Krysztopa na mientko: Sanki od Taty
Transkrypt
Krysztopa na mientko: Sanki od Taty
Krysztopa na mientko: Sanki od Taty Jadąc autobusem komunikacji miejskiej zwróciłem uwagę na stojących obok ojca z synem. Ojciec miał pewnie ze trzydzieści parę lat, synek może z sześć. Tata ubrany w znoszoną kurtkę, synek jak większość dzieci w jego wieku. Kolorowa czapka, kurtka z modnym wzorkiem, „sportowe” buciki. Ręce ojca zdradzały przyzwyczajenie do ciężkiej pracy, choć sam był dość szczupły, palce miał grube, pożółkłe, ze zniszczonymi paznokciami. Ciężka praca nie jest mi obca, a białe plamy na dłoniach przypomniały mi okres kiedy sam pracowałem na budowie i nie mogłem się z siebie pozbyć wszędobylskiego pyłu. Obaj stojąc trzymali się żółtej rurki, ojciec trzymał rękę na ramieniu syna. W obyciu był dosyć oschły, chyba nie dlatego, że chciał być niemiły, tylko tak, też to znam, z budowlańczej natury. Jednak kiedy w pewnym momencie synek zapytał: „Tato, a kupis mi te sanki?” - odpowiedział wyraźnie cieplej: „No, pewnie, przecież obiecałem” - ton głosu ojca ścisnął mi gardło. Być może to tylko moja wyobraźnia, ale chwila wahania w jego głosie wydała mi się dziwnie znajoma. To chwila, którą usiłujemy zamaskować fakt, że nie jesteśmy pewni czy możemy dać komuś to, o co nas prosi, ale wiemy dobrze o tym, że nie możemy go zawieść. Myślę, że też znacie to uczucie, kiedy trzeba kogoś silnym głosem zapewnić, że wszystko będzie dobrze, choć gardło ściska Wam obawa przechodząca w pewność, że nie będzie. Kiedy trzeba dać komuś poczucie bezpieczeństwa wtedy, kiedy samemu nie ma się pojęcia skąd je czerpać. Kiedy trzeba dać niewzruszone oparcie, podczas gdy sami nie wiemy na czym się wesprzeć. Kiedy czujemy, że odpowiedzialność, która na nas ciąży, nas przerasta. Ja znam. Tak więc kiedy zobaczyłem ojca, który daje to oparcie małemu synkowi, choć sam może nie ma zbyt wiele, kiedy usłyszałem, że choć zimy za bardzo nie widać, kupi mu te sanki, pomyślałem sobie, że jego synek jest bardzo szczęśliwym chłopcem. Nie dlatego, że dostanie sanki, ostatecznie nie wiem czy je rzeczywiście dostanie, tylko dlatego, że ma takiego Ojca. Cezary Krysztopa fot. luckyluke01750/pixabay.com/CC0 Public Domain