Propozycja nie do odrzucenia

Transkrypt

Propozycja nie do odrzucenia
Propozycja nie do odrzucenia
Mario Puzo
Ojciec chrzestny
(The Godfather)
Recenzja powieści kryminalnej
Borys Jagielski
Wydawnictwo i rok wydania: Muza, 2003
Liczba stron:630
Oprawa i wymiary: miękka, 13 x 19 cm
ISBN:83-7079-782-2
- Zrobili z nas głupców. – Przerwał, a potem powziął decyzję, już nie lękając się ceny. – Po
sprawiedliwość musimy iść na klęczkach do Dona Corleone.
W utworach fabularnych z gangsterami w roli głównej podziemny światek przedstawiać
można na dwa różne sposoby. Brutalny i zwyrodniały lub romantyczny i wyidealizowany.
Mario Puzo, autor kanonicznego dla gatunku Ojca chrzestnego zdecydował się na połączenie
obu możliwości, kreując mafię, która jeśli trzeba do celu idzie po trupach, ale która przelew
krwi traktuje jako niezbędną ostateczność i nie szafuje nim zbytecznie. Stworzył postacie
bezwzględnych przestępców, którym nieobce są pojęcia lojalności, przyjaźni, poświęcenia.
Sycylijczyk Vito Corleone jest Wielkim Donem jednej z nowojorskich rodzin mafijnych. Macki
organizacji sięgają bardzo daleko – Corleone ma na swoich usługach nie tylko bukmacherów,
silnorękich, zawodowych zabójców i szefów związków zawodowych, ale również
skorumpowanych polityków, sędziów i policjantów. Don Corleone w przeszłości był zaledwie
ubogim, włoskim imigrantem, który uciekł do Ameryki przed zabójcami ojca. a do potężnej
pozycji w strukturach przestępczych doszedł od zera, wykorzystując swą wyjątkową
charyzmę, siłę charakteru, rozsądek i determinację. Wykorzystana przez niego metoda
zdobywania sojuszników okazała się nader efektywna – wyświadczał rozmaitym ludziom
przysługi wiedząc, że tym sposobem zaciągają u niego dług wdzięczności, który kiedyś będą
musieli jakoś spłacić. Zapracowawszy na powszechny szacunek sprawił, że wszyscy po
stokroć woleli mieć w nim przyjaciela niż wroga, że wszyscy pragnęli móc okazywać mu
respekt tytułując go Ojcem Chrzestnym. Pozostali, ci którzy nie potrafili zaakceptować jego
autorytetu, zwykli marnie kończyć.
Don przerwał, jego głos stał się surowszy.
- A gdybyś przyszedł do mnie, moja kieska byłaby twoją. Gdybyś przyszedł do mnie
po sprawiedliwość, te szumowiny, które skrzywdziły twoją córkę, płakałyby dziś gorzkimi
łzami. Gdyby przez jakieś nieszczęście taki porządny człowiek jak ty narobił sobie wrogów,
staliby się oni moimi wrogami... – Don podniósł rękę z palcem wymierzonym w Bonaserę – a
wtedy, wierz mi, baliby się ciebie.
Bonasera pochylił głowę i wymamrotał zdławionym głosem:
- Niech pan mi będzie przyjacielem. Przyjmuję.
Tak przedstawia się fabularne tło powieści. Tymczasem Druga Wojna Światowa właśnie się
zakończyła. Pokój będzie potężnym impulsem dla gospodarki Stanów Zjednoczonych i całe
społeczeństwo amerykańskie – także zorganizowane grupy przestępcze – przygotowują się
do nadchodzących zmian. Na arenie mafijnych zainteresowań coraz większą rolę odgrywają
narkotyki, lecz Don Corleone, człowiek z zasadami, nie ma zamiaru angażować się w tą gałąź
czarnego biznesu. Jest mu ona nie w smak, podobnie jak prostytucja. Pragnie, by jego
Rodzina czerpała profity z „czystszych” źródeł, z hazardu i ze związków zawodowych.
Niestety. konserwatywna droga nieubłaganie prowadzi w stronę konfliktu z konkurencyjnymi
mafiami...
Ojciecchrzestny opowiada o genezie, początkach, przebiegu i zakończeniu wielkiej wojny
Pięciu Rodzin Nowego Jorku z roku 1946. Główny wątek przeplatany jest epizodami, między
innymi na przykładzie Johnny’ego Fontane, krewniaka Dona Corleone sami ocenić możemy,
jak daleko sięgają wpływy Ojca Chrzestnego, a ze środkowej, retrospekcyjnej części powieści
dowiadujemy się, jak tytułowy bohater powoli dochodził do swej potęgi. Wbrew pozorom
starzejący się Vito Corleone przez większą część fabuły nie jest wcale postacią
pierwszoplanową. Pokaźna część akcji rozgrywa się wokół najważniejszych popleczników
Dona oraz jego synów. Jednemu z tych ludzi dane będzie przejąć imperium Corleone’ów i
poprowadzić je dalej w trudnych czasach.
Choć Ojciec chrzestny jest powieścią gangsterską, nie można zarzucić jej przesytu
sensacyjnych motywów. Meritum nie zostało bowiem osadzone przy strzelaninach i pościgach
samochodowych, lecz przy dialogach i opisach. Wątpiących mogę natychmiast zapewnić, że w
książce napięcie występuje, a ponieważ odczuwamy je obserwując działalność gangu „od
kuchni”, jest to nawet napięcie lepszego rodzaju. Mimo wszystko powieść ma do
zaoferowania także garść sugestywnych mordów, a także – kilka scen erotycznych.
(...) Z mroku za nim wystąpił jakiś mężczyzna i zarzucił mu na szyję cienki jedwabny sznur.
Sznur się zacisnął dławiąc mu oddech. Twarz mu zsiniała, siła odpłynęła z ramion. (...)
Trzymali go teraz za ręce z jakimś dziecinnym zaciekawieniem, podczas gdy człowiek za
plecami (...) zaciskał coraz mocniej i mocniej sznur na jego szyi. Nagle podłoga stała się
mokra i śliska. Zwieracz (...), nad którym już nie panował, otworzył się i odchody wypłynęły.
Dzięki Mario Puzo poznajemy sposób funkcjonowania struktury mafijnej. Dowiadujemy się o
rolach pełnionych przez consigliori i caporegimów. Zaznajamiamy się z dwiema
nieodzownymi dla mafiosów zasadami – omertą, w myśl której wszystkie porachunki należy
załatwiać we własnym gronie i vendettą, prawem zemsty, które obrazowo rzecz ujmując
potrafiło doprowadzić do wzajemnego wyrzynania się całych pokoleń. Los czekający zdrajców
Rodziny nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem.
Na popularność sztandarowego tytułu Mario Puzo bez wątpienia w znaczący sposób wpłynęła
znakomita ekranizacja z Marlonem Brando, gdyż powieść sama w sobie jest tylko dobra, lecz
z całą pewnością nie wybitna. Mimo oryginalnej i znakomicie wykonanej scenografii, książka
nie poraża ani pod względem fabularnym, ani stylistycznym, choć w tym drugim przypadku
na pochwałę zasługują szczegółowo opisane postacie, nawet te poślednie. Ojciec chrzestny to
opowieść gangsterska z ambicjami – opowieść o ludziach, którzy postanowili żyć według
własnych zasad, opowieść o świecie, w którym ideały nierzadko spływają krwią.
OCENA: 8-/10