20 Weekend - poznaj swój kraj (turystyka rowerowa w
Transkrypt
20 Weekend - poznaj swój kraj (turystyka rowerowa w
Camelbak H.A.W.G. - plecak o pojemności 15 l z 3-litrowym, izolowanym termicznie bukłakiem na płyny. System nośny z wentylowanymi szelkami Dynamic Suspension przeuwanym pasem piersiowym i odpinanym pasem bidrowym. Tylny panel Air Director. Zewnętrzne i wewnętrzne kieszenie z przegrodami w tym na MP3. Konstrukcja, jak zapewnia producent, jest nieprzemakala. Kontakt: Predman, tel: 0-18 266-50-73, www.predman.com.pl, cena: 492 zł Szczelne woreczki z zapięciem strunowym - najlepiej kupić takie z twardsze,j bardziej wytrzymałej folii z suwakiem spełniającym podobną funkcję co suwak w zamku błyskawicznym. Do kupienia w sklepach gospodarczych, turystycznych, papierniczych. 20 Shimano SH-MT90 - rowerowe trapery, czyli obuwie najbardziej odpowiednie na wyprawy w siodełku. Na przewagę tego obuwia w zestawianiu z klasycznymi butami rowerowymi składają się zarówno zastosowane materiały (membrama Gore-Tex, skóra, podeszwa Vibram), jak i krój. SH-MT90 są wyższe niż klasyczne buty rowerowe - zakrywają kostkę. W trakcie wycieczek po zdradliwym podłożu będzie to miało ogromne znaczenie, rozmiary 42-45, masa: 1024 g. Kontakt: R&P Pawlak, tel. 0-61 878-73-35, www.rp-pawlak.pl, cena: 440 zł. bi k eBoar d #5 czerwiec 2007 o historii terenu pod przyszłą eksplorację - wówczas jest szansa na wypad nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Pamiętam jak kiedyś kolega odkrył mogiłę dwóch strąconych w czasie wojny lotników. To miejsce znajdowało się kilka kilometrów od jego domu. Sprawa poruszyła go na tyle mocno, że wciągnął się całkiem na serio w konkretne poszukiwania wszelkich wątków na temat tej historii. Nie idzie więc o to, aby tępo kręcić gapiąc się w asfalt, bo nie trenujemy przed zawodami. Sens w tym, żeby się nie zniechęcić, aby rower był paszportem do fantastycznych (bajkowych) miejsc, które odkryjemy może trzy kilometry od domu, gdzieś na krętej leśnej ścieżce. Przyda się jednak odrobina pragmatyzmu - planowaną trasę wycieczki trzeba także ułożyć pod kątem naszej kondycji. Jeśli ta jest fatalna, to należy wziąć poprawkę na jakość dróg i ścieżek oraz deniwelacje na planowanej trasie. Ze zdobyciem przewodnika z zaznaczonymi trasami rowerowymi lub szalkami turystycznymi nie powinno być większych kłopotów. Wydawnictwa wręcz prześcigają się w opracowywaniu map z bogatą treścią turystyczną. Według mnie najlepiej jednak jest podróżować z mapą i osobiście układać trasę, troszeczkę eksperymentując. W okolicy każdego miasta znajdzie się jakiś atrakcyjny wycieczkowo teren. Po szczegóły odsyłamy na www.bikeboard.pl. Dobre będzie wszystko, co najgorsze dla rowerzysty: ciężkie podjazdy; głęboki piach; zjazdy 50-60 km/h po kostce brukowej, piękne widoki, zwierzyna. W jeden dzień można zatoczyć pokaźne kółeczko. 60 km to już spory zasięg rażenia i można dotrzeć naprawdę daleko od własnych drzwi. Jeśli nie przewidujesz jakichś szaleństw i bardzo ostrej jazdy, polecamy dużą torbę podsiodłową. Jeśli jednak chcesz zahaczyć o ścieżki i skoczyć sobie raz czy dwa, to podziel bagaż. Kurtkę przeciwdeszczową i prowiant włóż do parolitrowego plecaka. Narzędzia i części zapasowe umieść w torbie na ramie, aby maksymalnie odciążyć plecak. Weekend - poznaj swój kraj (turystyka rowerowa w dziele krzewienia wiedzy o ojczystym kraju) Jednym z najbardziej przyjemnych rodzajów turystyki kwalifikowanej jest niezaprzeczenie turystyka kolarska. Turystyka kolarska dzięki swoim zaletom przyczynia się do realizacji wielkiej misji społecznej, jaką jest poznanie ojczystego kraju, gdyż jak powiedział Bolesław Bierut: „Tylko poznawszy swój kraj można jak najbardziej gorąco kochać go, poznawszy swój kraj, można naprawdę owocnie dla niego pracować”.* Większość z Was (46% - jak wykazała ankieta na naszej stronie internetowej) - najczęściej wybiera jednodniowy turystyczny epizod. Bo nie kosztuje to wiele zachodu - praktycznie wsiąść i jechać bez specjalnych przygotowań. W ten sposób nie przekonasz się jednak, jak to jest zostać „kochankiem” Wielkiej Niedźwiedzicy i jak wygląda to, czego na co dzień nie widać ani nie słychać. Prawdziwa przygoda zaczyna się wówczas, gdy nie wszystko zaplanowane jest od A do Z. Jeśli już ułożyłeś trasę, to zdobądź się na odrobinę fantazji i przenocuj na dziko, tam gdzie tylko tego zapragniesz! Z niektórych wyjazdów najmocniej zapamiętałem wątki noclegu. Kto wie, jak to jest spać w paśniku, gdy do żłobu przychodzą w nocy zwierzęta i ciamkają sobie jak gdyby nigdy nic. Ja wiem i twierdzę, że to prawdziwy rarytas. Trochę jak na planie filmowym sir Davida Attenborough - gdy opowiadam znajomym takie historię, to potem też