Wpływ ordynacji wyborczej do parlamentu na
Transkrypt
Wpływ ordynacji wyborczej do parlamentu na
Wojciech Błasiak
Wpływ ordynacji wyborczej do parlamentu na gospodarkę kraju
(Referat na Konferencję Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW "Sposób na dobre państwo", 28
września 2013, Warszawa, aula Politechniki Warszawskiej, ul. Wołoska 141)
Gówna teza dowodzona w niniejszym artykule to twierdzenie, iż w ustroju gabinetowoparlamentarnym ordynacja wyborcza ma potencjalnie istotny, choć pośredni wpływ na
gospodarkę kraju, dzięki bezpośredniemu wpływowi na proces wyborczej selekcji
parlamentarnych elit politycznych, których jakość zasadniczo decyduje o jakości państwa
prowadzącego polityki gospodarcze. O tym czy ten wpływ staje się realny, decyduje kontekst
socjopolityczny danego kraju. Bezpośredni wpływ ordynacji wyborczej na jakość elit
politycznych określa ich silna lub słaba zdolność do wymiany tych elit oraz ich składów
personalnych oraz silna i bezpośrednia lub słaba i pośrednia zależność parlamentarzystów od
wyborców. Silna zdolność do wymiany elit i ich składów personalnych oraz silna i bezpośrednia
zależność parlamentarzystów od wyborców charakteryzuje ordynację większościową opartą na
regule jednomandatowych okręgów wyborczych. Słaba zdolność do wymiany oraz słaba i
pośrednia zależność od wyborców charakteryzuje ordynację proporcjonalną, szczególnie
wzmocnioną progami wyborczymi. Natomiast w polskich warunkach, ze względu na kontekst
socjopolityczny, ordynacja ta ma już zasadniczy, choć też pośredni wpływ na gospodarkę
kraju. W polskich warunkach III Rzeczpospolitej to ordynacja do Sejmu jest decydująca dla
niemożności odsunięcia wyłonionych w procesie transformacji elit politycznych, które cechuje
niska jakość intelektualna, ideowa i moralna oraz wysoki stopień kompradorskości. Ta niska
jakość oraz kompradorskość decydują o charakterystyce państwa III RP jako "miękkiego"
państwa, którego instytucje władzy są silnie skorumpowane i wysoce niesprawne.
Konsekwencją są polityki gospodarcze, których efektem jest względny regres innowacyjności
gospodarki i import bezrobocia.
Parlamentarna oligarchia wyborcza III RP
Najistotniejszym elementem systemu wyborczego jest sposób przeliczania oddanych
głosów na uzyskane mandaty wyłaniające wybranych przedstawicieli, zwany formułą wyborczą
czy też regułą rozstrzygającą.1 Na tej podstawie mówimy o dwóch zasadniczo różnych
ordynacjach wyborczych w demokratycznych systemach politycznych; ordynacji
większościowej, stosowanej w blisko 40 krajach świata w różnej formule, w tym w takich
1A. Antoszewski, R. Herbut, Systemy polityczne współczesnej Europy, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, s.
205.
1
państwach jak Wielka Brytania, Francja, Stany Zjednoczone czy Kanada oraz ordynacji
proporcjonalnej, stosowanej w większości krajów europejskich, w tym w Polsce. Jako trzeci
rodzaj ordynacji wymienia się ordynację mieszaną, a za klasyczny przykład uznaje się system
wyborczy RFN nazywany „spersonifikowanym systemem proporcjonalnym”.2
Ordynacja wyborcza do parlamentu decyduje o sposobie wyłaniania, kontrolowania i
politycznego rozliczania parlamentarzystów. Ma potencjalnie kluczowe znaczenie dla jakości
parlamentarnych elit politycznych, a szerzej dla jakości elit władzy w państwie. Decyduje też o
treści biernego i czynnego prawa wyborczego. A więc decyduje o jakości demokracji
obywatelskiej. W warunkach systemu gabinetowo-parlamentarnego Polski decydujące
znaczenie ma ordynacja wyborcza do Sejmu. Kto panuje nad Sejmem, panuje nad polskim
państwem, a kto panuje nad polskim państwem, panuje nad Polską.
Obecna ordynacja proporcjonalna w wyborach do Sejmu odbiera obywatelowi bierne
prawo wyborcze, łamiąc Konstytucję. Obywatel nie może bowiem jako obywatel wystartować
w tych wyborach. Musi być wpisany na którąś z list partyjnych, co oznacza iż o jego starcie w
wyborach, jak również o szansach wyborczych, decydują gremia kierownicze partii politycznej.
Ordynacja to odbiera wyborcom w rzeczywistości również czynne prawo wyborcze. Wyborcy
głosują bowiem w tej sytuacji na już wybranych na listy partyjne przez nieliczne gremia
kierownicze partii politycznych. Samo głosowanie jest już tylko fasadą demokracji. Ta
fasadowa demokracja jest w swej politycznej treści parlamentarną oligarchią wyborczą. 3 W
istocie jest to ustrój polityczny parlamentarnej oligarchii wyborczej, a nie ustrój parlamentarnej
demokracji obywatelskiej.
Najważniejszym argumentem wysuwanym w naukach politycznych za ordynacją
proporcjonalną, zarówno w Polsce jak i za granicą, jest jej większa reprezentatywność niż w
przypadku ordynacji większościowej. Mniejsza reprezentatywność tej ordynacji w stosunku do
proporcjonalnej wyrażać się ma w znaczna część wyborców nie jest w ogóle w parlamencie
reprezentowana, a przy dużej deformacji w skali kraju władza często przechodzi w ręce
faktycznej mniejszości.4 Ten sam zarzut można by również postawić ordynacjom
proporcjonalnym, szczególnie w progami wyborczymi.5 I tak w wyborach w 1993 roku w
Polsce doszło do rzadko spotykanego paradoksu, gdy zwycięskie postperelowskie partie
2A. Antoszewski, R. Herbut, 2006, s. 213.
3 Określenie "wyborcza oligarchia" ("the electoral oligarchy") użyli po raz pierwszy Jeffrey Sommers i Michael Hudson w
odniesieniu do łotewskiego systemu politycznego. Ponieważ jednak oligarchia wyborcza może odnosić się również do
systemu prezydenckiego jak w przypadku państw latynoskich, używam dla uściślenia pojęcia "parlamentarna oligarchia
wyborcza". Por.; Jeffrey Sommers and Michael Hudson, The Specture Haunting Europe. Debt Defaults, Austerity, and
Heath of the „Social Europe” Model; http://michael-hudson.com/2011/01/the-spectre-hauting-europe, s. 3.
4A. Antoszewski, R. Herbut, 2006, s. 207.
5Wybory parlamentarne 1993; http://www.videofact.com/polska/wybory_parlamentarne1993.htm.
2
rządzące otrzymały 36 proc ważnie oddanych głosów i zdobyły blisko 60 proc. mandatów w
Sejmie, a większość partii postsolidarnościowej prawicy nie weszła do Sejmu z powodu 5-cio
procentowego progu wyborczego.
Odpowiadając na ten zarzut kanadyjski politolog John T. Pepall zwrócił uwagę na
fundamentalny fakt, iż wybory służą wyłonieniu rządu, a rządzenie to w istocie decydowanie w
oparciu o większość, a nie reprezentatywność. „Rządzić to znaczy wybierać, decydować – pisze
J. T. Pepall – W demokracji są zawsze zwycięzcy i pokonani, bez względu na system wyborczy.
(…) Nawet organa ustawodawcze wybierane w proporcjonalnej reprezentacji procedują z
regułą większości. Reguła większości jest akceptowana ponieważ ona tworzy decyzje. (…)
Proporcjonalny rząd jest niemożliwy. Chociaż proporcjonalna ordynacja może dawać partiom
nieproporcjonalne udziały w rządzie i władzy.”6
Samoreprodukcja elit politycznych III RP
Zasadniczą cechą ordynacji większościowej z regułą JOW jest zdolność do wymian elit
politycznych i ich personalnego składu. Ordynacja ta umożliwia "wyrzucanie kiepskich" z
parlamentu, by użyć określenia Johna T. Pepalla. „Najbardziej imponująca praktycznymi
zaletami naszego współczesnego sposobu głosowania – twierdzi J. T. Pepall – jest możliwość by
„wyrzucić kiepskich”, nawet bardziej niż możliwość wybrania nowego rządu. Właśnie
wyrzucenie kiepskich jest niemal niemożliwe w proporcjonalnej reprezentacji. Główne partie, w
ramach systemu proporcjonalnego, pozostają w rządzie przez dekady mimo rozległych
fluktuacji w wynikach głosowań wyborczych. Mniejsze partie często wydają się mieć udział w
rządzie w odwrotnej proporcji do ich wyborczego sukcesu (...).”7
Zasadniczą cechą ordynacji proporcjonalnej z regułą partyjnych list wyborczych jest
niezdolność lub słaba zdolność do wymiany elit politycznych i ich personalnego składu.
Ordynacja proporcjonalna zasadniczo sprzyja reprodukcji, a w istocie samoreprodukcji
partyjnego i personalnego składu parlamentu. Tym samym odtwarza ona istniejącą jakość elit
władzy w państwie. W warunkach polskiego systemu politycznego ordynacja proporcjonalna
reprodukuje układ sił politycznych, który wyłonił się w trakcie transformacji ustrojowej. Tym
samym reprodukuje niską jakość intelektualną, ideową, moralną i osobowościową partyjnych
elit politycznych pierwotnie wyselekcjonowanych przez komunistyczne służby specjalne dla
potrzeb porozumień tzw. Okrągłego Stołu. Najbardziej zaś niebezpieczną cechą istotnie
charakteryzującą elity polityczne III RP jest ich kompradorskość czyli stała tendencja do
działań pośredniczenia wobec obcych centrów gospodarczo-politycznych w eksploatacji
własnego kraju. W tej ordynacji nie można "wyrzucić kiepskich". A "kiepscy" uzyskują
możliwość swej samoreprodukcji, gdyż to oni decydują o kształcie partyjnych list wyborczych.
6John T. Pepall, Laying the Ghost of Electoral System, Canada’s Founding Ideas Series, September 2011;
http://www.macdonaldlaurier.ca/files/pdf/John-Pepall-Electoral-Reform-in-Canada.pdf, s. 1.
7J. T. Pepall, 2011, s. 2.
3
O realnie istotnym, a w przypadku Polski decydującym znaczeniu ordynacji wyborczej dla
jakości elit politycznych, a w konsekwencji wpływie na gospodarkę, rozstrzyga wszakże
kontekst socjopolityczny danego kraju. Czołówka państw demokratycznych w europejskich
rankingach demokracji to państwa skandynawskie na czele z Norwegią, Islandią, Danią i
Szwecją, gdzie obowiązuje właśnie ordynacja proporcjonalna. Tłumaczę to tym, iż ordynacja
działa w zasadniczo odmiennym kontekście socjopolitycznym, tak społecznym i kulturowym.
Przede wszystkim w krajach tych pierwotnej selekcji elit politycznych nie dokonała się z
udziałem komunistycznych służb specjalnych, jak w przypadku Polski. Nade wszystko zaś kraje
skandynawskie przy braku zoligarchizowanej struktury socjopolitycznej, mają głębokie
historyczne tradycje praworządności i demokracji, a konserwujący i reprodukujący sytuację
polityczną charakter proporcjonalnej ordynacji wyborczej w niczym nie pogarsza tu sytuacji.
Równocześnie są to kraje ustabilizowane wewnętrznie bez nabrzmiałych i trudnych problemów
koniecznych do rozwiązania. W przypadku Islandii takim problemem była wszakże kwestia
wypłaty odszkodowań po upadku trzech największych islandzkich banków prywatnych w 2008
roku. Te odszkodowania miały być wypłacone przez rząd islandzki dla brytyjskich i
holenderskich ubezpieczycieli depozytów. Islandczycy wbrew stanowisku swojego rządu i partii
rządzącej rozstrzygnęli to w zarządzonych przez prezydenta kraju dwukrotnych referendach
narodowych, odrzucając żądania tych odszkodowań. W ustabilizowanej Belgii nawet fakt
niemożności wyłonienia rządu po wyborach parlamentarnych w czerwcu 2010 roku przez 561
dni, w niczym nie zakłócił funkcjonowania samego państwa. Natomiast ta sama proporcjonalna
ordynacja wyborcza w Grecji w sytuacji jej głębokiego kryzysu zadłużeniowego, uniemożliwia
wyłonienie kreatywnych elit politycznych zdolnych do rozwiązywania krytycznej sytuacji, a
nawet w swych skutkach zmusiła do szybkiego powtórzenia w ciągu miesiąca wyborów
parlamentarnych w obliczu niemożności wyłonienia rządu w maju 2012 roku.
Media jako podmioty w systemie politycznym III RP
Ordynacja większościowa z regułą JOW istotnie ogranicza wpływ systemu medialnego na
wynik wyborczy, dzięki roli i znaczeniu bezpośrednich stosunków i interakcji politycznych w
małych okręgach wyborczych, a także dzięki znaczeniu nieinstytucjonalnej ("nierynkowej")
wiedzy wyborców o politykach. Ordynacja proporcjonalna z regułą list partyjnych wzmacnia
znaczenie systemu medialnego na wynik wyborczy. Kilkusettysięczne duże okręgi wyborcze
sprawiają, iż bez pośrednictwa mediów nie jest możliwe dotarcie z informacją do wyborców. Te
duże okręgi liczące w polskich warunkach od ponad pół miliona do ponad półtora miliona
wyborców, umożliwiają tworzenie sytuacji manipulacji wyborczej i sprawiają, iż system
medialny jest częścią systemu politycznego. Polscy wyborcy głosują bowiem na medialne
wizerunki partii politycznych i ich liderów. Walka o media, która toczy się w Polsce od ponad
20 lat, jest w istocie walką o władzę polityczną. Jest walką o możliwość wpływania na wyniki
wyborcze, czy wręcz walką o możliwość manipulowania wyborcami, co jest nagminną praktyką
polskiego systemu medialnego. Wzmacnia to oligarchiczny charakter polskiego systemu
politycznego i utwierdza parlamentarną oligarchię wyborczą.
4
Brak bezpośredniej zależności od wyborców i prawo Forsytha
Obok zdolności do wymiany elit politycznych i ich składu personalnego, kolejną kluczową
cechą ordynacji większościowej z regułą JOW jest bezpośrednie podporządkowanie posłów
wyborcom, wzmocnione ich bezpośrednią kontrolą poczynań politycznych. A obok
niezdolności lub słabej zdolności do wymiany partyjnych elit politycznych i ich składów
personalnych, kluczową cechą ordynacji proporcjonalnej jest brak bezpośredniego
podporządkowania posłów wyborcom, wzmocniony brakiem bezpośredniej kontroli ich
poczynań politycznych. Polityczny los posła w przy ordynacji proporcjonalnej jest
bezpośrednio zależny od gremiów kierowniczych jego partii i jego klubu poselskiego oraz od
sposobu ich przedstawiania w mediach. „Wybory w reprezentacji proporcjonalnej – pisze w
analizie porównawczej systemów wyborczych J. T. Pepall – zwykle funkcjonują poprzez listy
partyjne. Każda partia przedstawia uporządkowaną co do kolejności listę kandydatów,
czołówkę X-pozycji, które są wybierane. W większości systemów proporcjonalnych te pozycje
nie są obsadzane przez wybory; wolne miejsca są wypełniane przez nazwiska mniej ważne na
dole listy. Tak więc ordynacja proporcjonalna niszczy w sposób konieczny związek między
głosującym a parlamentarzystą. Współcześnie nasi (kanadyjscy – WB) członkowie parlamentu
reprezentują każdego wyborcę, w dążeniu i nadziei, że przekonają tych, którzy głosowali na
kogoś innego. W warunkach reprezentacji proporcjonalnej członek parlamentu reprezentuje
tylko wyborców partyjnych. Nawet szczęśliwe utrzymanie własnych wyborców partyjnych jest
drugorzędne dla członka parlamentu, którego przyszłość zależy bardziej od rankingu na liście
partyjnej, o której decydują aparaty partyjne, bardziej niż jego popularność wśród partyjnych
wyborców.”8
Ten brak bezpośredniej odpowiedzialności wobec wyborców ma szczególnie negatywne
skutki dla jakości partyjnych elit politycznych i ich osobowego składu. Jest nade wszystko
korupcjogenny. Jak dowodził tego Frederick Forsyth, komentując w 2000 roku tzw. „aferę
Kohla” w Niemczech, to brak bezpośredniej zależności polityka od wyborcy rodzi poczucie
wyższości, a w konsekwencji również arogancję i poczucie bezkarności, aż wreszcie skutkuje
korupcją. Bez takiej bezpośredniej zależności czyli stałej i ścisłej oraz bezpośredniej
odpowiedzialności wobec wyborców, tworzy się poczucie bezkarności i arogancja władzy, która
prowadzi do korupcji. A tej odpowiedzialności nie ma w ordynacji proporcjonalnej, gdzie
obowiązuje lojalność wobec kierownictwa swej partii. „Kierownictwo partyjne zaś – pisał F.
Forsyth – raczej nie wysunie kogoś, kto nie będzie bezwarunkowo posłuszny partii i lojalny
wobec partii bez najmniejszych wątpliwości. W grę wchodzi tu zresztą także lojalność wobec
własnej kariery, gdyż posłuszeństwo jest kluczem do otrzymania dobrze rokującego miejsca na
liście. W ten sposób wodzowie zawłaszczyli sobie aparat partyjny, który przeszedł na ich
osobisty użytek. Mamy więc władzę trwałą i absolutną. A władza trwała i absolutna prowadzi
do przekazywania sobie pieniędzy w Szwajcarii.” 9
8J. T. Pepall, 2011, s. 2.
9Frederick Forsyth, O arogancji i korupcji władzy, „Die Woche”, 21.01.2000; za: „Forum”, 6.02.2000.
5
Twierdzę, iż ta teza F. Forsytha daje się uogólnić i ma ogólny wymiar socjologiczny, będąc
podstawą opisu prawidłowości socjopolitycznej, którą nazwałem prawem Fredericka Forsytha i
które sformułowałem następująco; słabość zależności bezpośredniej, aż po jej brak u osób i
instytucji sprawujących władzę w państwie od obywateli i społeczeństwa, tworzy poczucie
wyższości w stosunku do tychże obywateli i całego społeczeństwa, a w konsekwencji rodzi
poczucie bezkarności i arogancję prowadzące do korupcji, osłabiania praworządności i
pogarszania sprawności działania osób i instytucji sprawujących władzę. Poczucie wyższości,
które jest socjologiczną internalizacją obiektywnej sytuacji politycznej posiadania władzy przy
słabości lub braku politycznego podporządkowania i egzekwowania odpowiedzialności za
podejmowane decyzje, utrzymywane przez dłuższy okres czasu, rodzi arogancję i poczucie
bezkarności osób sprawujących władzę. Długotrwałe i potwierdzane codzienną praktyką
sprawowania władzy poczucie bezkarności prowadzi do korupcji, jako stałego elementu
praktyki sprawowania władzy.
Jest to prawidłowość społeczna, która jest tworzona w sposób względnie trwały przez
ordynację wyborczą do Sejmu, która stale odtwarza jakość państwa III RP. Równocześnie
funkcjonowanie parlamentarnych elit politycznych w ramach ordynacji proporcjonalnej
utrudnia rozwiązywaniu wspólnych, a trudnych problemów społecznych i gospodarczych. „Nie
jest rolą członka parlamentu – pisze w podsumowaniu swych analiz o systemie
większościowym J. T. Pepall – reprezentować wyborców tak, jak gdyby byli losową próbką
ludzi. I nie jest rolą rządu służyć ludziom podzielonym ze względu na ich poglądy czy interesy,
problemy czy kultury, płeć czy grupy wiekowe i tak dalej. Rząd musi działać na rzecz wspólnych
interesów i spraw publicznych ludzi. Członkowie parlamentu muszą koncentrować się na
wspólnym dobru i muszą próbować reprezentować wyborców w wspólnych sprawach, a nie tak
jak oni mogą być podzieleni. Wybory mają dwie strony, głosujących i kandydatów. Interakcja
między nimi w wyborach tworzy demokratyczny rząd. Wyborcy osądzają kandydatów i partie
nie po prostu ze względu na ich poglądy, sentymenty i interesy, lecz ze względu na zakres ich
zdolności i możliwości do przewodzenia, przekonywania i efektywność rządzenia.”10
"Miękkie" państwo III RP
W warunkach III RP stale reprodukowane ordynacją proporcjonalną do Sejmu partyjne
elity polityczne z ich niską jakością intelektualną, ideową, moralną oraz z ich
kompradorskością, są główną przyczyną niskiej jakości aparatów państwowych. Ze względu na
gabinetowo-parlamentarny ustrój polityczny polskiego państwa najważniejsza rolę odgrywa w
nim Sejm, gdyż uprawnienia Senatu sprowadzają go do roli korygującej w polskim systemie
władzy ustawodawczej i braku wpływu na powołanie i odwołanie rządu. Jakość elit
politycznych w Sejmie i wyłanianego przez te elity gabinetu rządowego oraz obsada przez ten
gabinet kluczowych stanowisk w państwie ma zasadniczy wpływ na jakość całej administracji
10J. T. Pepall, 2011, s.3.
6
państwowej. To więc jakość elit polityczno-państwowych Sejmu, rządu i centralnych organów
państwowych w sposób zasadniczy określa jakość państwa i kształtuje jego cechy.
Państwo III RP ma klasyczne cechy "miękkiego" państwa opisywanego przez Gunnara
Myrdala na podstawie badań krajów III Świata w Azji Południowo-Wschodniej. To „miękkie”
państwo Rzeczypospolitej charakteryzuje się trzema negatywnymi cechami: (1) niskim
stopniem skuteczności i efektywności działania aparatu państwowego, aż po trwałą niemożność
rozwiązania szczególnie trudnych i skomplikowanych problemów, w tym dotyczących
bezpieczeństwa egzystencjalnego milionów swych obywateli, (2) niskim stopniem
praworządności i służebności publicznej władzy państwowej, aż po samowolę i anarchię w
poszczególnych korpusach aparatu państwa, (3) wysokim stopniem korupcji finansowej i
politycznej aparatu państwowego, aż po kryminogenność i kryminalność poszczególnych
praktyk ludzi tego aparatu. Do tego dochodzi cecha czwarta, bardzo groźna dla gospodarki,
jakim są kompradorskie praktyki w rządzeniu, zarządzaniu i administrowaniu. W tych
praktykach elity władzy pośredniczącą w eksploatacji ekonomicznej własnego kraju przez obce
centra gospodarcze i działają na ich rzecz. Pełnią w większym lub mniejszym stopniu rolę
przedstawicieli na Polskę obcych centrów politycznych i kapitałowych.
Te cechy mają przy tym wyraźnie charakter strukturalny, a nie koniunkturalny. Są stale
odtwarzane niezależnie od składów partyjnych i personalnych naczelnych jego władz, a to
oznacza, że będą również w przyszłości reprodukowane, choć oczywiście z większym lub
mniejszym nasileniem tychże cech. W polskich warunkach oligarchii wyborczej czy też
wadliwej i ułomnej demokracji, zwycięskie partie i partyjne biurokracje polityczne traktują
państwo jako wyborczą zdobycz polityczną, dzieląc i obsadzając stanowiska państwowe i
publiczne zgodnie z logiką nieformalnych powiązań polityczno-towarzyskich. A rządzące partie
mają czy tylko mogą mieć bezpośredni wpływ na obsadę około 50 tysięcy kluczowych
stanowisk państwowych i publicznych.11 I to jest zasadniczą przyczyną degradacji procesów
rządzenia, administrowania i zarządzania publicznego, w postaci zarówno korupcji, jak i
nieudolności, niekompetencji i nieodpowiedzialności na skalę całego państwa.
Zasadnicze rozwiązanie ustrojowe, które decyduje o „miękkim” państwie III RP tkwi w
sposobie wyłaniania elit państwa oraz charakterze odpowiedzialności tych elit wobec obywateli
czyli w stosowanej ordynacji wyborczej. To właśnie obecna ordynacja wyborcza do Sejmu jest
zasadniczą przyczyną socjopolityczną stałego odtwarzania, acz koniunkturalnie w różnym
nasileniu, cech „miękkiego” państwa III RP. To ta ordynacja bowiem (1) stale i na nowo
reprodukuje personalnie i grupowo zbliżony układ polityczny i instytucjonalny, który wyrósł z
tzw. Okrągłego Stołu, (2) uniemożliwia wyłonienie i krystalizację socjopolityczną nowych elit
politycznych spośród autentycznych reprezentantów środowisk społecznych i politycznych
poprzez ich start w wyborach, (3) tworzy ułomność polskiej demokracji i strukturalnie
korupcjogenną sytuację, dzięki odebraniu wyborcom kontroli nad posłami i przesunięciu tejże
11Tomas Urban, Owoce nepotyzmu, „Sueddeutsche Zeitung”, 2.09.2007, za: „Forum”, nr 36 (3.09. – 9.09.2007).
7
w ręce kierownictw partyjnych oraz dzięki silnej kontroli nad życiem politycznym przez
głównie elektroniczne media masowe.
Reprodukcja nieudolności, niekompetencji, nieodpowiedzialności oraz
kompradorstwa elit władzy
Niski stopień skuteczności i efektywności działania aparatu państwowego, jako
„miękkiego” państwa, to nade wszystko mała skuteczność i efektywność w rządzeniu,
zarządzaniu i administrowaniu trudnymi i skomplikowanymi aspektami procesów publicznych,
od finansów po bezpieczeństwo publiczne. Trwała niezdolność do stopniowej poprawy w tak
fundamentalnych sprawach jak stale niezwykle wysoki poziom bezrobocia, rozładowany
wyłącznie wysoką migracją zarobkową, wysoce niesprawna służba zdrowia przy kolejnych
nieudanych jej reformach, czy stale bardzo wysokie zadłużenie zewnętrzne i wewnętrzne, jest
tego przejawem. „Miękkie” państwo to nade wszystko nieefektywne administrowanie i
nieskuteczność funkcjonalna w rządzeniu i administrowaniu oraz zarządzaniu procesami
publicznymi, od finansów, po bezpieczeństwo publiczne. Można wręcz mówić o strukturalnej
dekwalifikacji administracji publicznej, a państwowej w szczególności. Relatywna nieudolność,
niekompetencja i nieodpowiedzialność oraz kompradorstwo, stały się znaczącymi, a wręcz
strukturalnymi cechami administrowania sprawami publicznymi.
Mniej zauważalnym efektem jakości aparatu państwowego jest brak polityki
proinnowacyjnej, czego efektem są dalekie miejsca Polski i to często spadające w światowych
rankingach innowacyjności i nowoczesności. Jak dowodzą autorzy badań nad innowacyjnością
polskiej gospodarki,12 zasadniczą współczesną przeszkodą w rozwoju innowacyjności firm jest
administracja publiczna i patologiczny system edukacji, a także stworzony przez administrację
system rozdzielania środków unijnych, niszczący innowacyjność.13 Na podstawie analiz 1364
ustaw dotyczących finansów publicznych z lat 1989 -2011 autorzy raportu o roli grup interesów
w procesie stanowienia prawa w Polsce stwierdzili, że aż jedna trzecia ustaw realizuje interesy
zorganizowanych grup nacisku, ponad 40% z nich ogranicza wolność gospodarczą, a dwie
trzecie generuje koszty dla finansów publicznych, gdy tylko jedna trzecia przynosi
oszczędności.14 Co charakterystyczne dominującą grupą interesu na rzecz której tworzono
prawo była właśnie administracja publiczna i grupy zawodowe w sektorze publicznym.
12Raport o innowacyjności polskiej gospodarki, raport zespołu naukowego Uczelni Vistula opracowany pod kierunkiem
Krzysztofa Rybińskiego, Warszawa 2011; http://ww.madra-polska.pl.
13„Pokazaliśmy, że zmarnowaliśmy 10 mld euro unijnych środków i innowacyjność polskich firm w ciągu minionych kilku
lat silnie spadła, winę za to ponosi patologiczny system polskiej edukacji, od podstawówki po wyższe uczelnie, który zabija
innowacyjność, oraz stworzony przez sektor publiczny system rozdawnictwa środków unijnych, który też zabija
innowacyjność.” – Krzysztof Rybiński, Jak Polska może wejść do G20, „Rzeczpospolita”, 18.04.2012, s. B 9.
14Rola grup interesów w procesie stanowienia prawa w Polsce (2012), raport zespołu naukowego Uczelni Vistula
opracowany pod kierunkiem Krzysztofa Rybińskiego, Warszawa, http:// resources.legistan.pl.
8
Kompradorskie polityki gospodarcze
Najgroźniejsze skutki gospodarcze i społeczne przynosi splot dwóch cech politycznych elit
władzy III RP - ich kompradorskość i poczucie bezkarności. Efektem jest kompradorska i
nielicząca się ze skutkami polityka gospodarcza. Kompradorska polityka gospodarcza
dotyczyła, choć z różnym nasileniem i skalą, wszystkich kolejnych rządów III RP.
Kompradorska prywatyzacja przemysłu i bankowości doprowadziła do stałej już sytuacji
transferu części polskiego dochodu narodowego, poprzez wywóz z Polski zysków, dywidend i
dochodów z tytułu zagranicznej własności. Obrazuje to różnica pomiędzy polskim produktem
krajowym brutto, a polskim dochodem narodowym brutto w postaci tzw. "dochodu z
zagranicy". Stąd w przypadku Polski występuje zjawisko stałego transferu z tytułu własności
kapitałów części produktu krajowego brutto. I tak w 2007 roku, przy wielkości polskiego PKB
1 bln 177 mld zł, tzw. „dochód z zagranicy”15 wykazywał deficyt 42 mld zł.16 W 2010 roku to
ujemne saldo wyniosło 47 mld zł. Oznacza to ujemny bilans transferów finansowych z tytułu
właśnie własności narodowej zysków i wynagrodzeń. Jest to stały transfer części polskiego
PKB. Wykazuje on stale deficyt rzędu ponad 40 mld zł rocznie. Roczniki statystyczne GUS nie
podają niestety stron bilansu. Transfer polskiego PKB jest jeszcze wyższy, gdyż trzeba
uwzględnić również głównie pomniejszający go transfer dochodów pracujących za granicą
Polaków oraz polskich firm. Prawdopodobnie jest wielkość nie mniejsza niż 10 mld zł. Poza
tym jest to tylko wynik oficjalnych transferów finansowych. Do rejestrowanego wywozu
zysków, dywidend i dochodów z tytułu obcej własności, trzeba by jeszcze doliczyć
nierejestrowany wywóz ukryty w cenach produktów i usług transferowanych między
zagranicznymi firmami-matkami, a krajowymi firmami-córkami.
Neoliberalna formuła transformacji krajów Europy Środkowo-Wschodniej została, jak
twierdzi Mieczysław Kabaj, świadomie wykorzystana przez unijne kraje centrum do ich
„eksportu bezrobocia” do krajów środkowoeuropejskich poprzez deficytową dla tych krajów
wymianę handlową.17 M. Kabaj nazwał tę strategię ekonomiczną określeniem Paula A.
Samuelsona jako „politykę zubożenia sąsiada”. Polegała ona, jak wynika z analizowanego przez
M. Kabaja studium niemieckiego instytutu nadań ekonomicznych,18 na przejściu w wymianie
handlowej krajów UE z krajami środkowoeuropejskimi (bez państw byłego ZSRR) z deficytu
15“Dochód z zagranicy (saldo) stanowi różnicę między wartością dochodów pierwotnych brutto, będących należnościami
jednostek krajowych od podmiotów zagranicznych a zobowiązaniami jednostek krajowych wobec podmiotów zagranicznych
albo sumę salda: wynagrodzeń, dochodów od inwestycji bezpośrednich i portfelowych oraz pozostałych dochodów i
odsetek.” – Rocznik Statystyczny rzeczpospolitej Polskiej 2009, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 2009, s. 685.
16Rocznik Statystyczny …, 2009, s. 691.
17“Jednym z autorów tej strategii był niemiecki ekonomista D. Schumacher (Niemiecki Instytut Badań Ekonomicznych),
który opublikował w 1996 r. studium programowo-perspektywiczne pt. „Więcej zatrudnionych w UE poprzez handel z
krajami w transformacji.” – Mieczysław Kabaj, Import bezrobocia – mit czy realny problem polskiej gospodarki?,
„Przyszłość. Świat – Europa – Polska”, Biuletyn Komitetu Prognoz „Polska 2000 Plus” przy Prezydium PAN, nr 2(14) 2006,
s. 22.
9
przekraczającego 1,2 mld USD w 1990 roku, do nadwyżki przekraczającej 8 mld USD w 1995
roku. Już w pierwszej połowie lat 90. XX wieku, kraje środkowoeuropejskie utraciły dzięki
neoliberalnej formule transformacji międzynarodową konkurencyjność w wielu ówcześnie
nowoczesnych podsektorach, jak przemysł maszynowy, elektronika, chemia, a nawet w
artykułach rolno-spożywczych, wykazując zaś nadwyżki handlowe z UE w podsektorach nisko
przetworzonej produkcji wyjściowej lub wysoce pracochłonnej jak węgiel , odzież, skóry,
drzewo i meble, stal i metale kolorowe, czy szkło. Studium zawierało również prognozę
rosnącej nadwyżki w wymianie handlowej między ówczesną UE a krajami Europy ŚrodkowoWschodniej, która miała się zwiększyć docelowo do 25 – 30 mld USD rocznie, acz jak zauważa
M. Kabaj już w 1998 roku nadwyżka ta osiągnęła poziom 25 mld USD. Za zwiększającą się
nadwyżką w wymianie handlowej idzie wszakże „eksport bezrobocia” czy też „import miejsc
pracy”, co pozwoliło 15-tu krajom ówczesnej UE zasadniczo zwiększyć zatrudnienie. 19 W
okresie lat 1951 – 1995, a więc w ciągu 45 lat, liczba pracujących w 15 krajach należących
obecnie do UE zwiększyła się o 14 mln osób, tj. o 31 tys. rocznie. W okresie zaś lat 1996 –
2004 czyli 9 lat liczba pracujących wzrosła o prawie 20 mln. „A więc średni roczny wzrost
zatrudnienia – podsumowuje M. Kabaj - w ostatnim okresie (1996 -2004) był 70-krotnie
większy. Był to swoisty cud gospodarczy.”20
Dlatego najbardziej syntetycznym wskaźnikiem kompradorskiej i niekompetentnej polityki
elit politycznych III RP jest stały deficyt bilansu handlu zagranicznego. Jak oszacował to M.
Kabaj, łączny skumulowany deficyt w okresie 1990 -2005 osiągnął wysokość 166 mld USD.
Napływ zaś inwestycji zagranicznych wyniósł 66 mld, przy czym bezpośrednie inwestycje
kapitałowe stanowiły w nim tylko około 25%. Zdaniem M. Kabaja roczny deficyt w wysokości
10 mld USD oznacza utratę 200 do 300 tys. miejsc pracy. To oznacza, że w wyniku
kompradorskiej polityki gospodarczej utraciliśmy co najmniej 2 do 3 mln miejsc pracy, a
najprawdopodobniej 3 do 4,5 mln.
Kluczowa rola jakości państwa w innowacyjności gospodarki
Jakość państwa w sytuacji zapóźnienia rozwoju gospodarczego jest najważniejszym
czynnikiem tworzenia innowacyjności gospodarki. W ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat w
Europie dwa kraje osiągnęły największe, wręcz spektakularne sukcesy w modernizacji swych
struktur przemysłowych – Finlandia i Irlandia.21 O ile na sukcesy Irlandii wpłynęły w trudnym
18D. Schumacher, More Employment in the EU throng Foreign Trade within Transformation Countries, Economic Bulletin,
German Institute for Economic Research, vol. 33, No 9, 1996, p. 3 – 10; za: M. Kabaj, 2006, s. 22 – 23.
19M. Kabaj, 2006, s. 22 -23.
20M. Kabaj, 2006, s. 22.
21Straty w potencjale polskiego przemysłu i jego ułomna transformacja po 1989 roku. Wizja nowoczesnej reindustrializacji
Polski, Raport Polskiego Lobby Przemysłowego, opracowanie: Andrzej Karpiński, Tadeusz Gałązka, Ryszard Ślązak,
Tomasz Babul, Henryk Potrzebowski, Paweł Soroka (redakcja), Warszawa, marzec 2012; www.plp.info.pl, s. 46.
10
do oceniania stopniu decyzje gospodarcze amerykańskiego kapitału przemysłowego o
irlandzkich korzeniach etniczno-narodowych,22 o tyle sukcesy Finlandii, będącej do roku 1990
w obszarze imperialnej strefy wpływów również gospodarczych Związku Radzieckiego, były
samodzielne i wyłącznie wewnętrznie indukowane. „(…) o ile u podstaw sukcesu Irlandii –
twierdzi Józef Wierzbołowski – leżały świadomie sterowane przez rząd bezpośrednie inwestycje
zagraniczne (…), to Finlandia, która weszła w skład Unii Europejskiej w 1995 r., w sposób
zupełnie wyraźny związała swój rozwój z wyłaniająca się w latach 80. wizją społeczeństwa
informacyjnego i gospodarki opartej na wiedzy.23
Co wszakże ważne w tym kontekście, to wspólne dla obu krajów identyczne przesłanki
polityczne i społeczne ich sukcesu gospodarczego w postaci ważkiej roli państwa, konsensusu
politycznego w elitach władzy politycznej i szerokiemu poparciu społecznemu dla
przeprowadzanych przemian.24 I przykład rozwoju Finlandii25 w ostatnich kilkunastu latach to
dobry jak się wydaje punkt wyjścia do przemyśleń nowej roli państwa w obecnej sytuacji
światowej i europejskiej. Z analizy Józefa Wierzbołowskiego26 wyłania się obraz nowatorskiej i
kluczowej roli państwa fińskiego w tworzeniu innowacyjnej gospodarki opartej na wiedzy.
Państwo to było od lat 80. konsekwentnym, aktywnym i kreatywnym podmiotem strategii
rozwoju opartej na przekonaniu, iż „wobec wyłaniania się nowej formacji cywilizacyjnej w
postaci społeczeństwa informacyjnego przyszłość Finlandii zależy od możliwie szybkiego i
sprawnie przeprowadzonego włączenia się do grona krajów kojarzących swój rozwój z
gospodarkę oparta na wiedzy, a więc takim szczególnym procesem reprodukcji społecznej, w
którym wiedza i wynik prac B+R są podstawowym czynnikiem rozwoju społecznogospodarczego i kulturalnego.”27
Selektywna polityka przemysłowa wspierająca rozwój najnowocześniejszych sektorów
produkcji a przede wszystkim technologii informacyjnych, oparcie strategii rozwoju na
wielkich klasterach jako współpracujących zgrupowaniach firm i jednostek naukowobadawczych, stworzenie krajowego systemu innowacji, ścisłe powiązanie polityki
22„Inwestycje typu green field w latach 90. pochodziły głównie ze zorientowanych na eksport przedsiębiorstw
amerykańskich. W 1998 roku amerykańskie korporacje transnarodowe tworzyły ponad 32 mld euro eksportu przemysłowego
Irlandii, czyli 70% ogółu i zatrudniały 73 tys. pracowników.” – Janusz Heller, Emilia Ewertowska, Makroekonomiczne
uwarunkowania i efekty wzrostu gospodarczego w Irlandii, „Gospodarka Narodowa”, nr 5 – 6/2008, s. 124.
23Józef Wierzbołowski, Finlandia na drodze do społeczeństwa informacyjnego i gospodarki opartej na wiedzy, w: Polska
2000 Plus, Biuletyn nr 1(9)2004, Komitet Prognoz „Polska 2000 Plus” przy Prezydium PAN, s. 17.
24J. Wierzbowłowski, 2004, s. 16.
25Finlandia od kilku już lat zajmuje najwyższe miejsca w międzynarodowych rankingach innowacyjnych oraz
konkurencyjnych gospodarek, a światowe sukcesy fińskiej korporacji Nokia stały się symbolem sukcesów gospodarczych i
technologicznych tego kraju.
26Józef Wierzbołowski, Finlandia na drodze do społeczeństwa informacyjnego i gospodarki opartej na wiedzy, w: Polska
2000 Plus, Biuletyn nr 1(9)2004, Komitet Prognoz „Polska 2000 Plus” przy Prezydium PAN, s. 37 – 56.
27J. Wierzbołowski, 2004, s. 42.
11
przemysłowej z polityka naukową i polityką rozwoju technologicznego, interwencyjne
wspieranie przez państwo sprzężeń zwrotnych między nauka a przemysłem, to przykłady
kreatywnej i aktywnej roli państwa fińskiego tworzeniu gospodarki opartej na wiedzy.28
Również i sam sposób działania państwa fińskiego oparty na ścisłym współdziałaniu
administracji państwowej z instytucjami nauki, organizacjami gospodarczymi, organizacjami
pracodawców i pracobiorców i samorządami terytorialnymi, oparty na partnerstwie publicznoprywatnym oraz na tworzeniu korzystnego klimatu społecznego poparcia dla wiedzy i
innowacyjności,29 potwierdza kreatywność i aktywność państwa w budowie gospodarki opartej
na wiedzy. Podstawą takiego sposobu funkcjonowania państwa i jego skuteczności było
dysponowanie „sprawną administracją, zdolną do przygotowania, a tym bardziej do
zapewnienia realizacji, przyjętych strategii rozwojowych przy umiejętnym wykorzystywaniu
dostępnych środków interwencjonizmu państwowego.”30 Ale nie mniejszą rolę musiał również
odegrać wysoki poziom etyczny i merytoryczny fińskich elit politycznych, a nade wszystko ich
kreatywność, współtworzący „twardość” fińskiego państwa.
Niska zaś jakość polskiego państwa , jego elit politycznych i aparatów administracyjnych,
generuje relatywny spadek innowacyjności i efektywności polskiej gospodarki odnotowany w
międzynarodowych rankingach. Przez ponad dwadzieścia lat żaden z polskich rządów nie
sformułował nawet projektu polityki przemysłowej, nie mówiąc o jej wdrożeniu. A to oznacza
nie tylko, iż polskie państwo nie uczestniczyło w rozwoju innowacyjności polskiej gospodarki,
lecz również to, że polska gospodarka była przedmiotem, tworzywem dla polityk
przemysłowych innych państw nade wszystko Europy Zachodniej.
II Wielka Depresja Gospodarcza jako zagrożenie cywilizacyjno-gospodarcze
Jakościowo nową sytuację zagrożenia cywilizacyjno-gospodarczego niesie rozpoczęta
światowym kryzysem finansowym w 2008 roku II Wielka Depresja Gospodarcza. 31 Jest ona
depresją globalnej akumulacji kapitału porównywalną w strukturalnych uwarunkowaniach z
Wielką Depresją lat 30. XX wieku. Jest to sytuacja jakościowo nowa o nieprzewidywalnych, a
długotrwałych konsekwencjach społecznych i gospodarczych. Samo tylko łagodzenie skutków
gospodarczych i socjalnych tej depresji wymaga kreatywności, sprawności i determinacji tak
28J. Wierbołowski, 2004, s. 44 – 52. Dodam, iż w tym samym czasie lat 90. w Polsce czołowi politycy głosili publicznie
tezy typu ”najlepszą polityką przemysłową jest brak polityki”, zaś przez 22 lata nie próbowano i nadal nie próbuje się
stworzyć jakiejkolwiek polityki przemysłowej polskiego państwa, nie wspominając już o jej realizacji.
29Za: J. Wierzbołowski, 2004. S. 54 – 55.
30J. Wierzbołowski, 2004, s. 39.
31Wojciech Błasiak, Pomiędzy centrum a peryferiami na progu XXI wieku. Geopolityka i ekonomika Polski i Europy
Środkowo- Wschodniej w warunkach integracji europejskiej i globalnej depresji gospodarczej. Wyd. Naukowe "Śląsk",
Katowice 2013, s. 136 - 182.
12
elit politycznych, jak i aparatów państwa. A "miękkie" państwo III RP nie jest w stanie nawet
ograniczać skutków globalnej depresji.
„Miękkie” państwo uniemożliwi także skuteczne przeciwdziałanie skutkom depresji
gospodarczej w sektorze finansowym. Przede wszystkim w relacjach z finansowym kapitałem
bankowym.32 Tworzy ono bowiem warunki sprzyjające korupcji finansowej i politycznej elit
polityczno-państwowych. Zdaniem Michaela Hudsona to przede wszystkim szeroko rozumiana
światowa korupcja elit polityczno-państwowych daje możliwości skutecznego wpływania
bankowego kapitału finansowego na rozwiązania i reguły instytucjonalne. Do tego dochodzi
dominacja w sferze wpływowych instytucji naukowych oraz kontrola głównych mediów. „Ta
zmiana przez ostatnie 30 lat – jak podsumował dominację sektora finansowego w gospodarce
światowej i światowej polityce M. Hudson – była działaniem sektora finansowego by stać się
stale bardziej dominującym. Tak więc sektor finansowy wystartował z wieloma „think tankami”,
które zakładały instytuty badawcze i kupowały kontrolę nad mediami publicznymi, tak że one
miały możliwość przekonywać ludzi, iż rzeczywiście nie istnieje alternatywa i wyłącznie mówiły
o tym, czy jest więcej wyrzeczeń czy chaosu. Lecz oczywiście alternatywą dla wyrzeczeń nie
jest chaos; jest nią ekonomiczna demokracja, jest nią progresywne opodatkowanie, jest nią
opodatkowanie bogatych, jest nią odpisanie długów. Jest wiele alternatyw. A czynili to by mieć
pewność, że nikt o tych alternatywach nie dyskutuje w publicznej prasie czy w mediach. To
dlatego my rozmawiamy w Real News Network (internetowa stacja telewizyjna w USA – WB),
a nie w New York Timesie czy w Fox Media.”33 I „miękkość” państwa jest szczególnie
sprzyjającym czynnikiem takiej dominacji kapitałów finansowych nad suwerennymi państwami
i narodowymi społeczeństwami.
xxx
W polskich warunkach, w socjpolitycznym kontekście funkcjonowania Polski, to ordynacja
wyborcza do Sejmu ma decydujący, choć pośredni wpływ na sytuację polskiej gospodarki.
Proporcjonalna ordynacja wyborcza do Sejmu uniemożliwia zasadniczą wymianę partyjnych
elit politycznych i ich personalnego składu, wyrosłych z procesu transformacji ustrojowej. A ich
niska jakość intelektualna, moralna i ideowa oraz kompradorskie motywy w uprawianiu
polityki, decydują o niskiej jakości polskiego "miękkiego" państwa. To "miękkie" państwo
prowadzi kompradorskie polityki gospodarcze, które umożliwiły import do Polski
wielomilionowego bezrobocia oraz transfery z Polski dochodu narodowego na skalę co
najmniej ponad 50 mld zł rocznie, choć nie można wykluczyć, że przekraczają one faktycznie
wartość ponad 100 mld zł rocznie. I wreszcie to "miękkie" państwo nie jest zdolne do
prowadzenie nowoczesnej polityki przemysłowej, tworzącej innowacyjność polskiej
32“(…), gdy Sheila Bair chciała przejąć Citibank, ona powiedziała; zobacz, my możemy przejąć Citibank, my możemy
zamknąć wszystkie te wielkie banki na Wall Street w każdej chwili. One są niewypłacalne. My możemy spłacić wszystkich
deponentów. (…) Banki nie mają władzy nad wszystkim. Problemem jest korupcja polityków (…).” - Michael Hudson,
Learning from Eurocrisis, May 10, 2012; http://michael-hudson.com/, s. 1.
33M. Hudson, May 10, 2012, s .2.
13
gospodarki. Co gorsza to "miękkie" państwo stanęło w obliczu najgroźniejszej od 80-ciu lat
kolejnej Wielkiej Depresji Światowej. I jest wobec niej i będzie bezradne. Jak najszybsza
zmiana ordynacji wyborczej do Sejmu i wprowadzenie ordynacji większościowej opartej na
regule JOW otworzy dopiero możliwości wykreowania nowych elit politycznych i stworzy
szanse na poprawę jakości państwa. A tym samym da możliwość redukcji bezrobocia,
podnoszenia dochodów obywateli, zwiększania innowacyjności gospodarki i przeciwdziałania
zagrożeniom II Wielkiej Depresji Światowej. Bez tej zmiany takich możliwości i szans nie
będzie.
Dąbrowa Górnicza 18.09.2013.
Bibliografia
Antoszewski A., Herbut R., Systemy polityczne współczesnej Europy, Warszawa 2006.
Błasiak W., Pomiędzy centrum a peryferiami na progu XXI wieku. Geopolityka i ekonomika Polski
i Europy Środkowo- Wschodniej w warunkach integracji europejskiej i globalnej depresji gospodarczej,
Katowice 2013.
Forsyth F., O arogancji i korupcji władzy, „Die Woche”, 21.01.2000; w: „Forum”, 6.02.2000.
Heller J., Ewertowska E., Makroekonomiczne uwarunkowania i efekty wzrostu gospodarczego w
Irlandii, „Gospodarka Narodowa”, nr 5 – 6/2008.
Hudson M., Learning from Eurocrisis, May 10, 2012; http://michael-hudson.com/.
Kabaj M., Import bezrobocia – mit czy realny problem polskiej gospodarki?, „Przyszłość. Świat –
Europa – Polska”, Biuletyn Komitetu Prognoz „Polska 2000 Plus” przy Prezydium PAN, nr 2(14) 2006.
Pepall J. T, Laying the Ghost of Electoral System, Canada’s Founding Ideas Series, September
2011; http://www.macdonaldlaurier.ca/files/pdf/John-Pepall-Electoral-Reform-in-Canada.pdf.
Raport o innowacyjności polskiej gospodarki, raport zespołu naukowego Uczelni Vistula
opracowany pod kierunkiem Krzysztofa Rybińskiego, Warszawa 2011; http://ww.madra-polska.pl.
Rocznik Statystyczny rzeczpospolitej Polskiej 2009, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 2009.
Rola grup interesów w procesie stanowienia prawa w Polsce (2012), raport zespołu naukowego
Uczelni Vistula opracowany pod kierunkiem Krzysztofa Rybińskiego, Warszawa, http://
resources.legistan.pl.
Rybiński K., Jak Polska może wejść do G20, „Rzeczpospolita”, 18.04.2012.
Schumacher D., More Employment in the EU throng Foreign Trade within Transformation
Countries, Economic Bulletin, German Institute for Economic Research, vol. 33, No 9, 1996.
14
Sommers J. and Michael Hudson M., The Spectre Haunting Europe. Debt Defaults, Austerity, and
Heath of the „Social Europe” Model; http://michael-hudson.com/2011/01/the-spectre-hauting-europe.
Straty w potencjale polskiego przemysłu i jego ułomna transformacja po 1989 roku. Wizja
nowoczesnej reindustrializacji Polski, Raport Polskiego Lobby Przemysłowego, opracowanie: Andrzej
Karpiński, Tadeusz Gałązka, Ryszard Ślązak, Tomasz Babul, Henryk Potrzebowski, Paweł Soroka
(redakcja), Warszawa, marzec 2012; www.plp.info.pl.
Urban T., Owoce nepotyzmu, „Sueddeutsche Zeitung”, 2.09.2007, w: „Forum”, nr 36 (3.09. –
9.09.2007).
Wierzbołowski J, Finlandia na drodze do społeczeństwa informacyjnego i gospodarki opartej na
wiedzy, w: Polska 2000 Plus, Biuletyn nr 1(9)2004, Komitet Prognoz „Polska 2000 Plus” przy
Prezydium PAN
Wybory parlamentarne 1993; http://www.videofact.com/polska/wybory_parlamentarne1993.htm.
15