RYNEK OBROTU WALUTAMI W INTERNECIE
Transkrypt
RYNEK OBROTU WALUTAMI W INTERNECIE
21–27 lutego 2014 r. 31 Rynek obrotu walutami w internecie W jaki sposób należy porównywać kantory i platformy internetowe? Polskie społeczeństwo staje się bardziej nowoczesne i otwarte na nowe rozwiązania stosowane w życiu codziennym, jak i w biznesie. Coraz więcej spraw załatwiamy przy użyciu internetu, dlatego też nikogo nie dziwi, że rzesze Polaków decydują się wymieniać walutę w sieci. Problem pojawia się, gdy chcą wybrać odpowiedni dla siebie sposób wymiany walut. Wiesław Biegański Rynek wymiany walut w internecie jest bardzo rozbudowany i na pierwszy rzut oka wybór formy zawierania transakcji może wydać się skomplikowany. Firmy świadczące usługi internetowej wymiany walut dzielą się na dwie podstawowe kategorie: kantory internetowe i platformy społecznościowej wymiany walut. Różnica polega przede wszystkim na tym, od kogo kupujemy/sprzedajemy walutę. Kantor jest bezpośrednim sprzedawcą, a platforma umożliwia zarejestrowanym użytkownikom zawarcie między sobą transakcji, a więc pełni rolę pośrednika. Aby dobrze wybrać odpowiednią dla siebie opcję, należy poprawnie zdefiniować i określić swoje potrzeby i wymagania. co gwarantuje uczciwość, solidność i poszanowanie prawa. W przypadku pozostałych kantorów internetowych i platform starajmy się zasięgnąć języka wśród znajomych lub po prostu sprawdźmy w internecie opinie osób, które korzystały z ich usług. Podstawowe kwestie Na jakie rzeczy należy zwracać uwagę przy wyborze kantoru internetowego? Czym są społecznościowe platformy wymiany walut? W jaki sposób mogę porównać kantor z platformą? Która z opcji jest dla mnie korzystniejsza? To zaledwie kilka najczęściej zadawanych pytań, których odpowiedzi są kluczowe dla podjęcia słusznej decyzji. Zasadniczo najistotniejszymi kwestiami dla każdego klienta są cena, czas i wiarygodność firmy, czyli bezpieczeństwo zawieranych transakcji. Na podstawie tych kryteriów możemy dokonać wstępnej weryfikacji zarówno kantorów, jak i platform walutowych. Części kantorów działających w sieci posiada jednostki stacjonarne działające na rynku nierzadko od początku funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej, które podlegają nadzorowi Narodowego Banku Polskiego, E-kantory bez opłat Na koszty zawarcia transakcji składają się nie tylko kursy wymiany, lecz także prowizje i wszelkiego rodzaju opłaty. Wobec tego czytajmy uważnie regulaminy serwisów, gdyż zawierają one bardzo ważne informacje dotyczące kosztów. Wybierajmy usługodawców, którzy nie pobierają opłat za rejestrację i prowadzenie konta w serwisie, a ich regulamin jest przejrzysty i zrozumiały. Sprawdźmy również czy dana firma posiada konta w tych samych bankach, w których mamy swoje rachunki. Dzięki temu unikniemy wysokich opłat za wykonanie lub przyjęcie przelewu, co więcej nasze transakcje będą realizowane w trybie ekspresowym. Spready oferowane przez platformy są nieco niższe niż w kantorach. Należy jednak pamiętać, że platformy pobierają od każdej transakcji prowizję w wysokości około 0,2 proc. wartości wymiany, a większość kantorów ich nie pobiera. Czas to pieniądz Załóżmy, że posiadamy konta w tych samych bankach, co firma świadcząca usługi wymiany walut. W kantorze możemy kupić/sprzedać dowolną liczby waluty w trybie ekspresowym, natomiast używając platformy czas realizacji może się wydłużyć. Przyczyną jest to, że aby zrealizować naszą wymianę na platformie musi pojawić się oferta przeciwstawna do niej. Oczywiście na platformie można także wymienić dowolną ilość waluty w trybie ekspresowym, ale kurs wymiany nie będzie już tak korzystny. Nie bez znaczenia jest również przejrzystość strony i intuicyjność obsługi systemu. Jeśli masz jakieś wątpliwości dotyczące oferty lub technicznych aspektów funkcjonowania serwisu, zadzwoń do biura obsługi klienta, gdzie otrzymasz odpowiedź na wszystkie twoje pytania. Stawiajmy na firmy, które cechuje profesjonalizm i zaangażowanie oraz chęć niesienia pomocy klientowi. Podsumowując, wybór pomiędzy platformą a kantorem internetowym to kwestia indywidualna. Każdy użytkownik powinien określić, jakie są jego potrzeby i zdecydować, która opcja wymiany walut mu bardziej odpowiada. Autor jest właścicielem kantoru Monero 32 21–27 lutego 2014 r. Stacjonarnie czy wirtualnie? Kilka lat temu rynek obrotu walutami wzbogacił się o kantory internetowe i być może niektórzy zastanawiają się, czym dokładnie różnią się one od tych stacjonarnych. Jerzy Hudak Klienci kantorów zwracają największą uwagę oczywiście na cenę walut i tutaj mamy już pierwszą różnicę – na korzyść kantorów internetowych. Transakcje dokonywane w kantorach internetowych są bezgotówkowe, co wpływa na korzystniejszy dla klienta kurs niż w placówkach stacjonarnych, gdzie cena będzie wyższa ze względu na np. koszty transportu gotówki. Dodatkowo klienci często muszą dojechać do kantoru stacjonarnego, co wiąże się z dodatkowymi kosztami (cena paliwa, bilet komunikacji miejskiej itp.). Wprawdzie można rzec, że w kantorach internetowych występują opłaty za dokonanie przelewu walutowego, ale są to sytuacje bardzo sporadyczne, gdzie klient posiada rachunki bankowe w innych bankach niż kantor lub w bankach zagranicznych. Oferta kantorów internetowych pod względem posiadanych rachunków w różnych bankach jest jednak tak szeroka, że zdecydowana większość klientów takich opłat po prostu nie ma i wszystkie operacje są darmowe. Proszę zwrócić jednak uwagę, że mówimy tutaj o kantorach internetowych, a nie platformach, które oferują lepsze kursy, ale pojawia się prowizja od transakcji. Czas i wygoda Na pewno każdy ceni sobie swój czas i wymiana waluty w kantorze internetowym pozwala ten czas znacznie oszczędzić. Przelewy w obrębie tego samego banku są realizowane online, tak więc całą operację wymiany waluty, od momentu zadeklarowania wpłaty i wpłacenia do portfela klienta, aż do otrzymania przelewu zwrotnego z wymiany środków, można zamknąć w ciągu 5 minut. Czas oszczędza się na dotarciu do kantoru stacjonarnego oraz na ewentualnej wizycie w banku, w celu wpłaty czy wypłaty gotówki. Na wygodę wpływa fakt, że wymiany można dokonać nie wychodząc z domu, czy w trakcie przerwy w pracy. Nie bez znaczenia pozostaje też to, że mamy do dyspozycji mobilne urządzenia, takie jak smartfony czy tablety, które umożliwiają klientom dokonanie transakcji dosłownie wszędzie. Bezpieczeństwo transakcji internetowych Po pierwsze, kantor internetowy podlega wszystkim procedurom opierającym się na zezwoleniu dewizowym wydawanym przez Narodowy Bank Polski. Po drugie, kantory internetowe stosują zabezpieczenia przed podsłuchem transmisji danych poufnych, np. protokół SSL, z którego to korzystają również banki. Śmiało więc można rzec, że kantory internetowe są bezpieczne, a może nawet i bezpieczniejsze, gdyż wymiana waluty jest dokonywana bezgotówkowo. Dlatego, mimo że kantory internetowe są stosunkowo młode na rynku obrotu walutami, nie ma się czego obawiać – na pewno warto dać szansę i przekonać się samemu, wymieniając pierwszy raz walutę za pośrednictwem kantoru internetowego. Autor jest właścicielem kantoru wymiany walut Konik-Online.pl rynek obrotu walutami w internecie Analiza i ocena rynku Rynek internetowej wymiany walut na początku 2014 r. to około 30 liczących się operatorów. W większości są to kantory online, w mniejszej części społecznościowe platformy wymiany walut. Biorąc pod uwagę strukturę obrotów, około połowy przychodów generują dwa podmioty, z kolei 80 proc. należy do 3–4 największych kantorów i platform. Marcin Borek Sens istnienia całej branży nadała przede wszystkim tzw. ustawa antyspreadowa z 2011 r. – większość operatorów powstała właśnie w latach 2011–2012. Począwszy od 2013 r. kolejne inicjatywy pojawiają się rzadziej. Część podmiotów rezygnuje też z walki na tym konkurencyjnym rynku – zamykając swoją witrynę, bądź też ograniczając pierwotny zapał oraz wydatki rozwojowe i marketingowe. Czego możemy się spodziewać w 2014 r. Wydaje się przede wszystkim, że jesteśmy już za lokalnym maksimum liczby realnie działających operatorów. Należy oczekiwać, że podmiotów, które wiążą swoją przyszłość z wymianą walut online, będzie od teraz ubywać. Szacuję, że średni dochód sektora na transakcji walutowej nie przekracza 0,3 proc. To oznacza, że czysty wynik na handlu walutami podmiotu, który osiąga 10 mln zł obrotu miesięcznie, wynosi 30 tys. zł. Z tego trzeba pokryć płace, inne koszty stałe, marketing oraz amortyzować przeszłe i przyszłe inwestycje w rozwój. Oczywiście, większy podmiot więcej zarobi, ale też jego koszty i presja rozwojowa są większe. Nawet potentaci naszego rynku, którzy osiągają niebotyczne 500 mln zł obrotu miesięcznie, mogą na tym obrocie na czysto zarobić 1,5 mln zł – dużo i mało zarazem. Dla przedsiębiorców wielkie zalety fenomenu, jakim jest wymiana walut online w Polsce, generują też wielkie wady. Ogromny rynek (kredytobiorcy, przedsiębiorcy, pracujący za granicą) oraz relatywnie niska bariera wejścia sprawiły, że wielu operatorów uwierzyło, wierzy i będzie nadal wierzyć w sen o e-walutowym eldorado. Stąd mnogość podmiotów i ich podobne oferty. A że do kosztów funkcjonowania można też w pew- nym sensie elastycznie podejść, ci którzy już zaczęli, zamiast od razu rezygnować i wychodzić z rynku, mogą mu się przez chwilę poprzyglądać, a nuż coś się zmieni, np. ktoś będzie chciał ich kupić. Mimo wszystko nie spodziewam się nasilonych konsolidacji w sektorze, chociaż wielka fuzja roku 2013 r., kiedy połączyły się ze sobą podmioty będące liderami branży – Walutomat.pl i InternetowyKantor.pl – mogłaby zwiastować takie tendencje. Bardziej prawdopodobny wydaje mi się scenariusz organicznego rozwoju i powolnego grawitowania klientów od małych do dużych operatorów. Najsilniejsi gracze Największe podmioty skupią się na aktywnej obronie swojej pozycji. Poprzez relatywną poprawę akcentów oferty – więcej funkcjonalności, lepsza obsługa klienta itd., na co nie będzie stać mniejszych. Przy jednoczesnym mocnym wsparciu marketingowym marki, duże podmioty będą liczyć, że strumień nowych klientów trafi głównie do nich. Ponadto liderzy rynku będą oczekiwać przepływu klientów z mniejszych operatorów – którzy będą mieć podobne ceny, ale ich oferta nie będzie nadążać w niuansach za potentatami. Wydaje się, że w siłę tego przyciągania wierzy od czasu fuzji Walutomatu i InternetowegoKantoru.pl Currency One – właściciel obydwu podmiotów, skupiając się na wewnętrznym rozwoju i pozyskiwaniu klientów. Podobnie działa też kolejny z liderów – Cinkciarz.pl, który dodatkowo stawia na ultraagresywną strategię reklamową (spoty w telewizji, a ostatnio także ogłoszony sponsoring polskiej drużyny piłkarskiej). Mocne podmioty, stojące tuż za liderami, jak np. Fritz Exchange, Inkantor.pl, Kantoronline, Monero itd. skupią się, w mojej opinii, przede wszystkim na optymalizacji funkcjonowania, poprzez trzymanie w ryzach zarówno kosztów biznesu, jak i pozyskiwania nowych klientów. Trudno tu generalizować, bo jest to dosyć niejednorodna grupa, ale operatorzy w tej grupie czują się dosyć komfortowo, bo wierzą, że w nawet w mniej ekspansywnym scenariuszu ich baza klientów pozwoli im prowadzić średni, ale dochodowy biznes. Mniejsze i najmniejsze podmioty, często będące nisko kosztowymi start-upami oraz wersjami online dłużej działających kantorów, w zależ- ności od poziomu swojej determinacji i swoich kosztów stałych będą dłużej bądź krócej pozostawać na rynku online. Nie można się spodziewać niczego przełomowego? Rynek nie znosi próżni i zawsze jest miejsce dla nowych, lepszych inicjatyw – truizm. Pytanie jednak, czy jakakolwiek próżnia obecnie istnieje na tym rynku? Czy są jakieś niezaspokojone potrzeby użytkowników? Jeżeli nawet tak, działania obecnych, czy nowych podmiotów nie idą w kierunku ich wzbudzenia i zaspokojenia. Póki co, dominującym modelem biznesowym jest: „to samo, ale taniej” (niższy spread, mniejsze opłaty) i w coraz mniej istotnych aspektach „lepiej”. Inna sprawa, że wynika to przede wszystkim z natury tych usług – czego chcieć więcej od wymiany walut, jeśli nie dobrych kursów, wysokiego poziomu bezpieczeństwa i sprawnej obsługi. Problem polega tylko na tym, że prawie wszyscy operatorzy oferują podobnie niskie speady, a coraz bardziej egzotyczne waluty, czy wyszukane wyróżniki oferty interesują nadal znikomy odsetek klientów. Czyli ponownie: wystandaryzowana usługa plus niska bariera wejścia zapewnią nam raczej na długo jednorodne oferty dostarczane przez kilku liderów, mocny środek i długi ogon pozostałych podmiotów. Największe zagadki na 2014 r. Niewiadome, przed którymi stoi rynek, dotyczą dwóch kwestii. Pierwsza, to zachowanie banków na rynku wymiany walut online. Czy zdecydują się one w 2014 r. na mocne wejście na ten rynek. Część być może temat przespała, ale większość zapewne uznała, że dopóki rynek „niezależnej” wymiany jest mały, to zamiast podsycać pod nim ogień, lepiej nadal korzystać z wyższych spreadów utrzymywanych we własnych tabelach kursowych. Być może część z nich dojdzie w 2014 r. do wniosku, że czas już z peronu wskakiwać do pociągu, który się rozpędza. Druga kwestia, to ewentualna ekspansja naszych podmiotów za granicę. Co jakiś czas się o tym mówi, przyczółki nawet powstają. Ale czy mają one szanse oznaczać powstanie dużego, międzynarodowego operatora walutowego z polskim rodowodem? Jeśli tak, w roku 2014 r. powinien się on już ujawnić. Autor jest właścicielem Kurencja.com, największej w Polsce porównywarki kantorów internetowych rynek obrotu walutami w internecie 21–27 lutego 2014 r. 33 Wymiana walut w sieci zyskuje na popularności Rynek wymiany walut w sieci rozwija się bardzo dynamicznie. Kantory internetowe prowadzone wcześniej głównie przez firmy niebankowe, pojawiają się obecnie również w ofertach banków, a klienci mogą w nich wymieniać waluty po równie atrakcyjnych kursach. To dowód na to, że coraz więcej podmiotów docenia potencjał tego segmentu rynku, a także, że klienci coraz chętniej korzystają z tego rozwiązania. Łukasz Falkiewicz Według niektórych szacunków, wartość wymiany walut może w 2014 r. sięgać nawet 1,4 bln zł. Trzeba jednak pamiętać, że rynek jest wielowymiarowy, stąd nie łatwo oszacować jego wartość. Aby policzyć, o jakich wolumenach mówimy, należy zsumować wszystkie jego źródła, na które składa się wymiana handlowa, czyli eksport i import, środki przesyłane do Polski przez osoby pracujące zagranicą, wolumen rat kredytów hipotecznych oraz transakcje przeprowadzane przez podróżujących. Oczywiście niecała wymiana jest realizowana online. Pod względem wartości znaczną część stanowią transakcje zawierane przez duże firmy, które od dawna mają możliwość indywidualnych negocjacji kursów z bankiem. Reklama Zależności rynkowe Internet wkracza w każdą sferę naszej działalności i również w przypadku wymiany walut coraz więcej osób i firm sięga po to rozwiązanie. W tym kontekście, w mojej ocenie, kluczowe znaczenie ma sytuacja ekonomiczna osób i podmiotów korzystających z tych usług. Mówiąc kolokwialnie, jeśli będzie rosła wartość tego, co możemy wymienić, automatycznie będzie zwiększać się wartość transakcji walutowych online. I tak, zaczynając od firm można pokusić się o stwierdzenie, że przewidywane ożywienie gospodarcze powinno przełożyć się na wzrost produkcji, a tym samym wolumenu eksportowanych produktów. Towarzyszące wzrostowi gospodarczemu umocnienie złotówki, którego spodziewa się większość analityków, będzie z kolei stymulować import. Nawet umiarkowany wzrost eksportu – o 2 p.p., a importu o 4 p.p. przełożyłby się na wzrost wartości wymiany handlowej o blisko 40 mld zł. Część z tej kwoty będzie z pewnością przewalutowana online. Migracje rozwijają sektor wymiany walut Z punktu widzenia e-kantorów, istotną grupę klientów stanowią osoby spłacające kredyty walutowe, a także pracujący zagranicą oraz osoby podróżujące. Regularność jest cechą pożądaną u każdego klienta, zatem kredytobiorcy to ulubiona grupa e-kantorów. Według szacunków, z dobrodziejstw ustawy antyspreadowej, która umożliwiła spłatę kredytu walutowego bezpośrednio w walucie obcej, korzysta blisko 200 tys. klientów z 700 tys. osób posiadających takie zo- bowiązanie. Wymierne oszczędności, jakie zapewniają rozwiązania umożliwiające wymianę walut po lepszym kursie, w połączeniu z wygodą i łatwością przeprowadzenia takiej operacji, będą prowadziły do wzrostu popularności wymiany walut przez internet. Podobny mechanizm dotyczy osób, które pracują za granicą. Tu potencjał dla e-kantorów wygląda równie obiecująco – jeśli wierzyć danym, w latach 2000–2012 wymeldowało się 298,9 tys. osób, czyli średniej wielkości miasto. Z najnowszego spisu powszechnego wynika, że za granicą przez ponad rok przebywa 1,5 mln Polaków. Rynek wymiany walutowej w internecie jest nadal na etapie dynamicznego wzrostu, który w skali roku sięga co najmniej kilkudziesięciu procent. Wartość eksportu i importu rośnie Od ponad 20 lat regularnie z roku na rok rośnie suma bilansowa, czyli łączna wartość eksportu i importu. Wyjątek stanowi jedynie 2009 r., w którym nastąpił lekki spadek względem poprzedniego roku. W 2013 r. suma bilansowa osiągnęła wartość 1 294 210 mln zł. Autor jest kierownikiem sprzedaży w departamencie skarbu Meritum Banku 34 21–27 lutego 2014 r. rynek obrotu walutami w internecie 0 Banki, kantory internetowe, jak i inne firmy oferujące możliwość wymiany walut online, budują nowe rozwiązania Rośnie konkurencja na rynku Pierwsze narzędzia umożliwiające wymianę walut przez internet pojawiły się na polskim rynku już osiem lat temu. Wówczas to jeden z dużych banków zaproponował swoim klientom korporacyjnym możliwość korzystania z internetowej platformy walutowej. Nie trzeba było długo czekać, by kolejny bank wprowadził tego typu rozwiązanie, integrując je z systemem bankowości elektronicznej. Mirosław Boniecki Z czasem kolejne banki zaczęły oferować takie usługi, umożliwiając korzystanie z nich również mniejszym firmom. Internetowe kantory walutowe, kierujące swoją ofertę głównie do klientów indywidualnych, pojawiły się na rynku nieco później. Ich dynamiczny rozwój z pewnością wsparła wprowadzona w 2011 r. tzw. ustawa antyspreadowa, która pozwoliła zadłużonym w walucie obcej spłacać raty walutą kupioną np. w kantorze lub innym banku. Wiele przed nami Wydawać się zatem może, że największą rewolucję w tym zakresie mamy już za sobą. Sadzę jednak, że wiele ciekawych zamian jeszcze przed nami, a coraz ostrzejsza konkurencja będzie silnym impulsem do ich wprowadzania. Banki, kantory internetowe, jak i inne firmy oferujące możliwość wymiany walut online, budują nowe rozwiązania, którymi chcą przekonać do korzystania z tego typu usług coraz większe grono klientów. Jak działają? Jednym z najistotniejszych argumentów są atrakcyjne kursy i cena usług. W przypadku banków i e-kantorów jest ona ściśle powiązana z sytuacją na rynku międzybankowym, na którym to banki zawierają transakcje między sobą. Kilka firm, np. Walutomat czy Cinkciarz.pl, oferuje możliwość tzw. wymiany społecznościowej, która polega na tym, że klienci wymieniają walutę między sobą, co pozwala wyeliminować koszty spreadu walutowego. Podobne rozwiązanie wprowadziła kilka miesięcy temu także firma Wspólny Rynek. Różni się ona tym od pozostałych, że swoją ofertę kieruje do średnich i dużych przedsiębiorstw, którym umożliwia wymianę walut także po aktualnym średnim kursie rynkowym Narodowego Banku Polskiego. Wachlarz ofert rośnie Rozszerzanie oferty o usługi dla małych firm jest widocznym trendem wśród internetowych kantorów. Co ciekawe, dostrzegając potencjał tego rynku, także niektóre banki postanowiły powalczyć o klientów detalicznych i małe firmy zainteresowane wymianą walut online po atrakcyjnych kursach i wprowadziły do swoich ofert kantory walutowe, działające w zbliżony sposób, jak rozwiązania oferowane przez firmy niebankowe i zapewniające równie atrakcyjne kursy. Pierwszym był Alior Bank, zaś w ostatnim czasie e-kantor pojawił się w ofercie Meritum. Trzecim wyraźnym kierunkiem zmian, jest umożliwianie wymiany walut poprzez urządzenia mobilne. W ubiegłym roku kilka firm zaproponowało nowe aplikacje na smartfony i tablety, które pozwalają wymieniać waluty bez konieczności korzystania z komputera. Takie rozwiązania znajdują szczególne uznanie wśród klientów indywidualnych i małych firm, przede wszystkim osób, które często podróżują. Konkurencja nie śpi Podsumowując, konkurencja na rynku internetowej wymiany walut w Polsce jest coraz ostrzejsza. Firmy oferujące takie usługi klientom indywidualnym będą dalej upraszczać swoją ofertę, konkurować ceną waluty, jak i łatwością korzystania z udostępnianych narzędzi. Z pewnością będziemy też obserwować duże zmiany w zakresie oferty dla przedsiębiorstw – segmentu, który dotychczas był zdominowany przez banki. Autor jest prezesem zarządu firmy Wspólny Rynek Oszczędzaj, dzięki transakcjom przez Internet Dzięki wymianie walut online można zaoszczędzić znaczne sumy pieniędzy. W szczególności, gdy korzystamy z tych usług regularnie. Wtedy pojedyncze zyski z każdej transakcji sumują się w znaczne kwoty. Bardziej atrakcyjny kurs wymiany w porównaniu z bankami i kantorami stacjonarnymi, to podstawowa korzyść z transakcji dokonywanych przez internet. Jakub Makurat Najczęściej korzystają z tych usług Polacy zadłużeni w walutach obcych, na przykład w euro, ale głównie we franku szwajcarskim. Biorąc pod uwagę, że średnia rata kredytu hipotecznego wynosi około 500 franków szwajcarskich (CHF), to porównując kurs otrzymany w kantorze internetowym z kursem z tabeli banku, transakcja wykonana przez internet pozwoli zaoszczędzić znaczną jednorazowo kwotę. Uwzględniając wieloletni okres kredytów profity są wymierne. Realne zyski Dzięki temu, że spread w bankach wynosi około 5–6 proc., czyli 2,5–3 proc. więcej od cen rynkowych, to realne korzyści finansowe są znaczne. Kantory internetowe umożliwiają wymianę po kursie zbliżonym do międzybankowego, czyli oszczędzamy około 2,5–2,75 proc. Dla przykładu, wymieniając 500 CHF po kursie 3,4 zł, z oszczędnością 2,5 proc., mamy realny zysk w kwocie 42,5 zł w skali jednej raty. W bankach spready są różne, więc oszczędności wahają się od 30 do prawie 80 zł. Przyjmując 42,5 zł w ciągu roku, oszczędzamy 510 zł. Natomiast zakładając 25 lat jako średni okres trwania kredytu hipotecznego w Polsce, to nasze oszczędności sięgną 12,75 tys. zł. Kiedy klienci policzą tę kwotę, to w miarę szybko podejmują decyzje, o jak najszybszej rejestracji w serwisie wymiany walut online. Dlatego też logiczna i zrozumiała jest popularność tej usługi. Znacznie wyższe korzyści osiągają osoby zarabiające za granicą, których miesięczne wpływy mogą sięgać 2–3 tys. euro, wtedy oszczędności na wymianie wynoszą 200– 400 zł miesięcznie, co w skali roku oznacza 2,5 do 4,5 tys. zł. To ważny segment tego rynku, gdyż pracujących za granicą Polaków lub osób zarabiających w walutach obcych jest, według różnych szacunków, od 2,5 do 3 milionów. Zyski dla przedsiębiorstw Idąc dalej, zdecydowanie największe korzyści finansowe osiągnąć mogą firmy – głównie małe i średnie, gdyż nie mają odpowiedniej jakości obsługi w bankach i nie mogą korzystać z atrakcyjnych kursów. Firmy rzadko obracają walutą w gotówce, dlatego też kantor wymiany walut online jest idealnym miejscem do wymiany środków pochodzących ze sprzedaży zagranicznej lub do zakupu środków na zapłatę faktur kosztowych w walutach obcych. Biorąc pod uwagę nawet nieco lepsze kursy, niż te oferowane przez banki klientom indywi- dualnym, firmy mogą zyskać 1–2 proc. na każdej transakcji. Zakładając, że firma wymieni milion euro w ciągu roku, to realne korzyści wyniosą między 40–80 tys. zł. Poza lepszym kursem, dzięki transakcjom przez Internet, oszczędzamy także czas. Serwisy wymiany walut posiadają konta w wielu bankach i dzięki temu możliwe jest przesunięcie środków w walucie obcej właściwie w czasie rzeczywistym. Dla przykładu, gdy kupujemy 500 euro, złotówki przesyłamy przelewem wewnętrznym z konta w banku ABC, a walutę euro otrzymujemy na konto w banku XYZ, w którym mamy kredyt, w ciągu kilku lub kilkunastu minut. Standardowo w banku taka operacja jest niemożliwa, chyba że poniesiemy znaczne koszty ekspresowych przelewów. Jak można łatwo zauważyć, korzystanie z transakcji wymiany walut przez Internet, daje wymierne i policzalne oszczędności, także polecam wszystkim, aby postawili na swój zysk i zaczęli zarabiać już dziś. Autor jest prezesem zarządu firmy Cashhome Sp. z o.o. – operator serwisu Liderwalut.pl Artykuł pochodzi z blog.liderwalut.pl