwo, zwłaszcza to średniowieczne, zazwyczaj kojarzy się z etapem internalizacji eschatologii politycznej i jej zamianą na eschatologię prywatną3. Nawet jeśli ta opinia jest zbyt jednostronna, to właśnie przenikanie się biografii i historii (prywatnego i publicznego) w średniowiecznej eschatologii czyni zrozumiałym następujące zdanie Rafała Tichego: Wśród myślicieli, którzy przyczynili się do rozkwitu myślenia „historycznego” w XII wieku, ważne miejsce zajmuje też Bernard z Clairvaux. Choć stosunkowo niewielki był jego bezpośredni udział w rozwoju monastycznej historiografii oraz historiozbawczej egzegezy Pisma Świętego, to na obydwie te dziedziny wpływał pośrednio, poprzez twórcze podjęcie myślenia historycznego w wymiarze najbardziej według niego istotnym: refleksji nad „historią” mistycznej pielgrzymki człowieka ku Bogu (s. 100). Monografia Rafała Tichego stanowi cenną i szczegółową rekonstrukcję historyczną nauki o człowieku pozostawionej przez św. Bernarda z Clairvaux. Autor wziął na siebie trudne zadanie zorganizowania rozległego materiału bez możliwości odwołania się – jak wspominałem wcześniej – do istniejących schematów wyjaśniania i modelów teoretycznych. Udało mu się zrealizować to zadanie, choć wydaje się, że narracyjny styl dodatkowo utrudnił wyodrębnienie w syntetycznej postaci wniosków i tez, co i tak stanowi wymagające zadanie bez wybrania 2 Zob. R. TICHY, Czas na apokalipsę, „44 / Czterdzieści i Cztery”, 1, 2008, passim; IDEM, Manifest neomesjanistyczny, ibidem, 2, 2009, passim. 3 Zob. G. SCHOLEM, O rozumieniu idei mesjańskiej w judaizmie, [w:] IDEM, Judaizm. Parę głównych pojęć, przeł. J. ZYCHOWICZ, Kraków 1989, s. 152; por. J. TAUBES, Cena za mesjanizm, przeł. R. PAWLIK, [w:] IDEM, Apokalipsa i polityka. Eseje mesjańskie, wybór, wstęp i oprac. P. NOWAK, Warszawa 2013, s. 3–6. 454 Artykuły recenzyjne i recenzje nośnego modelu teoretycznego. Ten sam narracyjny styl, daleko posunięte oddanie głosu bohaterowi książki (przez brak zewnętrznego modelu teoretycznego organizującego źródła) oraz nacisk na egzystencjalne znaczenie prezentowanych treści (por. s. 102–103) wydają się jednocześnie zdradzać ambicje i rozmach, wobec których książka w przedstawionej formie pozostaje jednak nieco niespójna: trudno napisać jednocześnie przekonującą monografię historyczną i dzieło z zakresu myśli religijnej. Warto dodać, że jednak i ten ostatni walor monografii Rafała Tichego został dostrzeżony, na co wskazuje Wyróżnienie Stowarzyszenia Wydawców Katolickich Feniks przyznane książce w roku 20124. Ostatecznie główna lekcja, która płynie z lektury monografii Rafała Tichego – czytanej w kluczu zarówno naukowej rekonstrukcji, jak i refleksji religijnej – dotyczy sposobu, w jaki uzyskujemy dziś dostęp do intelektualnego i duchowego dziedzictwa monastycyzmu średniowiecznego. Otóż kontakt z nim staje się łatwiejszy, gdy spojrzymy na niego z naszej perspektywy – nowoczesnej, wyczulonej na zagadnienia antropologiczne i historyczne. I choć takie spojrzenie wymaga czasem opisania na nowo (lub zupełnie po raz pierwszy) dziedzictwa monastycznego, to, jak pokazuje monografia Rafała Tichego, obraz wyłaniający się z tego opisu potrafi być poruszający. 4 W uzasadnieniu przyznania wyróżnienia czytamy: „Za odkrywcze i pod względem naukowym nadzwyczaj staranne przedstawienie antropologiczno-teologicznej doktryny św. Bernarda z Clairvaux, ze szczególnym uwzględnieniem fenomenu mistyki chrześcijańskiej. W dzisiejszych czasach rozpanoszenia się najróżniejszych »form duchowości bez Boga«, »duchowości ateistycznej« studium to przywraca właściwe ramy, w których możemy rozpoznawać wartość wewnętrznych przeżyć, wiążących człowieka z Bogiem” (swk.pl/feniks/laureaci/2012-2, dostęp: 14 IX 2014 r.).