część I - Redemptoris Missio
Transkrypt
część I - Redemptoris Missio
list RAPORT Czad, 5 kwietnia 2013r. kiedy opuściły przychodnie i gdzie poszły… Sprawa wydała się wtedy, gdy zobaczyłem je w miejskim szpitalu razem z ich ojcem. Wydaje się to wręcz nieprawdopodobne! Około godziny 2, lub 3 w nocy dzieciaki musiały opuścić naszą przychodnię, by pokonać pieszo 20 km i odnaleźć swego ojca w szpitalu. Dziewczynki nie uczęszczają do szkoły, nie mówią po francusku… Skoro nie ma kto się zająć tymi dzieciakami, a one nie chcą być bez ojca – postanowiliśmy zabrać ze szpitala ich chorego tatę i umieścić go w naszej przychodni na czas kuracji. Dzięki temu będą mogli być razem… Siostry zakonne zapewnią im wyżywienie. Tak na marginesie, to Mathias żyje tylko dlatego, że nasza siostra pielęgniarka organizuje mu całe leczenie i pilnuje, by regularnie zażywał leki (AIDS). Jak widać, życie na misjach to nie tylko ewangelizacja słowem, to nie tylko modlenie się i mówienie o Bogu! Czasem tak sobie myślę, że przez jakiś niewielki gest życzliwości, okazaną dobroć prostemu człowiekowi, można zrobić więcej niż przez 1000 wygłoszonych kazań! Nawet jeśli nie widzę wielkich owoców mojej pracy w Czadzie – to zawsze mogę się pocieszyć, że komuś pomogłem. To też jest chyba jakaś forma ewangelizacji – czynienie dobra, okazywanie miłości i pomaganie najbiedniejszym… o. Jakub Szałek, Czad Szanowni Państwo! Dzięki zaangażowaniu naszych Sympatyków i wsparciu z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w tym roku do misyjnych szpitali wyjedzie siedmiu naszych wolontariuszy. Dwoje z nich – studenci medycyny wyjadą do pracy w ośrodku dla niewidomych dzieci w RPA. Dzieci te nigdy nie były badane przez lekarza i siostry poprosiły o przyjazd studentów, którzy mogliby sprawdzić stan zdrowia ich wychowanków. Do Etiopii pojadą dwie nasze położne tam będą prowadzić opiekę nad kobietami w ciąży i przyjmować na świat małych Afrykańczyków. Dwie lekarki i jedna stomatolog wyjadą jesienią na Jamajkę. Relacje z pracy wolontariuszy już w najbliższym numerze Raportu. Naszym wolontariuszom życzymy owocnej pracy i radości jaką daje pomaganie innym. Wolontariusze często zaprzyjaźniają się ze swoimi pacjentami FUNDACJA POMOCY HUMANITARNEJ REDEMPTORIS MISSIO fot. Archiwum Fundacji Centrum Wolontariatu Fundacji: ul. Grunwaldzka 86; 60 -311 Poznań tel./fax (61) 8 621 321 Czynne od poniedziałku do piątku od godz. 8.30 do 15.30. Biuro Fundacji: ul. Dąbrowskiego 79, pok. 809; 60-529 Poznań e-mail: [email protected] www.medicus.ump.edu.pl Konto bankowe: Bank Zachodni WBK S.A. IX O/Poznań nr r-ku: 09 1090 2255 0000 0005 8000 0192 RAPORT - Biuletyn Informacyjny Sympatyków i Wolontariuszy Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” Redaktor: Justyna Janiec-Palczewska, współpraca: Mateusz Cofta, Marie Cofta, Sylwia Kubala, Monika Pacholak, Anna Tarajkowska, Paweł Fiszer. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania tekstów. Pismo rozprowadzane bezpłatnie. PRZECZYTAŁEŚ - PRZEKAŻ INNYM! PRZECZYTAŁEŚ - PRZEKAŻ INNYM! PRZECZYTAŁEŚ - PRZEKAŻ INNYM! RAPORT_czerwiec_2013.indd 4-5 Biuletyn Informacyjny Sympatyków i Wolontariuszy Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” RAPORT ISSN - 1642 - 8773 Moi Kochani! Piszę do Was z dalekiego Czadu. Choć jestem tu już ósmy rok, to niestety ciągle jeszcze wiele rzeczy mnie tu zaskakuje. Pewnego dnia w szpitalu spotkałem znajomego człowieka. Zdziwiłem się widząc razem z nim jego dwie małe córki (o godz. 7.30 w sali dla chorych w szpitalu). Mathias i jego żona – oboje są chorzy na AIDS. Od kilku lat nie mieszkają razem, jego żona wyjechała do Kamerunu, by tam zarabiać na życie. Mają troje dzieci (chłopak 15 lat, i dwie dziewczynki w wieku 10 i 9 lat), którymi oczywiście opiekuje się ojciec. Najstarszy syn włóczy się gdzieś po rodzinie, natomiast córeczki są z tatą. Na nieszczęście okazało się, że Mathias oprócz AIDS ma także gruźlicę i musi pójść do szpitala na dwumiesięczną kurację. W przeddzień udania się do szpitala poszedł do swojej siostry, by powierzyć jej swoje córki. Siostra odmówiła! Następnie udał się do swojego kuzyna, którego nie zastał w domu. Pod jego nieobecność zostawił dzieci w jego domu. Kiedy kuzyn wrócił późnym wieczorem i zorientował się, że przybyło dwoje dzieci – natychmiast je wygonił. Biedne dziewczynki przyszły do naszej przychodni. Pielęgniarz dał im jedno łóżko na sali obserwacyjnej, by tam przenocowały. Podczas rannego obchodu zorientował się, że dziewczynek już nie ma. Nikt nie wiedział Nr 2/2013 (60) MEDICUS MUNDI POLAND - organizacja zrzeszona w Medicus Mundi International 27 czerwca 2013 roku Nikt z nas nie żyje tylko dla siebie... Drodzy Przyjaciele Fundacji! Stało się coś niesamowitego, proszę sobie wyobrazić, że zebraliśmy półtora tony opatrunków. Dziękujemy Wam serdecznie, to Wy sprawiliście, że rezultaty naszej nowej akcji przerosły wszelkie wyobrażenia. Dzięki Wam wielu misjonarzy będzie mogło opatrywać rany dzieci i dorosłych. Teraz studenci – wolontariusze pilnie pakują paczki do przychodni i szpitali misyjnych. Nr 2/2013 (60) Siostra Nazariusza z Misji w Kamerunie, bardzo prosiła o pomoc w zebraniu funduszy na zakup analizatora do badania krwi. Koszt takiego urzadzenia to około 20 tys. złotych, ale wyniki jego pracy wręcz niemierzalne. Pomogłoby to w diagnozowaniu chorych i ustalaniu właściwego dla nich leczenia. Szukamy sponsorów i darczyńców, bo bardzo chcielibyśmy pomóc Siostrze Nazariuszy i jak zwykle liczymy na Państwa szczodrość. Zbliża się pora wakacji, Fundacja nie zaprzestaje działać, ale Państwu życzymy dobrego wypoczynku i pięknej pogody. Lek. stom. Anna Tarajkowska Prezes Fundacji „Opatrunek na ratunek” – zakończenie Akcji Zakończyła się trwająca trzy miesiące Akcja „Opatrunek na Ratunek”. To już trzecia edycja tej Akcji. Jej efekty przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Codziennie segregujemy i liczymy opatrunki, a mimo to nie jesteśmy w stanie podać jeszcze ich ilości, bo ciągle docierają nowe dary. W tej chwili to kilkadziesiąt tysięcy opatrunków, a liczba ta ulegnie prawdopodobnie podwojeniu. Akcja zmobilizowała tysiące ludzi z całej Polski. Środki opatrunkowe zbierane były do specjalnych pojemników w zaprzyjaźnionych aptekach, ale również przez blisko 150 rozmaitych instytucji na terenie całego kraju. Wśród instytucji wspierających akcję znalazły się tradycyjnie już szkoły i przedszkola, ale także parafie czy nawet całe miejscowości. Od początku maja siedzibę Fundacji zalały paczki i listy z opatrunkami od indywidualnych darczyńców. Wśród podarowanych rzeczy znalazły się plastry, bandaże, rękawiczki, strzykawki wraz z igłami, ale również ręcznie dziergane bandaże elastyczne, całe apteczki, nożyczki. Od kilku tygodni główne zajęcie wolontariuszy Fundacji stanowi segregowanie i liczenie napływających materiałów. Każda wizyta listonosza fot. Archiwum Fundacji 27 czerwca 2013 roku Doktor Krzysztof Gniazdowski z małym pacjentem 01.07.2013 08:58