Nie zabijaj - dpsnowaczynskiego.pl

Transkrypt

Nie zabijaj - dpsnowaczynskiego.pl
SPIS TREŚCI
Żyję tak jak chcę, robię to co chcę ....................str 1
Ludzie znani i lubiani - Leszek Łabuń ............str 3
Droga krzyżowa z dekalogiem ..........................str 6
Złote myśli ........................................................str 15
Bardzo lubię Niedzielę Palmową .......................str 16
Nasze Stowarzyszenie ........................................str 19
ŻYJĘ TAK JAK CHCĘ ROBIĘ TO CO
CHCĘ.
Tak banalne słowa nie znaczące wiele, nie mówiące
wiele, a jednak mają w sobie coś, coś co każdy człowiek
powinien od życia dostać i pielęgnować w sobie. Ludzie
dookoła chyba już dawno zatracili potrzebę normalności
i tego co nazywa się szczęściem. Dzisiaj liczy się tylko
pieniądz. Odkąd Fenicjanie wynaleźli ten zatracający
człowieka gadżet jesteśmy niewolnikami własnych siebie.
Ktoś powie bez pieniędzy nie da się żyć w dzisiejszych
czasach, no i ma całkowitą rację, ale i tu ważna sugestia,
dlaczego ja nie mogę być sobą robić tego na co mam
ochotę zachowywać się tak jak tego chcę, przecież tak
naprawdę mamy tylko jedno życie, krótki czas dany
każdemu człowiekowi aby go wykorzystał jak najlepiej,
dlaczego ludzie nie potrafią się cieszyć każdym nowym
dniem i każdą nową chwilą, ano właśnie dlatego że są
niewolnikami samych siebie. Człowiek nie może całe
swoje życie iść pod prąd i tylko zdobywać, gromadzić i nie
mieć czasu nawet się cieszyć tym co jest najprostsze,
najbardziej błahe, a to właśnie jest istotą naszego życia.
Dość już tego moralizowania tak naprawdę chodzi mi
o pokazanie innym, że można byś szczęśliwym nie mając
willi z basenem, śmigłowca i sześciocyfrowego konta
bankowego. Jest wiele ciekawszych rzeczy w naszym
życiu do zrobienia i zobaczenia niż kolorowe banknociki.
Wiele osób zadaje sobie pytanie dlaczego nie jestem
bogaty, dlaczego muszę się tak męczyć w tym życiu, a tak
naprawdę tylko dla tego, że jest się niewolnikiem samego
siebie. Trzeba się pozbyć kompleksów bo w każdym
człowieku drzemie siła i talent, który czeka na wyzwolenie
się z jarzma osobowości. Ilu wspaniałych ludzi, artystów,
pisarzy, muzyków żyje „biednie”, ale są szczęśliwi.
1
Dlaczego? Ano dlatego, że robią w życiu to co chcą to co
kochają i z tego czerpią siłę i energię na każdy
nadchodzący dzień, nie zaczynają dnia od liczenia zysków
i strat, ale od pięknego poranka, śpiewu ptaków czy bicia
dzwonów, od kolorów pory roku i od pluskającego deszczu
albo mocnego słońca lub też mroźnego poranka, i to im
daje siłę, i wiarę siebie i cały otaczający świat, wiarę
w ludzi, i zadowolenie z własnego życia tylko trzeba się
tego nauczyć wyzbyć się jarzma ciążącego na nas, że
jesteśmy gorsi od innych, że nie mamy wypasionego
samochodu, czy też nie jesteśmy ministrem od czegoś tam
ważnego. Tak naprawdę jesteśmy sobą albo chcemy być
sobą tylko nie potrafimy albo nie chcemy dlaczego to już
każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Pierwsza zasada to
czy ja robię to co naprawdę chciałbym robić i czy się do
tego nadaję jest takie żartobliwe przysłowie „jak ci praca
szkodzi porzuć pracę o co chodzi” i nie męcz się człowieku
bądź sobą. Druga sprawa czy ja muszę mieć to wszystko co
mój sąsiad, zachowywać się jak papuga podglądać innych
nie stać mnie na nic więcej. Dlaczego nie robię tego co
chcę co mi sprawia przyjemność i daje zadowolenie bo nie
potrafię czy może nie chcę? Po co się ciągle kłócić
i sprawiać sobie i innym przykrość nie ma nic lepszego do
roboty, myślę że tak nie jest tylko jesteśmy niewolnikami
własnych siebie. Tak naprawdę człowiek żyje krótko i nic
z tego życia nie wynosi i nie uczy się bo nie chce nie że nie
może nie chce bo musi być jak inni nie potrafi być sobą
i cieszyć się ze swoich talentów i wyglądu nawet jak jest
tęgi czy chudy trudno jestem jaki jestem i robię to co lubię,
a nie upodabniam się całe życie do otoczenia, to otoczenie
niech się do mnie upodobni, i już. Człowiek do szczęścia
nie potrzebuje tak wiele jak mu się wydaje, tylko cały czas
stara się upodabniać do innych i gonić za jakimiś
nowinkami, no i życie w pewnym momencie go przerasta
2
i depresja i zakłopotanie i czarna dziura tylko ja się pytam
po co jak można robić to się chce i żyć tak jak się chce.
J.A
LUDZIE ZNANI I LUBIANI
Leszek Łabuń.
HISTORIA MUZYKĄ MALOWANA.
Pracę artystyczną jako muzyk ,gitarzysta oraz wokalista
rozpocząłem 15 kwietnia 1975 roku w pierwszej po wojnie
kapeli folkloru miejskiego „KRAKOWSKA SZMELCPAKA”,
działającej od 1973 roku pod patronatem Teatru Regionalnego
w Krakowie, którego głównym założycielem i dyrektorem był
redaktor Polskiego Radia Piotr Płatek.
W wieloletnim dorobku artystycznym posiadam nagraną
z kapelą „Krakowska Szmelcpaka” płytę long play oraz trzy
nagrane kasety.
3
Ponadto uczestniczyłem w jedynym swego rodzaju spektaklu
„Szopka Krakowska” wystawianym wielokrotnie na Światowym
festiwalu Teatrów w Nancy (Francja), a później także
wystawianym na scenach kilku teatrów krakowskich. Na
całokształt mojego muzycznego dorobku składają się również
liczne występy na wielu estradach niemal całego kraju, jak
również poza jego granicami na Węgrzech w Niemczech
i Austrii. Do roku 1984 aż do zaprzestania działalności pełniłem
funkcję kierownika artystycznego zespołu „Krakowska
Szmelcpaka”
Tyle tekstu samego autora natomiast jako przyjaciel Leszka
skusiłem się na dodanie paru słów od siebie. Pracując w Domu
Pomocy Społecznej ma się swego rodzaju szczęście spotykać na
swojej drodze różnych ciekawych ludzi, do których nie
wątpliwie należy i tu mogę się pochwalić mój kolega
i przyjaciel pan Leszek Łabuń.
Człowiek który żyje i kocha muzykę nie może tak po prostu
przestać, wiem to po sobie i dzięki Bogu ta pasja spożytkowała
się na spotkaniach w naszym DPS-ie.
Przez ostatni rok razem z Leszkiem wspólnie zabawiamy
naszych mieszkańców, grając i śpiewając piękne piosenki
o Krakowie. Nawet doszło do tego, że stworzyliśmy grupę
instrumentalno-wokalną pod nazwą „SŁONECZNI” zabrzmiało
miło i ciepło, bo właśnie taki jest Leszek .
Człowiek, który daje z siebie wszystko co najlepsze poprzez
muzykę łagodzi spory, negatywne nastroje i jeszcze jedna
cecha, której powinniśmy się wszyscy uczyć sumienność.
4
Tak w kilku słowach przybliżam drogim czytelnikom nasz Dom,
którego patronem jest artysta , malarz i poeta, i niech ta
atmosfera trwa na zawsze.
Pierwsza część tekstu to rękopis Leszka, natomiast refleksja, to
już sami się domyślcie. ………………Niepoprawny grajek J.A.
DROGA KRZYŻOWA
Z DEKALOGIEM
„Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej,
z domu niewoli”
POCZĄTEK DROGI
5
Panie Jezu, wyruszam wraz z Tobą tą Drogą Krzyżową, którą
Ty przeszedłeś kiedyś – i wciąż przechodzisz na nowo, – aby
Swoim cierpieniem odkupić mój grzech odwrócenia się od
Twoich Przykazań – Dekalogu. I od najważniejszego:
Przykazania Miłości Ciebie, Boga i bliźniego. Bóg wyrył je
w moim, jakże często skamieniałym sercu i umieścił na ścieżce
prowadzącej do wiecznego Skarbu – do Życia z Nim w pełnej
szczęśliwości. Dał mi je po to, żebym, kierując się nimi, umiała
odróżniać dobro od zła, prawdę od kłamstwa, miłość od
małostkowości. Zgrzeszyłam, zapominając w zabieganej
codzienności o tym, że to Ty jesteś Bogiem moim. I że tylko Ty
możesz uwolnić mnie od smutnych myśli, złych uzależnień,
krzywdzących uczynków oraz tylko Ty możesz nauczyć mnie
miłości, bo sam jesteś jej Źródłem. Chodźmy, więc, Jezu,
połączeni wspólnym Krzyżem i wypisanymi na Nim, Twoją
Najświętszą Krwią, Przykazaniami.
„Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.”
STACJA I
JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY
Ojcze, moja grzeszna natura tak często sprawia, że potrzeby
doczesne: zdrowie… chleb… sława… ludzka opinia o mnie…
powodują, że zapominam o Twoim Synu. W ten sposób skazuję
Go codziennie na śmierć i odsuwam Go od siebie. A przecież to
Ty, Ojcze, powiedziałeś, że nie samym chlebem żyje człowiek
i że skarby powinniśmy sobie gromadzić w niebie. Naucz mnie
Panie zawsze iść za Twoim Synem i nie oddalać się od Niego.
„Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremno”
STACJA II
6
JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA
Ojcze, często przysięgam albo używam Twojego Imienia
w błahych sprawach, na przykład: potwierdzając, że to, co
mówię jest prawdą. Zapominam, że Ty jesteś Słowem i że za
każde moje słowo powinnam brać odpowiedzialność. Spraw,
abym nigdy nie wzywała Twojego Imienia ani imion Twoich
świętych, aby bardziej uwiarygodnić to, co mówię.
„Pamiętaj, abyś dzień święty świecił”
STACJA III
JEZUS UPADA POD KRZYŻEM
Ojcze Ty jesteś drogą, prawdą i życiem. W swojej wielkiej
miłości pozwoliłeś, aby Twój Syn oddał życie po to, aby mnie
zbawić. Ja tak często o tym zapominam, zwłaszcza, kiedy przez
popełniony grzech moje serce nie jest godne, aby na
Eucharystii posilić się Jego ciałem i krwią. Przez mój grzech
i odrzucenie Twojej miłości, za każdym razem Twój syn upada
pod ciężarem moich grzechów. Ten grzech wzmaga Jego
cierpienie i jest przyczyną ogromnego bólu. Ojcze, przepraszam
Cię za to, że ciężar moich grzechów jest tak wielki i ciężko jest
mi podnieść się z upadku. Spraw, abym karmiąc się ciałem
i krwią Twojego Syna miała siłę do pokonania każdego
grzechu.
„Czcij ojca i matkę swoją”
STACJA IV
JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ
Ojcze, pod krzyżem Twojego Syna stała Jego Matka. To Ona
wypowiedziała „fiat”, dzięki czemu Twój Syn mógł się stać dla
7
mnie człowiekiem. Spraw, abym potrafiła szanować swoich
rodziców za dar życia, za całą troskę i wysiłek, jakie włożyli
i wkładają abym była dobrym człowiekiem. Dziękuję Ci za to,
że tak jak Twoja Matka wspierają mnie wtedy, kiedy droga
mojego życia, na przykład pod wpływem cierpienia, staje się
trudna.
„Nie zabijaj”
STACJA V
SZYMON Z CYRENY
To Twój Syn Ojcze powiedział, że cokolwiek uczyniłam lub
nie uczyniłam jednemu z moich braci, to Ty byłeś obecny w ich
osobach. Tak często przez mój egoizm nie widzę potrzeb
emocjonalnych i fizycznych drugiego człowieka, bo moje
problemy pochłaniają mnie całkowicie. Przepraszam Cię Panie
Jezu za wszystkie te momenty, w których nie poświęcałam czas
u innym, brakowało mi uśmiechu, brakowało życzliwego
słowa, które doda komuś otuchy i pozwoli znowu wierzyć we
własne siły. Czyli odrzucałam udzielenie Tobie pomocy
w braciach i nie chciałam współuczestniczyć w Twoim
cierpieniu.
„Nie cudzołóż”
STACJA VI
WERONIKA
Ojcze, współcześni ludzie i ja tak często oskarżamy Cię o to, że
Twoje przykazania są nieżyciowe, że są za trudne do
wypełnienia w dzisiejszych czasach. Weronika przedarła się
przez wrogi tłum do Ciebie. Daj mi jej odwagę bym potrafiła
8
przeciwstawić się opinii tego świata, broniąc Twoich
przykazań.
„Nie kradnij”
STACJA VII
JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ DRUGI
Ojcze, Twoje przykazania mają być dla mnie i dla wszystkich
ludzi drogowskazem i pomocą w funkcjonowaniu
w społeczeństwie. Zawsze, kiedy naruszam prawo czyjejś
własności prywatnej lub społecznej, sprzeciwiam się jemu. Daj
mi siłę abym nigdy nie zawłaszczała cudzej własności.
Pamiętając, że to Ty jesteś Dawcą wszystkich rzeczy, jakie
posiadamy tu na ziemi. I że wszystko, co mam, tak naprawdę
należy do Ciebie.
„Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.”
STACJA VIII
JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY
Ojcze prawdy, Ty uczysz mnie właściwego stosunku do mojego
bliźniego. Stosunku pełnego miłości. Jezus z wielką dobrocią
pocieszał płaczące nad Nim kobiety. Skierowywał ich myśli ku
bliskim, synom, mężom, by się o nich troszczyły. Panie, wstyd
mi teraz, bo ileż to razy wydawałam fałszywe świadectwo
o kimś, próbując „wybielić” siebie. Lub, kiedy inni czynili
podobnie, nie próbowałam nawet stanąć w obronie
krzywdzonych. Panie, daj mądrość świadczenia o innych
z miłością.
9
„Nie pożądaj żony bliźniego twego.”
STACJA IX
JEZUS UPADA PO RAZ TRZECI
Ojcze, Twój Syn znów upada, przygnieciony Krzyżem moich
przewinień, których współczesny świat nawet już nie nazywa
grzechami, tylko np., źle pojmowaną wolnością. Powszechna
laicyzacja, swoboda obyczajów, wolność seksualna, wspólne
mieszkanie przed ślubem, aby „się wypróbować”, zdrady
małżeńskie, to „wyzwolenie światowe”. Jezu, niech Twoje
powstanie z tego strasznego upadku, będzie dla mnie siłą do
życia w czystości, według Twojego Przykazania.
„Ani żadnej rzeczy, która jego jest.”
STACJA X
JEZUS Z SZAT OBNARZONY
Ojcze, moja, człowiecza podłość sięgać się zdaje zenitu. Bo oto
Syn Twój zostaje odarty ze wszystkiego. Także z godności
cielesnej. I wystawiony na pośmiewisko wrogiego tłumu… Ile
razy ja odbieram drugiemu człowiekowi jego godność, dobre
imię, poprzez złe słowo, przez zazdrość, że on posiada to,
czego mi brakuje, z głupiej zawiści. Zawsze wtedy niech staje
przede mną obraz obnażonego Syna Bożego, abym chciała
odpokutować i zadośćuczynić za mój grzech pychy. Pomóż mi
w tym, Ojcze.
„Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego,
z całej duszy swojej i ze wszystkich myśli swoich.”
STACJA XI
10
UKRZYŻOWANIE JEZUSA
Ojcze, ukrzyżowałam Twojego Syna. Ukrzyżowałam Go
swoimi grzechami, powoli i bezlitośnie wbijając w Jego ręce
i stopy, jeden po drugim, gwoździe moich złych uczynków,
głupich zachowań, brudnych myśli. Przebiłam bok Jego
włócznią mojego ciężkiego grzechu.
Niejednokrotnie
schowanego głęboko, ze wstydu przed ludźmi i wydawało mi
się przed Tobą też, Ojcze. Lecz Ty, Panie, przenikasz i znasz
mnie. Proszę Cię, więc, abym przed oczyma duszy mej stale
miała obraz Jezusa na Krzyżu. I niech ten obraz broni mi
dostępu do złego. Natchnij, proszę, Ojcze, moje serce i myśli
do chęci zadośćuczynienia za każdy ból, jaki zadaję Tobie
i bliźniemu.
„A bliźniego swego jak siebie samego.”
STACJA XII
SMIERĆ JEZUSA
Jezu mój udręczony! Patrzę na Twoje konanie na Krzyżu.
Gdybym mogła cofnąć czas… Zmienić bieg wydarzeń. Już
teraz widzę, że mogłam postąpić inaczej, pomyśleć wcześniej
o konsekwencjach, o tym, że swoim słowem, czy zachowaniem
zranię Ciebie w drugim człowieku. Wtedy nie cierpiałaby teraz
wstydu dusza moja. I Ty byś nie umierał dziś w tak okrutny
sposób… A przecież miałam świadomość swoich złych czynów
poprzez czytanie Twojego Słowa i nauki pasterzy Kościoła.
Ojcze, w Twoje ręce powierzam umierającego na Krzyżu
Jezusa… I powierzam siebie samą. Z moją samotnością,
bezradnością, z moją biedną duszą splamioną grzechem…
„Nagi wyszedłem z łona Matki i nagi tam wrócę…”
11
STACJA XIII
JEZUS ZŁOŻONY W RAMIONACH MATKI
Ojcze, oto ciało Syna Twojego spoczywa na kolanach Matki.
A Duch Jego odszedł w zaświaty, by po trzech dniach powrócić
w chwale. Czy ja mogę w ogóle pojąć, czym jest ból Matki po
stracie Syna? To widok straszny, ściskający serce… I do tego
widoku przyczynił się mój grzech, moje zaniedbanie, moje
złamanie Dekalogu. Matko Boża, przebacz mi to, że sprawiam
Ci ból moim częstym odwracaniem się od Przykazań Bożych.
Przebacz mi i przytul do Swojego kochającego serca… Wszak
Jezus oddał nas wszystkich Tobie, Najlepszej z Matek.
„Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego
Królestwa...”
STACJA XIV
JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU
Ojcze, Twojego Syna, Jezusa, pochowano w ciemnej jaskini, do
której wejście zasunięto ciężkim głazem. Czyli, że wszystko się
skończyło? Szansa na to, że strach kiedyś odejdzie ode mnie?
Że coś zmienię w moim życiu na lepsze? Czy nawet Nadzieja
umarła? Boże Ojcze, prowadź mnie przez życie całe, drogą
Twoich Przykazań. A Ty, Jezu, wędrujący przez trzy dni po
krainie umarłych. Pomóż mi, proszę, uwierzyć w moje,
codzienne, małe zmartwychwstanie, przychodzące po każdym
oczyszczeniu mej duszy z grzechu w Sakramencie Pojednania.
I pomóż oczekiwać z wiarą na spotkanie z Tobą,
Zmartwychwstałym!
Autorzy:
12
Monika Żarczyńska i Elżbieta Boduch
Grafika:
Małgorzata Kołcz
13
"Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był dłużny
pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. A gdy oni nie mieli
z czego oddawać, obydwóm darował..."
14
Niektórzy arogancko sądzą, że za pieniądze można w tym
świecie wszystko nabyć.
Jest to jednak wielki błąd.
Można kupić łóżko, lecz nie sen; Można kupić wiele książek,
jednak nie kupi się rozumu;
Można kupić dobre pożywienie, lecz nie apetyt;
Możesz kupić piękny ubiór, lecz nie kupisz piękności;
Można kupić dom, ale nie kupisz domowej przytulności;
Są do nabycia różne lekarstwa, ale zdrowia nie kupisz;
Zapewnisz sobie różne rozrywki, lecz nie kupisz szczęścia;
Można kupić krzyż, ale nie Zbawiciela;
Kupisz mszę, piękny ślub czy pogrzeb- lecz nieba nie kupisz.
Gdybyśmy wszystko, co posiadamy wraz z całym złotem tego
świata, przynieśli do Boga w celu kupienia zbawienia,
to też by nie wystarczyło. Odkupienie grzesznych ludzi
wymagało czegoś więcej niż srebra i złota, więcej niż człowiek
mógłby zapłacić.
Zatrzymaj się i posłuchaj. Bóg nas zaprasza. Chce nam
darować największy podarunek. A co jest darem Bożym?
"Lecz
darem
łaski
Bożej
jest
żywot
wieczny
w Chrystusie Jezusie Panu naszym" (List do Rzymian 6,23).
"Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego
jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale
miał żywot wieczny" (Ewangelia w-g Św.Jana 3:16).
Aby zostać odkupionym mamy przyjść do Jezusa takimi, jacy
jesteśmy, z naszym zadłużonym kontem, a nie oszczędnościami
zasług. Kobiecie upadłej, która w miłości i w pokucie wylała
swe łzy u stóp Jezusa, On odpuścił grzechy i powiedział:
"Wiara twoja zbawiła cię, idź w pokoju". O innych wyrzekł:
15
"Komu mało się odpuszcza, mało miłuje". Nie traktujmy
odkupienia jak ci ludzie, którym zdaje się, że ich pieniądze
decydują o wszystkim.
Bardzo lubię Niedzielę Palmową.
Nie tylko, dlatego, że tydzień po niej przychodzą Święta
Wielkiej Nocy. Ale przede wszystkim, dlatego, że cała liturgia
Niedzieli Palmowej jest rozpięta – jak ramiona krzyża - między
dwoma momentami: radosną procesją z palmami
upamiętniającą uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy oraz
czytaniem Męki naszego Pana Jezusa Chrystusa. Widać tu, że
triumf Chrystusa i Jego Ofiara są ze sobą nierozerwalnie
związane. Chrystus wkracza do świętego miasta, jako jego Król
i Pan, odbiera spontaniczny hołd od mieszkańców Jerozolimy.
Witające go tłumy rzucają Mu na drogę płaszcze oraz gałązki,
wołając: „Hosanna, Synowi Dawidowemu”. O uroczystym
wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy piszą wszyscy czterej
Ewangeliści. To świadczy, jak wielkie to było wydarzenie.
Kościół chce podkreślić przez to, że kiedy Chrystus Pan, za
niedługi już czas, podejmie się wielkiej Ofiary, okrutnej śmierci
na Krzyżu, to jednak nigdy nie pozbawi się swojego
królewskiego majestatu. Przez mękę i śmierć to prawo jedynie
umocni.
Bardziej uroczyste niż zwykle rozpoczęcie Mszy św. ma
swoją wielowiekową historię. W Jerozolimie już w IV w.
patriarcha dosiadał oślicy i otoczony tłumami wjeżdżał na niej
z Góry Oliwnej do miasta. W tradycyjnej liturgii jest zwyczaj,
że celebrans wychodzi w Niedzielę Palmową przed kościół,
a bramę świątyni zamyka się. Kapłan uderza w nią krzyżem
trzykrotnie, wtedy dopiero brama otwiera się i kapłan
16
z uczestnikami procesji wstępuje do wnętrza kościoła, aby
odprawić Mszę świętą. Symbol ten ma wiernym przypominać,
że zamknięte niebo zostało nam otworzone dzięki zasłudze
krzyżowej śmierci Chrystusa.
Dawniej w
Niedzielę Palmową zwykle po sumie
odbywały się w kościołach przedstawienia pasyjne. Np. za
czasów króla Zygmunta III istniały zrzeszenia aktorówamatorów, którzy w roli Chrystusa, Kajfasza, Piłata, Judasza
itp. chodzili po miastach i wioskach i odtwarzali misterium
męki Pańskiej. Najlepiej i najwystawniej organizowały ten
rodzaj przedstawienia klasztory. Do dnia dzisiejszego pasyjne
misteria ludowe odbywają się w każdy Wielki Tydzień
w Kalwarii Zebrzydowskiej.
W XI wieku natomiast pojawił się zwyczaj święcenia
palm. Procesja z palmami jest upamiętnieniem owego
wydarzenia sprzed wieków, a zarazem naszym jednoczeniem
się z Chrystusem w ofierze, którą dzisiaj jest Msza święta.
Ogłaszając Chrystusa Królem, zgadzamy się też na to, że nasza
droga do Ojca prowadzi zawsze przez Krzyż.. Po poświęceniu
palmy zatyka się w domach za krzyże i obrazy, by strzegły
domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże.
Kiedyś wtykano także palmy na pola, aby Pan Bóg strzegł
zasiewów i plonów przed deszcze, gradem czy suszą. Palmy
poświęcone w Niedzielę Palmową przechowywane są przez
cały rok, by w następnym roku mogły zostać spalone na popiół,
którym kapłan znów posypie nasze głowy w Środę Popielcową.
A jaka nauka z tego wydarzenia – wjazdu Jezusa, jako
Króla, do Jerozolimy - płynie dla nas, żyjących w tak szybkich,
nerwowych i rozproszonych czasach? Może przed
nadchodzącą, tegoroczną Palmową Niedzielą, zatrzymamy się
na chwilę spokojnej refleksji nad tamtym wydarzeniem
i czytając z Ewangelii ten fragment, odkryć coś szczególnego,
17
co Bóg chce nam poprzez niego powiedzieć. Może i my – tak
naprawdę – uznamy w Jezusie naszego osobistego Króla i Pana.
Może każdy z nas przeżyje taką chwile w swoim życiu, gdy
będzie mógł wykrzyknąć z głębi serca, że tylko Jezus jest jego
Panem! Może ta chwila nadejdzie nieco później: podczas
urlopu, gdzieś na rekolekcjach, na dniach skupienia, podczas
wakacyjnych wyjazdów w góry czy nad morze. W tych
wszystkich miejscach, w których zawsze może dotknąć nas
Bóg.
I tego Wam życzę! I spieszę poświęcić swoją palmę!
E.B.
Nasze Stowarzyszenie
W kwietniu 2009 r. zostało zarejestrowane w sądzie
Stowarzyszenie na rzecz Domu Pomocy Społecznej im. św.
Brata Alberta w Krakowie oraz osób niepełnosprawnych.
W
marcu
2010r.
uzyskało
publicznego.
18
status
organizacji
pożytku
Jako Stowarzyszenie otaczamy szczególną troską i opieką
mieszkańców
Nowaczyńskiego
Domu
1
Pomocy
w
Społecznej
Krakowie,
a
przy
także
ul.
naszych
niepełnosprawnych przyjaciół. Dom jest placówką stacjonarną
stałego pobytu, zapewniającą całodobową opiekę dla 175 osób
przewlekle somatycznie chorych. Wśród nich są osoby
w podeszłym wieku oraz osoby niepełnosprawne.
Stowarzyszenie, wraz z Dyrekcją Domu, w ramach działań na
rzecz mieszkańców, od kilku lat organizuje cykliczne święto Dzień Mieszkańca. Święto to jest szczególną okazją do
spotkania się naszych mieszkańców, ich rodzin, znajomych,
przyjaciół oraz mieszkańców z zaprzyjaźnionych Domów
Pomocy.
W tym roku po raz czwarty świętowaliśmy razem ten Dzień 5
czerwca 2014r. Spotkanie przebiegało pod tytułem „Któż
wypowie twoje piękno Krakowie prastary”. Niezawodny
wolontariusz p. Leszek Łabuń wraz z pracownikami Domu p.
Andrzejem Janią oraz Marcinem Wójcikiem oczarowali
mieszkańców oraz gości pięknymi krakowskimi piosenkami.
Na estradzie podziwiać można było także: Zespół Pieśni
i Tańca „Krakowiak”, chór męski ze Świątnik Górnych „Credo”, dzieci i młodzież ze Szkoły Muzycznej SOSW przy
ul. Tynieckiej oraz dzieci i młodzież z SALTROM- u.
Podczas pikniku wspólnie biesiadowaliśmy przy grillu,
wojskowej grochówce oraz regionalnych potrawach. Odbywały
19
się także zawody i konkursy sportowe. Imprezę zwieńczyła
zabawa taneczna, do której przygrywał zespół GW BAND.
W trakcie Dnia Mieszkańca oglądać mogliśmy wystawę
archiwalnych zdjęć Domu, którą udało się zorganizować dzięki
uprzejmości Narodowego Archiwum Cyfrowego. Świętując
podziwialiśmy także prace niepełnosprawnego artysty pana
Jerzego Galosa, stypendysty Światowego Związku Artystów
Malujących Ustami i Nogami.
20
EGZEMPLARZ BEZPŁATNY