CZYM JEST SANGHA?

Transkrypt

CZYM JEST SANGHA?
CZYM JEST SANGHA?
SANGHARAKSZITA
CZYM JEST SANGHA?
Natura duchowej spo³ecznoœci
Przek³ad
HENRYK SMAGACZ
WYDAWNICTWO A
KRAKÓW 2007
Tytu³ orygina³u:
What is the Sangha? The Nature of Spiritual Community
Copyright © 2004 by Sangharakshita
Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo A
Kraków 2007
Wydanie I, 2007
T³umaczenie:
Henryk Smagacz
Redaktor serii:
Cezary WoŸniak
Opracowanie typograficzne:
Dariusz Szlajnda
ISBN 978-83-89978-13-4
Spis treœci
O autorze . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Wstêp wydawcy angielskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9
CZÊŒÆ 1.
Grupa i spo³ecznoœæ duchowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 17
Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
1. Klejnot Sanghi . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
2. Tradycyjna sangha . . . . . . . . . . . . . . . . .
3. IndywidualnoϾ: istota sanghi . . . . . . . . .
4. Historia spo³ecznoœci duchowej . . . . . . . .
5. Grupa a spo³ecznoœæ duchowa . . . . . . . .
6. W³adza . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
7. Pozytywna grupa i nowe spo³eczeñstwo .
8. Œcie¿ka niezadowolenia . . . . . . . . . . . . .
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
. 19
. 23
. 37
. 53
. 61
. 75
. 89
. 97
105
CZÊŒÆ 2.
Wydawnictwo A
ul. Koœciuszki 58/4, 30-114 Kraków
tel./fax: 012-4272748
e-mail: [email protected]
Ksiêgarnia internetowa:
www.awyd.pl
Prawdziwa jednostka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 113
Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
9. Ewolucja jednostki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
10. Zintegrowana jednostka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
11. Pokonywanie siebie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
12. Artysta jako prawdziwa jednostka . . . . . . . . . . . . . .
115
123
137
147
161
6
Czym jest Sangha?
CZÊŒÆ 3.
Sieæ osobistych zwi¹zków . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 177
Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
13. Rodzic buddysta . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
14. Czy guru jest potrzebny? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
15. WiernoϾ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
16. Znaczenie przyjaŸni . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
17. Buddyzm a relacje zawodowe . . . . . . . . . . . . . . . . .
18. Nie-wykorzystywanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
19. Wdziêcznoœæ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
179
191
207
229
245
255
265
273
WNIOSKI
Czy spo³ecznoœæ duchowa mo¿e uratowaæ œwiat? . . . . . 291
20. Buddyjski pogl¹d na bie¿¹ce problemy œwiata . . . . . 293
21. Buddyzm a zachodnie spo³eczeñstwo . . . . . . . . . . . 303
O autorze
Sangharakszita (Dennis Lingwood) urodzi³ siê w po³udniowym
Londynie w roku 1925. Bêd¹c w znacznej mierze samoukiem
wczeœnie zainteresowa³ siê kulturami i filozofiami Wschodu,
a w wieku szesnastu lat uœwiadomi³ sobie, ¿e jest buddyst¹.
W czasie drugiej wojny œwiatowej, jako poborowy, trafi³ do
Indii, gdzie osiad³ i zosta³ buddyjskim mnichem Sangharakszit¹. Po latach nauki u czo³owych nauczycieli z g³ównych
tradycji buddyjskich zacz¹³ intensywnie nauczaæ i pisaæ. Odegra³ równie¿ kluczow¹ rolê w odnowie buddyzmu w Indiach,
szczególnie poprzez pracê wœród wyznawców dra B.R. Ambedkara.
W Indiach pozosta³ przez dwadzieœcia lat. Po powrocie do
Anglii, w roku 1967 za³o¿y³ organizacjê Przyjaciele Zachodniej
Wspólnoty Buddyjskiej (FWBO), a w roku 1968 Zachodni¹
Wspólnotê Buddyjsk¹ (w Indiach zwan¹ Trailokya Bauddha
Mahasangha).
Sangharakszita pe³ni³ rolê poœrednika miêdzy Wschodem
i Zachodem, miêdzy œwiatem tradycyjnym i wspó³czesnym,
miêdzy zasadami i praktyk¹. G³êbia jego doœwiadczenia i jasnoœæ myœli zyska³y uznanie na ca³ym œwiecie. Szczególny
nacisk zawsze k³ad³ na decyduj¹ce znaczenie oddania w ¿yciu
duchowym, nadrzêdn¹ wartoœæ duchowej przyjaŸni i wspólnoty, wiêŸ miêdzy religi¹ i sztuk¹ oraz na potrzebê „nowego
spo³eczeñstwa”, wspieraj¹cego duchowe aspiracje i idee.
FWBO jest teraz miêdzynarodowym buddyjskim ruchem
z ponad szeœædziesiêcioma oœrodkami na piêciu kontynentach.
W ostatnich latach Sangharakszita wiêkszoœæ swoich obowi¹zków przekaza³ starszym uczniom ze Wspólnoty. W swej
8
Czym jest Sangha?
siedzibie w Birmingham koncentruje siê teraz na osobistym
kontakcie z ludŸmi i na pisaniu.
Przyjaciele Zachodniej Wspólnoty Buddyjskiej dzia³aj¹ tak¿e
w Polsce, informacje po polsku mo¿na znaleŸæ w Internecie
pod adresem: www.buddyzm.info.pl.
Wstêp wydawcy
angielskiego
Miliony s³ów, które w ci¹gu d³ugich lat nauczania Sangharakszita wypowiedzia³ podczas wyk³adów i seminariów, zosta³y
troskliwie zapisane, na taœmach i w transkrypcji, by w koñcu
ukazaæ siê w formie ksi¹¿ki. W tych ksi¹¿kach „s³owa mówionego” staramy siê uchwyciæ spontanicznoœæ i przystêpnoœæ,
charakterystyczne dla stylu nauczania Sangharakszity, jednoczeœnie t³umacz¹c ze s³owa mówionego na pisane w sposób,
który daje nale¿yte pojêcie o standardach literackich autora —
chocia¿ proza bêd¹ca ostatecznym rezultatem naszych wysi³ków ró¿ni siê pod wieloma wzglêdami od jego w³asnego stylu
pisania.
W ci¹gu ostatnich dziesiêciu lat opublikowaliœmy wiele
komentarzy do tekstów buddyjskich, jak równie¿ ksi¹¿ek
prezentuj¹cych ró¿ne aspekty buddyjskiego ¿ycia i praktyki.
Czerpaæ mo¿emy z ogromnej iloœci materia³u, a powody,
z jakich decydujemy siê pracowaæ nad okreœlonym tekstem
w okreœlonym czasie, s¹ ró¿ne. O ile pamiêtam, na pomys³
opublikowania pierwszej ksi¹¿ki z tej serii, Kim jest Budda?,
Jinananda i ja wpadliœmy w restauracji w zachodnim Londynie
nad talerzem frytek. W³aœnie us³yszeliœmy, ¿e Bertolucci krêci
film o Buddzie, i uznaliœmy, ¿e to dobra pora, ¿eby w oparciu
o wyk³ady Sangharakszity wspólnie skompilowaæ ksi¹¿kê o ¿yciu Buddy. Zarys naszej koncepcji zapisaliœmy na serwetce
i ksi¹¿ka ukaza³a siê jednoczeœnie z premier¹ filmu.
Kolejna ksi¹¿ka z tej serii równie¿ kojarzy mi siê z okreœlonym miejscem. Tym razem wyszliœmy z Jinanand¹ na spacer
10
Czym jest Sangha?
podczas odosobnienia zespo³u Windhorse Publications odbywaj¹cego siê w Norfolk. Od d³u¿szego czasu zmagaliœmy siê
(s¹dzê, ¿e to w³aœciwe s³owo) z ksi¹¿k¹ o abhidharmie (opublikowan¹ jako Know Your Mind) i zastanawialiœmy siê, czym
zaj¹æ siê potem. Nie wiem, dlaczego nie by³o to dla nas
wczeœniej oczywiste, ale gdy szliœmy wœród pól Norfolk, nagle
zdaliœmy sobie sprawê, ¿e mo¿emy skompilowaæ ksi¹¿kê
zatytu³owan¹ Czym jest Dharma?
Oczywiœcie od tej chwili stworzenie niniejszego tomu by³o
nieuniknione — nie wiadomo by³o tylko, jaka powinna byæ
jego treœæ. Bez w¹tpienia ksi¹¿ka o Buddzie bêdzie dotyczy³a
¿ycia i cech Buddy, a ksi¹¿ka o jego nauce, Dharmie, bêdzie
mówi³a o doktrynach, zasadach i praktykach. Ale, o czym
powinna traktowaæ ksi¹¿ka o Sandze? Czym w istocie jest
Sangha?
Terminy ‘Budda’ i ‘Dharma’ s¹ ju¿ dobrze znane na Zachodzie, czego jak dot¹d nie da siê powiedzieæ o Sandze — to
bardzo znacz¹cy fakt. Mo¿na chyba s³usznie stwierdziæ, ¿e
wielu zachodnich buddystów uwa¿a swoj¹ praktykê buddyjsk¹
albo za ich osobist¹ i prywatn¹ sprawê, albo za coœ, co dzieje
siê miêdzy nimi i ich nauczycielem duchowym. W wielu buddyjskich krêgach termin ‘sangha’ u¿ywany jest przede wszystkim na oznaczenie buddyjskiej spo³ecznoœci klasztornej, jako
ró¿nej od laikatu, i w taki sposób definiowany jest w najnowszym s³owniku oksfordzkim. Odnoszê wra¿enie, ¿e zachodni
buddyœci dopiero zaczynaj¹ pojmowaæ Sanghê, spo³ecznoœæ
duchow¹, jako idea³ dla wszystkich buddystów, niezale¿nie od
stylu ich ¿ycia.
Ale odk¹d Budda zacz¹³ nauczaæ, Sangha — na równi
z Budd¹ i Dharm¹ — uwa¿ana by³a przez buddystów za idea³,
który nale¿y szanowaæ, i do którego nale¿y d¹¿yæ. Ksi¹¿ka,
która ma wspó³czesnego zachodniego czytelnika zapoznaæ ze
znaczeniem terminu ‘sangha’, bêdzie musia³a wyjaœniæ, dlaczego tak powinno byæ.
Na pytanie „Czym jest Sangha?”, w sposób naturalny nasuwaj¹ siê odpowiedzi o charakterze historycznym i geogra-
Wstêp wydawcy angielskiego
ficznym. Mo¿na opowiedzieæ historiê rozwoju buddyjskiej
spo³ecznoœci duchowej lub opisaæ wiele ró¿norodnych warunków kulturowych, w jakich buddyzm funkcjonowa³ przez
wieki. Jednak takie podejœcie, choæ mog³oby byæ bardzo
interesuj¹ce, nie siêgnê³oby sedna problemu. Dlaczego ludzie
praktykuj¹cy Dharmê maj¹ uwa¿aæ Sanghê za idea³ równy
Buddzie i Dharmie?
Cieszy mnie, ¿e chocia¿ pamiêtam nasz¹ pierwsz¹ dyskusjê
o tej ksi¹¿ce, to nie pamiêtam, gdzie i kiedy mia³a miejsce.
Wydaje siê to zgodne z natur¹ tej ksi¹¿ki, która podobnie nie
jest zwi¹zana ani z historyczn¹, ani z geograficzn¹ perspektyw¹. Co prawda, zawiera te punkty widzenia, ale przede
wszystkim zajmuje siê bardziej fundamentalnymi kwestiami.
Koncentruje siê wokó³ tematów, do których Sangharakszita
przywi¹zywa³ du¿¹ wagê, i które porusza³ w wielu mowach,
na których ta ksi¹¿ka jest oparta.
Nic dziwnego, ¿e kwestiê czym jest Sangha rozwa¿a³ tak
dog³êbnie. Bez w¹tpienia mia³ ku temu osobiste powody:
zrozumienie terminu ‘sangha’ ma zasadnicze znaczenie, jeœli
mamy zrozumieæ imiê, które otrzyma³ podczas wyœwiêcenia,
a tym samym zrozumieæ, kim on jest — choæ otrzymanie tego
imienia by³o najwyraŸniej spraw¹ przypadku. Jak Sangharakszita opisuje w pierwszym tomie swoich wspomnieñ, The
Rainbow Road , jego nauczyciel, U Chandramani, najpierw
nada³ mu imiê Dharmarakszita. Jednak szybko siê okaza³o, ¿e
jest ju¿ mnich o tym imieniu:
Gdyby by³o dwóch Dharmarakszitów — protestowa³ — dochodzi³oby do niekoñcz¹cych siê nieporozumieñ. Ludzie nie
wiedzieliby, który z nas jest którym. Dorêczano by mu moje
listy. Co gorsza, jego listy dorêczano by mi. Nikt z nas nigdy by
nie wiedzia³, gdzie jesteœmy. „A wiêc — powiedzia³ nasz nauczyciel, ucinaj¹c ca³e zamieszanie wokó³ imion gestem ¿artobliwego zniecierpliwienia — niech on bêdzie Sangharakszit¹!”
W ten bezceremonialny sposób znalaz³em siê pod szczególn¹
ochron¹ raczej Sanghi, Duchowej Spo³ecznoœci, ni¿ Dharmy,
Nauki.
11
12
Czym jest Sangha?
To przypadkowe zdarzenie wydaje siê szczególnie znacz¹ce,
gdy weŸmie siê pod uwagê, ¿e, jak Sangharakszita wyjaœnia we
wprowadzeniu do niniejszej pracy, przez kilka pierwszych lat
swojego buddyjskiego ¿ycia nie mia³ prawie ¿adnego kontaktu
z jakimkolwiek innym buddyst¹, a tym samym prawie ¿adnego
doœwiadczenia Sanghi w najszerszym tego s³owa znaczeniu.
Jednym z tematów jego wspomnieñ jest poszukiwanie i ostateczne radosne odkrycie bratnich dusz w duchowym ¿yciu.
Co wiêcej, wiele lat po wyœwiêceniu Sangharakszita za³o¿y³
now¹ buddyjsk¹ wspólnotê, tym samym umo¿liwiaj¹c równie¿
tysi¹com innych ludzi doœwiadczenie „ochrony Sanghi”. Poniewa¿, jak mówi, nie by³o ¿adnej strategii, czy planu rozwoju
tego nowego ruchu, bardzo wnikliwie rozwa¿a³ zasadnicz¹
naturê Sanghi. Szczególnie zale¿a³o mu na zdefiniowaniu kilku
pojêæ. Na przyk³ad, wprowadzi³ wyraŸne rozró¿nienie miêdzy
‘grup¹’ i ‘spo³ecznoœci¹ duchow¹’. Ludzie zawsze tworzyli
grupy — rodziny, szczepy, narody, towarzystwa, kluby —
i wszyscy nale¿ymy do wielu z nich. Ale duchowa spo³ecznoœæ
jest inna, poniewa¿ sk³ada siê z jednostek lub przynajmniej
pocz¹tkuj¹cych jednostek. Ale, co to jest jednostka (an individual)? Oczywiœcie, to pojêcie u¿ywane jest w szczególnym
sensie: zgodnie z definicj¹ Sangharakszity oznacza ono nie
osobê, która jest jednostk¹ w zwyk³ym statystycznym znaczeniu, lecz kogoœ, kto siê sta³ lub stopniowo staje siê „prawdziw¹
jednostk¹”, to znaczy, osi¹gn¹³ stan istnienia, który zwi¹zany
jest z wieloma wysoce pozytywnymi i dojrza³ymi ludzkimi
cechami.
Dwie pierwsze czêœci ksi¹¿ki badaj¹ te pojêcia oraz zale¿noœæ miêdzy indywidualnoœci¹ i zwi¹zkiem z innymi, którzy
prowadz¹ lub próbuj¹ prowadziæ buddyjskie ¿ycie — zwi¹zkiem, który stanowi sedno pytania „Czym jest Sangha?”. Jak
mamy podtrzymywaæ, a nawet rozwijaæ swoj¹ indywidualnoœæ,
a jednoczeœnie wspó³pracowaæ i ¿yæ w harmonii z innymi? Te
pytania wszyscy buddyœci, ze Wschodu i z Zachodu, bêd¹ musieli rozwa¿yæ.
W trzeciej czêœci, zwi¹zek jednostki z innymi rozwa¿any jest
w kategoriach szeœciu rodzajów zwi¹zków, odnoœnie których
Wstêp wydawcy angielskiego
sam Budda udzieli³ wskazówek: zwi¹zków rodziców i dzieci,
przyjació³, ma³¿onków, pracodawców i pracowników, mnichów i ludzi œwieckich oraz nauczycieli i uczniów. Ka¿dy
z nas funkcjonuje w wiêkszoœci, jeœli nie we wszystkich tych
zwi¹zkach, i dlatego czêœci¹ naszej praktyki duchowej jest
znalezienie pozytywnych i twórczych sposobów radzenia
sobie z nimi — idea³ Sanghi obejmuje równie¿ to. Powinienem
zaznaczyæ tutaj, ¿e chocia¿ tytu³, „Czy guru jest potrzebny?”,
wydaje siê w³aœciwy dla rozdzia³u mówi¹cego o nauczycielach
duchowych, to jednak, jak zauwa¿y³ Sangharakszita, powinniœmy uwa¿aæ, ¿eby terminu ‘guru’ nie zrozumieæ w opaczny
sposób. Istotnie, w popularnym zastosowaniu termin ten zosta³
ju¿ tak bardzo zdeprecjonowany, ¿e byæ mo¿e, jak sugeruje
Sangharakszita, powinniœmy przestaæ go w ogóle u¿ywaæ,
a w jego miejsce zadowoliæ siê tradycyjnym buddyjskim terminem kaljana mitra, ‘duchowy przyjaciel’ lub nawet po prostu
przyjaciel.
W rozwa¿aniach nad rol¹ Sanghi w buddyzmie bardzo
czêsto pojawiaj¹ siê kwestie wa¿noœci czy celowoœci mnisiego
wyœwiêcenia, obecnoœci czy nieobecnoœci mizoginii, stosunku
buddyjskiej spo³ecznoœci do rodziny itd. S¹ to wa¿ne kwestie
i s³usznie poœwiêca siê im wiele uwagi. Ale u ich pod³o¿a le¿y
coœ jeszcze wa¿niejszego. Jak buddyœci mog¹ najlepiej pomagaæ sobie wzajemnie i œwiatu w d¹¿eniu do coraz bardziej
oœwieconego sposobu ¿ycia? Jak mo¿emy byæ dobrymi przyjació³mi w tym sensie? To przekonanie Sangharakszity o znaczeniu tych kwestii i znaczeniu przyjaŸni nada³o kszta³t tej
ksi¹¿ce.
Ostatnie rozdzia³y rozwa¿aj¹ rolê wdziêcznoœci w ¿yciu
buddysty, jak równie¿ sposoby, w jakie buddyjska Sangha
mo¿e wywieraæ pozytywny wp³yw na œwiat — te tematy bardzo czêsto przychodz¹ mi na myœl, gdy piszê ten wstêp. Dla
buddyjskich wydawców wydanie ksi¹¿ki samo w sobie jest
lekcj¹ z ¿ycia Sanghi, a w stworzenie tej ksi¹¿ki zaanga¿owanych by³o wielu ludzi. Podobnie jak Sangha jako ca³oœæ, ta
ksi¹¿ka równie¿ ma swoje historyczne i geograficzne aspekty.
Mowy, na których jest oparta, wyg³aszane by³y w ci¹gu wielu
13
14
Czym jest Sangha?
lat dla wielu zgromadzeñ w wielu miejscach. To, oczywiœcie,
wp³ywa³o na charakter samych nauk. Na przyk³ad, rozdzia³ zatytu³owany „Rodzic buddysta” oparty jest na mowie wyg³oszonej do buddyjskich rodziców, a kilka innych rozdzia³ów ma
swe Ÿród³o w mowach wyg³oszonych z okazji buddyjskich
œwi¹t, podczas gdy niektóre inne rozdzia³y oparte s¹ na
publicznych wyk³adach przeznaczonych dla ludzi, którzy
wiedzieli niewiele lub nie wiedzieli nic o buddyjskiej praktyce.
Jednak naszym celem by³o przedstawienie ca³ego materia³u
w sposób przystêpny dla ka¿dego.
Te mowy wyg³aszane by³y w ró¿nych miejscach, i podobnie w ró¿nych miejscach przebiega³a praca nad t¹ ksi¹¿k¹.
Silabhadra kierowa³ transkrypcj¹ mów ze swego domu na
po³udniowym wybrze¿u Anglii — i w³o¿y³ w tê pracê ca³e
serce. Jinanandzie trzeba przypisaæ zas³ugê przerobienia transkrypcji na ksi¹¿kê, a dokona³ tego wype³niaj¹c obowi¹zki
zwi¹zane z wychowywaniem dziecka w Londynie. Kiedy zaj¹³em siê redakcj¹ tekstu, by³em w drodze na odosobnienie
w Montanie, a Sangharakszita przeczyta³ robocz¹ wersjê podczas odosobnienia w Hiszpanii. Varaprabha stworzy³ szereg
oryginalnych, odpowiednich i wspania³ych ilustracji w Street
Farm, na zapad³ej prowincji Norfolk, a ca³oœæ zosta³a zebrana
pod fachowym kierownictwem Padmavajri, w biurach Windhorse Publications w Birmingham, gdzie jak zwykle byliœmy
dumni z bieg³oœci Shantaviry w adiustacji tekstu, Padmavajri
opracowa³a indeks, Dhivati zrobi³a korektê i — z daleka —
Vincent Stokes zaprojektowa³ piêkn¹ ok³adkê.
Patrz¹c z osobistego punku widzenia, bardzo ceni³em sobie
towarzystwo Jnanasiddhiego w biurze redakcyjnym. Generalnie redakcjê tekstu robi siê w pojedynkê, ale spêdzaliœmy czas
bardzo towarzysko, zadaj¹c sobie lingwistyczne zagadki podczas pracy nad w³asnymi projektami. A zanim to przeczytacie,
reszta naszego zespo³u w³aœciwego zarabiania w Windhorse
równie¿ zostanie zaanga¿owana — Vidyasuri, David Tunnell,
Keith Bellmore i Stuart Wallis — a przede wszystkim Dharmashura, który tak wszystkim kieruje, ¿e Windhorse mo¿e funkcjonowaæ.
Wstêp wydawcy angielskiego
Teraz ta sieæ ludzi obejmuje ciebie, czytelniku. Oby ta
ksi¹¿ka wywar³a na ciebie dobroczynny wp³yw, tak jak na nas.
Oczywiœcie ca³e dobro pochodzi od nauczyciela, Sangharakszity, który by³ mocno zaanga¿owany w publikacjê tej ksi¹¿ki.
Sam jest znakomitym redaktorem i wiele czasu poœwiêci³ pracy
nad t¹ ksi¹¿k¹ — a przede wszystkim wyg³osi³ zawarte w niej
nauki. Za to wszystko nale¿¹ siê wielkie podziêkowania. Oczywiœcie, on powiedzia³by, ¿e tylko przekazuje swoje zrozumienie i doœwiadczenie tradycji buddyjskiej, tak jak cz³onkowie
Sanghi robili to od czasu Buddy. Bez Sanghi nie ma przekazu
Dharmy. Dlatego nasza wdziêcznoœæ musi siêgn¹æ wstecz do
wszystkich, dziêki którym mo¿emy mieæ kontakt z t¹ nauk¹ —
w istocie musi siêgn¹æ a¿ do samego Buddy. A — jak dowiadujemy siê z rozdzia³u 19 — Budda równie¿ by³ wdziêczny
ka¿demu i wszystkiemu, co umo¿liwi³o mu osi¹gniêcie oœwiecenia. Mo¿na powiedzieæ, ¿e to przede wszystkim wdziêcznoœæ jest cech¹ charakterystyczn¹ buddyjskiej spo³ecznoœci
duchowej, Sanghi. Osobiœcie jestem bardzo wdziêczny, ¿e
by³em zaanga¿owany w ten projekt.
Vidyadevi
Birmingham
PaŸdziernik 2000
15
Czêœæ I.
Grupa i spo³ecznoœæ
duchowa
Wprowadzenie
Po raz pierwszy o buddyzmie dowiedzia³em siê w latach
trzydziestych dwudziestego wieku, kiedy mia³em dziesiêæ lub
jedenaœcie lat.1 To, czego siê wówczas dowiedzia³em — z serii
artyku³ów w encyklopedii — nie poruszy³o mnie zbyt g³êboko. Jednak, kiedy mia³em lat szesnaœcie, przeczyta³em dwa
buddyjskie teksty zatytu³owane Sutra diamentowa i Sutra Wei
Langa, które zrobi³y na mnie naprawdê g³êbokie wra¿enie.
W istocie, mogê stwierdziæ wrêcz, ¿e dziêki nim mia³em pierwszy przeb³ysk tego, co w tradycji buddyjskiej zwane jest doskona³¹ wizj¹, dozna³em pierwszego bezpoœredniego wgl¹du
w prawdziw¹ naturê rzeczywistoœci. Od tego czasu uwa¿a³em
siebie za buddystê, ale minê³y ca³e dwa lata, nim bezpoœrednio
zetkn¹³em siê z innymi buddystami. Przez dwa lata by³em
zdany na siebie — czytaj¹c, ucz¹c siê, próbuj¹c zrozumieæ,
a w koñcu nawet pisz¹c o buddyzmie. Czyta³em wszystko, co
mi wpad³o w rêce, a co mog³o rzuciæ œwiat³o na naukê Buddy,
w³¹czaj¹c w to teksty z wielu innych tradycji duchowych.
Od tamtego czasu wiele siê zmieni³o w zachodnim buddyzmie. Po pierwsze, nigdy wczeœniej w historii œwiata nie
mo¿na by³o mieæ t³umaczeñ wielkich klasycznych dzie³ duchowych Wschodu i Zachodu — w dodatku w niskiej cenie — na
w³asnej pó³ce, ¿eby móc czytaæ je w wolnym czasie. Wszystkie
te duchowe tradycje i nauki znalaz³y siê nagle w jednym tyglu,
oddzia³uj¹c na siebie wzajemnie. Wydaje siê, ¿e chocia¿ obec1
Wiêcej o tych doœwiadczeniach zob.: Sangharakszita, The Rainbow Road, Windhorse, Birmingham 1997, s. 80 i nastêpne.
20
Czym jest Sangha?
nie jest o wiele wiêcej buddyjskich organizacji, nadal wielu
ludzi po raz pierwszy z nauk¹ Buddy styka siê poprzez lekturê; osobisty kontakt z buddystami na ogó³ przychodzi póŸniej.
Ci, którzy ¿yj¹ w wielkich miastach ³atwo mog¹ znaleŸæ buddyjskie grupy, ale poza g³ównymi zespo³ami miejskimi wielu
ludzi musi samotnie kontynuowaæ praktykê, czasem przez
wiele lat. Spotka³em ludzi, którzy czytali o buddyzmie, a nawet
przez dziesiêæ czy piêtnaœcie lat próbowali praktykowaæ medytacjê, nie stykaj¹c siê w tym czasie z ¿adnym buddyst¹.
Jesteœmy uwarunkowani przez nasze doœwiadczenie, szczególnie to z wczesnych lat ¿ycia — wszystko, co siê nam przytrafia, pozostawia jakiœ œlad — i jest tak równie¿ z naszym
doœwiadczeniem buddyzmu. Jeœli przyzwyczai³eœ siê studiowaæ
samemu, medytowaæ samemu, ¿ywiæ w³asne przekonania nie
konfrontuj¹c ich z przekonaniami innych ani nie utrzymuj¹c
¿adnego kontaktu z podobnie myœl¹cymi ludŸmi, mo¿esz
kwestionowaæ potrzebê przy³¹czania siê do jakiejkolwiek,
nawet buddyjskiej, grupy. Mo¿e ci siê zdawaæ, ¿e nie jesteœ
z tych, którzy przy³¹czaj¹ siê do grup.
Lecz, jak stwierdzi³em, kiedy w koñcu spotka³em innych
praktykuj¹cych buddystów, kontakt z ludŸmi pod¹¿aj¹cymi
buddyjsk¹ œcie¿k¹ w ogromnym stopniu zwiêksza nasze w³asne mo¿liwoœci na tej œcie¿ce. W istocie Sangha, spo³ecznoœæ
duchowa, od samego pocz¹tku tradycji buddyjskiej traktowana
by³a na równi z dwoma pozosta³ymi wielkimi idea³ami buddyzmu: Budd¹, który reprezentuje idea³ oœwiecenia, i Dharm¹,
drog¹ czy nauk¹, która prowadzi do oœwiecenia.
A wiêc, jak wst¹pienie do grupy ma siê do idea³u spo³ecznoœci duchowej? W³aœnie ten temat bêdziemy badali w tej
ksi¹¿ce. Zasadniczo termin ‘sangha’ oznacza ludzi, którzy
osi¹gnêli oœwiecenie poprzez pod¹¿anie za nauk¹ Buddy.
W niektórych tradycjach buddyjskich s³owa ‘sangha’ u¿ywa siê
równie¿ w odniesieniu do spo³ecznoœci klasztornej, jako ró¿nej
od laikatu; a chyba najpowszechniej u¿ywane jest po prostu na
oznaczenie ca³ej spo³ecznoœci buddyjskiej. Ale zastanawiaj¹c
siê nad pytaniem „Czym jest Sangha?”, bêdziemy rozwa¿ali
podstawow¹ naturê sanghi — to znaczy, naturê zwi¹zku miê-
Czêœæ I. — Wprowadzenie
dzy indywidualnym buddyst¹ a szersz¹ zbiorowoœci¹ praktykuj¹cych buddystów. Jak zobaczymy, sangha w idealnym
przypadku sk³ada siê z rozwijaj¹cych siê jednostek, a jej celem
nie jest to, by staæ siê potê¿n¹ organizacj¹, grup¹, lecz by
wspieraæ jednostkê w jej d¹¿eniu do ostatecznego celu, którym
jest osi¹gniêcie wyzwolenia dla dobra wszystkich istot.
Aby zbadaæ naturê sanghi w tych kategoriach, bêdziemy
musieli rozwa¿yæ pewne podstawowe kwestie. Na przyk³ad,
jaka jest ró¿nica miêdzy grup¹ a spo³ecznoœci¹ duchow¹? I co
to znaczy byæ jednostk¹? Pierwsza czêœæ ksi¹¿ki poœwiêcona
bêdzie przeprowadzeniu rozró¿nienia miêdzy grup¹ i spo³ecznoœci¹ duchow¹, zawieraæ bêdzie równie¿ krótk¹ historiê
spo³ecznoœci duchowych zarówno buddyjskich, jak i nie-buddyjskich, oraz wstêpn¹ definicjê indywidualnoœci. Druga czêœæ
skupiaæ siê bêdzie na prawdziwej jednostce — czyli, co to znaczy byæ prawdziwym cz³owiekiem — w kontekœcie ewolucji
œwiadomoœci i na ró¿ne sposoby bêdzie badaæ cechy zwi¹zane
z indywidualnoœci¹.
W najszerszym sensie, jak zobaczymy, mo¿na powiedzieæ,
¿e sangha s³u¿y kontaktom, zwi¹zkom miêdzyludzkim. Dlatego w trzeciej i ostatniej czêœci przyjrzymy siê lub przynajmniej rzucimy okiem (to obszerny temat) na implikacje zwi¹zku indywidualnego buddysty z innymi: przyjació³mi, ma³¿onkami, rodzin¹, wspó³pracownikami i duchowymi nauczycielami. Na koniec, w zamykaj¹cych rozdzia³ach, rozwa¿ymy
pokrótce zwi¹zek indywidualnego buddysty i duchowej spo³ecznoœci z ca³ym œwiatem i przynajmniej wska¿emy na mo¿liwoœæ odegrania przez buddyjsk¹ sanghê pewnej roli w polepszeniu sytuacji, w jakiej, mówi¹c ogólnie, siê znajdujemy.
21
1.
Klejnot Sanghi
Trzy najcenniejsze rzeczy
Ka¿da religia czy tradycja duchowa ma pewne koncepcje,
symbole, formy wyznawania wiary i idea³y, które nios¹ w sobie jej najwy¿sze wartoœci. Sangha jest jednym z trzech idea³ów
le¿¹cych u podstaw buddyzmu i chcê zacz¹æ od rozwa¿enia jej
w tym kontekœcie.
Pierwszym z nich jest idea³ oœwiecenia, stan m¹droœci
nieod³¹cznej od wspó³czucia i wspó³czucia nieod³¹cznego od
m¹droœci: intuicyjnego zrozumienia ostatecznej rzeczywistoœci
w jej absolutnej g³êbi i we wszystkich jej manifestacjach. Tego
idea³u nie reprezentuje ¿adne bóstwo — „Bóg”, prorok, inkarnacja czy syn Boga — ani m¹dra i wspó³czuj¹ca ludzka istota,
lecz cz³owiek, który sta³ siê tym, co nazwano Budd¹. Historyczny Budda by³ zwyk³ym cz³owiekiem, który dziêki w³asnym
wysi³kom przekroczy³ swoje ludzkie ograniczenia, by dla
buddystów staæ siê symbolem rzeczywistoœci samej. Przyj¹æ
Klejnot Buddy za idea³ to tyle, co uznaæ, ¿e jest on wa¿ny dla
nas osobiœcie, i ¿e sami mo¿emy d¹¿yæ do stania siê oœwieconymi. Krótko mówi¹c, Budda pokazuje nam, czym mo¿emy
siê staæ.
Drugim wielkim buddyjskim idea³em jest idea³ Dharmy. To
s³owo ma zdumiewaj¹c¹ iloœæ znaczeñ, w³¹czaj¹c w to: atrybut,
prawo, zasada, zwyczaj, praktyka, tradycja, obowi¹zek i ostateczny element rzeczywistoœci.2 Ale tutaj oznacza ono œcie¿kê
2
Wiêcej o tych definicjach zob.: Sangharakszita, Czym jest Dharma, t³um. H. Smagacz, Wydawnictwo A, Kraków 2005, s. 16–19.
24
Czym jest Sangha?
do oœwiecenia — wszystkie te praktyki, procedury, metody
i æwiczenia, które pomagaj¹ nam urzeczywistniæ oœwiecenie.
Taki sposób definiowania nauki Buddy ma kluczowe znaczenie dla jasnego zrozumienia buddyzmu. Jako buddyœci bardzo ³atwo mo¿emy wpaœæ w doktrynerstwo i zacz¹æ mówiæ:
„Taki to a taki sposób postêpowania jest buddyzmem”. Na
przyk³ad, niektórzy buddyœci mówi¹: „Wszystko zale¿y od
twojego wysi³ku”; inni twierdz¹: „Ka¿dy wysi³ek, jakiego dokonujesz, jedynie zwiêksza si³ê twojej u³udy — musisz tylko
zrozumieæ, ¿e nie ma ¿adnego ja, które mia³oby dokonywaæ
wysi³ku”. A wiêc, jak znajdujemy w³asn¹ drogê wœród takich
sprzecznych informacji? Jak docieramy do tego, co Budda
naprawdê chcia³ przekazaæ?
Na nasze szczêœcie, to pytanie zada³a sobie jedna z osobistych uczennic Buddy, jego stara mamka i ciotka, Mahaprad¿apati — poniewa¿ nawet wówczas istnia³y ró¿ne zdania co do
tego, czego Budda naprawdê naucza. Ona oczywiœcie mog³a
pójœæ prosto do Ÿród³a tych ró¿nych sposobów rozumienia
Dharmy. Zapyta³a samego Buddê: „Sk¹d mamy wiedzieæ, co
jest Dharm¹, a co nie?”. Budda odpar³: „To bardzo proste. Te
nauki, które wprowadzone w praktykê (nie rozwa¿ane, lecz
wprowadzone w praktykê) prowadz¹ do uwolnienia od przywi¹zania, do zmniejszenia œwiatowych korzyœci, do skromnoœci, zadowolenia, cierpliwoœci, energii i radoœci z dobra —
te nauki, mo¿esz byæ pewna, s¹ moj¹ Dharm¹”.3
Tutaj Budda precyzyjnie okreœla cele duchowego ¿ycia —
nie jest to jakaœ mglista, subiektywna fantazja — i œrodki
prowadz¹ce do tych celów musz¹ byæ równie precyzyjne.
Musz¹ byæ tak¿e skuteczne; buddyjska praktyka z definicji
musi dzia³aæ. W³aœnie dlatego przy innej okazji Budda porówna³ Dharmê do tratwy4; bez niej nie mo¿na przedostaæ siê
3
4
Kanoniczne Ÿród³a mo¿na znaleŸæ w: Winaja Cullawagga 10:5
i Anguttara-nikaja 8:53. Zob. równie¿: Bhikku Nanamoli, The Life
of the Buddha, Buddhist Publication Society, Kandy 1992, s. 107–
–108.
Alagaddupama Sutta (MadŸdŸhima-nijaka 22).
1. Klejnot Sanghi
przez rozszala³y strumieñ po¿¹dania, nienawiœci i u³udy, ale
mimo to jest ona tylko œrodkiem — nie jest celem samym
w sobie. Kiedy ju¿, by tak rzec, przenios³a ciê do oœwiecenia,
mo¿esz j¹ porzuciæ; dla ciebie jest ju¿ bezu¿yteczna.
Z pouczenia Buddy dla Mahaprad¿apati zwolennicy mahajany wyci¹gnêli istotny wniosek. Bior¹c jeden z kamiennych
edyktów wielkiego indyjskiego cesarza Aœoki, który mówi:
„Cokolwiek Budda powiedzia³, jest dobrze powiedziane”,
odwrócili jego znaczenie. „Cokolwiek jest dobrze powiedziane
(suwacana)” — mówi mahajana — „jest s³owem Buddy (buddhawacana)”.5 Oznacza to oczywiœcie, ¿e musimy bardzo zwa¿aæ, co bierzemy za ‘dobrze powiedziane’. Uwagê, z jak¹ Dharma powinna byæ interpretowana, mo¿na wyraziæ t³umacz¹c
ten termin jako ‘rzeczywista prawda’. Autentyczne wyra¿enie
Dharmy zawsze bêdzie wyra¿a³o rzeczywist¹ prawdê o ludzkiej egzystencji. To jest drugi wielki buddyjski idea³ — Dharma.
Teraz mo¿emy skoncentrowaæ siê na naszym g³ównym
temacie, trzecim wielkim ideale buddyjskiego ¿ycia, Sandze.
S³owo sangha znaczy ‘stowarzyszenie’ lub ‘towarzystwo’. Nie
jest to wy³¹cznie buddyjski termin, lecz wystêpuje w wielu
staro¿ytnych i wspó³czesnych jêzykach Indii. Jednak w kontekœcie buddyjskim sangha w najszerszym tego s³owa znaczeniu jest idea³em spo³ecznoœci duchowej, zwi¹zkiem tych,
którzy pod¹¿aj¹ zasadniczo t¹ sam¹ œcie¿k¹ do ostatecznie tego
samego celu. Dziwiæ mo¿e, ¿e spo³ecznoœæ duchowa powinna
byæ dla nas tak wa¿na — w istocie, równie wa¿na jak idea³
stanu Buddy i jak nauka Buddy. Ale od samego pocz¹tku
Budda przypisywa³ sandze najwy¿sze znaczenie. Przywi¹zywa³
wielk¹ wagê do swoich uczniów, szczególnie tych oœwieconych, nalegaj¹c, by dzielili z nim wszelkie honory, jakie
otrzymywa³. Pewnego razu ktoœ chcia³ ofiarowaæ mu cenne
szaty, ale on rzek³: „Nie ofiarowuj ich mi; ofiaruj je sandze —
5
Adhjaœajasamcodana Sutra , cytowana przez Œantidewê. Zob.:
Œiksza-samuccaja, t³um. Cecil Bendall i W.H.D. Rouse, Motilal
Banarsidass, Delhi 1971, s. 17.
25
26
Czym jest Sangha?
zas³uga takiego ofiarowania bêdzie wiêksza”.6 W tej opowieœci
nie chodzi o to, ¿eby cz³onków sanghi traktowaæ jak VIP-ów.
Wskazuje ona raczej na wielkie znaczenie, jakie Budda przywi¹zywa³ do spo³ecznoœci duchowej, a szczególnie do duchowej przyjaŸni. Jak zobaczymy — i, mam nadziejê, poczujemy
— duchowa przyjaŸñ, zgodnie ze s³owami Buddy, jest ca³ym
¿yciem duchowym.
Idea³y Buddy, Dharmy i Sanghi w sanskrycie nazywane s¹
triratna, Trzema Klejnotami lub (jak ujmuje to chiñskie t³umaczenie) trzema najcenniejszymi rzeczami. Zwane s¹ tak, poniewa¿ w tradycji buddyjskiej ucieleœniaj¹ najwy¿sze wartoœci
egzystencji — lub trzy aspekty jednej ostatecznej wartoœci.
Powi¹zanie z nimi sprawia, ¿e wszystko inne staje siê warte
zachodu. Wszystko inne istnieje ze wzglêdu na esencjê, rzeczywistoœæ, któr¹ one reprezentuj¹. Wszystkie bez wyj¹tku
buddyjskie doktryny lub praktyki zwi¹zane s¹ z co najmniej
jednym z Trzech Klejnotów.
Klejnoty pojawiaj¹ siê w okreœlonym porz¹dku. Klejnot
Buddy pojawi³ siê pierwszy, kiedy Siddhartha Gautama osi¹gn¹³ oœwiecenie pod drzewem bodhi. W dwa miesi¹ce póŸniej,
kiedy wyg³osi³ pierwsz¹ mowê dla piêciu starych przyjació³,
piêciu ascetów, w Parku Jeleni w Sarnath, w pobli¿u Benares,
pojawi³ siê drugi Klejnot, Dharma.7 A Klejnot Sanghi pojawi³
siê ostatni, kiedy tych piêciu ascetów kolejno pok³oni³o siê
przed nim i powiedzia³o: „Przyjmij mnie na swego ucznia”.
Ten wzorzec powtarza siê w sposobie, w jaki buddyzm
wprowadzany jest na nowym obszarze œwiata. Na przyk³ad
w Europie Budda sta³ siê powszechnie (choæ w nieodpowiedni sposób) znany pod koniec osiemnastego wieku.8 Stopniowo
6
7
8
Zob.: Dakkhinawibhanga Sutta, MadŸdŸhima-nijaka 142, wersy
1–2.
Historia pierwszej mowy Buddy opowiedziana jest w Mahawagga z Winaja Pitaki. Cytowana jest np. w Bhikku Nanamoli,
The Life of the Buddha, Buddhist Publication Society, Kandy
1992, s. 41–47.
Zob.: Stephen Batchelor, The Awakening of the West, Thorsons,
Londyn 1995, s. 232 i nastêpne.
1. Klejnot Sanghi
zdano sobie sprawê, ¿e Budda by³ indyjskim nauczycielem,
i ¿e, na przyk³ad, Budda czczony na Sri Lance jest t¹ sam¹
postaci¹, która w Chinach znana jest jako Foh. Ale jego nauki
— Dharmy — nie studiowano a¿ do po³owy dziewiêtnastego
wieku. I znowu minê³o sporo czasu, zanim ludzie, którzy
zainteresowali siê t¹ nauk¹, zaczêli formowaæ grupy buddyjskie, które da³y pocz¹tek sandze. Prawdopodobnie najstarsz¹
z nich jest The Buddhist Society na Eccleston Square w Londynie, za³o¿ona w 1924 r. Nawet dzisiaj na Zachodzie wci¹¿
potrzeba trochê czasu, nim powstanie efektywna buddyjska
sangha. Nie wszyscy zachodni buddyœci zdaj¹ sobie sprawê ze
znaczenia sanghi, jako spo³ecznoœci zapewniaj¹cej warunki
wspieraj¹ce autentyczne buddyjskie ¿ycie.
Czym jest buddyjskie ¿ycie?
Na pytanie „Czym jest buddyjskie ¿ycie?” mo¿na odpowiedzieæ
jednym s³owem. Jest to zaanga¿owane ¿ycie. Buddyst¹ nie jest
ktoœ, kto po prostu urodzi³ siê w buddyjskiej rodzinie, czy
prowadzi³ akademickie studia nad buddyzmem i wiele wie
o jego historii i doktrynach. Buddyst¹ nie jest te¿ ktoœ, kto
bawi siê w buddyzm, kto odrobinê o nim wie i popisuje siê
swoimi pogl¹dami na jego temat, kto miesza buddyzm z chrzeœcijañstwem, z wedant¹ albo z jakimiœ ideami New Age. Buddyst¹ jest ten, kto jest oddany Trzem Klejnotom, kto (u¿ywaj¹c
tradycyjnego zwrotu) „idzie po schronienie” do nich i kto, jako
wyraz tego Pójœcia po Schronienie stara siê przestrzegaæ etyczne zasady buddyzmu. To jest istota sprawy.
Pójœcie po Schronienie w Buddzie oznacza, ¿e przyjmujemy
Buddê i nikogo innego za naszego ostatecznego duchowego
przewodnika i wzór. Pójœcie po Schronienie w Dharmie oznacza, ¿e ze wszystkich si³ staramy siê zrozumieæ, praktykowaæ
i urzeczywistniæ podstawowe znaczenie nauki Buddy. A Pójœcie po Schronienie w Sandze oznacza, ¿e szukamy inspiracji
i przewodnictwa u tych nastêpców Buddy, zarówno przesz³ych, jak i wspó³czesnych, którzy s¹ od nas bardziej duchowo
zaawansowani.
27
28
Czym jest Sangha?
Trzy Klejnoty zwane s¹ równie¿ ‘Trzema Schronieniami’
(w sanskrycie triœarana).9 Nazywanie Buddy, Dharmy i Sanghi
klejnotami ukazuje, jak s¹ cenne. Jeœli naprawdê rozpoznaliœmy ich cennoœæ, musimy przyj¹æ pewn¹ postawê zgodn¹
z tym rozpoznaniem. Jeœli rzeczywiœcie uwa¿amy coœ za wartoœciowe, dzia³amy tak, jakby to naprawdê mia³o tê wartoœæ.
Jeœli jesteœmy przekonani, ¿e Trzy Klejnoty reprezentuj¹ trzy
najwy¿sze wartoœci egzystencji, to bêdziemy dzia³ali w oparciu
o to przekonanie. Dzia³anie w oparciu o to przekonanie zwane jest Przyjêciem Schronienia (Pójœciem po Schronienie). To
jest równoznaczne z tym, co w innych systemach religijnych
zwane jest ‘nawróceniem siê’.10
S³owo ‘schronienie’, które jest dos³ownym t³umaczeniem
oryginalnego sanskryckiego terminu œarana , nie oznacza
ucieczki od ciê¿kich realiów ¿ycia poprzez pogr¹¿enie siê
w pseudo-duchowych fantazjach. Przeciwnie, oznacza dwie
wielkie wewnêtrzne zmiany. Po pierwsze, rozpoznanie faktu,
¿e trwa³oœci, to¿samoœci, niezm¹conej b³ogoœci i czystego
piêkna nie mo¿na znaleŸæ nigdzie w œwiatowej egzystencji,
lecz jedynie w transcendentalnej nirwanicznej sferze; i po drugie, szczere postanowienie, ¿e dokonamy wielkiego przejœcia
z jednego do drugiego, ze œwiatowego do transcendentalnego.
W wielu tradycyjnych krajach buddyjskich ta g³êboka wewnêtrzna zmiana jest zinstytucjonalizowana w formie ceremonii
zwanej ‘przyjmowaniem Schronieñ’. Tym samym nieuchronnie
jest trywializowana. Ka¿de publiczne spotkanie, nawet o charakterze politycznym, zaczyna siê, niestety, od wspólnego
9
10
O schronieniu mówi³o siê w buddyzmie od najwczeœniejszych
czasów. Zgodnie z Winaja Pitk¹, dwóch pierwszych ludzi, którzy
spotkali Buddê po jego oœwieceniu (byli to dwaj kupcy zwani
Tapussa i Bhalluka), oznajmi³o: „Przyjmujemy schronienie w B³ogos³awionym i w Dharmie”. Zob. Nanamoli, op. cit., s. 34. Zob.
równie¿: Dhammapada 188–192.
Wiêcej o tym sposobie rozumienia Przyjêcia Schronienia zob.:
Sangharakszita, The Meaning of Conversion in Buddhism, Birmingham 1994, rozdz. 1.
1. Klejnot Sanghi
„przyjêcia” Schronieñ i wskazañ — czyli wyrecytowania ich —
¿eby pokazaæ, ¿e wszyscy s¹ dobrymi buddystami. Pójœcie po
Schronienie traci sw¹ wartoœæ równie¿ wówczas, gdy traktowane jest jak coœ, co robi siê raz i na zawsze, jak chrzest
w chrzeœcijañstwie, skutkiem czego zak³adamy, ¿e jeœli „przyjêliœmy Schronienia” od mnicha, to jesteœmy naprawdê buddystami.
Jako oddani buddyœci idziemy — lub staramy siê iœæ — po
Schronienie przez ca³y czas. Gdy wzrasta nasze zrozumienie
wartoœci Trzech Klejnotów, nasze Pójœcie po Schronienie staje
siê odpowiednio g³êbsze. Czasem mo¿e mieæ to zdumiewaj¹ce
skutki. Mo¿e to oznaczaæ, ¿e to, co doprowadzi³o nas do
buddyzmu staje siê, w miarê jak robimy postêpy w praktyce,
nie bardziej, lecz mniej wa¿ne, gdy nasze pog³êbiaj¹ce siê zrozumienie zastêpuje stosunkowo powierzchowne docenienie
buddyzmu, które wystarcza³o, ¿eby rozpocz¹æ praktykê.
Na przyk³ad, mo¿emy us³yszeæ, ¿e chrzeœcijañstwo jest
religi¹ wiary, natomiast buddyzm jest religi¹ rozumu i to mo¿e
przyci¹gn¹æ nas do buddyzmu. 11 Ale póŸniej, kiedy wchodzimy w to g³êbiej, odkrywamy, ¿e nie jest to zupe³nie tak.
Stwierdzamy, ¿e chocia¿ rozum zajmuje w buddyzmie wyraŸne
i zaszczytne miejsce, to w ¿adnym razie nie stanowi w nim
podstawowej zasady. Ale pozostajemy buddystami, poniewa¿
uzyskaliœmy wystarczaj¹co g³êbokie zrozumienie, by nie tylko
umieœciæ rozum na jego w³aœciwym miejscu, lecz równie¿
odkryæ, jak g³êbokie znaczenie maj¹ inne aspekty buddyjskiej
praktyki.
Zatem Pójœcie po Schronienie jest duchowym doœwiadczeniem, które przez ca³y czas siê pog³êbia i staje coraz bardziej
wielowymiarowe. Idea³ oœwieconej ludzkoœci, której przyk³adem jest historyczny Budda, nabiera dla nas osobiœcie coraz
wiêkszego znaczenia; bierzemy sobie ten idea³ coraz bardziej
11
Mo¿emy us³yszeæ, na przyk³ad, ¿e wiara w buddyzmie nie jest
„œlepa”, ale tradycyjnie oparta jest na trzech rzeczach: intuicji,
rozumie i doœwiadczeniu.
29
30
Czym jest Sangha?
do serca jako nasz w³asny cel w ¿yciu; staramy siê w taki sposób praktykowaæ Dharmê, aby coraz skuteczniej go realizowaæ.
Swami Ramdas, s³awny nauczyciel z po³udniowych Indii,
który zmar³ z pocz¹tkiem lat szeœædziesi¹tych, zosta³ kiedyœ
zapytany: „Dlaczego tak wielu ludzi, którzy podejmuj¹ duchowe ¿ycie, nie robi ¿adnego rzeczywistego postêpu? Chocia¿
kontynuuj¹ je rok po roku, wydaj¹ siê staæ w miejscu. Dlaczego?” Jego odpowiedŸ by³a prosta i kategoryczna: „S¹ dwa
powody”, powiedzia³. „Po pierwsze, nie maj¹ jasno okreœlonego celu, do którego chc¹ zmierzaæ. Po drugie, nie maj¹ jasno
okreœlonej drogi, któr¹ mog¹ tam dotrzeæ”.
W buddyzmie celem jest stan Buddy, a drog¹ prowadz¹c¹
do tego celu jest Dharma. To s¹ dwa niezbêdne sk³adniki
naszego duchowego ¿ycia jako buddystów. Mog¹ nawet wydawaæ siê wystarczaj¹ce. Dlaczego zatem mielibyœmy iœæ po
Schronienie równie¿ w Sandze?
Dlaczego idziemy po schronienie w Sandze?
Powiedziano, ¿e historiê buddyjskiej filozofii mo¿na streœciæ
jako walkê miêdzy buddyzmem i tym abstrakcyjnym rzeczownikiem. A wiêc — aby chroniæ siê przed wszechobecnym
wrogiem, abstrakcj¹ — musimy byæ pewni, ¿e mówi¹c o spo³ecznoœci duchowej, nie mówimy o jakimœ eterycznym bycie
odrêbnym od ludzi, którzy go tworz¹. Przynale¿noœæ do spo³ecznoœci oznacza zwi¹zek z ludŸmi z tej spo³ecznoœci. Teraz
mo¿emy sformu³owaæ nasze pytanie w inny sposób: jak to jest,
¿e wejœcie w zwi¹zek z innymi ludŸmi, którzy maj¹ wspólny
idea³ i pod¹¿aj¹ wspóln¹ œcie¿k¹, mo¿e pomóc nam w naszym
duchowym ¿yciu?
W pewnym sensie sprowadza siê to do prostego powiedzenia: „Ci¹gnie swój do swego”. Dziêki temu mog¹ przetrwaæ.
Pewnego razu Budda mówi³ do WadŸdzianów, szczepu z obszaru Waiœali, który znajdowa³ siê w stanie zagro¿enia. Miêdzy
innymi powiedzia³, ¿e bêdzie im siê dobrze powodzi³o, do-
1. Klejnot Sanghi
póki bêd¹ regularnie siê spotykaæ na pe³nych i czêstych zgromadzeniach, prowadz¹c swoje sprawy w harmonii i rozchodz¹c siê w harmonii. PóŸniej te same kryteria zastosowa³
mówi¹c o duchowym przetrwaniu sanghi.12
Sercem sanghi jest kaljana mitrata — to bardzo piêkny
zwrot; w istocie, jest to zwrot nie tyle filozoficzny, co poetycki.
Kaljana znaczy ‘piêkny’, ‘czaruj¹cy’, ‘pomyœlny’, ‘pomocny’,
‘moralnie dobry’. A wiêc mamy tu konotacje estetyczne, moralne i religijne. Ten termin okreœla mniej wiêcej to samo, co
greckie wyra¿enie kalon kai agathos , które znaczy, ‘dobry
i piêkny’. Mitrata oznacza po prostu ‘przyjaŸñ’ lub ‘kole¿eñstwo’. Kaljana mitrata zatem znaczy coœ w rodzaju ‘piêkna
przyjaŸñ’ lub ‘moralnie dobre kole¿eñstwo’ albo — jak ja to
prze³o¿y³em — ‘duchowa przyjaŸñ’. Znana wymiana zdañ
miêdzy Budd¹ i jego uczniem Anand¹ ukazuje znaczenie, jakie
Budda do niej przywi¹zywa³. Ananda by³ kuzynem Buddy
i przez ostatnie dwadzieœcia lat ¿ycia Buddy by³ jego asystentem. Wszêdzie towarzyszy³ Buddzie i umówili siê, ¿e jeœli
z jakiejœ przyczyny Ananda nie bêdzie obecny, kiedy Budda
wyg³asza mowê lub omawia z kimœ Dharmê, to, gdy znowu
bêd¹ razem na osobnoœci, Budda powtórzy Anandzie wszystko, co powiedzia³. Ananda mia³ zdumiewaj¹co dobr¹ pamiêæ;
najwyraŸniej by³ ludzkim odpowiednikiem magnetofonu.
Rzeczywiœcie, jemu, jak siê mówi, zawdziêczamy nasz¹ znajomoœæ nauk Buddy. Poniewa¿ stara³ siê s³uchaæ wszystkiego,
co Budda mówi³, gromadz¹c to w swojej pamiêci, ¿eby póŸniej
móc powtórzyæ to dla dobra innych, jego œwiadectwo stanowi³o potwierdzenie autentycznoœci nauk, które zosta³y zachowane po œmierci Buddy.
Ale tym razem Budda i Ananda byli sami. Siedzieli w ciszy,
kiedy Ananda nagle wyszed³ z czymœ, nad czym najwyraŸniej
jakiœ czas myœla³. Powiedzia³; „Panie, s¹dzê, ¿e kaljana mitrata
jest po³ow¹ duchowego ¿ycia”. Potem najpewniej rozsiad³ siê
wygodnie i czeka³ na jakieœ pe³ne uznania potwierdzenie
12
Digha-nikaja 16. Cyt. w: Nanamoli, op. cit., s. 286–289.
31
32
Czym jest Sangha?
Buddy. Wydawa³o mu siê, ¿e temu, co powiedzia³, nie mo¿na
zaprzeczyæ: mieæ podobnie myœl¹cych ludzi wokó³ siebie,
którzy równie¿ próbuj¹ wzrastaæ i siê rozwijaæ, to musi byæ
po³owa zwyciêstwa. Ale Budda powiedzia³: „Anando, mylisz
siê. Kaljana mitrata nie jest po³ow¹, lecz ca³ym ¿yciem duchowym”.13
Dlaczego tak jest? Oczywiœcie uczymy siê od tych, z którymi przebywamy, szczególnie od tych, którzy s¹ od nas dojrzalsi, a jeœli mamy uczyniæ postêp w ¿yciu duchowym, uczenie
siê jest wa¿ne. Ale na czym naprawdê polega „postêp w ¿yciu
duchowym”? Czego naprawdê siê uczymy? Ostatecznie potrzebujemy samopoznania. A prawdziwe znaczenie g³êbokich
indywidualnych kontaktów wynikaj¹cych z Pójœcia po Schronienie w Sandze kryje siê w prostym psychologicznym fakcie:
najlepiej poznajemy siebie w relacjach z innymi. Gdyby ktoœ
spêdzi³ ca³e ¿ycie na samotnej wyspie, w pewnym sensie nigdy
by siebie nie pozna³. Wszyscy doœwiadczaliœmy tego, ¿e nasze
pogl¹dy rozjaœnia³y siê w trakcie dyskusji — a nawet odkrywaliœmy, ¿e wiemy wiêcej, ni¿ s¹dziliœmy — jedynie poprzez
próbê porozumienia siê z drug¹ osob¹. To tak, jakby próba
porozumienia aktywizowa³a zrozumienie, które ju¿ mieliœmy,
ale które nigdy dot¹d siê nie ujawni³o, a nawet wydobywa
nowe aspekty nas samych — aspekty, które odkrywamy tylko
dziêki kontaktowi z inn¹ osob¹. Poprzez zetkniêcie siê z wyzwaniami prawdziwej komunikacji lepiej siebie poznajemy.
Nie chodzi tylko o o¿ywienie naszego zrozumienia. Zetkniêcie z pewnymi ludŸmi mo¿e poruszyæ cechy, które g³êboko
ukrywaliœmy. Mówimy, ¿e okreœlone osoby „wyci¹gaj¹ z nas
to, co najgorsze”. Byæ mo¿e nic nie mówi¹, ale w jakiœ sposób
trafiaj¹ w czu³y punkt. Mo¿emy byæ zszokowani tym, co ten
ktoœ w nas obudzi³, widz¹c, jak zachowujemy siê w sposób,
który chcemy uwa¿aæ za nietypowy dla nas, a nawet wyra¿aj¹c
nienawiœæ i pogardê dla osoby, która wyzwoli³a to nietypowe
zachowanie. Oczywiœcie, zawsze mieliœmy tê nieprzyjemn¹
13
Samjutta-nikaja iii.18.
1. Klejnot Sanghi
stronê, ale trzeba by³o tej osoby, ¿eby wydobyæ j¹ na powierzchniê. Równie¿ w ten pozornie negatywny — ale wysoce
duchowo dobroczynny — sposób inni ludzie mog¹ pokazaæ
nam, jacy jesteœmy. Nie mo¿emy siê zmieniæ, dopóki nie zdamy sobie w pe³ni sprawy z tego, co siê w nas kryje.
I na odwrót, pewni ludzie wydaj¹ siê „wydobywaæ z nas to,
co najlepsze”. Oni te¿ niekoniecznie musz¹ coœ mówiæ, ale
samo bycie z nimi sprawia, ¿e czujemy siê l¿ejsi, bardziej
radoœni, mamy wiêcej energii, dzia³amy pozytywniej. Inni
ludzie mog¹ równie¿ czasami uruchamiaæ takie zasoby dobroci
i przyzwoitoœci, jakich siê w sobie nie spodziewaliœmy.
A w konkretnie buddyjskim kontekœcie, s¹ pewni ludzie,
którzy budz¹ w nas zdolnoœæ wiary poprzez sam kontakt z ich
w³asn¹ wiar¹. O¿ywiaj¹ coœ, co wczeœniej nie by³o aktywne.
Krótko mówi¹c, sangha jest potrzebna, poniewa¿ cz³owiek
potrzebuje osobistych zwi¹zków, ¿eby móg³ siê rozwijaæ.
Dotyczy to wszystkich poziomów — kulturowego, psychologicznego i duchowego. Bez w¹tpienia zdecydowana wiêkszoœæ ludzi rozwija siê najszybciej, a nawet naj³atwiej, w towarzystwie innych — lub przynajmniej w kontakcie z innymi. Nie
jest jednak tak, ¿e w ogóle nie mo¿na rozwin¹æ siê samemu;
w rzeczywistoœci, w buddyzmie jest okreœlenie na tych, którzy
tego dokonuj¹: pratjekabuddowie, samotni Buddowie.14 Ale
chocia¿ jest o nich trochê kanonicznych wzmianek, znacz¹ce
jest to, ¿e opowieœci o tych samotnych Buddach dotycz¹
odleg³ej i legendarnej przesz³oœci. Nie ma chyba ¿adnych
historycznych przyk³adów.
Na ogó³ potrzebujemy stymulacji, wsparcia i entuzjazmu
innych, którzy zmierzaj¹ w tym samym kierunku, co my. Ktoœ,
kto podziela nasze zainteresowania, stymuluje nas w naturalny
sposób. Chocia¿ dalej musimy sami dokonywaæ wysi³ku, to
przynajmniej jaœniej widzimy jego sens — ³atwiej opieramy siê
14
Wiêcej o praktjekabuddach zob.: Reginald Ray, Buddhist Saints
in India , Oxford University Press, Oxford i Nowy Jork 1994,
rozdz. 7.
33
34
Czym jest Sangha?
w¹tpliwoœciom. Przynale¿noœæ do sanghi daje nam równie¿
mo¿liwoœæ s³u¿enia innym, wyra¿ania naszej szczodroœci
i uczynnoœci. Nawet w tak prostym dzia³aniu, jak przyniesienie
herbaty i herbatników na buddyjskie œwiêto, mo¿emy odkryæ
w sobie zdolnoœæ do szczodroœci, altruizmu i ogólnie pozytywnego postêpowania.
A wiêc sangha pomaga nam lepiej poznaæ i wyra¿aæ siebie
samych. Mo¿e to robiæ, poniewa¿ ka¿dy, kto w niej uczestniczy, oddany jest Buddzie jako idea³owi samopoznania w najwy¿szym i najg³êbszym sensie, i Dharmie, ró¿nym zasadom
i praktykom, dziêki którym mo¿liwe jest osi¹gniêcie takiego
samopoznania. Wspólne oddanie dla pierwszych dwóch Schronieñ stanowi wiêŸ ³¹cz¹c¹ cz³onków duchowej spo³ecznoœci.
Wszyscy pod¹¿amy — choæ na ró¿nych poziomach — t¹ sam¹
œcie¿k¹ do tego samego ostatecznego celu.
Z tego samego powodu, jeœli ktoœ nie zmierza naprawdê do
oœwiecenia i nie próbuje naprawdê praktykowaæ Dharmy, to
mo¿e mówiæ, ¿e jest oddany tym idea³om, ale co by nie mówi³,
nie jest bardziej cz³onkiem sanghi ni¿ osio³ id¹cy za stadem
krów jest cz³onkiem tego stada. Tego porównania u¿y³ Budda
w Samjutta-nikaja: jak to uj¹³, „Osio³ mo¿e mówiæ «Ja te¿ jestem
krow¹, ja te¿ jestem krow¹»... ale, co by nie mówi³, ani jego
rogi, ani kopyta nie przypominaj¹ rogów czy kopyt krowy”.
Podobnie, samo recytowanie Schronieñ nie czyni z kogoœ
cz³onka sanghi. WiêŸ jest wewnêtrzna i duchowa.15
15
„Przypuœæmy, mnisi, ¿e osio³ idzie tu¿ za stadem krów, myœl¹c: Ja
te¿ jestem krow¹! Ja te¿ jestem krow¹! Ale nie przypomina krowy
ani kolorem, g³osem, ani kopytami. On tylko idzie tu¿ za stadem
krów, myœl¹c: Ja te¿ jestem krow¹! Ja te¿ jestem krow¹! Dok³adnie tak samo, mnisi, mamy mnicha, który idzie tu¿ za Zakonem
Mnichów, myœl¹c: Ja te¿ jestem mnichem! Ja te¿ jestem mnichem!
Ale on nie pragnie podj¹æ treningu w wy¿szej moralnoœci, któr¹
maj¹ inni mnisi, ani w wy¿szej myœli, ani w wy¿szym wgl¹dzie,
który maj¹ inni mnisi. On tylko idzie tu¿ za nimi, myœl¹c: Ja te¿
jestem mnichem! Ja te¿ jestem mnichem!’ Samjutta-nikaja iii.9.81
w: The Book of Gradual Sayings, vol. 1, t³um. F.L. Woodward,
Pali Text Society, Oxford 1995, s. 299.
1. Klejnot Sanghi
Jednak w pewnym punkcie naszego rozwoju, niezale¿nie
od tego jak wiele medytujemy i czytamy ksi¹¿ek o praktyce
duchowej, musimy zrozumieæ, ¿e to nie wystarcza. Niew¹tpliwie du¿o mo¿emy sami siê nauczyæ. Ale jeœli mamy wzrastaæ
duchowo w pe³ny sposób, w koñcu musimy doœwiadczyæ
¿ywotnej roli, jak¹ kontakt miêdzyludzki musi odgrywaæ w naszym duchowym ¿yciu. Poni¿sze wersy pochodz¹ z Dhammapady, bardzo wczesnego zbioru nauk Buddy, tutaj cytowanych
w oryginalnym pali:
Sukho buddhanamuppado,
sukha saddhammadesana.
Sukha sanghassa samaggi,
samagganam tapo sukho.16
Pierwszy wers znaczy: „Szczêœliwe [lub b³ogie albo b³ogos³awione (sukho)] jest pojawienie siê Buddów”. Kiedy ktoœ staje
siê Budd¹, jest to szczêœliwe zdarzenie dla ludzkoœci. Drugi
wers mo¿na prze³o¿yæ: „Szczêœliwe jest g³oszenie prawdziwej
doktryny”. Nauka Dharmy jest b³ogos³awieñstwem dla ca³ego
œwiata. Trzeci wers mówi: „Szczêœliwa jest duchowa spo³ecznoœæ w pod¹¿aniu wspóln¹ œcie¿k¹”. W czwartym wersie tapo
znaczy ‘ciep³o’ i odnosi siê do praktyk duchowych, które s¹
jak ogieñ spalaj¹cy wszystkie nieczystoœci. A wiêc ten wers
brzmi, „Ogieñ duchowej praktyki tych, którzy s¹ na tej samej
œcie¿ce, jest szczêœliwy lub b³ogos³awiony”.
Nie wystarczy mieæ nik³¹ ideê oœwiecenia, teoretycznie znaæ
naukê Buddy lub buddyjsk¹ organizacjê . Buddyzm nie ma
przysz³oœci bez prawdziwie zjednoczonej i zaanga¿owanej
duchowej spo³ecznoœci, oddanej wspólnej praktyce. A kiedy
buddyœci gromadz¹ siê w atmosferze panuj¹cej w prawdziwej
sandze, wtedy mog¹, choæ przez chwilê, znaleŸæ siê w dharmadhatu, sferze Dharmy. W tej sferze praktykujemy wy³¹cznie
Dharmê, mówimy wy³¹cznie o Dharmie, a kiedy jesteœmy
spokojni i cisi, razem cieszymy siê Dharm¹ w spokoju i ciszy.
16
Dhammapada 194.
35
36
Czym jest Sangha?
Chmury napiêcia i niepokoju, które tak czêsto wisz¹ nad
codziennym ¿yciem, s¹ rozproszone, a Ÿród³a inspiracji w naszych sercach s¹ na powrót czyste.
2.
Tradycyjna sangha
Œwiêto sanghi
£atwo jest podj¹æ decyzjê oddania siê Trzem Klejnotom. Jednak bynajmniej nie tak ³atwo jest zachowaæ to oddanie. Jeœli
nie jesteœmy uwa¿ni, wizja blednie, tracimy impet, stajemy siê
rozproszeni i niespokojni albo zaczynamy czuæ siê dobrze,
uspokajamy siê i tracimy zaanga¿owanie. Dlatego musimy
koniecznie tak zorganizowaæ swoje ¿ycie, ¿eby by³y w nim
rzeczy stale przypominaj¹ce nam o naszym pocz¹tkowym
postanowieniu. Mo¿na zrobiæ to na wiele sposobów — w istocie, ca³a buddyjska praktyka we wszystkich jej aspektach s³u¿y
w³aœnie temu — ale tradycyjn¹ metod¹ jest obchodzenie buddyjskich œwi¹t.
Pamiêæ oœwiecenia Buddy czczona jest w dniu pe³ni ksiê¿yca indyjskiego miesi¹ca wisakha (w syngaleskim wesak),
który przypada w kwietniu lub maju. Ta rocznica, inaczej
zwana Budda D¿ajanti, przypomina nam, co ludzka istota jest
w stanie osi¹gn¹æ, a zatem, do czego sami mo¿emy aspirowaæ.
Nauka Buddy, Dharma œwiêcona jest w dniu pe³ni ksiê¿yca
indyjskiego miesi¹ca asala, w czerwcu lub lipcu. Ta rocznica
upamiêtnia pierwsz¹ mowê Buddy, jego pierwsz¹ formaln¹
naukê dla ludzkoœci. Gdy chodzi o Sanghê, jej œwiêto, które
przypomina nam o wszystkich tych, którzy pod¹¿ali œcie¿k¹ do
oœwiecenia przed nami i wys³awia samo istnienie duchowej
spo³ecznoœci, przypada w dniu pe³ni ksiê¿yca karttika (paŸdziernik–listopad). Dzieñ Sanghi ró¿ni siê od dwóch pozosta³ych g³ównych œwi¹t tym, ¿e nie upamiêtnia konkretnego
zdarzenia w ¿yciu Buddy. Zamiast tego, przypomina coroczne
zdarzenie w ¿yciu wczesnej sanghi.