Mowa premiera Grabskiego

Transkrypt

Mowa premiera Grabskiego
C en a p o je d y n c z e g o n u m eru 0,15 ZŁ
Nr. 137.
Rok 4.
P oniedziałek, 16-go czerw ca 1924 roku.
CENA PRENUMERATY
na poczcie i o agentów 2 i pól ztt. mies.
Każdy czytelnik powinien abonament
z góry płacić.
Ą Nie
¥
(Wychodzi codziennie z wyjątkiem niedziel i Świąt).
dam y ziem i, skąd nasz ród! ^
Adres Redakcji i Administracji: Katowice, ulica W arszawska 58.
TELEFON: Katowice Nr. 1330. Konto czekowe 301 546.
Konferencja międzysojusznicza.
Perfidja niemiecka.
Komisarz węglow y Rzeszy wstrzym ał dowóz węgla polskiego. — Zarządzenie to
fest bezprawne. — K to się postarał o takie zarządzenie? — Jest to zemsta, że Polska
nie chce dać specjalnych k red ytów przemysłowi śląskiemu.
K a t o w i c e , 16. czerwca.
Z kół do­
brze poinformowanych otrzymujemy wia­
domość, że komisarz węglow y Rzeszy nie­
mieckiej w najnowszym czasie skontygentował import polskiego węgla górnoślą­
skiego i ustanowił, że obecnie może być
wwożonych do N iem iec tylko pół miljona
ton węgla z naszego województwa.
Zarządzenie to jest bezprawne i sprze­
czne z zobowiązaniami, jakie Niemcy wzię­
li na siebie w traktacie wersalskim i w
konwencji genewskiej co do importu to­
warów z polskiego Śląska.
W ciągu lat
8 po zwróceniu Polsce Śląska Niemcy mar
ją obowiązek dopuszczać do Niemiec wszy­
stkie towary, jakie przed wojną były wy­
syłane do Rzeszy z naszej części Śląska.
Zobowiązanie to ograniczone jest pod
względem ilości, a mianowicie do tej ilości,
jaka była wywieziona do Niemiec w la­
tach 1911— 1913. Ze strony polskiej usta­
lono przeciętną wywozu rocznego-do Nie­
miec na 13 326 178 ten. Rząd N iem iec cy­
frę tę uznał, wobec tego Niemcy są zobo­
wiązane zezwolić na wwóz do Rzeszy
1 1 1 0 515 ton polskiego węgla.
Z tych zobowiązań wynika, że, jeśli
Niemcy obecnie tylko pół miljona ton ograniczają import polskiego węgla — ła­
mią omowy międzynarodowe.
/
N ie pomogą tu tłomaczenia., że Niemcy
obecnie z zagłębia Ruhry otrzymają wię­
cej węgla. W zarządzeniu Berlina tkwi
chęć utrącenia sanacji skarbowej w Polsce.
Berlin jest dokładnie poinformowany
przez śląskich baronów kopalń i hut o na­
szej sytuacji, o walce śląskiego przemysłu
0 tani kredyt rządowy, jak również o tern,
że Polska nie może już, jak podczas infla­
cji, robić podarunków przemysłowcom —
1 stąd. ta zemsta „berlińska“.
Tern więcej utwierdza nas powyższe
zarządzenie Berlina w naszem przekona­
niu, że kryzys w hutnictwie Śląskiem ma
nietylko w ogólnej sytuacji sanacyjnej
swoje powody, a le przedewszystkiem w za­
łożeniach i planach niemieckich politycz­
nych skierowanych przeciwko państwu
polskiemu wogóle. Zła wola przemysłow­
ców śląskich, która kryzys w hutnictwie
wywołała, jest odzwierciedleniem w zaka­
zie berlińskim dowożenie, węgla polskiego
do Niemiec. Celem bliższym tego zakar
zu jest wywarcie nacisku i presji na%ząd
polski, aby przemysłowcom śląskim udzie­
lił tanich kredytów, a dalszym celem jest
rujnowanie gospodarstwa polskiego. Katowicerka może znowu napisze, że „zam­
knięcie teatru niemieckiego“ spowodowa­
ło kryzys w górnictwie!
Sprostowane fałsze o Polsce.
W a r s z a w a , 14. 6. (Pat.) Przeby­
wający niedawno w Polsce na zjeździe
prawników, prawnicy z Rumunji i Francji
zwiedzili więzienia w Polsce i wyrazili
swoją pisemną opinję, która świadczy naj­
lepiej o stanie więziennictwa w Rzeczypo­
spolitej Polskiej. Prof. uniwersytetu Teodorescu pisze, iż zna prawie wszystkie
więzienia Europy, a „wizytą dała mi milą
okazję do stwierdzenia, że cztery więzie­
nia, które widziałem w Warszawie i W il­
nie, odznaczają się czystością bez zarzutu,
a więźniowie są bardzo dobrze traktowa­
ni“. Prof. Teodorescu wspomina, iż ze
względu na odezwę francuską o złem" trak­
towaniu więźniów politycznych, podpisa­
ną przez osoby o dużym autorytecie, roz­
mawiał z temi więźniami i nikt z więźniów
skargi na złe obchodzenie się nie zgłosił.
Adwokat przy sądzie apelacyjnym w
Paryżu, p. Maurycy Garcon pisze, że z
przykrością z tej samej odezwy dowiedział
się o złem traktowaniu więźniów w pol­
skich więzieniach i w czasie pobytu w War­
szawie zwiedził więzienia przy ul. Długiej,
ZAKŁAD
ŁECZHICZy j
w Mokotowie, . oraz areszt położony w
śródmieściu, nadto więzienie w Wilnie.
P. Garcon pisze: „Z moich odwiedzin w
Polsce wynoszę zupełnie określone wraże­
nie, że wszystko zostało zrobione, ażeby
polepszyć los więźniów i że administracja
więzienna osiągnęła w swoich wysiłkach
pomyślne w yniki. Wszędzie spostrzegłem
jak największą troskę o hygienę, czystość,
dobre warunki życia więziennego — pra­
cą jest zorganizowana doskonale, pożywie­
nie zdrowe, Rość powietrza w celach i
warsztatach większa, m i w więzieniach
francuskich1*. Po rozmowie z więźniami
polityoznemi. o których złem traktowaniu
wspomina odezwa francuska, p. Garcon
wyraził się: „Z wielką radością utwier­
dziłem się w przekonaniu, iż moi rodacy
pomylili się. Po powrocie do Paryża mam
zamiar ogłosić artykuł celem sprostowania
błędu, który byłby w stanie uczynić ujmę
honorowi polskiemu“. Analogiczne zda­
nia wyrazili inni cudzoziemcy, członkowie
zjazdu prawników, po zwiedzeniu polskich
więzeń.
%
NI
Reklamy; 0,18 zl. za w, mm.
Ogłoszenia: 0,06 „ za w. mm.
Za nieścisłość telefonicznie podanych ogłoszeń nie bierzemy odpowiedzialności.
1. ...1...1.1...1 II.
«i'-T«
„0ÖPLAHA“
Ö OJCOWIE
f
posiada jeszcze w olne p o k o ie w cenie od złotych 2,—
dziennie. — Pełne utrzymanie złotych 5,50 dziennie.
Zamówienia na mieszkania oraz na konie dla kuracjuszy i wycieczek do stacji
Zabierzów lub Kraków przyjmuje Zarzęd Spółki Akcyjnej „Uzdrowisko Ojców" j
w Ojcowie, p. Skała — listownie lub telefonicznie (telefon międzymiastowy).
Parcele budowlane na „Złotej Górze" do nabycia.
MJOU^3A6 DYM ISJONOW AŁ — GABINET TWORZY HERRIOT.
P a r y ż , 14. 6. (Pat.) Prezydent
Doumergue przyjął Francois Marshals,
który wręczył mu prośbę o dymisję gabi­
netu. Prośbę tę prezydent republiki przy­
jął.
P a r y ż , 14. 6. (Pat.) Przyjmując
misję utworzenia gabinetu Herriot oświad­
czył prezydentowi Rzeczypospolitej, że
rząd stawi się przed obu Izbami parlamen­
tu we wtorek oraz że po zakończeniu dy-
sk u sji n a d in te rp e la c ja m i now y p re z y d e n t
m in istró w w yjedzie w n ied zielę, d n ia 22,
czerw ca do L o n d y n u celem s p o tk a n ia się
z szefem rz ą d u W ie lk ie j B r y ta n ji.
K o n fe re n c ja m ięd zy so ju szn icza w sprać
w ie p la n u rzeczoznaw ców p rz y u d z ia le
p rz e d sta w ic ieli A n g lji, F r a n c ji, W łoch i
B e lg ji odbędzie się p ra w d o p o d o b n ie bez-*
p o śre d n io po sp o tk a n iu się p re m je ra F rań*
cji z p re m je re m A n g lji.
Zgodność prasy francuskiej. — Douruerg oe przyjacielem Polski, — Gabinet Her*
riota antykierykalny ale c ztijny wobec Nbnlec.
P a r y ż , 16. 6. (A. W.) Prasa fran­
cuska wyjątkowo zgodna jest w ocenie wy­
boru prez. Doumerguea. Większość dzien­
ników wyraża głębokie zadowolenie a pra­
sa lewicowa przyznaje się jednogłośnie do
porażki. „Matin“ cytuje opinję Poinca.rego o prez. Doumergue, że ze wszystkich
ministrów, z jakimi Poincare miał stycz­
ność podczas swej prezydentury Doumer­
gue jest najgłębszym i najlepszym. „Jour­
nal“ pisze, iż wybór Doumerguea świadczy
o tern, że Francja pragnie zachować swoje
prawa, zagwarantowane traktatem wersal­
skim. „Echo de Pris“ pisze, że wybór
Doumerguea jest próbą dominacji rewo­
lucji, której posłusznie służyli Painleve i
Herriot. — Galois pisze, że Doumergue
będzie głównie pamiętał o dwu sprawach,
t. j. odszkodowań i bezpieczeństwa granic.
Z prasy lewicowej „Le Nouvelle“ pisze:
Szkoda czasu na rozmyślania, czeka nas
ciężkie zadanie, niełatwa walka. „Cotidien“ pisze: Nie będziemy zaprzeczać, że
ponieśliśmy porażkę, bo popełniliśmy sze­
reg błędów taktycznych. „Humanite“ pi­
sze: Blok lewicowy gonił za sławą, lecz
na pierwszym zakręcie zwichnął kark.
Porażka Painlevego jest ciężkim ciosem
a jego rola w zarodku rozbita.
P a r y ż , 15, 6. (A . W .) K o re sp o n ­
d e n t A g e n c ji W sch o d n iej d o w ia d u je się od
osoby d o b rze p o in fo rm o w a n e j w sp ra w a c h
fra n c u sk ie j p o lity k i z a g ra n ic z n e j, iż w y­
b ó r s e n a to ra D o u m e rg u e n a p re z y d e n ta
F r a n c ji P o ls k a p o w itać m oże z praw dziw em zadow oleniem . P o p re z y d e n c ie Mil*
le ra n d z ie , k tó r y cieszył się u sta lo n ą i za­
służoną o p in ją ja k o szczery p rz y ja c ie l Pol<
sk i, n a czele F r a n c ji sta je m ąż sta n u , k tó ­
ry w- całej p e łn i ocen ia z n a c z en ie P o ls k i
ja k o so ju sz n ic z k i F r a n c ji i ja k o p a ń stw o
stan o w ią ce g o p ierw sz o rzę d n y c z y n n ik po­
k o ju w E u ro p ie . P r e z y d e n t D o u m e rg u e
sta ra ć się będzie o tb , aby p o lity k a, z a g ra ­
n ic z n a F r a n c ji szła po lin ji p o d trz y m a n ia
gotow ości i o b ro n n e j R e n u i w zm ocnienia
P o lsk i, a zw łaszcza je j g ra n ic y zach o d n iej,
P a r y ż , 15. 6. (A . W .) N o w y g a b i­
n e t H e r r io ta zo sta ł ju ż u tw o rz o n y . Ce­
ch uje go u m ia rk o w a n ie . O becność m in i­
s tr a s k a r b u C le m e n te la dow odzi o u m ia r­
ko w an e j p o lity c e fin a n so w e j. P o d k re ś lić
n a le ż y , że now y g a b in e t p ro w a d z ić będzie
p o lity k ę a n ty k fle ry k a ln ą , a w za k resie po­
lity k i z a g ra n ic z n e j zw róci baczn ą u w a g ę
n a czu jność w obec N iem iec.
MEEK
m
Mowa premiera Grabskiego
WYGŁOSZONA NA POSIEDZENIU SEJ MOWEM W SOBOTĘ 14. CZERWCA.
Kiedy Sejm przystąpił do preliminarza pre­ że za słabo poszedłem w tym kierunku i nie
zydium Rady Ministrów, zabrał głos prezydent spełniłem woli Sejmu. (Głosy: słuchajcie
Wesołość). Z tych 166 milj. 83 mil. spada nł
ministrów p. Grabski;
rolnictwo,
lec-z z rolnictwa nie będę w stanie
ŚZYBKOSĆ TEMPA.
wydobyć więcej, jak 55 mil., brak mi więc je­
Pewne zdumienie wywołał fakt, że rząd w
szcze 30 mil. (Głosy na lewicy: Obszarnicy nie
swojej akcji sanacyjnej poszedł zbyt szybko,
chcieli zapłacić). Trudno jest zaprzeczyć tej
źe wywarła zbyt wielki nacisk podatkowy i to
prawdzie, ona jest chyba zbyt jasna. Ten
jakoby było przyczyną obecnych tr Wnoś ci go­
wielki ciężar i to szybkie tempo nie zostały
spodarczych. Mój pierwszy plan sanacyjny
wymyślone przez rząd lub przezemnie, są to
pochodzi z r. 1923, wtedy zakroiłem go na trzy
konieczności, które Sejm zrozumiał i dobrz*
lata, a kiedy wystąpiłem o pełnomocnictwa w
się stało, że zrozumiał, a jeżeli te konieczności
początkach r. bież. miałem na myśli rok cały.
pociągają ciężkie skutki za sobą, to nie jest to
Sejm jednak poprzedni mój plan włożył pod
wina rządu.
sukno, a pełnomocnictwa, o które prosiłem na
SYSTEM FISKALNY.
rok, skrócił do pół roku. Wdzięczny jestem
Spotkał mnie zarzut, że w moim programie
Sejmowi za to, że zmusił mnie do szybkiego
tempa (Brawa). Uważam to za zasługę Sej, gospodarczym za dużo miejsca poświęciłem
Istotnie w poprzednich
mu, ale nie można mi robić ze strony Sejmu stronie fiskalnej.
wyrzutów, że ja sam to tempo zrobiłem. moich przemówieniach zawsze się trzymałem
Szybkie tempo było konieczne, chętnie sie tematu fiskalnego, ale w ostatnim poruszyłem
całokształt zagadnień gospodarczych, jeżeli
dziele w tej mierze zasługą z Sejmem.
Czy to tempo istotnie zmusiło płatników do zaś główną w nim uwagę zwróciłem na stronę
tak nadmiernych świadczeń, że one przekro­ finansową i ekonomiczną, to dlatego, jeżeli sie
czyły wolę Sejmu w tej mierze? Mam pewne mówi o programie gospodarczym rządu, to py­
wyrzuty sumienia, że nie dociągnąłem świad­ tam, co rząd może zrobić w tym zakresie? By­
czeń do tego, co było wolą Sejmu. Sejm w r. łoby błędem ograniczać się do zadań podat­
z. uchwalił mil jard podatku majątkowego. Wy­ kowych, ale przecież elementami polityki go­
pada na ten rok 333 miU na pół noku 166 mil., spodarczej, które rząd wciąż stosuje, są za­
a ja nie będę w etanie do 1. lipca wydobyć równo podatki, jak rozporządzenia w zakresie
więcej jak lid milj. i mam wyrzuty sumienia, wywozu i przywozu, jak cła i kredyty. Nie
« O K I K C łLĄBKŁ
Str. 2.
möge powiedzieć, żeby w tych wszystkich
kierunkach rząd pracował z jednakową inten­
sywnością.
Ale przecież i tak niektórzy mówią, że w
tych dziedzinach powinno sie iść stopniowo.
Otóż w zakresie opłat niema tygodnie, żeby
nie poddawano rew izji stawek i kontyngen­
tów.
.
i.
■?.',?
KREDYT.
W zakresie kredytu również mrwtannie
rząd działa i na każdy miesiąc ma określony
program. Zapóźnieni jesteśmy tylko w dzie­
le polityki celnej, lecz z tego nie wynika, że­
byśmy nie chcieli sie tern zajmować, lecz że
ezae na to przeszedł dopiero teraz.
O polityce kredytowej mówiłem mniej,
wi zamierzałem, ale teraz to nzupełnie. W
tej polityce najw ażniejsza rzeczą jest ocenić
funkcje dla ż y d a gospodarczego. Gdybyśmy
sobie powiedzieli, t e cała rzecz polega tylko
Pa tent, żeby dawać kredyt, tlebyśm y postą­
pili. Udzielanie kredytu na to tylko, żeby da­
lej produkować, nie zgadzałoby sie z sana­
cją. Przecież dalsze produkowanie bez zmia­
ny oem na produkty jest dalezem brnięciem w
stan krytyczny. (Słusznie).
Jeżeli chcemy
komu dać kredyt, musimy sie zastanowić, ja ­
kie on daje zabezpieczenie. Przeważnie ofia­
rowuje nam tow ar magazynowany, a ile
jest tego towaru? Jeżeli sie pokazuje, że te­
go towaru jest bardzo wiele, to cóż my dobre­
go zrobimy, jeżeli pozwolimy na zamagazynowanie i niesprzedawanie jeszcze dalszej ilości
towaru? Sprzyjamy przez to drożytnie. 0 tóż te niecierpliwości pochodzą stąd, że jest
tarcie miedzy interesem indywidualnym a pu­
blicznym. Musieliśmy sobie wystudiować od­
powiednie metody postępowania. Jeżeli fa­
brykant narzędzi rolniczych potrzebuje kredy­
tu i zapewnia, że na jesieni sprzeda towar, to
my zwracamy jego uwagę na to, czy mamy
dać ten kredyt jemu, czy może lepiej bedzie
dać go tym organizacjom, które m ają cd nie­
go te narzędzia rolnicze zakupić, i które dziś
umówią sie z nim o te cene i umożliwią mu
wyładowanie zapasu jesiennego. Przez takie
planowe udzielanie kredytu możemy osiągnąć
to, że kredyt nie bedzie sprzyjał drożyźnie lecz
potanieniu. Ten system stosujemy od dwóch
miesięcy, posługując się do tego nie Bankiem
Polskim, bo on się do tego nie nadaje, lecz
Bankiem Gospodarstwa Krajowego »kombino­
wanym z Bankiem Rolnym.
SEJM A BIUROKRACJA.
Stawiano zarzut, jakoby rząd tolerował
lekceważenie Sejmu przez biurokracje. Lek­
ceważenie ludności, petent iw jest już wielką
wada administracji, cóż wie mówić o lekcewa­
żeniu Sejmu. Zdaje mi się też, że fakty, któ­
rymi operowano, były zbyt drobne by ten
wniosek wysnuć. W tak poważnej sprawie,
jak stosunek Rządu do Sejmu należy pomijać
fakty drobne, a uwagę skoncentrować na tern,
co jest m iarą poszanowania woli większości.
Uważam za swój obowiązek stać na straży te­
go postanowienia i tylko w tym duchu rozu­
miałem pełnomocnictwa poprzednie i te, które
mogą mi być nadane.
POTRZEBY WSI.
Zarzut, jakobym był nieczuły na potrzeby
wsi jest osobistą ironią losu w stosunku do
mnie. Nie poczuwam się do słuszności tego
zarzutu. W zakresie opodatkowania na mia­
sto spada pięćdziesiąt kilka procet ogólnego opodatkowania, a na wieś czterdzieści kilka
procent, w tym 1/5 przypada na drobne rol­
nictwo, biorąc już pod uwagę podatek m ająt­
kowy. Podatek gruntowy, choć pierwotnie
nie miałem zamiaru go podnosić, podniosłem
jednak, lecz bynajmniej nie na ogólne wydat­
ki Państwa. Przejąłem budżet od poprzednie­
go Ministra w którym wydatki na wynagro­
dzenie nauczycieli szkół powszechnych były
przewidziane tylko do 1. maja, od 1. m aja mia­
ły płacić samorządy. Pełnomocnictwa dawa­
ły mi możność przekazania samorządom pew­
nych wydatków, wskazując im źródła pokry ia.
Gdybym im był to przekazał upoważniając je
do podniesienia podatków, to pcdatek grun­
towy byłby podniesiony wyżej niż 100 proc.
Te 100 proc. dały nam w maju 7 milj., a mie­
sięczne wynagrodzenie, które byłoby potrze­
bne, gdybym poszedł drogą wskazaną w peł­
nomocnictwach, wyniosłoby 10 milj. Zrobiłem
to więc dlatego, aby uwolnić samorządy od
płacenia pensji nauczycielom szkół powszech­
nych. Sądzę, że zrobiłem dla Państw a i dla
wsi dobrze.
ZAGADNIENIE CEN.
Więcej jednak niż sprawa podatków dole­
ga wsi zagadnienie cen. Trzeba jednak roz­
różniać tu, co jest możliwe, a co nie w dzie­
dzinie obniżenia cen. W okresie sanacji mó­
wi sie. że bydło konie dwukrotnie jtaniały,
etc., trzeba rozróżnić, co w t« n stanieniu jest
pierwiastkiem normalnym, a co nienormalnym.
Były chwile, że m arki polskie woale nie ceniono, starano sdę tylko pozbyć jej, byleby
tylko coś kupić dla gospodarstwa, wtedy
zwykły koń dochodził do 400 rb. przedwojen­
nych. Armja nie wiedziała, czy kupić dwa ra ­
zy mniej niż potrzebowała, czy też kupować w
Anglii i w Kanadzie. Ten stan rzeczy był
sprzeczny z interesem kraju i interem rol­
nictwa. Łączy się z tern sprawa opłat wywo­
zowych. Mówi się czasem, że należy nie do­
puścić do przywozu bydła rumuńskiego. Otóż
musze stwierdzić, że tego bydła przybywa co­
raz mniej i nie będzie orno wcale przybywało.
Przywóz ten jest nonsensem, skoro Polska ma
mnóstwo bydła krajowego. J a ten dowóz za­
stałem, nie stworzyłem go, a wierzyłem, że nstanie. Nie zakazałem go jednak, bo nie są­
dziłem, żeby było wskazane, wówczas kiedy
Rumunia była i jest jeszcze poważnym odbior­
cą naszego węgla, zaplknąć ten dowóz.
EKSPORT PRODUKTÓW.
W zakresie opłat od wywozu zboża istot­
nie miałem tw ardą rękę. Kierc wała mną
chęć utrzymania ceny ehleba na pewnym po­
ziomie, a powtóre przekonanie, które zresztą
głoszę od lat dwudziestu kilku, że dobrobyt
rolnictwa nie powinien, się opierać na wysokich
cenach żyta. W ielka własność powinna opie­
rać swe dochody na większej specjalizacji swej
produkcji, drobna własność raczej zaintereso­
wana jest w niżzsej cenie żyta, bo nieraz
drobny rolnik musi żyta dokupować. Wiem
jednak, że nie wolno mi brać tylko teoretyk! i
dlatego już nie od wczoraj idziemy ku temu,
żeby zmniejszyć stawki wywozowe od zboża.
Od bydła zupełnie je już zniesiono. Dzisiaj
wobec zmienionej koniunktury można będzie
zmniejszyć opłaty wywozowe od zboża do po­
łowy.
Słuszny był zarzut, że stwierdziłem tylko,
iż cła nasze są zbyt protekcyjne, lecz ich nie
obniżyłem od przedmiotów ogólnego spożycia.
Chętnie wkraczam obecnie na tę drogę, ażeby
zerwać z systemem protekcyjnym, co do go­
towych tanich ubrań, bielizny i obuwia. Jeżeli
się ponownie pytają, dlaczego robię to tak
późno, to jednak trzeba mieć pewne wyrozu­
mienie. Raptem jest teraz 5-ty miesiąc, kie­
dy ciężko pracuje nad rozwiązaniem tych
wszystkich wielkich zagadnień. Każda z tych
rzeczy musi być debatowano, w różnych ko­
łach. Czy panowie me sądzą, że w sprawie
tych ceł spotkałem sie również z wielkim oporem?
Świadom jednak byłem, że to podniesie­
nie 100-procentowe będzie ciężkie dla rol­
nictwa, zwłaszcza drobnego.
Dlatego 4
czerwca wydałem okólnik, traktujący ten 100procentowy podatek od własności poniżej 64
hektarów. Poleca an zaniechania ściągania
tych podatków, których do czerwca nie wpła­
cono, odracza termin płatności nietylko indy­
widualnie, lecz dla całej grupy, na zasadzie
spisu dokonanego przez zwierzchność gmin­
ną. Tak znacznych ulg nie robiliśmy dotąd
dla nikogo.
Odroczyliśmy płatność całej
kwoty do listopada. W stydziłbym się tych
ulg, gdyż uważam, że jeszcze nie czas na ulgi,
a jeśli się nie wstydzę, to dlatego, iż uważam,
że Państwo ma za zadanie wychowanie włoś­
cian w zakresie umiejętności płacenia podat­
ków.
Złej woli włościanom nigdy i teraz nie za­
rzucam. Zgórą 50 proc. włościan podatek ten
zapłaciło, a gdy większość robi coś w myśl
Skarbu, to znaczy, że Skarb chce dobrze i
sprawiedliwie. W ierzę — może jestem tro­
chę optymistą — że nie wszyscy włościanie
skorzystają z tych ulg.
Dziś rano przedstawiono mi dowód, że
płatnik, który miał odroczenie do lipca, za­
płacił już w czerwcu 8000 złotych, Jeśli ter­
min jest do listopada, to wierzę, że przed tym
terminem podatek będzie zapłacony.
Włościanie mniej się uskarżają na podatki
skarbowe, bo rozumieją ich potrzebę dla naj­
wyższych celów państwowych, niż na podatki
komunalne. W pełnomocnictwach wiele jest o
tern jak poprawić gospodarkę samorządową,
aby pozwolić włościanom mniej płacić za
zbędne wydatki samorządu.
Międzynarodowa konferencja pracy;
PRZEDUtENTE CZASU PRACY W NIEMCZECH RZECZĄ PRZEJŚCIOWA» - SPRAWA
UBEZPIECZENIOWYCH FUNDUSZÓW GÓRNOŚLĄSKICH ODDANA KOMISJI ARBI­
TRAŻOWEJ.
Z okazji sesji międzynarodowej konferen­
cji pracy odbyło się wczoraj posied »nie rady
administracyjnej międzynarodowego biura pra­
cy. Dyskutowano nad sprawozdaniem dyrek­
tora urzędu pracy o zaniepokojeniu, panującem
w różnych krajach z powodu przedtożenia dnia
roboczego w Niemczech. Przedstawiciel rządu
niemieckiego radca Lehmann, przytaczając
przykłady, zwrócił uwagę na to, że także w
Niemczech panuje zaniepokojenie z powodu
zbyt długiego czasu pracy w innych krajach.
Następnie przedstawiciel
rządu polskiego
wspomniał o trudnościach wynikających dla
Polski z przedłużenia czasu pracy w Niemcezch. Przedstawiciel rządu niemieckiego oświadczył, że jakkolwiek Niemcy nie ratyfi­
kowały umowy waszyngtońskiej o 8-mio go­
dzinnym dniu pracy, to jednak uznają w całej
pełni zasadę 8-mio godzinnego dma pracy, a
odstąpienie od tej zasady ma charakter prze­
mijający i spowodowane jest nadzwyczajnymi
okolicznościami. Zresztą gdy tylko stosunki
się zmienią, związki zawodowe niemieckie w
każdej chwH będą mogły wystąpić za ścisłem
przestrzeganiem 8-mio godzinnego dnia pracy.
O ile można wywnioskować z układów taryfo­
wych nadobowiązkowe godziny są ponadto
płatne, a w rozmaitych gałęziach przemysłu
jak naprzytlad w przemyśle szklanym, dru­
karskim i górniczym 8-mio godzinny czas pra­
cy dotąd nie zoetał zniesiony.
W dalszym ciągu posiedzenia rada admini­
stracyjna zamianowała przewidzianą w arty­
kule 312 traktatu wersalskiego komisję z trzech
członków dla sprawy uregulowania przeka­
zania funduszów asekuracyjnych górnoślą­
skich. W skład tej komisji weszli: były mini­
ster włoski Mario Abbiate, prezee szwedzkiej
kolejowej rady asekuracyjnej Lindstedt i pro­
fesor skarbowości z Bem a Chrystian Moeer.
W celn uśmierzenia kryzysu.
cie Pokozu i Królewskiej Hucie 50% war­
tości pierwszej dostawy. Dalsze zaliczki
W a r 6 z a w a, 14. 6. (Pat.) Komitet wypłacać będzie Dyrekcja kolei również
ekonomiczny Rady Ministrów na posie­ w wysokości 5 0 % wartości każdorazowej
dzeniu dnia 14. b. m. postanowił obniżyć dostawionej co miesiąc partji szyn.
opłatę wywozową od żyta do 15 złotych
od tonny, oraz przyznać dalej idące ulgi
w opłacie wywozowej od mąki tym mły­
SZKOLNICTWO LITEW SKIE.
nom, które zapewnią odpowiednie dalsze
SPR AW Y LIKW IDACYJNE.
obniżenie cen mąki na rynku krajowym.
Postanowiono znaczną redukcję ceł od ar­
G e n e w a , 15. 6. (Pat.) Ha dzfeiejtykułów
przemysłowych, a zwłaszcza szem r&nnem posiedzeniu ścięły komitet
pierwszej potrzeby, w szczególności od że­ Rady Ligi Narodów rozpatrywał notę rzą­
laza, skór, obuwia, bielizny, ubrań i t. d. du kowieńskiego w sprawie szkolnictwa li­
Zmiany powyższe mają być wprowadzone tewskiego na Wileńszczyźnie i po zazna­
w życie przed dniem 30. b. m. na podsta­ jomieniu się z odpowiedzią rządu polskie­
wie obowiązującej ustawy o pełnomocnic­ go zadecydował tę kwestję zlikwidow^p.
twach.
G e n e w a , 15. 6. (Pat.) Na porząd­
K a t o w i c e , 14. 6. (Pat.) Minister­ ku dziennym poniedziałkowego posiedze­
stwo kolei żelaznych, chcąc przyjść z po­ nia Rady Ligi Narodów znajduje się ra­
mocą przemysłowi w Województwie Ślą­ port delegata Brazylji o załatwieniu spra­
skiem, i zapobiedz bezrobociu, poczyniło wy kolonistów niemieckich w Polsce oraz
zamówienie na dostawę szyn w Hucie Po­ w sprawach obywatelstwa niemieckiego,
koju 10 tysięcy tonn i w Królewskiej H u­ które to sprawy są przedmiotem rokowań
cie 8 tye. tonn. Dostawa ma być usku­ arbitrażowych wiedeńskich, prowadzonych
teczniona w czterech równych miesięcz­ pod przewodnictwem Kaeckenbecka. Zło­
nych partjach do 15. października b. r. żone przed kilku dniami Dantasowi noty
Tytułem zaliczki wypłaciła dzisiaj Dyrek­ niemieckie, kwest jonujące zgodność wyro­
cja Kolei państwowych w Katowicach B u ­ ków Komitetu Likwidacyjnego, wywoła­
Z Rady Ligi Narodów.
Pnfe 16-go czerwca 1921 f.
ły wśród członków Rady Ligi Narodów
żywe zainteresowanie się sprawą arbitraż»
wiedeńskiego. Delegat niemiecki do ro­
kowań z Polską Lewald i tutejszy konsul
Aschmann dążą do nadania sprawie tej
c h a ra k te ru sporu między Polską i Niemca
mi i podejmują usilne zabiegi celem uzy­
skania możności przedstawienia swego
punktu widzenia bezpośrednio na sesji Ra
dy Ligi. W związku a niustającemi zapo­
wiedziami możliwości rychłego przystą­
pienia Niemiec do Ligi Narodów ogółu#
atmosfera w kuluarach Ligi ułatwia żabie
gi Niemców. Dotychczas niewiadomo, jak
Dantas przedstawi stan sprawy na posie­
dzeniu Rady. Decydujące znaczenie dl*
dalszego przebiegu sprawy będzie miale
stanowisko lorda Parmoore‘a i Brantinga.
interesujących się specjalnie skargami
niemieckiemi.
Polska spłaca długi
zagraniczne.
W a s z y n g t o n , 14. 6. (Pat,)" Z po­
lecenia rz ą d u p o seł polski w Waszyngte
nie, dr. Wróblewski, zawiadomił sekreta­
rza stanu Hughesa, że rząd polski przy
stępuje do uregulowania swych zobowią.
zań, zaciągniętych w Stanach Zjednocz»
nych.
Krok ten rządu polskiego spotkał sty
z najgorętszem uznaniem sekretarza sta­
nu, który oświadczył, że przynosi on naj*
większy zaszczyt Polsce, która natych­
miast po przeprowadzeniu sana iji zajęła
się uregulowaniem pożyczek tagranic*
nych.
Ze św iata.
MATTEOT! ZAMORDOWANY.
R z y m , 14. 6. (P a t) Dzienniki persne*
przynoszą następujące szeozegóły o z n a le « »
niu zwłok Matteotiego: W godzin nach p o ra»
nych policja dowiedziała się, że chłopcy zna,
leźli jakieś zwłoki przy drodze za płotent,
Policja wdrożyła natychmiast poszukiwania $
znalazła w tern miejscu zwłoki, które tozpo*
znano jako zwłoki Matteotiego, Oględziny le*
karskie wykazały na ciele 22 rany od kul, 6
do 6 ram od pchnięć sztyletem, nadto aa. t a .
łem ciele wiele ciężkich obrażeń. Wiadomość
o «nalezienia zwłok zamordowanego rozeszła
się szybko po Rzymie i wywołała ogromu*
poroszenie. Rząd poczynił odpowiednie z a rz v
dzemia wojskowe. Dzienniki podają w d ą b
szym ciąga, że po dzieiejszem posiedzenie
Izby Mussolini przyjął wdowę po Matteotim t
wyraził jej najgłębsze ubolewanie z powodu
zbrodni, powiadomił ją o wynikach oględzi*
zwłok oraz zapewnił ponownie, że śledztw*
będzie przeprowadzone /z całą surowością,
R z y m , 14. 6 . (Pat.) Pod zarzutem « działu w morderstwie deputowanego Matt eo*
tie go aresztowano dotychczas 9 osób. Między
aresztowanymi znajduje się faszysta Durniał
oraz jego przyjaciel dziennikarz rzymski Mae**
cola. Pozatem aresztowano dwóch szoferów I
dyrektora póloficjalnego dziennika ,.Corner*
dTtalia" FillipelMego. Dzienniki opozycyjni
twierdzą, że Matteoti miał przy sobie doku­
menty, dotyczące afery spekulacyjnej z tru­
stem Sm tiaire‘a. Dokonano równie* areszt#*,
wań w Mediolanie. W obuwie rozruchów ga»*
ni zon rzymski znajduje się w pogotowiu.
Halki o czas nauki rally!
w Szkole.
W „Gońcu Śląskim“ na niedzielę ze*
mieściliśmy pod powyższym nagłówkiem
nadesłany nam artykuł, którego zakoń­
czenie podajemy w nrze dzisiejszym. Za­
mieszczając początek artykułu, podaliśmy
kilka uwag prostujących pewne nieścisło­
ści, a jednak, jak nas informują, zarząd
śląskiego okręgu Związku Pol. Naucz,
Szk. Pow. zamierza nam wytoczyć proce*
0 oszczerstwo. W tym celu zarząd okrę­
gowy zwraca się do swego centralnego za­
rządu w Warszawie z wnioskiem o wyto*
czenie naszemu redaktorowi skargi do są­
du, jak również redaktorowi „Gazety Lu­
dowej“, która ten sam artykuł „Spectato,
ra“ opublikowała.
Zamieściliśmy artykuł ten w tern przy­
puszczeniu, że spowoduje dyskusję i wyra­
żaliśmy życzenie, aby dyskusja była owia­
na duchem chrześcijańskim, była rzeczowa
1 toczyła się w formie przyzwoitej. Zs*
miast dyskusji będzie proces. J&k kte
woli t;
Dnia 18-go czerwca 19Z4 r.
Halfea o czas nauki religji
w Szkole.
(Dokończenie).
4. Worćls p. Szuścik przestrzega, kościół,
ery nie nfał zbytnio nauczycielom, bo być może,
wielu nauczycieli, wykładając religje, uczy, w
w sami nie wierzą. To wynurzenie p. 8. było
szczytem jego przemówienia, tak jaskro wo od­
krywającego prawdziwe oblicze „Ogniska",
A wiec : mamy teraz najautentyczniejszy do­
wód, źe społeczeństwo katolickie zupełnie
słusznie
nigdy
niedowierzało
Ogniskowcom,
własny ich mówca przyznał sie do tego, a burrza oklasków, jaka wywołało to oświadczenie,
świadczy o tern, że wszyscy zebrani na zjeź­
dzi# Ogniskowey przyznaj* sie z entuzjazmem
de tej znamiennej enuncjacji. Spostrzegł sie
te* p. prezes Mangold, źe było wielka nieo­
strożności* z strony p. Szuścika i zebranych,
przyznać sie tak szczerze do prawdy, lecz tłu­
maczenia swego jakoby bito brawa na niewłąśeiwerm miejscu z pewnego roztargnienia,
Wń sam chyba nie bierze na ser jo.
5. Co do liczby godzin nauki religji, to we­
dług p. Szuścika skuteczność nauki nie zależy
ed liczby godzin, lecz od nauczyciela. — Co p.
Szuścik tym komunałem chciał udowodnić?
Czemu wiec, jeżeli tak jest, chce sie koniecz­
nie uj*ć dwie godziny nauki religji na korzyść
innych świeckich przedmiotów? Niech i tam
bodzie m iarodajna dzielność nauczyciela, a nie
liczba godzin!
6. Nauka religji nie jest rzecz* nauczy­
ciela, lecz księdza. Huczne oklaski, jakiemi
przyjęte to orzeczenie, są dowodem, że nau­
czyciele Ogniskowey nie m ają najmniejszego
gro zumienia, ozem jest nauka religji w szkole
I dla nauczyciela.
Pominąwszy już to, że
dotkliwy brak księży na Śląsku uniemożliwia
i góry objecie całej nauki religji przez du­
chowieństwo, każdy nauczyciel szczerze kato­
licki wie, że duszą działalności wychowawczej
w szkole jest właśnie nauka religji, że dla te­
go dla katolickiego nauczyciela — wycho­
wawcy udzielanie religji jest szczytem jego
pracy wychowawczej, że nauka religji daje mu
klucz do serca młodzieży szkolnej, że dopie­
ro pfżez nauczanie letigji staje on' sie drhgiih
ojcem, a nawet poniekąd duszpasterzem 'dzieci
jemu powierzonych, że religji jest wiec najwzniÓślejszrm "Wiałem i uwieńczeniem pracy
jego wychowawczej. Nauczyciele Ogniskowey,
odmawiając udzielania nauki religji, okazują
tern samem, że nie uznają religji jako czynnika
wychowawczego.
Taki jest wiec prawdziwy duch „Ogniska“ :
Kościół nie ma praw a do szkoły, nauka religji
jest przedmiotem mniej ważnym, nie zasługu­
jącym na to, by nauczycielstwo poświęcało mu
czas i prace, nauczycielstwo z „Ogniska“ wogóle nie chce uczyć religji, i bynajmniej nie
gaś ługuje na to, by mu kościół ufał.
' Otóż treść dosyć obszernych rewelacyj na
tegorocznym Katowickim zjeździe „Ogniska"
Kto zna „Ognisko“ nie może §ie dziwić, że
aie tak wypowiedziało. W dowód tego warto
przypomnieć kilka faktów, podanychyw „Ku­
rierze Poznańskim“ nr. 64 z dnia 16. marca
1924 w artykule p. t. „Szabesgoje w nauczy­
cielstwie“, fakta, za których autentyczność oezywiście odpowiedzialność" zostawić musimy
„Kurjerowi Poznańskiemu“. W niedzielę, 9.
października 1921 „Zw. Polak. Naucz. Szk.
Powsz.“ urządził w W arszawie „dzień szkoły
powszechnej.“ Jak wypadł ten dzień? Otóż
w pochodzie szły obok nielicznych stosunkowo
przedstawicieli Związku silne grupy P. P. S.
i komunistów, przeważnie Żydów, z ich sztan­
darem i odpowiedniemi transparentami, cho­
rągiew narodowa obok czerwonej! Czyż mo­
żna się dziwić, że bratając się z socjalistami
t żydowskimi komunistami „Ognisko“ nie ma
»rozumienia dla religji katolickiej i ignoruje
ją? Inny fakt: Na zjeździe w W arszawie w
wrześniu 1923 r. prezes „Ogniska“, p. Nowak,
ten sam, który przyjechał na zjazd Katowicki
i pochwalił referenta p. Mazanka, podniósł z
wybitnem uznaniem „odwagę“ tych, którzy po­
trafili usunąć z konstytucji paragraf o szko­
łach wymieniowych. W ynika stąd, że „Ognis­
ko“ jeet jawnym przeciwnikiem szkoły wyzna­
niowej. . Jakiego pokroju jest Związek, wyni­
ka najlepiej z tego, że otrzymał publiczną po­
chwałę
od komunistycznej „Praw dy“ w
Moskwie i od również komunistycznej „Rotę
Fahne“ w Berlinie. .
Ogół ma więc najwyraźniejsze niezbite
dowody, że „Ognisko“ nie jest tern, ezem się
przynajmniej na Śląsku wydawać usiłuje, or­
ganizacją zawodową nauczycielstwa, do któ­
rej można, mieć najzupełniejsze zaufanie także
pod względem religijnym. Nic mu nie pomoże
pozorna jego lojalność względem kościoła, o-
GONIECŚLĄSKI.
kazywama tam, gdzie się to uważa za potrze­
bne. Być może, że wśród członków „Ogniska“,
zwłaszcza młodszych, znajdują sie tacy, któ­
rzy sie jeszcze nie spostrzegli na prawdziwym
duchu swojego Związku. Ostatni zjazd Ka­
towicki powinien otworzyć im oczy i przeko­
nać ich, że w takim Związku nie ma miejsca
dla nauczyciela, który jest szczerym katoli­
kiem. Kto nadal pozostaje w „Ognisku“, ten
niech się nie dziwi, że ludność katolicka niedo­
wierza mu na punkcie religji i nie odnosi sie
z zaufaniem do jego pracy wychowawczej.
Bardzo pięknie mówiono na zjeździe Ka­
towickim, że szkolnictwo nie powinno podlegać
zmiennym prądom i machinacjom politycznym.
Słusznie. Lecz tern mniej rodzice katoliccy
mogą się zgodzić na to, by szkoła była oddana
w ręce panów Ogni akowców. Niceh pam iętają
0 tern, że prawo szkoły do wychowania nie
wywodzi się z woli nauczycielstwa, lecz z
woli rodziców. Rodzice, a nikt inny, przele­
wają swoje przyrodzone praw a rodzicielskie
1 wychowawcze na szkołę, i nie wolno nauczy­
cielowi wychowywać dzieci jemu powierzo­
nych w innym duchu jak w duchu domu rodzi­
cielskiego. Czy w szkole, panować ma duch
katolicki, czy obojętność wobec religji o tern
stanowią rodzice, a nie panowie z „Ogniska“.
Łudlność nasza śląska jest nawskróś katolicka,
katolicka aż do szpiku kości, i nigdy nie bę­
dzie znosiła, by „Ognisko“ nadużywało szkoły
polskiej do zatruwania i zabijania ducha kato­
lickiego na Śląsku.
Spectator.
GUMOWE i impregnowane,
wyłącznie zagraniczne, DAMSKIE
i MĘSKIE, w bardzo wielkim wyborze.
2867
CENY ZNIŻONE!
CENY ZNIŻONE!
A. BronNarożnik
- KrnR
ób, Florlnfiska 54.
obok Bramy Floriańskiej. — ......
List i Pomorza.
(Przygotowania do przyjęcia Prezydenta
Rzeczypospolitej P olskiej. — Z ruchu tea.
trał nego. — Teatr w Grudziądzu przesta­
nie być instytucją miejską. — N ow e cza.
sopisma. — Skandaliczne lichw iarstwo w
Grudziądzu. — Policja obniża poziom kul.
turalny miasta. — „Tydzień Czerwonego
Krzyża“.)
(Od własnego korespondenta „Gońca ŚV‘)
Grudziądz, 8. czerwca.
Przyjazd Prezydenta Rzeczypospolitej
do Grudziądza zapowiedziany na dzień 23.
i 24. czerwca, zajmuje żywo — wśród
wszystkich innych spraw może najwięcej
— umysły mieszkańców miasta. Po raz
pierwszy to bowiem najwyższy Dostojnik
w państwie zawita w prastare mury Gru­
dziądza, które do niedawna jeszcze stano­
wiły wysunięty bastjon niemczyzny na
wschodzie, aby przekonać się naocznie, iż
dawny-ten „gródek“-- słowiański,, mimo
150-1 et niej. niewoli pruskiej nawskróś już
polski przybrał charakter, a serca wszyst­
kich jego mieszkańców biją dziś żywem i
szczerem tętnem ku umiłowanej, świeżo
odzyskanej Macierzy.
I nikt też w Grudziądzu nie wątpi, iż
przyjazd Prezydenta Rzeczypospolitej do
tego nadwiślańskiego grodu będzie nietylko Wielką manifestacją uczuć narodowych
i patrjotycznych polskiego dziś Grudzią­
dza, ale także jako jeden z najwspanial­
szych momentów w życiu tego miasta złotemi głoskami zapisze się w jego hist mji.
Jakkolwiek przeszło dwa tygodnie
dzieli miasto od tej chwili, czyni się już
gorączkowe przygotowania, aby przyjazd
p. Prezydenta Wojciechowskiego wypadł
jak najwspanialej i aby najwyższy ten do­
stojnik z krótkiego stosunkowo pobytu w
naszem mieście wyniósł wrażenie godne
tej najwyższej czci i szacunku, jaki pol­
ska ludność Grudziądza żywi do Jego oso­
by. Specjalny komitet opracował już ca­
ły program przyjęcia, zaś budownictwo
miejskie przygotowuje się do budowy bram
powitalnych, które staną w dwuch punk­
tach miasta i do budowy specjalnej estra­
dy, na której Pan Prezydent odbierał bę­
dzie defilady.
Program przyjęcia, który
na ostatniem zebraniu Komitetu został już
ostatecznie ustalonym, przewiduje m. i.
zwiedzenie przez Pana Prezydenta naj­
ważniejszych zakładów przemysłowych
Grudziądza, objazd najważniejszych miej­
scowości powiatu grudziądzkiego (Łania,
Radzyń i Rogoźno), zwiedzenie lotnisk^.,
nabożeństwo w kościele farnym i uroczy­
ste przedstawienie w Teatrze Miejskim,
połączone z rautem. Ponieważ przyjazd
Pana Prezydenta przypada właśnie na
dzień św. Jana, przeto Pan Prezydent obecny będzie podczas tradycyjnego obcho­
du „Wianków“, które Grudziądz, jako
miasto leżące nad Wisłą z niezwykłą ob­
chodzi corocznie wspaniałością.
Przechodząc do ściślejszych spraw lo­
kalnych, poruszyć na pierwszem miejscu
muszę kweetję teatru w Grudziądzu. I tu
zaznaczyć przędewszystkiem trzeba, iż
teatr nasz stale świeci pustkami. Na każ dem prawie przedstawieniu zawsze ta sama
smętna i zimna pustka wieje ze sali i lóż,
ze sceny i serc aktorów, którzy w bezna­
dziej nem oczekiwaniu na publiczność stra­
cili nawet ochotę do sumiennej gry, straci­
li wiarę Ä życzliwość i uznanie *e strony
publiczności miejscowej.
Niektórzy na­
wet artyści i to jedni z najlepszych, jak
artysta dramatyczny Dąbrowski i artysta
operetkowy Kopczyński opuścili już nie­
gościnne progi Grudziądza, przenosząc się
na większe sceny.
I nie wiadomo co jest przyczyną tego
braku przywiązania do sceny w Grudzią­
dzu. Mieliśmy przecież w tym roku tak
poważne i głębokie rzeczy, jak „Kordjan“,
były sielanki tak miłe i jasne jak „irwit,
Dzień i Noc“, były pełne humoru komedje
Fredry i Bałuckiego, były barwne sztuki
ludowe, były wreszcie i farsy francuskie,
jak n. p. Heneguina „Czy jest co do ocle­
nia“ i ostatnio zagrana farsa p. t. „Żony
Duranda“. Dyrekcja więc zrobiła wszy­
stko co było w jej siłach, a w wyniku by­
ło tylko kilka przedstawień, na których
zebrała się pełna sala publiczności. Rzecz
ciekawa jednak, iż mimo nikłej frekwen­
cji w samym teatrze, zrozumienie idei tea­
tru w publiczności grudziądzkiej jest, cze­
go dowodem są ciągłe rozmowy o teatrze,
oraz fakt, że na wieczorze jubileuszowym
p. Hartmanpwęj - n, p. .cały-prawie Grudziądz znalazł się w m ufach.teatru.
Wobec tak nikłej frekwencji w tea­
trze miasto nosi się podobno z zamiarem
oddania teatru inicjatywie prywatnej, są­
dząc, iż może prywatny przedsiębiorca ja­
kimś specjalnym doborem sztuk i arty­
stów będzie mógł zdobyć większą niż do­
tąd frekwencję publiczności. W myśl tego
projektu dotychczasowy dyrek Teatru
Miejskiego w Grudziądzu p. Jan Lange
składa z końcem b. sezonu swój urząd, a
miasto rozpisać ma konkurs na wydzierża­
wienie teatru w prywatne ręce. Ponieważ
jednak miasto — jak się dowiaduję — ma
zamiar zbyt ciężkie postawić warunki,
przeto nie ma wielkiej nadzieji, aby teatr
grudziądzki objął dyrektor fachowy o wy­
robionej marce i artystycznym wyszkole­
niu, przynajmniej koła teatralne w Gru­
dziądzu nie widzą na razie takiego czło­
wieka.
O ile ruch teatralny w Grudziądzu nie
jest dziś zad aw al ni a j ący m, o tyle czytel-nictwo w naszem mieście przybiera coraz
to szersze rozmiary. Pominąwszy już wy­
starczającą frekwencję w bibljotece miej­
skiej T. C. L. i bibljotekach prywatnych,
miasto Grudziądz w ostatnim czasie zy­
skało aż dwa nowe czasopisma. Pierw­
szem i nich jest ilustrowany miesięcznik
„Świat i Prawda“ w wszechstronnej, nad­
zwyczaj ciekawej i dla wszystkich dostęp­
nej treści, rozchodzący się z G rudziądzU na
całą prawie Polskę i posiadaj, już czytel­
ników nawet w Ameryce i Argentynie.
Miesięcznik ten redaguje p. Zenon Gał­
kowski, dziennikarz polski, przybyły nie­
dawno z Ameryki.
Drugiem czasopismem miesi ęcznem,
wychodzącem w Grudziądzu od 1. czerwca
b. r. jest „Strażnica Bałtycka“, organ To­
warzystw b. Powstańców i Wojaków, po­
siadających na Pomorzu ogółem kilkanaś­
cie tysięcy członków. Pismo to — jak za­
znaczono w pierwszym wstępnym artyku­
le — pragnie zająć się usilnie wyszkole­
niem wojsko wem szerszych warstw, szerze­
niem wiedzy kulturalno-oświatowej i z a ­
miłowania do sportu, utrzymywaniem du­
cha łączności między armją i rezerwami
z jednej, a społeczeństwem z drugiej stro­
ny, w końcu szerzeniem idei obrony pol­
skiego Bałtyku i Pomorza. Do Komitetu
redakcyjnego należą m. i. prof. Piwowar­
czyk i b. por. Ralwary. a współprace przy­
Str. 9.
rzekli pisarze tej miary co Stanisław Przy­
byszewski i inni.
i,
Ruch przemysłowy w Grudziądzu, tak
samo jak w całej Polsce przechodzi ciężki
kryzys. Kilka miejscowych firm już zban­
krutowało, niektóre zaś są bliskie bankru­
ctwa. Przy badaniu powodów upadłości
tych firm okazało się, iż w Grudziądzu
panowało ostatnio skandaliczne lichwiajx
»two ze strony pokątnych lichwiarzy. Je­
den z takich lichwiarzy n. p. za wypoży­
czone firmie „Heimchen“ 3 miljardy mk.,
pod groźbą protestu weksli wydostał w go­
tówce i towarach około 3 mil jardów mk.
w przeciągu niespełna 2 miesięcy, t. z., że
około 6 miljardów mk. pobrał jedynie w
procentach. W podobny sposób inny osob­
nik pokrzywdził wierzycieli na jakie 5
miljardów mk. Sprawą pobierania lich­
wiarskich procentów zajęła się prokur at orja miejscowa.
Policja grudziądzka z jednej strony
dbała o bezpieczeństwo miasta i jego oby­
wateli, z drugiej zaś zbyt daleko posunię­
tą gorliwością służbową powodowana, do­
puszcza się wypadków, obniżających po­
ziom kulturalny miasta. Trudno inaczej
nazwać wypadek, jaki ostatnio przytrafi?
się jednemu ze znanych artystów-malarzy
naszego miasta prof. M. Artysta ten
chcąc wziąść na płótno malowniczy ko­
ściółek św. Ducha, ustawił się do pracy.
Po chwili przystąpił do niego posterunko­
wy P. P. i ponieważ artysta nie miał żą­
danego „pozwolenia na wykonywanie rze
miosła“, energiczny posterunkowy obło­
żył aresztem farby i przybory malarskie,
nakazując artyście iść z sobą na komisurjat. Tam wprawdzie oddano prof. M. je­
go własność, natomiast oświadczono m ą
iż na przyszłość, jeżeli zechce malować,
„musi przedtem powiadomić o tern poli­
cję“. Takie to „kulturalne“ rozporządze­
nie wydała policja grudziądzka, zapomi­
nając o tern, iż na całym cywilizowanym
świecie artyści — malarze cieszą się spe­
cjału cmi przywilejami i nikomu nie wpad­
nie do głowy w podobny sposób przeszka­
dzać im w artystycznej ich działalności.
„Tydzień Czerwonego Krzyża“, jaki
wzorem całej Polski odbył się w Grudzią­
dzu od 1.—8. czerwca, społeczeństwo jak
zwykle poparło datkami, okazując zrozu­
mienie dla szczytnej idei niesienia pomo­
cy bliźniemu.
L. Ł.
■
LINOLEUM
jednokolorowy w kratkach i desyuiowany, \
cSywnny tlnoleumowe,
chodniki lincleumowe
2737 |
i ceraty.
Blo o ß s ß m # # ceny i i u r t a e .
Ryszard
Haller
Specjalny dom dywanów
Katowice, 'tlSKL*'
Uroczystość otwarcia Tarnogór*
fcl.iego Przemysłu Drzewnego
i Leśnego,
Onegdaj odb-^b- się w Tarnowskich
Gć-uch uroczy# o .warcie rozszerzonego
obecnie na znrożnie większy rozmiar
warsztatu pracy polskiej pod firmą:
„Tarnowski Przemysł Drzewny i Leśny**
Spółka Akcyjna.
Starodawnym naszym polskim zwy­
czajem rozpoczynano zawsze każdą pracę
z Bogiem — stąd też — otwarcie tej na­
szej fabryki — rozpoczęło poświęcenie
zarówno lokalów jak i maszyn. Zapro­
szony w tym celu ks. proboszcz Lewek do­
konał tego uroczystego aktu poświęcenia
— poczem zwracając się do licznie zgro­
madzonych gości z różnych sfer naszego
społeczeństwa i zgromadzonego personal«
pracowników w pięknem przemówieniu
życzył temu młodemu przedsiębiorstwu
jak najlepszego rozwoju i pomyślności —
aby — jak powiedział — „przy pomocy
Bożej zadowolonymi byli ci którzy ten
warstat pracy — swą gotówką i zabiega­
mi stworzyli, dalej by zadowolonymi byli
ci, którzy przy tych warstatach pracować
będą — dla siebie na chleb codzienny i
dla tych, którzy wytwory ich pracy uży­
wać będą i by -wreszcie — zadowolonym
był nasz skarb państwowy — który od
wytworów tej polskiej pracy — będzie
miał także swoje korzyści — w formie
Str. *.
należnych podatków. — Dalej życzył sza­
nowny Kapłan — by w przedsiębiorstwie
tern panował zawsze przy pracy i w życiu
duch prawdziwie chrześcijański a praca
pracowników tego przemysłu — szła na
prawdę ku chwale Kościoła katolickiego
i ku pożytkowi naszej kochanej Ojczyzny
Polski.
Następnie imieniem Kady Nadzorczej
tego przedsiębiorstwa.
przemówił, do
zgromadzonych —r pierwszy akcjonarjusz
t współwłaściciel p. poseł Janicki.
W rzeczowem swem przemówieniu
odniósł wartość .realnej pracy — nie tyl-
GONI EC Ś L ĄS KI .
Dnia 16-go czerwca, 1924 r.
brem zrozumieniu sw ego o b o w iązk u
—
p o p rze t e . nasze s ta ra n ia .
O g ląd a n o jeszcze świeżo u staw io n e m a­
szy n y i g a tr y — k tó r e w te j ch w ili pusz­
czono w ru c h — a goście z p raw d z iw ą
p rz y je m n o śc ią
p o d z iw ia li
sp raw n o ść
p ie rw sz y ch ro b o tn ik ó w i ro b o tn ic — te j
p o lsk ie j w ytw órności.
N a tem z a k o ń cz y ła się u ro cz y sto ść otw a rc ia te j now ej po lsk iej p lacó w k i p r a ­
cy. -r— poczem n a zap ro sze n ie g o ścin n y c h
g o sp o d a rz y — z e b ra n i u d a li się n a w sp ó l­
n y ob ja d w re s ta u r a c ji h o te lu P o lo n ia —
g dzie p rz y m iłe j i serd eczn ej pogaw ędce i
o dla dobrobytu społeczeństwa i państwa k i lk u b a rd z o szczerych to a sta c h —- spę­
— do którego to społeczeństwo należy — dzono m ile p a rę p rz y je m n y c h chw il.
ale szczególnie z naciskiem zaakcentował,
K I. S ad o w sk i.
wartość i znaczenie organizowania waratałów pracy dla polskich rąk i umysłów,
które niestety w naszem województwie
Śląskiem silne są tylko ręką i pracą i po­
tem robotnika polskiego — bo właścicie­
lami dotychczasowych warstatów pracy u
nas — są niestety dotychczas w większości
Niemcy.
V
Temu stanowi rzeczy — musimy prze­
ciwstawić — nietylko zorganizowanego
) polskiego robotnika — ale także w prze­
myśle. handlu, polskie zorganizowane,
wytwórnie — dla polskiego robotnika u
nas, polskie warstaty pracy — warstaty,
w któryohby nietylko ten Polak, który
na to przedsiębiorstwo dał pieniądze , -—
1 ale także robotnik w tern przedsiębiorst' wie pracujący, miał swój interes moralny
1 i materjalny i stosownie do swej pracy,
oszczędności i zasług miał w ni cm odpo­
wiedni swój udział.
I
To byłaby kooperatywa kapitału i
pracy w Szczytnem obywatelskiem rze­
czowem pojęciu. Tu robotnik swą rze­
telną pracą i poczuciem obowiązku udo­
wodniłby światu źe umie pogodzić inte­
res zawodowy — z od wieków ist niej ąeem prawem, współpracy i współżycia.
Te idee, jak zaznacza mówca, przy­
świecały mu — gdy przystępował do zor­
ganizowania — małego jak dziś tu jesz­
cze naszego polskiego przemysłu — lecz
1 o wysokich i szlachetnych celach. —
: W miejscu, gdzie dziś stoimy przed
niedanwypii jeszcze ; laty stała ■potężna
niemieckorżydowska huta — na której
gruąąch. wzniósł się ten oto dziś skromny
gmach dla polskiego przemysłu i polskiej
pracy, który da Bóg, przy gorliwym sta­
raniu robotnika i robotnicy tej placówki
— rozrośnie się i stanie się zachętą. dla
drugich — by organizując się w spółki
— tworzyli nowe polskie warstaty pracy.
Tą drogą, przy oszczędności i zapobie­
gliwości własnej, o swojskich siłach, zdo­
łamy się dźwignąć na wyżyny, których
boją się, ze względów konkurencyjnych i
zasklepiałego materjalizmu -— nasi wro­
gowie, bo wiedzą — że robotnik nasz wy­
trwały i pracowity — a systematyczności
w pracy nauczy nas praktyka, gdy twar­
da rzeczywistość nauczy nas bronić wła­
snego dobra i przyszłości naszej dla nas
pracy. Tak zdobywając krok za krokiem
drogę do prawdziwego szczęścia i dobro­
bytu, pamiętając o obowiązkach naszych
narodowych i obywatelskich, zdobyć mu­
simy komin po kominie dotychczas nanv
obcych tu hut, fabryk i wtedy dopiero
śmiało sobie powiedzieć będziemy mogli
— Śląsk jest polskim nie tylko z praw et­
nograficznych ale i faktycznego prawa
posiadania w calem tego słowa znaczeniu.
W ten sposób spełnią się moje dziecięce
niemal marzenia — gdy chłopcem będąc
i ucząc się pracy — już wówczas marzy­
łem — by dożyć tej szczęśliwej chwili —
którą dziś tym aktem zaczynamy przygo­
towywać.
By spełnić te szczytne zadania i cele,
musimy nietylko nauczyć się należycie
cenić pracę,
Teraz zwraca się mówca do obecnego
na tej uroczystości marszałka sejmu na­
szego p. Wolnego z apelem, by jako przo­
dujący syn tej ziemi — w tyra duchu sta­
rał się przeprowadzić ustawowo popiera­
jąc takie zabiegi, wolę większości narodu
naszej polskiej dzielnicy śląskiej.
Z koleji p. Wolniewicz — obecny dy­
rektor Tarnog. Przemysłu Drzewnego i
Leśnego — imieniem dyrekcji tej Spółki
w wymownych słowach — przedstawił za­
dania i cele — tej polskiej wytwórni —
i imieniem urzędników tej firmy jak i jej
współpracowników — zapewnił, że największcm i usilnem staraniem ich wspól­
ników będzie — wzbudzić zaufanie społe­
czeństwa do tej pracy i jej produktów —
rza Towarzystwa (dr. Lewensteina W arszawa, Z KRÓLEWSKIEJ HUTY.
Wspólna 62). W sprawie pomieszczeń adreso­
Król. Huta. (Rezolucja.) My zebrani człon­
wać należy do Komitetu miejscowego zjazdo­
kowie filji II. w Król. Hucie Zw. Metalowców
wego (Lwów, uniwersytecka klinika chirurgi­
Zjedn. Za w. Polskiego w lięzbie 600 protestu­
czna).
jemy najenergiczniej prezciw machinacjom ka­
pitalistów w Województwie Śląskim, którzy
Z KATOWICKIEGO.
wydalają robotników i to przeważnie polskich,
Katowice, Dnia 21. maja skradziono na uzasadniając wydalanie rzekomem merento*
szkodę Augustyna Rakusa samochód. Albik Ar­ waniem się ich przedsiębiorstw. Z jedinej stro­
tur pojechał na owym samochodzie do Miko­ ny wydala, się robotników a z drugiej strony
łowa w towarzystwie Bogackiego Ericha i rie - zatrudnij rię nadal urzędników niemieckich
wyśledzonego nazwiska dziewczyny. Na dro­ w przedsiębiorstwach, a pomimo, że nie pracują
dze powrotnej niedaleko Ochojca-Piotrowić sa­ Dyrekcja nadal wypłaca, im pensje, co w rze­
mochód najechał na drzewo obok drogi, przy- czywistości powoduje nieopłacenie się. ich
czem został rozbity. Sewerent Maks. poniósł przedsiębiorstw. Zwracamy się uprzejmie do
'śmierć na miejscu, Bogacki i Albik odnieśli Rządu Warszawskiego, ażeby, takowy nareszcie
lekkie uszkodzenie i razem z szoferem niezna­ kres położył machinacjom tym i robotnika pol­
Od 1. maja 1924 ustanawia się w obrocie nego również nazwiska, pozostawiając zabitego skiego pod każdym względem wziął, w obronę
na miejscu — zbiegli. W toku dochodzeń w i nigdy ną to nie. pozwolimy, żeby tysiące na­
czekowym P. K O. najwyższą stawkę przeka
sprawie kradzieży tegoż samochodu żostali a- szych braci zostało przez, wydalenie na śmierć
zów P. K. O. na złotych 1000—.
resztowani i do Sądu Po w. w miejscu odstawie­ głodową skazanych. Domagamy się wywłasz­
Na miejscowości, gdzie znajdują się Od ni Albik i Bogacki. Szkoda wynosi około 18 czenia przedsiębiorstw i objęcia ich przez Rząd.
Zarząd filji II. Zw. Metalowców Z. Z. P .
działy Banku Polskiego, wystawić można prze­ miljardów mkp.
kazy w nieograniczonych wysokościach.
Katowice. W biurze „Orbis" skradziono Z RYBNICKIEGO.
KreislEra
.W ojewództwa Śląskiego.
bloczek z biletami blanketowymi od G3'17 do
Wodzisław. (Zabity Przez prąd elektrycz­
6350. Ostrzega się przed nabyciem skradzio­ ny.) Trzynastoletni chłopak, syn urzędnika ko­
nego bloczku,
lejowego p. Starostki został zabity przez prąd
Załęże. (Nieszczęśliwy wypadek.) Z kamie­ elektryczny. Przed tygodniem umarł 18-letmj
nicy przy ul. Stawowej 10. spadł gzyms wagi syn owej rodziny.
Wodzisław. (W skutek zakładu poniósł
Pomoc wojska dla ludności cywilnej przy 160 klgr i ciężko okaleczył Klarę Arm. W ła­
zasiewach. Od paru lat już wojsko przyclndzi ścicielem domu jest Poznański Bank Ubezpie­ śmierć.) Niejaki Dzierżęga założył się z kole­
z Pomocą ludności cywilnej w czasie zasie­
wów wiosennych, wypożyczając jej swoje ko­
nie taborowe do pracy na roli zą odpow.cdniem
wynagrodzeniem. W tym roku z powodu kata­
strofy powodzi wojskowość postanowiła pod
tym ostatnim względem dać znaczne ulgi pie­
niężne, zezwalając, aby rolnicy, którzy ucier­
pieli skutkiem powodzi płacili tylko połowę
ustalonej przez wo,sko w porozumieniu z wo­
jewództwem należytości, ewentualnie nawet zo­
stali z niej zwolnieni pod warunkiem utrzyma­
nia koni i żołnierza przez czas orki. Wypoży­
czający konie musi także złożyć 25 proc., sumy
szacunkowej uprzęży, jako pewnego rodzaju
kaucja z której ewentualnie pokryłoby koszta
naprawy uprzęży na wypadek zniszczenia. Ko­
n ie-te mogą być wypożyczane /tie dalej, jak
w promieniu >2» .klm.- r>tł postoju Oddziału woj­
skowego. i muszą d o i wrócić z dm 18. >czerwca
br.
czeń.
Zawodzie, (śmierć wskutek pobicia.) Stróż
dworu Mariackiego Blocha stał się zabójcą.
Uderzył on laską Emanuela Kempkę tak-silnie,
że uderzony zmarł wskutek tego uderzenia,
Pawłów. (Zaginięcie.) Jan Bieniok wyszedł
przed kilku dniami do. Rudy i zaginął bez śla­
du.
Mysłowice. (Napad żydów na polską wy­
cieczkę.) Jako prezes Zw. Obr. Kr. Zach. koła
Mysłowiokiego urządziłem dla członków w dn.
9. bm. wycieczkę do Żywca. W skutek nadcho­
dzącej burzy wróciliśmy z gór prędzej do mia­
sta i spoczębśmy w ogrodzie miejscowego bro­
waru, gdzie niemiecka młodzież; Jpiew ała na
całe- ga-rdłe patriotyczne niemieckie piosenki.
Zawezwałem ich, aby przestali obrażńF nhSze
-uczucia;' narodowe,"lecz brutalnie odpowiedzieli,
że nie są w Warszawie. W końcu zagroziłem
K urs w akacyjny dla nauczycieli muzyki 1 im policją, zaprzestali i wynieśli sję. Po wy­
śpiewu otwiera Konserwatorium krakowskie poczynku udaliśmy się na dworzec a ponieważ
dnia 7. lipca, Kurs jest sześciotygodniowy a pociąg odjeżdżał dopiero za dwie godziny, prze­
nauka każdego przedmiotu codzienna.. Program to część naszego grona pozostała na dworcu,
obejmuje naukę gry na fortepianie, skrzypcach, a część udała się na miasto. Jako prowadzący
. wiolonczeli, organach; zasady muzyki, har­ wycieczkę szedłem w tyle i naraz widzę, że
monię,. wykłady z historii muzyki oraz solfeż żydzi obstąpili jednego z naszych druhów i bi­
i śpiew chórowy. Bliższych objaśnień udzie'a ją go. Udało mi się. zażegnać konflikt, gdy tym ­
czasem zgraja żydowska w wielkiej ilości na­
Dyr. to n s. Wiktor. Barabasz. Stary Teatr
padła na resztę naszych członków, których po­
Grono N auczycielskie szkoły VII. męskiej zostawiłem w tyle, spiesząc pierwszemu na­
im. Dąbrówki w Katowicach, urządza dwa 19. padniętemu z pomocą. Sytuacja stała się nader
bm. tj we czwartek o gcdz 6.45 wieczorem na groźną, gdyż żydostwo zaczęło się zbiegać ze
sali Powstańców uroczysty Wieczór Rodziciel­ wszystkich stron i obstąpiło nas kordonem, bi­
ski z okazji zakończenia roku szkolnego, na jąc napadniętych Polaków Zbiegowisko rosło
który składają się śpiewy, deklamacje, popisy tak, że zawezwano policję, lecz jak się d azało
gimnastyczne i dwie sztuczki teatr, odegrane przywołali ją żydzi, ażeby pokazać, iż oni nie
przez dziatwę szkolną. Zaprasza się Rodziców, są niczemu winni. Nie mogąc na miejscu nic
Przyjaciół, Znajomych dziatwy szkolnej i tveh zrobić, policja poprosiła nas na odwaco w ce­
wszystkich, którym dobro i rozwój szkoły pol­ lu spisania protokołu. Za nami szła cala zgraja
skiej ma sercu-leży. Czysty dochód przeznacza żydowska wyzywając nas w najokropniejszy
się na zakup książek naukow ych dla ubogiej sposób i grożąc nam pogromem. Do kancelarii
dziatwy.
odwaehu chciała się wpakować cała falanga
K a t o w i c e , 12. 5. (A . W.) W dn iach żydów i tylko z trudem udało się policji temu
22., 23,, 24. i 25. czerw ca b r. odbędzie się zapobiec. W kancelarii spisano nasze alibi, a
w K a to w ic a c h V I. O g ó ln y Z jazd D e le g a ­ gdy stawiono żydom pytanie czy który z nas
tów K ó ł P o lsk ie g o Z w iązku K olejow ców . porwał się do bicia nikt z obecnych żydów nie
Z b ió rk a D e le g a tó w d n ia 22. V I. o godz. mógł potwierdzić, przeciwnie odpowiedzieli, że
9 ra n o n a - dw o rcu osobow ym . Ó godż. 9 ½ żaden z nas ich nie uderzył, co jest najlepszym
w y m arsz pochodem z o rk ie s trą i sz ta n d a ­ dowodem, że oni nas napadli i bili. Przed Ko­
misariatem zebrała się wielka zgraja żydów,
ram i.
przez którą z wielkim trudem przedostał się
XXI. zjazd chirurgów polskich. Towarzy­ jakiś Polak z Żywca i stanął jako bezstronny
stwo chirurgów polskich z siedzibą w W arsza­ świadek całego zajścia i podał kartkę z 4 na­
wie podaje do wiadomości- pp. lekarzy specja­ zwiskami innych Polaków jako świadków.
listów chirurgów, jak i wszystkich lekarzy, in­
St. M.
teresujących się rozwojem nauki i chirurgii
Z ŚWIĘTO CHŁOWSKIEGO.
polskiej, że w dniu 10. 11. i 12. lipca br. odbę­
Świętochłowice. (Niebezpieczny żart.) Nle­
dzie się XXI doroczny zjazd chirurgów pol­
skich we Lwowie w tamtejszej uniwersyteckiej wy śledzeni dotąd psotnicy wrzucili i doprowa­
klinice chirurgicznej. Przewodniczy zjazdowi dzili do wybuchu jakiś nabój na podwórzu do­
prof. Jurasz z Poznania. Odczyty programowe mu hutniczego, gdzie mieszka poseł. p. Francii. referentów wyznaczył Zarząd Tow. chirur­ sek Szopa. Eksplozja nie spowodowała żadne­
gów polskich, jak następuje: 1) Chirurgia na­ go uszkodzenia, tylko potężny huk. Stwierdzo­
czyń krwionośnych — referenci: Kryński W ar­ no, iż w tym wypadku nie chodzi o żaden za­
szawa i Illadij (Kraków). 2) Chirurgia jelita mach na tle po.litycznem lub z zemsty, lecz o
grubego — referenci:. Jurasz (Poznań) i Ra­ „żart“ lekkomyślnych wyrostków. — Za to pod
dliński (Warszawa). 3) Chirurgia śledziony i drzwi rzeźnika Fr. Kiełbasy podłożono nabój
trzustki — referenci: Dziembowski (Bydgoszcz) dynamitowy, którego wybuch spowodował ui Nowakowski (Poznań). Termin zgłaszania od­ . szkodzenie drzwi i okien. Podejrzanym o urzą­
czytów dowolnych upływa nieodwołalnie z dzenie. zamachu jest niejaki A. K., który się po­
dniem 20. czerwca rb. Odczyty z dołączeniem sprzeczał z synsiiPKiełbasy gwoli siostry po­
j
* spodziewa się, że i społeczeństwo w do­ streszczenia zgłaszać należy na ręce sekreta­ nieważ był w niej zakochany.
gami, że wypije liter wódki . bez odsądzenia
szklanki od ust. Wódkę wypił, lecz krótko po
wypiciu wyzionął ducha. Dzierżęga był po­
rządnym człowiekiem i tylko niezrozumiałej
lekkomyślności przypisać należy, że zmarły
uczynił taki lekkomyślny zakład.
Powyższy
wypadek niech będzie przestrogą dla. innych,
O takich zakładach często czytają ludzie i do­
wiadują się, że kończą się tragicznie.
1Łaziska Górne. (Nieszczęśliwy wypadek.)
Robotnik M. Malorny, zatrudniony wkręcaniem
śrub do kotła w firmie „Elektro", został nie­
bezpiecznie poparzony. Twarz i ręce przedsta­
wiają okropne rany.
Z TARNOGÓRSKIEGO.
V,
Tarnowskie Góry. Straszny wypadek wyda••rżyb
w Pam t wo We my.Sem-ic ar jara .i|a,UĄ|ycielskjem.- Już: długo z żalem opinia publiczna
zajmuje się stosunkami w seminarium panniącerii — aż oto nastąpił krach — od kilku dni
przewidywany. Otóż uczeń tutejszego semina­
rium, Ewich napił się trucizny przed oczyma
swego wychowawcy i odstawiony do lecznicy
walczy ze śmiercią. Są także inne kwiatki,
świadczące o szczerym duchu narodowym wy­
chowawcy K„ lecz ze względu na .dobro spra­
wy polskiej i całość osoby tego p a n a. ora z ze
wzg’ędów taktycznych o tym panu tymcza­
sem zachowamy milczenie.
Obywatel,
Z CIESZYŃSKIEGO.
Trzyniec. (Śląsk Cieszyński pod zaborem
Czeskim.) Pol. Tow. gimnast. Sokół urządza w
dniu 22. czerwca br. festyn z popisami^ gimna­
stycznemu jVęt to jedno z licznych gniazd so­
kolich n # Śląsku Cieszyńskim, które stawiało
opór nawale czeskiej i ni-edało się pognieść,
Gniazdo trzynieckie założone w roku 1909, po­
trafiło się utrzymać i coraz to silniej oddziałowywuej na życie polskie w tamtejszej gminie,
Liczy obecnie. 68 członków. W sierpniu wspól­
nie z sokołem w Karwinie obchodzić będzie
15 lecie swego istnienia.
Z c a łe! P o lsk i.
Kraków. (Afera jak z kina.) Z Krakow»
pisze korespondent do „Słowa Pomorskiego" co
następuje. Mamy w Krakowie świeżą aferę,
której mogłaby nam pozazdrościć niejedna sto­
lica europejska. Sprawa P rz e d sta w ia s^ę nastę­
pująco: Pewien medyk (żyd), nazwisk;em Traigel, usiłował za wszelką cenę wynająć mie­
szkanie u pp. Tluchowskich, znajdujące się
przy uh G-olębiej 1. 8. Gdy wszelkie usiłowania
Traigla rozbiły się o niezłomny upór p. Tłuchowskiego, .postanowił ..Traigel uzysaać mie­
szkanie ną innej drodze, a mianowicie przez
unieszkodliwienie p. Tłuchowskiego jako obłą­
kanego. Udaje się do lekarza miejskiego dra
Waisberga (także żyda), oświadcza mu, że p.
Tłuchowski jest chory umysłowo i jako tak?
niebezpieczny dla. otoczenia i że należy go zam­
knąć w zakładzie dla obłąkanych i w ten spo­
sób unieszkodliwić.
Dr. Weisberg uwierzył na słowo medyko­
wi i nawet nie widząc p> Tłuchowskiego, wy­
stawia świadectwo za 150 zł., że tenże jest cho­
ry umysłowo i dla otoczenia niebezpieczny,
Traigel najmuje,sześciu osobników, którzy do­
padli p. Tłuchowskiego, skrępowali go i skrę­
powanego powieźli d° Kobierzyna, gdzie został
m na. I6-go cterw ca *92* r.
przyjęty na podstawie świadectwa, wystawio­
nego przez draW aieberga. — T a t zakończył
sie *kt pierwszy. Akt drogi rozpoczyna sie ob­
serw acja p. Tłuchowskiego przez lekarzy w Konierzycie. którzy pr»eko»ywają sie, źe p. Tłuehowski jest człowiekiem zupełnie zdrowym.
P. Tiuebowski wychodzi zatem z Kobierzyna i
pod przybranem nazwiskiem udaje sie do dra
W aisberga; prosi o »badanie oraz o wystawie­
nie świadectwa, że jest zdrowym umysłowo.
Tłucjiowski zadane świadectwo uzyskuje, a na­
stępnie wnosi doniesienie do prokuratorii. Traige! zbiegł z kona w niewiadomym kierunku, a
dr- W aisberg został zaaresztowany za naduży­
cie e.wego urzędowego stanowiska. Areszt trw ał
zaledwie 24 godzin, gdyż możni poplecznicy
(miedzy nimi sympatyk żydowski dr. Wielgus,
wiceprezydent miasta), starali sie o zwolnie­
nie dra W aisberga z aresztu. Bodzie on zatem
odpowiadał z wolnej stopy. Dalsze śledztwo,
»powadzone w tej sprawie ujawniło ciekawy
szczegół, a mianowicie, że w mieszkaniu Tłuchowskich zjawił sie jakiż osobnik, który za­
znaczył, że przychodzi od d ra W aisberga, aby
zwrócić pieniądze; oświadczył prrytom obe­
cnej w mieszkaniu p. Tłuchowskiej, że o ileby
coś mówiła na dra W aisberga, to każe ja zam­
knąć do więzienia. Żydzi usiłują zało«»ować
całą sprawę, ale im się to nie uda. Akt trzeci
rozegra się dopiero w jesieni w sadzie kar­
nym.
OOHIBCIŁ ^ g g Ł
ze nim. dał z bliskiej odległości trzy strzały
rewolwerowe do ojca, raniąc go śmiertelnie.
N sitępnie ojeobóiea wymierzył broń we wła­
sną skroń i odebrał sobie życie. Spraw* ta
wywarła, jak łatwe można sobie wyobrazić,
w strząsające wrażenie w całej okolicy. Nie
wątpimy, że śledztwo wyjaśni motywy ponurej
katastrofy w Jasienie.
i
Buch sportow y.
Gra Pele na Olimpiadzie.
4i
Po ukończonym turnieju olimpijwkłef piłki
nożnej nastąpią zawody w grę polo. Zawody
te odbędą się w następujących termmaeh: 2134., 36., SO. czerwce, 1 , 3., 4- 7., 0. i 11. tipca.
Do zawodów tych staje sześć państw: Francja,
W ielka Brytania, Stany Zjednoczone, Meksyk,
Hiszpanja i Argentyna,
Japońska drożyna lekkoatletyczna.
Drużyna lekkoatletyczna japońska na Olimpjądę składa się z następujących zawodni­
ków: Sasango Tani, pracownik kolejowy z po­
łudniowej Mandżurii, Toknshigo Mendo, stu­
dent z Tokio. Katano Okasakii, attache amba­
sady japońskiej w Londynie, Kinosuke Tasbiro,
student z Tokio, Tozo Kanagnri, profesor
wyższej szkoły żeńskiej z Tokio, Yahei Miara,
Mikio Oda, Seiehi Uueda, Katsuo Takaishi,
Katsuo Onoda, Torahiko Miyahata, Tsunemohu
Is hide, Takahiro Sai to, studenci. Ekipie jaPack. (Brutalny Niemiec gdański.) W japońskiej towarzyszy dr. RiwhŁ
„Gazecie Kaszubskiej“ czytamy: Ciekawe zaj­
ście wydarzyło się w tych dniach na morze.
Kilku rybaków helskich wystawiło siede t a
wodach terytorium polskiego, również przyby­
DZIAŁALNOŚĆ P. K. O.
ła na wody polskie łódź z rybakami gdańskiemi, którzy tam rozpoczęli łowić. Gdy rybacy Obrót czekowy. — Oszczędności
Obroty
polscy po skończonej pracy zabierali sie do od­
złotowe. — Kredyty.
jazdu, chcieli się przekonać, czy sieci rybaków
(Dokończenie).
gdańskich się z ich sieciami nie popłatały, w
tym celo zbliżyli się do gdańszczan. Nagle je­
Znatesna część udzielonych przez F. K. Oden z rybaków gdańskich d ał z karabin» do kredytów przeznaczona była na. cele państwo­
Polaków ognia, nie raniąc
jednak nikogo. we, samorządową, lub instytucje z potrzebami
Wkrótce potem aresztowano Niemców i sta­ państw* ściśle związane i równające eię za­
wiono przed sędzią śledczym w Wejherowie, sadniczo w oparciu o kredyt rządowy. Na te
który dwóch z nieb wypuścił tymczasowo na cele zostało przeznaczone 71,8 proc. ogólnej
wolność, trzeciego zaś, tego, który strzelił, za­ sumy lokat. Rolnictwo otrzymało &6 proc.
trzym ał w więzienia. Rozprawa sądowa odbę­ udzielonych lokat, a różne gałęzie przemysłu
dzie się wkrótce. Zaznaczyć wypada* że ryba­ — 19,4 proc. Stan lokat, udzielonych przez
kom nie wolno zabierać na morze broni i że P. K. O. ne 1. VI. r. b. wynosił 11.579.665,93
gdańszczanie powinni być surowo ukarani z» złotych.
przekroczenie praw a międzynarodowego.
Od 1-go m aja P. K. O. rozpoczęła prowa­
dzenie kont czekowych w złotych.
Obrót czekowy za maj wynosi 41.180 kont
na 384 626 843 złote.
Saldo na kontach w obrocie czekowym wy­
Jak wygląda lojalność niemiecka? Związek
„V. V. H. O." (heim attreuerzy) odbył w Rade- noszące na 1.1-1934 około 9 mtijonów złotych
berg pod Dreznem tegoroczny swój zjazd przy franków, wzrosło do 1. TY — do 38 mil. złot.
Jednakże zasilanie kryzysu gospodarczego,
udziale licznych członków z całej Rzeszy. W
zastępstwie prezydenta naczelnego Śląska O- które nastąpiło w maju t. b„ wyraźnie odbiło
połskiego brał w zjeździ« udział radca rządo­ się ne. obrotach czekowych P. E. O.
wy dr. W eigel z Opola. Po wygłoszeniu refera­
Obecnie saldo na kontach wzrosłe* wyno­
tów o położenia w oba częściach Górnego Ślą­ sząc nieco więcej ponad 30 milionów złotych
ska, polskiego i opolskiego uchwalono nastę­
Dążąc do podniesienia sprawności w funk­
pującą rezolucję: Zjazd gómoślązaków w Rade- cjonowaniu obrotu czekowego P. K. O. wpro­
berg ponawia ślub, że nie uznaje wyroku ha­ wadziła od 1. etyczni# r. b. przekazy telegra­
niebnego Ligi Narodów i walczyć będzie dalej, ficzne pomiędzy oddziałami P. K. O. w W ar­
aby oderwaną część śląskiej ojczym y połączyć szawie, Krakowie, Poznaniu i Katowicach
t Rzesza niemiecką. Braci i siostry poza grani­ Od 1, marca, pracuje oddział P. K. O. w Kra­
cą wzywa do wytrwania w wierności.
kowie, który w ciągu 3-ch miesięcy pracy
Bytem. (Aresztowanie pod zarzutem otru­ zgromadził 1374 uczestników.
Obrót oszczędnościowy w złotych' został
ci* żony.) W ubiegły piątek zm arła niejaka
wznowiony
od 1-go lutego. Od dci* 1-go maja
Eisenbergowa, zamieszkała przy ul. Rycer­
został
zlikwidowany
obrót oszczędnościowy
skiej. Mniemano, że gorączka połogowa była
przyczyną śm ierci Zwłoki odstawiono do le­ maćkowy.
Obrót oszczędnościowy w złotych wynosił
cznicy miejskiej. Tu wykazało się, iż B nie
w
maju
$2.183 uczestników g 2 044 204 sŁ salda
Zmarła naturalną śmiercią, lecz śmiercią gwałna
kontach.
cowną. Jakoteż aresztowano męża pod. zarzutem
Całokształt prac P. K. O. w roku bieżącym
otrucia żony.
rozwija eię w kierunku intensywnej współ
Zabrze. Kupiec Zygfryd Szczepański do­ pracy z państwem, nie negując jednak zaspa'
puścił się ns tutejszym dworcu kolejowym naj­ kajenia potrzeb życia gospodarczego.
rozmaitszych wykroczeń: zachowywał się pro­
wokacyjnie wobec podróżnych, urzędników po­
licji, którzy mu zwrócili uwagę na kary godność
iskiego postępowania, wyzwał od: „SchieberBaczność! Tow, Głtmt. „Sobót" Katowice I.
bandę, Lumpen!“ wreszcie uderzył w tw arz nMiesięczne
zebranie odbędzie się w środę dnia
rzednika, który go chciał aresztować. Odsta­
18.
hm.
e
godz.
8. wiecz. w domu związkowym
wiony dc <cli więziennej, rozbił stojący tam
piec żel*))*?. Kupiec Z jgfryd Szczepański je»t przy kościele N. P. M. rola 4. O liczny udział
Wydział.
niezawodnie człowiekiem w gorącej krwi kąpa- uprasza,
MT-g> Szkoda, że nie we krwi smoka. Zachowy­
Tow. śpiewu „Ogniwo" Katowice. Następna
wałby sic może bardziej rycerskoł Sąd, n tych lekcja śpiewu odbędzie się dziś w poniedz. 16.
samych widać wychodząc założeń, »kazał * hm. o godz. 8. wieczorem w sali nr. 4, w domu
w tB ternika t a 500 marek grzywny.
związkowym przy kościele N. M. P. O liczny
udział
uprasza.
Z arząd
Jasienie. (Potworna zbrodnia.) W pierwszy
Sprawy handlowe.
Śląsk O polski.
Spraw y tow arzystw ,
dzień Zielonych św iąt stała się cicha nasza
wioska widownią potwornej zbrodni. Miejscowy
sbywatel Jurczyk, właściciel dóbr, który stracił
Są wojnie trzech synów, został zamordowany
f (cr czwartego ostatniego syna. Szczegóły t oketiezeośei tej wstrząsającej tragedii rodzinnej
nie zostały dotychczas wyjaśnione. Ustalono
tylko, że kiedy Jurczyk powracał w niedzielę
a łąki, gdzie p asł bydło, e r a jego, który esedł
Dział gospodarczy.
Staa zasiewów w Poke*. Główny Urząd
Statystyczny podaje <6o wiadomości, że na pod­
stawie sprawozdań, otrzymanych w kwietniu
i maki przeprowadził obliczeni* strat w zasie­
wach oziminach na stkubek nieeprzyłających
warunków atmosferycznych podczas »mir
1923,34. Straty te w obszarach całkiem znisz­
czonych (wygoiło, wrm arete i id.) stanowią w
roku bieżącym dosyć znaczny odsetek, J e ­
dnakże po potrącenia wymienionych strat ególna powierguhni* w całej Pokes, pozo*tają­
ca pod oprawę pszenicy jest większa niż w ro­
ku ubiegłym, wynosząc 987,7 tymeey bek te rów,
co stanowi w stosunku do wiosny 1938 r. 94,6
proc. ti- trochę mmi ej, «iż w roku zeszłym. *»ogół żyto ucierpiało znacznie więcej, n # psze­
nica. Straty dla tej ostatniej w e e h j Pohiea
wynoszą 5,1 proc. ogólnego obszaru zasianego
jesionią, zaś dla żyta. ozimego 10,8 pro«, ogól­
nego obszaru zasianego jesieni*.
Wysokie odznaczenia na polu ogrodnictwa.
Ogrodnictwo, tak po macoszemu dotychczas
traktowane, ma. w całokształcie gospodarstwa
krajowego i postępu kultury mimo wszelkich
zaprzeczeń ze strony przeciwnej, »we poważne
znaczenie. Jak wysoko ocenia się zasług! ogro­
dnictwa dowodzą wysoki* odenaeaenia wybi­
tnych { zasłużonych działaczy, mfanowięie: p.
Edmund Jankowski, odznaczony został krzy­
żom Polonia Restituta oraz mianowaniem ns
członka honorowego polskiego Towarzystwa
ogrodniczego w Paryżu, nadto p. Leon Danielewieg, dyrektor plantacji Wara«»wy odznaczo­
ny został krzyżem oficerskim Gwiazdy Rumuń­
skiej I p. W ładysław Marcin i oe, b. dyrektor
plantacji Poznania, krzyżem oficerskim Koro­
ny rumuńskiej. Niech te będzie bodźcem dla
naszych młodych ogrodników, by nie ustawać
w gawodowem keztaketeiu fi*, i atać r!ę 'poży­
tecznym członkiem społeczeństwa i kraje.
Dochód t drzew owocowych w Czechach.
Słuszna, zazdrość może opanować serce ogro­
dnika Polaka, czytając urzędową statystykę
czeską. W edług niej posiadała rzeczpospolita
czechosłowacka w roku 1932 jabłoni 8.490.000
drzew, grosz 3,352.000 drzew, czereśni jest 2
mili. 541 tys. drzew i śliw 10 mill. 841 tyś
drzew. Wartość owocu w roku 1928 cblizzenc
na 792.000 koron czeskich, która, te sumę tylko
w przybliżeniu podać można; w rzeczywisto­
ści jest ona, znacznie większa. Kiedyż Polska
będzie się mogła tałdemł liczbami pochlubić.
Włeelh.
Teatr w Katowicach.
Bkmrn *
eyteto Pośrtiańskiego — Stanteław Fraypysaew
ski — Adam Grzymała BłedUelrl — jpttd Ada®
Suelągowuki z* Lwyw* — Kąetmsers
sfri b. d y r Szkoły .Państw. 'P n m tr tH A-rtyrt.
w Bjdgeaacsty — Stofs*
$ «tui Kiarewnietwe red*,key .ma objął p. Kaażmters. Óiątewski, Wydawnictwo to e He i e r s r a t *bi tonie prospektu a ted iąc 4M n**wć'sśt*eh
trzymać ich mu*i, będtń* a j> 6 w « * ią Wr«zę
puńyteewra, piękna i potoeetw . PrJc* W ®
naukowej wydawnictwo dla do^ełuwzma. *»»#>*e»ndy zamieści dział rakkwny aWstoti*»#».
która warto polecić ttwedae IWawaowagydb.
Album zamawiać mo/.ra obecni* po eert*
subskrypcyjnej S<1 złp. po wydani* na pAlirWą
kzięawrekieh cenr wy m i t fwjózie 96 sto.
Ukazał
23 »«wer ..BtoemW '. X*. j*<*
treść składają się: artySroł
i»h „O#**,M taeja życia rodzimragę” srty*;tł ..Wytoza
zawody kobieca“ €. W alewtkiej — tJtuiwiaiąosr
sprawę fachowego wyk* eto I o w a kobieą, ar­
tykuł „Nieśmierteł«» traeedj«“, pw w rający
sprawę rozwodów, arek«,wy M ieten. Mtr>
Grasse*-KeryeMej ». t. „SwSm Kobiety”, żyw#
«kreślona sylwetka największej wapółe**»juś
aktorki, Eleonory Duse. ei# k * w s-iełuu» *
Edw. Abraitiowskim pióra M. Dąbrowskiej, »rfc* Piękny szkie hiatoayczny K. BleWa&iej $.
t. „Marja Brołkod»k* 5 Terera Coafalottieri“.
Dział litero eh i wypefnktśt: gow ittć C*y<$«a#ifóway p. t. ..Drogami Suszy“, wwiekć <w d»dałke.) Ady Negeif p. t. ..Hemtudze“ i w lerert
młod®j poetki Knollówny. Dndewk- wód ; ro­
bót bogato ilurtrowany.
Książki praktyczna.
ptłśti;voci«r »>'puW yzaeji wiodą? lub jej x#-u.okownt>itt » ry ­
ciu eodsieneetn zajmują » każdej literatur As
poetess* wfłńiee.*. W piśmieimietwia pllsłre®
nie wieie poświęcono łotyebezas «óraiłfców
dążnościom nad adort«Mii»m*m praktyc»*>-«*¥
wvtików nauki e-zmrokim sferom »potceertfefwi.
7, jednej strony m w i c manor autorów, <,
rsyby zechcieli do tej tok poźytetwiei «>•##?
się „roiźyć", i. Srogiej **$ wydawcy oa-ó alb#
ni* m ają odpowiedniego m aW jałn, któryby r* gß pubHkowat, albo toż wolą wysiłki «frei*
skierowywać ku wydawnSetwom, których cha­
ra M tr i formę uświęciły jwi eiwdycja. o»-zrsstośó $ jedno stronne rrovu mietti*
Książkom uźytecsuośei cmAtyesneś pośw ięci*
Keiążmea Naukowe beeaeą. uwagę f rozno-zył* wydawnictwo speciato«! MtAjotoczki r ,
JKsiąŻnśea Powsrechua“. w której publikuj*
kolejno coraz te nowe książeczki ka po'6 'kowi •
różnych tawodów I potreeb żyeia w W eu s* * * .
W Wbij oto« zee wytnienionej wysrf*
esas: Niemczyński W?,: KlnefnWtuerarj«. <0«®»
2 ał.), Pcdręesnik Fotografii (eeaa 4 -/.1.), Kru­
pa A.: Elementare psaezelcieay te«;* I s.l);
Majewski J.: Trenom po* policyjnego U . 2 <ł.>;
Bystrzycka H.: R ta se u ie m a * (dotychczas
w m ły ez. I. i II. w cmii* 1.30). - - Szereg d*łsgych tomików »najduje eię w 'druku i iw /rgotowaniu. JnS obronie poewoBiby »obi*
dnak rasnaeayćt że w programie
A
najbliższych uwzględniono różnorakie W M o h j
i wymagania posKw.ególnyeb ifer i t » » ? i s ł
Teatr Polaki. Dziś, w poniedziałek, dnia
18. bm. ukaże się po raz ostatni w b. »«zonie
dowcipna w treści i sytuacjach krotoehw'la A.
Grzymały-Siedleekiogo pt, „Podatek m ajątko­
wy" w kapitalnych kreacjach naszych arty­
stów. Kto więc nie zdążył jeszcze zapoznać się
i tą istotnie wesołą komedia — ma po temu
ostatnią sposobność. Dochód przeznaczony na
odbudowę spalonego teatru w Grudziądzu Spo­
Newe tomiki książek aełamjącyCb. W ; 1»dziewać się należy, że społeczeństwo tutejsze
wnictwo „Książek Zajurojącyc-h", która pod­
poprze usiłowania odbudowy placówki W ite
jęło się nakładów dziełek z zakresu nowi 4c’,
rolnej.
noweli { humoresek, odpowiadającycb » rr* -» »
W ystępy Jerzego LeezcxyÄafctego. We wto­ wymogom łiteraoHm jak i epotłoWmom «e*rarek dnia 17. boi. rozpoczną eię gościnne wy­ kich kół Czytelników rnuciło na rynek księ­
stępy znakomitego artysty scen stołecznych J. garski trzy bow # dziełka. Są te: Bal? TL: .11?Leszczyńskiego. W ystawiona będzie a rex zaba­ storj* 6 śmierci 5 «emśeće Dr* Ża tue Mogę;
Pamiętnik or wis za. przekłuć wybornej i s?> «wna komedia Hopwood1» „Jutro pogoda1,
której wielki arty sta odtworzy z finezją i nej książki »ngiekkioi, m&z Schnitzlet A. —
wdziękiem poetae młodego człowieka. Wiotko Przepoxrledaia. Jakość utworów 5 ioh niezwy kl*
wa premjere przyniesie nam prawdziwą ucztę Interesująca treść dorównują — jeśli tue p :v >
artystyczną do czego przyczynią się oprócz wyżseeją. — poprzednio wyda»» rzeczy. Cete*
znakomitego gościa najlepsze siły naszego ze­ tńskn po 1.50 eł, za tomik każe żywić nadzieję,
społu. Reżyseruje dyr. Nowakowski. Bilet? na­ ż# wymienione książki »Ostet« psdc'töj* •»>
bywać można w kasie teatralnej codziennie od poprzednie szybko reeehwyt*ti6. —- Cel»®
10—2 i od 5—8 w. Telefon 97-46. Początek o przypomnienia Nadmieniamy, fi« w w y.^w eietarie tem wyezły poprzednio ftastop-fj#...-» to­
godz. 8 wieczór.
miki: Freytag Otto. — Ciemne potęg? («. 1 z ł);
Poe Edgar —• Czarny kot Ce. flJW ?L): E h *stad S r en — Człowiek, który splądrował mis­
ste (& 3 z ł). — Adres redakcji: „Książnic*
Nakładem Polskiego Syndykatu Handlo­
Naukowa”, Przemyśl, B?n<!fc 8—9.
wego w Bydgoszczy przy ul. Jagiellońskiej 54
ukaże się niebawem album Pomorza pod tytu­
łem „Pomorze". Album te bogate ilustrowane
wydane w szacie artystycznej, ukaż# się t oDo Mysłowic. Prezee Z. O. K. L Cs«*f k»i
kazji pierwszego pięciolecia przyjęcia Pomorza
dot. policji «kreśliliśmy ponieważ zavrsty w»»
pod Polskę, i służyć ma propagandy Pomorza,
są postawione stanów ero, łeez t per* em za­
zawierać będzie artykuły traktujące o Pomo­
strzeżeniem. Jeśli Pan stwiettirtł, iź pottej* ni*
rzu wezorojstem i dzisiejsze«. Do współpracy
spełniła
bezstronnie «rwytowyeb CzyiraVśn*. ra ­
redakcyjnej uproszeni pp.: Dr. Witold Bełz*,
dzimy
wysłać
r.»f*l«nie 4» odnośeetj Dyrekcji
dyr. Biblioteki Miejskiej w Bydgoszczy — Dr.
P
o
i
ł
#
Al. Błażejewski z Bydgoszczy — Prcf. Al. Ja
nowaki * Warszawy — K«. K. J. Kantat z
.*
Za redakcję odpowłedac
Gdańska — Józef Karbowi*!, dyr. Teatru Miej­
Jan Tatafttyk, Wodzisław.
skiego w Bydgoszczy — Rudolf Krąhl, dyr.
Izby Obrachunkowej Poczt i Telegrafów w Drak t nakład: „Goniec Śląski“. Tote. Atra
Z piśm iennictw a.
Radostowy. Tow. śpiewu „Chopin* obcho­
dzi dnia .3 sierpni* rb. uroczystość poświęce­
nia sztandaru. Wobec tego upraszamy wszyst­
kie Towarzystw* i Związki w miejscowości i
okolicy, by w tym dniu nie urządzały ża­
dnych zabaw, lecz przybyli na naszą uroczy­
stość. Wszystkich najserdeczniej zapraszamy.
Osobne zaproszenia z podaniem programu nadeślemy posgegegdUjjpp t f r a m i t w £»nąA. B n t o m w w Ito* f f i w l m M ' Bfe* O e h n M .
Od Redakcji.
*
.
m #
GONIEC
Strona 6
I * taippisj Wiej.
W sprawie karnej przeciwko Antoniemu Chowertskłemu restauratorowi dworcowemu w Murckach, urodzonemu 19 maja 1873 r. w Mikorzynie,
pcw. Kępno, żonatemu, rzym.-katol., rzekomo niekaranemu, svuowi Wojciecha Chowańskiego i Mar­
ianny z d. Małeckich,
o fkhwe
Sąd Ławniczy w Mikołowie na posiedzeniu w dmu
I grudnia 1923 r., odbytem przy udziale
Przewodniczącego: Sędziego pow. Swistuna
Ławników: Karola Sikory
2939
Pawia Niemca
Członka Prokuratury: Skupina
Sekretarza: Aplikanta Dr. Badury
urzekł:
Oskarżonego Antoniego Chowańskiego uznaje się winnym występku z § l 1 rozporzą­
dzenia z dnia 8 maja 1918 r. i za to zasądza
się go na grzywnę w kwocie sześciu milionów
marek, a w razie nieściągalności na karę wię­
zienia przez dni dwan;
Zarazem zarządza się publiczne ogłoszenie
wyroku na koszt oskarżonego.
Koszta postępowania ponosi oskarżony.
Süd Powiatowy w Mikołowie.
W tutejszym rejestrze handlowym B.
pod nr. 50 została wpisana dnia dzisiej­
szego firma: „Franciszek Mikeska“, Oberscblesische Spritindustrie, Spółka akcyjna,
Rybnik z filią w Tarnowskich Górach.
'Irma filji brzmi „Fr. Mikeska", OberRr
schlesische Spritindustrie. Spółka akcyjna,
oddział w Tarnowskich Górach. Statut
spółki zawarto dnia 4. kwietnia 1922 r.
Celem przedsiębiorstwa jest: a) Destylacja
spirytusu surowego, fabrykacja przetworów
spirytusowych, zakup i sprzedaż takowych,
jak również wina, tytoniu i wyrobów ty­
toniowych oraz handel innymi przedmio­
tami, które są związane z powyższym: b)
nabywanie nieruchomości: c) nabywanie
podobnego rodzaju kupieckich przedsiębiorst. Kapitał zakładowy wynosi 40.000.000
mk. niem. Zarząd składa się najmniej z
dwóch dyrektorów, z których każdy za­
stępować może spółkę tylko łącznie z
drugim dyrektorom, albo z jednym proku­
rentem. Dyrektorami spółki zostali usta­
nowieni: a) p. dyrektor banku Franciszek
Landsberger w Bytomiu G. Śl,
Założycielami spółki
a) starszy sztygar MaksHeyerzBrynowa,
b) kupiec Artur Schlesinger z Katowic,
c) kupiec Maks Schlesinger z Lublińca,
d) aptekarz Karol Sossna z Szarleja,
e) lekarz Dr. Alfred Skuppe z H. Laura,
Wszystkie akcje zostały przez założy­
cieli przyjęte.
Jako członkowie rady nadzorczej zosta­
li wybrani:
a) kupiec Józef Jończyk w Katowicach,
b) dyrektor banku Ehrenhaus w Katów.,
c) adwokat Różański w Rybniku,
d) Dr. prawa Jerzy Przykling w Bytomiu,
e) pani Marta Przykling urodź. Schnabel
w Bytomiu, G. SI.,
f) Dr. Karol Schneyder w Nikolassee
— Berlin.
Obwieszczenia spółki ogłaszane będą
w dzienniku „Deutscher Reichsanzeiger*
(orędowniku Państwa Niemieckiego. Walne
Zgromadzenie akcjonariuszy zostaje zwoła­
ne przez zarząd przez jednorazowe ogło­
szenie w dzienniku „Deutscher Reichsan­
zeiger*,
Tarnowskie Góry, d. 3. stycznia 1924.
9988
Sąd Powiatowy.
3ANA E I C H H O R N A ,
w K atow icach
przy ul. Poprzecznej Nr. 7.
Filja: R ybnik, tel. i5.
—
TEL
Filja: K a to w ice, Marjacka 7, tel. 1277.
Okowita do palenia (Denaturat)
W najbliższych dniach o t w i e r a m y w łasn y Z a k ł a d
- - do- palenia
- dla wytwarzania okowity
w £K atow icach. — Z tn M en ia przyjmujemy w Katowicach, ul. MarjacRa 7.
Na z lo t!
Szczecinie dla Wielkiego Przemysłu I Handln,
3943
Na z lo t!
ZwłflzekDzielnica
SoRoito
Polskich
Śląska
e aim tóolmtództtóle fliBklein
Okres II. (Katowicki)
jest rozpowszechniony
odbędzie swój tegoroczny
największy dziennik polityczny, zawierający bogaty dział infor­
macyjny dla handlu i przemysłu w kraju i zagranicą p. t :
Zlot ORreM
w niedzielę, 22. czerwca
w S ie m iR B o w ie a c h
pod protektoratem miejscowego
Komitetu Honorowego.
Szan.
Rodaków jako i Związki Polskie
na Zlot ten zaprasza
Komitet Honorowy:
Dr. Dadaczytiski, lekarz; Dreyza,
dyr. banku: Kordylewski, dyr,
fabryki; Łukowski, wlaśc. drogerji; Mendel, wlaśc. drogerji;
Dr. Poppek, burmistrz; Trychubczak, inżynier; Węgierek, dyr.
poczty.
4
Szczególne zalety:
I
Gruntowne i najświeższe wiadomości polityczne — obszerny
dział handlowy — zajmujące artykuły treści politycznej
B S łO S Z B lila kupc6^ ’
handlowych, przeds iębiorstw przemy­
słowych, osób prywatnych, rzemieślników, i Ł p.,
odnoszą n a jle p sz y s k u t e k , ponieważ „Goniec Śląski“ czytają
wszystkie stany naszego społeczeństwa. Na każde ogłoszenie,
nawet najmniejsze, nadchodzą fggT l i c z n e o f e r t y .
Za Przewodnictwo Ofcr.:
Rożanowicz, prezes.
Za Wydział Wycft. Flz. Okr.
Ä
«lelka DRUKARNIA 4 0¾ .¾ ¾ -.
wszelkiego rodzaju gustownie, prędko i po cenach przystępnych.
Jarczyk naczelnik.
Program Zlotu:
mr.kwiEtgrt mepalem- parvZv
Która
2936
szlachetna polsko • kato
licka rodzina przyjmie
8 mie-iięcznego pięknego
chłopczyka za swego ?
Łask- zgłoszenia proszę
skierować pod liczbę T
T. do Zakładu dla nie­
mowląt przy ulicy Raci­
borskiej w Katowicach.
w Domu Banku Ludowego.
B ile t w stęp u d e p a rk u
1 z lo ty .
Na zlot!
b o i I., przez wyzywanie sztyński unieważnia się-
Odwołanie!
z ogrodem ,
S p rzed am n a ty c h m ia st
----------------- wParuszow cu........................
Obrazę, którą p, Wawo(jznymu z Lipin urządziłem
chlewami i l 1/« morgi roli, należące jeszcze Jg i go niewinnie posądziłem,
do miasta Rybnika. — Informacji udziela & odwołuję i przepraszam.
.
S a m e d e ie ln e g o
»stat»
w m uu
zabawa taneczna
2s69
y
z nĄNy.ze skuteczności
na boisku w parku Pszczelniku.
Po ukończonym Zlocie po­
wrót w pochodzie do miasta i
Telef. 2611. Łagiewniki, Bytomska 4,
■
W W W W W W W w w w
l popisy gimnastyczne
w sprzeczce serdecznie
nrzepraszam i za krzywdę
2s70 wyrządzoną na honorze
żałuję. Paulina Stypa —
I
i i i Jaś* W . titiró. ul. lurasnka 58, IeIbIbb 131
*
K O N C ER T
Na z lo t!
II
W łasn a INTROLIGATOKNIH!
Przed południem o godz 6
zawody na boisku w parku
Pszczelniku.
O godz. 9 zbiórka drużyn
na placu Wolności.
O godz. 10 nabożeństwo w
kościele parafialnym; po nabo­
żeństwie pochód przez miasto
i defilada przy ul Bytomskiej.
Po południu od godziny 4
Bioty I.
dom
KROLHUTA■im
.Munmir-u
Zgubione
Z a obra»ę,
wyrządzoną pani Otyiji papiery wojskowe na na­
Kowalczyk, zam. w Ła­ zwisko K o s i c k i J a n
giewnikach, Bytomska 5, z Mochy powiat Wol.
lilje i wianuszki poleca księgarnia
Dnia 16 go czerwca 1924 roku
SKI.
2940
kierownika fachowego
pożądane z wyźszem wykształceniem elektrofechnicznem obeznanego
z prowadzeniem elektrowni poszukuje Zarząd Sp Ak. „ELEKTROWNIA
w KOŃSKICH11. Warunki do umowy; ze względów mieszkaniowych
pożądany kawaler samotny. Oferty z podaniem curriculum vitae, oraz
referencji jako też warunków pracy, składać należy do dnia 25. czerwca
b. r. do Zarządu „ELEKTROWNI w KOŃSKICH*1, ziemia Radomska,
Województwo Kieleckie. Nięuwzględ. oferty pozostaną bez odpowiedzi.
Monterzy maszynowi
Zamienia i
i
ślusarze armaturow;
lub sta rsi ślu sarze m aszynow i z długoletnią praktyką i *doświadczenićm w kompresorach tłokowych i turbinowych jako też
pompach, dalej maszynach parowych i turbinach jak również
małe gospodarstwo, dwie
morgi rod, masywny dom,
*2 szopy, wielki ogród
owocowy w powieci Gli­
wickim, na takowe na
polskiej części G. Śląska
o ile można w powiecie
Tarn. Górskim. Informacje
na 6 osób „Limousine*1 udzóla Imiela, Tarn. Góry
2932
dobrze utrzymany, mało Lubliniecka 16.
używany na sprzedaż.
kul.
do reperacyj armatur kotłów i przewodów sa poszukiw ani do na­
tychmiastowego wstąpienia przez większe przedsiębiorstwo przemy­
słowe. Oierty z odpisami świadectw i życiorysem należy kierować
do Administracji tego dziennika pod szyfrą O 214.
2937
POSZUKUJĘ
ZASTĘPCY
li stenobpistki
E d w a r d O doy, S ic iy g io rä powiat Rybnik.
Piłko - S M obuwia
I. piętro
2943
Li pin y , ul. Bytomska I.
■
Poszukujemy od zaraz dzielnej
ja d a ją c e j polskim i niemieckim językiem
M ichalik & S tr z e lc z y k
Hurtownia Towarów Kolonialnych
Ternowsłdc Góry,
Poszukujemy od zaraz
n a W o j e w ó d z t w o Ś l ą s k i e w r a z Z a g ł ę b i e m D ą b r o w s k i em
Ty l k o p o wa ż n i r e f l e k t a n c i z e c h c ą się z g ł o s i ć — — — —
obznajomionej z księgowością, znajomość języka
polskiego i niemieckiego w słowie i piśmie konieczna.
Zgłoszenia pod A. 75 do ekspedycji Gońca
3927 Śląskiego w Katowicach.
8949
A n t o n i Ł u k o w s k i , W a rsza w a , D łu ga 50
- ........-
Wielkopolska
wytwórnia
bielizny
Zgł aszać się H o t e l M o n o p o l , p o k ó j 67.
damskiej
— —
0946