Porządek Mszy Świętych

Transkrypt

Porządek Mszy Świętych
nc
Porządek mszy świętych
Brighton
St. Mary Magdalen
Upper North Street
BN1 3FH
Crawley
Queen of Heaven
Stagelands, Langley Green
RH11 7QD
Hastings
Our Lady Star of the Sea
High Street
TN34 3EY
Newhaven
Catholic Church of The
Sacred Heart
BN9 9EJ
Redhill
St. Joseph
122 Ladbroke Road
RH1 1LF
Eastbourne
St. Agnes
10 Whitley Road
BN22 8NE
Tunbridge Wells
St Augustine
Crescent Road
TN1 2LY
Burgess Hill
St. Anne’s Convent
92 Mill Road
RH15 8EL
godz.
W każdą niedzielę
12.30
Pierwsza i druga niedziela
Trzecia sobota miesiąca
9.30
18.30
Pierwsza niedziela miesiąca
18.30
Druga sobota miesiąca
18.00
Druga niedziela miesiąca
19.00
Pierwsza sobota miesiąca
Trzecia niedziela miesiąca
19.00
18.00
Czwarta niedziela miesiąca
19.30
Ostatnia sobota miesiąca
19.00
Msze św. w Domu Polskim w Hove: poniedziałek – 18.30; środa i piątek – 10.30; sobota – 12
1. Obiady w Domu Polskim – 10 sierpnia , 14 września i 12 października. Cena obiadu £7.
2. Z okazji 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego po obiedzie 10 sierpnia będzie prelekcja
na temat Powstania Warszawskiego w ramach akcji „Burza” przeprowadzonej przez Armię Krajową oraz
pokaz filmu „Sierpniowe Niebo, 63 Dni Chwały”.
3. 15 sierpnia (piątek) – Uroczystość Wniebowzięcia NMP (jest to święto dla katolików
obowiązkowe). Msza św. w Domu Polskim w Hove o 10.30, w Crawley o18.30 i w Brighton w kościele
St Mary Magdalen o godz. 20.15.
4. Zapisy do Polskiej Sobotniej Szkoły w Brighton & Hove im. Jana Brzechwy, na rok szkolny 20142015, trwają do 31 sierpnia 2014 roku. Zainteresowanych serdecznie prosimy o kontakt na adres email:
[email protected]. Rozpoczęcie kolejnego roku formacji i pracy harcerzy w Brighton
mszą świętą 7 września o godz. 12.30. Na tej mszy św zostaną także poświecone dziecięce mundurki i
symbliczne „tornistry”. W Crawley msza św. na rozpoczęcie roku szkolnego z poświęceniem mundurków
i „tornistrów” także 7 września o godz. 9.30.
Wartości
i wieczne
5. 7 września – pielgrzymka
Polakówdoczesne
do Sanktuarium
Matki Bożej Szkaplerznej w Aylesford. Zapisy
„Troszczcie
ten pokarm, który ginie” (J 6, 27).
po mszach świętych
przyjmuje się
paninie
ZofiaoNosal.
Jezusprzygotowująca
dowartościował
doczesność,
oczy
na
6. Pan
Katecheza
do I Komunii
Świętej:równocześnie
zapisy po mszy swotwierając
niedzielnej donam
połowy
września.
Rozpoczęcie
katechezy w Crawley 18 września (czwartek) o godz. 18.30 w Bewbush Centre
wartości
wieczne.
(potwierdzęcudu
we wrześniu),
zaś w Brighton
19 aby
września
(piątek) o godz. 18.30
(Dom Polski, 78 Farm
Dokonał
rozmnożenia
chleba,
dowartościować
doczesność.
Road, Hove). Podstawą udziału w katechezie jest reguralne uczestnictwo we mszy świętej
Podzielił
również ryby. Był to cud wyjątkowo oczywisty, ponieważ z pięciu
niedzielnej, co dla rodziców powinno być oczywiste!
bochenków
chleba Domowego
Apostołowie
koszów
7. Rozpoczęciepodzielonego
kolejnego roku Kościoła
mszązebrali
świętą 28dwanaście
września o godz
12.30. Informacji
ułomków.
udzielają Karolina i Rafał Kupis: [email protected], tel. 07738632418
to błogosławiony
chleb,Msza
przekazany
ludziomprezent,
jako pokarm
8. Był
Zachęcam
do zamawianiachleb,
intencjiświęty
mszalnych.
święta to najlepszy
jaki możemy
dlaofiarować
ich ciałazmarłym
w trosce
o to, aby
niedoustali,
gdy przed
będąmszą
wracać
Tego ośrodku
i żyjącym.
Okazja
spowiedzi
św. ido
po domu.
niej w każdym
duszpasterskim.
chleba
głodni szukali u Chrystusa także na drugi dzień.
9. W sprawie wynajmu wyremontowanej sali w Domu Polskim należy kontaktować się z Prezes Parafii –
Martą Stemplewską, tel. 07882975495.
Duszpasterz: ks. Tadeusz Białas COr
Flat 1, 30 Sackville Road,
Hove, East Sussex, BN3 3FB
t. 01273 720 069
m. 07789 897 003
E-mail: [email protected]
www.parafiabrighton.org
Nr 4/2014 Sierpień – wrzesień
WIERZĄCY NIEPRAKTYKUJĄCY
Celem sakramentów, w tym przede wszystkim coniedzielnej mszy świętej, jest coś
nieporównanie więcej niż zaspokajanie potrzeby religijnej.
Katolikami niepraktykującymi nazywamy tych, którzy w kościele pojawiają
się bardzo rzadko, tych, którzy na niedzielną mszę przychodzą mniej więcej raz
na miesiąc, ale również takich, którzy choć w ogóle nie chodzą do kościoła,
chcieliby jednak przed śmiercią przyjąć święte sakramenty, a przynajmniej
mieć katolicki pogrzeb.
Z różnych powodów ktoś mógł się znaleźć w grupie katolików
niepraktykujących. Niektórzy pochodzą z rodzin, które na niedzielną mszę
chodziły z rzadka albo wcale. Ktoś inny nauczył się zapominać o niedzielnej
mszy podczas zaocznych studiów albo w związku z pracą, którą musiał
wykonywać w niedzielę. W naszym pokoleniu rośnie liczba takich katolików,
którzy przestają chodzić do kościoła z chwilą wejścia w związek
niesakramentalny. Wydaje się jednak, że najczęstszym powodem odejścia od
praktyk religijnych jest znalezienie się w środowisku, dla którego coniedzielna
msza nie jest czymś oczywistym.
Rozmaicie się układa stosunek katolików niepraktykujących do Kościoła.
Jedni bardzo jednoznacznie czują się katolikami i nie mają wątpliwości co do
tego, że Kościół jest ich podstawowym domem duchowym. Inni wobec
Kościoła są bardziej zdystansowani, nieraz bardzo krytyczni, nierzadko
krytyczni niesprawiedliwie, zarazem jednak nie przestają poczuwać się do
realnego z nim związku jako ze swoim Kościołem.
Poniekąd naturalną konsekwencją porzucenia praktyk religijnych jest
zaniedbanie codziennej modlitwy. Ale również z tym bywa różnie. Można nie
chodzić na niedzielną mszę, a zarazem skrupulatnie pilnować codziennego
pacierza albo jakiegoś innego sposobu regularnej modlitwy. Zdarza się też, że
ktoś rzadko przychodzi na niedzielną mszę, lubi jednak wpadać do kościoła, by
pomodlić się w ciszy. Tak czy inaczej, stosunkowo wielu niepraktykujących
katolików o modlitwie stara się pamiętać.
Po co chodzić do kościoła?
W odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego nie chodzisz do kościoła, skoro jesteś
katolikiem?”, zazwyczaj pada któraś ze stereotypowych odpowiedzi:
– Po co mam chodzić do kościoła? To mi nic nie daje!
– Przede wszystkim staram się o to, żeby być uczciwym człowiekiem, i na
pewno jestem lepszy od wielu tych, którzy niedzielnej mszy nigdy nie opuszczą!
– Na mszy po prostu się nudzę, a najwięcej daje mi modlitwa, którą sam sobie
wybiorę!
Na wymówkę, że chodzenie do kościoła nic mi nie daje, trafnie, choć
rubasznie, odpowiadał w XIV wieku mistrz Eckhart: ”A czy Pan Bóg to krowa?
To krowa daje ci mleko, cielęta, a na końcu bierzesz ją na mięso. Owszem, to od
Boga mamy zdrowie oraz to, że mamy co jeść i w co się ubrać. Ale
najważniejsze dary Boże są niewidzialne i tylko ludzie mądrzy potrafią je
rozpoznać i docenić. Jednak przede wszystkim: Czy ty naprawdę nie rozumiesz,
jak wielkim wywyższeniem człowieka jest to, że możemy Boga uwielbiać i być
Jego przyjaciółmi?”
Drugą wymówkę skomentujmy retorycznym pytaniem: Czy do kościoła
chodzimy po to, żeby być lepszymi ludźmi? Kto tak sądzi, jest podobny do
fantasty, który twierdzi, że po to dziewczyny wychodzą za mąż, żeby
wypięknieć. Owszem, nieraz się tak zdarza, że nawet brzydula, którą mąż
autentycznie pokocha, przemienia się w piękną kobietę. Ale przecież nie na tym
polega istota małżeństwa.
Podobnie jest w naszych relacjach z Panem Bogiem. Cieszymy się, kiedy
one nas moralnie uszlachetniają, ale przecież nie to jest ich ostatecznym celem.
Nasze oddanie Panu Bogu jest początkiem i gwarancją życia wiecznego, a celem
ostatecznym naszych relacji z Bogiem jest – chociaż w uszach człowieka
niewierzącego brzmi to zapewne mało atrakcyjnie – wiekuiste wysławianie Go!
Czy coniedzielnej mszy świętej mam pilnować również wówczas, kiedy
regularna medytacja albo modlitwa na łonie przyrody dostarcza mi znacznie
więcej duchowej satysfakcji? Otóż, po pierwsze, jedno nie wyklucza drugiego:
Skoro inne formy modlitwy tak ciebie wzbogacają, nie porzucaj ich. Natomiast
na powyższe pytanie odpowiem porównaniem: To, że smakuje ci tort, nie
powinno być powodem rezygnacji z obiadu.
A po drugie: „Trójjedyny Bóg jest dla nas dostępny tylko tam, gdzie sam
czyni się dla nas dostępnym” – przypomniał Hans Urs von Balthasar, jeden z
najwybitniejszych teologów XX wieku. Zatem grubym nietaktem wobec Niego
jest lekceważenie Jego zaproszenia do spotykania się z Nim i szukanie na
własną rękę jakiegoś nieistniejącego przystępu do nieznanego Boga.
Powiedzmy to samo innymi słowami: Celem sakramentów, w tym przede
wszystkim coniedzielnej mszy świętej, jest coś nieporównanie więcej niż
zaspokajanie potrzeby religijnej. Sakramenty są to realne, ustanowione przez
samego Chrystusa sposoby spotykania się z Nim, sposoby naszego napełniania
się Jego życiodajną obecnością. Niedawno, w periodyku literackim „Topos”,
natrafiłem na wiersz Macieja Krzyżaka „Zaproszenie”, w którym cel ten
wyjaśniono z ujmującą prostotą: co tydzień na ucztę uparcie zaprasza mnie Bóg
jednak ja najczęściej niegotowy odwracam się plecami i odchodzę bez
pożegnania na oswojone niebezpiecznie manowce.
Nasuwa się pytanie: Czym są te wspomniane w wierszu „oswojone
niebezpiecznie manowce”? Wiele można by na ten temat mówić. Mnie
szczególnie poruszyła odpowiedź, której na to pytanie udziela holenderski
jezuita, ojciec Edward Kimman: „Utrata nawyku chodzenia do kościoła
oznacza dla wielu osób utratę nawyku słuchania, rozumienia i posługiw
ania się językiem religijnym. A przecież przesłanie Biblii jest przekazane
językiem religijnym, przesłanie chrześcijaństwa jest przekazane językiem
religijnym, śpiewamy i modlimy się w języku religijnym”.
Chrześcijanin, który sam sobie zafundował takie wyobcowanie się ze swojej
religijnej wspólnoty, niech się potem nie dziwi, że wiara chrześcijańska
zaczyna mu się jawić jako coś nie z naszej epoki.
Jacek Salij OP
Jak matka
O każdej matce mówią tak: Jeśli matka czuwa przy łóżku chorego dziecka,
czasem nie usłyszy autobusu, który zgrzyta na ulicy. Nie usłyszy windy, która z
trzaskiem zatrzymuje się na piętrze, nie usłyszy psa, który wyje pod oknem, ale
zawsze usłyszy najcichszy szept dziecka, które prosi o picie. Kiedyś matka
znalazła się na dworcu. Hałasowały pociągi, ruchome schody chodziły tam i z
powrotem, ludzie z krzykiem żegnali się i witali, a ona usłyszała glos dziecka,
które zgubiło się i wołało o pomoc.
Mówią, że jeśli dziecko myśli o matce, a matka o dziecku, zawsze siebie
usłyszą, nawet w czasie burzy.
Jezus w Eucharystii myśli stale o nas. Jeśli my myślimy o Nim, usłyszymy Jego
glos w naszym sercu, nawet gdybyśmy zabłądzili i byłoby nam bardzo źle.
ks. J. Twardowski „Tylko Miłość się liczy”