Europa skazana na gaz z Rosji
Transkrypt
Europa skazana na gaz z Rosji
Kto zaopatrzy Europę w gaz?
Jan Wyganowski
("Energia Gigawat" - 5/2016)
Kraje UE importują 66 proc. potrzebnego im gazu ziemnego. A będzie jeszcze gorzej. Za
20 lat, ze względu na wyczerpywanie się własnej produkcji oraz konieczność redukcji
emisji, Europa może potrzebować dodatkowych 250 miliardów metrów sześciennych
gazu.
Według szacunków Eurogasu, w 2015 roku zużycie gazu w krajach Unii Europejskiej
sięgnęło prawie 4 604 TWh, czyli 426,3 mld m sześc., to o 4,1 proc. więcej niż rok wcześniej,
kiedy to w UE konsumpcja gazu była na poziomie 4 421 TWh (409,4 mld m sześc.).
Ze względu na wyczerpanie zasobów własnych, w 2035 roku może wystąpić dodatkowy
deficyt gazu w Europie do 90 mld metrów sześciennych gazu, prognozuje dyrektor
Europejskiego Centrum Energii i Zasobów Bezpieczeństwa Friedbert Pflüger. Natomiast według prognoz Cambridge Energy Research Associates (IHS CERA - firma konsultingowa
w Stanach Zjednoczonych, która specjalizuje się w doradztwie dla rządów i firm prywatnych
na energetycznych rynkach, trendów branżowych i strategii energetyczne) - wraz z
programem redukcji emisji szkodliwych substancji i zastępowaniem węgla gazem, niezbędne
będzie w latach 2035-2040 dodatkowe 144 mld metrów sześciennych gazu. Według CERA,
popyt ten nie może być zaspokojony dostawami skroplonego gazu ziemnego, w tym ze
Stanów Zjednoczonych. LNG stanowi jedynie dodatkową opcję dla gazu przychodzącego
przez rurociągi, którymi obecnie płynie około dwie trzecie wszystkich dostaw. Według szefa
Wintershall Mario Merena, w Europie dostawy gazu rurociągami są lepsze niż LNG ze
względu na środowisko, a także parametry ekonomiczne.
Obecni dostawcy
Strategia energetyczna UE zakłada dywersyfikację dostaw energii. Na razie tylko 34%
potrzeb pokryte jest przez produkcję krajową, zwłaszcza w Holandii i Wielkiej Brytanii.
Rosja dostarcza około jedną trzecią gazu dla Europejczyków. W 2014 roku 27% dostaw
pochodziło z Rosji, a w 2015 roku udział Gazpromu na rynku europejskim (poza WNP)
wzrósł do 31%. Gazprom wprowadził na rynek europejski (poza WNP) w 2015 roku 159,4
mld m 3 gazu, tj.o 8% więcej w porównaniu z 2014 rokiem.
Norwegia dostarcza niecałe 30% gazu. W 2015 roku wielkość dostaw norweskiego gazu do
Europy wyniosła 108 mld m 3, co stanowiło wzrost o 7% w porównaniu do roku 2014.
Norweski rząd i Statoil inwestują w rozwój nowych złóż gazu na Morzu Barentsa, a także
chcą rozszerzyć sieć gazociągów eksportowych w Europie – informował 27 lutego 2016 roku
media minister węglowodorów i Energii Norwegii - T. Lien, dodając, że Norwegia oczekuje
od Unii Europejskiej wyraźnego sygnału, aby rozpocząć inwestowanie w rozwój złóż gazu, a
także w rozbudowę swojego systemu rurociągów. Norwegia chce sprzedawać gaz na całym
świecie w postaci LNG lub dostaw do Europy rurociągami. Jednakże, w celu dalszej
rozbudowy systemu gazociągów eksportowych, norweskie władze chcą mieć pewność, że gaz
norweski odgrywać będzie ważną rolę w bilansie energetycznym Europy- mówił norweski
minister.
„Bloomberg“, opierając się na swoich źródłach w Statoil, napisał w kwietniu 2016 roku, że
może nastąpić w najbliższym czasie wzrost produkcji gazu w Norwegii o 10 proc. - Norwegia
stara się wykorzystać sytuację na rynku gazu w UE i dąży do utrzymania na nim przynajmniej
swojej dotychczasowej pozycji - uważa Thierry Brosas, analityk banku„Societe Generale”.
Inni dotychczasowi dostawcy gazu na unijny rynek mają mały w nim udział: 13% paliwa
pochodzi z Algierii i 5% z Kataru.
Szef East European Gas Analysis Michaił Korczemkin jest zdania, że w ciągu 5-10 lat
dostawcy rosyjskiego gazu na rynki europejskie będą musieli stawić się czoła konkurencji ze
strony z Iranu i Turkmenistanu.
Potencjalni nowi dostawcy:
Iran
Iran ma największe na świecie rezerwy gazu (34 bilionów metrów sześciennych – wg.
szacunków brytyjskiego BP). Rosyjski Gazprom własne zasoby szacuje na 36 bilionów
metrów sześciennych, ale w rzeczywistości w Rosji istnieją również niezależni producenci
(najwięksi z nich to Novatek i Rosnieft).
Pod koniec 2015 roku, irańscy politycy twierdzili, że kraj zamierza do roku 2020 zwiększyć
produkcję do 1,3 mld metrów sześciennych gazu dziennie, czyli do 474,5 mld metrów
sześciennych rocznie. To prawie trzy razy więcej od bieżącej produkcji (173 mld metrów
sześciennych rocznie). Dla porównania, Gazprom wydobył w 2015 roku 417,2 mld metrów
sześciennych. Iran już wcześniej zapowiedział, że jest gotowy do dostarczenia Europie 35
miliardów metrów sześciennych rocznie, ale potrzebuje do tego celu gazociągów (obecnie
działa tylko rurociąg z Iranu do Turcji, którym dostarcza się przez około 9 mld metrów
sześciennych gazu rocznie). Zachodnie media podają, że firmy europejskie są zainteresowane
tą szansą i już prowadzą negocjacje.
Ponadto Iran jest przygotowany do eksportu skroplonego gazu ziemnego. Według dyrektora
zarządzającego narodową spółką Gas Export Company Iranu (NIGEC) Alireza Cameli,
Islamska Republika negocjuje dostawy skroplonego gazu do europejskich firm. Budowa
statków może być zakończona w ciągu mniej niż dwóch lat. Ma też być zbudowany zakład o
zdolności do 10 milionów ton. Ale to dopiero początek – Iran chce wejść w struktury LNG z
możliwością eksportu do 60 mln ton. Eksperci uważają te plany za zbyt optymistyczne. Przy
obecnych cenach energii będzie trudno znaleźć inwestorów, a co najważniejsze - już od 2018
roku rynek zostanie zalany dodatkowymi dostawami LNG, bo oddane zostaną do użytku
nowe terminale eksportowe LNG w Australii i Stanach Zjednoczonych.
Niemniej jednak Iran i Włochy podpisały w br. porozumienie o wartości 17 mld euro w
sprawie wspólnych projektów w budownictwie energetycznym i infrastruktury. Na przykład,
włoska firma Saipem podpisała memorandum z Iran Parsian Oil & Gas Development Co. dla
projektów naftowych i gazowych w Iranie.
Także rosyjski Novatek planuje wziąć udział w projekcie LNG w Iranie. Jak powiedział dla
"Kommiersanta" szef koncernu - Leonid Michelson, największym zainteresowaniem
Novateku cieszy się udział w zagospodarowywaniu pól South Pars w Iranie i zbudowanie na
ich bazie zakładu skraplania gazu.
Europa jest w stanie przyjąć około 150 mln ton LNG. Największą maja terminale w Hiszpanii
i Wielkiej Brytanii (45 i 38 mln ton). Jednakże Europa wykorzystuje swoje terminale
zaledwie na poziomie 20%. W ubiegłym roku przyjęto tylko około 28,1 milionów ton
skroplonego gazu ziemnego. Powodem są koszty skraplania i regazyfikacji.
Turkmenistan
Turkmenistan zadeklarował gotowość dostarczania do 40 mld metrów sześciennych rocznie
gazu do UE. Najprostsza i najwygodniejsza droga transportowania gazu turkmeńskiego do
Europy wiedzie przez Rosję. Nie ma na to jednak zgody Kremla.
Pod koniec 2015 roku Turkmenistan zakończył budowę ponad 800 km gazociągu "WschódZachód" (pojemność - 30 mld metrów sześciennych), dzięki czemu można turkmeński gaz
przesłać do Europy z pominięciem Rosji. Jednak w tym celu trzeba jeszcze zbudować 300kilometrowy odcinek po dnie Morza Kaspijskiego, zauważa BusinessInsider. Gazociąg
transkaspijski, który połączy Turkmenistan i Azerbejdżan, pozwoli dostarczyć kaspijski gaz
do Europy przez Turcję. Jednak nadal istnieją poważne problemy z organizacją dostaw gazu z
Turkmenistanu do UE. Po pierwsze, nie jest jeszcze w pełni zdefiniowany status Morza
Kaspijskiego, a bez zgody wszystkich krajów w regionie, nie da się położyć rury. A
sprzeciwiają się temu Rosja oraz Iran, wskazując na obawy natury ekologicznej.
Po drugie, obecnie większość turkmeńskiego gazu jest już zakontraktowana przez Chiny. W
2015 roku całkowity eksport gazu z Turkmenistanu wyniósł 48 mld metrów sześciennych, z
których Chiny nabyły około 30-35 mld metrów sześciennych, a przepustowość gazociągu
pozwala przesyłać 55 mld metrów sześciennych gazu z Turkmenistanu. Chińczycy są gotowi
do zwiększenia zakupów. Chiny, w grudniu 2015 roku, podpisały umowę z Kirgistanem na
budowę dodatkowego gazociągu z Turkmenistanu. Projekt wyceniono na 1,5 mld USD.
Gazociąg ma zostać oddany do użytku za dwa lata.
Poza tym, 13 grudnia 2015 Turkmenistan rozpoczął budowę swego odcinka gazociągu TAPI
przez Afganistan do Pakistan i Indii. W kwietniu 2016 roku akcjonariusze TAPI Pipeline
Company podpisali umowę inwestycyjną na budowę i użytkowanie gazociągu TurkmenistanAfganistan-Pakistan-Indie. Ponad 214 km rury przejdzie przez Turkmenistan, 774 km przez
Afganistan i 826 km przez Pakistan do granicy indyjskiej. Przepustowość gazociągu 33mld
m³.
Natomiast Azerbejdżan zamierza eksportować do UE 10 miliardów metrów sześciennych
rocznie z pola Shah Deniz - 2 Transadriatyckim gazociągiem (TAP). Nawiasem mówiąc, ta
rura została wycofana przez Komisję Europejską spod rygorów trzeciego pakietu
energetycznego, chociaż w zasadzie nie różni się ani od SP-2, ani "South Stream".
Wszystko to za mało, jak na przewidywane potrzeby gazowe UE.
Izrael
W kwietniu 2016 roku z ciekawą propozycją wystąpiły USA, oferując Europie gaz z…
Izraela. Pomysł został ogłoszony przez amerykańskiego szefa Departamentu Energii Ernesta
Moniza, w wywiadzie dla Bloomberga. Moniz przypomniał, że Izrael ma ogromne rezerwy
gazu. "Przede wszystkim, w tym projekcie są stałe korzyści ekonomiczne i energetyczne.
Europa będzie w stanie znacznie zmniejszyć swoją zależność energetyczną od Rosji, a Izrael
będzie w stanie zwiększyć dostawy wraz z arabskimi sąsiadami "- powiedział minister.
Moniz ma nadzieję, że Izrael będzie w stanie przezwyciężyć wewnętrzne przeszkody, które
utrudniają rozwój produkcji gazu w gazie basenu Morza Śródziemnego. Gaz miałby
pochodzić ze złóż "Lewiatan". Jest to jedno z największych złóż na szelfie Morza
Śródziemnego. Według szacunków Geological Survey USA, rezerwy wynoszą około 3,5
bilionów metrów sześciennych gazu. Nakłady związane z realizacją projektu szacuje się na 20
mld USD.
Szkopuł w tym, że decyzją Sądu Najwyższego Izraela zablokowano propozycję rządu
zagospodarowania tego pola naftowego i gazowego. Pod koniec marca 2016 roku Sąd
Najwyższy Izraela zawetował umowę gazową między państwowym koncernem Delek i
amerykańskim koncernem Noble Energy w sprawie rozwoju i eksportu podmorskich złóż
gazu. Sąd nie zgodził się na klauzulę umowy, w której Amerykanie zagwarantowali sobie, że
będą płacić podatki według stałej stawki przez 10 lat i zawiesił umowę. Premier Izraela,
Benjamin Netanjahu, powiedział, że władze będą szukać sposobów na pokonanie strat
ekonomicznych, spowodowanych przez tę decyzję. Jednak akcje Noble Energy, po ogłoszeniu
decyzji Sądu Najwyższego Izraela, spadły o 8,2%.