Pobierz Przegląd Stołeczny w formacie PDF
Transkrypt
Pobierz Przegląd Stołeczny w formacie PDF
BEZPŁATNY MIESIĘCZNIK | Nr 1/2015 | 31 marca - 25 kwietnia 2014 r. | ISSN 2391-9604 | Nakład: 200 000 egz. INWESTYCJE KONSULTACJE MOST ZA DZIEWIĘĆ MIESIĘCY? JAK URZĄDZIĆ POLE MOKOTOWSKIE? Sześć konsorcjów stara się o kontrakt na odbudowę spalonego mostu Łazienkowskiego. Władze miasta planują, że na drugą stronę Wisły będzie można nim przejechać jeszcze w tym roku. Odbudowany most będzie wyglądał podobnie jak dotychczas. Jeśli władze miasta chciałyby wprowadzić do projektu znaczące modyfikacje, prace mogłyby przeciągnąć się o kilka, a nawet kilkanaście miesięcy. ‒ Warunkiem szybkiego trybu administracyjnego jest zachowanie dotychczasowych parametrów mostu – tłumaczy wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. ‒ Jeśli chcielibyśmy je zmienić, musielibyśmy starać się o pozwolenie na budowę, a wcześniej o decyzję środowiskową. Jest to skomplikowana procedura, szczególnie w warunkach obszaru Natura 2000. Musielibyśmy też uzgadniać wiele rzeczy z administratorem rzeki, czyli RZGW. To znacznie wydłużyłoby czas trwania inwestycji. Nie oznacza to jednak, że most musi być dokładnie taki sam jak przed pożarem. ‒ Będziemy mogli wprowadzić pewne modyfikacje. Planujemy stworzyć wzdłuż niego na przykład ścieżkę rowerową – zapowiada wiceprezydent Wojciechowicz. Władze miasta chcą, by kierowcy mogli przejechać mostem jeszcze w tym roku. Nie oznacza to, że wszystkie prace budowlane zostaną zakończone. Z podobną STATYSTYKI sytuacją mieliśmy do czynienia przed Euro 2012, kiedy to autostrady były tylko „przejezdne”. Czy do tego czasu możemy się spodziewać zmian w ruchu? ‒ Od początku chcieliśmy wzmocnić komunikację publiczną, w związku z czym przekierowaliśmy linie autobusowe z południowo-wschodniej Warszawy do Stacji Stadion i do centrum przez most Poniatowskiego. Wzmocniliśmy też dotychczasowe linie nowym taborem, na ulice wyjechało kilkadziesiąt dodatkowych autobusów – mówi wiceprezydent. – Kolejne dni pokazały, że nie ma sensu utrzymywania dodatkowych buspasów na Wale Miedzeszyńskim, a część autobusów ze Stacji Stadion przekierowaliśmy na Dworzec Centralny. Obecnie sytuacja wydaje się unormowana. Dużą rolę odgrywa tu metro, które pełni rolę kolejnego mostu. Nie planujemy więc zmian, choć w dalszym ciągu obserwujemy sytuację. Dotyczy to także ul. Tamka. Pożar mostu Łazienkowskiego pokazał, że przepraw przez rzekę jest w Warszawie za mało. Kiedy można spodziewać się kolejnych? ‒ Bardzo chciałbym, żeby jak najszybciej powstał most Krasińskiego, łączący Żoliborz z Pragą-Północ – mówi wiceprezydent Wojciechowicz. ‒ Mamy gotowy projekt, na przeszkodzie stoją jednak kwestie finansowe. Budowa mostu przewidywana jest na koniec obecnego 10-lecia. Władze miasta będą jednak szukały dodatkowych środków, by powstał on wcześniej. rb W ciągu kilku najbliższych tygodni ruszą konsultacje społeczne dotyczące zagospodarowania Pola Mokotowskiego. Warszawiacy będą mogli wypowiedzieć się między innymi na temat funkcji, jakie powinny spełniać poszczególne części całego obszaru parku. Przyłączenie do Pola Mokotowskiego nowego terenu po bazie MPO, która znajdowała się na tyłach Biblioteki Narodowej, umożliwiło scalenie z parkiem terenu znajdującego się na północ od biblioteki (między ul. Wawelską a al. Niepodległości). Te działania dają nowe możliwości organizowania przestrzeni. Konsultacje społeczne mają przynieść odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące tego parku, w tym proponowanego wybiegu dla psów. Park Pole Mokotowskie im. Józefa Piłsudskiego o powierzchni 65 ha powstał na terenie dawnego Lotniska Mokotowskiego. Obecny park zaprojektowany został przez Stanisława Bolka, a urządzany był w latach 70. i 80. XX w. Park rozdzielony został na dwie części: śródmiejską i ochocką, a łączy je kładka nad al. Niepodległości. cs METRO NIE WOZI SAMEGO POWIETRZA Druga linia metra cieszy się większym powodzeniem niż podziemne kolejki w Brukseli, Kopenhadze czy Bukareszcie – wyliczyły władze miasta i podały statystyki z liczników bramek biletowych. Wynika z nich, że w dni powszednie drugą linią metra jeździ około 110‒130 tys. pasażerów, w weekendy – 60‒70 tys. osób. Dla przykładu 10 marca „czerwonym” metrem pojechało 130 544 osoby, tydzień później – 107 711 osób. Ponieważ ciężko porównać warszawską drugą linię do innych sieci metra w Europie, urzędnicy porównali liczbę pasażerów w niektórych miastach Europy pod względem dziennej liczby pasażerów na 1 km linii. ‒ Przepowiednie, że metro będzie woziło powietrze, były mocno przesadzone – słyszymy w Ratuszu. ‒ Z tych danych wynika, że metro było bardzo potrzebną inwestycją, a po jego rozbudowie liczba pasażerów z pewnością wzrośnie. Urzędnicy czekają na statystyki po pierwszej dużej imprezie na Stadionie Narodowym. Dotychczas pasażerów rozwoziły pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej i Kolei Mazowieckich. Nie można jednak było podstawiać ich zbyt wiele, ponieważ pociągi musiały współdzielić tory z innymi przejeżdża- jącymi przez Warszawę składami. Pod ziemią nie ma takich ograniczeń. A oto średnia liczba pasażerów podzielona przez liczbę kilometrów sieci metra: Warszawa I linia – 19 021 Warszawa II linia – 16 384 Budapeszt – 28 125 Rotterdam-Haga – 5653 Bukareszt – 5125 Hamburg – 5709 Monachium – 11 790 Bruksela – 13 200 Wiedeń – 22 297 Kopenhaga – 5506. AS 2 Przegląd Stołeczny nr 1, 31 marca – 25 kwietnia 2015 r. PSYCHOLOG RADZI POZBYĆ SIĘ STRESU Czynniki sprzyjające dystansowaniu się: Przestrzeń: wyżej – dalej Im bardziej oddalamy się od miejsca, w którym przeżywamy negatywną emocję, tym bardziej ta negatywna emocja słabnie. Najprostsze, co możemy zrobić w trudnej sytuacji, to uczynić parę kroków w tył, wstać z krzesła itp. Zmiana postawy ciała Emocje przeżywamy dzięki naszemu ciału. Wraz ze zmianą pozycji ciała zmienia się nasz stan emocjonalny. Dlatego „nie zastygajmy” w przypadku przeżywania negatywnych emocji – ruch ciała pomoże nam zmienić nasze odczucia. Kontekst sytuacyjny Im silniejsza emocja, tym łatwiej tworzy się połączenie między układem bodźców w danej sytuacji a naszą reakcją. Z tego powodu przypomnienie sobie obrazu miejsca, w którym czuliśmy się wspaniale, przywołuje w nas pozytywne uczucia. Ten sam mechanizm dotyczy negatywnych emocji. Fantazjowanie Pomyśl, co może zrobić w trudnej sytuacji żołnierz, który stoi w pozycji „na baczność”. Wskazówki praktyczne, czyli jak szybko zdystansować się w sytuacji stresującej: 1. Zmień pozycję ciała ‒ na przykład podczas sporu odchyl tułów do tyłu, co pozwoli nieco zwiększyć dystans do tego, co się dzieje. 2. Zmień miejsce, jeśli to możliwe ‒ stań obok, z tyłu lub gdziekolwiek indziej, skąd możesz widzieć oczyma wyobraźni siebie na dawnym miejscu uczestniczącego w sytuacji, z pozycji „obserwatora”. 3. Wyobraź sobie zmianę pozycji ciała lub zmianę miejsca ‒ kiedy fizyczna zmiana miejsca nie jest możliwa, możesz wyobrazić sobie, że zmieniasz miejsce. 4. Popatrz na siebie i sytuację „z lotu ptaka” ‒ korzystając ze swojej wyobraźni, możesz spojrzeć na to, co się wydarza, z góry (dosłownie), „z lotu ptaka”. Sposób szczególnie przydatny do szybkiego „wzniesienia się ponad emocje”. Marta Jezierska, psychoterapeutka, psycholog Pełnia Ośrodek Psychoterapii i Rozwoju www.whipnozie.com tel. 780 071 107 WYWIAD MUSIMY KIEROWAĆ SIĘ ROZSĄDKIEM Art. 4 naszej konstytucji mówi, iż „władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”. Większość polityków zdaje się nie zauważać tego punktu - mówi w rozmowie z „Przeglądem” kandydat na prezydenta RP Adam Jarubas. Jednym z pańskich głównych postulatów jest dofinansowanie samorządów. Co to oznacza dla mieszkańców Warszawy? Rząd nakłada na samorządy kolejne zadania, nie przekazując im na nie pieniędzy. Oznacza to, że władze miast, województw, powiatów czy gmin muszą rezygnować z własnych planów i inwestycji, by płacić za to, co nakazuje im administracja rządowa. Gdyby za tymi obowiązkami szły również środki finansowe, władze Warszawy mogłyby na przykład wybudować nowe mosty, drogi, przedszkola czy żłobki. Tymczasem muszą ciągle ciąć wydatki, bo finansują zadania rządowe. To musi się zmienić. Co jeszcze zmieniłoby się, gdyby został pan prezydentem? Jednym z najważniejszych zadań prezydenta RP przyszłej kadencji będzie przywrócenie odpowiednich relacji rządzących z suwerenem, czyli wyborcami. Trzeba bowiem pamiętać, że zarówno prezydent, jak i posłowie czy ministrowie są reprezentantami nas, Polaków. Jeśli zostanę prezydentem, będę przypominał o tym na każdym kroku. Prezydenta RP nazywa się „strażnikiem konstytucji”. Niestety, są to puste słowa. Uwikłani w partyjne rozgrywki prezydenci zapominają, że art. 4 naszej konstytucji mówi, iż „władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”. Większość po- lityków zdaje się nie zauważać tego punktu, choć jest on najważniejszy w całej ustawie. Przecież prezydent w Polsce nie może zbyt wiele zrobić. To tylko wymówka mająca usprawiedliwiać bierność prezydentów RP wobec najważniejszych spraw dotyczących obywateli. Prawda jest jednak taka, że przy odrobinie dobrych chęci prezydent może w kraju zrobić bardzo wiele. Może zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego każdą ustawę. Powołuje oraz odwołuje zarówno premiera, jak i poszczególnych ministrów, może też poprowadzić posiedzenie rządu. Takie uprawnienia wystarczą, by żądać od rządu wyjaśnień w sprawach, nad którymi sprawuje on pieczę. Czy może pan podać jakiś przykład? Przykładami mogą być tu doniesienia prasowe dotyczące wszechwładzy komorników, policjantów czy urzędników skarbowych. Są oni urzędnikami państwowymi, co oznacza, że odpowiada za nich rząd. Dziwi mnie, że po takich doniesieniach prezydent nie zażądał ani wyjaśnień, ani propozycji rozwiązania tych problemów. Polityków to nie obchodzi? Sytuacja w naszym kraju przypomina konflikt Kargula i Pawlaka z „Samych swoich”. Niestety, w tym przypadku nie jest to komedia, lecz tragedia, bo na tym konflikcie tracą Polacy, których problemami politycy się interesują tylko z rzadka. Często mówi pan o zdrowym rozsądku. Zdrowy rozsądek oznacza znajdywanie w polityce kompromisu zamiast wspierania tylko jednej partii, poszukiwanie najlepszych rozwiązań zamiast ślepego wspierania projektów rządu i dbanie o to, by przy podejmowaniu decyzji rządzący kierowali się wyłącznie dobrem obywateli. To, że kandydatom na prezydenta brakuje zdrowego rozsądku, widać choćby po obietnicach wyborczych. Część z nich obiecuje Polakom rozwiązania, za które nie odpowiada prezydent, lecz rząd i parlament. To zwykłe oszukiwanie wyborców. Strach pomyśleć, co się stanie, jeśli zostaną wybrani. Poza tym to zwykły brak szacunku dla wyborców. rozmawiał Robert Biskupski KOMUNIKACJA MIASTO CHCE WYPOŻYCZAĆ SAMOCHODY Czy mieszkańcy Warszawy pozbędą się własnych samochodów i będą korzystać jedynie z wypożyczanych aut? To najnowsza propozycja stołecznych urzędników. Carsharing to system publicznych wypożyczalni samochodów, działający podobnie jak Veturilo. Na Zachodzie są trzy rodzaje tej usługi: klasyczny – auto bierze i oddaje się w tym samym miejscu; jednokierunkowy – najczęściej używany przy autach elektrycznych, auto wypożycza się z jednego punktu, a oddaje do kolejnego; swobodny – auto parkuje się gdziekolwiek przy ulicy. – Bliższy jest nam trzeci wariant – przyznaje wicedyrektor ZTM Łukasz Puchalski. Kierowcy wypożyczanych samochodów mieliby dodatkowe prawa, na przykład jazdę po buspasie oraz darmowe parkowanie. ZTM liczy na to, że carsharing w Warszawie odniesie sukces podobnie jak działający już system Veturilo, który ma dużą liczbę użytkowników. ‒ W Europie Zachodniej ten system wpisał się już w ogólny trend i jest alternatywą dla posiadaczy aut – mówi Tamas Dombi z ZTM. Zagraniczne przykłady wskazują, że działający system carsharing ułatwia podjęcie decyzji o rezygnacji z posiadania własnego auta – jeden samochód współdzielony jest w stanie zastąpić od czterech nawet do 10 samochodów prywatnych. Dlatego carsharing doskonale wpisuje się w strategię zrównoważonej mobilności – promuje efektywne wykorzystanie aut przez wielu użytkowników. Dlaczego posiadacze aut powinni skorzystać z tego systemu? – Koszt posiadania samochodu to przecież nie tylko paliwo, ale jego utrzymanie czy miejsce parkingowe – przypominają urzędnicy. Według statystyk w Warszawie na 1 tys. mieszkańców przypada 600 aut. Początkowo dostępnych ma być około 500‒600 aut niskoemisyjnych w lokalizacji dawnej gminy centrum. W późniejszym etapie pojawić mogą się auta elektryczne. Może też poszerzyć się zasięg usługi. Projekt został już zaakceptowany przez zarząd miasta. – Pierwsze auta pojawić mogłyby się w przyszłym roku – mówi Łukasz Puchalski. cs Przegląd Stołeczny nr 1, 31 marca – 25 kwietnia 2015 r. 3 PROMOCJA A MOŻE BY TAK WEEKEND NA EKO-FARMIE? Relaks dla całej rodziny nad wodą w godzinę od Warszawy. Kompleks wypoczynkowy Eko-Farma Żelechów to wymarzone miejsce na krótki jedno- lub dwudniowy wypad z miasta. Plaża, strzeżone kąpielisko, kajaki i rowery wodne gwarantują udane spędzenie czasu dzieciom i dorosłym. Ośrodek zajmuje 22 ha, z czego połowa to krystalicznie czysta woda,w której mieszkają raki oraz wiele gatunków ryb. Na terenie obiektu znajduje się także profesjonalne łowisko dostosowane do potrzeb hobbystycznych i zawodowych wędkarzy. Tylko tu można się zmierzyć z największymi okazami karpia w Polsce. Po aktywnych godzinach na świeżym powietrzu domowe je- INTERPELACJE dzenie podawane w Eko-Farmie smakuje wyjątkowo. Kiedy zaś przyjdzie czas na sen, baza noclegowa wychodzi naprzeciw różnorodnym wymaganiom i gustom – do dyspozycji gości pozostają hotel, domki lub pole namiotowe. Może więc warto zrezygnować z długich podróży utartymi szlakami na Mazury, nad morze lub w góry i zamiast tego wpaść na weekend do Eko-Farmy? Eko-Farma Żelechów Sp. z. o.o. Huta Zadybska 25 08-550 Kłoczew tel. 728 835 700 tel. 728 834 900 e-mail: [email protected] www.facebook.pl/ekofarmazelechow. UNOWOCZEŚNIĆ KARTĘ MIEJSKĄ Warszawska Karta Miejska powinna być bardziej przyjazna dla użytkownika – przekonują stołeczni radni i zachęcają urząd miasta do „wprowadzenia karty w XXI wiek”. Interpelację w sprawie WKM napisało troje radnych PO: Marta Jezierska, Michał Czaykowski i Lech Jaworski. Pytają w niej, czy Zarząd Transportu Miejskiego umożliwi pasażerom sprawdzenie ważności i stanu Warszawskiej karty miejskiej przez Internet i czy wprowadzona zostanie możliwość kodowania biletów długookresowych (30- i 90-dniowych) do oferty operatorów umożliwiających kupno biletu przez komórkę. – Takie postulaty zgłaszali nam mieszkańcy, którzy skarżyli się, że nie wiedzą, czy ich karty są ważne, dopóty, dopóki nie wsiądą do autobusu lub tramwaju – mówi radny Lech Jaworski. – Ryzykują wówczas mandatem. Trudno wymagać od pasażerów, żeby pamiętali, kiedy kończy się ważność ich karty. Takie informacje powinny być dostępne przez Internet. Skąd pomysł interpelacji? – Obecnie przez Internet można sprawdzić stan konta w banku, liczbę punktów w programach lojalnościowych, status przesyłki kurierskiej czy historię zakupów w sklepach internetowych. Dlaczego urząd miasta nie miałby wprowadzić udogodnień dla użytkowników karty miejskiej? – pyta radny Michał Czaykowski. – Dobrym pomysłem byłoby również uruchomienie systemu, który e-mailami lub SMS-ami przypominałby o kończącym się terminie ważności karty. Dodaje, że wprowadzenie takich ułatwień mogłoby znacznie zmniejszyć liczbę „gapowiczów z przypadku”. Radni chcą również wiedzieć, czy wprowadzona zostanie możliwość kodowania biletów długookresowych (30- i 90-dniowych) na urządzeniach mobilnych (telefonach, zegarkach itp.) z technologią Near Field Communication (NFC, komunikacja bliskiego zasięgu zgodna ze stan- dardem Mifare) oraz czy Zarząd Transportu Miejskiego podpisze porozumienie o współpracy z dostawcami usług płatniczych (Visa, MasterCard itp.), w celu wprowadzenia na rynek spersonalizowanych Warszawskich kart miejskich wraz z systemem płatności zbliżeniowych dostępnym w ofertach banków. Władze miasta na odpowiedź mają 21 dni. cs REKLAMA