JĘZYK A JAKOŚĆ USŁUG INTELEKTUALNYCH(NA PRZYKŁADZIE

Transkrypt

JĘZYK A JAKOŚĆ USŁUG INTELEKTUALNYCH(NA PRZYKŁADZIE
IX Kongres Ekonomistów Polskich
Kazimierz S. Meredyk
Katedra Ekonomii Politycznej
WEiZ UwB
[email protected]
JĘZYK A JAKOŚĆ USŁUG INTELEKTUALNYCH
(NA PRZYKŁADZIE NAUK EKONOMICZNYCH)
Słowa kluczowe: sprawność sektora B&R, jakość usług intelektualnych, wartość
badań ekonomicznych, jakość naukowego języka naukowego, mechanizm
kreacji języka naukowego.
1. Wstęp.
Kluczowym sektorem gospodarki współczesnej jest sektor usług intelektualnych.
Składają się nań usługi świadczone przez ludzi wyposażonych w odpowiedni zasób kapitału
intelektualnego i wymagające postaw kreacyjnych. Głównie są to więc, usługi naukowe,
analityczno-rozwojowe, artystyczne, projektowe (różnych branż), usługi w zakresie szeroko
pojętego wzornictwa, usługi dydaktyczne, doradztwo prawne, doradztwo finansowe.
Wbrew temu co się powszechnie sądzi, strategiczny charakter wyżej wymienionych
rodzajów usług nie polega na ich innowacyjności, bowiem jak większość usług, istniały one
od zawsze, ale na ich nowej roli gospodarczej. Chodzi o to, że z kopciuszka systemu
rozwojowego przekształciły się one w jego lokomotywę. Takie działy gospodarki tradycyjnej
jak dział pierwotny, przemysł i tradycyjne usługi utraciły dominującą pozycję konkurencyjną.
Wprawdzie istnieją od dawna i zapewne całkowicie nie zanikną, ale ich udział w gospodarce
spada. Niektóre ich części zmieniają równocześnie swoje miejsce w systemie działalności
społecznej, przechodząc niejako z sektorów naturalnych do sfery komercji.1
Natomiast wysoką dynamiką charakteryzują się współcześnie usługi intelektualne, z
całym sektorem badawczo-rozwojowym na czele. To na tym właśnie obszarze będzie się
rozgrywała światowa rywalizacja gospodarcza w najbliższych dziesięcioleciach.
Wzrost wartości rynkowej a tym samym gospodarczego znaczenia usług
intelektualnych w gospodarce polskiej wymaga jednak wyraźnej korekty. Ściśle biorąc chodzi
o dozorowanie ich rozwoju pod kątem poprawy jakości. Przypuszcza się więc, że istotnym
warunkiem takiej poprawy jest sprawny system komunikacji społecznej, a w tym sprawny
język ogólnonarodowy.2 Niezbędny jest także rozwój jego odmian specjalistycznych oraz
samego języka naukowego. To one przecież leżą u podstaw sprawności sektora badawczorozwojowego. Bez precyzyjnego i sprawnego, w sensie komunikacyjnym, języka naukowego
jakość usług intelektualnych będzie niedostateczna a same badania naukowe staną się
niemożliwe.
W każdym razie, „Stylem naukowym pisane są teksty specjalistyczne z różnych
dziedzin wiedzy.
1
Por., Michael Spence & Sandile Hlatshwayo, The Evolving Strukture of the American Economy and the
Employment Challenge. “Comparative Economic Studies” 2012, No. 4, pp.706-710.
2
Ściśle biorąc chodzi tu o język ogólnopolski lub po prostu o język polski ogólny, stanowiący odmianę
polskiego języka etnicznego [patrz, Język polski. Kompendium. (Pod redakcją Magdaleny Derwojedowej,
Haliny Karaś, Doroty Kopcińskiej). Świat Książki, Warszawa 2005, s. 561 i dalsze.]
„…język ogólny jest narzędziem komunikacji stosowanym we wszelkich sytuacjach publicznych i
prywatnych przez wszystkich przedstawicieli danego narodu. To tego języka uczymy się w szkole. Nim
porozumiewamy się w urzędach, sklepach, środkach transportu, na ulicy i uczelni. Używając języka ogólnego,
możemy prowadzić rozmowy na różne tematy, tworzyć teksty mówione i pisane.” (Ibidem).
1
Bez względu na to, której nauki dotyczy dzieło naukowe, można wskazać na
charakterystyczną cechę stylu. Jest nią obecność terminów specjalnych właściwych
konkretnym dziedzinom wiedzy. Używane terminy powinny być maksymalnie ścisłe i
jednoznaczne, niemniej jednak pojawiają się i terminy nieostre, wieloznaczne…”.3 No
właśnie, te ostatnie terminy nie mogą zastępować tych pierwszych, ścisłych i jednoznacznych.
Przeciwdziałanie spadkowi jakości badań naukowych w drodze przestrzegania
językowych standardów naukowości wymaga zapewne także refleksji nad mechanizmem jego
zmian. Problem, bowiem polega również na tym, że mechanizm rozwoju (ewolucji) języka
ogólnego oraz języka naukowego jest odmienny. Zróżnicowanie w tym zakresie dotyczy
również samego zbioru języków naukowych. Swoisty mechanizm ewolucji języka posiada
oczywiście także dziedzina nauk ekonomicznych.
Język ogólny pozostaje przede wszystkim rezultatem ewolucji. Jest bytem in statu
nascendi, i wytworem wiecznego instytucjonalnego eksperymentu. W każdym razie, na
kierunki ewolucji oraz strukturę języka ogólnego bezpośredni wpływ ma głównie codzienna,
spontaniczna praktyka komunikacyjna a w niewielkim tylko stopniu, niejako pośrednio,
kształtuje go poziom rozwoju sektora usług intelektualnych oraz, na przykład, system
kształcenia. W procesie ewolucji języka ogólnego nie ma więc, w zasadzie, przestrzeni na
kreację zewnętrzną.
Z kolei, języki specjalistyczne i naukowe podlegają mechanizmom ewolucji tylko
pośrednio, przez żywiołowe zmiany na poziomie realnym. Odmienna rzeczywistość wymaga
oczywiście nowych instrumentów wyrazu ale procesu ich powstawania nie pozostawia się
społecznym żywiołom. Źródłem zmian i siłą sprawczą tworzenia nowych pojęć i struktur
językowych jest tu świadomość analityka. Tym samym, innowacje językowe stanowią
element naukowej kreacji. Nie istnieją wszakże badania naukowe bez tworzenia nowych
kategorii językowych, tyle tylko, że wcześniej trzeba opanować kategorie już istniejące
(tradycyjne)!
Dynamika współczesnych struktur społecznych jest stosunkowo dobrze rozpoznana;
coraz większą role odgrywają w nich języki branżowe i specjalistyczne. W odniesieniu do
języka profesjonalnego, a tym bardziej w odniesieniu do języka naukowego, część
społecznego żywiołu, bezwzględnie dominująca w procesie ewolucji języka ogólnego, musi
być zastąpiona świadomie stanowioną normą.4 Ograniczanie spontaniczności, normalizacja
oraz funkcje kontroli instytucjonalnej, wydają się w tym wypadku ważne z dwu powodów: po
pierwsze, z powodu sprawności całego układu społecznego (państwowego, narodowego), po
drugie, z powodu podnoszenia sprawności systemu badań naukowych. W niniejszym
opracowaniu chodzi oczywiście głównie o jakość badań ekonomicznych, sprawność
systemową sektora usług intelektualnych a w tym sektora B&R.
W każdym razie, przyjmuje się, że zarówno stan języka ekonomicznego jak i poziom
informacji dotyczącej gospodarki oraz stan i intensywność prowadzonych w tym zakresie
badań nie może i nie powinien być akceptowany. Poprawa na tym obszarze jest bowiem
warunkiem dalszego rozwoju sektora B&R w Polsce oraz dynamiki całej gospodarki.
3
Język polski. Kompendium…, op. cit., s. 575.
Procesy postępu technicznego stały się „fundamentem wzrostu ogólnej produktywności i globalizacji
gospodarczej. Doprowadziły jednak do hiperkonkurencji, równoległego zwiększenia niepewności i
współzależności między gospodarkami, sektorami i regionami. Wystąpiło zjawisko kompresji czasu i
przestrzeni, istotnie modyfikując dwa kluczowe wymiary aktywności człowieka gospodarującego (…). Już tak
ogólna prezentacja trendów w poszczególnych obszarach gospodarowania uzmysławia wyzwania stojące przed
współczesną ekonomia i naukami pokrewnymi w ich głównych przekrojach: mikro, mezo i makro oraz w ujęciu
diagnostycznym i normatywnym.” Marian Gorynia, Tadeusz Kowalski, Nauki ekonomiczne i ich klasyfikacja a
wyzwania współczesnej gospodarki. „Ekonomista” 2013, nr 4, s.458.
4
2
Innymi słowy, w pesymistycznym scenariuszu rozwojowym system gospodarczy nie
zyska na sprawności i konkurencyjności a czas skracania dystansu w stosunku do światowej
czołówki wydłuży się o kolejne 500 lat.5
Powyższa konstatacja jest więc równocześnie próbą łagodnej indoktrynacji
środowiska ekonomicznego na rzecz ochrony własnej profesji oraz na rzecz intensyfikacji
działań umożliwiających dalszą ekonomizację świadomości społecznej w Polsce. Stąd
kluczowe znaczenie sprawności narodowego języka ekonomicznego. Stąd też przypuszczenie,
że sygnalizowany problem można rozwiązać jedynie systemowo.
2. Mechanizm destrukcji języka ekonomicznego.
Ewolucja języka ogólnonarodowego stanowi integralną część społecznego procesu i
jako taka, ma charakter naturalny. Warto podkreślić, że naturalność i spontaniczność procesu
zmian językowych sięga absolutu, ponieważ język pozostaje pierwotnym, komunikacyjnym
instrumentem funkcjonowania społeczeństwa. Struktura języka wyrasta więc bezpośrednio ze
społecznej praktyki i w procesie jej przemian nie ma przestrzeni na kreację zewnętrzną.
Wydaje się, że w tle tych społecznych żywiołów należy umiejscowić również pierwotne
przyczyny uruchamiające cały mechanizm ewolucji, którymi są, jak wiadomo, dynamiczne
przemiany struktury gospodarki współczesnej oraz jej otoczenia.6
Spontaniczność ewolucji może jednak być pułapką rozwojową w przypadku języka
specjalistycznego. W skrajnych sytuacjach może ona prowadzić wręcz do jego destrukcji.
Przykładem jest współczesny naukowy język ekonomiczny.
Mechanizm nasilającej się destrukcji języka naukowego7 wyrasta, jak się wydaje,
głownie z ogólnej liberalizacji życia społecznego oraz błędu metodycznego tych
językoznawców, którzy z jakichś powodów nie rozróżniają funkcji i mechanizmu ewolucji
języka ogólnego od funkcji i mechanizmu rozwoju języka naukowego. Podejście takie
przekłada się następnie na inne środowiska intelektualne i prowadzi do nadmiernej tolerancji
w zakresie wprowadzania nowych pojęć i kategorii naukowych.
Tymczasem te ostatnie nie mogą pojawiać się spontanicznie i żywiołowo ponieważ
stanowią ważny element naukowej kreacji. Wszakże, sam człowiek jak i jego otoczenie
społeczne i przyrodnicze podlegają ciągłym zmianom. Zmiany te wymuszają wprowadzanie
nowych pojęć i kategorii językowych. Ale proces ten w sferze badań naukowych musi
przybierać formę świadomej, zorganizowanej kreacji. Odkrycie nieznanego wcześnie obszaru,
przekroju, aspektu rzeczywistości czy nowej tendencji jest oczywiście treścią badań
naukowych, ale jej zwieńczeniem pozostaje nieodmiennie naukowy komunikat. Jego
naukowość, czy komuś podoba się naukowy żargon czy nie, polega więc na tym, że
systemowo i formalnie, w sposób zorganizowany, wprowadza on nowe kategorie językowe i
logiczne, lub wykorzystuje już istniejące.
Jeśli więc, na przykład, bezmyślnie wykorzystuje się w ramach takiego komunikatu
istniejące wcześniej pojęcie wieloznaczne (potoczne), albo pojęcie starsze odnoszące się do
innego desygnatu, albo też wykorzystuje się na zasadzie kalki, pojęcie obcojęzyczne, mimo
łatwości przystosowania pojęcia rodzimego, to działanie takie nie ma charakteru naukowego.
Najbardziej banalne przykłady niekompetencji w zakresie kreowania i stosowania
odpowiednich pojęć polegają na braku umiejętności definiowania i klasyfikacji pojęć co , jak
powszechnie wiadomo, wynika z ograniczenia (często likwidacji) wielu dyscyplin
5
Przyjmuje się, że gospodarka polska miała najmniejszy dystans rozwojowy w stosunku do czołówki światowej
w XVI wieku.
6
Na przykład, wyrastająca na bazie nowych technik komunikacyjnych, ekspansja skrótowego języka internetu.
7
Procesy destrukcji dotykają prawdopodobnie wielu innych języków specjalistycznych ale potwierdzenie takiej
opinii wymagałoby odrębnych badań. Ponadto, ogólne funkcje języków specjalistycznych spoza mega dziedziny
nauk społecznych są jednak węższe.
3
ogólnokształcących. Nie może więc dziwić, że wielu wypadkach jakość prowadzonych badań
oraz skuteczność mechanizmów upowszechniania wyników tych badań spada do zera.
Innymi słowy, chodzi o to, że, odbiorcy komunikatu naukowego nie mogą
koncentrować się na przypuszczeniach, co twórca komunikatu miał na myśli. Jeśli więc
formułuje się problem naukowy, to zgodnie ze specyfiką branżową, musi on być w jakimś
zakresie nowatorski, innowacyjny, bowiem badania naukowe z natury rzeczy mają charakter
innowacyjny. Aby jednak środowisko (koledzy, recenzenci, administracja akademicka) mogło
tę innowacyjność potwierdzić, należy posługiwać się językiem wspólnym, albo przynajmniej
uprzedzić, w formie publikacji, zainteresowanych przedstawicieli tego środowiska o potrzebie
wprowadzenia nowego pojęcia.
Postępującą od ćwierćwiecza, przede wszystkim w zakresie nauk ekonomicznych,
destrukcję języka naukowego w Polsce, uruchomiła, pogłębiła i przyspieszyła systematyczna
deregulacja sektora B&R. Gwoli ścisłości, trzeba podkreślić, że systematyczna deregulacja
sektora B&R ma miejsce w Polsce co najmniej od 20 lat. W krajach rozwiniętych jest to
proces dużo starszy, wywołany, jak wiadomo, przez szybki rozwój rynku usług
intelektualnych (wykształcenie, badania naukowe, innowacje, profesjonalne doradztwo).
Równolegle z powyższym, ma miejsce destrukcja języków profesjonalnych oraz języka
naukowego. W samym sektorze B&R, deregulacja oznacza rozkwit administracji ogólnej
oraz ograniczenie funkcji administracji akademickiej, z jednoczesną próbą komercjalizacji
badań naukowych. Większość ekonomistów doskonale wie, że mechanizm rynkowy nie
obejmuje, z natury rzeczy, dużej części dziedzin naukowych i bardzo wielu rodzajów badań.
Negatywne skutki niesprawności języka profesjonalnego na jakość badań naukowych
oraz społeczne otoczenie sektora B&R (w postaci niedostatecznej efektywności instrumentów
wdrożeniowych) dotyczy wprawdzie wszystkich dziedzin i dyscyplin ale w niektórych skutki
te mają charakter powszechny, bezpośredni i nieodwracalny. Tak jest, w każdym razie w
naukach społecznych, a w tym, w naukach ekonomicznych.
Sądzi się więc, że problem jakości badań naukowych, przede wszystkim w mega
dziedzinie nauk społecznych narasta. Brakuje przeciwdziałania, mimo, iż rozpoznane są
mechanizmy i bezpośrednie przyczyny systematycznego powstawania błędów logicznojęzykowych. Mimo tworzenia nowych, zbędnych pojęć i kategorii oraz coraz większej ilości
wątpliwych tłumaczeń z języków obcych oraz na języki obce. Główną zmienną
uruchamiającą ten mechanizm jest prawdopodobnie swoiste osłabienie nadzoru wewnątrz
branżowego. Należałoby więc przywrócić i zwiększyć ten nadzór.8
Chociaż, sam język ekonomiczny i jego sprawność jest, być może, jedynie czubkiem
góry lodowej, szerokie gamy zmiennych obniżających jakość wytworów sektora B&R.
3. Język a funkcjonowanie gospodarki i jej efektywność.
Instrumentalna niesprawność języka ekonomicznego przekłada się bezpośrednio na
efektywność funkcjonowania całego systemu społecznego a w tym na efektywność
gospodarki. Nie chodzi więc tylko o samą gospodarkę i jej sprawność oraz dynamikę ale
także o sferę pozagospodarczą: polityczną, kulturalną i socjalną. Dość często, jak się wydaje
pomijany jest wpływ sprawności porozumiewania się między ludźmi na sprawność systemu
politycznego (demokracji).
Tymczasem skuteczna realizacja funkcji ogólnych (społecznych, państwowych,
narodowych, strategicznych, systemowych) wymaga jednak sprawnych instrumentów
8
„Szczególnie ważne wyzwania dotyczą współcześnie perspektywy makroekonomicznej z uwagi na jej
znaczenie dla zrozumienia nowych zjawisk w skali gospodarki światowej i regionalnych ugrupowań
integracyjnych. Zadanie to jest tym istotniejsze, że do najwyższej rangi urasta kwestia rozwiązań regulacyjnych
w świecie o niezwykle wysokiej współzależności.” (Marian Gorynia, Tadeusz Kowalski, Nauki ekonomiczne i
ich klasyfikacja a wyzwania współczesnej gospodarki. „Ekonomista” 2013, nr 4, s.459)
4
komunikacji, precyzyjnego a jednocześnie powszechnego języka. Przede wszystkim wymaga
ona jednoznacznego i precyzyjnego przekazu informacji dotyczącej polityki i strategii
państwa oraz sprawnego upowszechniania niezbędnej w tym zakresie wiedzy.
Istnieje więc kwestia sprawności sprzężeń zwrotnych w rodzaju, władza –
społeczeństwo, teoria – praktyka. Poszczególne decyzje organizacyjne, projekty, plany,
programy i strategie nie kreują obiektywnej rzeczywistości w stopniu i w formie wcześniej
przewidywanej. Poszczególne myśli, intencje oraz decyzje organizacyjne przekładają się na
obiektywną (względem myśli) rzeczywistość z pewnym tylko prawdopodobieństwem.
Innymi słowy, określony zamysł pozostaje obciążony, większym lub mniejszym, ryzykiem
kreacyjnym.
Chodzi więc o to, że „błędem kreacji” obciążone są zarówno dominujące przekonania
społeczne jak i opinie specjalistów. Mimo różnicy polegającej na tym, że kształtowanie się
opinii publicznej pozostaje procesem żywiołowym i wewnętrznie sprzecznym, natomiast
formowanie opinii profesjonalnej jest elementem świadomej kreacji rzeczywistości i podlega
procedurom prakseologicznym. Najczęściej, związek między rzeczywistym przebiegiem
procesu społecznego a określoną teorią posiada charakter stochastyczny a nie przyczynowoskutkowy. Zasada rozdzielnego traktowania gospodarki i teorii ekonomii jest więc podstawą
sprawności polityki gospodarczej i wszelkich projektów reformatorskich.
Prowadzi to do wniosku, że zarówno przekonania i poglądy indywidualne, jak i opinie
profesjonalne nie mogą podlegać sankcji formalnej, a ich sprawność kreacyjna nie może być
rozpatrywana w kategoriach odpowiedzialności bezpośredniej („winy i kary”).
Niekorzystna koniunktura w gospodarce światowej wywołała falę krytyki ekonomii,
ekonomistów, polityki gospodarczej, a niejako przy okazji, dyskusję na temat społecznej roli
nauk ekonomicznych oraz potrzeby ich uprawiania. Najczęściej podnosi się niedostatek siły
predykcyjnej poszczególnych teorii ekonomicznych oraz ich niewielką skuteczność
aplikacyjną. W ramach takiej konwencji myślowej, teoria ekonomii jest na dobrą sprawę
nieprzydatna, niesprawna, nieadekwatna do rzeczywistości, szczególnie oczywiście tej
„nowej rzeczywistości”. Powyższe opinie, mimo, że wyrastają z „nastroju chwili”, szkodzą
analizie procesu gospodarczego, utrudniają formułowanie środków zaradczych oraz
podejmowanie racjonalnych decyzji.9 Tymczasem, jak się sądzi, „Klucza do jego [kryzysu,
KSM] przezwyciężania trzeba poszukiwać
w pierwszej kolejności w myśleniu
ekonomicznym. Prawidłowa diagnoza przyczyn kompleksowego syndromu kryzysowego i
sformułowanie propozycji jego skutecznej terapii są zadaniami nader poważnymi.”10
Funkcji nauki, niezależnie od dziedziny badań, nie można sprowadzić do samej
adekwatności względem poznawanego obiektu ani też do jej skuteczności aplikacyjnej.
Chodzi o to, że o sile predykcyjnej oraz adekwatności określonej teorii względem badanej
rzeczywistości można mówić dopiero po wykonaniu dwu niezależnych czynności:
rozpoznaniu rzeczywistego stanu rzeczy oraz sformułowaniu teorii służącej objaśnianiu tej
rzeczywistości. Innymi słowy, ów sąd nad ekonomią, niezależnie od naturalnych słabości i
błędów popełnianych w każdym procesie badawczym, nie został poprzedzony rzetelnym
przygotowaniem.
Przewidywanie przyszłości oraz kreowanie i wdrażanie słusznych pomysłów nie jest
jedynym ani też głównym zadaniem działalności naukowej. Funkcje te dotyczą również
procesu wdrażania określonych koncepcji ekonomicznych oraz poszczególnych decyzji i
9
Nie wszyscy analitycy ulegają oczywiście naciskom opinii publicznej i przyjmują uproszczone wnioski z
ostatnich kryzysowych sytuacji. Jak zauważa Andrzej Lubowski, „nawet jednak znalezienie winnych nie uchroni
systemu przed powtórką dramatu. Prawdopodobieństwo kryzysu jest dziś nie mniejsze niż dwa lata temu.”
(Andrzej Lubowski, Świat nie zmądrzał. „Polityka”, 2010, nr 10, s.42.).
Należy zwrócić uwagę, ze obecnie, w połowie 2013 roku recesja w wielu gospodarkach wcale nie ustępuje.
10
Piotr Pysz, Czego można się nauczyć od myśli ordoliberalnej? „Ekonomista” 2013, nr 4, s. 497.
5
rozwiązań organizacyjnych w gospodarce. Głównym zadaniem badań naukowych jest
natomiast objaśnianie rzeczywistości i ostrożne proponowanie ograniczonych instrumentów
oddziaływania na proces gospodarczy.
4. Język a sprawność sektora B&R.
Rzadko dostrzeganym czynnikiem sprawczym a równocześnie szczególnym i
zaskakującym objawem dostrzeganej powszechnie słabości sektora B&R jest dezintegracja
języka profesjonalnego (języków profesjonalnych). Zjawisko to dotyczy przede wszystkim,
jak się wydaje, języka ekonomicznego.
Niesprawność języka profesjonalnego w sektorze usług intelektualnych jest
problemem konstytucyjnym, niejako ustrojowym tego sektora. Tym razem nie chodzi
wszakże o wagę określonej zmiennej (jakość komunikatu naukowego) w układzie
czynnikowym zmian określonej funkcji (jakość badań naukowych), ale o wartość samej
funkcji. Jakość komunikatu naukowego jest przecież główną składową tej funkcji. Innymi
słowy, jakość komunikatu naukowego jest podstawowym warunkiem naukowości i
racjonalnego ograniczenia strat systemowych w całym sektorze B&R.11
Skądinąd, faktem głęboko zaskakującym i wręcz nieprawdopodobnym jest
powszechna obojętność wobec tego problemu. Być może, jest to obojętność pozorna,
wyrastająca z niepokoju o własne osiągnięcia, swoista psychologiczna poza. Ale poza mimo
wszystko szkodliwa! W każdym razie, problem spadku jakości komunikatów w naukach
ekonomicznych traktowany jest przez środowisko naukowe, jako zjawisko marginesowe,
mniej istotne z punktu widzenia osiągnięć naukowo-badawczych. Tymczasem jest to, jak się
wydaje, zjawisko kluczowe, kładące się długim cieniem na sektor usług intelektualnych w
Polsce w układzie strategicznym.
Poważnym błędem współczesnego języka ekonomicznego a równocześnie drastycznym
przykładem braku profesjonalizmu młodego pokolenia ekonomistów jest powszechne,
zamienne wykorzystywanie dwu podstawowych, podręcznikowych kategorii: kategorii
ekonomia oraz gospodarka. Taka maniera językowa pojawiła się w ciągu zaledwie kilku lat
od momentu ograniczenia na kierunkach ekonomicznych przedmiotów podstawowych i
ogólnokształcących. Jej utrwalaczem mógł być wpływ fatalnych tłumaczeń z języka
angielskiego
Błąd polega, jak wiadomo, na tym, że desygnaty obu pojęć są w języku polskim
całkowicie różne a więc, że należą one do dwu różnych struktur pojęciowych. Termin
ekonomia jest w języku polskim kategorią abstrakcyjną i odnosi się do określonej nauki
(nauki ekonomiczne, teoria ekonomii), natomiast desygnatem nazwy gospodarka jest pewien
rodzaj działalności realnej człowieka; tworzenie i pomnażanie wartości komercyjnych
(bogactwa). Podobnie jak w języku angielskim: economics oraz economy. Relacja między
nimi jest więc typową relacją epistemologiczną; myśl a czyn, teoria a praktyka. Zamienne
stosowanie obu kategorii jest, tym samym, poważnym błędem rzeczowym i z natury rzeczy
prowadzi do wielu nieporozumień.
Można odnieść wrażenie, iż duża część, szczególnie ta wywodząca się spoza nauk
ekonomicznych, analityków mechanizmów rozwoju współczesnego społeczeństwa a przede
wszystkim krytyków ekonomizacji tych mechanizmów, wykorzystuje niesprawności
warsztatowe ekonomistów przeciwko ekonomii jako takiej. Tymczasem każda teoria,
11
Oczywiście, dostrzega się również inne czynniki spadku jakości badań naukowych, tworzące swoisty anty
jakościowy system: „Poziom prac naukowych dramatycznie spada. Produkujemy magistrów, doktorów hurtowo,
byle podnieść statystyki. Jest zjawisko recenzji grzecznościowych: ja tobie, ty mnie. I puszcza się prace poniżej
wszelkich standardów. Głupota rodzi głupotę – wśród magistrów, doktorów habilitowanych i profesorów.”
(patrz, wypowiedź prof. Zbigniewa Szawarskiego w rozmowie z Ewą Siedlecką, pt. Nie mamy systemu
blokowania głupoty, „Gazeta Wyborcza” 2013, nr 222. 7951, s. 6).
6
stanowiąc zbiór określonej wiedzy i świadomości, jest z założenia, wewnętrznie spójną,
niesprzeczną konstrukcją czasoprzestrzeni. Jeśli oczywiście nie zawiera zbyt wielu błędów
logiczno-językowych. Praktyka przeciwnie, stanowi otwarty, luźny zbiór pojedynczych,
przypadkowych w swojej masie i zazwyczaj pełnych sprzeczności elementów, zdarzeń, sił i
działań.
Innymi słowy, myśl powinna być ukierunkowana teleologicznie, ograniczona i spójna. W
przeciwieństwie do społecznej a także pozaspołecznej praktyki. Ta, ze swej istoty, nie
podlega kryteriom racjonalności i racjonalna być nie może.
Tak więc, związki teorii z praktyką nie są ani bezpośrednie ani tak oczywiste jak się
powszechnie sądzi. Charakter i struktura konstrukcji myślowych nie wynika bezpośrednio z
praktyki ale głównie ze zbioru i charakteru informacji formułowanych w oparciu o szeroko
pojętą praktykę, w oparciu o doświadczenie własne zbiorowe. Doświadczenie przyjmujące
zresztą formę wcześniejszych upublicznionych komunikatów oraz jednostkowych informacji
pierwotnych. U podstaw nowej teorii leżą więc myśli, informacje, modele i teorie odkryte
wcześniej a także informacje własne oraz indywidualne doświadczenia.
Negatywne skutki zamiennego wykorzystywania kategorii teoretycznych i praktycznych
są wyjątkowo destrukcyjne w okresach spowolnienia gospodarczego i nasilających się
problemów socjalnych i politycznych. Stąd argumentacja na rzecz ich wyodrębniania. Skutki
te, po pierwsze polegają na niesprawności systemu gromadzenia i upowszechniania
informacji gospodarczych, po drugie na nieskuteczności systemu analizy ekonomicznej, a po
trzecie na słabości systemu prognozowania procesu gospodarczego.
Nieścisłe nazwy i terminy potoczne przenikające niebezpiecznie lekko do teorii
ekonomii: wspomniana ekonomia w miejsce gospodarki, biznes nigdy nie zdefiniowany bo
niedefiniowalny, tłumaczenie angielskiego social, niezależnie od kontekstu, jako społeczny,12
turystyka zamiast sektor usług turystycznych, ryzyko w liczbie mnogiej (wiele ryzyk?!).
Ostatnio, po 130 latach od poważnej na ten temat dyskusji, ponownie stał się modny zwrot
ekonomia społeczna, chociaż oczywiście w zupełnie innym znaczeniu.13
Spektakularnym przykładem destrukcji współczesnego języka ekonomicznego jest
niepoprawne używanie pojęcia innowacja w miejsce ogólniejszej, tradycyjnej i znanej
powszechnie kategorii usprawnienie (gospodarcze, techniczne, technologiczne,
organizacyjne, produktowe). Postęp gospodarczy realizowany jest, jak wiadomo, przez wzrost
efektywności zależny od usprawnień procesowych lub (produktowych). Skądinąd,
usprawnienia te mogą mieć charakter całkowicie nowatorski, innowacyjny, lub naśladowczy,
imitacyjny. Podstawowa funkcją przedsiębiorstwa jest oczywiście podnoszenie efektywności,
natomiast wybór jej nośnika, instrumentu i sposobu realizacji tej funkcji leży w
kompetencjach przedsiębiorcy i możliwościach przedsiębiorstwa. W Polsce dominują, i nie
jest to w skali świata sytuacja wyjątkowa, usprawnienia imitacyjne a więc nazywanie ich
innowacjami jest dezinformacją. Nie trzeba chyba dodawać, że błędy takie zmniejszają
wartość informacyjną komunikatów ekonomicznych oraz wiarygodność analiz
gospodarczych. Mają również zgubny wpływ na proces dydaktyczny.
W odniesieniu do sektora usług intelektualnych nie bez znaczenia jest również słabość
jego systemu upowszechniania wiedzy i wykorzystywania jej w bieżącej działalności
12
Na przykład: społeczna odpowiedzialność biznesu zamiast socjalne funkcje przedsiębiorstwa.
Swoją drogą; dlaczego szeroko pojęta publiczność tak bardzo nie lubi nazwy przedsiębiorstwo,
przedsiębiorca!? Czy rzeczywiście chodzi w tym wypadku o niepowtarzalną urodę zapożyczenia biznes?
13
Pocieszające jest to, że coraz więcej ekonomistów ma zastrzeżenia do owej społeczności nauk
ekonomicznych. „Między działaniami społecznymi a socjalnymi jest równie wielka przestrzeń, jak miedzy
pojęciami ekonomii i ekonomiki, przedsiębiorstwa i przedsiębiorczości, nauczaniem a pouczaniem, prostotą a
prostactwem.” (Piotr Topiński, Ekonomia społeczna szansą dla rozumnych, „Nowe Życie Gospodarcze” 2013,
nr 7/8, s. 19).
7
dydaktycznej. W segmencie ekonomicznym sektora usług intelektualnych istotny jest także
niedostateczny poziom powszechnej percepcji bieżących zmian realnych w gospodarce. Tym
samym, trudniejsza jest komunikacja między sferą działań gospodarczych i politycznych a
sferą publiczną, co w praktyce oznacza niedomaganie systemu funkcjonowania gospodarki i
całego społeczeństwa.
5. Wnioski i rekomendacje.
- Ochrona rodzimej teorii ekonomii oraz jakości ekonomicznych badań naukowych
leży nie tylko w interesie ekonomistów ale także w interesie całej gospodarki narodowej.
Gospodarka narodowa jest zbiorem interesów lokalno-etnicznych, których nie jest w stanie
zabezpieczyć ekonomista z importu.
- Sektor usług intelektualnych oraz własny, efektywny sektor B&R jest kluczem do
konkurencyjności międzynarodowej oraz dynamiki w układzie strategicznym.
- Warunkiem konkurencyjności sektora B&R jest jego względna stabilność
systemowa, bowiem każda głęboka zmiana (rewolucja) niszczy dużą część zgromadzonego
tam kapitału intelektualnego. W dziale pierwotnym i w przetwórstwie proces destrukcji
systemowej następuje w wyniku absolutnego nasycenia rynku na określone produkty
materialne. Wystarczy pamiętać, że tylko w XX wieku, a więc w czasie stosunkowo krótkim,
sekularny trend względnego kurczenia gospodarki dotknął dwu wielkich działów:
pierwotnego i przetwórczego. W sektorze usług intelektualnych proces destrukcji systemowej
następuje w wyniku spadku dyscypliny językowej i spadku jakości informacji.
Bibliografia
1. Marian Gorynia, Tadeusz Kowalski, Nauki ekonomiczne i ich klasyfikacja a
wyzwania współczesnej gospodarki. „Ekonomista” 2013, nr 4.
2. Język polski. Kompendium. (Pod redakcją Magdaleny Derwojedowej, Haliny Karaś,
Doroty Kopcińskiej). Świat Książki, Warszawa 2005.
3. Andrzej Lubowski, Świat nie zmądrzał. „Polityka”, 2010, nr 10, s.42.
4. Piotr Pysz, Czego można się nauczyć od myśli ordoliberalnej? „Ekonomista” 2013,
nr 4.
5. Michael Spence & Sandile Hlatshwayo, The Evolving Strukture of the American
Economy and the Employment Challenge. “Comparative Economic Studies” 2012,
No. 4.
6. Zbigniew Szawarski w rozmowie z Ewą Siedlecką, pt. Nie mamy systemu blokowania
głupoty, „Gazeta Wyborcza” 2013, nr 222. 7951, s. 6
7. Piotr Topiński, Ekonomia społeczna szansą dla rozumnych,
„Nowe Życie Gospodarcze” 2013, nr 7/8.
8
Deskrypt artykułu na temat,
Język a jakość usług intelektualnych
(na przykładzie nauk ekonomicznych)
Podejmuje się analizę współzależności między sprawnością języka (polskiego) a
jakością usług intelektualnych, przede wszystkim na przykładzie nauk ekonomicznych. W
istocie przyjmuje się założenie, iż powstało swoiste, ujemne sprzężenie zwrotne między
sprawnością praktycznie wykorzystywanego języka ekonomicznego a jakością usług
oferowanych przez cały sektor B&R. Czyli,
mniej sprawny język
niższa jakość usług
mniej sprawny język…
Biorąc pod uwagę funkcje systemowe oraz strategiczne znaczenie sektora B&R
opracowanie podejmuje więc problem niedomagań całego systemu funkcjonowania
gospodarki narodowej. Bez wzrostu sprawności języka ekonomicznego niemożliwa jest
poprawa efektywności sektora B&R i nierealne staje się podnoszenie dynamiki i
konkurencyjności gospodarki. Ale bez poprawy na obszarze sektora B&R niemożliwy jest
również postęp w sferze języka i społecznej komunikacji.
Jeśli powyższe założenie jest chociaż w pewnym stopniu prawdziwe, to sformułowana
współzależność stała się w ostatnim ćwierćwieczu w Polsce jednym z poważnych źródeł
niesprawności całego systemu ustrojowego w Polsce a w tym, sektora B&R oraz powszechnie
dostrzeganego spadku jakości kształcenia. Także ekonomistów.
Istnieje więc problem operacyjny: jak odwrócić działanie ujemnego sprzężenia
zwrotnego między jakością usług intelektualnych a sprawnością języka. A wcześniej, jak
złagodzić jego negatywne skutki? Otóż, w celu uporządkowania analizy rzeczonego
sprzężenia formułuje się hipotezę, że kluczowym warunkiem podniesienia sprawności
funkcjonowania systemu politycznego i gospodarczego w Polsce jest administracyjna ochrona
współczesnego języka profesjonalnego (w tym ekonomicznego). Działania takie mogą
oczywiście mieć charakter bezpośredni (ustawa o języku polskim) i pośredni, przez określanie
i kontrolę minimów programowych nauczania.
Specjaliści od teorii języka doskonale znają doskonale mechanizm jego ewolucji.
Ekonomiści znają zazwyczaj prawidłowości rządzące gospodarką rynkową a politycy reguły
demokracji. Niewątpliwie, żywioł dominuje w procesie społecznym, ale gdzieś na jego
krańcach potrzebne są regulacje. Innymi słowy tam, gdzie potrzebna jest sprawność języka,
niezbędne są regulacje administracyjne.
9