RYNEK OBROTU WALUTAMI W INTERNECIE

Transkrypt

RYNEK OBROTU WALUTAMI W INTERNECIE
21–27 lutego 2014 r.
31
Rynek obrotu walutami
w internecie
W jaki sposób należy porównywać
kantory i platformy internetowe?
Polskie społeczeństwo staje się
bardziej nowoczesne i otwarte
na nowe rozwiązania stosowane
w życiu codziennym, jak
i w biznesie. Coraz więcej spraw
załatwiamy przy użyciu internetu,
dlatego też nikogo nie dziwi,
że rzesze Polaków decydują
się wymieniać walutę w sieci.
Problem pojawia się, gdy chcą
wybrać odpowiedni dla siebie
sposób wymiany walut.
Wiesław Biegański
Rynek wymiany walut
w internecie jest bardzo
rozbudowany i na pierwszy rzut oka wybór formy
zawierania transakcji może
wydać się skomplikowany.
Firmy świadczące usługi
internetowej wymiany walut dzielą się na
dwie podstawowe kategorie: kantory internetowe i platformy społecznościowej wymiany
walut. Różnica polega przede wszystkim na
tym, od kogo kupujemy/sprzedajemy walutę. Kantor jest bezpośrednim sprzedawcą,
a platforma umożliwia zarejestrowanym użytkownikom zawarcie między sobą transakcji,
a więc pełni rolę pośrednika. Aby dobrze wybrać odpowiednią dla siebie opcję, należy poprawnie zdefiniować i określić swoje potrzeby
i wymagania.
co gwarantuje uczciwość, solidność i poszanowanie prawa. W przypadku pozostałych
kantorów internetowych i platform starajmy
się zasięgnąć języka wśród znajomych lub po
prostu sprawdźmy w internecie opinie osób,
które korzystały z ich usług.
Podstawowe kwestie
Na jakie rzeczy należy zwracać uwagę przy
wyborze kantoru internetowego? Czym są
społecznościowe platformy wymiany walut? W jaki sposób mogę porównać kantor
z platformą? Która z opcji jest dla mnie korzystniejsza? To zaledwie kilka najczęściej
zadawanych pytań, których odpowiedzi są
kluczowe dla podjęcia słusznej decyzji.
Zasadniczo najistotniejszymi kwestiami dla
każdego klienta są cena, czas i wiarygodność
firmy, czyli bezpieczeństwo zawieranych
transakcji. Na podstawie tych kryteriów
możemy dokonać wstępnej weryfikacji zarówno kantorów, jak i platform walutowych.
Części kantorów działających w sieci posiada
jednostki stacjonarne działające na rynku
nierzadko od początku funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej, które podlegają
nadzorowi Narodowego Banku Polskiego,
E-kantory bez opłat
Na koszty zawarcia transakcji składają się
nie tylko kursy wymiany, lecz także prowizje
i wszelkiego rodzaju opłaty. Wobec tego czytajmy uważnie regulaminy serwisów, gdyż zawierają one bardzo ważne informacje dotyczące
kosztów. Wybierajmy usługodawców, którzy
nie pobierają opłat za rejestrację i prowadzenie
konta w serwisie, a ich regulamin jest przejrzysty i zrozumiały. Sprawdźmy również czy dana
firma posiada konta w tych samych bankach,
w których mamy swoje rachunki. Dzięki temu
unikniemy wysokich opłat za wykonanie lub
przyjęcie przelewu, co więcej nasze transakcje
będą realizowane w trybie ekspresowym. Spready oferowane przez platformy są nieco niższe
niż w kantorach. Należy jednak pamiętać, że
platformy pobierają od każdej transakcji prowizję w wysokości około 0,2 proc. wartości wymiany, a większość kantorów ich nie pobiera.
Czas to pieniądz
Załóżmy, że posiadamy konta w tych samych
bankach, co firma świadcząca usługi wymiany
walut. W kantorze możemy kupić/sprzedać dowolną liczby waluty w trybie ekspresowym, natomiast używając platformy czas realizacji może
się wydłużyć. Przyczyną jest to, że aby zrealizować naszą wymianę na platformie musi pojawić
się oferta przeciwstawna do niej. Oczywiście na
platformie można także wymienić dowolną ilość
waluty w trybie ekspresowym, ale kurs wymiany
nie będzie już tak korzystny. Nie bez znaczenia
jest również przejrzystość strony i intuicyjność
obsługi systemu. Jeśli masz jakieś wątpliwości
dotyczące oferty lub technicznych aspektów
funkcjonowania serwisu, zadzwoń do biura obsługi klienta, gdzie otrzymasz odpowiedź na
wszystkie twoje pytania. Stawiajmy na firmy,
które cechuje profesjonalizm i zaangażowanie
oraz chęć niesienia pomocy klientowi.
Podsumowując, wybór pomiędzy platformą
a kantorem internetowym to kwestia indywidualna. Każdy użytkownik powinien określić, jakie są jego potrzeby i zdecydować, która
opcja wymiany walut mu bardziej odpowiada.
Autor jest właścicielem kantoru Monero
32
21–27 lutego 2014 r.
Stacjonarnie
czy
wirtualnie?
Kilka lat temu rynek obrotu
walutami wzbogacił się
o kantory internetowe i być może
niektórzy zastanawiają się, czym
dokładnie różnią się one od tych
stacjonarnych.
Jerzy Hudak
Klienci kantorów zwracają największą uwagę oczywiście na cenę walut i tutaj mamy już pierwszą różnicę – na korzyść
kantorów internetowych. Transakcje dokonywane w kantorach internetowych są
bezgotówkowe, co wpływa na korzystniejszy dla klienta kurs niż w placówkach stacjonarnych, gdzie cena będzie wyższa ze
względu na np. koszty transportu gotówki.
Dodatkowo klienci często muszą dojechać
do kantoru stacjonarnego, co wiąże się
z dodatkowymi kosztami (cena paliwa, bilet komunikacji miejskiej itp.). Wprawdzie
można rzec, że w kantorach internetowych
występują opłaty za dokonanie przelewu
walutowego, ale są to sytuacje bardzo sporadyczne, gdzie klient posiada rachunki
bankowe w innych bankach niż kantor lub
w bankach zagranicznych. Oferta kantorów internetowych pod względem posiadanych rachunków w różnych bankach jest
jednak tak szeroka, że zdecydowana większość klientów takich opłat po prostu nie
ma i wszystkie operacje są darmowe. Proszę zwrócić jednak uwagę, że mówimy tutaj
o kantorach internetowych, a nie platformach, które oferują lepsze kursy, ale pojawia się prowizja od transakcji.
Czas i wygoda
Na pewno każdy ceni sobie swój czas i wymiana waluty w kantorze internetowym pozwala ten czas znacznie oszczędzić. Przelewy
w obrębie tego samego banku są realizowane
online, tak więc całą operację wymiany waluty, od momentu zadeklarowania wpłaty
i wpłacenia do portfela klienta, aż do otrzymania przelewu zwrotnego z wymiany środków, można zamknąć w ciągu 5 minut.
Czas oszczędza się na dotarciu do kantoru
stacjonarnego oraz na ewentualnej wizycie w banku, w celu wpłaty czy wypłaty gotówki. Na wygodę wpływa fakt, że wymiany
można dokonać nie wychodząc z domu, czy
w trakcie przerwy w pracy. Nie bez znaczenia pozostaje też to, że mamy do dyspozycji
mobilne urządzenia, takie jak smartfony czy
tablety, które umożliwiają klientom dokonanie transakcji dosłownie wszędzie.
Bezpieczeństwo transakcji internetowych
Po pierwsze, kantor internetowy podlega
wszystkim procedurom opierającym się
na zezwoleniu dewizowym wydawanym
przez Narodowy Bank Polski. Po drugie,
kantory internetowe stosują zabezpieczenia przed podsłuchem transmisji danych
poufnych, np. protokół SSL, z którego
to korzystają również banki. Śmiało więc
można rzec, że kantory internetowe są
bezpieczne, a może nawet i bezpieczniejsze, gdyż wymiana waluty jest dokonywana bezgotówkowo. Dlatego, mimo
że kantory internetowe są stosunkowo
młode na rynku obrotu walutami, nie ma
się czego obawiać – na pewno warto dać
szansę i przekonać się samemu, wymieniając pierwszy raz walutę za pośrednictwem
kantoru internetowego.
Autor jest właścicielem kantoru wymiany walut Konik-Online.pl
rynek obrotu walutami w internecie
Analiza i ocena rynku
Rynek internetowej wymiany
walut na początku 2014 r. to około
30 liczących się operatorów.
W większości są to kantory online,
w mniejszej części społecznościowe
platformy wymiany walut. Biorąc
pod uwagę strukturę obrotów, około
połowy przychodów generują dwa
podmioty, z kolei 80 proc. należy
do 3–4 największych kantorów
i platform.
Marcin Borek
Sens istnienia całej branży
nadała przede wszystkim
tzw. ustawa antyspreadowa
z 2011 r. – większość operatorów powstała właśnie
w latach 2011–2012. Począwszy od 2013 r. kolejne
inicjatywy pojawiają się rzadziej. Część podmiotów rezygnuje też z walki na tym konkurencyjnym rynku – zamykając swoją witrynę, bądź też
ograniczając pierwotny zapał oraz wydatki rozwojowe i marketingowe.
Czego możemy się spodziewać w 2014 r.
Wydaje się przede wszystkim, że jesteśmy już za
lokalnym maksimum liczby realnie działających
operatorów. Należy oczekiwać, że podmiotów,
które wiążą swoją przyszłość z wymianą walut
online, będzie od teraz ubywać.
Szacuję, że średni dochód sektora na transakcji
walutowej nie przekracza 0,3 proc. To oznacza,
że czysty wynik na handlu walutami podmiotu,
który osiąga 10 mln zł obrotu miesięcznie, wynosi 30 tys. zł. Z tego trzeba pokryć płace, inne
koszty stałe, marketing oraz amortyzować przeszłe i przyszłe inwestycje w rozwój. Oczywiście, większy podmiot więcej zarobi, ale też jego
koszty i presja rozwojowa są większe. Nawet
potentaci naszego rynku, którzy osiągają niebotyczne 500 mln zł obrotu miesięcznie, mogą na
tym obrocie na czysto zarobić 1,5 mln zł – dużo
i mało zarazem.
Dla przedsiębiorców wielkie zalety fenomenu,
jakim jest wymiana walut online w Polsce, generują też wielkie wady. Ogromny rynek (kredytobiorcy, przedsiębiorcy, pracujący za granicą)
oraz relatywnie niska bariera wejścia sprawiły, że
wielu operatorów uwierzyło, wierzy i będzie nadal wierzyć w sen o e-walutowym eldorado. Stąd
mnogość podmiotów i ich podobne oferty. A że
do kosztów funkcjonowania można też w pew-
nym sensie elastycznie podejść, ci którzy już zaczęli, zamiast od razu rezygnować i wychodzić
z rynku, mogą mu się przez chwilę poprzyglądać, a nuż coś się zmieni, np. ktoś będzie chciał
ich kupić.
Mimo wszystko nie spodziewam się nasilonych
konsolidacji w sektorze, chociaż wielka fuzja
roku 2013 r., kiedy połączyły się ze sobą podmioty będące liderami branży – Walutomat.pl
i InternetowyKantor.pl – mogłaby zwiastować
takie tendencje.
Bardziej prawdopodobny wydaje mi się scenariusz organicznego rozwoju i powolnego
grawitowania klientów od małych do dużych
operatorów.
Najsilniejsi gracze
Największe podmioty skupią się na aktywnej
obronie swojej pozycji. Poprzez relatywną poprawę akcentów oferty – więcej funkcjonalności, lepsza obsługa klienta itd., na co nie będzie
stać mniejszych. Przy jednoczesnym mocnym
wsparciu marketingowym marki, duże podmioty będą liczyć, że strumień nowych klientów trafi głównie do nich. Ponadto liderzy
rynku będą oczekiwać przepływu klientów
z mniejszych operatorów – którzy będą mieć
podobne ceny, ale ich oferta nie będzie nadążać w niuansach za potentatami. Wydaje się, że
w siłę tego przyciągania wierzy od czasu fuzji
Walutomatu i InternetowegoKantoru.pl Currency One – właściciel obydwu podmiotów,
skupiając się na wewnętrznym rozwoju i pozyskiwaniu klientów. Podobnie działa też kolejny
z liderów – Cinkciarz.pl, który dodatkowo stawia na ultraagresywną strategię reklamową
(spoty w telewizji, a ostatnio także ogłoszony
sponsoring polskiej drużyny piłkarskiej).
Mocne podmioty, stojące tuż za liderami, jak
np. Fritz Exchange, Inkantor.pl, Kantoronline,
Monero itd. skupią się, w mojej opinii, przede
wszystkim na optymalizacji funkcjonowania,
poprzez trzymanie w ryzach zarówno kosztów
biznesu, jak i pozyskiwania nowych klientów.
Trudno tu generalizować, bo jest to dosyć niejednorodna grupa, ale operatorzy w tej grupie czują się dosyć komfortowo, bo wierzą, że
w nawet w mniej ekspansywnym scenariuszu
ich baza klientów pozwoli im prowadzić średni,
ale dochodowy biznes.
Mniejsze i najmniejsze podmioty, często będące
nisko kosztowymi start-upami oraz wersjami
online dłużej działających kantorów, w zależ-
ności od poziomu swojej determinacji i swoich
kosztów stałych będą dłużej bądź krócej pozostawać na rynku online.
Nie można się spodziewać
niczego przełomowego?
Rynek nie znosi próżni i zawsze jest miejsce
dla nowych, lepszych inicjatyw – truizm. Pytanie jednak, czy jakakolwiek próżnia obecnie
istnieje na tym rynku? Czy są jakieś niezaspokojone potrzeby użytkowników? Jeżeli nawet
tak, działania obecnych, czy nowych podmiotów nie idą w kierunku ich wzbudzenia i zaspokojenia. Póki co, dominującym modelem
biznesowym jest: „to samo, ale taniej” (niższy
spread, mniejsze opłaty) i w coraz mniej istotnych aspektach „lepiej”. Inna sprawa, że wynika to przede wszystkim z natury tych usług
– czego chcieć więcej od wymiany walut, jeśli
nie dobrych kursów, wysokiego poziomu bezpieczeństwa i sprawnej obsługi. Problem polega tylko na tym, że prawie wszyscy operatorzy
oferują podobnie niskie speady, a coraz bardziej egzotyczne waluty, czy wyszukane wyróżniki oferty interesują nadal znikomy odsetek
klientów. Czyli ponownie: wystandaryzowana
usługa plus niska bariera wejścia zapewnią nam
raczej na długo jednorodne oferty dostarczane
przez kilku liderów, mocny środek i długi ogon
pozostałych podmiotów.
Największe zagadki na 2014 r.
Niewiadome, przed którymi stoi rynek, dotyczą
dwóch kwestii. Pierwsza, to zachowanie banków
na rynku wymiany walut online. Czy zdecydują
się one w 2014 r. na mocne wejście na ten rynek.
Część być może temat przespała, ale większość
zapewne uznała, że dopóki rynek „niezależnej”
wymiany jest mały, to zamiast podsycać pod
nim ogień, lepiej nadal korzystać z wyższych
spreadów utrzymywanych we własnych tabelach kursowych. Być może część z nich dojdzie
w 2014 r. do wniosku, że czas już z peronu wskakiwać do pociągu, który się rozpędza.
Druga kwestia, to ewentualna ekspansja naszych
podmiotów za granicę. Co jakiś czas się o tym
mówi, przyczółki nawet powstają. Ale czy mają
one szanse oznaczać powstanie dużego, międzynarodowego operatora walutowego z polskim
rodowodem? Jeśli tak, w roku 2014 r. powinien
się on już ujawnić.
Autor jest właścicielem Kurencja.com, największej w Polsce
porównywarki kantorów internetowych
rynek obrotu walutami w internecie
21–27 lutego 2014 r.
33
Wymiana walut w sieci zyskuje
na popularności
Rynek wymiany walut w sieci
rozwija się bardzo dynamicznie.
Kantory internetowe prowadzone
wcześniej głównie przez firmy
niebankowe, pojawiają się obecnie
również w ofertach banków, a klienci
mogą w nich wymieniać waluty
po równie atrakcyjnych kursach.
To dowód na to, że coraz więcej
podmiotów docenia potencjał tego
segmentu rynku, a także, że klienci
coraz chętniej korzystają z tego
rozwiązania.
Łukasz Falkiewicz
Według niektórych szacunków, wartość wymiany
walut może w 2014 r. sięgać nawet 1,4 bln zł. Trzeba
jednak pamiętać, że rynek
jest wielowymiarowy, stąd
nie łatwo oszacować jego
wartość. Aby policzyć, o jakich wolumenach
mówimy, należy zsumować wszystkie jego źródła, na które składa się wymiana handlowa,
czyli eksport i import, środki przesyłane do
Polski przez osoby pracujące zagranicą, wolumen rat kredytów hipotecznych oraz transakcje
przeprowadzane przez podróżujących. Oczywiście niecała wymiana jest realizowana online.
Pod względem wartości znaczną część stanowią
transakcje zawierane przez duże firmy, które od
dawna mają możliwość indywidualnych negocjacji kursów z bankiem.
Reklama
Zależności rynkowe
Internet wkracza w każdą sferę naszej działalności i również w przypadku wymiany walut coraz więcej osób i firm sięga po to rozwiązanie.
W tym kontekście, w mojej ocenie, kluczowe
znaczenie ma sytuacja ekonomiczna osób i podmiotów korzystających z tych usług. Mówiąc
kolokwialnie, jeśli będzie rosła wartość tego,
co możemy wymienić, automatycznie będzie
zwiększać się wartość transakcji walutowych online. I tak, zaczynając od firm można pokusić
się o stwierdzenie, że przewidywane ożywienie
gospodarcze powinno przełożyć się na wzrost
produkcji, a tym samym wolumenu eksportowanych produktów. Towarzyszące wzrostowi
gospodarczemu umocnienie złotówki, którego
spodziewa się większość analityków, będzie z kolei stymulować import. Nawet umiarkowany
wzrost eksportu – o 2 p.p., a importu o 4 p.p.
przełożyłby się na wzrost wartości wymiany
handlowej o blisko 40 mld zł. Część z tej kwoty
będzie z pewnością przewalutowana online.
Migracje rozwijają sektor wymiany walut
Z punktu widzenia e-kantorów, istotną grupę
klientów stanowią osoby spłacające kredyty walutowe, a także pracujący zagranicą oraz osoby
podróżujące. Regularność jest cechą pożądaną
u każdego klienta, zatem kredytobiorcy to ulubiona grupa e-kantorów. Według szacunków,
z dobrodziejstw ustawy antyspreadowej, która
umożliwiła spłatę kredytu walutowego bezpośrednio w walucie obcej, korzysta blisko 200 tys.
klientów z 700 tys. osób posiadających takie zo-
bowiązanie. Wymierne oszczędności, jakie zapewniają rozwiązania umożliwiające wymianę
walut po lepszym kursie, w połączeniu z wygodą
i łatwością przeprowadzenia takiej operacji, będą
prowadziły do wzrostu popularności wymiany
walut przez internet. Podobny mechanizm dotyczy osób, które pracują za granicą. Tu potencjał dla e-kantorów wygląda równie obiecująco
– jeśli wierzyć danym, w latach 2000–2012
wymeldowało się 298,9 tys. osób, czyli średniej wielkości miasto. Z najnowszego spisu powszechnego wynika, że za granicą przez ponad
rok przebywa 1,5 mln Polaków. Rynek wymiany
walutowej w internecie jest nadal na etapie dynamicznego wzrostu, który w skali roku sięga co
najmniej kilkudziesięciu procent.
Wartość eksportu i importu rośnie
Od ponad 20 lat regularnie z roku na rok rośnie
suma bilansowa, czyli łączna wartość eksportu
i importu. Wyjątek stanowi jedynie 2009 r.,
w którym nastąpił lekki spadek względem poprzedniego roku. W 2013 r. suma bilansowa
osiągnęła wartość 1 294 210 mln zł.
Autor jest kierownikiem sprzedaży w departamencie skarbu
Meritum Banku
34
21–27 lutego 2014 r.
rynek obrotu walutami w internecie
0 Banki, kantory internetowe, jak i inne firmy oferujące możliwość wymiany walut online, budują nowe rozwiązania
Rośnie konkurencja na rynku
Pierwsze narzędzia umożliwiające
wymianę walut przez internet
pojawiły się na polskim rynku
już osiem lat temu. Wówczas
to jeden z dużych banków
zaproponował swoim klientom
korporacyjnym możliwość
korzystania z internetowej
platformy walutowej. Nie trzeba
było długo czekać, by kolejny bank
wprowadził tego typu rozwiązanie,
integrując je z systemem
bankowości elektronicznej.
Mirosław Boniecki
Z czasem kolejne banki
zaczęły oferować takie
usługi, umożliwiając korzystanie z nich również
mniejszym firmom. Internetowe kantory walutowe, kierujące swoją
ofertę głównie do klientów indywidualnych, pojawiły się na rynku nieco później.
Ich dynamiczny rozwój z pewnością wsparła
wprowadzona w 2011 r. tzw. ustawa antyspreadowa, która pozwoliła zadłużonym w walucie obcej spłacać raty walutą kupioną np.
w kantorze lub innym banku.
Wiele przed nami
Wydawać się zatem może, że największą rewolucję w tym zakresie mamy już za sobą.
Sadzę jednak, że wiele ciekawych zamian
jeszcze przed nami, a coraz ostrzejsza konkurencja będzie silnym impulsem do ich wprowadzania. Banki, kantory internetowe, jak
i inne firmy oferujące możliwość wymiany
walut online, budują nowe rozwiązania, którymi chcą przekonać do korzystania z tego
typu usług coraz większe grono klientów.
Jak działają?
Jednym z najistotniejszych argumentów
są atrakcyjne kursy i cena usług. W przypadku banków i e-kantorów jest ona ściśle
powiązana z sytuacją na rynku międzybankowym, na którym to banki zawierają transakcje między sobą. Kilka firm, np. Walutomat
czy Cinkciarz.pl, oferuje możliwość tzw. wymiany społecznościowej, która polega na tym,
że klienci wymieniają walutę między sobą, co
pozwala wyeliminować koszty spreadu walutowego. Podobne rozwiązanie wprowadziła
kilka miesięcy temu także firma Wspólny
Rynek. Różni się ona tym od pozostałych,
że swoją ofertę kieruje do średnich i dużych
przedsiębiorstw, którym umożliwia wymianę
walut także po aktualnym średnim kursie rynkowym Narodowego Banku Polskiego.
Wachlarz ofert rośnie
Rozszerzanie oferty o usługi dla małych firm jest
widocznym trendem wśród internetowych kantorów. Co ciekawe, dostrzegając potencjał tego
rynku, także niektóre banki postanowiły powalczyć o klientów detalicznych i małe firmy
zainteresowane wymianą walut online po atrakcyjnych kursach i wprowadziły do swoich ofert
kantory walutowe, działające w zbliżony sposób,
jak rozwiązania oferowane przez firmy niebankowe i zapewniające równie atrakcyjne kursy.
Pierwszym był Alior Bank, zaś w ostatnim czasie e-kantor pojawił się w ofercie Meritum.
Trzecim wyraźnym kierunkiem zmian, jest
umożliwianie wymiany walut poprzez urządzenia mobilne. W ubiegłym roku kilka firm
zaproponowało nowe aplikacje na smartfony
i tablety, które pozwalają wymieniać waluty
bez konieczności korzystania z komputera.
Takie rozwiązania znajdują szczególne uznanie
wśród klientów indywidualnych i małych firm,
przede wszystkim osób, które często podróżują.
Konkurencja nie śpi
Podsumowując, konkurencja na rynku internetowej wymiany walut w Polsce jest coraz ostrzejsza. Firmy oferujące takie usługi
klientom indywidualnym będą dalej upraszczać swoją ofertę, konkurować ceną waluty,
jak i łatwością korzystania z udostępnianych
narzędzi. Z pewnością będziemy też obserwować duże zmiany w zakresie oferty dla
przedsiębiorstw – segmentu, który dotychczas był zdominowany przez banki.
Autor jest prezesem zarządu firmy Wspólny Rynek
Oszczędzaj, dzięki transakcjom przez Internet
Dzięki wymianie walut
online można zaoszczędzić
znaczne sumy pieniędzy.
W szczególności, gdy
korzystamy z tych usług
regularnie. Wtedy pojedyncze
zyski z każdej transakcji sumują
się w znaczne kwoty. Bardziej
atrakcyjny kurs wymiany
w porównaniu z bankami
i kantorami stacjonarnymi, to
podstawowa korzyść z transakcji
dokonywanych przez internet.
Jakub Makurat
Najczęściej korzystają
z tych usług Polacy zadłużeni w walutach obcych, na przykład w euro,
ale głównie we franku
szwajcarskim. Biorąc
pod uwagę, że średnia
rata kredytu hipotecznego wynosi około 500 franków szwajcarskich (CHF), to porównując kurs otrzymany
w kantorze internetowym z kursem z tabeli
banku, transakcja wykonana przez internet
pozwoli zaoszczędzić znaczną jednorazowo
kwotę. Uwzględniając wieloletni okres kredytów profity są wymierne.
Realne zyski
Dzięki temu, że spread w bankach wynosi
około 5–6 proc., czyli 2,5–3 proc. więcej
od cen rynkowych, to realne korzyści finansowe są znaczne. Kantory internetowe
umożliwiają wymianę po kursie zbliżonym
do międzybankowego, czyli oszczędzamy
około 2,5–2,75 proc. Dla przykładu, wymieniając 500 CHF po kursie 3,4 zł,
z oszczędnością 2,5 proc., mamy realny
zysk w kwocie 42,5 zł w skali jednej raty.
W bankach spready są różne, więc oszczędności wahają się od 30 do prawie 80 zł.
Przyjmując 42,5 zł w ciągu roku, oszczędzamy 510 zł. Natomiast zakładając 25 lat
jako średni okres trwania kredytu hipotecznego w Polsce, to nasze oszczędności sięgną 12,75 tys. zł. Kiedy klienci policzą tę
kwotę, to w miarę szybko podejmują decyzje, o jak najszybszej rejestracji w serwisie
wymiany walut online. Dlatego też logiczna
i zrozumiała jest popularność tej usługi.
Znacznie wyższe korzyści osiągają osoby
zarabiające za granicą, których miesięczne
wpływy mogą sięgać 2–3 tys. euro, wtedy
oszczędności na wymianie wynoszą 200–
400 zł miesięcznie, co w skali roku oznacza
2,5 do 4,5 tys. zł. To ważny segment tego
rynku, gdyż pracujących za granicą Polaków lub osób zarabiających w walutach obcych jest, według różnych szacunków, od
2,5 do 3 milionów.
Zyski dla przedsiębiorstw
Idąc dalej, zdecydowanie największe korzyści finansowe osiągnąć mogą firmy
– głównie małe i średnie, gdyż nie mają
odpowiedniej jakości obsługi w bankach
i nie mogą korzystać z atrakcyjnych kursów. Firmy rzadko obracają walutą w gotówce, dlatego też kantor wymiany walut
online jest idealnym miejscem do wymiany
środków pochodzących ze sprzedaży zagranicznej lub do zakupu środków na zapłatę
faktur kosztowych w walutach obcych. Biorąc pod uwagę nawet nieco lepsze kursy, niż
te oferowane przez banki klientom indywi-
dualnym, firmy mogą zyskać 1–2 proc. na
każdej transakcji. Zakładając, że firma wymieni milion euro w ciągu roku, to realne
korzyści wyniosą między 40–80 tys. zł.
Poza lepszym kursem, dzięki transakcjom
przez Internet, oszczędzamy także czas. Serwisy wymiany walut posiadają konta w wielu
bankach i dzięki temu możliwe jest przesunięcie środków w walucie obcej właściwie
w czasie rzeczywistym. Dla przykładu, gdy
kupujemy 500 euro, złotówki przesyłamy
przelewem wewnętrznym z konta w banku
ABC, a walutę euro otrzymujemy na konto
w banku XYZ, w którym mamy kredyt,
w ciągu kilku lub kilkunastu minut. Standardowo w banku taka operacja jest niemożliwa, chyba że poniesiemy znaczne koszty
ekspresowych przelewów.
Jak można łatwo zauważyć, korzystanie
z transakcji wymiany walut przez Internet,
daje wymierne i policzalne oszczędności,
także polecam wszystkim, aby postawili na
swój zysk i zaczęli zarabiać już dziś.
Autor jest prezesem zarządu firmy Cashhome Sp. z o.o. – operator
serwisu Liderwalut.pl
Artykuł pochodzi z blog.liderwalut.pl