Paweł Korbus, Rzeczy, które nie należą do nikogo

Transkrypt

Paweł Korbus, Rzeczy, które nie należą do nikogo
Zbieractwo i łowiectwo zawodowe
Pochodzenie obiektów, o które niemal się potykamy, wchodząc do galerii, nie jest istotne dla sensu tej
wystawy, jednak ich intrygująca forma wzbudza naszą ciekawość i nasuwa pytanie o to, skąd się tu wzięły.
Ważny jest za to fakt, że Paweł Korbus je znalazł i postanowił zabrać, sprawić, by stały się czyjeś, nadać im
znaczenie, lub przeciwnie – pokazać jego brak. Abstrakcyjne, powykręcane formy przywołują różne skojarzenia. Niektóre struktury są organiczne, przypominają skamieliny, zmutowane rośliny albo fragmenty
ludzkiego kręgosłupa. Sztuczne tworzywo, z którego zostały wykonane, wywołuje dysonans, cienka warstwa brudu na powierzchni i żółte przebarwienia są odpychające. Kumulacja obiektów w jednym miejscu
sprawia, że wzrok gubi się w szczegółach i załamaniach światła na powierzchniach przedmiotów.
W ich pobliżu znajduje się lightbox, na którym możemy zobaczyć osiemdziesiąt cztery wariacje
na temat obelisku – stosowanej już w starożytnym Egipcie formy (związanej wówczas z kultem słońca),
która przetrwała do czasów współczesnych. Falliczny kształt kojarzy się z męstwem, siłą, władzą. Korbus
tę formę upamiętnienia dekonstruuje i poddaje w wątpliwość. Obsesyjnie ją przekształca poprzez stosowanie niewłaściwych proporcji, dziwaczne wybrzuszanie i łamanie linii, które powinny wyznaczać kierunek
wertykalny. Korbus, paradoksalnie, te nieudane projekty prezentuje nam w eleganckiej ramie lightboxu,
przywołującego na myśl kształt obelisku.
W sali w dolnej części galerii znajduje się instalacja w postaci podwójnego zapisu wideo tego samego krajobrazu. Oglądamy powiewające na wietrze strzępy banneru zawieszone na metalowym stelażu.
Domyślamy się jego treści z pozostałych liter: „sprzedam lub wynajmę” – to napis, na który często można
się natknąć w dość zaskakujących miejscach. Tu – usytuowany w polu, pośród niczego. W szerszym kadrze
widać porozrzucane na wyschniętej trawie śmieci. Poza tym w szczerym polu nic się nie dzieje, słychać
jedynie szum silnego wiatru, który w pewnym momencie przewraca statyw z kamerą. Jesteśmy świadkami
tego upadku, tracimy widok. Siarczysty komentarz artysty jest kwintesencją tej absurdalnej sytuacji. Wideo
wygląda tak, jakby nie było poddane żadnej obróbce technicznej, zostało tylko zapętlone.
Korbus pokazuje to, co zazwyczaj odrzucamy. Eksponuje szkic, zarys docelowej pracy lub jej nieudany zapis. Skupia się na nietrafionych pomysłach i wątpliwościach. Pracuje z odpadami, których nikt
z nas by nie zauważył. Buduje gabinet osobliwości, zbiera resztki, rzeczy niechciane, które już nie należą do
nikogo. Działa na styku tego, co wspólne, niczyje, własne i porzucone. Poszukuje potencjału w beznadziei,
podważa znaczenie dzieła i stawia otwarte pytanie o wartość własnej sztuki. Powtarza znany z historii sztuki gest przeniesienia niechcianej materii z jej naturalnego środowiska w przestrzeń galerii, gdzie zyskuje
ona nowe znaczenia i ujawnia się jej potencjał. Korbus powraca do pytania o to, co bardziej pobudza naszą
wyobraźnię – ukończone, dookreślone dzieło czy otwarta struktura pełna niedopowiedzeń i niejasności.
Paweł Korbus – artysta wizualny, performer, twórca wideo i instalacji, aktor. Jest absolwentem edukacji artystycznej w Instytucie Sztuk Pięknych Wydziału Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej
w Lublinie.
Paweł Korbus Rzeczy, które nie należą do nikogo
Wystawa czynna: 21.10–13.11.2016, wt.–niedz., 12.00–19.00, wstęp wolny
Kuratorka: Paulina Kempisty