POWSZECHNA ENCYKLOPEDIA FILOZOFII 8 Pap-Sc
Transkrypt
POWSZECHNA ENCYKLOPEDIA FILOZOFII 8 Pap-Sc
POWSZECHNA
ENCYKLOPEDIA
FILOZOFII
8
Pap-Sc
POLSKIE TO W ARZYST W O T O M A S Z A Z A K W IN U • L U B L I N 2 0 0 7
A U T O R Z Y
M a r ia n A l e k s a n d r o w ic z
H e n r y k A n z u l e w ic z
S t a n is ł a w B a f ia
T o m a sz B a r a n k ie w ic z •
M ic h a ł B a r d e l
J a c ek Ba r t y z e l
G a b r ie l a B e s l e r
D a r iu s z B ę b e n
T a d e u sz B ie sa g a
Alek sa n d er B obko
M a ł g o rz a ta B o rk o w sk a -N ow ak
L esła w B o r o w s k i
A n n a B y l iń s k a -N a d e r i
M a r io l a K u szy k -B y t n ie w s k a
Z d z isł a w C h l e w iń s k i
I m eld a C h ł o d n a
A d am C h m ie l e w s k i
[W o jc ie c h C h u d y |
M a r ia n C isz e w sk i
M a r ek C z a c h o r o w s k i
B o ż e n a C z e r n e c k a -r e j
J erzy D a d a c z y ń sk i
R o m a n D a r o w sk i
I g n a cy D e c
D o b r o c h n a D e m b iń s k a -S iu r y
W ł o d z im ie r z D ł u b a c z
T o m a sz D u m a
T o m a sz D u t k ie w ic z
M a r e k M. D z ie k a n
A n n a F l ig e l -P io t r o w s ka
P eter F o t t a
J a n in a G a jd a -K r y n ic k a
R o b e r t G oczał
B o g u m ił a G o l a n k o
M aria J o a n n a G o n d e k
P aweł G o n d e k
J oan na G rela
E w a G r y g ie r z e c
K a z im ie r z G r y ż e n ia
A r k a d iu sz G u d a n ie c
E w a G u d a n ie c
P io t r G u t o w s k i
Z y g m u n t H a jd u k
J ózef H e r b u t
W il h e l m J a c o b s
M ie c z y sł a w J a g ł o w s k i
M a r z e n n a J a k u bcza k .
H o n o r a t a J a k u sz k o
St a n is ł a w J a n e c z e k
P io t r J a r o s z y ń s k i
A ndrzej J a strzębski
M a r e k J ęd r a s z e w s k i
A dam J u c h n ie w ic z
J o a n n a J u d y ck a
J u d y t a K. J u r c z y k
J a n u s z J u s ia k
Z u z a n n a K a spr z y k
K in g a Ka ś k ie w ic z
HAS E Ł
P aw eł K aw alec
H enryk . K ie r e ś
A g n ie sz k a K ije w sk a
F il ip K o b ie l a
K r z y sz t o f K o s io r
M a r t y n a K o sz k a ł o
M a r c in K o sz o w y
An t o n i K o ść
Artu r K o tersk i
St a n is ł a w K ow a lc zy k
M a ł g o r z a t a K o w a lew sk a
W o jc ie c h K o w a l sk i
F elik s K r a u se
M ie c z y sł a w A. K r ą p ie c
J an K r okos
A l in a K r u szew ic z -K ow alew ska
M a c ie j K u c ia
Z d z isł a w K u k s e w ic z
P io t r K u l ic k i
G a b r ie l a K u r y l e w ic z
K r z y sz t o f K w a pis
T a d e u sz K w ia t k o w sk i
M arek L e c h n ia k
A g n ie sz k a L ek k a -K o w a l ik
R afał L iz u t
O ł e n a Ł u c y sz y n a
M a r ek M a c ie jc z a k
R o m a n M a je r a n
M ie c z y sł a w M a r k o w sk i
A n d r z e j M a r y n ia r c z y k
P aw eł M a za n k a
J a n u sz M ą c zk a
R afał M ic h a l s k i
J erzy M is iu r e k
R yszard M o ń
K r z y sz t o f M o t y k a
W in c e n t y M y s z o r
K r z y sz t o f N a r e c k i
M ir e l l a N aw ra cała -U rb a n
W it o l d M. N o w a k
M o n ik a N ow ak o w sk a
P io t r T . N o w a k o w sk i
A n n a N o w ic k a -St r u s k a
D a r iu s z O k o
P io t r O l eś
M ik o ła j O lszew sk i
M a rek O s m a ń s k i
R eet O tsason
K ata rzy n a P a c h n ia k
A n n a P a l u s iń s k a
Z b ig n ie w P a ń p u c h
P io t r P a s t ę r c z y k
T o m a sz P a w lik o w sk i
B o g u s ł a w P aź
M arek P ie c h o w ia k :
H enryk . P o d b ie l s k i
R yszard P o l a k
G rzegorz P o m o r s k *
J a d w ig a P o t r z e s z c z
R o b e r t T . Pta szek
K r y stia n R a c h w a ł
Z e n o n E. R o sk a l
M a r ia n R u s e c k i
M a ł g o r z a t a Sa c h a
P a w eł Sa jd e k
A g n ie sz k a Sa l a m u c h a
R o b e r t Saw a
A d r ia n n a S c h e t z
R o m a n S c h m id t
P aw eł S k r z y d l e w sk i
M a r ia n S k r z y pe k
A g n ie sz k a S m r e c z y ń sk a -G ąbk a
J an S o c h o ń
L eszek S o s n o w s k i
K a z im ie r z Z. S o w a
B eata S t a n ia k :
B ea ta St e c k a
K ata rzy n a St ę p ie ń
A l l a St r e ł k o w s k a
P io t r S z c z u r
M a r iu s z S zr a m
T a d e u sz S z u b k a
K r z y sz t o f S zy m a n e k
A ga ta S z y m a n ia k
M a r e k S zy m a ń sk i
J erzy S z y m o ł o n
P io t r Ś l ę c z k a
P aw eł T a r a s ie w ic z
J ózef T u r ek
M a r ek U r b a n
B e r t h o l d W a ld
M a r ia n W e s o ł y
A d am W ę g r z e c k i
S t a n is ł a w W ie l g u s
B a rba ra W iś n ie w s k a -P aź
Z o f ia W ł o d e k
M a r ia n W n u k
J an W o l e ń sk i
K a z im ie r z w ó j c ik
K r z y sz t o f W r o c z y ń s k i
W a l d e m a r Za r ę b a
T er esa Z a w o jsk a
J o l a n t a Z d y b el
L e c h Zd y bel
Z o f ia J . Z d y b ic k a
W ł o d z im ie r z Z e g a
E dw ard I. Z ie l iń s k i
I r e n e u s z Z ie m iń s k i
M a c ie j St Z ię b a
A n n a Z. Z m o r z a n k a
W ła d y sła w Z uziaic
M a r ia n Zw ie r c a n
U r sz u l a Ż e g l e ń
W o jc ie c h Ż e ł a n ie c
K O M I T E T
N A U K O W Y
PROF. DR HAB. MIECZYSŁAW A. KRĄPIEC OP - Przewodniczący
Prezes Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu, Doctor Honoris Causa Multiplex, członek PA N i PAU
Academia Scientiarum et Artium Europaea, Pontificia Academia S. Thomae Aquinatis
PROF. ABELARDO LOBATO OP
Dyrektor Societá Internazionale Tommaso dAquino, Rektor Pontificia Academia S. Thomae Aquinatis
PROF. DR HAB. ANDRZEJ MARYNIARCZYK SDB - Zastępca Przewodniczącego
Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu, Członek Pontificia Academia S. Thomae Aquinatis
PROF. DR HAB. PIOTR JAROSZYŃSKI
Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu, Członek Pontificia Academia S. Thomae Aquinatis
PROF. DR HAB. HENRYK KIEREŚ
Członek Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu
PROF. DR HAB. ZOFIA J. ZDYBICKA USJK
Członek Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu, Pontificia Academia S. Thomae Aquinatis
Z E S P Ó Ł
R E D A K C Y J N Y
ANDRZEJ MARYNIARCZYK - Redaktor naczelny
WOJCIECH DASZKIEWICZ - Sekretarz redakcji
TERESA ZAWOJSKA - Redaktor prowadzący
AGATA SZYMANIAK - Redaktor bibliografii i skrótów
R e d a k t o r z y
n a u k o w i
d z i a ł ó w
MAREK CZACHOROWSKI {etyka), HONORATA JAKUSZKO (filozofia nowożytna)
PIOTR JAROSZYŃSKI (filozofia kultury), HENRYK KIEREŚ (filozofia sztuki, teoria poznania)
MAŁGORZATA KOWALEWSKA (filozofia polska), MIECZYSŁAW A. KRĄPIEC (metafizyka, antropologia)
PIOTR KULICKI (logika), AGNIESZKA LEKKA-KOWALIK (metodologia nauk, filozofia współczesna)
REET OTSASON (filozofia arabska), ZENON E. ROSKAL (filozofia przyrody)
KAZIMIERZ WÓJCIK (filozofia polska, filozofia średniowieczna)
KRZYSZTOF WROCZYŃSKI (filozofia prawa), ZOFIA J. ZDYBICKA (filozofia Boga i religii)
MACIEJ ST. ZIĘBA (filozofia Wschodu)
O p r a c o w a n i e
l i s t y
h a s e ł
PAWEŁ GONDEK, ANDRZEJ MARYNIARCZYK, MIRELLA NAWRACAŁA-URBAN
ZBIGNIEW PAŃPUCH, PAWEŁ SKRZYDLEWSKI, MACIEJ ST. ZIĘBA
K o r e k t a
l i n g w i s t y c z n a
ARKADIUSZ GUDANIEC (język grecki, łaciński, włoski)
REET OTSASON (język angielski, francuski, niemiecki, hiszpański)
K o r e k t a
t e c h n i c z n a
TOMASZ GÓRKA (kierownik korekty)
ROMAN BLICHARZ, RADOSŁAW KRAJEWSKI
W s p ó ł p r a c u j ą c y
z
r e d a k c j ą
GRAŻYNA BURY; WŁODZIMIERZ DŁUBACZ, JADWIGA FREJLICH
MACIEJ KARCZEWSKI, MIRELLA NAWRACAŁA-URBAN
KATARZYNA STĘPIEŃ
P O L S K IE TO W A R ZY ST W O T O M A S Z A Z A K W IN U
składa podziękowanie osobom indywidualnym
dzięki pomocy których ukazuje się ósmy tom Powszechnej Encyklopedii Filozofii.
Słowa podziękowania raczą przyjąć następujące osoby:
Rafał Czermak, Henryk Dyrda, Feliks Krause, Jerzy Okrzesa, Barbara Pszczółkowska,
Anna Zaorska, Edward Wyciślok.
Prosimy także o przyjęcie serdecznych podziękowań:
KOŁO GÓRALSKIE WITOWIAN W CHICAGO
wraz z prezesem Józefem Giewontem i Zarządem
P r o j e k t
o k ł a d k i
i
s t r o n
t y t u ł o w y c h
JERZY DURAKIEWICZ
S k ł a d
k o m p u t e r
o w y
GRZEGORZ KRAMAREK i PIOTR KŁOSOWSKI
Wydanie publikacji dofinansowane przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
© Copyright by Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu
LUBLIN 2007
ISBN 978-83-914431-0-1
ISBN 978-83-60144-06-0 (t. VIII)
W y d a w c a
POLSKIE TOWARZYSTWO TOMASZA Z AKWINU
sec. Societä Internazionale Tommaso d ’A quino
Adres
Al. Racławickie 14, 20-950 Lublin, Katedra Metafizyki KUL
tel./fax (081) 445-43-88, e-mail: [email protected]
www.ptta.pl
D r u k
i
o p r a w a
Zakład Graficzny „Colonel” s.j., ul. Dąbrowskiego 16, 30-532 Kraków
RELATYWIZM ETYCZNY
I tak, jeśli w koszu jest 100 jabłek, to zdaniem
prawdziwym będzie wyłącznie zdanie „W koszu
jest 100 jabłek” , natom iast zdanie „W koszu jest
90 jabłek” jest zdaniem bliższym prawdy (a nie
prawdziwszym!) od zdania „W koszu jest 80 ja
błek” , ale oba te zdania są zdaniami fałszywymi!
Podobnie m a się rzecz z trzecim argumentem
r. Faktem jest, że nasze wypowiedzi o świecie są
warunkowane przez nasz światopogląd i towarzy
szące naszemu życiu okoliczności zewnętrzne, ale
z tego nie wynika względność prawdy. Poznanie
(nie tylko) naukowe polega m.in. także na tym , że
się celowo i świadomie rozpoznaje wszelkie pod
miotowe (związane z poznającym człowiekiem),
przedmiotowe (związane z poznawanym przed
miotem) oraz kontekstowe (dotyczące okoliczno
ści) uwarunkowania naszego poznania, a poznaje
się po to, aby zneutralizować je bądź wyelimino
wać, mogą one bowiem zniekształcić obraz pozna
wanego przedmiotu.
Relatywiści bronią się przed przywołanymi za
rzutam i, głosząc, że argum entacja za względno
ścią prawdy wynika z samych faktów, czyli z opi
su tego, jak faktycznie jest, a nie obchodzi ich,
jak powinno być, bowiem powinność to rzecz po
stulatów i związanych z nimi ideałów czy norm,
a postulaty w yrażają myślenie tzw. życzeniowe,
przekraczające granice wiedzy o poznaniu i praw
dzie. W odpowiedzi warto zauważyć, że z tego,
co się faktycznie głosi o prawdzie i co (jakie są
dy) uznaje się za sądy prawdziwe, nic wiążące
go dla prawdy i prawdziwości nie wynika. Inaczej
mówiąc, z rozbieżności sądów nie wynika relaty
wizm. Teoria poznania naukowego i teoria praw
dy nie ferują norm czy ideałów, lecz ujaw niają to,
co jest konieczne w ludzkim poznaniu i co określa
jego prawdziwość, czyli - powtórzmy - jego zgod
ność z rzeczywistością. W nauce nie jest ważne,
kto głosi tezy i co w tych tezach głosi, lecz jak
uzasadnia sądy, czyli jak wykazuje ich prawdzi
wość i sprawdzalność. Każda nauka czy dziedzina
wiedzy wypracowuje własne procedury poznaw
cze. Polemika z r. pokazuje, że mamy do czynienia
ze stanowiskiem absurdalnym i przez to niebez
piecznym dla kultury i życia społecznego.
W spółcześnie r. jest lansowany przez postm o
dernizm - nurt myślowy w yrastający z irracjona
lizmu i jego pseudofilozofii.
1962; A. B. Stępień, Teoria poznania. Z arys kursu uniw er
syteckiego, Lb 1971; J. Hołówka, R. etyczn y, W wa 1981;
R. J. Bernstein, B eyon d O bjectivism and R. Science, Herm eneutics, and Praxis, O x 1983; Czy sprzeczność m oże
być racjonalna, Lb 1986; R ., In terprétation and Confron
tation, Notre Dam e 1989; Język, znaczenie, rozum ienie
i r., W wa 1991; A spects of R. Moral, Cognitive and Literary, Lanham 1992; S. Olczyk, Epistem ologiczny sens r.
poznawczego, Łódź 1994; Haberm as, R orty, Kołakowski.
Stan filozofii w spółczesnej, W w a 1996; R. Rorty, Obiek
tywność, r. i praw da (tłum . J. M argański), W wa 1999;
Z. Gierszewski, Kultura, m oralność, względność, Pz 2000;
J. A. Majcherek, Źródła r. w nauce i kulturze X X wieku,
Kr 2004.
H enryk K iereś
RELATYWIZM ETYCZNY. Pogląd głoszący,
że sądy etyczne, oceny wartościujące, normy mo
ralne oraz przedmiot tych ocen i norm, czyli do
bro, wartości i powinności moralne m ają charak
ter względny, uzależniony bądź od podmiotów
wypowiadających te sądy (relatywizm subiektywistyczny, czyli subiektywizm, psychologizm,
emotywizm i autonom izm etyczny), bądź od oby
czajów, kultury czy zachowań społecznych w da
nym okresie historycznym (relatywizm społeczny
czy kulturowy, socjologizm etyczny, historycyzm,
deontonomizm społeczny).
R e l a t y w i z m s u b i e k t y w i s t y c z n y . Relaty
wizm subiektywistyczny wiąże się z przyjęciem
określonych stanowisk dotyczących natury pozna
nia i natury człowieka - podm iotu poznającego.
Już Protagoras w punkcie wyjścia filozofii posta
wił relatywistyczną zasadę twierdząc, że „czło
wiek jest m iarą wszystkich rzeczy istniejących, że
istnieją, i nieistniejących, że nie istnieją” . W praw
dzie nie zastosował tej tezy radykalnie do moral
ności, gdyż w tym względzie był pragmatykiem,
utylitarystą, jednak otworzył drogę do różnych
form r. e. Arystyp z Cyreny, prekursor hedonizmu i subiektywistycznej teorii dobra, redukował
to, co dobre do subiektywnych, sensualistycznych
doznań przyjemności. Dobro i zło zostało w tym
nurcie myślenia sprowadzone do stanów psychicz
nych człowieka. Przyjem ne stany psychiczne czy
emocjonalne m iały być źródłem dobra, a stany
nieprzyjemne - ból, cierpienie, strach itp. miały
być źródłem zła.
Wprawdzie w aksjologii fenomenologów - M.
Schelera czy D. von Hildebranda podważono te
go typu relatywizm, przez odróżnienie stanów
psychicznych od intencjonalnych i równocześnie
emocjonalnych aktów odpowiedzi na wartość,
oraz przez ukazanie związków między wartościa
T. K otarbiński, E lem enty teorii poznania, logiki fo r
m alnej i m etodologii nauk, Lw 1929, W wa 19863; Krąpiec Dz II; S. Adam czyk, K ry tyk a ludzkiego poznania, Lb
718
RELATYWIZM ETYCZNY
mi pozamoralnymi i moralnymi, ale w nurtach
empirycznych, pozytywistycznych i pragmatycz
nych raczej kontynuowano relatywizm subiektywistyczny. Podważenie przez D. Hum e’a rozu
mowych uzasadnień moralności na rzecz emo
cjonalnych kontynuowano w Kole Wiedeńskim
oraz w filozofii analitycznej. Sprowadzenie sądów
etycznych przez M. Schlicka do sądów psycholo
gicznych, a przez A. J. Ayera do sądów wyraża
jących ekspresję stanów emocjonalnych człowie
ka, podważało sensowność języka przedmiotowe
go etyki oraz likwidowało etykę jako dyscyplinę
filozoficzną. W myśl emotywizmu sądom warto
ściującym czy norm atywnym przysługuje tylko
znaczenie emotywne. Nie w yrażają one obiektyw
nych stanów wartościowych, lecz są albo irracjo
nalną reakcją em ocjonalną na pewne fakty czy
zachowania ludzkie, albo aprobatą lub dezapro
b atą tych faktów, lub też chęcią oddziaływania
na czyjeś zachowania. Takie stanowisko wyklucza
sens logiczny ocen i norm, ich prawdziwość czy
fałszywość. W szystkie wypowiedzi wartościujące
są równouprawnione. Moralność jako taką redu
kuje się do moralności prywatnej, niepodlegającej
intersubiektywnym (obiektywnym) i racjonalnym
kryteriom. Dyskurs m oralny odarty z racjonal
nych kryteriów dobra i zła sprowadzony zostaje zdaniem A. M aclntyre - do przemocy i m anipu
lacji emocjonalnej.
R e l a t y w i z m s p o ł e c z n y . Relatywizm spo
łeczny występuje w tych nurtach filozoficznych,
w których źródeł moralności szuka się w proce
sach społecznych, a nie w naturze osoby ludz
kiej. Zarówno w filozofii heglowsko-marksistow
skiej, jak też w pozytywizmie redukuje się moral
ność do procesów społecznych. B yt społeczny sta
wia się jako podstawowy, tworzący byt jednost
kowy, a w tym świadomość m oralną osoby ludz
kiej. Moralność nie jest tworem autonomicznym
osoby, lecz wytworem społecznym, obyczajowym
i kulturowym. W tym nurcie myślenia źródłem
norm moralnych jest tzw. większość społeczna lub
w ybrana grupa autorytetów czy ekspertów mo
ralności. Okazuje się jednak, że bez posiadania
kryterium w yboru tego, co moralne, wpada się
w tym rozumowaniu w błędne koło albo w ciąg
w nieskończoność.
W yartykułowany we współczesnej antropologii
kulturowej i w etnologii relatywizm kulturowy,
mimo że dotyczy głównie kultury, to jednak od
relatywizacji kultur przechodzi do relatywizacji
moralności wyrażanych w tych kulturach. Twór
ca tego nurtu F. Boas rozwijał raczej relatywizm
metodologiczny, mniej zaangażowany w filozoficz
ne rozstrzygnięcia ostatecznych podstaw moral
ności. Twierdził, że zrozumienie sensowności róż
nych składników kultury, w tym obyczajów mo
ralnych, jest możliwe tylko w kontekście danej
kultury, w której zostały wytworzone. Te same
obyczaje moralne w kontekście innych kultur sta
ją się obojętne, irracjonalne czy bezsensowne lub
nabierają całkiem innego znaczenia. Przeciwsta
wiał się interpretowaniu jednych kultur przez in
ne, uznane za wyższe.
Uczniowie Boasa, M. J. i F. Herskoyitsowie
nazwali ten nurt myślenia relatywizmem kultu
rowym oraz wyraźnie go zradykalizowali. Z po
zycji relatywizmu kulturowego przeszli do r. e.
Głosili, że normy kulturowe są wytworem kul
tury, a więc w każdej kulturze są inne, że m ają
sens oraz moc obowiązującą tylko w kontekście
danej kultury; idąc dalej, zredukowali moralność
do norm obyczajowych i kulturowych, twierdząc
przy tym , że nie istnieją żadne przekraczające da
ną kulturę, powszechne kryteria pozwalające roz
strzygnąć, które sądy wartościujące i norm atywne
są prawdziwe, a które fałszywe.
Ponadto, sformułowano w obrębie relatywizmu
kulturowego zasadę wszechtolerancji, czyli rów
nego uprawnienia wszystkich kultur, twierdzącą,
że wszystkie sądy wartościujące, niezależnie od
tego, w jakiej kulturze powstały, należy trak to
wać jednakowo, żadnych nie stawiając wyżej od
innych. Zasada ta przeniesiona na teren dyskur
su etycznego, uniemożliwiała jakiekolwiek intersubiektywne rozstrzygnięcie między wykluczają
cymi się wartościowaniami, występującymi w róż
nych miejscach, czasach i kulturach.
Tego typu izolacjonizm kultur i moralności
podważył międzykulturowy dialog w kwestii uni
wersalnych, ogólnoludzkich wartości oraz unie
możliwił krytykę niemoralnych czy zbrodniczych
praktyk, takich jak nazizm czy komunizm, reali
zowanych w danym państwie i kulturze. Ponadto,
w ram ach relatywizmu nie da się uzasadnić gło
szonej w tym nurcie zasady wszechtolerancji, jako
posiadającej ponadkulturową, uniwersalną war
tość: jeśli relatywiści głoszą, że zasada jest uza
sadniona, tym samym w ikłają się w sprzeczno
ści, czyli głoszą relatywizm jednych sądów w arto
ściujących oraz uniwersalizm innych; jeśli głoszą
powszechny relatywizm aksjologiczny czy norm a
719
RELIGIA
tywny, to tym samym obalają również sądy, któ
re sami głoszą; jeśli przyznają względną prawdzi
wość twierdzeń stanowisku relatywistycznemu, to
tym samym muszą przyznać względną prawdzi
wość twierdzeniom absolutyzmu czy uniwersali
zmu moralnego.
Relatywiści nie dostrzegają też różnicy mię
dzy nierozstrzygalnością a prawdziwością sądów.
Z dwóch sądów sprzecznych tylko jeden może być
prawdziwy i to nawet wtedy, gdy nie potrafi
my aktualnie rozstrzygnąć, który z nich. Fakt, że
poglądy moralne w znacznym stopniu zależą od
uwarunkowań społecznych, historycznych i kultu
rowych, nie dowodzi tezy relatywizmu. Różnorod
ne uwarunkowania nie przekreślają bowiem moż
liwości spontanicznego odczytywania przez prasumienie - które posiada każdy człowiek - zasad
prawa naturalnego i formułowania norm moral
nych w języku i kontekście danej kultury.
ludzkiej do Transcendensu (bóstwa, Boga) i zdol
ność nawiązania z nim kontaktu; zjawisko spo
łeczno-kulturowe realizujące relację zachodzącą
między człowiekiem i Transcendensem (doktryna,
motywowana religijnie moralność i obrzędowość,
kult, instytucje-społeczności).
Znaczenie łac. term inu „religio” już w staro
żytności było przedm iotem dyskusji; Cyceron wy
prowadzał je z „religere” (oddawać cześć bogom),
Laktancjusz z „religare” (wiązać człowieka z Bo
giem), św. Augustyn - z „relegere” (dokonywać
ponownych wyborów).
Definicja r. jest zagadnieniem wciąż dyskuto
wanym, bowiem r. jest zjawiskiem historycznie
i kulturowo zróżnicowanym, opisywanym i inter
pretowanym przez różne nauki o r. (etnologia,
historia, religioznawstwo, fenomenologia, psycho
logia, socjologia, filozofia, teologia r.). R ozpatrują
one r. z różnych punktów widzenia, a interpreta
cje często uwarunkowane są uprzednio przyjętymi
założeniami. Powoduje to wielość i różnorodność
definicji r., które bywają komplementarne, ale też
i przeciwstawne. Często są to określenia powo
dowane redukowaniem r. do faktu historyczne
go, psychologicznego czy socjologicznego. Dlatego
zjawisko r. jest trudne do ujęcia w formułę defini
cyjną, która wyrażałaby trafnie rzeczywistość r.
i była powszechnie przyjęta. W tej sytuacji prob
lem nie polega na znalezieniu jednej ogólnie waż
nej definicji r., lecz na ukazaniu podstaw ich wie
lości, ich relatywnego charakteru oraz wskazaniu
definicji najbardziej fundamentalnej.
Dla zrozumienia, czym jest r., trzeba wyraźnie
odróżnić fakt r., jego interpretacje oraz formy.
F a k t RELIGII. F a k t h i s t o r y c z n y . Historia
kultury ludzkiej, etnologia i historia r. dostarcza
ją wystarczająco wiele m ateriału empirycznego,
by można było z dużym prawdopodobieństwem
twierdzić, że r. jako zjawisko społeczno-kulturo
we (doktryna, wierzenia, zasady moralne, kult,
rytuały, społeczności) towarzyszy człowiekowi od
początku jego życia na Ziemi. Wszędzie, gdzie po
jawił się człowiek, rozwijał działalność religijną,
o czym świadczą różnorodne ślady kulturowe (np.
malarstwo jaskiniowe, formy pochówku). Bogac
twu i różnorodności ludzkich kultur towarzyszy
wielość form r. Powszechną obecność r. w kultu
rach potwierdzają religioznawcy („religia jest sta
ra jak ludzkość” - E. B. Taylor). Mimo pojawia
jących się w różnych kulturach i różnych okresach
dziejów, tendencji sekularyzacyjnych, r. nie prze
E. Westermarck, The Origin and D evelopm ent of the
M oral Ideas, I—II, Lo 1906-1908, 1912-19172; F. Boas,
The M ind of P rim itiv e Man, N Y 1911, W estport 1983; M.
Schlick, Fragen der Ethik, W 1930, F 1984, 20022 (Zagad
n ien ia etyki, W wa 1960); E. Westermarck, E thical R ela
tivity, Lo 1932; R. Benedict, A D efense o f M oral R ela
tivism , The Journal of General Psychology 10 (1934), 5 9 -82; tenże, P a ttern s of Culture, Bs 1934, 1989; A. J. Ayer,
Language, Truth and Logic, Lo 1936, 2001; F. Boas, Race,
Language, and Culture, N Y 1940, Ch 1995; Ch. L. Ste
venson, E thics and Language, NH 1944, N Y 1979; R. M.
Hare, The Language of Morals, O x 1952, 2003; M. J.
Herskovits, Cultural R elativism . P erspectives in Cultural
Pluralism , N Y 1972; Ph. Foot, M oral R elativism , Law
rence 1978; J. Hołówka, R elatyw izm etyczny, W w a 1981;
A. MacIntyre, W hose Justice? Which R ationality?, Notre
D am e 1988; tenże, M oral R elativism , Truth and Justifi
cation, w: M oral Truth and M oral Tradition, Blackrock
1994, 6-24; J. A. Majcherek, R elatyw izm kulturowy. Uwa
runkowania i konsekwencje pew nej doktryny, Kr 1995; A.
Chmielewski, N iew spólm ierność, nieprzekładalność, kon
flikt. R elatyw izm we w spółczesnej filozofii analitycznej,
Wr 1997; Z. Gierszewski, K ultura, m oralność, względność.
D oktryn a relatyw izm u kulturowego M. J. H erskovitsa, Pz
2000; A. Grobler, P raw da a względność, Kr 2000, 20022;
J. A. M ajcherek, Źródła relatyw izm u w nauce i kultu
rze X X wieku. Od teorii względności do postm odernizm u,
Kr 2004; W . M arciszewski, R ealizm aksjologiczny. R zecz
o w artości logicznej sądów wartościujących, K F 33 (2005)
z. 4, 293-325.
Tadeusz B iesaga
R ELIG IA (łac. religio; od: religere - być bogo
bojnym; lub od: religare - związać, przywiązać;
lub od: relegere - ponownie przebyć, odczytać,
zastanawiać się; gr. s ó a E { 3 E ia [eusebeia], 9 e o c r e (3 E ia
[theosebeia] - bogobojność, pobożność; Gprjcrxsia
[threskeia] - kult, obrzęd) - odniesienie osoby
720
RELIGIA
mi m etodam i - dostarczają różnych interpretacji.
Historycznie i współcześnie zaznaczają się 2 za
sadnicze nurty interpretacyjne: aposterioryczno-realistyczny (metafizyczny) oraz aprioryczno-subiektywistyczny.
Interpretacja aposterioryczno-realistyczna. Ten
rodzaj interpretacji występuje w filozofii klasycz
nej, wyjaśniającej istniejącą rzeczywistość przez
wskazanie ostatecznych czynników ontycznych,
których odrzucenie przekreśla sam fakt. Uprawia
na w tym nurcie filozofia r. wskazuje na ontyczne
obiektywne podstawy tej rzeczywistości, jaką jest
r. Są nimi: status bytowy osoby ludzkiej, istnienie
realne osobowego Absolutu (Boga) oraz ich wza
jemnych relacji ontycznych, będących podstaw ą
świadomych i wolnych więzi osobowych.
Osoba ludzka jest bytem podmiotowym, ro
zumnym i wolnym. Jako byt rozumny pozna
je otaczającą ją rzeczywistość i doświadcza ist
nienia siebie jako „ja” , będącego podm iotem-sprawcą świadomych i wolnych działań, czyli
działań osobowych. Jest świadomym „ja” , zdol
nym do auto determ inacji w swoim wolnym dzia
łaniu. Przez akty decyzji, będące syntezą pozna
nia i miłości, spełnia czyny i przez nie realizu
je siebie. Jako podmiot-sprawca działań osobo
wych: poznania, miłości i twórczości, posiada
jąc ciało, jest strukturą bytową m aterialno-duchową, przy czym czynnik duchowy (dusza) jest
podstawowy, gdyż osoba ludzka istnieje istnie
niem duszy, która m ając początek w czasie, nie
podlega śmierci. Taki byt nie może być ewolutem struktur materialnych, lecz jako ostatecz
nej racji swego istnienia domaga się istnienia
czystego Ducha, osobowego Absolutu. Jedynie
on może być racją istnienia osoby ludzkiej i jej
osobowych działań, świadomych, dobrowolnych,
decyzyjnych.
Osoba ludzka istniejąc „w sobie” i „dla siebie” ,
żyje i rozwija się w społeczności osób - z inny
mi i dla innych. „Bycie dla drugiego” , czyli mi
łość drugiego i przyjęcie miłości innych jest spo
sobem istnienia osoby ludzkiej. Inny człowiek ani
społeczność nie wypełniają do końca pojemności
poznania i miłowania osoby ludzkiej. Sensowność
ludzkiego istnienia i działania ujawnia się osta
tecznie przez odwołanie się do transcendentnego
Ty („[...] człowiek jako osoba [...] jest bytem
religijnym, gdyż jest takim bytem, którego racją
rozwoju i racją bytu jest osoba druga, ostatecznie
osoba Absolutu. Owa »ostateczność« jest wpisa-
staje istnieć. Nawet w społeczeństwach, w któ
rych narzuca się ideologię ateistyczną, istnieją lu
dzie i społeczności religijne. Ideologie ateistyczne
często przybierają struktury religijne (np. m ar
ksizm jako „religia” a rebour). Współcześnie mó
wi się o r. jako o „niezmienniku kulturowym”
i wyraża przekonanie, że „nie było takiej kul
tu ry w przeszłości i - jak się zdaje - nie może
być takiej kultury w przyszłości, która by nie
m iała religii” (E. Fromm, Szkice z psychologii
r., tłum . J. Prokopiulc, W wa 1966, 134). Trwa
łość r. jako najpowszechniejszego wyrazu ducha
ludzkiego w wymiarze społeczno-kulturowym jest
niepodważalna.
F a k t n a t u r a l n y . Fakt r. (że istnieje) ja
ko odniesienie człowieka do jakiejś rzeczywisto
ści transcendentnej (bóstwa, Boga), czyli egzy
stencjalna strona r. związana jest z istnieniem
człowieka. Jako byt racjonalny, człowiek zdolny
jest poznać otaczającą go rzeczywistość i swo
ją w niej pozycję. Poznaje bezpośrednio, przeży
wa i doświadcza swojej kruchości, ograniczoności,
a więc bytową przygodność i niewystarczalność
swoją i in. osób. Równocześnie pragnie pomocy
i umocnienia w bytowaniu. Rodzi to spontanicz
nie myśl o jakimś „bycie mocnym” , bardziej prze
czuwanym niż poznanym, czyli o jakimś bóstwie,
Bogu. Na sposób, jaki pozwala mu stan kultu
ry, wyobraża go sobie, nawiązuje z nim kontakt,
wiąże z nim swoje życie, zwł. przeżycia osobowe.
Historycznie i współcześnie istniejące r. są uwa
runkowaną kulturowo konkretyzacją tego podsta
wowego faktu ludzkiego.
Fakt r. (religijność) jako właściwość osoby ludz
kiej istniejącej przygodnie, a więc nie z siebie sa
mej i przez siebie - a i dążącej w swych aktach
osobowych: poznaniu i miłości do nieskończono
ści, transcenduje wszystkie historyczne formy r.
Związek r. ze sposobem bytowania człowieka de
cyduje o niezniszczalności r. jako osobistej formy
życia i jako zjawiska społeczno-kulturowego, któ
re jest w swoich formach zróżnicowane (formy r.),
lecz nie ginie.
I n t e r p r e t a c j a f a k t u r. Fakt r. jako od
niesienie osoby ludzkiej do jakiegoś Transcendensu (bóstwa, Boga), dany w poznaniu spontanicz
nym, domaga się zreflektowanego wyjaśnienia:
dzięki czemu istnieje r., jaka jest jej istota, jaką
rolę pełni w ludzkim życiu i ludzkiej kulturze.
Problemy te podejm ują i wyjaśniają filozofie r.,
które - różniąc się punktem wyjścia i stosowany
721