Wspomnienia Julii

Transkrypt

Wspomnienia Julii
Bo wszystkie drogi prowadzą do… Mrzeżyna.
Zaledwie tydzień temu wróciliśmy znad naszego Morza Bałtyckiego. Wylegiwanie się na
piaszczystej plaży Bałtyku było niezwykle relaksującym zajęciem, kojącym nerwy i poprawiającym
samopoczucie. Tym bardziej, że prawie zawsze towarzyszyła nam doskonała pogoda.
Do Mrzeżyna dojechaliśmy w poniedziałkowy ranek, przed godziną ósmą. Nasz ośrodek
prezentował się naprawdę świetnie. Dookoła, a raczej na terenie „Piramidy” było mnóstwo sposobów
na zabicie nudy – nawet jeśli jej nie odczuliśmy. Pisząc o sposobach przeciw nudzie mam na myśli
różne atrakcje i formy aktywności fizycznej m.in. plac zabaw, który wzbudził wielkie zainteresowanie
wśród uczniów gimnazjum (do lat 10 :), boisko do gry w siatkówkę, koszykówkę i piłkę nożną, stoły
do tenisa, z których - podobnie jak basenu - nie korzystaliśmy.
Następnego dnia po przyjeździe odbyła się zabawa w podchody, którą uczestnicy wycieczki
miło wspominają. Były osoby, które znalazły się w roli nauczycieli (nabraliśmy szczerego szacunku
dla nauczycieli - ciężko jest wytłumaczyć pewne kwestie). Na terenie ośrodka znajdowało się również
miejsce, w którym mogliśmy rozpalić ognisko. Tak też zrobiliśmy, spędzając miło wieczór i zajadając
kiełbaski. Nawet otaczające nas komary nie były w stanie zakłócić tej wspaniałej atmosfery.
W środę wybraliśmy się do Kołobrzegu. Pogoda z początku niespecjalnie nam dopisywała
(lekko kropiło), jednakże znów wyjrzało słońce, a niebo zabarwiło się na błękit. Wielu uczestników
tejże wycieczki najmilej wspomina „Piracką przygodę” a także Wojtka, jakże charyzmatycznego
i humorystycznego pirata, który przewodniczył tej imprezie, polegającej na wielu konkurencjach
umysłowych jak i siłowych oraz zadaniach z zakresu komunikacji międzyludzkiej.
Zaraz po zwiedzeniu Muzeum Minerałów, do którego udaliśmy się po „Pirackiej Przygodzie”
wybraliśmy się na rejs statkiem o wdzięcznej nazwie „Monika III” – to także było ciekawe
i wspaniałe przeżycie. Żeglowanie owym okrętem było wręcz bezcennym doświadczeniem.
Wieczorem tego samego dnia odbyła się dyskoteka, o której nasza klasa – 2b opowiada
z uciechą oraz tęsknotą, ponieważ wszyscy bawili się przednio. Chłopaki oraz dziewczyny z naszej
klasy rozkręcili się na tyle, by domagać się przedłużenia zabawy tanecznej. Byliśmy więc
niezadowoleni, gdy dyskoteka się skończyła, a my nadal chcieliśmy tańczyć, a nawet przetańczyć
całą noc.
Drodzy czytelnicy! Żałujcie, że nie mogliście zobaczyć tego wszystkiego na własne oczy.
Troszeńkę się rozpisałam, ale nie można jednym słowem opisać tych wszystkich chwil spędzonych
w Mrzeżynie, w tej jakże malowniczej i magicznej miejscowości. Mogę śmiało dodać tę wycieczkę do
listy najwspanialszych wyjazdów szkolnych.
Julia G.