Rodzina katolicka - Terrorystyczny i antywolnościowy ekologizm

Transkrypt

Rodzina katolicka - Terrorystyczny i antywolnościowy ekologizm
Rodzina katolicka - Terrorystyczny i antywolnościowy ekologizm
czwartek, 05 lutego 2009 14:22
W sondzie internetowej przeprowadzonej na portalu gospodarczym www.wnp.pl , w której
wzięło udział prawie 3 tysiące osób, wynika, że aż ponad 80,5 procent z nich nie zgadza się
płacić więcej za prąd, aby w ten sposób ograniczyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery.
Przeciwnego zdania jest zaledwie niecałe 16,5 procenta głosujących. Tymczasem to trochę za
późno. Kiedy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, tylko Unia Polityki Realnej mówiła o
kosztach związanych z ochroną środowiska, jakie nasz kraj będzie musiał ponieść w związku z
członkostwem. Te same partie, które teraz lamentują, wtedy siedziały cicho i nagabywały za
głosowaniem na „tak”.
Na tym samym portalu www.wnp.pl Jerzy Markowski, były senator i były wiceminister
gospodarki w rządzie SLD, w sprawie problemów Polski z unijnym pakietem
energetyczno-klimatycznym stwierdził, że to, co teraz jest faktem, a wynika z legislacji unijnych,
było znane polskim władzom od 20 lat. Dodał, że polskie władze się do tego w ogóle nie
przygotowywały, co kładzie głęboki cień na wszystkie rządy od 1989 roku, w tym także rząd
SLD, który reprezentował wiceminister Markowski.
Unijny pakiet energetyczno-klimatyczny przewiduje następujące elementy (3 x 20):
zmniejszenie o 20 proc. emisji gazów cieplarnianych, wzrost udziału energii odnawialnej do 20
proc. oraz poprawa efektywności energetycznej o 20 proc., to wszystko do roku 2020. Zdaniem
ekspertów doprowadzi on do załamania całej unijnej gospodarki, a w szczególności takich
krajów, jak Polska, gdzie 95 proc. energii wytwarza się z węgla (Francja może bazować na tym
pakiecie, bo około 70 proc. energii wytwarzają w tym kraju elektrownie atomowe). Będzie to
oznaczać ucieczkę branż produkcyjnych z Unii Europejskiej, a tym samym utratę wielu miejsc
pracy (Philippe Varin, dyrektor zarządzający koncernu Corus, dawny British Steel, ostrzegł, że
spółka będzie zmuszona przenieść produkcję do Chin, jeśli unijne regulacje dotyczące emisji
CO2 nie zostaną zmienione), czyli wyższe bezrobocie, nie mówiąc o kosztach. A koszty będą
wielorakie: nie tylko dla przemysłu energetycznego, ale także dla energochłonnych branż
gospodarki oraz dla wszystkich gospodarstw domowych. Jak twierdzą eksperci, cena prądu
może wzrosnąć nawet o 300 proc.! Mało tego, w Polsce może dojść do braków prądu, gdyż
unijne prawo spowoduje moratorium na budowę nowych bloków zasilanych węglem. A przecież
Polska nie ma innego paliwa: ani ropy, ani wystarczających ilości gazu, ani odpowiednich
wiatrów, ani możliwości rozwoju hydroelektrowni. Można spalać śmieci, ale przeciwko
spalarniom odpadów protestują ekolodzy. Jedyną realną alternatywą dla elektrowni zasilanych
kopalnymi źródłami energii są elektrownie atomowe. A tymczasem pamiętajmy, że ekoterroryści
domagają się zamknięcia w Europie (np. w Niemczech) także tych zakładów i niebudowania
nowych.
1/4
Rodzina katolicka - Terrorystyczny i antywolnościowy ekologizm
czwartek, 05 lutego 2009 14:22
W celu zmniejszenia emisji dwutlenku węgla Unia Europejska proponuje handel emisjami CO2 i
kary za jego nadmierną emisję. Ponadto nietęgie unijne głowy wymyśliły, że świetnym
rozwiązaniem będzie technologia CCS, czyli wyłapywanie, transport i składowanie dwutlenku
węgla w strukturach geologicznych. Na rozwój tej technologii Bruksela przeznacza miliardy euro
z pieniędzy podatników. Tymczasem są to pieniądze wyrzucone w błoto, bo CCS do niczego
nikomu nie jest potrzebne. Mało tego, stosowanie tej technologii spowoduje kilkuprocentowy
spadek sprawności bloków energetycznych, a co za tym idzie - …konieczność spalania
większej ilości paliw kopalnych, by wyrównać te straty. Czyli ta ekologiczna technologia
spowoduje, że będzie trzeba wydobywać więcej węgla i emitować więcej CO2 – czy to jest
ekologiczne? Na dodatek, jeśli CO2 zostanie zatłoczony w wodonośne struktury geologiczne, to
trzeba będzie od razu pożegnać się z ekologiczną energetyką geotermalną na tym terenie.
Polska ma bogaty potencjał geotermalny, ale ze względu na brak rozwiązań legislacyjnych, nie
może on być wykorzystywany. Działania ks. Tadeusza Rydzyka w tym zakresie są ciągle
torpedowane przez administrację publiczną i media. Dlaczego ekolodzy nie stawiają go za
wzór?
Jednak podstawowe kłamstwo jest takie, że globalne ocieplenie, jeśli w ogóle istnieje, co nie
zostało w żaden sposób udowodnione, to w minimalnym zakresie i nie zostało wywołane
działalnością człowieka. Za globalną emisję CO2 człowiek odpowiada w zaledwie około 4
procentach. Reszta to emisje naturalne, głównie oceany, ale także lądy i wulkany. Tym bardziej,
że naukowcy nie są zgodni co do istnienia, a tym bardziej przyczyn rzekomego globalnego
ocieplenia. Ostatnio autorzy badania opublikowanego w internetowym wydaniu "Nature
Geoscience" podali, że jedną z przyczyn ocieplenia klimatu w Europie na przestrzeni
trzech ostatnich dekad jest spadek liczby mglistych dni, co z kolei wiąże się z poprawą jakości
powietrza! Z kolei naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu ogłosili niedawno, że zmiany w
orbicie ziemskiej sprawiają, że czeka nas niebawem nowa i trwająca długie tysiąclecia epoka
lodowcowa! Mało tego, ich zdaniem efekt cieplarniany może opóźnić i złagodzić ten
niekorzystny dla człowieka scenariusz klimatyczny! Także William Curry, dyrektor
amerykańskiego Instytutu Oceanu i Zmian Klimatycznych, uważa, że czeka nas ochłodzenie średnia temperatura obniży się o 3 stopnie Celsjusza na większości obszarów Stanów
Zjednoczonych i o około 6 stopni w północnej Europie i Azji.
Jakie ma więc znaczenie obniżenie emisji dwutlenku węgla przez kraje Unii Europejskiej, jeśli
na dodatek weźmiemy pod uwagę fakt, że głównymi emitentami tego gazu są Chiny, USA,
Rosja i Indie, które nie zamierzają zarzynać swoich gospodarek durnymi pakietami
energetyczno-klimatycznymi? Dlatego słuszne jest twierdzenie Vaclava Klausa, prezydenta
Czech, który w niedawno wydanej w Polsce książce pt. „Błękitna planeta w zielonych okowach”
prezentuje stanowisko, że lewicowy ekologizm, podobnie jak komunizm, prowadzi bezpośrednio
do utraty wolności. Tymczasem zimą na przełomie 2008 i 2009 roku Europa przeżywa
największe mrozy od 30 lat. Według Światowej Organizacji Meteorologicznej rok 2008 był
2/4
Rodzina katolicka - Terrorystyczny i antywolnościowy ekologizm
czwartek, 05 lutego 2009 14:22
najchłodniejszym rokiem od początku dekady, a zdaniem ekspertów tej instytucji naturalny cykl
klimatyczny może spowodować, że ochłodzenie utrzyma się przez kilka następnych lat. Jak
stwierdził w „Rzeczpospolitej” prof. Zbigniew Jaworowski, „pogląd, że człowiek może wpływać –
świadomie bądź nie – na klimat globalny, jest przejawem pychy. Naszym klimatem rządzi
Słońce i naturalne procesy zachodzące na Ziemi”.
A sami ekoterroryści? Niech działacze Greenpeace pokażą, czym palą w swoich domach?
Czym zasilają swoje komputery i czym przemieszczają się na swoje szkodliwe akcje. Pieszo z
pewnością nie przyszli z całego świata na międzynarodową konferencję ekologiczną w
Poznaniu w grudniu 2008 roku. Niech lepiej wsiadają na rower z dynamem i pedałując, nie
oddychają, bo w ten sposób też wydychają CO2. Czy to nie jest tak, że protesty ekoterrorystów
szybko by się skończyły, gdyby na ich konta wpłynęły miliony od elektrowni i kopalń? Dlaczego
nie protestowali, kiedy uchwalano konieczność jazdy na światłach w dzień? Przecież powoduje
to większe spalanie benzyny przez samochody, a tym samym większe zanieczyszczenie
powietrza. Otóż kierowcy nie są grupą zorganizowaną i nie złożyli się na dużą składkę dla
ekologów. Dlaczego ekoterroryści, zamiast wspinać się na kominy elektrowni, nie bojkotują
rolników i nie zatykają odbytów krowom i świniom? Przecież fakty mówią, że metan jest gazem
aż 20 razy bardziej szkodliwym niż dwutlenek węgla.
Są jednak na ludzie, który próbują sprzeciwiać się szaleństwom ekoterrorystów i ich zbrodniczej
ideologii. Wybrany w listopadzie 2008 roku centroprawicowy rząd Nowej Zelandii podał, że
zmieni krajową ustawę o handlu emisjami, która została uchwalona z inicjatywy poprzedniego
lewicowego rządu. John Key, nowy premier z konserwatywnej Partii Narodowej,
zasygnalizował, że będzie także przedyskutowany pomysł wprowadzenia podatku na dwutlenek
węgla w zamian albo obok systemu handlu emisjami. Zdaniem Nowozelandzkiego
Stowarzyszenia Badań i Produkcji Ropy Naftowej jest to najlepsza decyzja, jakiej przemysł
może oczekiwać od nowego rządu. Według Johna Pfahlerta, dyrektora stowarzyszenia, niski
podatek na emitowany dwutlenek węgla będzie tańszy i prostszy w administrowaniu niż plan
handlu emisjami. Takie rozwiązanie ma być mniej szkodliwe dla nowozelandzkiej gospodarki, a
w szczególności dla przedsiębiorstw wystawionych na międzynarodową konkurencję. Lewicowy
rząd Helen Clark pierwotnie proponował, by wszystkie sektory gospodarki, w tym przemysł
górniczy, naftowy i gazowy, dostosowały się do systemu handlu emisjami do 2013 roku, co
zostało potem przedłużone do 2018 roku.
Ponadto w ramach porozumienia koalicyjnego pomiędzy nowozelandzką Partią Narodową a
Partią Konsumentów i Podatników rozpoczęła się w tym kraju debata na temat systemu handlu
emisjami. Specjalny Komitet będzie debatował m.in. nad wpływem systemu handlu emisjami na
gospodarkę Nowej Zelandii. - Nie ma monolitycznego poglądu na temat tego, że ludzie
wpływają na zmiany klimatyczne i cieszę się, że ten rząd zamierza wsłuchiwać się także w
stanowiska naukowców i innych osób, które są w tej materii sceptykami – powiedział Rodney
3/4
Rodzina katolicka - Terrorystyczny i antywolnościowy ekologizm
czwartek, 05 lutego 2009 14:22
Hide, nowozelandzki poseł i lider Partii Konsumentów i Podatników. – Muszę powiedzieć, że to
przerażające, iż poprzedni rząd (Partii Pracy – TC) zaakceptował pogląd, że ludzie wpływają na
zmiany klimatu i zrobił z tego nową religię z byłym amerykańskim prezydentem Alem Gorem
jako prorokiem – dodał. Rodney Hide stwierdził, że Specjalny Komitet umożliwi dostrzeżenie
innego punktu widzenia. - To szansa, że Nowa Zelandia może poznać nowe poglądy i fakty –
powiedział Hide. – A co ważniejsze, zagadnienie będzie omawiane racjonalnie i rzeczowo dodał. Czy polskich polityków stać na podjęcie podobnych decyzji?
Tomasz Cukiernik
Źródło: Opcja na Prawo
Za: TomaszCukiernik.pl
4/4