TRZECI! IEHBTRZE 5 POZYCZE PMSTIOWA 1908 ł
Transkrypt
TRZECI! IEHBTRZE 5 POZYCZE PMSTIOWA 1908 ł
Niedziela dnia 12 Lipca 1908 roku. ,Wi89 Hok H. S k' Nt GB!>EC SlffiiOIMl Zagłębia Dąbrowskiego. I DZIENNIK polityczny, «pola *pra n Cena 3 kop. 3=3= miejscowym oraz TRZECI! IEHBTRZE 501 !l POZYCZE PMSTIOWA 1908 ł r? a * fi li = ,0 % -ö £ i Uwolniona od opłaty podatku dochodowego trzecia wewnętrzna 5-procentowa pożyczka pań stwowa z roku 1808, wypuszczona na zasadzie Najwyższego ukazu z dnia 19 Czerwca 1908 r. na sumę nominalną 200 milionów rubli. Obligacje pożyczki wartości po rb. 100—rb. 200—rb SOO^rb. 1000—i rb. 5000 każda, licząc od dnia 1 (14) Marca 1908 r., przynoszą 5°|„ rocznie dochodu, wypłacane dwa razy do roku, mianowicie: 1 (14) Marca i 1 (14) Września. Wypłata procentów uwalnia się raz na zawsze od podatku z dochodów od kapitałów. Wszystkie obligacje tej pożyczki będą zamortyzowane w ciągu lat 45-ciu sposobem corocznych losowań, jednak do 1 (14) Marca 1917 r. amortyzacja za pomocą wzmocnionych losowań, ani konwersja, ani wykup pożyczki nie nastąpi. Pierwsze ciągnienie, stosownie do planu amortyzacji ma być w Listopadzie 1909 roku. Wypłata te rminoitycD kuponów wylosowanych obligacji dokonywaną będzie w Banku Państwa, jego Kantorach i i Piljach i kasach gubernialnych i powiatowych. Obligacje niewylosowane będą brane na kaucje przy dostawach rządowych i przedsiębiorstwach po cenie, oznaczo nej przez ministerjum skarbu. Pożyczka ta realizowana będzie za pośrednictwem wymienionych poniżej dziesięciu banków prywatnych drogą zapi su publicznego. Zapis otwarty będzie w dniu 4 17 b. m., od godziny 10-ej zrąna do 3-ej po po!., w Banku państwa i jego tujach, — ---— — — 1- wołsko-kamskim, l.niąnnln«! ł. fi «/łl ftllT WTVJ 1)6^6F3 Dli jak również w 1----1-bankaak: handlowym petersburskim, międzynarodowym handlowym, rosyjskim dla handlu zewnętrznego, petersburskim dyskontowym, pożyczkowym, moskiewskim kupieckim, rosyjskim handlówo-przemysłowym, azowsko dońskim, handlowym północnym, rosyjsko-chińskim i syberyjskim handlowym. Zgłoszenia również: przyjmują banki: petersburski handlowy prywatny, moskiewski handlowy, moskiewski dyskonto wy bankierskie H- Wawelberga w Warszawie i Petersburgu, W. Junkier i sp. w Petersburgu i Moskwie oraz braci wy, domy Dżamgarowych w Moskwie. Cena zapisu 95°!0 wartości nominalnej, z dodatkiem bieżących procentów 5U|0 od sta, poczynając od 1|14 marca r, b. do dnia zapłacenia. Do czasu sporządzenia oryginałów obligacji wydawane będą osobne tymczasowe świadectwa, zaopatrzone w kupony z terminem 1|14 września roku 1908 i 1[14 marca r. 1909 oraz w pieczęć instytucji, wydającej świadectwo. Następnie świadectwa te będą wymienione na oryginalne obligacje z kuponami na termin 1|14 września r. 1909 i dalszemi terminami. O czasie i miejscu wymiany poczynione będą osobne ogłoszenia. Przyjmowanie przez zapisujących należnych im obligacji może być dokonane w każdym czasie, częściowo lub w w całości, poczynając od 12)25 lipc.a r, b W każdym razie zapisujący mają prawo przyjąć nie mniej, jak czwartą część należnego im kapitału W dniu 12)25 lip ca r. b , takiejże ilości nie później jak 1)14 września r. b., czwartej części nie później jak 15)28 października r. b, i reszty nie później jak 14-go grudnia r. b. ..... . Zapisujący się, którym należeć się będzie przy podziale obligacji na sumę do rb, 10,000 włącznie, opłacają tę sumę całkowicie w dniu 25 lipca (17 Sierpnia) r. b. Przy zapisie należy złożyć kaucję w ilości 5°]0 wartości zażądanych obligacji gotowizną lub w papierach procento wych, które instytucja przyjmuje jako zdatne na kaucje. W razie, gdy zapisy przewyższą ilość ogólną pożyczki, nastąpi równomierny podział. Częstochowskie Towarzystwo Wzajemnego Kredytu l Aleja JVä IS telefonu JHß IÖI. Dyskontuje weksle po możliwie nizkiej stopie procentowej. Wydaje pożyczki na papiąry publiczne i asekuruje pożyczki premjowe. Kupuje i sprzedaje wszelkie waluty zagraniczne po dziennym kursie. Przyjmuje do inkasa frachty i Wektle, na wszelkie miejscowości Królestwa i Cesarstwa. Wydaje przekazy i akredytywy na Królestwo, Cesarstwo, na zagranicę i na miejscowości kuracyjne. Przyjmuje kapitały na lokacje a/v 5 dniowe, kwartalne półroczne i roczne. _ Uwaga. Biura Częstochowskiego Tow. Wzaj. Kred. z dn. 13 Lipca r. b. przeniesione zostały w II Aleję »Ns 18, dom W-go Ficenesa, gdzie cukiernia p. Raszkę. , '_______ ________________ 843 5—1 v W teatrze miejscowym Wielkie Kinematograficzne przedstawienie , z następującym pfoerapiem od 5 ,40 H wieczór, wniedzialę i« świętą odI;3. pt» .Pffljjr. 0d“1 » Oddział Ul. współczesny wiojownir t,w nuiuiau..;, I__ »*XH, "-"i— . SSL — 1 'tólai.i.- I.A misiam so toń., dramę tólSftee' 80 kop. Kupony do lołr pt I fl-|a RYDZEWSKI i» ‘ ™ Binro Techniczne w Częstochowie, Teatralna 18 10 *“^'£SXZjSk°% Wyręby gumowe Rosyjsko-Amerykańskiej fabr. w Petersburgu. Płyty z przekładkami z siatki mosiężnej. Klapy, węże, pasy gumowe. — Armatury kauczukowe. ;h I* - "i *■ ; V J * = * lis i y -f 4) ; ae o JZ I ^ iS» S I 9$ I-I ii 4 — N W 3 «0 2. .4 189 i i 12 Lipca ' Rozstrzygająca chwila. Rozstrzygającą chwilą w dzi.-jach Tow. Pożyczko wo-oszczędnościowego Częst. nazwać można dzisiejsze posiedzenie walnego zgro madzenia członków. Zarząd zdecydował się nareszcie zwołać zebranie, na którsm rozstrzygnięte będą spra wy związane z istnieniem T-wa, omówienie budżetu, tego fundamentu każdej instytucji finansowej, wreszcie uregulowanie stosunku między członkami T-wa a jego władzami. Sądzimy, że na dzisiejszem posiedzeniu sytuacja wyklaruje się zupełnie. Wierzymy w dojrzałość społeczną pp. członków którzy nie wątpliwie zdają sobie sprawę z djbrodziejstw finansowych instytucji tudzież w dubią wolę zarządu, który, powodując się doświadczeniem I taktem, gotów będzie do poczynieniu wszel kich ustępstw, mając na celu pomyślność i rozwój T-wa. ,~x Nie od rzeczy, sądzimy, będzie' zaapelo wać na tom miejscu do poczucia obywatelskie go Sz. członków T-wj aby obrady dzisiejsze prowadzone były rozważnie, spokojnie i z go dnością, przynależną członkom tak poważnej i szanowanej inslyim-ji. Nie należy mówić dla efektu i czczego o’.tarko, każdo bo«i>m ało- 1 wo nieopatrzne jątrzy i burzy, zamiast łagodzić i uspokajać,—w.\ s r/.-eać się też należy spro wadzania obrad na grunty osobiste, gdyż to do niczego nie d pr wadzi, niechaj rozwaga i sumienie każdego z. ; p. członków będzie tym dzwonkiem pro ssuskim nawołującym do po rządku. gdyż tylko pad znakiem spokoju i ska pienia możemy dziś dojść do pomyślnych reznltatów. Nie unośmy się chwilą, nie przemawiajmy dla efektu, nie twórzmy bezmyślnej opozycji, lecz przystąpmy dziś do rozwiązania kwestji z którą przy dobrych chęciach nporamy się. Tylko rozwagi i jeszcze raz rozwagi, ze branie bowiem dzisiejsze uważać należy za rozstrzygające o przyszłych losach instytucji. j 1 , Kronika miejska, W cz ■' artek święta nie będzie. W parafii św. Zygmunta zwyczajem ustaliło się świętowa I nie w uroczystości Bractw Sakaplerza N. M.P., I przy liśściele św. Zygmunta istniejącego. Gdy podzielono Częstochowę na dwie parafie.święto utrzymało się tyłku w starej parafii, a Częstochówka nie obchodziła go. Ponieważ różne u- —?— Niema nic bardziej chwiejnego pod słońcem nad — etykę. Podczas gdy powinna stać się od tworzeniem trwałych naszych zasad, naginamy ją dowolnie według własnych upodobań, nagina my do celów osobistych widzimisię, przyzwyczajeń i słabostek. Z tego powodu potrafimy sobie na wszystko znaleźć wytłomaezenie, kaidy błąd przed stawiamy w oświetlenia tak dalece nas uniewianiąjącem, że w opinji własnej i postępków najbardziej zaszarganych wychodzimy jak a- - - \ stęp u — spytajcie się, jak oni rozumieją socjaizml I usłyszycie, że zasadą socjalizmu, to aby „wszyscy mieli równo", a droga do tego? Czyż by praca uczciwa, zdobywanie sobie znaczenia i pieniędzy zdolnościami umysłu lub serca? Bynąjmniej! to bandytyzm, bo żeby wszyscy mieli rów no, to trzeba bogaczom odebrać ich pieniądze, i zrabowane oddać innym, (czytaj: sobie). Ten cały zastęp ludzi ślepych, pozbawionych nie tylko oczu, ale — światła, tak pojętą wywro towo ideją zdziałał to, że nie mamy dziś ani handlu, ani przemysłu, że nie jesteśmy zdolni wypowiedzieć wojny— bojkotu towarom obcym, gdyż nie posiadamy własnej produkcji. Sprawi! on, Ze oświatowo ofnęliśmy się w ciąga pa ra 1st ostatnich o dziesiątki lat wstecz, że słowianie, bal polscy z zaborów pruskiego i austriackiego prześcignęli nas pod każdym względem. Poszanowanie cudzej własności stało się a nas legendą. Czy widzieliście u nas gdziekolwiek wzorowo urządzony ogród, jako czynnik hygjeny miasta? Drzewa nie ogołocone z kwiatów, nie wydeptane ch«#niki, nie połamane krzewy? Zgra ja małych bandytów pod oczyma starych wanda li niszczy ogrody i sady, nasze zabytki histo ryczne, pluje na posadzki w muzeach i galerjach obrazów, zaśmieca ulice i place. Królewiak, gdzie stąpi, pozostawia po sobie zniszczenie i niechlujstwo. Mogliśmy to nie dawno zaobserwować na plantach krakowskich.1 Pewne towarzystwo królewiajrów i krako wian raozyło się brzoskwiniami, pozawijanemi w bibułki. Za chwilę miejsce, gdzieśmy siedzieli ńa plantach, pokryło się dywanem bibułkowym: to królewiacy zaśmiecili planty; podczas gdy łalileja ńosiła skrzętnie bibułki de stojącego opodal ko szyka. Powiecie—to bagatelka, przypadek, — nie! to rya znamienny; świadczący fatalnie o naszem zamiłowania do lada, porządku i estetyki, mo gący nas wyróżnić niekorzystnie z pośród szeregu przedstawicieli innych narodów. Niezapomniany powieściopisars i nowelista 4-p. Jan Rutkowski w nowelce swej „Szymkowa i I ' i ! , ! j j i i ; j ' i i * . . j | : ■ ' ! , uradzenie swycli członków, którzy przy tej sposobności rozlosują poz :stałe od sprzedaży nasiona warzyw po ce»ue k <szlu, a nasiona kwiatowe dostaną bezpłatnie. Wobec naszego oportunizmu wcale niezła przynęta. RadzHibyśmy zastosowywać coś w tym rodzaju przy zwoływaniu innych zebrań dla narad nad sprawami publicznemu Możeby się frekwencja zwiększyła. Nawoływania .Gońca" jak się okazuje nie pozostają głosem na puszczy darmo wołającym, Właściwa władza, dowiedziawszy się z naszej wzmianki o gorszących scenach w parku pod Jasną Górą, przedsięwzięła już energiczne środki zaradcze, które je nadal uniemożliwią._Gdyby jeszcze kradzieżom na stacji kolei W.-W. udało się zaradzić—nicby do życzenia nie brakowalo, a raczej życzeń tych o dwa umiej byśmy mieli. Kulturalnośd nasza dalibóg, podziwu god na! Godzien obserwować mamy sposobność jej widomo objawy: to drzewa przed kościo łem połamane, to krata ogrodu przy cerkwi z niemałym wysiłkiem wyrwana. Widocznie i tru du w tym celu nam nie żal. Ną Nowym Rynku zńó / j iź nie wzrok ale inny zmysł krzy cząco znać nam daje o kulturze częstochowian. Oto v nos nas bije woń aiüonjaku cd nieda wno wzniesionego pośrodku piecu budynku. Byliśmy świadkami, kiedy kogoś przyjezdnego woń ta u prowadziła w zgoła błędne co do rzeznaczenia domku mniemanie. Zdziwił się, iedyśmy go przytrzymali, objaśniając, że to waga sotna tam się mieści, i że nam nawet karta „Zabrania się pod karą sądową i policyjną...* nie wystarcza. Czyżby trzeba ba toga? Kółko mandelinlstów zawiązuje się w na szem mieście pod kierunkiem artystycznym wykwalifikowanego mandolinisty. Przybędzie ; nam zatem jeszcze jedna szlachetna rozrywka. Pieczone karaluchy w chlebie są do obej- j rżenia bezpłatnie w naszej redakcji. Osobliwych ; tych okazów dostarczył nam członek spółki ro- i botniczej „Wulkan*, który nabył ebleb w jed- i nym ze sklepów spożywczych przy ulicy Tea- j tralnej. Okazuje się, że dorównywamy naj ; pierwszym na świecie narodom: nawet Chi- j nom, gdzie za smakołyk uważa się mysz w miodzie smażona, wyprzedzić się nie dajemy. Bodaj to kultura! no i... ochędostwe! ' ; Siekierą zranił alę dotkliwie w prawą nogę, pracujący przy budowie mostu w miejsco wości Konopka D. Z. W.-W., robotnik Franci szek Chojnacki. Wypadek mlat miejsce wczoraj po południu. Pierwszego opatrunku udzie lił zranionemu felczer kolejowy p. St. Majewski, który skonstatował uszkodzenie kości pi szczelowej. etyka" scharakteryzował świetnie nasze pojęcie o cudzej własności, Szymek—parobek jest głodny, opodal rośnie groch dziedzica: „zerwać nie zerwać", zrywa, myśląć, że to przecież najpierw było Boga, a później dziedzica, więc to Szymek dostąje od Bo ga — i je bez skrupułów. Świetny kompromis z sumieniem! A jednak taką etyką nie zajedziemy daleko. Nie zdobędziemy sobie nią ani handlu, ani prze mysłu, ani miejsc rozrywki, jak ogrodów publicz nych, muzeów, teatrów. Z tych względów ra dziłbym, aby projektowany teatr w Częstochowie był budynkiem skromnym, szczególniej wewnątrz, gdyż publiczność nasza opluje go bardzo prędko, poodbija kosztowne złocenia, upstrzy ściany tysią cem nazwisk. Schludną ale skromną wybudujmy sobie świątynię sztuki. Pomyślmy również za ■ wczasu, kto w niej będzie gościł, to bardzo waż ne, gdyż dzisiejsze trupy teatralne, te naprawdę trupy, siejące powietrze morowe naokół. Z tych również względów samą myśl budo wy teatru powitać należy z calem uznaniem. Wprawdzie czynimy to na tern miejscu nie poraź i pierwszy, wierzymy przecież, te tym razem dobijemy do celu! Tylko... błagam was, zapomnijcie raz cho ciaż o własnych ambicjach, o tern, kto będzie prezesem, wiceprezesem, kto będzie wyróżniony, a kto pominięty w zaszczytach Składajcie wszy scy pieniądze, a zasiągi godnemu odda społeczeń stwo, ale dopiero później, później po wybudowaniu teatru! Bądźmy mu wszyscy duchowymu prezesami nieśmy w ofierze dobre chęci, a teatr stanie i peł nić będzie swą rolę oświatową, kształcąc umy sły i serca krynicą jasnej, pogodnej Sztuki! j I pamiętajcie jedno jeszcze: teatr ma być też dziełem sztuki, więc oddąjcie głos w budowie jego artystom: malarzom, rzeźbiarzom, którzy niechaj styl i ton nadadzą gmachowi, sali i kurtynie aby nie raziła szambionem mieszczańskim tak często, niestety, widzianym w naszych gmachach publicznych! Mala Zosia Kup pudel W pod let Rzecz nit Dziadek sl Ukochanej I do ustęp! W kąt faji Fajka dobi Z owych ji Gdy wesel Rozbrzmiei Patrzy: bij Koń przyzb Z za oplot! Wypatrują Dziada ś mi Dzieje Poll Wreszcie j I uścisnął g i premii Polecają m 1 apt Nal raz na n ko „Sebr ka 2 rak ed paleń na tylko bu". Cen sownie i zaliczenie nia przyj] Pefcersbni 848 Qiwianua Ir nia. Ulic 880 Ma wypłat ■■morgowe po 115 i aa Biurze ..Ren sgrJ‘ w Broi 1 Jac Cle ie tiirn ia I Mickiewiczowski dogmat: „miej serce i pa trzy w serce* zaginął w nas niepowrotnie. Fa la materjalizmu, wstydzenia się uniesień szlachet nych zalała w nas porywy młodzieńcze, który mi ongi „poruszaliśmy z posad ziemię" uchyla liśmy śmiało rąbka różanej przyszłości, którą widzieliśmy przed sobą jako widomy cel naszych pragnień, usiłowań i walki. Szarzyzna życia zabiła w naszem społeczeń stwie wszystko, co dobre, kochane i wzniosie. Pojęcie dobroci zamieniło się w głupotę, poświę cenia w obtęd, bohaterstwa — w szaleństwo. Wyśmiewamy się z tych, którzy czynią dobrze, z tych, którzy przez mgły idą do słońca, śmiejemy się z bólu i lez. Śmiech i irońja stały się dziś najbardziej moderne odpowiedzią na wszystkie drgania płomiennych serc. I stąd powstała - owa chwiejńość w -nas etyki, owo zatracenie tego, co. dobre, a złe, ponie wieranie rellgji, tej jedynie trwałej i mocnej filozofji tycia, fundamenta zdrowia narodów. _ Na tie tej chwiejności etyki powstało spaczenie ’naj piękniejszych ideałów humanitarnych, tłomaezenie ich wywrotowe, dla korzyści własnego żołąd ka, zatracające piękno pierwowzoru: idei socja lizmu. Spytąjde się tych zastępów, działających pod wpływem agitatorów, co msaj ten najpię kniejszy wyraz w ludzkiej mowie, jako uosobienie nąjsMytni^i«ych sssai człowieczeństwa -i po- rzędy, zwłaszcza państwowo tego święta nie przestrzegały, więc istniał pewien cha-s. Lud fabryczny i pracownicy rolni powstrzy mywali się od prac, co przy dawnych stosun kach ekonomicznych nie było ciężarem. Obec nie zaś, kiedy fabryki no parę dni w tygodniu nie funkcjonowały, robotnicy—no cno podupad li. Teraz dopiero zaczął się ruch fabryczny nie co zwiększać, święto więc byłoby dla robot ników ciężarem. Wobec tego ks. kan. Fulman zwrócił u wagę na zebraniu Związku katolic. w czerwcu, czy by nie było rzeczą pożądaną, aby w tych ciężkich czasach nie przerywać robotnikom wśród tygodnia zarobku, a święto przenieść na następną niedzielę. Nadto od niedawna do kalendarza kościelnego zostało wprowadzone święto M. B. Częstochowskiej mające się ob chodzić w środę po św. Bartłomieju, jak w tym roku wypada dn. 26 sierpnia. Jeżeli jaka miejscowość, to wiośnie Częstochowa powinna nroczystemi nabożeństwami w tym dniu łączyć się z Jasną Górą. Te właśnie uwagi ks. kan. Ful mana zebrani na posiedzeniu Związku kat. przyjęli z zapałem i prosili o wyjednanie poz wolenia odn.śnego od wk.dzy biskupiej. Na mocy przedstawienia proboszcza św. Zygmunta J. E. biskup kujawsko kaliski dek retem z d. 20 czerjgjta b. r. za nr. 2278 pole cił święto Sfiigaplerza N. U. P. przenosić stale na następną niedzielę i w tym tylko dniu ob chodzić je nroczystemi nabożeństwami. A więc dla tego święta w nad chodzący czwartek nie będzie. Fałszywe Informacje. Warszawskie gaze ty dla wypełnienia swej kroniki prowincjonal nej korzystają często ze źródeł niepewnych lub żle poinformowanych. Winą tu są najczęściej niesumienni korespondenci. Tak naprz. e i r e przyszłej Wystawy rolniczo-przemysłowej w Częstochowie ukazały się w warszawskich pi smach wzmianki, jakoby Komitet wystawowy zwrócił się do centralnego Towarzystwa po pierania przemysłu Indowego w Warszawie z prośbą, aby Wystawa odbyć się mogła pod egidą rzeczonego Towarzystwa, i t. d. i t. d. Tymczasem nie szukając żadnych i»r.jch patronatów, wystawa rolnic: o przemysłowa odbędzie się pod egidą Towarzystwa Rolni czego Piotrkowskiego, któremu, jako insty tucji specjalnej i gubernialnej to się z natary rzeczy należy. Walne Zebranie Tow. Pożyczkowo-Oszczędnościowego odbędzie się dziś o godzinie 8 ej po południu, w sali Stow. Katol. przy ulicy Krakowskiej. Towarzystwo Ogrodnicze zwołuje ua dzień 19 b. m. (w przyszłą niedzielę) ogólne zgro- Mietiko. b ■%o sprzed lewych i lanca, tual Dąbrowski, i» eh N t k 85 prayjmuje i moniady i t Et odpowiednia ute Dotrzeł R ■ lerski w rtr dakqji subj Doszukuje ■ Wiadoa 844 , mm My « 8 P« 87 lÜFÜolof kondyqji. W SojeokL Unia' 12 Lipca laoa rotca. M 189. Zmiażdżeniu ręki aż, po ramię uległ wczo raj po pumduiu 47-letni zwrotniczy stacji Ła zy, spadłszy pod kola wag nów przy wskaki ;nctwaniu na brak. Nieprzytomnego z bólu przy wieziono do szpitala częstochowskiego, gdzie prawdopodobnie dokonaną będzie amputacja. W ogrodzie pp. Wolbergów odbędzie się dziś zabawa 57 Kola wpisów. Program jej cie kawy i obfity; będą więc: kosze szczęścia, ży wy rebus z nagrodą za odgadnięcie, chór chłop ców pod kierunkiem prof. Wawrzynowicza. Usłyszy n y też szereg monologów i kuple sów, tów, wygłoszonych przez przybyłego umyślnie z Warszawy amatora pi Tokarskiego. Prócz .sow. tego ma być jeszcze wiele miłych niespodzia nek, o których publiczność dowie się na miej sen. Nie wątpimy, że na zabawie będzie gwar no i wesoło, gdyż i cel zabawy i urozmaicony program ściągną liczną publiczność. Zabawa w Herbach w połączeniu z przed stawieniem amatorów Łódzkich odbędzie się itaji dziś. koncert, confetti, ognie sztuczne. Zabawa w Widzowie .pud nazwą „Lipców fają ka“ odbędzie się dziś na korzyść Towarzy stwa „Jedność“ wzajemnej pomocy szkolnej D.Ż.W.W. Program zabawy niezwykle boga ty: Corso na rowerach (z nagrodami) wyś cigi piesze i na rowerach (z nagrodami), Wyś cigi komiczne: w workach, tyłem i na czwo rakach (z nagrodami), zabawa dziecinna (dla czego nie „dziecięca"), sino ujazdowski (z na grodą), balony, poczta i wreszcie... niespo dzianki, a więc zapewne confetti, confetti i... confetti. Bez dowodów osobistych. Zatrzymany zo stał onegdaj niejaki Meszek, którego osadzono w areszcie do chwili sprawdzenia osobi stości. Rewizje I aresztowania. Nocy onegdajsiej dokonano rewizji w domu Je 6 przy ul. Mikołajewskiej w mieszkaniu p. Herszlika Mühlsteinl, którego aresztowano, zabierając korespondencję. Tej-ża nocy dokonano rewizji w domu Jł 2 przy Nowym Rynku w mieszka niu p. Muszka Prydznana, którego również kolonial- aresztowano, zabierając korespondencję. Przy ul. Mikołajewskiej pod Jł 8 zrewidowano 10 kop. i mieszkanie p. I. Śybirskiego, który w domu j nie był obecny. W sobotę po petodniu równiej dokonano yótjl1 rewizji w mieszkania p. Lemere, właściciela pndeł domu Jł 20 przy Alei U. Rewią! dokonywała 16 *lf . straż celna, gdyż szukano kontrabandy, o a, możktórej była denuncjacja, jak się okazało z iuffnrl- '[ rezultatu poszukiwań—fałszywa, nic bowiem e, sto: nie wykryto. jU za Aresztowana onegdaj z wyroku — p. Sz. mówięCzarnego, dla sprawdzenia osobistości — pp. towak, Stanisława Stefanowakiego i Ewę Trojanowską, i0—87. ; którą nwolniowo, tudzież p. Józefa Zmysłow49-1 skiego aa używanie cudzego dowodu. Zatrzymano też i osadzono w areszcie policyjnym poi dejrzonego o kradzież, Hipolita Dembiona. Aresztowania. W dniu onegdajszym za trzymano i osadzono w areszcie policyjnym : aż do chwili sprawdzenia osobistości Ka tarzy1 nę Baran. i Patrole w ciągu ostatnich nocy nic podej rzanego na mieście nie zauważyły. Kursy dla kontrolerów obór będę powtórzo ne- przez warsz. Centr. Tow. Rolnicze. Pierwsze kursy ukończyło kilkunastu słuchaczów, na drogie zaś joź się zapisało 88 osób i zapisy są jeszcze przyjmowane. Pierwszeństwo będą mie li kandydaci z wykształceniem rolniczem, cho' ciażby szkoły niższej, ale wymagana jest bez warunkowo praktyka rolnicza. Opłata za wy kłady wynosi 20 rubli. Z Zawiercia. ?<»a: ! i ! i : l | , ^ lał B Edmund 875-3-1 Trup znaleziony. Na drodze między osadą Żarki a wsią Wysoka znaleziono zwłoki 37 letniego mieszkańca wsi Wysoka gm. - erki, Ja na Maszczyka. Śledztwo sądowe natychmiast wdrożono, Podpalenie. W nocy z soboty na niedzielę zeszłego tygodnia w zagrodzie włościanina Antoniego Sakwy we wsi Piwoń gm. Soli ków wynikł, pozornie z niewiadomej przyczy ny, pożar. Spłonęła chata oraz obora. Wyni kło jednak podejrzenie, iż chata była podpalona przez mieszkańca tejże wsir Antoniego (ławinskiego, którego aresztowano, przekazując sprawę władzom sądowym. , Pożar od pioruna. We środę podczas burzy wieczorowej 1 we wsi Przybyłów gm. Choroń piorun uderzył w dom mieszkalny włościa nina Piotra Maślanki. Dom spłonął doszczętnie wraz z sąsiednią oborą. Budynki ubezpieczo ne były na rb. 260, straty jednakże mąją być znacznie większe. Z Sonemn W sprawie pewlękazenia omsetirza odbyło si% onegcUy wieczorem o gödzlme 7-qj oatate- cane prawomocne zebranie parafian w sali i a plebanii. Przewodniczył zebraniu sekretarz—raday miejski M. Dąmbski. W sprawie tej odby to się już pięć posiedzeń, na których, zwycza jem naszym, bardzo dużo mówiono, radzono poruszano wszelkie możliwe kwestje, ale spra wy powiększenia cmentarza nie rozstrzygnięto. Onegdaj po raz ostatni mieli parafianie orzec ile dokupić grunta celem powiększenia przepeł nionego cmentarza i skąd wziąć na to fundu sze. Pomiędzy innemi przedłożono projekt, aby sprzedać grunty naprzeciw kościoła leżące i j za otrzymane pieniądze nabyć ośm morgów ; gruntu pod cmentarz. Zebranie na ten projekt 1 się nie zgodziło z tego względu, iż majątku 1 kościelnego nie należy uszczuplać, lecz wyna- | noleść inne środki celem zebrania potrzebnej gotówki. ! Większość zgromadzonych parafian uwa i żała, iż najstosowniej będzie zebrać pieniądze I drogą składek. Lecz natrafiono tu na szkopól. : Parafianie z Pogoni i Sielca nie widzą racii, i aby dawać składki na cmentarz sosnowiecki i ; równocześnie na nowe cmentarze na Pogoni i : na Sielcu. PBniewaz na zeszłam zebraniu po ■ ruszono sprawę utworzenia jednego wspólnego ' cmentarza dla całego Sosnowca, p. Janicki, członek komisji sanitarno-wykonawczej oznajmil, iż wysłał do rządu guberniałnego protest przeciwko tworzeniu w kolo Sosnowca kilku cmentarzy. Ks. proboszcz Milbert wytłomaczył zgromadzeniu, iż Pogoń i Sielce mają już grun , ty pod przyszłe cmentarze z tego więc wzglę I du nie zgodzą się ni jeden wspólny cmen ! tarz. Kwest)a utworzenia jednego wspólnego . cmentarza jest obecnie jeszcze za świeża, natrafiłaby na wielkie przeszkody i zanimby ten skądinąd zupełnie słuszny projekt został urze czywistniony, minęłyby miesiące, a tymczasem spraw* powiększenia cmentarza nagli, bo nieboszczyków nie ma gdzie chować. Ostatecznie po bardzo przewlekłej dyskusji uchwalano wybrać komisję z Iż członków którzyby sprawę tę w przeciągu tygodnia za łatwili. W skład komisji weszło 6 mieszkańców z Sosnowca i 6 z Pogoni. Wybrano jednogłośnie dla Sosnowca pp.: Strzałkowskiego, Telakowskiego, Murzyńskie go, Janickiego, Ciesielskiego, i Jędrusika; dla Pogoni pp.: K&lnsińskiego, Tomeckiego, Goebla, Mądrego, Buchacza i Lipskiego; jako za stępców pp.: Gostomskiego i Piętkę. Przyjazd. Naczelnik żandarmerii kolejo wej w Królestwie Polakiem pułkownik Jestaflew w towarzystwie naczelnika żandarmeiji stacji Warszawa, podpułkownika Trzeciaka przybył dzisiaj rano kurierem, celem dokona nia przeglądu tutejszego oddziała żandarmeiji stacyjnej. Kaneelarja naczelnika straży ziemskiej zo stanie przeniesiona a domn przy ul. Feldsmana przy ul. Ostrogorsklej na ul. Mikołajewską do domn Pempla, nabytego niedawno na subhaście przez dyrektora T wa hr. Renarda p. Manwego. W tymże domu mieścić się będzie prywatne mieszkanie naczelnika straży ziemskiej. : : ' ; ! i : . 1 ' : | ' Z Dumy Państwowe]. (Telegram^Agencji Petersburskiej). Petersburg 11 go. i i i I | ! j i I wania ich lordowi Warden w odpowiedzi na jego listowne zapytanie. O godz. 2 m. 35 ogłoszona zostaje przer wa, poczem posiedzenie wznowiono o godzi nie 8 m. 5. Uchwalony poprzednio projekt zaprowa dzenia z rokiem 1909 stałej komunikacji rze cznej na dopływach Amora zostaje przekazany do Rady państwa. Wakacje Domy. Po mowie Aleksie)enki w sprawie jeszcze budżetu wstaje towarzysz przewodniczącego ks. Wołkoński i odczytuje Najwyższy Ukaz, czego wysłuchują wszyscy obecni na sali członkowie Dumy—stojąc. Niema w sali socjaldemokratów. Ukaz brzmi: „Na zasadzie paragrafu 99 praw zasadniczych państwa Rozkazujemy, prace Domy państwowej przerwać w dnia 28 czerwca (11 Lipca), oznaczając termin Ich ponownego rozpoczęcia na dzień 15 października (28) 1908 roku. Senat rządzący uczyni do wykonania tego właściwe rozporządzenie. mikołaj«. Przewodniczący proponuje wznieść okrzyk na cześć Najjaśniejszego -Pana (długotrwałe okrzyki „hnral“ długo rozlegają się pod sklepie niem białej sali) i o g. 3 m. 30 po poł. prze wodniczący ogłasza posiedzenie za zamknięte. Członkowie Dumy przechodzą z prezydjom na czele przez salę Katarzyny, gdsie odprawione zostaje nabożeństwo dziękczynne z wygłoszęniem wielolecia Najjaśniejszemu Pann i całemn panującemu domowi. Po nabożeństwie na jednogłośne życzenie modlących trzykrotnie wykonano hymn narodowy. *5«teaxam$. Wybory w Flnlandji. Petersburg 11 wl. W wyborach, obecnie odbywających się w Finlaedji, w pierwszym szeregu Idą socjaliści, mający 80,252 głosów za pewnionych, dalej staroflnnowie (17,600), młodofinnowie (12,618), szwedzi (8,147), sgrarjuaze (l,6@8)i robotnicy ehrześeijanle(l,606). Z Rody Peńetwe. Petersburg 11 TAP. Komisja finansowa w Radzie Państwa proponuje z powodu bndżetn ministerjnm oświaty formulę przejścia do porządku dziennego, w której zaznacza tycze nie: 1) aby etaty rad przy ministrach były ściśle określone, 2) aby minister)om oświaty żądało kredytów na średnie i niższe szkoły na każdy rok w drodze budżetowej 1 3) aby minlsterjum oświaty opracowało regulamin rozpo rządzania funduszami, wyasygnowanymi na rozmaite roboty budowlane. Tajna drukarnia, Ekaterynburg 11 TAP. Wykryto tu tajną drukarnię socjalistów-rewolucjonistów i olbrzy mi skład literatury nielegalnej. Aresztowano 12 osób. NUTY po księgarni J. Nowickiego i S-ki przeniesione zostały do składu fortepianów i pianin Posiedzenie o godz. Im. 23 otwiera i orzewodniczy Chomiakow. W loży ministrów obe cni są ministrowie finansów i komunikacji. Przedewszystkiem przekazane zostają do Rady Państwa trzy ostatnie przyjęte przez Dumę ' projekty. Stałego referenta-sprawozdawcę komisji redakcyjnej prof. Wiazygina Dama wita oklaskami. Wniesiony zostaje projekt zaprowadzenia stałej z rokiem 1909 komunikacji parowcowej na rzekach basenu Amurskiego, co popiera Ozylikin i co zostaje przyjęte. Powstaje przewodniczący i oznajmia, że wobec kończącej się sesji Damy niema moż ności zorganizowania deputacji na zjazd związ ku międzyparlamentarnego w Berlinie, prosi więc osoby pragnące tam jechać o podanie nazwisk w kaneelarji Damy, do zakomuniko T. P O R O S A w Częstochowie, Aleja II J1 26 ś.fp. Leon Ameryk Opatrzony Św. Sakramentami, zasnął w Bogu dnia 11 Lipca 1907 r. przeżywszy lat 19. Eksportacja odbędzie się w Niedzielę d, 12 Lipca o godz. 8 wieczorem z domu J* 37 II Aleja do keścioła Św. Zygmunta a dnia nast t. j. w poniedziałek o godz. 9 rano na bożeństwo żałobne, po którem pogrzeb na cmen tarz parafialny. Na smutne te obrzędy za praszają krewnych przyjaciół i znajomych Rodzice Tow. Akc. Ł. J. BORKOWSKI poleca ze składu w Częsteohowie Cementi „Grodziec“ — „Klucze- — „Ogrodzieniec.“ ej e i s m ar y ni. Teatralna Nł 24, dem Bredetelee. l—l Ł,n :a 12 Lipca 1*08 ros-u. *ca 5 ?.:ł li» I I f w Pompy studzienne 3 Oddział Tcelmlczny $ Tbw. „Prowodnik“ R Y O Z E. SWad fabryczny w Częstochowie ul Dojazd Ma 5 Wjrohy gumowe techniczne, węże gemowe, pasy gumowe. Wyrobr z twardej gumy, wyroby asbestowe kiszki i opony do rowerów Linoleum, Linkrusta. Inlaid i t. d. Tow. Akcyjne F. Reddaway i S-ka rifanohester-Petndl«toH. Pasy'patentowane -Beddawar.“ Pasy z werici wielblondMej. Pasy skórzane angielskie. Węże parciane, opony nieprzemakalne, cerat*. 25—1 03 878 jBOaLZecci. sulinÄ i b.oi'tów i g I ZYSSESR Częatoohówa, Aleja I Aß ,2 wejśele znowego rynko w podwórzu. Poleca na sezon wiosenny i latnii wielkie mateigaly1 krajowe z najlepszych fabryk oraz angielskie i francuskie. Ceny bardzo przystępne. Polecając się łaskawych względem Sp. Publiczności 299^1—1 O. Zysssr. systemu „Garwensa“ jedno, dwu i trzy cylindrowe. Oka zy na składzie. Nadzwyrfiaj' silna i prosta konstrnkcia. Ceny bardzo umiarkowanel Kolejki podjazdowe lokomotywy, wózki różnego rodzaju, szyny wszelkich wymiarów szyn używanych 50 m.m. większy zapas po wyjątkowo niskich cenach odlewy stalowe znanej dobroci, żelazne, lanoknte i fosforbronzowe. Metale wszelkiego rodzaju, ja* cyna, miedź, cynk, dłów etc. Na żądanie projekty, kosztorysy etc. poleca po cenach fabrycznych Dom Komisowo Agenturowy Z. GREGOR i S-ka Częstochowa Teatralna M 24. 781 Telefon J£ 11.1, 4—4 ODCISKI Biuro pośrednictwa I *IŚoeń najskuteczniej usuwa znane ARAGO St Górskiego Warszawa Leszno 12 Sprzedaż w skład, aptece, i apte-1 kach. Cena 35 i 60 kop. „RENOMET R” w Częstochowie, lll-ola Aleje AA 60. Tanio sprzeda nieruchomości i place w ulicach: Teatral nej, Warszawskiej, Malej, Centralnej, Krótkiej, Cerkiew nej, św. Stanisława, II ej i Ol ej Alejach, Mickiewicza, św. Kocha, św. Barbary, w Rakowie, Sosnowcu, Radom sku, willa w Kamińsku; różne młyny wodne etc. Tamże lokata kapitałów, oraz sprzedaż, zamiany, dzierżawy wszel kich majątków ziemskich w Królestwie, Litwie, Roesyi i zagranicą. Pot, woń. odparzenie ciała usu wa Eksikans Górskiego 30 k. Zęby od bólu i próchnienia chroń cie Agatolem Górskiego z silnym aromatem w. eliksirze i $ roszkuEliksir 30 i 50, proszek 20 i 35 k. »Wower VłS79 i* senesTTi ' " F Serpentin, Pi£pa£ Lampiony, Balony, Kotyljony. GerF landy, Szarfy, Chorągiewki do pochodu dzieci i wszel■ kie dekoracje ogrodowe. 1 Po oenach bardzo aizklch. W Sprzedaje się hurtowo i detalicznie, (a także daje w ■ komis) w składzie papieru i materjałów piśmiennych I Jakóba Weinstook 1 w Częstochowie, II Uleją Mi 28. 2 Okrągłe córifetti i serpentine na zabawy po cena o-h konkurencyjny o h. ■ ii i i Ostätrih wyraź postępu w budo wie pomp „PLUS“ jest ŁAN lecz sam jesteś Pan winiet ona zeszpeconą chropawi skóry: (kilkoma pryszczami mi i t. p.) Radlę Panu uh mycia mydło zgęszczone w „M— De MES (Świadectwo ochronne za .V a wkrótce pozbędzie się pełnie tego wszystkie; I Dzięki swej neutralna ści od alkali) mydło to działa wlająco na szybkie chropowatości skóry I co alejka—robi skórę piękni jąc jej przytem delikatność mitu. Mydło „Mont D or" w sobie wszelkie dodatnie aeścl mydeł uznanych w I , za najlepsze wraz z" nstn działaniem tłuszczu, uena tuby »Hont D or“ Je 50 kop. Żądać arsządali Skład główny przy składzie materjałów apte S. M. Gofdbep) Warszawa, Bpnersks preedam tanio garnitur mebiŁ Cement, Wapno, Pasadzka terraketowa, drewniana, cementowa. Okucia budowlane wszelkiego rodzaju I inne artykuły budowlane poleca po oendoh przystępnych. Dom K omłscwe Apenturcwy Z. Gregor i S-ka %%%%%!" osiąsrnąć mor ą mężczyźni i kobiety, chcący zająć się łatwą ro domową na maszynach wyrobów trykotowych. Sposób roboty znać można momentalnie, bez żadnych uprzednich przygotowań, terjał dajemy nasz—za robotę płacimy gotów ką Odległość nie nowi przeszkody. Warunki wyayia się heap :dnie. „1-e Zac nie T so Wyrobów Trykotowych Dbmowej roboty. Zarząd Głównyi Warszawa, Chmielna AIS 25 r 6S' ( - Odprzflszłę 40-tti lat polecana przez największe powagi lekarskie całej kuli ziemskiej. GÜhUHur ate b I i pluszo wych w dobrym stenie do sprzedania, Szkelna It II wjktepW m$-3-3 5. 3—1 Twarz Pam „Arystolłratyna1 Odznaczona na zeszłorocznej wystawie lekarzy i przyrodników Lwowie medalem . łotym i dyplomem. ‘ nAryatokratyna" działa prseż swą zawartość węglika septycznie i oźeźwiająco, już po krótkiem ożyciu—staje się lśniąco biała i nabiera młodocianej świeżości i Wdzięku Piegi, zmarszczki, wągry, żółte plamy usuwa „Arystołeratyna** kilkorazowem użyciu. Żądać w składach aptecznych i aptekach. Główny skład na Królestwo I Cesarstwo w składzl patentowane, wyrobu krajowego naj Polecamy tańsze, najitpsz-'-, naj'rwaleze i naj gorąco epieoBipp. fabrykantów uzdol prostsze, ręczne pompy- ssąco-tłoczące nionego majstra, giserskiego ze świa do wszystkich płynów gorących i zi dectwami finn pierwszorzędnych jak mnych. Do obejrzenia na miejscu. ZäkladV StaroChoWickie, ^Puręba" Reprezentant J. Pawłowski. Ototnzen, Rudzki i t. d: Który wsku Częstochowa, Zielona 81. tek różnych kolei losu, pozogoije bez 720_______________________ 3—2 zajęcia' i jest bez środków dt> życia. '■Waging paszport Józefa Sikorskiego wy Oferty pod „Giser* przyjmuje admi miany Gmiwj - Przytyk powiat-Gubernia Radomska. 882—1nistracja Gońca-' APT E C Z W Y IW Wacława O it Z E Ł I486 » Częstochowie, IH AIojs źW I 2 pokoje w centrum miasta pa, pierwszym pięt rze od frontu z osobnym wejściem do wynajęcia zaraz. Wiadomość skład apteczny Wacława Orzeł In Aleja 48 : Do Sprz edenie bil duży jpiramidkewy; w dohkyto etażi motó w Cukierni, Błfcsioxyćskiego, Rudzki.______ ____T T| no sprzedania piwiarnia:, egey# 10-in. Ulica ivrakowska M ZCŹWifcU t Wina Szampańskie Inmmr # GlÄwif (oä Rk,)" . abLZ&a win g i tówwżnw, koim>lełni»ab jjf «»*. 0. 1878 c. d'Ay BW 3 lunnu & Co —„Extra Dry“ SA"-“*^ Blanache* “ Biederer—„i» »Carte ~ ‘ .England* . — - ^--------- „ ^Monopol* i .sec“ Teofil Reederei—„Carte Noire“ i „Crystal" Wydawca F D Wllkeszewłkl, /.)irv Kien) F, D ’W hm iis&śjwstłf v Y> Vi^-toi.'-kOiTie. "WÜST I Węgierskich •j i Fpasiouskioh J* 189. Dnia 12 Lipca 1908 r. gotówkę, bo tak nie przyjadę. Dr ;ga taka kosztuje. Więc proszę cię zaraz o odpis, czy ma pieniądze czy niema. Jestem zde cydowany co do tego. Słytzysz granie zegara na klasztornej wieży? Całuję cię twój kochany szwagier Wciąż dalej się rozchodzi dziwnej pleśni gracie, Fryderyk Peters Jednym, dźwięczą« akordem: „ty—moje kocha krawiec. nie!* Odpowiedź nadeszła. „Kochanie*! Krąg zatacza coraz szerzej... szerzej... Kancelista Schmidt, szwagier Petersa, we W uszach dźwięczy mi nocą i dniem szept pa zwał go natychmiast do Berlina, kazał mu za mieszkać pod „ZielooymłDębem* przy ulicy cierzy, Ku tobie, w cichych modłach wznoszonych, gdy Klasztorn-j, aby zapobiedz grożącej gościnie we własnym damn i polecił kandydatowi do sina małżeństwa stawić się u siebie o godzinie 7 ej Moja warga powtarza w tęsknocie: „Jedyna!*. na konferencję. Peters przyszedł ale dopiero „Jedyna!* hejnał coraz dalej bieży... bieży... około ósmej; nie przyniósł żadnego prezentu Aż milknie gdzieś na krańcach dalekiej rnbieiy- dla siostry, ani dla siostrzeńców i siostrzenic, W jedną pleśń z mą tęsknotą zlane dzwonów natomiast uskarża! się gorzko na wysokie kosz granie: ta podróży: bilet kolejowy czwartej klasy tam Gdy w grozy się rozpada mych pragnień góhtyna. i z powrotem kosztował 8 80, za pokój pod „Zielonym Dębem“ kazali mu płacić 1 50 dzien Tylko w serca mem coraz rozlega się szerzej nie i to jeszcze bez kawy! 1 eoraz silniej dźwięczy pieśń jedna: „Kochanie!* Teraz chudy, malutki Peters siedział na Jedno k" tobie wołanie: „ty — moja jedynal“ kanapie u Schmidta, zrozpaczony, bardzo bliski ' Fr. Węgitrshi. płaczu. Schmidt pocieszał szwagra. łięrtoehow». — Uspokój się, Fryc, podróż się opłaci. No, obejrzyj najpierw portret twojej przyHens Land. j szłej. | Peters ruchem ręki wyraził niechęć. ' — Gadaj lepiej co z pieniędzmi — krzy czał—gdzie są? Kto je ma? Widziałeś na wła sne oczy? ‘ Zamiast odpowiadać Schmidt wyjął z kaKrawiec Pt-teri miał dzisiaj zły dzień. , mody skórzany pugilares i pokazał mu kwit Cztery były takie złe dni dla niego w roku. : Piljl Banku drezdeńskiego przy placu Ale „Quartaliter”—jak brzmi styl kancelaryjny— ksandra potwierdzający, że panna Minna Hetzel raz na kwartał popadał we wściekłość. Ilekroć złożyła w banku na swój rachunek sumę 10,000 zbliżał sie termin, kiedy miał zapłacić sto ma ; marek. rek procenta od dingo hr potocznego, nienawi Oblicze Petersa rozpogodziło się. dził świat 1 ludzi.—Sura gruba wdowa po pa — Tak, tak—mówił Schmidt.—Prawdziwy storze miała 10,000 marcie umieszczonych na ; cud. Pomyśleć, że taka osoba kupuje los za pierwszej kypoteee jego dema—musiał jej pła ; dwie marki i wygrywa majątek. Ładna hislocić procent—oczywiście—be gdyby nie zapła rja, co? Ale niech jej służy, cił wciągu pięciu dni po terminie, mogłaby i — Czy ten bank jest pewny?—pytał Peodrazo zażądać według kontraktu całej zanypo- j ters z niedowierzaniem, badając równocześnie tekewanej sumy. ! podpisy na kwicie. Obecnie zbliżał się pierwszy stycznia i Pe : — Oj, głupcze—odparł Schmidt.—Zaręcz i ters musiał znowu upuścić sobie krwi. Z na- 1 się tylko jutro, a pojutrze już możesz mieć głem postanowieniem zapiął surdut, włożył pieniądze w ręka, banknot stumarkowy de kwitarjnsza, nasadził i Peters zerwał się zkanapy, z fantazją czapkę ńs siwiejącą głowę i ruszył i — No, więc niech będzie!—zawołał zapiw swoją najstraszniejszą drogę. ‘ nająć odświętny surdut. Stara siedziała już przy oknie i wypatry , — Obejrzyj najpierw jej portret — namawała przez szyby, czy dłużnik nie idzie. I wła I wiał Schmidt, który troszczył się widocznie i o śnie przyszedł. Nie złożył jej życzeń noworocz ! sentymentalną stronę kwestji. Podał szwagronych, : wściekłością wręczył jej daninę, od i wi fotografję wizytowego formatu. Peters spoj powiadał krótko i opryskliwie na zapynania rzał niezdecydowany przed siebie, zebrał siły, rozmaite e powodzenie jego krawieckiej pra i jak człowiek mający zażyć gorzkie lekarstwo i cowni. Gdy zabierał się już ku wyjściu, stara : pochwycił fotografię. Na obrazku ujrzał jakieś rzekła: i stare padło o ostrym nosie. Peters podrapał — Panie Peters, pan wie, że mogę panu i się za ucho, spokojnie odsunął fotografję i rzekł wypowiedzieć pożyczkę na sześć miesięcy na ze stanowczą rezygnacją: • przód. Pan wie przecieI — Niech będzie!.. Spojrzała na niego podstępnie. Petera Następnego wieczoru miał się Peters spowzruszył ramionami. ! tkać u Schmidta ze swoją wybraną, oraz od■— Któż tam może wiedzieć—odparł—co j być zaręczyny, gdyby się zaraz wszystko osta będzie za sześć miesięcy. Może ja saun tym tecznie ułożyło szczęśliwie, czasem wypowiem! i Peters poszedł do zajazdu pod „Zielonym I zniknął za drzwiami, Dębem1, pod opieką swego siostrzeńca, oszoło Stara osłupiała. Cóż to miało znaczyć. Co miony szczęściem. Położył się do łóżka. on sobie myślał? Targ pieniężny był mało | — Tam do djabła! Tam do djabłal..—poożywiony, stopa procentowa rosła, codziennie ( wtarzał, naciągając kołdrę na głowę Przed czytała o tern 1 w bezsenne noce rozważyła I oczyma jego roztaczały się najcudowniejsze o- j jaz, że wypowie mu hypotekę, aby zmusić go brazy przyszłości. Najpierw wystylizował kar- : do podwyższenia procenta » 4 na 5 proc. I tę pocztową do swojej wierzycielki „Pani Wer- ! Poczekaj no—pomyślała stara—damy ci | ner, wdowy. Niniejszem wymawiam pani hy~ jeszcze radę.—A potem wyjęła z biurka troskli i potekę od dnia 1 lipca. Niech panią djabli wie przechowywany wycinek z gazety, aby je ! wezmą“; potem wypędził czeladnika, który j szcie raz upoić się sprawozdaniem giełdowo - ! przez dwadzieścia lat prowadził mu gospodsr- ‘ hypotecznem. ’ stwo i przyjął innego, znacznie tańszego, a i Tymczasem Peters powrócił do domu, j wreszcie powierzył misję gotowania i sprząta- j przymierzył ubranie, które skroił dla listono i nia swej przyszłej żonie. Ona to zrobi lepiej i sza Pletecha, następnie usiadł przy. stole kra nie będzie żądać zapłaty. Co prawda nie była wieckim i położywszy przed sobą arkusz pa I, ładna... no., ale nie potrzeba przecie na nią j pieru listowego, pisał następujące słowa: i j patrzeć. Kochany szwagrze! !. I tak się stało. Następnego wieczora przed Cieszę się bardzo, dowiadując się, ie stawiono ma oblubienicę. Z wejrzenia można I tobie i twoim dobrze się wiedzie. Także : jej było liczyć co najmniej pięćdziesiąt trzy I dzieciom, Podoba mi się twoja propozycja lata, ale Peters był przygotowany na te dzie- ! ! możebym się rzeczywiście jeszcze ożenił. si ć łat dodatku. Była ubrana w czarną jedwa- ! Mówisz prawdę, że samemu człekowi głu | bną suknię i wyglądała, jak cienki, chudy pa- i pio na tym Bożym świecie. Kuzynka twoja ■ jąk. Na resztę nie zwracał Peters prawie uwa- 1 to akurat coś dla mnie. Ma*—jak piszesz— : gl. Dwie lampy świeciły dyskretnie, więc szcze48, ja 62 lata, więc się zgodzi całkiem. i góły twarzy i ciała pokrywał zwodniczy cień. Przyjadę w niedzielę do Berlina, a jeżeli I Trącono się winem mozelskiem, a Schmidt weto naprawdę te dziesięć tysięcy marek, to i zwał młodą parę, aby zamieniła narzeczeńskl nic nie przeszkadza. Jestem zdecydowa I pocałunek. . Panna Hetzel zerwała się pospiesz ny co do tego. Piszesz, że twoja kuzynka nie i otwarła wyschłe ramiona; które po raz wygrała te pieniądze . na loteryi, te dzie pierwszy miały wreśzcie objąć mężczyznę. Posięć tysięcy. .Te ma szczęście, a jak ma ! ters powstał, wahając się, chrząknął kilka razy to tą chętnie pojmę. Ale proszę się, żeby T nagle uczuł—oczy zamknął jak przy wyryto była prawda. Musi mleć pieniądze, a | waniu zęba—hagle uczuł coś wilgotnego na nie żebyś ml tylko pokazał wykaz loterjj. I wargach. Mlaśnięcie—fakt był dokonany. TeNa kem się nie rozumiem. Muszę widzieć raz, zaczęto popijać. piwo, a punktualnie o go- j ^oneL Fmwdslwi miłość. 5 dżinie dziesiątej leżał Peters znowu w łóżku— już zaręczony... z 10.000 marek. Nazajutrz rano ubrał s ę prędko i popędzi! do najbliższego urzędu pocztowego. Tam kupił kartę pocztową, zaopatrzył ją adresem wdowy Werner ł wy pisał obmyślany poprzednio tekst: „Niniejszem wymawiam pani hypotekę od 1 lipca. Niech panią djabli wezmą! Z poważaniem P. Peters*. Przy okienku zapytał wzburzonym gło sem, jak należy postąpić, aby karta ta doszła jaknajrychłej. — Wysłać ekspresem!—odpowiedział u" i" nagle zauważył ..............-»« rzędnik „djabła1 na kartce. Przeczytał uważniej i oświadczył: — To być nie może. Nie wolno pisać ża dnych obelg na karcie pocztowej. Przekreślił wszystko niebieskim ołów kiem i dodał oburzonemu Petersonowi nową kartę. Ten napisał raz jeszcze; mrucząc z gnie wu, opuścił „djabła* i zastąpił go słowami pelneml głębszej treści: „Życzę pani wszystkie go*. Potem uiścił opłatę za przesłanie ekspre sem. Tej przynajmniej przyjemności nie mógł sobie odmówić. Potem Peters wyszedł z podniesioną do góry głową na ulicę, uśmiechał się sam do siebie i wyobrażał sobie wściekłość starej wdo wy Werner, gdy dziś wieczorem o wpół do dziesiątej zostanie obudzona ze snu (kładła się zawsze o 8) i przeczyta jego wypowiedzenie. Tam do djabła. Tam do djabłal A gdy jej po tem wypłaci hypoiekę... s gdy jaj... — Dzień dobry... dzień dobry!.. Peters przeraził się. Jakaś wystrojona, zawoiiłow ana dama pozdrowiła go uśmiechem i szła pr-sio ku niemu. C j za bezczelność, pomyślał Peters, jak żeż zuchwałe są te kobiety berlińskie! W ja sny dzień—1 to jeszcze szkarada taka. Wymi nął ją. — Cóż serdeńko —mówiła spotkana piskli wym głosikiem—nie chcesz się ze mną przy witać? Ujęła go pod ramię. Peters jedną ręką chwycił się za zegarek, drugą za portmonetkę. Bogn dzięki, były na miejscu. Potem wyrwał się zaczepiającej go babie i z całego gardła począł wołać policjanta. Jeden z nich usłyszał wołanie i szedł szybko przez most. Wtedy przez wyschłe ciało ko biety przebiegi nagły dreszcz. Pobladła z wście kłość’, oczy jej ciskały błyskawice. Osioł... przeklęty! — wołała — wczoraj wieczór zaręczył się ze mną, a dzisiaj mnie woale nie zna?l Jak tygrys skoczyła na osłupiałego Pe tersa i wymierzyła mn po.' cek tak silny, że kapelusz spadł mu z głowy na chodnik. Po licjant przyglądał się z boku. Nie był to jedyny policzek, który od niej otrzymał, bo mimo to się pobrali. Władysław Mickiewicz w siedemdziesiątą rocznicę urodzin. Są ludzie, którzy, 'pracując w zakonnem niemal zaciszu, nie ubiegają się o rozgłos ani zaszczyty, jakby nie czuli ni zasług swych, ni dobra, którego przysparzają społeczeństwu, Zapewne niechęć ich do szumnych owacji aszanować należy, lecz nie na miejscu byłoby ukrywanie istotnie wielkich zasług przed spo łeczeństwem, które nie pragnie zasklepiać się w egoizmie i niewdzięczności, Oto delegaci najszerszych kół polskich zamieszkałych w Paryżu, złożyli adres Władyslawowi Mickiewiczowi, który w ojczyźnie zaskarbi! sobie wdzięczność powszechną za to, Ze pełen synowskiego pietyzmu, pracą ca łego żyda rzuca! jasne snopy światła na żywot i ducha największego wieszcza narodu i że nie wahał się najdroższych po uim pamiątek oddać w darze społeczeństwu, a tutaj wśród obcych polskości dzielnie broni, w Instytucjach emigracyjnych czynny udział bierze i w domu swoim, dla-oddalonych od kraju, ognisko clepła swojikięgo utrzymuje, — rodacy paryscy składaią;-S" siedemdziesiątą rocznicę urodzin i z głębi sefca płynących życzeń. W Paryża d. 27 ezerwca 1908 r. i Za tą tytułową kartą pergaminowej księ gi następują tysiące podpisów, ä w ciągu dnia do mieszkania przy rue Gnónógaud, napływać poczęły telegramy licznych przyjaciół i Insty tucji, między innemi od Krakowskiej Akadomji Umiejętności i od redakcji pism najróżniejszych odcieni. .... CBy' skromny ten hołd okolicznościowy odpowiadał rozmiarom zasług szanownego ju bilata—osądzić trudno. Każdy hołd, z głębi duszy płynący, jest wielkim, oficjalne zaś i 7* 189. Dnia 12 Lipca 1908 roku. Egzamina w gimnazjum 571 iita. Hlickiew (Częstochowa Szkolna 10) zapis od 15 Sierpnia. 30—22 Synowie pp. urzędników i oficjalistów kolejowych korzystają z subsydjum kolejowego. zwykłe szumne owacje przechodzą bez zna czenia. Jednak jubilat dzisiejszy jest twórcą dzie ła niepomiernej wagi i znaczenia dla społe czeństwa polskiego, dzieła nieśmiertelnego, które po wiek wieków głosić będzie chwalę dachowych wyżyn wieszcza f narodu, z które go wieszcz ów wyszedł. Władysławowi Mickiewiczowi zawdzięcza my powstanie muzeum Adama Mickiewicza; powołał je do życia,—ofiarnością swoją i zapo biegliwą pracowitością- — on sam, gdy na muzeum Goethego lub Victors Hugo złożyła eię praca wielu jednostek i współdziałanie ca łego* społeczeństwa. Kto wie, czy bez jego do brej woli i nakla'du pracy posiadalibyśmy dziś doniosłą pamiątkę po narodowym wieszcza, czy nie pozostalibyśmy w tyle za kulturalneml narodami zachodu. W roku 1872 udał się Władysław Mickiewicz, pchnięty synowskim pietyzmem, w podróż do kraju celem odwiedzenia miejsco wości, w której niegdyś przebywał wielki ojciec jego. Rozpoczął od Konstantynopola, gd-ie już nie Uane mu było ujrzeć domu, w któ rym przemieszkiwał Adam Mickiewicz, dom ten padł ofiarą pożaru. Po uzyskaniu paszportu na przejazd do Rosji, co nie obyło się bez trudrości, aresztowany w Kijowie, lecz wypuszczo ny na wolność, podąża! przez Wilno, Kowno i Nowogródek de Petersburga. Tam doznał w domu Franciszka Mai towarzysza niedoli A«, tam też zaręczył,się z jego córką, obecną panią Władysławową Mickiewiczową, lecz opuścił granice państwa Rosyjskiego i postanowił nadal zamieszkać w Pa ryżu. Przez gościnne progi mieszkania państwa Władysiawostwa Mickiewiczów przestępnie od lat czterdziestu każdy polak, którego losy czy to na zawsze, czy na dni kilka związały z stolicą świata. Na słynnych „poniedziałkach“ gromadzili się politycy i wojskowi, wychodźcy z 8-ch porażek narodowych, później artyści polscy sławy wszechświatowej zarówno, jak młodzież i znów politycy. Działalność literacka Władysława Mickie wicza ogranicza się dotąd na publicystyce w kilku językach, niemniej jednak spodziewać się możemy, może niezadługo, ogłoszenia du żych rozmiarów pracy, dotyczącej historji Ewangeiji. Wkrótce spodziewa się czcigodny jubilat dzisiejszy uzyskać od Akademii umiejętności pozwolenie przeniesienia zacieśnionego nieco muzeum do obszernych sal pierwszego piętra w, gmachu Biblioteki Polskiej. Wówczas może zechce odpocząć i napawać się będzie dzieląm miłości i dziełem życia, przez resztę, u aj Boże, jaknąjdłuższych dni. Jubileusz Tołstoja. Z powoda zbliżającego się jubileuszu Le ona Tołstoja mówi się obecnie więcej o nim w prasie europejskiej, a szczególnie w prasie rosyjskiej. Nie wszystkie jednak glosy są warte uwagi, owszem, większość ich prze ważna to czcza gadanina. Jednym z wyjąt ków jest odezwanie, się senatora rosyjskiego Koniego, który podaje tio rzeczywiste głoś nej powieści Tołstoja pod tytułem „Zmartwych wstanie“. Senator Koni należy do typu rosyjskich staro-liberuiów. Onego czasu był przewodniczącym lawy przysięgłych, która uwo; uwolniła Wierę Zasulicz i z lego powodu dłuższy' <czas pozo stawał w niełasce. Owół Koni w roku 1887 bawił dłuższy czas u Tołstoja, który właśnie wtedy krystali zował w swoim umyśle swą teorję „nie. sprze ciwiania się złemu“. Koni był naturalnie od miennego zdania, stąd dysputy jego z 'Tołsto jem były1 bardzo zażarte. W ich ciągu jednak starczyło czasu na fakty realne z życia, a je den z nich, opowiedziany przez Koniego, ude rzył tak umysł Tołstoja, że stworzy! na jego podstawie późniejszą swą opowieść o lo rach Katl Masłowej i księcia l.wchludowa. ; Mianowicie pewnego dnia do Kuniego, po dówczas prokuratora w Petersburgu, zgłosił się młodzieniec, należący do jednej z pier wszych rodzin w mieście z żądaniem pozwole nia na widzenie się z peWną aresztantką Ro zalią Onny. Była to osoba złego prowadze nia się, którą aresztowano za kradzież, gdyż w ! domu publicznym ukradła złoty zegarek jedne ; mu z gości. Skazano ją za to na cztery mie ! | siące więzienia. Koni zdziwiony zapytał młodzieńca czego ; chce od Rozalii, a ten odpowiedział, że chce I ją ocalić i ożenić się z nią. Wszelkie perswa I zje ze strony Koniego nic nie pomogły, miody ■ arystokrata pozostał przy swojem postanowie j niu, nie podając jego przyczyn. Wtedy Koni, i ._____ „„„„ „v aby dać_mu czas do namysłu, oświadczył, że i pozwoli mu się widzieć z „narzeczoną*, ale 1 ‘ j pod warunkiem, że ślub odbędzie się dopiero , i po — —*-*—*—— odsiedzeniu — przez nią kary. : Spotkanie dwojga młodych ludzi odbyło j się, a nikt nie wiedział co się podczas niego ; rozegrało. W każdym razie od tej chwili cha j 1 rakter aresztantki zmienił się gruntownie: sta ła się skromną. wi sołą, mitą.Towarzyszki nie po znawały jej całkiem. Narzeczony odwiedzał ją j . często przynosząc jej za każdym, razom j kwiaty. ; i Data ślubu zbliżała się. Nagle na kilka dni przed uwolnieniem z więzienia Rozalia za j ; chorowała na tyfus i zmarła w więzieniu w sam : i dzień swego uwolnienia.... j j Przed śmiercią jednakże powierzyła ta ! jemnicę swego życia pewnemu księdzu, a oto ■ | jej historja: ! , Jako czteroletnia dziewczynka straciła i ojca. Pewna bardzo bogata i stara już ba ronowa zaopiekowała się nią. Rozalia rosła n , niej, a wakacje spędzała w towarzystwie sio j strzeńca baronowej, który przybywał ze szkół, 1 a potem z uniwersytetu, gdzie studjowal pra wo. Z czasem Rozalia wyrosła na 16-letnią śliczną dziewczynę 1 wtedy pomiędzy nią a młodym baronem siato się to... co się tak często I j staje. Miody baron powrócił do Petersburga, nie troszcząc się o nią, tymczasem baronowa I nie długo czekała na niezbite ujawnienie się j prawdy. Wypędziła wtedy wychowankę, która : udawszy się do Petersburga 1 odepchnięta przez winowajcę, o mało nie zginęła z głodu, od ! którego wybawiła ją hańba. Odtąd Rozalia 1 staczała się za stopnia na stopień coraz ni - i żej. aż stanęła przed ławą przysięgłych jako : j złodziejka. Przypadek zdarzył, źh pomiędzy przysię I głymi zasiadał jej uwodziciel: poznał ją i uczul . się tak wstrząśnięty jej lasem, że postanowił zbadać ją i naprawić swój błąd, a to jego po stanowienie dokonało cudu przekształcenia ca i łej jej moralnej istoty, i w następstwie stwo , rzyło najpiękniejszą może powieść Tołstoja z ' reformatorskiego okresu działalności jego pi , carskiej. i ] wilk“, „Veto”, „Kres“, „Piast“, „Fiat Lui“, „O tron“ i wiele innych. Krechowiecki urodził się w r, 1850 w Lesz czynowi«, pod Humaniem. Ukończywszy gimna zjum w Żytomierza, wstąpił na wydziai prawny uniwersytetu lwowskiego, a po otrzyiuaniu dyplomu doktorskiego został urzędnikiem austrjackim. Od roku 1872 redaguje „GazetęLwowską“, organ rządowy, który należy do najbezstronniejszych dzienników polskich. Pismo to, poza działem oficjalnym, interesuje się wszelkiemi sprawami spoiecznemi, a przemawia zawsze szczerze, uczciwie, nie powodując się względami partyjnemi i usiłując stać zawsze poza koterjami politycznemi. Powaga i spokój, właściwe „Gazecie Lwowskiej", to stanowisko, które z auatjjąckiego pisma urzędowego czyni organ polski, wy raźnie na oku mający interesy społeczeństwa naszego—oto jednk z licznych zasług Krechowiecklego. RODOWÓD PONIATOWSKICH. W „Correspondence de Stanislas Augu ste et de Madame Ge< ffrin* znajduje się (na str. 102) generaiogia Poniatowskich. Rodzicami ostatniego z królów polskich byli: Stanisław i Konstancja z ks. Czartoryskich, pobrani 14 września 1720. Mieli oni dwie córki i 6 synów. Starsza córka, Ludwika (nr. 1728), wyszła za hr. Zamoyskiego, wojewodę podolskie go: córkę ich poślubił wielki marszałek koron ny, Mniszek. Siostra Ludwiki, Izabella (ur. 1780), wyszła za Klemensa Branickiego, wiel kiego hetmana koronnego; małżeństwo to byfo bezdzietne. Z pięciu synów Stanisława naj starszym był Kazimierz (ur. 1721), szambeian Polski; ożenił się on z Apolonią Ustrzycką. Wydala ona na świat jednego syna, o którym będzie mowa poniżej. Brat Kazimierza, Frańciszek (ur. 1728), poświęci! się stanowi ducho wnemu; zmarł jako proboszcz w Krakowie. Trzeci syn Stanisława l Konstancji z ks. Czarkryskich, Stanisław-August byi królem polskim. Czwarty Andrzej (ur. 1784), ożenił się z Maryą-Teresą hr. Kińską, wstąpił on do armii austriackiej, a zmarł w r. 1773 Jedynym synem ks. Andrzeja byi sławny ks. Józef Poniatowski, marszałek Francji. Wreszcie najmłodszy z pięciu synów Stanisława, Micha! Jerzy, prymas Polski i Litwy, zmarł w r. 1794. Król zmarł bezpotomnie; syn Andrzeja, ks. Józef, nie był żonatym. Przedstawicielem rodu był więc jedyny syn Kazimierza, starsze go brata króla, Stanisław, urodzony w r. 1754, zuiarZy w r. 1833. Synami tegoż byli: Pierwszy ks. Karol (ur. 1808) ożeniony z Elżbietą markizą de Montecatlni, bezpotomny. Drugi Łs. Michał (ur. 1815), zmarły bezpotomnie w r. 1864. Trzeci ks. Józef, senator cesarstwa francuskiego, ur. w r. 1816, zmarły w Londy nie w r. 1878. Jedynym jego synem by! ks. Stanisław Poniatowski, (ur. 1885), ożeniony w 3Vdam ymtiowxeetü. ■ r. 1866 z Marją kr. Le Hon, zmarły w r. 1907. —o— , Pozostawił treje dzieci: Katarzynę (ur. 1857), Obecny redaktor urzędowej „Gazety 1 Karola (ur. 1863) i Andrzeja (ur. 1864).______ Lwowskiej" należy do tych rzadkich publicy Lekarz-Dentysta stów, którzy, raz obrawszy kierunek swej dzia i łalności, nie sprzeniewierzają mu się nigdy i j M, ö-3F$.JEE3«riSr XE2C z wiarą w słuszność haseł, pod któremi walczą, L Mionie, plombowanie, czyszcienie, wyjmowanie lębów bei postępują konsekwentnie, nie goniąc za tanią jI bólu. Zęby sstuoine be* podniebienia, prostowanie kriywo popularnością. | rosnących zębów, Krechowiecki nie zależy do ładzi popular j } Aleja Jł t0, dom p. Raje herowej, gdzie skład apisesnY p. Neafelda, telefon M 108._____ nych. Jego konserwatyzm stwarza cale sze i regi przeciwników, którzy — nie grzesząc bez Gabinet massaiu I gimnastyki leczniczej stronnością usiłują zbagatelizować nawet wy bitny talent pisarski tegorocznego jubilata. Kto St. KIFFE RA jednak sprawiedliwie zechce się odnosić do leczenie skrzywień kręgosłupa, łopatek, 'massaż hyjego twórczości, ten znajdzie w niej wiele my dropatyczny, elektryzacja, gimnastyka Frenklowska śli głębokich, - niejeden obraz natchniony, duży i t. p. przyj maje od 3—6 po pot Aleje 80. dar odczuwania tła historycznego, a przedewszystkiem spokój iście filozoficzny, traktują KALENDARZYK cy z jednaką powagą i objełftywizmem wszel O, 12 Lipca. kie przejawy życia. • miona ehrte&cijaritkie: dziś Jana Gwalberta Op. jutro Dwadzieścia pięć lat pracy pisarskiej za Małgorzaty P. M. znaczył Krechowiecki szeregiem nowel ,1 po ‘r*chód itońea: godi. 3 m. 50, *aohód gods. 8 m. 19. wieści, wśród których najwiękezem powodze Uoyto dnia: 0 godiin 16 minut. niem cieszyło się 'dzido dwutomowe „Starosta 'iv’iadom.oiei hittorueme- 162*. Założenie pierwszej sta łej drukami w Warszawie.—1788. Rosja wypowiada Zjgwnlskr“; dalej: „Wieczór wigilijny“, „Szary wojnę Szwecji.—1878. Pokój między Rosją i Tur<ją- W Ogród „Halinów” Władysława Zawady, Szkolna JVł 20. Otwarty codziennie. Wejście bezpłatne. Sezonowa wystawa róż, drzewek owooowyoh.