pobierz plik
Transkrypt
pobierz plik
Universidad de Las Palmas de Gran Canaria, Hiszpania Wydział Informatyczny sem. zimowy 2013/14, studia magisterskie Kamil Kleszczewski Moja przygoda z Erasmusem rozpoczęła się wraz z początkiem września 2013 r. Na pobyt wybrałem małą wyspę położoną 4500 km od Polski Gran Canarię, był to strzał w dziesiątkę. Po wielu przygotowaniach, wylądowaliśmy na lotnisku położonym około 20 km od Las Palmas, z którego odebrała nas mama mojego znajomego Hiszpana, którego poznałem w Polsce. Dzięki temu udało nam się szybko zakwaterować w Hostelu i jeszcze tego samego dnia znaleźć mieszkanie. W znalezieniu mieszkania pomogła nam uczelnia. Mieszkanie warto znaleźć blisko ulicy Jose Mesa Lopez gdyż całe życie nocne a także studenckie toczy się blisko tej lokalizacji. Bliskie położenie plaż jest także ważnym atutem. Jedyną wadą jest fakt, że wydział informatyczny położony jest na kampusie Tafira poza miastem i trzeba liczyć się z tym ze przejazd autobusem linii 25 lub 26 będzie trwał minimalnie 30 minut. Wynajęcie pokoju w akademiku nie ma większego sensu gdyż ceny są o wiele wyższe a i położenie akademików na Tafirze uniemożliwia udziały w wielu imprezach i wypadach nad Ocean. Wybierając mieszkanie warto pamiętać, że studentowi najlepiej mieszka się z innymi studentami ;). Zakupy najlepiej robić w sieci sklepów Hiper Dino lub Mercadona, ze względu na najtańsze ceny. Ogólnie ceny wyżywienia są około dwa razy droższe niż w Polsce a średni koszt życia miesięcznego wraz z opłatami za mieszkanie wynosi około 550 Euro. Największą i zarazem najatrakcyjniejszą galerią, w której można robić zakupy jest Las Arenas. Są w niej takie sklepy jak Carrefour, Bershka, C&A, Cortefiel i wiele innych. W pierwszym tygodniu Erasmusa uczelnia zorganizowała dla nowych studentów zagranicznych Welcome week na który warto się wybrać gdyż wtedy poznaje się najwięcej ludzi. Podczas welcome week byliśmy na wielu świetnych wydażeniach między innymi: -Boat Party, które naprawdę robi wrażenie. Wypłynęliśmy z Puerto Rico i pośród Gran Canaryjskich Klifów siedząc w jacuzzi rozkoszowaliśmy się pobytem w egzotycznych rejonach, skacząc przy tym czasami ze statku wprost do Oceanu Atlantyckiego. -Jedno dniowa szkoła surfingu gdzie instruktorzy dokładnie wytłumaczyli i pokazali nam jak prawidłowo surfować, dobry wstęp dla ludzi, który chcą się nauczyć Surfowania na falach. -Pływanie Kajakami po Oceanie. Koncert orkiestry dętej. I poczęstunek Hiszpańskimi specjałami. Wielkim plusem jest to, że uczelnia organizuje studentom kurs języka Hiszpańskiego trwający około 15 tygodni, który można dopisać sobie do Learning Agreement. Taki kurs jest prowadzony bezpośrednio w języku Hiszpańskim, dlatego najlepiej uczyć się na bieżąco by rozumieć prowadzącego. Dla mnie ten kurs pomógł nauczyć się podstaw gdyż wyjeżdżając mój poziom Hiszpańskiego był praktycznie zerowy. Na kursie są także oferowane poziomy wyższe od A1 i A2. Warto tu też wspomnieć, że ciężko znaleźć Hiszpana który mówił by po Angielsku dlatego do nauki Hiszpańskiego warto przyłożyć się już przed wyjazdem. Jednym z plusów studiowania informatyki na Uczelni zagranicznej jest to, że większość prowadzących umie porozumiewać się w języku angielskim, dlatego też nie mieliśmy problemów z zaliczeniami. Prowadzący, na których natrafiłem byli bardzo otwarci i pomocni. Jeden z nich potrafił nawet umawiać się z Nami na osobne spotkania i tłumaczyć dla Nas wykłady w języku angielskim. Ważny na początku jest wybór odpowiednich przedmiotów, żeby nagle na koniec nie okazało się ze zaliczenia są po Hiszpańsku lub są bardzo trudne. Learning Agreement można zmienić w dziekanacie w ciągu pierwszego miesiąca, więc jest trochę czasu na zastanowienie się. Większość przedmiotów zaliczaliśmy pracą w ciągu semestru i projektami. Niektórzy prowadzący nawet nie wymagali od nas chodzenia na zajęcia, wystarczyły Im dostarczone projekty z dokumentacją. Hiszpanie to naród bardzo otwarty i nie raz mi się zdarzyło, że na ulicy czy w sklepie po zwykłym przypadkowym zagadaniu rozmawiałem z ludźmi około godziny. Większość imprez w Hiszpanii rozpoczyna się około północy. Ludzie wychodzą do barów i klubów. Najpopularniejszymi klubami wśród Erasmusów jest klub tres por uno i klub Urban. Bary to Cameleon i Limbo, w których najpopularniejszym drinkiem jest Cubalitro (półlitrowa mieszanka alkoholu ze Spritem, colą lub innym napojem). Bardzo ciekawym i miłym miejscem na nocne czwartkowe wypady jest także położona 5 km od centrum Vegueta- dzielnica przepełniona barami i klubami. Na uliczkach, której ludzie młodsi jak i starsi z całego miasta spotykają się i bawią do samego rana kupując w barach tutejsze piwo, Tropical lub rum Arucas. Na wyspie warto zwiedzić takie miejsca jak Roque Nublo- jeden z najwyższych szczytów położony w centrum wyspy na wysokości 1800 m n.p.m. Z którego można podziwiać mnóstwo pięknych górzystych widoków. Maspalomas i położone blisko wydmy, na których można poczuć się jak na pustyni. Puerto Rico i tamtejszy turystyczny klimat miejsce ciekawe także dla ludzi lubiących snorkeling. Pijalnie Rumu w Arucas, oferującą darmową degustację dla zwiedzających, można pić do woli przez około 40 minut. Oraz Puerto de Mogan, kolejną piękną turystyczną miejscowość otoczoną klifami i plażami. Podsumowując Erasmus to wielka przygoda otwierająca ludzi na świat i nowe znajomości, która każdemu dostarczy wielu niezapomnianych chwil. Myślę także, że Gran Canaria jest do tego idealnym miejscem między innymi ze względu na swój egzotyczny klimat i położenie nas samym oceanem Atlantyckim.