Smutne kasjerki

Transkrypt

Smutne kasjerki
Artykuł pobrany ze strony
http://www.ekonsument.pl/news-show-661.php
Smutne kasjerki
21.06.2010, Zuza
Pracownice supermarketów nie mają zbyt wiele powodów do uśmiechu. Ich praca jest ciężka i niedoceniania,
a sposób traktowania przez przełożonych pozostawia wiele do życzenia. Trwa akcja NSZZ "Solidarność"
"Uśmiechnięta kasjerka" do której możecie się włączyć!
Kasjerki często pracują do późnych godzin wieczornych a następnego dnia rano muszą być w pracy. Ich
dyżury są wyznaczane z dnia na dzień. z tego powodu bardzo cierpi ich życie rodzinne. Jako matki i żony nie
mają możliwości zaplanowania czasu wolnego spędzanego z najbliższymi. Często w ostatniej chwili muszą
rezygnować ze spaceru z dziećmi, czy niedzielnego świątecznego obiadu. Pracodawcy nie dbają o ich
bezpieczeństwo w pracy, oszczędzając na każdym kroku. Mimo, iż są kobietami, często poza pracą "na kasie",
muszą podnosić ciężkie palety z towarem, układać je na ręcznych wózkach i przewozić.
Nierzadko w sklepie brakuje podstawowych zabezpieczeń, jak nakładki gumowe na drabinach, które znacznie
zminimalizowałyby ryzyko upadku, a przecież muszą wchodzić na nie po kilka razy dziennie. Przełożeni
kasjerek źle patrzą na każdą przerwę w pracy, także tą związaną z podstawowymi potrzebami. Często posiłek
kasjerki zjadają w pośpiechu na stojąco w malutkim pokoiku socjalnym. Pracują pod ciągłą presją
nieustającego zwiększania efektywności. Nawet, jeżeli zachorują, boja się pójść na zwolnienie, by nie stracić
pracy. Za ciężką pracę i pełną dyspozycyjność kasjerki są słabo wynagradzane. By mniej im sieci handlowe
zatrudniają kasjerki na część etatu, chociaż często pracują znacznie więcej. Tylko połowa z nich jest
zatrudniona na umowę na czas nieokreślony.
Chociaż w kluczowych sieciach handlowych w Polsce pracuje ponad 130 tys. osób, ich problemy są obojętne
szefom sieci handlowych. Nie są oni zainteresowani rozmową z nimi, by poprawić warunki pracy. Relacje z
nimi pozostawiają bezpośrednim przełożonym, którzy dla utrzymania swojego stanowiska w sklepie nie
interesują się losem kasjerek, tylko dążą do realizacji coraz bardziej wyśrubowanych planów, nawet kosztem
swoich pracowników.
Na stronie "uśmiechnięta kasjerka" przedstawicielki kasjerek piszą: Jesteśmy przekonane, że zainicjowanie
zmian, które choć odrobinę poprawią nasze aktualne warunki pracy, posłuży wszystkim. Jesteśmy pewne, że
poprawa naszej sytuacji wpłynie nie tylko na naszą satysfakcję z pracy, ale także na większe zadowolenie
klientów oraz wzrost naszej efektywności i wydajności.
Akcja "uśmiechnięta kasjerka" ma na celu polepszenie warunków pracy w super- i hipermarketach. Autorzy
akcji wierzą, że jeśli uda im się zebrać odpowiednio dużo podpisów, szefowie sieci handlowych nie będą
mogli udawać, że problem nie istnieje. Chcą oni też zwrócić uwagę tysięcy klientów tych sklepów, że często
niskie ceny w marketach są związane ze złymi warunkami pracy ich pracowników.
Co będzie działo się w ramach akcji?
Zapraszamy do śledzenia akcji. Możecie po prostu zaglądać na stronę "uśmiechnięta kasjerka" lub - jeśli
macie swoje konto w serwisie Facebook, możecie śledzić wszystkie doniesienia na temat tej inicjatywy w
grupie "praca w markecie".
Na podstawie: Uśmiechnięta kasjerka (http://www.usmiechnietakasjerka.pl)