Wpływ emocji na więzi społeczne

Transkrypt

Wpływ emocji na więzi społeczne
Wpływ emocji na więzi społeczne
Pewne jest stwierdzenie, iż bardzo duże znaczenie dla życia dorosłego człowieka ma jakość
więzi uczuciowych i emocjonalnych relacji zdobytych w okresie dzieciństwa. Rozpocząć należy od
relacji przywiązaniowych w okresie niemowlęctwa. O przywiązaniu, oraz o zachowaniach
przywiązaniowych szeroko mówi John Bowbly1. W tym czasie najważniejsze jest poczucie
bezpieczeństwa oraz emocjonalne związki. Brak przywiązania do matki w początku życia dziecka
wpływa znacznie na dalszy jego rozwój oraz więzi społeczne. Również w wieku przedszkolnym to
właśnie rodzina jest pierwszym źródłem nabywania wiedzy o emocjach. „Dzięki więziom rodzinnym
dziecko czuje się dobrze w środowisku, z nich czerpie siły i energię do poszerzania doświadczeń,
eksperymentowania z nieznanym, zmieniania środowiska, modelowania stosunków społecznych
itp.”2 Okres przedszkolny jest bardzo ważny, nie tylko ze względu na wpływ rodziny na świat
emocji dziecka, ale również oddziaływania całego środowiska. To tu dziecko buduje swoje własne
„ja”, swoją osobowość. Tłamszenie lub karanie uczuć może spowodować dysfunkcje w późniejszym
życiu społecznym przedszkolaka.
Zatem pewne jest stwierdzenie, iż „…przywiązanie matki i dziecka to prototyp dla wszelkich
relacji miłości i związków z innymi ludźmi w całym późniejszym życiu”3. Przyjrzyjmy się zatem jaki
wpływ mają emocje na tworzenie więzi z innymi.
Przede wszystkim ważna jest tutaj samokontrola, tzn. umiejętność panowania nad własnymi
emocjami. Brak owej samokontroli może mieć fatalne skutki społeczne. Dziecko przede wszystkim
uczy się umiejętności panowania nad własnymi emocjami od dorosłych, od najbliższych opiekunów.
Proces ten przebiega przez cały okres dzieciństwa. Wtedy to dziecko uczy się różnorodnych
strategii regulowania uczuć i sposobów okazywania ich. Potrzeby emocjonalne najpierw dziecko
zaspokaja przy matce, następnie w rodzinie i w szerszym środowisku. Jeśli warto nawiązać kontakt
z matką i rodziną, to warto też z szerszym gronem ludzi. Najważniejsza zdaje się tu być grupa
rówieśnicza. Może to być przedszkole lub otoczenie domowe – grupa sąsiadów. I tu z kolei proces
się powtarza – te przedszkolne związki emocjonalne wpływają na związki w kolejnym etapie życia
dziecka. Grupa otaczająca dziecko, np. grupa przedszkolna, i relacje tam panujące są bardzo
istotne. „Brak więzi w grupie to brak kontroli społecznej, brak punktu odniesienia dla własnych
wartości, norm, wzorów postępowania. Tylko będąc w grupie można przeżyć wstyd, zażenowanie
czy wyróżnienie, satysfakcję z własnego działania itp. Brak takich związków skutkuje narastaniem
brutalizacji życia, agresji, przemocy, relatywizowaniem norm i wartości moralnych, etycznych i
poczuciem osamotnienia ludzi.”4 To tam dziecko poznaje pierwsze reguły, nakazy i zakazy. Istotny
jest tutaj sposób przedstawienie ich dzieciom. Najmłodsi powinni żywić pewne emocje związane z
przestrzeganiem tych zasad. Ważne aby te emocje były odpowiednie, a więc, radość, zadowolenie
(np. z powodu przynależności do grupy, gdzie wszyscy podporządkowują się zasadom), ciekawość,
a nawet delikatny lęk. W końcu tak jak i w grupie przedszkolnej, tak i w innych, kolejnych, grupach
1
Por. H. R. Schaffer, Psychologia dziecka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s.122132.
2
Zob. J. Lubowiecka, O przywiązaniu w więziach społecznych dziecka, w: „Wychowanie w
Przedszkolu” 8/2006, s. 5.
3
Zob. Tamże, s. 6.
4
Zob. Tamże, s. 8.
środowiskowych, dziecko będzie spotykać się z zasadami i regułami. Warto zatem je już na to
przygotować, wywołując odpowiednie emocje. „Dziecko uczy się kontrolowania siebie głównie po
to, by spełniać własne potrzeby w kontekście społecznym. Powoli zaczyna rozumieć, że istnieje
jakiś system reguł, które nie koniecznie muszą być atrakcyjne dla niego. Są jednak konieczne dla
wspólnego bycia i trzeba ich wysłuchać, zapamiętać i próbować powoli stosować się do nich.” 5
Przedszkole pokazuje również, iż każdy człowiek jest indywidualnością, a mimo to widać,
kiedy jest zły, radosny, smutny czy zagniewany. Zatem zrozumienie emocji w przedszkolu, pomoże
dziecku w przyszłości rozpoznawać i nazywać emocje innych. To z kolei pomoże w budowaniu
relacji i więzi społecznych w dalszej przyszłości. Ważne jest też pozwalanie dzieciom na ujawnianie
swoich emocji w swój własny sposób, nie zaprzeczanie ich własnym przeżyciom. Wtedy w
przyszłości będą one potrafiły mówić za siebie i w imieniu innych. Odpowiedzialny dorosły – to
człowiek odpowiadający za własne reakcje emocjonalne.
Na koniec warto przypatrzeć się wynikom statystyk odnoszących się do pozycji społecznej w
przedszkolu dzieci z rodzin niepełnych – dzieci, które pozbawione były i są odpowiednich wzorców
emocjonalnych. „Dzieci z rodzin niepełnych rzadziej są w pełni akceptowane przez rówieśników z
grupy i częściej zajmują pozycję izolacji niż sześciolatki z rodzin pełnych. (…)Stopień nasilenia
sympatii rówieśników do badanych dzieci z rodzin niepełnych jest niższy, natomiast stopień
nasilenia antypatii wyższy niż do dzieci z rodzin o kompletnej strukturze. W stosunku do
sześciolatków wychowywanych przez jednego rodzica częściej deklarowane są emocje negatywne,
zaś w odniesieniu do badanych z rodzin pełnych – emocje pozytywne.”6
BIBLIOGRAFIA:
1. H. R. Schaffer, Psychologia dziecka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005
2. J. Lubowiecka, O przywiązaniu w więziach społecznych dziecka, w: „Wychowanie w
Przedszkolu” 8/2006
3. D. Waloszek, Przedszkole jako przestrzeń i czas doświadczania przez dziecko własnej
emocjonalności, w: „Bliżej przedszkola. Wychowanie i edukacja”, nr 7-8, 2006, zeszyt 1
4. I. Zwierzchowska, Pozycja społeczna w grupie przedszkolnej dzieci z rodzin niepełnych, w:
„Bliżej przedszkola. Wychowanie i edukacja”, nr 3, 2007
Paulina Domańska
Zob. D. Waloszek, Przedszkole jako przestrzeń i czas doświadczania przez dziecko własnej
emocjonalności, w: „Bliżej przedszkola. Wychowanie i edukacja”, nr 7-8, 2006, zeszyt 1, s. 13.
6
Zob. I. Zwierzchowska, Pozycja społeczna w grupie przedszkolnej dzieci z rodzin niepełnych, w:
„Bliżej przedszkola. Wychowanie i edukacja”, nr 3, 2007, s. 27.
5