27-31
Transkrypt
27-31
27 GKF # 261 MATEMATYCZNA FANTASTYKA CZY FANTASTYCZNA MATEMATYKA? O, nie do y! rozkoszy, kto tak bez siwizny Ani w przestrzeni Weyla ani Brouwera Studium topologiczne u"ciskiem otwiera Badaj#c Moebiusowi nieznane krzywizny! (Lem, Cyberiada) Musz si zastrzec od razu: tytu!owe pytanie, maj"ce wyja#ni$ rol matematyki w Science Fiction, pozostawi bez odpowiedzi, obarczaj"c tym brzemieniem Czytelnika. Odpowiem tylko, dla u!atwienia zadania, na kilka pyta% pomocniczych. A oto pierwsze z nich, sugerowane przez motto: Jak kocha matematycznie? Nie ulega w"tpliwo#ci, ze odpowied& winna si opiera$ na mocnych podstawach teoretycznych. S" one zawarte w primaaprilisowym opowiadaniu Andrzeja Le#niewskiego (ukrywaj"cego si pod pseudonimem John P. Houle) pt. Elementy matematycznej teorii mi o!ci. Utwór ten powinien sprawi$ niek!aman" uciech ka'demu matematykowi (i nie tylko). Oto próbki tekstu: Najprostszym przyk adem wielok"ta erotologicznego jest trojk"t erotologiczny (...) budujemy tu przepi#kn" teori# wielok"óow erotologicznych opart" na teorii kohomologii. (…) Twierdzenie Faoliniego g osi, $e wraz z czasem eropotencja y d"$" do zera prawie wsz#dzie, tzn. wsz#dzie z wyj"tkiem, by% mo$e, zbioru miary zero. Spróbujmy teraz przej#$ od teorii do praktyki. Dariusz Filar w opowiadaniu Kszta ty i cienie przedstawia zmatematyzowane spo!ecze%stwo przysz!o#ci, w którym efektywno#$ zawieranego ma!'e%stwa oblicza si za pomoc" pewnego prostego wzoru. Oto kluczowy fragment utworu: – A za kilka tygodni - u!miechn" si# szeroko - Arlet b#dzie moj" $on". – A w a!nie! - przypomnia em sobie. - Przecie$ zawsze mówi e! o Nadzie. – Tak, Nada - powiedzia . - Widzisz, jej wspó czynnik & okaza si# dla mnie za wysoki, ' za! by o równe zeru. Omówili!my wszystko w trójk# i $eni# si# z Arlet (...) W tej sytuacji wol ju' by$ konserwatyst" i proponuj przej#$ do weselszych tematów. Oto nast pne pytanie: Jakie dzia!ania mo"na wykonywa na smokach? Odpowiedzi udziela Lem w Cyberiadzie. Maszyna cyfrowa zwyci 'a smoka ka'"c mu wykona$ nast puj"ce trzy dzia!ania: podzieli$ si przez siebie, wyci"gn"$ pierwiastek, a w ko%cu od siebie si odj"$. (atwo zgadn"$, 'e dopiero trzecia operacja osi"gn !a zamierzony skutek, a pierwsze dwie s!u'y!y li tylko do u#pienia czujno#ci. Natomiast wi ksze niespodzianki oczekuj" nas dalej (Smoki prawdopodobie(stwa): Tak tedy genialny Kerebron, zaatakowawszy problem metodami !cis ymi, wykry trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne (...) Od dawna znany by w smokologii paradoks polegaj"cy na tym, )e kiedy dwa ujemne herboryzuje si# (dzia anie odpowiadaj"ce w algebrze smoków mno$eniu w zwyk ej arytmetyce), w rezultacie powstaje niedosmok w ilo!ci oko o 0,6. 28 INFORMATOR Powy'sze stwierdzenie, jak si okazuje, prowadzi do zastosowania rachunku prawdopodobie%stwa, sugeruj"c nast pne pytanie: Czy nieprawdopodobne jest prawdopodobne? Otó' Lem twierdzi, 'e tak – o ile zastosujemy miotacz nieprawdopodobie%stwa. Oto skutki dzia!ania tego zmy#lnego urz"dzenia (Smoki prawdopodobie(stwa): (...) przelatuj"cy motylek zacz" skrzyde kami nadawa%, alfabetem Morse’a, drug" ,,Ksi#g# d$ungli”, a w!ród za omów skalnych zamajaczy y cienie wró$ek, wied*m i dziwo$on, wyra*ny za! odg os t#tni"cych kopyt zwiastowa , $e gdzie! za smokiem harcuj", wydobyte z niemo$liwo!ci strasznym napi#ciem miotacza, centaury (…) pobliskie, co mniejsze kamienie wolno unosi y si# w powietrze, kurz za!, który czochraj"cy si# smok wyrzuca spod zadu, zamiast opa!% w bez adzie, u o$y si# w powietrzu we wcale czytelny napis S+UGA PANA DOKTORA. Podobne efekty pojawiaj" si i u innych autorów, ro'ni" si jednak mechanizmem powstawania. W opowiadaniu Stephena Barra J"dro krystalizacji &ród!em nieprawdopodobnych zdarze% jest ma!y od!amek dziwnej szklistej bry!y, który utkwi! w policzku bohatera. Natomiast bohater Gigantycznego zak ócenia braci Strugackich jest o#rodkiem cudów bez 'adnej widomej przyczyny, i to niemal'e od urodzenia. Od ,,cudowno#ci totalnej” przejd&my teraz do pojedynczego cudu okre#lonego pytaniem: Czy ma!pa mo"e napisa Bosk komedi!? Chodzi tu o znany paradoks wielkiej liczby: je#li nauczymy ma!p pisa$ na maszynie (tzn. stuka$ w klawisze), to po up!ywie dostatecznie d!ugiego czasu napisze ona (przypadkowo) dowolny tekst, a wi c np. wspomnian" Bosk" komedi#. Bardzo dawno temu zdarzy!o mi si przeczyta$ opowiadanie fantastyczne realizuj"ce w sposób dos!owny powy'szy pomys!. W uj ciu literackim koncept ten jest do#$ trywialny, prosz wi c o wybaczenie, 'e w tym miejscu zaanonsuj utwór o znacznie wy'szej randze artystycznej, mianowicie Bibliotek# Babel Borgesa. Autor opisuje monstrualn" (by$ mo'e niesko%czon") bibliotek , której ksi"'ki zawieraj" wszelkie mo'liwe kombinacje liter alfabetu. Znajduj" si wi c tam – w#ród przyt!aczaj"cej ilo#ci tekstów bezsensownych - tak'e wszystkie ksi"'ki, które by!y lub b d" kiedykolwiek napisane. Poszukiwanie takich dzie! jest celem 'ycia, a tak'e nieszcz #ciem ludzi zamieszkuj"cych Bibliotek . Nie mam zamiaru streszcza$ utworu; chc tylko zwróci$ uwag , )e Biblioteka Babel stawia problem subtelniej: w jaki sposób spo#ród ogromnej liczby kombinacji bezsensownych ekstrahowa$ po'yteczn" informacj ? Odpowied& znajdujemy u Lema w szóstej wyprawie Cyberiady: nale'y po prostu stworzy$ ,,demona drugiego rodzaju” wykonuj"cego t k!opotliw" funkcj . Niestety, ów demon dlatego tak si nazywa, 'e jego istnienie jest dok!adnym zaprzeczeniem drugiego prawa termodynamiki. Ale tu ju' zap dzili#my si na tereny fizyki, wycofujemy si wi c czym pr dzej na z góry upatrzone pozycje i zadajemy klasyczne pytanie: Jak wygl#da czwarty wymiar? Pod koniec XIX wieku odpowied& by!a prosta: czwarty wymiar zamieszkuj" duchy. Pogl"d ten by! ,,potwierdzany do#wiadczalnie” podczas seansów spirytystycznych dokonywaniem sztuczek wykonalnych jakoby tylko w przestrzeni czterowymiarowej. Chodzi tu np. o zawi"zywanie w z!ów na sznurze bez manipulowania ko%cami czy te' przekszta!canie przedmiotów w ich zwierciadlane odbicia. Interesuj"ce dane na ten temat mo'na znale&$ w ksi"'ce Martina Gardnera Zwierciadlany Wszech!wiat (str.217-219). Dla nas istotny jest fakt, )e powy'sze pogl"dy znalaz!y swój wyraz literacki w opowiadaniu Wellsa W czwartym wymiarze. Chcia!bym zwróci$ uwag , )e bohater opowiadania powraca ze #wiata duchów w postaci lustrzanego odbicia – np. serce ma GKF # 261 29 po prawej stronie. Od czasów Wellsa wiele si zmieni!o – nie tylko w fantastyce – ale pomys! zwierciadlanego odbicia pozosta! – w zmienionych dekoracjach. W#ród wielu przyk!adów wymie%my Pomy k# techniczn" Arthura Clarke'a czy te' Drug" stron# lustra Janusza Zajdla. Jak powstaje takie odbicie, !atwo zrozumie$ metod" analogii. Nale'y sobie wyobrazi$ #wiat dwuwymiarowy, a wi c np. p!aszczyzn po!o'on" w trójwymiarowej przestrzeni, podobnie jak nasz rzeczywisty #wiat jest zanurzony w hipotetycznej przestrzeni czterowymiarowej. W tej sytuacji lustrzanego odbicia figury mo'na dokona$ przez odwrócenie jej „na drug" stron ” po wyj ciu z rozwa'anej p!aszczyzny. Ta sama analogia pozwoli nam na zrozumienie innych osobliwo#ci wyst puj"cych w utworach SF. W opowiadaniu Tadeusza Koz!owskiego Mi#dzy robrami bohaterowi ukazuje si tajemniczy osobnik, przedstawiaj"cy si jako... Rafaelos Angelos, który w nast puj"cy sposób t!umaczy swoje nag!e zjawienie: Pan mo$e si# pokaza% p aszczakom. Wystarczy, je$eli pan ucharakteryzuje si# i ubierze na ich wygl"d, nagra swój film i projektorem rzuci swój obraz na ekran, jakim jest ich wszech!wiat. Gdy pan w "czy projektor, zjawia si# pan; gdy wy "czy - znika. A przecie$ to samo mo$e zrobi% za pomoc" swego projektora istota z pi#ciowymiarowego wszech!wiata. Poza projekcj" mo'na tak'e rozwa'a$ przeci cia obiektów czterowymiarowych z naszym #wiatem. Powstaj" wtedy zwyk!e twory trójwymiarowe, mog" si jednak zdarzy$ niespodzianki. Obiekt taki mo'e si nam na przyk!ad ukaza$ w postaci kilku oddzielnych ,,kawa!ków”. Pisze o tym Lem w Smokach prawdopodobie(stwa: Jak wynurzaj"ca si# z wody d o( ukazuje nad jej powierzchni" pi#% pozornie ca kiem niezawis ych od siebie palców, tak wynurzaj"c si# z przestrzeni konfiguracyjnej w realn", smoki wygl"daj" na mnogie, chocia$ s" tylko jednym. Ciekawe, 'e podobny pomys! napotka!em w opowiadaniu niesamowitym Suknie dla Egrish, w którym krawiec szyje kolejno stroje o groteskowych kszta!tach na zamówienie tajemniczego nieznajomego. Na zako%czenie zjawia mu si ca!kowicie ubrana ,,klientka” z za#wiatów w postaci kilku oddzielnych cz #ci – mog"c ju' teraz zawojowa$ #wiat. Spotyka si tak'e pomys!y nie maj"ce 'adnego matematycznego uzasadnienia, chocia' takowe sugeruj". W opowiadaniu Barringtona Bayleya Statek, który $eglowa po oceanie Kosmosu tajemniczy obiekt ,,nie ma wewn"trz 'adnej przestrzeni” i poprzez przedziurawienie zostaje ,,zatopiony” (tj. przeniesiony ca!kowicie do naszego #wiata). Natomiast Ray Bradbury w opowiadaniu Dziecko jutra przedstawia ,,poród w innym wymiarze” i jako jego rezultat... niebiesk" piramidk z sze#cioma mackami i trojgiem oczu na szypu!kach. Trudno o pomys! bardziej idiotyczny. Ale, co najdziwniejsze, powsta!o z tego (przepraszam za go!os!owno#$) ca!kiem niez!e opowiadanie. Oto r ka mistrza! Interesuj"cy pomys! zawiera opowiadanie Roberta Heinleina I zbudowa krzywy dom. Jego ,,bohaterem” jest hipersze#cian, obiekt matematyczny b d"cy czterowymiarowym analogiem zwyk!ego sze#cianu. Podobnie jak powierzchni sze#cianu mo'na sklei$ z p!askiej siatki narysowanej na papierze, tak samo ,,powierzchnia” hipersze#cianu mo'e by$ sklejona z siatki trójwymiarowej – bry!y z!o'onej z o#miu sze#cianów. Tak" w!a#nie siatk -dom zbudowa! architekt Til za namow" przyjaciela. Nie by!oby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie trz sienie ziemi, które spowodowa!o ,,obsuniecie si ” siatki w czwartym wymiarze i powstanie autentycznego hipersze#cianu. W tak przekszta!conym domu Til wraz z gospodarzami prze'ywa wstrz"saj"ce przygody: okna prowadz" z pokoju do pokoju, ale mo'na te' przez nie wypa#$ na zewn"trz, id"c w tym samym kierunku wraca si do punktu wyj#cia, itp. Godny uwagi jest fakt, 'e wszystkie opisane ,,dziwy” s" logicznymi konsekwencjami wyj#ciowego za!o'enia. Czytelnik mo'e to sam prze#ledzi$ na modelu trójwymiarowym: powierzchni sze#cianu ustawionego na p!aszczy&nie stanowi"cej wszech#wiat „p!aszczakow”. 30 INFORMATOR Czas jednak na zmian nastroju. Proponuj wi c kolejne pytanie: Co to s# proportki? Odpowied& znajdujemy u Lema w Wielko!ci urojonej: PROPORTKI, spodnie jednopowierzchniowe Kleina, patrz: krawiectwo kwantowotunelowe. Trzeba przyzna$, 'e niewiele nam to mówi, co nale'y z!o'y$ na karb lakoniczno#ci w!a#ciwej encyklopediom. Zajmijmy si wi c dok!adniej kluczowym s!owem ,,jednopowierzchniowe”. Oto fragment opowiadania Janusza Zajdla Towarzysz podró$y: (...) odci" z brzegu arkusza w"ski pasek, d ugi na jakie! 25 centymetrów. – Je!li ten pasek skleimy w ten sposób – pokazywa – to otrzymamy po prostu zwyk y pier!cie( czy raczej boczn" powierzchni# bardzo niskiego walca; je!li natomiast jedn" z kraw#dzi przed sklejeniem odwrócimy ,,na drug" stron#”, czyli skr#cimy o 180 stopni, o, tak – skr#ci ta!m# o pó obrotu - i teraz dopiero spoimy brzegi, to otrzymamy w a!nie wst#g# Mobiusa. Prosz# zauwa$y%, $e taka wst#ga posiada tylko jedn" powierzchni#, jedn" stron#... – Jak to? – spyta em ze zdumieniem, nie bardzo rozumiej"c, co ma na my!li. – Przecie$ papier ma dwie strony?! (…) – A teraz prosz# wzi"% o ówek i przejecha% nim po ta!mie, poczynaj"c od dowolnego punktu, zawsze równolegle do obu brzegów papieru, nie przekraczaj"c $adnego z nich. – Rzeczywi!cie! – zdziwi em si#, stwierdziwszy, $e o ówek powróci dok adnie tam, sk"d wyruszy . – To zadziwiaj"ce: obszed em obie strony papieru! Kreska ci"gnie si# po obu stronach ta!my... – Po jednej stronie, prosz# pana. Drugiej strony ta!ma nie posiada! Czytelnikowi, który jeszcze tego nie robi!, gor"co polecam powtórzenie powy'szego do#wiadczenia. Innym przyk!adem powierzchni jednostronnej jest tzw. butelka Kleina (por. ,,proportki”). Mo'na o niej przeczyta$ w Zwierciadlanym Wszech!wiecie Gardnera. Ale co z tego ma SF? Oto dalszy fragment Towarzysza podró$y: (...) )yjemy na takiej w a!nie ,,powierzchni jednostronnej”; aby dosta% si# do punktu maksymalnie odleg ego (...) musimy odby% d ug" podró$ wzd u$ ta!my. A przecie$ w rezultacie znajdziemy si# jakby w tym samym punkcie, bo od punktu wyj!cia oddziela% nas b#dzie jedynie papier, o którym wszak za o$yli!my, $e jest niesko(czenie cienki. (...) Aby znale*% si# ,,na drugim ko(cu” Wszech!wiata, wystarczy tylko ,,przebi%” niesko(czenie cienk" upin#... Oczywi#cie jest to znowu dwuwymiarowa analogia sytuacji trójwymiarowej. W opowiadaniu mówi si o ,,przestrzeni Ferenca”. Na podobnej koncepcji opiera si jedno z najpi kniejszych opowiada% SF, ,ciana mroku Arthura Clarke’a. Akcja rozgrywa si w jednym z wszech#wiatów p!yn"cych jak p cherzyki piany po Rzece Czasu. *wiat ten posiada tylko jedno s!o%ce i jedn" planet zwrócon" ku niemu zawsze t" sam" stron". Tam, gdzie #wiat!o nie dochodzi, zaczyna si Kraina Wiecznej Nocy, odgrodzona od zamieszka!ych obszarów tajemnicz" *cian", zbudowan" w zamierzch!ych czasach i chroni"c" ludzi przed szale%stwem, gro'"cym jakoby nieostro'nemu w drowcowi. M!ody w!adca pragnie zg! bi$ tajemnic *ciany, ka'e wi c zbudowa$ rusztowanie, po którym samotnie dostaje si na gór . Id"c ci"gle w kierunku przeciwnym do s!o%ca powraca nieoczekiwanie do punktu wyj#cia. Taka jest pointa utworu, przygotowana przez uprzednie sugestie dotycz"ce symbolu wst gi Mobiusa w dawnych religiach planety i jego zwi"zku z w!asno#ciami #wiata. Niestety, sugestie te nie mog" wyt!umaczy$ opisanego efektu, co jednak w niczym nie pomniejsza warto#ci utworu. 31 GKF # 261 Natomiast wy!"cznie jako 'art mo'na potraktowa$ zr cznie napisane opowiadanie znanego nam ju' Martina Gardnera Zerostronny profesor. Uczestniczymy w wyk!adzie profesora Slapenarskiego na temat odkrytej przez niego powierzchni bez stron. Odczyt ko%czy si demonstracj" na figurze wyci tej z papieru (sylwetce cz!owieka), która po odpowiednim poskr caniu i posklejaniu nagle znika – dowodz"c tym faktem, 'e zerostronna powierzchnia w naszej przestrzeni istnie$ nie mo'e. Specyficzny kszta!t wyj#ciowej figury umo'liwia nast pnie powtórzenie do#wiadczenia przez 'ywych ludzi, co w konsekwencji przenosi ich ,,do czwartego wymiaru”. Utwór ko%czy efektowna pointa: – Ca e szcz#!cie – powiedzia – $e Simpson i ja uwolnili!my praw" r#k# przed lew". (...) Inaczej byliby!my obaj !rodkiem na zewn"trz. Ciekawe, 'e podobny pomys! spotykamy u Wellsa w opowiadaniu Niewydarzony duch. Tytu!owy bohater ma trudno#ci z powrotem ,,do czwartego wymiaru”, bo zapomnia! przepisanej sekwencji ruchów, które mia!y to umo'liwi$. )ywy obserwator prób uwie%czonych wreszcie powodzeniem demonstruje kombinacj kolegom i po jej zako%czeniu pada martwy. Oto jedyny sposób przeniesienia si do czwartego wymiaru! Ale oto d!ugo#$ artyku!u d"'y do niesko%czono#ci, kolej wi c na ostatnie pytanie: I co jeszcze? Po pierwsze – modelowanie matematyczne – domena Stanis!awa Lema. W Cyberiadzie modeluje si na papierze walk króla Okrucyusza i potwora (a król go ró$niczkami, a$ operatory funkcyjne lecia y na wszystkie strony, etc.). Za pomoc" komputera modeluje si istoty rozumne (Non serviam), a nawet samego siebie (Kobyszcz#). Przy tych pomys!ach blednie prawdziwy cud, jakim jest pojawienie si autentycznej mini-gwiazdy wewn"trz komputera (Model supernowej Dworaka i Danaka). Osobn" grup tematyczn" stanowi" ,,metody stwarzania geniuszów matematycznych”. W Równaniach Maxwella Anatolija Dnieprowa dzia!a si na mózg odpowiednio dobranym polem elektromagnetycznym, w Transformacji Krzysztofa Malinowskiego wywo!uje si schizofreni w celu pobudzenia ,,wyobra&ni czterowymiarowej”, a w opowiadaniu Ilji Warszawskiego Niepokoj"cych objawów nie stwierdzono wymazuje si z pami ci wszelkie ludzkie uczucia. Nie s" to zbyt zach caj"ce perspektywy. Je#li chodzi o ,,zwyczajnych” matematyków – jedyn" istot" z krwi i ko#ci jest profesor Hogarth z powie#ci Lema G os Pana. Bardziej papierowy, cho$ nie pozbawiony uroku, jest tytu!owy bohater Odkrycia matematyka Matwiejewa Dymitra de Spillera. Warto odnotowa$, 'e tytu!owe odkrycie zosta!o dokonane nie bez pomocy oswojonej o#miornicy – dzi ki specyfice widzenia g!owonogów. A zatem, Drogi Czytelniku: matematyczna fantastyka czy fantastyczna matematyka? Andrzej Proszy(ski Powy szy tekst ukaza! si" w mocno skróconej wersji, w tak zwanej ,,jednodniowce” wydanej z okazji drugiego przegl#du filmów „Wszech$wiat w fantastyce naukowej” (Muzeum Toru%, 19-21.II.1978 r.). Uzupe nienie lutego 2011 – suplement Jeszcze w lutym, nak adem wydawnictwa ISA, uka!" si# dwie powie$ci Davida Webera: Z FURII ZRODZONA (IN FURY BORN) ksi#ga druga Data wydania: 28 Luty 2011 ALTERNATYWA EKSKALIBURA (THE EXCALIBUR ALTERNATIVE) Data wydania: 28 Luty 2011 ISA: reaktywacja! ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE