Z komandosami na bałtyckiej plaży

Transkrypt

Z komandosami na bałtyckiej plaży
Z komandosami na bałtyckiej plaży
2015-08-23
Na trzy dni Dziwnów zmienił się w miejsce przypominające sceny z filmów akcji. Skoki
spadochronowe do wody, walki wręcz, akcje ratownicze na polu walki, a nawet… koncerty
dudziarzy. Na Festynie Komandosa w nadmorskiej miejscowości spotkali się żołnierze, rezerwiści,
miłośnicy historii i tłumy zwiedzających.
– Chcemy przypomnieć historię 1 Batalionu Szturmowego, najtajniejszej jednostki okresu PRL. I
jednocześnie przybliżyć mieszkańcom i turystom współczesnych komandosów – mówił Marek
Malinowski ze Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy 1 Batalionu Szturmowego, które jest
współorganizatorem imprezy.
Festyn Komandosa nie bez powodu odbywa się właśnie w Dziwnowie. To tu, w latach 1964 –
1986 stacjonował osławiony 1 Batalion Szturmowy – uważany za pierwszą polską jednostkę
specjalną.
Karabiny, roboty, łodzie
Do Dziwnowa przyjechali komandosi z jednostek w Gliwicach, Gdyni i Lublińcu. Na
zorganizowanych przez nich stoiskach można było oglądać specjalistyczny sprzęt i wyposażenie,
którego używają podczas akcji.
Specjalsi z JW AGAT przywieźli ze sobą robota pirotechnicznego Vanguard, karabinki szturmowe,
karabin automatyczny oraz najnowsze kamizelki taktyczne, które żołnierze wykorzystują podczas
służby.
Formoza pokazała łodzie ZH733 i ZH930, pojazd podwodny DPD, a także motocykle, pojazdy
operacyjne oraz wyposażenie nurka. Duże wrażenie na zwiedzających robiła też broń wsparcia
oraz osobista broń morskich komandosów. – Ludzi bardzo interesuje specjalistyczny sprzęt,
którego używamy. Ale często też padały pytania, co trzeba zrobić, by wstąpić do naszej jednostki
– opowiadał oficer z Formozy.
Największym zainteresowaniem cieszyło się jednak stanowisko Jednostki Wojskowej
Komandosów. Żołnierze z Lublińca zaprezentowali dwa pojazdy HMMWV, w tym jeden z
obrotową wieżyczką, bezzałogowy statek powietrzny oraz broń snajperską. Do przejażdżki
quadem specjalsów ustawiała się długa kolejka. JWK przygotowała też coś dla najmłodszych.
Maluchy mogły na wzór kamuflażu pomalować twarz i postrzelać na strzelnicy ASG
zorganizowanej przez komandosów. – Jak dorosnę też chciałbym być żołnierzem. Mam już
specjalne okulary i hełm. Teraz ćwiczę strzelanie – mówił Kuba, który w nad morzem spędza
wakacje.
Autor: Magdalena Miernicka
Strona: 1
Skoki do Dziwny i ratownictwo
Głównym punktem programu były skoki spadochronowe. Komandosi skakali z wysokości 2 tysięcy
metrów do rzeki Dziwny. – Taki pokaz, to fantastyczna sprawa. Fajnie, że mogłam zobaczyć w
akcji żołnierzy z Lublińca, bo w mediach najwięcej mówi się o GROM-ie – zauważała turystka z
Podkarpacia. Razem z komandosami z Lublińca skoczył teżdowódca Jednostki Wojskowej AGAT,
pułkownik Sławomir Drumowicz.
W festynie wzięli również udział przedstawiciele Wojskowego Instytutu Medycznego. Pracownicy
WIM udzielali porad dotyczących pierwszej pomocy, zabezpieczenia ran i złamań. –
Zainteresowanie naszym stoiskiem było naprawdę duże. To świadczy o tym, że coraz więcej z nas
zdaje sobie sprawę z tego, jak ważna jest umiejętność udzielania pierwszej pomocy – podkreślał
Maciej Halladin z WIM.
Medycy zaprezentowali również sprzęt, jakim posługują się podczas działań na polu walki –
wiertarkę do zakładania tzw. dostępu doszpikowego, różnego rodzaju opatrunki oraz stazy
taktyczne. – Może się wydawać, że wiedza o tym, jak prawidłowo używać tego sprzętu, może być
zbędna cywilom, ale nic bardziej mylnego. Podczas spotkania pokazywaliśmy na przykład, jak w
razie wypadku prawidłowo założyć opaskę uciskową – dodawał Halladin.
Z historią w tle
Festyn Komandosa to także miejsce spotkań grup rekonstrukcyjnych. W Dziwnowie można było
zobaczyć jak wyglądało umundurowanie i wyposażenie 13 Kompanii Rozpoznawczo-Szturmowej,
62 Kompani Specjalnej z 1968 roku czy 1 Batalionu Szturmowego. Grzegorz Mastalerz z grupy
Royal Marines Comando podkreślał, że przy przygotowanym przez nich posterunku zatrzymywało
się wielu gości. – Trudno się dziwić, w końcu reprezentujemy jedną z najlepiej wyszkolonych
jednostek piechoty – żartował. Grupa zainscenizowała zatrzymanie potencjalnego terrorysty w
Afganistanie. Pokaz przyciągnął tłumy.
Nie mniej chętnych odwiedziło stanowisko grupy reprezentującej 2 Batalion Rangersów z
Afganistanu. – Nasze stanowisko ogniowe ciągle jest oblegane – mówił z satysfakcją Piotr
Brydniak, dowódca i założyciel grupy GRH ISAF.
Film, dudziarze i pokazy walk
Wielu entuzjastów wojskowości pojawiło się też na nocnym pokazie filmu o 1 Batalionie
Szturmowym. Produkcję przygotował Dominik Pijański z ComCam.pl, który na co dzień zajmuje
się filmami reklamowymi. Na pomysł, by zrobić materiał o tematyce historycznej wpadł przy okazji
jednego z festynów. – To wyjątkowa jednostka, do dziś niewiele o niej wiadomo, chcę to zmienić –
mówił.
Ale pokaz filmowy wcale nie zakończył programu festynu. Na zwiedzających czekała m.in.
wystawa mundurów Wojska Polskiego z okresu II wojny światowej oraz ekspozycja związaną z 1
Autor: Magdalena Miernicka
Strona: 2
Batalionem Szturmowym. Dla gości zagrał zespół dudziarzy „Pipes and drums”, rockowo-folkowy
zespół z Ukrainy i kapela podwórkowa. Odbył się też pokaz walki wręcz oraz pierwsze otwarte
mistrzostwa w rwaniu odważnika kulowego o Puchar Marszałka Zachodniopomorskiego.
Zainteresowani sprawami bezpieczeństwa mogli wziąć udział w debacie na temat „Społecznej
inicjatywy proobronnej”. Uczestniczyli w niej członkowie niedawno powstałej Federacji Organizacji
Proobronnych, przedstawiciele wojska i wyższych uczelni.
1 Batalion Szturmowy był najtajniejszą i zarazem najlepiej wyszkoloną jednostką specjalną w PRL.
Żołnierze byli wyposażeni w najnowszy sprzęt łączności i rozpoznania pochodzący z państw
NATO. Wszyscy obowiązkowo uczyli się języków obcych – angielskiego, niemieckiego, a także
języków skandynawskich. W przypadku konfliktu między wojskami Układu Warszawskiego i
Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego batalion miał działać na kierunku PółnocnoNadmorskim.
W 1993 roku 1 Batalion Szturmowy został przeformowany w 1 Pułk Specjalny. Dziś tradycje 1
Batalionu Szturmowego dziedziczy Jednostka Wojskowa Komandosów z Lublińca. Tak jak kiedyś
1 Batalion Szturmowy, tak dziś JWK Lubliniec nosi numer 4101.
Festyn Komandosa w Dziwnowie odbył się już po raz szósty.
Autor: Magdalena Miernicka
Strona: 3