Czytaj dalej
Transkrypt
Czytaj dalej
ROZMOWA Polska ma potencjał Na polskim rynku maszyn do cięcia termicznego, do niedawna zdominowanym przez rodzimych producentów, coraz silniejszą pozycję uzyskują urządzenia „Made in Turkey”. Pojawienie się tych firm wywołuje gorące dyskusje w polskim przemyśle stalowym. O stereotypach, konkurencji i szansach na duże rynkowe zmiany z Nihatem Cinarli, export managerem tureckiej firmy Ajan, rozmawia Anna Pojda. Co w takim razie sprawia, że polscy przedsiębiorcy coraz chętniej decydują się na zakup maszyn do cięcia z tureckim rodowodem? Wiemy, że polscy producenci są silni na macierzystym rynku, jednak w czasach kryzysu często o inwestycji decydują finanse. Maszyny tureckie nie różnią się znacząco od produktów polskich, mogą odróżniać nas tylko niektóre rozwiązania techniczne poszczególnych funkcji, a różnica w cenie jest znaczna. Nie stawiamy na tzw. gadżety, które podnoszą koszty, a często okazują się zbędne w codziennej eksploatacji. Każde nasze źródło klasy HD posiada automatyczną konsolę gazową (bez dodatkowych opłat), co umożliwia, oprócz automatycznych ustawień gazów, trasowanie i punktowanie plazmowe. Wszyscy producenci mają możliwość obróbki rur, my dajemy także możliwość obrabiania profili dookoła. Posiadamy głowicę 3D do cięcia pod skosem, co nie wszyscy oferują. Jako nieliczni możemy proponować firmom konfigurację maszyn także pod indywidualne potrzeby. Inną naszą silną stroną jest fakt, że większość konkurencyjnych firm dokupuje, narzucając swoją marżę, poszczególne elementy u podwykonaw- Z czego wynika atrakcyjność polskiego rynku dla firm tureckich? Polska bardzo dobrze radzi sobie w czasach kryzysu. Uważam, że ten rynek ma potencjał, by stać się jednym z najsilniejszych w Europie, stąd nasza chęć zaistnienia tutaj jako solidny partner. Działamy według określonej strategii – najpierw organizujemy tzw. zaplecze, czyli oddział w danym kraju (wyszkolony serwis oraz wsparcie techniczne), a następnie zaczynamy oferować maszyny. Tę metodę od 2000 roku stosujemy z sukcesem w wielu innych krajach. Podobnie w Polsce już od roku przynosi to dobre wyniki. Współpracujemy tu z firmą AEP (Ajan Engineering Polska). Silną stroną Polaków jest to, że mają oni duże możliwości dopłat ze strony Unii Europejskiej przy zakupie maszyn – co, jak zauważamy – dobrze wykorzystują. Sami sprzedaliśmy tu kilka maszyn, które były w połowie dofinansowane, między innymi ze względu na posiadane certyfikaty świadczące o ich innowacyjności oraz braku niekorzystnego wpływu na środowisko. Dziękuję za rozmowę. fot. A. Pojda fot. Ł. Zawada Czy dostrzega Pan duże różnice pomiędzy rynkiem polskim a tureckim? Różnice nie są tak znaczne, jak mogłoby się wydawać. Cieszy otwartość tutejszych przedsiębiorców na nowe rozwiązania. Myślę, że polscy klienci są dość wymagający, co z naszego punktu widzenia jest pozytywnym aspektem z racji naszych dużych możliwości produkcyjnych. Jak można się domyślić, na rynku polskim najtrudniej znaleźć pierwszego klienta – bardzo pomocne są tu imprezy targowe, gdzie wchodzące na rynek firmy mogą się zaprezentować. Jeśli klienci są zadowoleni z maszyny oraz serwisu, a nasza firma w Polsce dotychczas otrzymuje w tej kwestii tylko pozytywne sygnały, to wspieramy się tą opinią przy późniejszych transakcjach. Na rynku polskim może niepokoić jedynie pewien brak zdrowej rywalizacji o klientów, zamiast na argumentach merytorycznych opiera się ona na stereotypach. Oczywiście, jak wszędzie na świecie, również i w Turcji istnieją firmy, które mają wyroby słabej jakości. Uważam jednak, że wrzucanie wszystkich firm tureckich z tego powodu „do jednego worka” jest niesprawiedliwe i nieuczciwe. ców, przez co nierzadko serwisanci nie znają zasad funkcjonowania tych części, nie mówiąc już o tym, że elementy nie zawsze są kompatybilne ze sobą. Takie firmy w razie problemów często muszą zwracać się o pomoc do pierwotnych producentów – my natychmiast jesteśmy w stanie znaleźć i rozwiązać problem. Każde źródło klasy HD posiada automatyczną konsolę gazową Podstawą dobrej organizacji firmy jest zaplecze, wyszkolony serwis oraz wsparcie techniczne – 118 – wrzesień-październik 2010 r.