NIEKTÓRE ELEMENTY TRADYCYJNEJ GOSPODARKI CYGANÓW
Transkrypt
NIEKTÓRE ELEMENTY TRADYCYJNEJ GOSPODARKI CYGANÓW
„Etnografia Polska", t. X X I I z. 2 ADAM BARTOSZ NIEKTÓRE E L E M E N T Y T R A D Y C Y J N E J CYGANÓW GOSPODARKI Pośród rozlicznych cech, c h a r a k t e r y z u j ą c y c h odrębność C y g a n ó w w stosunku do ludności, w której otoczeniu przyszło i m p r z e b y w a ć , sfe ra ich życia ekonomicznego wydaje się szczególnie interesująca, jako że determinuje ona inne aspekty c y g a ń s k i e j kultury. Implicite zależność ta została z a u w a ż o n a już w n a j w c z e ś n i e j s z y c h opracowaniach, a nawet w kronikach n o t u j ą c y c h pojawienie się C y g a n ó w w Europie. Charak terystyczny typ gospodarki, a zwłaszcza sposoby pozyskiwania dochodu, m i a ł y bezpośredni w p ł y w na takie dziedziny życia, jak: sposób o d ż y wiania s i ę , ubierania, typ domostw i ś r o d k ó w transportu, a także na po dział prac w rodzinie, stosunek do n i e - C y g a n ó w , stosunek do dóbr, inne sfery ś w i a d o m o ś c i itd. N a l e ż y przy tym pamiętać, że typ gospodarki okazał się cechą stosunkowo trwałą u wielu grup C y g a n ó w n a świecie. Tam nawet, gdzie zanikł c y g a ń s k i język, pozostały charakterystyczne, tradycyjne zajęcia jako wyznacznik odrębności etnicznej W zakresie zdobywania ś r o d k ó w do życia C y g a n ó w p r z y b y ł y c h do Europy c h a r a k t e r y z o w a ł y trzy dopełniające się komponenty: 1. Koczowniczy tryb życia. 2. Wykonywanie pewnych, charakterystycznych zajęć, jak: kowal stwo, muzykanctwo, w r ó ż b i a r s t w o , żebractwo i inne. 3. Wykonywanie wspomnianych zajęć na rzecz ludności, z którą stykali s i ę w czasie w ę d r ó w e k , w zamian za produkty ż y w n o ś c i o w e i inne do życia n i e z b ę d n e a r t y k u ł y . D l a wskazania n i e k t ó r y c h m e c h a n i z m ó w z w i ą z a n y c h z funkcjonowa niem c y g a ń s k i e j gospodarki posłużę się p r z y k ł a d e m C y g a n ó w K a r p a c kich z regionu Podtatrza. S ą to Cyganie z dawna osiadli, zatracili w i ę c 1 Zob. np. P. S t a n o, Korytárska výroba rumunsky hovoriacich Ciganov na Východnom Slovensku, „Slovenský národopis", t. 13:1965, z. 4, s. 549-562; V. M a r i n o v, Nabljudenija wyrchu bita na cigani v Bylgarija, „Izwestija na etnografskija istitut i muzei", 5:1962, s. 227-275. Również w Azji Środkowej niektóre gru py Cyganów zachowały swój pierwotny język tylko w szczątkowej postaci. L 132 ADAM B A R T O S Z pierwszą z wymienionych cech c y g a ń s k i e g o życia. Nie miało to pierwot nie niemal żadnego w p ł y w u na kształt dwu p o z o s t a ł y c h k o m p o n e n t ó w . Związki z ludnością rolniczą, z którą stykali się w okresie koczownictwa, stały się tylko od tego czasu bardziej ścisłe i długotrwałe. Natomiast ich dotychczasowe profesje i podstawowe źródła utrzymania pozostały przez długi czas niezmienne 2. 1. ŹRÓDŁA U T R Z Y M A N I A CYGANÓW — P R Z Y K Ł A D S Y M B I O Z Y GOSPODARCZEJ GRUP ETNOGRAFICZNYCH P o d s t a w o w ą profesją C y g a n ó w z Podtatrza, podobnie zresztą jak i innych C y g a n ó w Karpackich, b y ł o do niedawna kowalstwo. Zawsze jednak wykonywali oni szereg innych zajęć dla uzupełnienia dochodu p ł y n ą c e g o z pracy w kuźni (muzykanctwo, w r ó ż b i a r s t w o , a z czasem rozmaite formy pracy najemnej w gospodarstwach chłopskich). D o c h ó d pozyskiwano też innymi, specyficznymi drogami, jak poprzez żebractwo, złodziejstwo, s p o ż y w a n i e m i ę s a p a d l ý c h zwierząt itp. •' / jj: 1, lit r ; ^ 'j, Jako kowale Cyganie osiedlali się we wsiach, gdzie penetracja kon kurencyjnego rzemiosła cechowego była stosunkowo słaba. Tam, gdzie zasięg działalności kwalifikowanych kowali wiejskich b y ł stosunkowo duży, Cyganie przejmowali tylko tę część prac, którą z racji wyposa żenia warsztatu i umiejętności byli w stanie realizować. Zajmowali się w ó w c z a s przede wszystkim drobnymi naprawami sprzętu rolniczego i wykonywaniem najprostszych p r z e d m i o t ó w . Od końca X I X wieku utalentowane jednostki .zaczęły zarobkować m u z y k u j ą c na zabawach i weselach. B y ł o to zajęcie wykonywane okazjo nalnie przez C y g a n ó w , k t ó r z y na co dzień pracowali, jak inni przy kowadle, a dopiero w czasach najnowszych stało się samoistną profes ją. Sezonowo Cyganie zajmowali się (zwłaszcza od p o c z ą t k ó w lat d w u dziestych) t ł u c z e n i e m kamienia drogowego, co wykonywano powszechnie do lat pięćdziesiątych. Sezonowo także wynajmowano ich do wszel kich prac przy gospodarstwach chłopskich. Najmowano zaś C y g a n ó w p r z e w a ż n i e do prac najcięższych, jak poruszanie r ę c z n y c h młocarni, w y kopki, kopanie m ł y n ó w e k , piwnic itp. Powszechnie też Cyganie zaopatrywali się w ż y w n o ś ć poprzez żebranie, m a j ą c e tutaj specyficzne u w a r u n k o w a n i a , a w połączeniu z ż e 3 2 Jako tradycyjne źródła utrzymania rozumiem te zajęcia i źródła dochodu, które wyrosły na gruncie tradycji cygańskiej i miejscowej i są związane z funk cjonowaniem społeczności wiejskiej jako względnie autonomicznym u k ł a d e m eko nomicznym. A. B a r t o s z , Ekonomiczne i kulturowe uwarunkowania cygańskiego żebrac twa „Lud", 61:1977. 3 li T R A D Y C Y J N A G O S P O D A R K A CYGANÓW 133 8. Kowal z Czarnej Góry. Fot A. Bartosz bractwem lub niezależnie uprawiano w r ó ż b i a r s t w o (umiejętność znana nie wszystkim Cyganom). Zwraca u w a g ę fakt, że Cyganie z Podtatrza nigdy nie zajęli się obróbką w y s t ę p u j ą c e g o tu w wielkiej ilości drewna, podczas gdy zna ne są z innych t e r e n ó w p r z y k ł a d y takiego w ł a ś n i e przekwalifikowania się c y g a ń s k i c h k o w a l i . Choć więc stwierdza się p e w n ą elastyczność w przystosowaniu się C y g a n ó w do zastanych lub z m i e n i a j ą c y c h się w a runków, to przystosowanie to idzie najczęściej w kierunku podejmowa nia najrozmaitszych, m o ż l i w y c h zajęć, nie w y m a g a j ą c y c h jednak posia dania specjalnych (a nawet żadnych) kwalifikacji. Podczas w i ę c , gdy 4 " M . B a r j a k t a r o v i c , Oaza apatinskich Cigana, „Rad vojvodjanskich muzeja", R. 12-13:1964,, s. 191-204. Omawiana przez autora grupa Cyganów trudniła się obróbką drewna, podczas gdy pierwotnie wszyscy byli kowalami. 134 ADAM BARTOSZ kowalstwo jako zajęcie zaniknęło niemal c a ł k o w i c i e na skutek d o s t ę p ności tanich w y r o b ó w fabrycznych i konkurencji kowali kwalifikowa nych, a muzykanctwo w y o d r ę b n i ł o się w osobną profesję, te najprostsze zajęcia jako bardziej uniwersalne (proste prace fizyczne, żebractwo itp.) p r z e t r w a ł y w postaci niezmienionej do c z a s ó w ostatnich. Choć sposoby pozyskiwania dochodu praktykowane przez C y g a n ó w w y k a z u j ą n i e m a ł ą rozmaitość, to jednak do pewnego czasu nie wykracza ł y one z u p e ł n i e poza lokalny u k ł a d ekonomiczny, z jakim związani byli Cyganie poprzez fakt zamieszkania. Wprawdzie Cyganie Karpaccy, jak kolwiek osiadli, dość swobodnie migrowali sezonowo czy t e ż na s t a ł e przenosili s i ę do innych wsi, to jednak cała ich działalność gospodarcza z a m y k a ł a się w granicach konkretnej wsi czy też wsi sąsiednich. W n a j lepszym wypadku wymiana ich u s ł u g o d b y w a ł a się poprzez jarmarki, co jednak nadal obracało s i ę w ekonomicznym k r ę g u najbliższego regionu. Podaż c y g a ń s k i c h u s ł u g i s i ł y roboczej oraz zapotrzebowanie na pro dukty n i e z b ę d n e i m do życia b y ł y w zupełności realizowane w ramach społeczności lokalnej. Kontakt z szerszymi k r ę g a m i gospodarczymi za p o c z ą t k o w a n y w okresie m i ę d z y w o j e n n y m (zbyt w y r o b ó w kowalskich w sklepach, t ł u c z e n i e kamienia, praca nakładcza) b y ł do k o ń c a lat czter dziestych minimalny. Znamienne jest, że cała działalność produkcyjna tradycyjnej rodziny c y g a ń s k i e j skierowana jest na zewnątrz; jest to w zupełności działalność u s ł u g o w a w stosunku do wsi. W sferze działań produkcyjnych bowiem tylko bardzo niewiele energii kieruje s i ę bezpośrednio na zaspokojenie w ł a s n y c h potrzeb, w obrębie w ł a s n e g o gospodarstwa domowego. Bo też tradycyjne domostwo c y g a ń s k i e jest bardzo skromne — dla potrzy mania jego funkcjonowania wymagany jest bardzo niewielki n a k ł a d sił i środków . 5 Stan taki w i ą z a ł się z niemal c a ł k o w i t y m brakiem w c y g a ń s k i e j gospodarce sektora gospodarki naturalnej, tak szeroko r o z w i n i ę t e g o w tradycyjnej gospodarce w i e j s k i e j 4 Rozpiętość tego sektora gospodar ki stanowi o stopniu uniezależnienia się od szerszych u k ł a d ó w gospo darczych, o stopniu s a m o w y s t a r c z a l n o ś c i gospodarstwa. Wobec zaś jego braku egzystencja C y g a n ó w uwarunkowana b y ł a stopniem dostosowania ich działalności do u k ł a d ó w z e w n ę t r z n y c h , ściślej — do systemu gospo darki chłopskiej w ł a ś c i w e g o dla i n t e r e s u j ą c e g o nas obszaru. Stąd bo- )ł <¡ Zob. A. B a r t o s z , Osada cygańska w Maszkowicach. Propozycja przenie sienia cygańskiej osady do skansenu w Nowym Sączu, „Arkusze Muzealne Ziemi Krakowskiej", kwiecień 1975, s. 45-50. O podziale działalności ekonomicznej gospodarstwa chłopskiego na sektory zob. Z. B i a ł y , Niektóre ekonomiczne i kulturowe mechanizmy w chłopskiej go spodarce drobnotowarowej u schyłku feudalizmu i w okresie kapitalizmu (w opar ciu o materiał pochodzący г Małopolski południowej), „Prace Etnograficzne", Z N U J , 3:1967, s. 66. 6 1 f T R A D Y C Y J N A G O S P O D A R K A CYGANÓW 135 wiem gospodarstwo c y g a ń s k i e czerpało wszystkie dobra konsumpcyjne niezbędne do życia. Dobra te pozyskiwano w zamian za wyroby (kowal skie i inne), usługi (kowalskie, wróżbiarskie i inne) oraz r ó ż n y m i spo sobami (chodzenie po prośbie i inne). Zatem cechą n a j d ł u ż e j p r z e t r w a ł ą (z trzech wymienionych n a w s t ę p i e ) niezależną od trybu życia (ko czowniczy czy osiadły) b y ł o c a ł k o w i t e uzależnienie C y g a n ó w od zew n ę t r z n y c h u k ł a d ó w gospodarczych. Zależności gospodarcze nie b y ł y przy tym jednostronne. Cyganie pozostawali w swoistej symbiozie gospodarczej z rolnikami, a symbioza ta była podstawowym warunkiem ich egzystencji . Ś w i a d c z o n e n a rzecz c h ł o p ó w u s ł u g i produkcyjne s t a n o w i ł y wymierny w k ł a d w życie gospo darcze wsi. Wszak zaspokajali oni zapotrzebowanie wsi n a tak w a ż n e usługi rzemieślnicze, a także stanowili istotną r e z e r w ę s i ł y roboczej w okresach w z m o ż o n e g o zapotrzebowania na pracę n a wsi. Aczkolwiek stanowili na ogół s p o ł e c z n o ś ć nieliczną, to w kalkulacji ekonomicznej r o l n i k ó w systematycznie u w z g l ę d n i a n ą . We wsiach, w k t ó r y c h mieszkali Cyganie, istniał nawet swoisty targ s i ł y roboczej. W czasie, gdy w y s t ę p o w a ł o zapotrzebowanie n a ich pracę, siadywali z rana przed domami (np. w Jurgowie na s k r z y ż o w a n i u dróg w centrum w ś i ) , a gospodarze przychodzili w y b i e r a ć potrzebną i m liczbę odpowiednich do danej robo ty C y g a n ó w . 7 8 O c z y w i ś c i e symbioza ta do pewnego tylko stopnia była zależnością obustronną, g d y ż Cyganie zawsze znajdowali s i ę w sytuacji przymu sowej. Gospodarka c y g a ń s k a była też w stopniu w i ę k s z y m niż chłopska narażona na wszelkie wahania w szerszym systemie ekonomicznym. Nie powodzenia gospodarcze, które d o t y k a ł y chłopów, automatycznie o d b i j a ł y się na zasobności c y g a ń s k i c h kuchni. Nie posiadali oni przecież praktycz nie ż a d n y c h z a p a s ó w ś r o d k ó w utrzymania. T a k mocne p o w i ą z a n i a go spodarki c y g a ń s k i e j z c h ł o p s k i m systemem ekonomicznym u n i e m o ż l i w i a ł y Cyganom oderwanie s i ę od tego systemu i c z y n i ł y ich absolutnie od tego systemu z a l e ż n y m i . Gospodarcze u n i e z a l e ż n i e n i e się C y g a n ó w od miejscowych społeczności c h ł o p s k i c h nastąpiło w momencie, kiedy zaistniały w a r u n k i do podjęcia przez C y g a n ó w pracy w przedsiębior9 7 Por. E . H o r v á t h o v á , К otázke etnokultúrneho vývoja a etnickej klasifiCigánov, „Slovenský národopis", t. 22:1974, z. 1, zwłaszcza s. 5-6. Choć stosunek chłopów do Cyganów był sa ogół bardzo niechętny, zdawali oni sobie sprawę z korzyści, jakie daje im obecność we wsi rzemieślników cygań skich. Nawet gdy postulowali wysiedlenie Cyganów, zaznaczali, aby zostawić jed nego czy więcej kowali, bo będą dla wsi potrzebni. Wojewódzkie Archiwum, Nowy Targ, T. Gm В Т (ankieta dotycząca Cyganów). a Ekstremalnym przykładem owej symbiozy może być specyficzny sposób po zyskiwania dochodu przez Cyganów,, jakim jest złodziejstwo (u Cyganów osiadłych pełni marginesową rolę). Istnieć ono może jedynie przecież w powiązaniu z lud nością autochtoniczną. kácie 8 136 ADAM BARTOSZ stwach p a ń s t w o w y c h i w ł ą c z e n i e się w system krajowych zależności eko nomicznych. W przypadku C y g a n ó w z Podtatrza w a r u n k i takie p o w s t a ł y w końcu lat czterdziestych i wtedy rozpoczął się proces, k t ó r y z czasem doprowadził w n i e k t ó r y c h osadach c y g a ń s k i c h do z u p e ł n e g o wyemancy powania się C y g a n ó w . Natomiast w tych osadach czy rodzinach, które prowadzą do dziś tradycyjny tryb życia, zależności te nadal istnieją, choć nie tak mocne i nie tak konieczne. 2. R O D Z I N A J A K O PODSTAWOWA J E D N O S T K A G O S P O D A R O W A N I A Z a p o d s t a w o w ą j e d n o s t k ę gospodarowania n a l e ż y u z n a ć krąg ludzi, k t ó r z y są ze sobą powiązani c a ł o k s z t a ł t e m działalności ekonomicznej, a w i ę c w s p ó l n i e pozyskują dochód, dokonują jego dystrybucji, przysto s o w u j ą zdobyte dobra do konsumpcji i obracają je na zaspokojenie swoich potrzeb. Trzeba przy tym u z u p e ł n i ć , ż e w pozyskiwaniu dochodu biorą zwykle udział nie wszyscy c z ł o n k o w i e takiego k r ę g u (tylko zdol ni do p r a c y ) . 10 U C y g a n ó w (a w k a ż d y m razie w grupie, która była przedmiotem badań), .podobnie jak w innych społecznościach s t a n o w i ą c y c h przedmiot b a d a ń etnograficznych, zasadniczą jednostką gospodrowania jest rodzina. Analogicznie też jak w innych społecznościach istnieją tu takie kręgi ludzkie, w obrębie k t ó r y c h spełniają się jedynie n i e k t ó r e działania go spodarcze (różne formy kooperacji, pomoc wzajemna). W i n t e r e s u j ą c y m nas przypadku są to g ł ó w n i e kręgi u k s z t a ł t o w a n e w e w n ą t r z społeczności c y g a ń s k i e j , a nadto kręgi c y g a ń s k o - c h ł o p s k i e . Pierwsze z nich mają dwojaki charakter. Są to mianowicie kręgi k r e w niaczo-sąsiedzkie, niekiedy w y o d r ę b n i o n e pod w z g l ę d e m przestrzennym oraz kręgi krewniacze, funkcjonujące n i e z a l e ż n i e od w s p ó l n o t y teryto rialnej. Drugie zaś są natury sąsiedzkiej lub k u m o w s k o - s ą s i e d z k i e j , przy czym s ą s i e d z t w o to może b y ć bliższe lub bardziej odległe. Od tak dawna, jak daleko wstecz daje się dokonać wiarygodnej r e konstrukcji (pocz. X X w.), rodzina c y g a ń s k a na badanym terenie była dwu- lub trzypokoleniowa, monogamiezna, z r e g u ł y patrylokalna. S k ł a dała się ona zasadniczo z m a ł ż o n k ó w , rodziców czy też rodzica jednego i I ,L j' \f i jji ' Í : la j Ш 1 0 Jest to własna próba definicji tego pojęcia. Wprawdzie u ż y w a się w literaturze pojęć podobnych lub o zbliżonej treści, lecz rozumianych, wydaje się intuicyjnie. I tak np. B. K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a u ż y w a terminu podstawowa jednostka produkcyjna na oznaczenie rodziny jako przedmiotu szczegółowych analiz (Wieś Gramada, problematyka i organizacja badań, „Etnografia Polska", t. 15: 1971, z. 1, s. 35). K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a pisząc w związku z rodziną małą jako elementem rodziny wielkiej powiada, iż rodziny te „są najmniejszą komórką życia społecznego, zarazem jednostką gospodarowania (w zasadzie samó wystarczalną) w społecznościach wiejskich" (Systemy krewniacze na Słowiańszczyźnie w ich historyczno-społecznym uwarunkowaniu, Warszawa 1970, s. 81). 137 T R A D Y C Y J N A G O S P O D A R K A CYGANÓW z nich (prawie zawsze m a ł ż o n k a wobec zasady patrylokalności) oraz nie żonatych i n i e z a m ę ż n y c h dzieci, a niekiedy ponadto z któregoś z r o d z e ń stwa gospodarza, np. jego o w d o w i a ł e j , rozwiedzionej lub n i e z a m ę ż n e j siostry. Do lat trzydziestych rodzina c y g a ń s k a zawsze z a m i e s z k i w a ł a jedno izbowy dom, przy czym do tamtego czasu w tej jedynej izbie mieścił się jeszcze najczęściej warsztat kowalski. Środki potrzebne dla zaspokojenia potrzeb rodziny zdobywali prze w a ż n i e dorośli, a ponadto dzieci — w zakresie i stopniu odpowiednim do ich wieku i płci. Starzy zaś rodzice zrazu biorąc udział w pozyski waniu dochodu stosownie do swoich sił, gdy stawali się niezdolni do pracy przechodzili na utrzymanie pozostałych członków, nadal darzeni szacunkiem i obdzielani w miarę m o ż l i w o ś c i wszystkimi potrzebnymi im dobrami. G o t ó w k a , która w p ł y w a ł a do gospodarstwa rodziny c y g a ń s k i e j po chodziła g ł ó w n i e z prac wykonywanych przez ojca bądź to samodzielnie (kowalstwo poza m a c i e r z y s t ą wsią, muzykowanie), bądź też, co c z ę ś c i e j , w p o d p o r z ą d k o w a n y m mu w s p ó ł d z i a ł a n i u z innymi c z ł o n k a m i rodziny (kowalstwo w macierzystej wsi, tłuczenie kamieni, prace ziemne). Przy tym w pracach, w k t ó r y c h naczelna rola przypadała ojcu, niemal wy łączny lub d o m i n u j ą c y udział brali synowie, gdy tylko znaleźli się w odpowiednim Wieku; w wypadku braku tychże, funkcje w zasadzie przeznaczone dla s y n ó w (np. przy kowadle) spełniała żona, a niekiedy i córki. Matka i inne p e ł n o s p r a w n e kobiety w rodzinie w n o s i ł y do gospodar stwa przede wszystkim produkty ż y w n o ś c i o w e poprzez codzienne żebra nie i łączący s i ę z t y m o b n o ś n y handel wyrobami kowalskimi, a t a k ż e w y k o n u j ą c pewne prace p o r z ą d k o w e w chłopskich domach. Prace rolne w g ó r a l s k i c h gospodarstwach podejmowali (zwłaszcza po I wojnie) zarówno ojciec, jak i matka, a także dorastający synowie i córki, a zajęcia te rodzinie c y g a ń s k i e j p r z y n o s i ł y w dochodzie prawie w y ł ą c z n i e produkty rolne. D o c h ó d zdobywany dzięki pracom wykonywanym tylko przez ojca (jak już w s p o m n i a ł e m , w dużej mierze pieniężny) albo takim, w k t ó rych przypadała mu pierwszoplanowa rola, w p ł y w a ł wprawdzie do gospodarstwa m a ł o systematycznie, lecz pod w z g l ę d e m w i e l k o ś c i nie w ą t p l i w i e d o m i n o w a ł . J e d n a k ż e b y ł on, jak wszelkie w o g ó l e dochody pozyskiwane przez rodzinę c y g a ń s k ą , w przeciągu krótkiego czasu w ca łości czy prawie w całości obracany na k o n s u m p c j ę ż y w n o ś c i o w ą , często w y r a ź n i e przekraczającą biologiczne zapotrzebowanie o s o b n i k ó w . 11 Z czasem w y c h o d z ą c e za m ą ż córki opuszczały rodzinny dom, żeniący 1 1 1973. Por. opisy uroczystych pacziwa u Lovarów, J . Y o o r s , Cyganie, Kraków 'j 138 I! j j j ji j i ! ; I ! l i ' f' : iii i t li' J ,l i\ 1 ] j fj' j| I 1, , i ii. Ill я Si ADAM BARTOSZ się, synowie zaś sprowadzali doń kobiety. W przyszłości nowo założone rodziny, zgodnie z o b o w i ą z u j ą c y m i normami, m i a ł y aię z u p e ł n i e usamodzielnic, tzn. zamieszkać we w ł a s n y m domu i o w ł a s n y c h siłach zdobyw a ć środki utrzymania. Lecz zrazu m ł o d e m a ł ż e ń s t w a m i e s z k a ł y z ro dziną m ę ż c z y z n y w jednym domu (w jednej izbie). P r z y tym m ł o d y m a ł ż o n e k do czasu urodzenia s i ę pierwszego dziecka z r e g u ł y nie p r a c o w a ł systematycznie, co reszta 'rodziny t o l e r o w a ł a , gdy tymczasem synowa już od chwili przybycia do domu t e ś c i ó w b y ł a zobowiązana do stałej a k t y w n o ś c i gospodarczej, jaką w y k a z y w a ł y matki rodzin. Ponie waż a k t y w n o ś ć ta nie zawsze p r z y n o s i ł a efekty w y s t a r c z a j ą c e do utrzy mania dwu dorosłych osób, reszta rodziny (rodzice) różnorako ś w i a d czyli na rzecz nowo założonego m a ł ż e ń s t w a . Z r e g u ł y po urodzeniu się pierwszego dziecka m ł o d y m a ł ż o n e k o b o w i ą z a n y b y ł do bardziej systematycznego zatrudnienia, w celu zapewnienia utrzymania swej rodzinie. Decyzje natury gospodarczej podejmowali rodzice, przy czym matka skupiała w swych rękach zasadnicze decyzje dotyczące prowadzenia domu, wydatkowania dochodu na ż y w n o ś ć , z a o p a t r y w a ł a rodzinę w o¬ dzież; ojciec d e c y d o w a ł o g ł ó w n y m profilu działalności zarobkowej, or g a n i z o w a ł najem do robót poza kuźnią i poza m a c i e r z y s t ą w s i ą . Żonaci synowie byli w d u ż y m stopniu uzależnieni od decyzji ojca i jemu pod¬ porządkowani. Ojciec, będąc w ł a ś c i c i e l e m kuźni, g ł ó w n e g o źródła docho du, k i e r o w a ł pracą w niej, a w przypadku w i ę k s z e j ilości ż o n a t y c h syn ó w rozdzielał m i ę d z y nich robotę (najczęściej jednak oni sami zabiegali o n i ą u chłopów), aby k a ż d y m ó g ł zarobić na utrzymanie swojej rodziny. P e ł n i e j s z e usamodzielnienie się m a ł e j rodziny n a s t ę p o w a ł o z mo¬ mentem oddzielnego zamieszkania i uzyskania w ł a s n e g o warsztatu p r a cy. Usamodzielnienie się m ł o d e g o kowala, założenie w ł a s n e j kuźni w i ą zało s i ę z pewnymi kosztami, w y m a g a ł o g o t ó w k i , o którą z r ó ż n y c h w z g l ę d ó w w rodzinie c y g a ń s k i e j b y ł o przecież trudno. A zbudowanie nowego domu, nawet jeśli to b y ł a p ó ł z i e m i a n k a , nie b y ł o dla C y g a n ó w sprawą prostą. M i ę d z y innymi z w y ż e j wymienionych p o w o d ó w rodzina rozpadała się dawniej na mniejsze jednostki późno, gdy dochowywano s i ę kilkuletnich i starszych d z i e c i . Od końca lat pięćdziesiątych m ł o d e m a ł ż e ń s t w a , m i ę d z y innymi na skutek przemian obyczajowych, w y k a z u j ą t e n d e n c j ę do zamieszkania osobno już zaraz po ślubie czy po kilku latach gospodarowania z rodzicami. Młodzi, którzy chcą zamieszkać oddzielnie, nie zawsze są zdolni u c z y n i ć to o w ł a s n y c h siłach. Z r e g u ł y w i ę c rodzice starają się swoimi 12 2 i Należy przy tym zauważyć, że rodziny zakładano bardzo wcześnie i że w związku z tym dość wcześnie dochowywano się dorosłych dzieci. Rodzina taka więc w początkowym okresie nie mogła być samodzielna gospodarczo, skoro jej członkowie nie byli jeszcze osobnikami w pełni dojrzałymi fizycznie. j j j ! T R A D Y C Y J N A G O S P O D A R K A CYGANÓW 139 środkami o zdobycie dla nich mieszkania. Zależnie od z a m o ż n o ś c i ro dziców będzie to budowa nowego domu (wspólnego dla kilkorga dzieci) czy t e ż zagospodarowanie domu opuszczonego bądź w k o ń c u o d s t ą p i e nie m ł o d y m m a ł ż o n k o m jednej izby, gdy rodzina posiada ich w i ę c e j . W n a j u b o ż s z y c h rodzinach, jak dawniej, zamieszkują w s p ó l n i e i w s p ó l n i e prowadzą gospodarstwo domowe rodzice z p o ż e n i o n y m i dziećmi i w n u kami. 3. P O S T A W Y W O B E C P R A C Y I K A L K U L A C J A E K O N O M I C Z N A Wartości i postawy z w i ą z a n e z gospodarowaniem są u C y g a n ó w sil nie przeciwstawne tym, jakie w y s t ę p u j ą w miejscowych społecznościach chłopskich, a także w innych tego typu społecznościach. J e d n ą z n a czelnych wartości w tych zbiorowościach, jak wiadomo, jest praca, a w tradycyjnych społecznościach c h ł o p s k i c h w a r t o ś ć ta stała s i ę niemal sferą a u t o n o m i c z n ą . T r a d y c y j n ą gospodarkę c y g a ń s k ą m o ż n a by scha r a k t e r y z o w a ć k r ó t k o i chyba dość trafnie, jako „życie z dnia na dzień". T a k i sposób gospodarowania b y ł jeszcze w kilka lat po I I wojnie pow szechny, a jego elementy p r z e t r w a ł y często do dnia dzisiejszego. Pod czas gdy w rodzinie c h ł o p s k i e j k a ż d y zdolny do pracy musi pracować, Cygan bez ż a d n y c h obaw przed n a j m n i e j s z ą nawet sankcją społeczną m o ż e spokojnie przespać dzień po dniu. Jedyny zarzut, jaki uczyni mu rodzina czy otoczenie, d o t y c z y ć będzie chwilowego braku jedzenia w do mu. 1 3 Do niedawna (a kilkanaście lat temu było to regułą) p r a c ę podejmo w a ł o się nierzadko dopiero wtedy, gdy do tego z m u s z a ł brak ś r o d k ó w do życia. Cygan m a j ą c y pewien minimalny zapas ż y w n o ś c i nie k w a p i ł się do nieuzasadnionego w jego odczuciu w y s i ł k u . Kiedy w i ę c p r z y s z e d ł do niego klient z drobną robotą, to c h o ć b y aktualnie nie m a ł co robić, nie rozpalał ogniska, o d s y ł a j ą c interesanta do innego kowala. T ł u m a c z y ł się przy tym m a ł o istotnymi powodami, nie zważając, że zraża sobie klienta . u Jeśli Cyganie podejmowali robotę, to najczęściej taką, która w sto sunkowo k r ó t k i m czasie d a w a ł a jak n a j w y ż s z y efekt. Potrafią pracować nieraz bardzo efektywnie, starając się w y s i ł e k uczynić jak n a j k r ó t s z y m . Tak jednak jest tylko przy pracach akordowych. Dlatego tak c h ę t n i e podejmowali dobrze p ł a t n e prace ziemne, prace przy t ł u c z e n i u kamieni 1 3 Zob. np. A. O l s z e w s k a - K r u k o w s k a , Elementy systemu wartości we wsi przemysłowej, „Wieś Współczesna", R. 10:1966, nr 12, s. 70-79; D. M a r k o w s k a , Rodzina w środowisku wiejskim. Studium wsi podkrakowskiej, Wrocław 1964, s. 37, 64; K . Z a w i s t o w i с z - A d a m sк a, Społeczność wiejska, Warszawa 1958, s. 226.; J . D e k o w s k i , Uprawa roli i rośliny uprawne w opoczyńskiem, „Prace i Materiały Etnograficzne", t. 16:1959, s. 87-88. E . H o r v á t h o v á , Cigání na Slovensku, Bratislava 1964, s. 228. 1 4 i w 140 UJ ADAM BARTOSZ ! itp. Natomiast I I \ T a m , gdzie nie dało się zastosować pracy akordowej, np. przy pracach polowych, najemca zmuszony b y ł dozorować pracę C y g a n ó w , g d y ż ci, niepilnowani, pracowali niesolidnie. Cyganie zawsze c e n i ą c y sobie s w o b o d ę w podejmowaniu decyzji l u bili takie prace, gdzie nie było o b o w i ą z k u codziennego i systematycznego w y s i ł k u . I tak odpowiadało im tłuczenie kamieni, bo nie b y ł o o b o w i ą z k u przychodzenia do pracy co dzień, płaca była liczona od wykonanej p r a cy. Odpowiadała im praca, którą mogli podjąć, kiedy mieli na to ochotę, gdy mogli przyjść lub nie p r z y j ś ć do roboty. W społeczności c y g a ń s k i e j istnieje dość w y r a ź n y rozdział m i ę d z y o b o w i ą z k a m i m ę ż c z y z n i kobiet, na które przypada o wiele w i ę c e j obo w i ą z k ó w , tak dziś, jak i dawniej. Zwłaszcza gdy m ę ż c z y z n a nie jest za trudniony p r z y jakiejś systematycznej pracy, jego w k ł a d w utrzymanie rodziny jest w p o r ó w n a n i u z w y s i ł k i e m kobiety niewielki. Dlatego też w opinii C y g a n ó w bardzo liczy się pracowita kobieta, gdyż jest ona gwarancją dobrobytu rodziny. J e d n o c z e ś n i e dziewczyny m a ł o pracowite, nie lubiące prac domowych są obiektem ż a r t ó w i dezaprobaty ś r o d o w i ska. Sondowanie opinii C y g a n ó w na temat ich stosunku do pracy w y k a zuje, że w s p ó ł c z e s n y model p o s t ę p o w a n i a różni się w dalszym ciągu od wzorca u ś w i a d a m i a n e g o i zalecanego. Nawet ci, którzy n i e c h ę t n i e pod e j m u j ą j a k ą k o l w i e k pracę, będą t w i e r d z i ć , ż e powinno się pracować, mają ambicję zarobienia dużo, kupienia nowych sprzętów, pobudowania się. J e d n o c z e ś n i e zaś w y n a j d u j ą ogrom przeszkód, jakie stają na drodze realizacji t y c h zamierzeń. S k r y w a j ą swoje niskie zarobki, bo zarabiać dużo jest d u m ą k a ż d e g o . Lecz nie dążenie do wysokiej pozycji m a terialnej jest pozytywnie w a r t o ś c i o w a n e , ale sam fakt posiadania takiej pozycji. Uznaniem cieszą się dobrze zarabiający muzykanci, ale też nie mniejszym, robotnicy zatrudnieni przy pracach ziemnych na S ł o w a c j i czy w Czechach, którzy zarabiają r ó w n i e dużo. Wysoko oceniana jest praca w mieście, dająca szerokie m o ż l i w o ś c i k o n t a k t ó w , awansu społecznego, zmiany życia. Tego rodzaju oceny m o ż na z a u w a ż y ć zwłaszcza u m ł o d y c h . J e d n a k ż e bardzo słaba jest dążność do uzyskania takiej pozycji. Starzy natomiast nie zawsze potrafią zająć zdecydowane stanowisko pod tym w z g l ę d e m . Toteż pozycja stosunkowo niewiele zarabiającego nauczyciela, k t ó r y m jest jeden z C y g a n ó w , niekiedy trudna jest dla nich do oceny. Dzięki o g ó l n y m p r ą d o m zewn zcjologiczne", ęprzekonaniem. t rZ "zanPor. uywma żJpytani a.nr Zsię, y1/40:1971, w ejak oceniają r t , widać, Poglądy s. 211-222. ją załamanie bardzo Cyganów wysoko, na dawnych atrakcyjność nie wartości. jest zawodów, jednak W pewne, „Studia świadom czy Soo- 1 1 I j II I i j ' |J! !|! jjji j ¿U ¡¡P lit il * "* !, ¡j. Ь" ¡I lij... I , h" , l'J. ij\\> l'*" ;l *iji;! • nie byli nigdy w y d a j n y m i robotnikami 1 5 dniówkowymi. T R A D Y C Y J N A G O S P O D A R K A CYGANÓW 141 ści z a r ó w n o starych, jak i m ł o d y c h tkwi dziś przekonanie o wysokiej wartości pracy, przekonanie nie odbiegające od tradycyjnego c h ł o p s k i e go. Powiada, ponad 60-letni dziś Cygan: „U mnie śićka musom robić, [gdzie indziej] nie naucone Cyganki robić; skoda tego chleba dla nik, lo dziedowizna... On woli przepić, a zone posłać, rękę w y s t a w i ć . Nie fee im sie robić, c a ł y dzień lezy i śpi. Jeden to nie da rady [nic zrobić] — w e ź jeden pręć i ś m i g a j , a w e ź dwa — to ten jeden sie nie złamie p r ę dzyj?" . Dziś w i ę c nie spotyka s i ę tu ironicznych ocen pracy, jakie można b y ł o u s ł y s z e ć od w ę d r o w n y c h C y g a n ó w , choć r z e c z y w i s t o ś ć nie zupełnie jest adekwatna do g ł o s z o n y c h deklaracji. 1 6 Wynikiem przedstawionych postaw wobec pracy są określone zasady kalkulacji gospodarczej, u w z g l ę d n i a j ą c e chwilowe potrzeby C y g a n ó w . I tak, we wszystkich dokonywanych przez siebie transakcjach kupnasprzedaży w y r o b ó w i wszelkich u s ł u g Cyganie w s k a z u j ą rodzaj odpo w i a d a j ą c y c h i m aktualnie ś r o d k ó w płatniczych. Jeżeli w i ę c mają pod dostatkiem ż y w n o ś c i na czas najbliższy, będą na ogół żądać za u s ł u g ę (np. kowalską) gotówki. W sytuacji, kiedy g o t ó w k a nie jest potrzebna, żądają a r t y k u ł ó w ż y w n o ś c i o w y c h , p r z y t y m najbardziej przez nich w d a nej chwili p o ż ą d a n y c h . 4. STOPIEŃ A K U M U L A C J I DÓBR Realia życia, jakie w i o d ą Cyganie w ę d r o w n i i jakie prowadzili i n t e r e s u j ą c y nas Cyganie przed osiedleniem, nie sprzyjały gromadzeniu dóbr (poza kosztownościami, ale to b y ł o u d z i a ł e m tylko n i e k t ó r y c h grup C y g a n ó w ) . W parze z t y m p o z o s t a w a ł a niska ogólnie stopa ż y c i o w a . Na wytworzenie s i ę takiego stanu miał też w p ł y w c a ł y zespół innych u w a r u n k o w a ń kulturowych. Wszak w s p ó ł c z e ś n i e i dawniej k o c z u j ą c y Cyga nie, nawet bardzo zamożni, u p r a w i a j ą c y dochodowe profesje, rzadko w y kazywali troskę o zabezpieczenie swojej egzystencji na najbliższą przy szłość . 1 7 Po p r z e j ś c i u na osiadły tryb życia, ich sytuacja nie uległa prawie żadnej zmianie. Realia c y g a ń s k i e g o życia z m i e n i ł y s i ę o tyle tylko że zamiast przenosić się z miejsca na miejsce ze s w y m dobytkiem, w z a sadzie przestawali na jednym miejscu, a ich stan posiadania pozostawał w ł a ś c i w i e ten sam. W miejsce wozu (niekiedy i tego nie mieli) uzyskali na ogół najprymitywniejsze siedliska, szałasy, ziemianki, szopy. W K a r - 1 6 Inf. W. G . Jurgów, Archiwum Katedry Etnografii Słowian U J . Y o o r s , op. cit., zwłaszcza s. 173-174. Opisywani przez autora Lovarzy gro madzili systematycznie złote monety, ale nie ich gromadzenie było celem Cyga nów. „Lowarzy nie byli zwolennikami gromadzenia «rzeczy», nie uważali też, że majątek jest źródłem w p ł y w ó w . Jedyne zadowolenie, jakie dawał im majątek, po legało na możliwości puszczenia go". 1 7 142 ADAM BARTOSZ patach do k o ń c a I I wojny zamieszkiwali n a j n ę d z n i e j s z e jednoizbowe budy. Nie b y ł o w nich wręcz miejsca na jakieś zapasy; naturalnie nie to b y ł o p r z y c z y n ą decydującą o takiej sytuacji, lecz w ł a ś n i e akcento wana tu, c y g a ń s k a mentalność. J e d y n y m źródłem do pewnego stopnia systematycznych dochodów b y ł o kowalstwo. D a w a ł o ono dochód n a pokrycie potrzeb codziennych, a dochód ten b y ł powszechnie u z u p e ł n i a n y poprzez codzienne żebranie po góralskich domach. Inne źródła d a w a ł y zysk jednorazowy i , c h o ć nie raz wysoki, to nieczęsty. Jeżeli jednak Cygan zarobił w i ę k s z ą s u m ę pie niędzy, np. m u z y k u j ą c (a b y ł to istotnie zysk n i e m a ł y ) , to w k r ó t k i m czasie suma ta została wydatkowana na obfite jedzenie podlewane mocno wódką. To samo działo się, kiedy Cyganie otrzymywali w y p ł a t ę mie sięczną za robotę przy t ł u c z e n i u kamieni. Uczta trwała wtedy do w y czerpania wszelkich z a s o b ó w ż y w n o ś c i o w y c h . Wobec takich postaw trudno m ó w i ć o zapasach. Jedyne zapasy jakie czyniono od dość dawna, to b y ł y ziemniaki, k t ó r e Cyganie dostawali za najmowanie się do w y k o p k ó w . Składano je w rogu izby i systematycznie s p o ż y w a n o , aż do wyczerpania się zasobu, co n a s t ę p o w a ł o na ogół dość szybko. Starano s i ę też gromadzić w i ę k s z e zapasy ż y w n o ś c i przed ś w i ę tami, w z w i ą z k u z czym Cyganki z w i ę k s z a ł y i n t e n s y w n o ś ć żebrackich zabiegów. W chwilach, gdy w domu nie b y ł o g o t ó w k i , a zbliżały s i ę ś w i ę ta czy organizowano jakąś rodzinną uroczystość, Cygan u d a w a ł się do zaprzyjaźnionego chłopa lub Ż y d a i zastawiał k o w a d ł o , narzędzia kowal skie, instrument muzyczny czy nawet lepsze ubranie, jeśli je posiadał, i d o s t a w a ł na /kredyt potrzebne m u a r t y k u ł y czy g o t ó w k ę . li i* II 1 "4 Tak w i ę c c y g a ń s k i e gospodarstwo nie miało zapasów, jego akumu lacja była zerowa, przez co stan posiadania takiego gospodarstwa utrzy m y w a ł się na stabilnym, bardzo niskim poziomie. J e d n o c z e ś n i e wobec braku zapasów, gospodarstwo takie b y ł o niezwykle uczulone na wszelkie wahania rynkowe, na co już wskazano. Dziś ta sytuacja u l e g ł a p o w a ż n e j zmianie, wobec m o ż l i w o ś c i stałego zatrudnienia i korzystania z tej możliwości, a także w z w i ą z k u z prze mianami ś w i a d o m o ś c i o w y m i . Do dziś jednak z a c h o w a ł y się w d u ż y m stopniu takie cechy dawnej mentalności, jak urządzanie wielkich przyjęć p o ł ą c z o n y c h z o g r o m n ą ilością mięsa i w ó d k i . W i d a ć natomiast t e n d e n c j ę do oszczędzania p i e n i ę d z y na o k r e ś l o n y cel, ostatnio na b u d o w ę domu, w y p o s a ż e n i e wnętrza, uposażenie dzieci itp. Z a u w a ż a się istnienie trudnego do precyzyjnego określenia progu za możności, którego osiągnięcie pociąga za sobą istotne zmiany w sferze ś w i a d o m o ś c i z w i ą z a n e j z gospodarowaniem. P r ó g ten osiąga się przy ta kich zarobkach c z ł o n k ó w rodziny, które u m o ż l i w i a j ą p e ł n e zaspokojenie potrzeb konsumpcji ż y w n o ś c i o w e j i p o z o s t a w i a j ą jeszcze n a d w y ż k ę na tyle dużą, że widzi się sens w jej odłożeniu i n a s t ę p n i e systematycznym p o m n a ż a n i u . S t ą d powstają sumy p o z w a l a j ą c e na widoczne inwestycje, TRADYCYJNA GOSPODARKA 143 CYGANŮW a sam fakt gromadzenia g o t ó w k i mobilizuje rodzinę do o s z c z ę d n e g o i p l a nowego n i ą gospodarowania. Rodziny wielodzietne, mniej zaradne od i n nych, ubogie, a t a k ż e z a m i e s z k u j ą c e w osadach o d l e g ł y c h , bez łatwego dostępu do dochodowych źródeł zarobku, nie są w stanie jeszcze w pokoleniu progu tego osiągnąć. zwłaszcza tym, przemysłowych. ostatnich k i l k u którzy Stąd lat, tym Udaje s i ę to prędzej ludziom m ł o d y m , podejmują szczególnie pracę silna poza regionem, tendencja, w widoczna do migracji do wielkich o ś r o d k ó w zakładach w ciągu przemysłowych, g ł ó w n i e n a Ś l ą s k i do Nowej Huty. Adam Bartosz SOME E L E M E N T S OF T H E TRADITIONAL G Y P S Y ECONOMY Summary The paper presents some features of the economic life of Gypsies settled in the sub-Tatran region. Those features are classified into the four chapters illu strating selected problems of the Gypsy economics. Part I discusses the sources of support of Gypsies as an example of symbiosis between ethnographical groups. The Gypsies have never produced any kind of alimentary goods, but have drawn all the food they needed from their peasant environment. They used to obtain food in exchange for labour, products and services, as well as by begging, stealing and eating carcass. Until a time, there has been a large demand for Gypsy services and products and they have been thus an important group of sup pliers, although they have also been discriminated by peasants as a culturally alien group. Part I I presents the Gypsy family as the basic unit of economy, winning, distributing and consumming its common income. The Gypsy model of a family has always been monogamous, patrilocal, including two or three generations. T r a ditionally, women have cared for the basic maintenance of the family by daily begging tours, while men hired themselves out as blacksmiths, for stone breaking, or for other manual labours. Part I I I discusses the attitudes of Gypsies towards work and the principles of their economic calculation. These are the cultural characteristics in terms of which the Gypsies differ the most from traditional peasant communities, in which labour has been a very important or even the supreme value. Changes in atti tudes that have taken place during the recent years are also indicated. Part I V presents the level of accumulation of material assets in a traditional Gypsy family, or rather the lack of any such accumulation at all. Gypsies used to care for the obtaining of only such amounts of goods, mainly food, as they could eat or waste in a short time, without hoarding any. A Gypsy household has thus never had any surplus food or cash; it is only for the last twenty years that a shift is observed towards saving money for home furnishings.