I Mistrzostwa Polski Ligi Sportera za nami!
Transkrypt
I Mistrzostwa Polski Ligi Sportera za nami!
I Mistrzostwa Polski Ligi Sportera za nami! Na starcie zawodów w dniu 21 sierpnia br. staneło 53 zawodników. Reprezentowali oni, jak przystało na Mistrzostwa Polski, wszystkie rejony naszego kraju. Byli więc strzelcy z północy Gdańsk i Szczecin, ze wschodu - Lublin, z południa - Wrocław, z zachodu - Gorzów Wlkp, sporo "tubylców" z Poznania i duża reprezentacja centralnej Polski, czyli Warszawa i Łódź. Przekrój umiejętności był również spory - od starych "wyjadaczy" po nowicjuszy którzy w takich zawodach brali udział - dosłownie! - po raz pierwszy. Ale nie przeszkodziło to nikomu w dobrej zabawie, sportowej, miejscami zaciętej rywalizacji i wspólnemu dopingowaniu i pomocy jedni drugim. Wszak strzelanie ma nas łączyć a nie dzielić. Pod czujnym okiem srogiego sędziego głównego i jeszcze bardziej uważnego delegata technicznego z ramienia PZSS, sędziowie uwijali sie jak w ukropie by "przepuścić" przez osiem torów, żądnych samych alf, strzelców Dzień wcześniej, zgodnie z wymaganiami rangi zawodów, sędziowie i obsługa stoczyli własną "walkę" z torami w przedmeczu. Podczas tego strzelania ostatecznie korygowano położenie celów, założeń taktycznych torów czy też spraw związanych z bezpieczeństwem, tak, by już podczas meczu głównego w niedzielę, wszystko grało należycie. Ogromna praca budowniczego torów - Zdzisława Jacka - zaowocowała tym, że korekty były mniej niż minimalne. I następnego dnia wszystko się zaczęło - 8 torów, miejscami wymagających zmysłu taktycznego a miejscami "tylko" celnego i szybkiego strzelania. 53 zawodników oddało w przybliżeniu ok. 4000 strzałów z karabinu, 3500 strzałów ze strzelby i 1300 z pistoletu. Na przestrzeni rzędu 100 m szerokości znajdowało się w jednej chwili ok. 50 karabinów (w tym wiele tych najgrożniejszych - "kałachów" ), tyle samo strzelb i jeszcze więcej pistoletów centralnego zapłonu. Nikt nie zrobił sobie krzywdy a strzały następowały tylko i wyłącznie w kierunku kulochwytu. Warto, by nasze różne kochane WPA, "rozdające hojnie" pozwolenia, zobaczyły jak Ci ludzie składają się na ich pensje w postaci podatków od amunicji, broni, jedzenia czy zakwaterowania, o akcyzie za kupowane na dojazd paliwo nie wspominając. I pytanie czy postępowanie naszych WPA jest dobre, zostawiamy jako retoryczne. Rygorystyczne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa, które notabene chcemy by było wizytówką tych zawodów, zaowocowało kilkoma dyskwalifikacjami. Jednak te "porażki" każdy z zawodników zniósł dzielnie. Wszak nic tak nie pocieszało w/w, jak słowa jednego z sędziów - są strzelcy co dostali dyskwalifikacje i ci co dopiero dostaną. Prawda Szybkie tempo zawodów oprócz sprawnej pracy sędziów - można zawdzięczać tylko przybyłym zawodnikom! Jak nigdy wszyscy meldowali sie punktualnie na osiach, dokładnie wysłuchiwali brefingi bez zbędnych pytań, szybko ładowali potrzebną ilość amunicji i stawali na tor. Organizatorzy bardzo serdecznie dziekują wszystkim zawodnikowm za taką postawę oraz za przybycie na zawody i stworzenie fajnej atmosfery. Warto też wspomnieć, że nieodłącznym krajobrazem zawodów w Poznaniu są pomocnicy sędziów, tzw. helperzy. W tym przypadku są to uczniowie XXIX LO z Poznania z klas o profilu policyjnym i wojskowym. To min. im zawdzięczmy szybkie i sprawne przeprowadzenie strzelań na torach. Również dziękujemy! Pogoda "sowicie załatwiona" tam wyżej przez organizatorów dopisywała i słoneczko miło świeciło. Kuchnia serwowała tradycyjny bigos, zrazy i żurek a ciastka domowego wypieku umilały pobyt zawodnikom na strzelnicy. I nadszedł czas podsumowania: rozdano nagrody i dyplomy po raz pierwszy w dwóch klasach sprzętowych - 1/2 I Mistrzostwa Polski Ligi Sportera za nami! SPORTER i OPEN. W klasie OPEN zwyciężył zawodnik warszawskiego klubu Ba-bach, Andrzej Zdzitowiecki, przed kolegą klubowym Grzesiem Popławskim i łodzianinem dwojga imion , reprezentantem klubu Kabar Łódź - Zdzisławem Jackiem. W "królewskiej" klasie SPORTER, wszystkie miejsca zajeli zawodnicy z Warszawy: III m. Borkowski Łukasz z Ba-bach, II m. Wasilewski Artur z Legi a I m. zajął nazywany już przez niektórych 'Profesorem' - Przemysław Lewandowski, reprezentujący Ba-bach. Gratulujemy! Szczegółowe wyniki i komunikat możecie znaleźć tu . Miłym akcentem za zakończenie zawodów była - miejmy nadzieję, że wejdzie ona na stałe do programu zawodów - loteria akcesoriów i wyposażenia strzeleckiego której fundatorem był sponsor naszych zawodów - firma 4Shooter z Warszawy. Sierotka Marysia losowała nazwiska strzelców i co rusz u kogoś pojawiał się szeroki uśmiech bo ciekawe gadżety lądowały w jego rękach. Firmie 4Shooter dziękujemy i polecamy się na przyszłość Wszystkim zawodnikom jeszcze raz serdecznie dziękujemy za przybycie, bezpieczne strzelanie i wspólną dobrą zabawę! Zapraszamy za rok Dokumentacji foto i video z zawodów w dziale GALERIA 2/2