szeroki_margines numer strony

Transkrypt

szeroki_margines numer strony
Wodny pistolecik
Posądzony o bigamię Marcello zwrócił się do adwokata, a ten, pomimo niewinności
delikwenta, radził mu przyznać się do przestępstwa, tzn. na pytanie sądu: „Czy oskarżony przyznaje
się do winy?” odpowiedzieć: „Tak.” Wówczas do akcji przystąpi adwokat. Jego mowa obrończa
doprowadzi do uwolnienia Marcella. Tak obiecywał.
Skołowany Marcello postąpił według tych wskazówek. Dostałby się do mamra i
odpokutowałby swoją głupotę, gdyby nie pomoc znajomka. Ów znajomek, spotkany w areszcie,
postanowił zająć się sprawą Marcella. Spotykając we właściwej chwili i właściwym miejscu kogoś
życzliwego i dobrze poinformowanego Marcello miał więcej szczęścia niż rozumu. Pobyt za
kratkami nie przeszkodził temu drugiemu działać. Skorzystał z pierwszej przepustki, żeby
sprowadzić do sądu prawdziwego winowajcę. Marcello został uniewinniony.
Ostatnia scena tej włoskiej komedii filmowej rozegrała się pod bramą więzienia. Marcello
żegna się ze swoim wybawcą i kieruje kroki ku domowi, podczas gdy tamten wraca do celi.
Odległość między przyjaciółmi rośnie, a że wciąż jakaś myśl przychodzi do głowy to jednemu, to
drugiemu – co chwila coś tam wykrzykują. W miarę jak powiększa się dystans, podnoszą się głosy.
Marcello powtarza swoje podziękowania i obiecuje sprowadzić swemu dobroczyńcy adwokata.
Tamten odkrzykuje: „Nie, nie chcę adwokata! Przyślij mi paczkę z żarciem! Wolę to!”
Scena wyreżyserowana przez fachowca. Amator postawiłby aktorów twarzą w twarz i nie
oderwałby ich od siebie, dopóki by wszystkiego sobie nie powiedzieli.
Rękę mistrza można było poznać już wcześniej, w scenie zazdrości.
Zazdrosna żona szaleje. Nie tylko żona; cała rodzina. Nawet sąsiedzi. Krzyki, zalewanie się
łzami, pomstowanie. Obserwujemy to w środkowej części filmu. Kilkanaście miotających się osób,
w centrum żona, która właśnie dowiedziała się, że nie jest jedyną, że oprócz niej istnieje jeszcze
jedna, rywalka. A kiedy emocje sięgają szczytu, kiedy głos żony osiąga fortissimo, zaś gestykulacja
prestissimo, podbiega do niej kilkuletni pędrak, by pochwalić się swoją zabawką: „Mamusiu, patrz,
wodny pistolecik!” Ta wstawka, to „wcięcie” to jeszcze jeden przykład fachowej roboty
reżyserskiej.
Smarkacz, który w życiu byłby utrapieniem – w komedii bawi. Szalbierczy adwokat, dzięki
temu, że jest to barwna figura i kapitalnie zagrana (Vittorio de Sica), rozbraja i wzbudza sympatię.
Czym w takim razie jest dobra komedia? Czym jest dobra literatura? Przemianą piekła w raj.
Czarodziejską sztuczką, co sprawia, że naciśnięcie cyngla jest nieszkodliwe: pistolet naładowany
ostrymi nabojami... sika strużką wody.