Nie zabijaj - dpsnowaczynskiego.pl
Transkrypt
Nie zabijaj - dpsnowaczynskiego.pl
SPIS TREŚCI Żyję tak jak chcę, robię to co chcę ....................str 1 Ludzie znani i lubiani - Leszek Łabuń ............str 3 Droga krzyżowa z dekalogiem ..........................str 6 Złote myśli ........................................................str 15 Bardzo lubię Niedzielę Palmową .......................str 16 Nasze Stowarzyszenie ........................................str 19 ŻYJĘ TAK JAK CHCĘ ROBIĘ TO CO CHCĘ. Tak banalne słowa nie znaczące wiele, nie mówiące wiele, a jednak mają w sobie coś, coś co każdy człowiek powinien od życia dostać i pielęgnować w sobie. Ludzie dookoła chyba już dawno zatracili potrzebę normalności i tego co nazywa się szczęściem. Dzisiaj liczy się tylko pieniądz. Odkąd Fenicjanie wynaleźli ten zatracający człowieka gadżet jesteśmy niewolnikami własnych siebie. Ktoś powie bez pieniędzy nie da się żyć w dzisiejszych czasach, no i ma całkowitą rację, ale i tu ważna sugestia, dlaczego ja nie mogę być sobą robić tego na co mam ochotę zachowywać się tak jak tego chcę, przecież tak naprawdę mamy tylko jedno życie, krótki czas dany każdemu człowiekowi aby go wykorzystał jak najlepiej, dlaczego ludzie nie potrafią się cieszyć każdym nowym dniem i każdą nową chwilą, ano właśnie dlatego że są niewolnikami samych siebie. Człowiek nie może całe swoje życie iść pod prąd i tylko zdobywać, gromadzić i nie mieć czasu nawet się cieszyć tym co jest najprostsze, najbardziej błahe, a to właśnie jest istotą naszego życia. Dość już tego moralizowania tak naprawdę chodzi mi o pokazanie innym, że można byś szczęśliwym nie mając willi z basenem, śmigłowca i sześciocyfrowego konta bankowego. Jest wiele ciekawszych rzeczy w naszym życiu do zrobienia i zobaczenia niż kolorowe banknociki. Wiele osób zadaje sobie pytanie dlaczego nie jestem bogaty, dlaczego muszę się tak męczyć w tym życiu, a tak naprawdę tylko dla tego, że jest się niewolnikiem samego siebie. Trzeba się pozbyć kompleksów bo w każdym człowieku drzemie siła i talent, który czeka na wyzwolenie się z jarzma osobowości. Ilu wspaniałych ludzi, artystów, pisarzy, muzyków żyje „biednie”, ale są szczęśliwi. 1 Dlaczego? Ano dlatego, że robią w życiu to co chcą to co kochają i z tego czerpią siłę i energię na każdy nadchodzący dzień, nie zaczynają dnia od liczenia zysków i strat, ale od pięknego poranka, śpiewu ptaków czy bicia dzwonów, od kolorów pory roku i od pluskającego deszczu albo mocnego słońca lub też mroźnego poranka, i to im daje siłę, i wiarę siebie i cały otaczający świat, wiarę w ludzi, i zadowolenie z własnego życia tylko trzeba się tego nauczyć wyzbyć się jarzma ciążącego na nas, że jesteśmy gorsi od innych, że nie mamy wypasionego samochodu, czy też nie jesteśmy ministrem od czegoś tam ważnego. Tak naprawdę jesteśmy sobą albo chcemy być sobą tylko nie potrafimy albo nie chcemy dlaczego to już każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Pierwsza zasada to czy ja robię to co naprawdę chciałbym robić i czy się do tego nadaję jest takie żartobliwe przysłowie „jak ci praca szkodzi porzuć pracę o co chodzi” i nie męcz się człowieku bądź sobą. Druga sprawa czy ja muszę mieć to wszystko co mój sąsiad, zachowywać się jak papuga podglądać innych nie stać mnie na nic więcej. Dlaczego nie robię tego co chcę co mi sprawia przyjemność i daje zadowolenie bo nie potrafię czy może nie chcę? Po co się ciągle kłócić i sprawiać sobie i innym przykrość nie ma nic lepszego do roboty, myślę że tak nie jest tylko jesteśmy niewolnikami własnych siebie. Tak naprawdę człowiek żyje krótko i nic z tego życia nie wynosi i nie uczy się bo nie chce nie że nie może nie chce bo musi być jak inni nie potrafi być sobą i cieszyć się ze swoich talentów i wyglądu nawet jak jest tęgi czy chudy trudno jestem jaki jestem i robię to co lubię, a nie upodabniam się całe życie do otoczenia, to otoczenie niech się do mnie upodobni, i już. Człowiek do szczęścia nie potrzebuje tak wiele jak mu się wydaje, tylko cały czas stara się upodabniać do innych i gonić za jakimiś nowinkami, no i życie w pewnym momencie go przerasta 2 i depresja i zakłopotanie i czarna dziura tylko ja się pytam po co jak można robić to się chce i żyć tak jak się chce. J.A LUDZIE ZNANI I LUBIANI Leszek Łabuń. HISTORIA MUZYKĄ MALOWANA. Pracę artystyczną jako muzyk ,gitarzysta oraz wokalista rozpocząłem 15 kwietnia 1975 roku w pierwszej po wojnie kapeli folkloru miejskiego „KRAKOWSKA SZMELCPAKA”, działającej od 1973 roku pod patronatem Teatru Regionalnego w Krakowie, którego głównym założycielem i dyrektorem był redaktor Polskiego Radia Piotr Płatek. W wieloletnim dorobku artystycznym posiadam nagraną z kapelą „Krakowska Szmelcpaka” płytę long play oraz trzy nagrane kasety. 3 Ponadto uczestniczyłem w jedynym swego rodzaju spektaklu „Szopka Krakowska” wystawianym wielokrotnie na Światowym festiwalu Teatrów w Nancy (Francja), a później także wystawianym na scenach kilku teatrów krakowskich. Na całokształt mojego muzycznego dorobku składają się również liczne występy na wielu estradach niemal całego kraju, jak również poza jego granicami na Węgrzech w Niemczech i Austrii. Do roku 1984 aż do zaprzestania działalności pełniłem funkcję kierownika artystycznego zespołu „Krakowska Szmelcpaka” Tyle tekstu samego autora natomiast jako przyjaciel Leszka skusiłem się na dodanie paru słów od siebie. Pracując w Domu Pomocy Społecznej ma się swego rodzaju szczęście spotykać na swojej drodze różnych ciekawych ludzi, do których nie wątpliwie należy i tu mogę się pochwalić mój kolega i przyjaciel pan Leszek Łabuń. Człowiek który żyje i kocha muzykę nie może tak po prostu przestać, wiem to po sobie i dzięki Bogu ta pasja spożytkowała się na spotkaniach w naszym DPS-ie. Przez ostatni rok razem z Leszkiem wspólnie zabawiamy naszych mieszkańców, grając i śpiewając piękne piosenki o Krakowie. Nawet doszło do tego, że stworzyliśmy grupę instrumentalno-wokalną pod nazwą „SŁONECZNI” zabrzmiało miło i ciepło, bo właśnie taki jest Leszek . Człowiek, który daje z siebie wszystko co najlepsze poprzez muzykę łagodzi spory, negatywne nastroje i jeszcze jedna cecha, której powinniśmy się wszyscy uczyć sumienność. 4 Tak w kilku słowach przybliżam drogim czytelnikom nasz Dom, którego patronem jest artysta , malarz i poeta, i niech ta atmosfera trwa na zawsze. Pierwsza część tekstu to rękopis Leszka, natomiast refleksja, to już sami się domyślcie. ………………Niepoprawny grajek J.A. DROGA KRZYŻOWA Z DEKALOGIEM „Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli” POCZĄTEK DROGI 5 Panie Jezu, wyruszam wraz z Tobą tą Drogą Krzyżową, którą Ty przeszedłeś kiedyś – i wciąż przechodzisz na nowo, – aby Swoim cierpieniem odkupić mój grzech odwrócenia się od Twoich Przykazań – Dekalogu. I od najważniejszego: Przykazania Miłości Ciebie, Boga i bliźniego. Bóg wyrył je w moim, jakże często skamieniałym sercu i umieścił na ścieżce prowadzącej do wiecznego Skarbu – do Życia z Nim w pełnej szczęśliwości. Dał mi je po to, żebym, kierując się nimi, umiała odróżniać dobro od zła, prawdę od kłamstwa, miłość od małostkowości. Zgrzeszyłam, zapominając w zabieganej codzienności o tym, że to Ty jesteś Bogiem moim. I że tylko Ty możesz uwolnić mnie od smutnych myśli, złych uzależnień, krzywdzących uczynków oraz tylko Ty możesz nauczyć mnie miłości, bo sam jesteś jej Źródłem. Chodźmy, więc, Jezu, połączeni wspólnym Krzyżem i wypisanymi na Nim, Twoją Najświętszą Krwią, Przykazaniami. „Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.” STACJA I JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY Ojcze, moja grzeszna natura tak często sprawia, że potrzeby doczesne: zdrowie… chleb… sława… ludzka opinia o mnie… powodują, że zapominam o Twoim Synu. W ten sposób skazuję Go codziennie na śmierć i odsuwam Go od siebie. A przecież to Ty, Ojcze, powiedziałeś, że nie samym chlebem żyje człowiek i że skarby powinniśmy sobie gromadzić w niebie. Naucz mnie Panie zawsze iść za Twoim Synem i nie oddalać się od Niego. „Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremno” STACJA II 6 JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA Ojcze, często przysięgam albo używam Twojego Imienia w błahych sprawach, na przykład: potwierdzając, że to, co mówię jest prawdą. Zapominam, że Ty jesteś Słowem i że za każde moje słowo powinnam brać odpowiedzialność. Spraw, abym nigdy nie wzywała Twojego Imienia ani imion Twoich świętych, aby bardziej uwiarygodnić to, co mówię. „Pamiętaj, abyś dzień święty świecił” STACJA III JEZUS UPADA POD KRZYŻEM Ojcze Ty jesteś drogą, prawdą i życiem. W swojej wielkiej miłości pozwoliłeś, aby Twój Syn oddał życie po to, aby mnie zbawić. Ja tak często o tym zapominam, zwłaszcza, kiedy przez popełniony grzech moje serce nie jest godne, aby na Eucharystii posilić się Jego ciałem i krwią. Przez mój grzech i odrzucenie Twojej miłości, za każdym razem Twój syn upada pod ciężarem moich grzechów. Ten grzech wzmaga Jego cierpienie i jest przyczyną ogromnego bólu. Ojcze, przepraszam Cię za to, że ciężar moich grzechów jest tak wielki i ciężko jest mi podnieść się z upadku. Spraw, abym karmiąc się ciałem i krwią Twojego Syna miała siłę do pokonania każdego grzechu. „Czcij ojca i matkę swoją” STACJA IV JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ Ojcze, pod krzyżem Twojego Syna stała Jego Matka. To Ona wypowiedziała „fiat”, dzięki czemu Twój Syn mógł się stać dla 7 mnie człowiekiem. Spraw, abym potrafiła szanować swoich rodziców za dar życia, za całą troskę i wysiłek, jakie włożyli i wkładają abym była dobrym człowiekiem. Dziękuję Ci za to, że tak jak Twoja Matka wspierają mnie wtedy, kiedy droga mojego życia, na przykład pod wpływem cierpienia, staje się trudna. „Nie zabijaj” STACJA V SZYMON Z CYRENY To Twój Syn Ojcze powiedział, że cokolwiek uczyniłam lub nie uczyniłam jednemu z moich braci, to Ty byłeś obecny w ich osobach. Tak często przez mój egoizm nie widzę potrzeb emocjonalnych i fizycznych drugiego człowieka, bo moje problemy pochłaniają mnie całkowicie. Przepraszam Cię Panie Jezu za wszystkie te momenty, w których nie poświęcałam czas u innym, brakowało mi uśmiechu, brakowało życzliwego słowa, które doda komuś otuchy i pozwoli znowu wierzyć we własne siły. Czyli odrzucałam udzielenie Tobie pomocy w braciach i nie chciałam współuczestniczyć w Twoim cierpieniu. „Nie cudzołóż” STACJA VI WERONIKA Ojcze, współcześni ludzie i ja tak często oskarżamy Cię o to, że Twoje przykazania są nieżyciowe, że są za trudne do wypełnienia w dzisiejszych czasach. Weronika przedarła się przez wrogi tłum do Ciebie. Daj mi jej odwagę bym potrafiła 8 przeciwstawić się opinii tego świata, broniąc Twoich przykazań. „Nie kradnij” STACJA VII JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ DRUGI Ojcze, Twoje przykazania mają być dla mnie i dla wszystkich ludzi drogowskazem i pomocą w funkcjonowaniu w społeczeństwie. Zawsze, kiedy naruszam prawo czyjejś własności prywatnej lub społecznej, sprzeciwiam się jemu. Daj mi siłę abym nigdy nie zawłaszczała cudzej własności. Pamiętając, że to Ty jesteś Dawcą wszystkich rzeczy, jakie posiadamy tu na ziemi. I że wszystko, co mam, tak naprawdę należy do Ciebie. „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.” STACJA VIII JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY Ojcze prawdy, Ty uczysz mnie właściwego stosunku do mojego bliźniego. Stosunku pełnego miłości. Jezus z wielką dobrocią pocieszał płaczące nad Nim kobiety. Skierowywał ich myśli ku bliskim, synom, mężom, by się o nich troszczyły. Panie, wstyd mi teraz, bo ileż to razy wydawałam fałszywe świadectwo o kimś, próbując „wybielić” siebie. Lub, kiedy inni czynili podobnie, nie próbowałam nawet stanąć w obronie krzywdzonych. Panie, daj mądrość świadczenia o innych z miłością. 9 „Nie pożądaj żony bliźniego twego.” STACJA IX JEZUS UPADA PO RAZ TRZECI Ojcze, Twój Syn znów upada, przygnieciony Krzyżem moich przewinień, których współczesny świat nawet już nie nazywa grzechami, tylko np., źle pojmowaną wolnością. Powszechna laicyzacja, swoboda obyczajów, wolność seksualna, wspólne mieszkanie przed ślubem, aby „się wypróbować”, zdrady małżeńskie, to „wyzwolenie światowe”. Jezu, niech Twoje powstanie z tego strasznego upadku, będzie dla mnie siłą do życia w czystości, według Twojego Przykazania. „Ani żadnej rzeczy, która jego jest.” STACJA X JEZUS Z SZAT OBNARZONY Ojcze, moja, człowiecza podłość sięgać się zdaje zenitu. Bo oto Syn Twój zostaje odarty ze wszystkiego. Także z godności cielesnej. I wystawiony na pośmiewisko wrogiego tłumu… Ile razy ja odbieram drugiemu człowiekowi jego godność, dobre imię, poprzez złe słowo, przez zazdrość, że on posiada to, czego mi brakuje, z głupiej zawiści. Zawsze wtedy niech staje przede mną obraz obnażonego Syna Bożego, abym chciała odpokutować i zadośćuczynić za mój grzech pychy. Pomóż mi w tym, Ojcze. „Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich myśli swoich.” STACJA XI 10 UKRZYŻOWANIE JEZUSA Ojcze, ukrzyżowałam Twojego Syna. Ukrzyżowałam Go swoimi grzechami, powoli i bezlitośnie wbijając w Jego ręce i stopy, jeden po drugim, gwoździe moich złych uczynków, głupich zachowań, brudnych myśli. Przebiłam bok Jego włócznią mojego ciężkiego grzechu. Niejednokrotnie schowanego głęboko, ze wstydu przed ludźmi i wydawało mi się przed Tobą też, Ojcze. Lecz Ty, Panie, przenikasz i znasz mnie. Proszę Cię, więc, abym przed oczyma duszy mej stale miała obraz Jezusa na Krzyżu. I niech ten obraz broni mi dostępu do złego. Natchnij, proszę, Ojcze, moje serce i myśli do chęci zadośćuczynienia za każdy ból, jaki zadaję Tobie i bliźniemu. „A bliźniego swego jak siebie samego.” STACJA XII SMIERĆ JEZUSA Jezu mój udręczony! Patrzę na Twoje konanie na Krzyżu. Gdybym mogła cofnąć czas… Zmienić bieg wydarzeń. Już teraz widzę, że mogłam postąpić inaczej, pomyśleć wcześniej o konsekwencjach, o tym, że swoim słowem, czy zachowaniem zranię Ciebie w drugim człowieku. Wtedy nie cierpiałaby teraz wstydu dusza moja. I Ty byś nie umierał dziś w tak okrutny sposób… A przecież miałam świadomość swoich złych czynów poprzez czytanie Twojego Słowa i nauki pasterzy Kościoła. Ojcze, w Twoje ręce powierzam umierającego na Krzyżu Jezusa… I powierzam siebie samą. Z moją samotnością, bezradnością, z moją biedną duszą splamioną grzechem… „Nagi wyszedłem z łona Matki i nagi tam wrócę…” 11 STACJA XIII JEZUS ZŁOŻONY W RAMIONACH MATKI Ojcze, oto ciało Syna Twojego spoczywa na kolanach Matki. A Duch Jego odszedł w zaświaty, by po trzech dniach powrócić w chwale. Czy ja mogę w ogóle pojąć, czym jest ból Matki po stracie Syna? To widok straszny, ściskający serce… I do tego widoku przyczynił się mój grzech, moje zaniedbanie, moje złamanie Dekalogu. Matko Boża, przebacz mi to, że sprawiam Ci ból moim częstym odwracaniem się od Przykazań Bożych. Przebacz mi i przytul do Swojego kochającego serca… Wszak Jezus oddał nas wszystkich Tobie, Najlepszej z Matek. „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego Królestwa...” STACJA XIV JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU Ojcze, Twojego Syna, Jezusa, pochowano w ciemnej jaskini, do której wejście zasunięto ciężkim głazem. Czyli, że wszystko się skończyło? Szansa na to, że strach kiedyś odejdzie ode mnie? Że coś zmienię w moim życiu na lepsze? Czy nawet Nadzieja umarła? Boże Ojcze, prowadź mnie przez życie całe, drogą Twoich Przykazań. A Ty, Jezu, wędrujący przez trzy dni po krainie umarłych. Pomóż mi, proszę, uwierzyć w moje, codzienne, małe zmartwychwstanie, przychodzące po każdym oczyszczeniu mej duszy z grzechu w Sakramencie Pojednania. I pomóż oczekiwać z wiarą na spotkanie z Tobą, Zmartwychwstałym! Autorzy: 12 Monika Żarczyńska i Elżbieta Boduch Grafika: Małgorzata Kołcz 13 "Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był dłużny pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. A gdy oni nie mieli z czego oddawać, obydwóm darował..." 14 Niektórzy arogancko sądzą, że za pieniądze można w tym świecie wszystko nabyć. Jest to jednak wielki błąd. Można kupić łóżko, lecz nie sen; Można kupić wiele książek, jednak nie kupi się rozumu; Można kupić dobre pożywienie, lecz nie apetyt; Możesz kupić piękny ubiór, lecz nie kupisz piękności; Można kupić dom, ale nie kupisz domowej przytulności; Są do nabycia różne lekarstwa, ale zdrowia nie kupisz; Zapewnisz sobie różne rozrywki, lecz nie kupisz szczęścia; Można kupić krzyż, ale nie Zbawiciela; Kupisz mszę, piękny ślub czy pogrzeb- lecz nieba nie kupisz. Gdybyśmy wszystko, co posiadamy wraz z całym złotem tego świata, przynieśli do Boga w celu kupienia zbawienia, to też by nie wystarczyło. Odkupienie grzesznych ludzi wymagało czegoś więcej niż srebra i złota, więcej niż człowiek mógłby zapłacić. Zatrzymaj się i posłuchaj. Bóg nas zaprasza. Chce nam darować największy podarunek. A co jest darem Bożym? "Lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie Panu naszym" (List do Rzymian 6,23). "Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny" (Ewangelia w-g Św.Jana 3:16). Aby zostać odkupionym mamy przyjść do Jezusa takimi, jacy jesteśmy, z naszym zadłużonym kontem, a nie oszczędnościami zasług. Kobiecie upadłej, która w miłości i w pokucie wylała swe łzy u stóp Jezusa, On odpuścił grzechy i powiedział: "Wiara twoja zbawiła cię, idź w pokoju". O innych wyrzekł: 15 "Komu mało się odpuszcza, mało miłuje". Nie traktujmy odkupienia jak ci ludzie, którym zdaje się, że ich pieniądze decydują o wszystkim. Bardzo lubię Niedzielę Palmową. Nie tylko, dlatego, że tydzień po niej przychodzą Święta Wielkiej Nocy. Ale przede wszystkim, dlatego, że cała liturgia Niedzieli Palmowej jest rozpięta – jak ramiona krzyża - między dwoma momentami: radosną procesją z palmami upamiętniającą uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy oraz czytaniem Męki naszego Pana Jezusa Chrystusa. Widać tu, że triumf Chrystusa i Jego Ofiara są ze sobą nierozerwalnie związane. Chrystus wkracza do świętego miasta, jako jego Król i Pan, odbiera spontaniczny hołd od mieszkańców Jerozolimy. Witające go tłumy rzucają Mu na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: „Hosanna, Synowi Dawidowemu”. O uroczystym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy piszą wszyscy czterej Ewangeliści. To świadczy, jak wielkie to było wydarzenie. Kościół chce podkreślić przez to, że kiedy Chrystus Pan, za niedługi już czas, podejmie się wielkiej Ofiary, okrutnej śmierci na Krzyżu, to jednak nigdy nie pozbawi się swojego królewskiego majestatu. Przez mękę i śmierć to prawo jedynie umocni. Bardziej uroczyste niż zwykle rozpoczęcie Mszy św. ma swoją wielowiekową historię. W Jerozolimie już w IV w. patriarcha dosiadał oślicy i otoczony tłumami wjeżdżał na niej z Góry Oliwnej do miasta. W tradycyjnej liturgii jest zwyczaj, że celebrans wychodzi w Niedzielę Palmową przed kościół, a bramę świątyni zamyka się. Kapłan uderza w nią krzyżem trzykrotnie, wtedy dopiero brama otwiera się i kapłan 16 z uczestnikami procesji wstępuje do wnętrza kościoła, aby odprawić Mszę świętą. Symbol ten ma wiernym przypominać, że zamknięte niebo zostało nam otworzone dzięki zasłudze krzyżowej śmierci Chrystusa. Dawniej w Niedzielę Palmową zwykle po sumie odbywały się w kościołach przedstawienia pasyjne. Np. za czasów króla Zygmunta III istniały zrzeszenia aktorówamatorów, którzy w roli Chrystusa, Kajfasza, Piłata, Judasza itp. chodzili po miastach i wioskach i odtwarzali misterium męki Pańskiej. Najlepiej i najwystawniej organizowały ten rodzaj przedstawienia klasztory. Do dnia dzisiejszego pasyjne misteria ludowe odbywają się w każdy Wielki Tydzień w Kalwarii Zebrzydowskiej. W XI wieku natomiast pojawił się zwyczaj święcenia palm. Procesja z palmami jest upamiętnieniem owego wydarzenia sprzed wieków, a zarazem naszym jednoczeniem się z Chrystusem w ofierze, którą dzisiaj jest Msza święta. Ogłaszając Chrystusa Królem, zgadzamy się też na to, że nasza droga do Ojca prowadzi zawsze przez Krzyż.. Po poświęceniu palmy zatyka się w domach za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże. Kiedyś wtykano także palmy na pola, aby Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed deszcze, gradem czy suszą. Palmy poświęcone w Niedzielę Palmową przechowywane są przez cały rok, by w następnym roku mogły zostać spalone na popiół, którym kapłan znów posypie nasze głowy w Środę Popielcową. A jaka nauka z tego wydarzenia – wjazdu Jezusa, jako Króla, do Jerozolimy - płynie dla nas, żyjących w tak szybkich, nerwowych i rozproszonych czasach? Może przed nadchodzącą, tegoroczną Palmową Niedzielą, zatrzymamy się na chwilę spokojnej refleksji nad tamtym wydarzeniem i czytając z Ewangelii ten fragment, odkryć coś szczególnego, 17 co Bóg chce nam poprzez niego powiedzieć. Może i my – tak naprawdę – uznamy w Jezusie naszego osobistego Króla i Pana. Może każdy z nas przeżyje taką chwile w swoim życiu, gdy będzie mógł wykrzyknąć z głębi serca, że tylko Jezus jest jego Panem! Może ta chwila nadejdzie nieco później: podczas urlopu, gdzieś na rekolekcjach, na dniach skupienia, podczas wakacyjnych wyjazdów w góry czy nad morze. W tych wszystkich miejscach, w których zawsze może dotknąć nas Bóg. I tego Wam życzę! I spieszę poświęcić swoją palmę! E.B. Nasze Stowarzyszenie W kwietniu 2009 r. zostało zarejestrowane w sądzie Stowarzyszenie na rzecz Domu Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta w Krakowie oraz osób niepełnosprawnych. W marcu 2010r. uzyskało publicznego. 18 status organizacji pożytku Jako Stowarzyszenie otaczamy szczególną troską i opieką mieszkańców Nowaczyńskiego Domu 1 Pomocy w Społecznej Krakowie, a przy także ul. naszych niepełnosprawnych przyjaciół. Dom jest placówką stacjonarną stałego pobytu, zapewniającą całodobową opiekę dla 175 osób przewlekle somatycznie chorych. Wśród nich są osoby w podeszłym wieku oraz osoby niepełnosprawne. Stowarzyszenie, wraz z Dyrekcją Domu, w ramach działań na rzecz mieszkańców, od kilku lat organizuje cykliczne święto Dzień Mieszkańca. Święto to jest szczególną okazją do spotkania się naszych mieszkańców, ich rodzin, znajomych, przyjaciół oraz mieszkańców z zaprzyjaźnionych Domów Pomocy. W tym roku po raz czwarty świętowaliśmy razem ten Dzień 5 czerwca 2014r. Spotkanie przebiegało pod tytułem „Któż wypowie twoje piękno Krakowie prastary”. Niezawodny wolontariusz p. Leszek Łabuń wraz z pracownikami Domu p. Andrzejem Janią oraz Marcinem Wójcikiem oczarowali mieszkańców oraz gości pięknymi krakowskimi piosenkami. Na estradzie podziwiać można było także: Zespół Pieśni i Tańca „Krakowiak”, chór męski ze Świątnik Górnych „Credo”, dzieci i młodzież ze Szkoły Muzycznej SOSW przy ul. Tynieckiej oraz dzieci i młodzież z SALTROM- u. Podczas pikniku wspólnie biesiadowaliśmy przy grillu, wojskowej grochówce oraz regionalnych potrawach. Odbywały 19 się także zawody i konkursy sportowe. Imprezę zwieńczyła zabawa taneczna, do której przygrywał zespół GW BAND. W trakcie Dnia Mieszkańca oglądać mogliśmy wystawę archiwalnych zdjęć Domu, którą udało się zorganizować dzięki uprzejmości Narodowego Archiwum Cyfrowego. Świętując podziwialiśmy także prace niepełnosprawnego artysty pana Jerzego Galosa, stypendysty Światowego Związku Artystów Malujących Ustami i Nogami. 20 EGZEMPLARZ BEZPŁATNY