Słowo 47 - Stichting In de Rechte Straat
Transkrypt
Słowo 47 - Stichting In de Rechte Straat
Słowo Materiały kaznodziejskie oraz dla grup biblijnych numer 47 – listopad 2014 Adres wydawcy: „Augustinus“ Skr. Pocztowa 28 59-902 Zgorzelec 4 E-mail: [email protected] Autorzy: Tomasz Pieczko: [email protected] Pedro Snoeijer: [email protected] Strony internetowe: www.augustinus.pl www.blogpastoratomaszpieczko.blogspot.com www.pedrosnoeijer.blogspot.com Od Redakcji Drogi czytelniku, Otrzymałeś kolejny numer naszego biuletynu zatytułowanego „Słowo”. Oczywiście chodzi tu o odniesienie do Słowa Bożego, którego głoszenie jest jednym z podstawowych zadań Kościoła. W naszej pracy chcemy - na miarę naszych możliwości - pomóc tym, którzy zajmują się głoszeniem Słowa (np. głoszą kazania), a także tym, którzy prowadzą studia czy spotkania biblijne. Chcemy także naszym biuletynem podać nieco informacji tym, którzy prowadzą własne refleksje biblijne. Chcemy ich zachęcić, a jednocześnie nieco ułatwić im ich poszukiwania. studium biblijne, mając czas nader ograniczony. Jeśli macie pytania, sugestie, zawsze jesteśmy otwarci na Wasz głos. Waszymi pytaniami, czy wskazówkami, związanymi z Waszymi oczekiwaniami, możecie współtworzyć z nami to skromne pisemko. Pragniemy jednak nade wszystko, aby Słowo Biblii, jedyne nieomylne, stało się treścią życia praktycznego tych, którzy zajmują się Jego głoszeniem, tych, którzy prowadzą zajęcia biblijne w Kościołach lokalnych - w zborach, tych, którzy poszukują życia w prawdzie. W biuletynie nie chcemy i celowo unikamy wykładu typowo akademickiego. Chcemy natomiast dostarczyć informacji (a także inspiracji) tym, którzy być może z różnych powodów nie mogą udać się do biblioteki, nie mogą zbyt łatwo zdobyć poszukiwanych pozycji książkowych, lub po prostu muszą przygotować kazanie lub SŁOWO nr 47 Tego zatem Wam życzymy drodzy Czytelnicy: niech Wam błogosławi nasz Pan Wszechmogący i niech Was prowadzi w lekturze i rozważaniu Jego Słowa, w Waszym życiu Słowu temu podporządkowanym. Redakcja. 1 listopad 2014 Studium Biblijne: 1 Koryntian 10,14-22 Świat hellenistyczny był mieszanką najróżniejszych religii i kultur a Grecy i Rzymianie byli zasadniczo bardzo tolerancyjni wobec nich. Rzymianie szanowali bogów lokalnych, a nawet czcili bogów miejsca, gdzie akurat mieszkali. Wielu sądziło, że istotnie wszyscy różni bogowie reprezentują te same istoty, nie ma konkurencji między nimi. Większość ludzi czciło bogów, których uważali za użytecznych. Niektórzy czcili jak największą ilość bogów, myśląc, że im więcej tym lepiej. Stąd też w Atenach znajdował się ołtarza dla nieznanego boga (Dz. Ap. 17,23). ofiarne/kultowe oznaczają społeczność z demonami. w. 20-21: Konkluzja: niemożliwym jest mieć jednocześnie społeczność z Chrystusem i z demonami. w. 14-15 Zanim Paweł zaczyna napominać Koryntian ostrymi słowami, podkreśla najpierw, że są oni jego najmilszymi dziećmi. Paweł mówi ostro z powodu miłości do nich. Uciekajcie od bałwochwalstwa – przypomina ostrzeżenie, aby uciekać przed wszeteczeństwem (6:18). Wszeteczeństwo i bałwochwalstwo są związane ze sobą (por. Rz. 1:18-23; Gal. 5:19-21; Kol. 3:5). W tym kontekście Paweł kategorycznie odrzuca taką tolerancję. Podkreśla, że można tylko być lojalnym jednemu Bogu, co wyklucza uczestniczenie w innych religiach. Było to bardzo nietypowym w I wieku n.e., ponieważ nikt nie widział najmniejszego problemu w tym, aby uczestniczyć w różnych kultach i czcić różnych bożków. W dodatku było to w oczach Greków i Rzymian wyrazem braku tolerancji. Nauczanie Pawła, które jest nauczaniem Chrystusa, było trudne, ponieważ bardzo ograniczało i utrudniało funkcjonowanie chrześcijan korynckich w życiu społecznym. Było wiele sytuacji, które wymagały brania udziału w kultach innych religii, np. uczestnictwo w ucztach ku czci pewnego boga było normalnym, aby potwierdzić relacje społeczne, szczególnie dla lepiej usytuowanych. Brak uczestnictwa w takich ucztach czy innych rytuałach w świątyniach mógłby zagrozić statusowi społecznemu i spowodować utratę ważnych kontaktów i przyjaźni oraz z tym związanych ważnych źródeł dochodów. Podobieństwa między tym, co Apostoł pisze o wszeteczeństwie i bałwochwalstwie: 10:14 uciekajcie od bałwochwalstwa 10:16-17 Wieczerza Pańska wskazuje na to, że jesteśmy jednym Ciałem z Chrystusem 10:23 wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne 10:31 wszystko czyńcie na chwałę Bożą 6:20 wysławiajcie Boga w ciele waszym Uczestniczenie w ucztach pogańskich jest dla Pawła tym samym jak stanie się jednym ciałem z prostytutką. Poprzedni werset mówi o tym, aby nie kusić Pana (w. 13), jak możemy oczekiwać zbawienia, jeśli sami szukamy miejsc pogańskich i kusimy tym Pana? Paweł argumentuje według reguł retoryki (Cicero), używając dwóch stwierdzeń, na które daje dowody a potem konkluzje: w. 14-17: Teologiczne znaczenie uczestniczenia w Wieczerzy Pańskiej. Wieczerza Pańska oznacza społeczność z Chrystusem. w. 18-20: Teologiczne znaczenie uczestniczenia w pogańskich kultowych posiłkach. Pogańskie posiłki SŁOWO nr 47 6:18 uciekajcie przed wszeteczeństwem 6:15-17 ciała wasze są członkami Chrystusowymi – nie możesz być jednym ciałem z prostytutką 6:12 wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne Uczty w świątyniach nie są jakoś związane z bałwochwalstwem, lecz uczestniczenie w takich ucztach świątyniach jest samo w sobie już bałwochwalstwem; nie można być neutralnym uczestnikiem. w. 16-17 Ten tekst zostaje nieraz wyrwany z kontekstu i używany w argumentacjach dot. znaczenia Wieczerzy Pańskiej. Należy 2 listopad 2014 pamiętać, że Paweł nie ma zamiaru dawać systematycznego nauczania dot. Wieczerzy, lecz używa Wieczerzy, jako argumentu udowadniając, że nie można uczestniczyć w pogańskich ucztach świątynnych. można jednocześnie być lojalnym dwóm między sobą rywalizującym patronom. Dlatego też uczestnictwo nigdy nie jest neutralne. Tak samo wierzący nie może jednocześnie akceptować zaproszenia od Jezusa i od demonów. Kielich oznacza społeczność krwi Chrystusowej co podkreśla powagę relacji, którą mamy w przymierzu z Chrystusem (por. 11:25). Krew zapieczętowuje przymierze (por. I Mojż. 15:9-18; II Mojż. 24:3-8; Zach. 9:11; Hebr. 9:18). Ofiara Chrystusa tworzy nowe przymierze z Bogiem. w. 18 Mówiąc o Izraelu według ciała Paweł prawdopodobnie ma na myśli grzeszny Izrael w pustyni, czyli: Izrael, który ciągle się buntował przeciwko Panu (10:1-13). Fraza według ciała (gr.: kata sarka) wskazuje na człowieka znajdującego się pod panowaniem grzechu, co prowadzi do buntu przeciwko Bogu (por. np. Rz. 8:5; 1 Kor. 3:1). Pozostałości świątyni Apolla w Koryncie Uczestniczenie w posiłku tworzy więź między uczestnikami a bożkiem. Uczty w świątyniach są w pewnym sensie podobne do Wieczerzy Pańskiej. Wieczerza Pańska jest też rodzajem ‘kultowego posiłku’ lub lepiej: posiłku ofiarnego. Uczestniczenie w wieczerzy Pańskiej tworzy społeczność (gr.: koinōnia) z Chrystusem (choć Paweł nie wyjaśnia tu w jaki sposób ta społeczność istnieje). Tak samo uczestniczenie w ucztach pogańskich w świątyniach tworzy społeczność z bożkami. Dlatego nigdy nie można w sposób neutralny uczestniczyć w pogańskich ucztach w świątyniach lub w rytuałach pogańskich. Izrael zbudował ołtarz dla złotego cielca i spożywał ofiary na nim składane (II Mojż. 32:5-6; por. 10:7). Jedzenie ofiarowanego jedzenia wiąże się z bożkiem, któremu zostało ono ofiarowane. w. 19-20 Wcześniej Apostoł napisał, że bałwany nie istnieją (8:4), ale demony istnieją. Bałwany czynione z martwego materiału reprezentują duchową rzeczywistość. Bałwany są czymś więcej niż materialne ludzkie wytwory, ponieważ reprezentują one bunt przeciwko Bogu. Bałwany pokazują, że szatan i demony istnieją, bałwany reprezentują duchową rzeczywistość, którą są demony. Z tego powodu każda ofiara i cześć oddana bałwanom jest tak naprawdę dana demonom, czyli szatanowi. Jest to zgodne z tym co Stary Testament uczy o bałwanach (Ps. 96:5; 106:37; Iz. 65:3). Demony są rzeczywistością, które są w stanie zniszczyć człowieka, wiążącego się z nimi. Jako potwierdzenie tej prawdy, Paweł cytuje ze Starego Testamentu: Izrael myślał, że składając ofiary złotemu cielcowi, ofiaruje Panu (II Mojż. 32:5), ale tak naprawdę składali ofiary demonom (V Mojż. 32:17). Uczestniczenie w Wieczerzy tworzy i oznacza społeczność (‘partnerstwo’) z innymi uczestnikami oraz z Gospodarzem Jezusem Chrystusem, dlatego uczestniczenie w wieczerzy Pańskiej nigdy nie jest sprawą prywatną i zawsze ma mieć miejsce podczas nabożeństwa będącego zgromadzeniem Kościoła. Cała wspólnota jest jednym ciałem Chrystusa (temat rozwijany przez Apostoła dalej w rozdz. 1112). W starożytnej kulturze posiłki były bardzo ważne, tworzyły społeczność z zapraszającym. Ludzie rozumieli, że akceptowanie zaproszenia pewnego patrona zobowiązuje cię. Jeżeli potem akceptujesz zaproszenie konkurencji patrona, oznacza to, że tak naprawdę zamieniasz swego patrona na innego. Nie SŁOWO nr 47 3 listopad 2014 Izrael jest przykładem dla Koryntian; jeśli Koryntianie nie odwrócą się od pogańskich zwyczajów, spotka ich gniew i sąd Boży, którego doświadczył Izrael. Gospodarzem dla wierzącego jest sam Chrystus, ale gospodarzami posiłków pogańskich są demony. Werset 22 można też tłumaczyć: czy chcemy Pana pobudzać do zazdrości? Bóg jest zazdrosny; nie toleruje innych bogów obok siebie (I i II przykazanie). Zazdrość Pana oznacza gniew. Jeżeli my odwrócimy się od Pana, Pan odwróci się od nas. Zazdrość Pana jest związana z Jego świętością i mocą. Każde bałwochwalstwo budzi Jego zazdrość i gniew (II Mojż. 20:5; 34:14; V Mojż. 4:24; 5:9; 6:14-15; Joz. 24:19-20; 1 Krl. 14:22-23; Ps. 78:58-64; Ez. 8:3: Sof. 1:18). Uczestniczenie w kulcie pogańskim nie oznacza ryzyka, że wiążesz się z bałwanami, lecz zawsze oznacza rzeczywiste związanie się z demonami. Dlatego jest tylko jedna rada: uciekać (w. 14)! Nie jesteś więc neutralny uczestnicząc w takich posiłkach. Tak samo, jak nie możesz być neutralny odwiedzając prostytutki. Uczestnictwo w ucztach świątynnych czy w innych rytuałach zawsze jest bałwochwalstwem. Na końcu Paweł ostrzega: nie myśl, że jesteś silniejszy od wszechmogącego i zazdrosnego Boga Stworzyciela! Ostrzeżenie to nie jest skierowane do pewnej grupy Koryntian, lecz do wszystkich wierzących. Biblia naucza, że istnieje ogromna różnica między świętym Bogiem Stworzycielem a grzesznymi stworzonymi ludźmi (por. Job 9:32; 37:23; Kazn. 6:10; Iz. 10:15; Ez. 22:14). Zazdrość i moc Pana okazuje się w sytuacji bałwochwalstwa (IV Mojż. 14:13-35; V Mojż. 32). Każdy raz, kiedy Pięcioksiąg pisze o zazdrości Pana jest to związane z bałwochwalstwem Izraela. Postawa Pana wobec bałwochwalstwa nie zmieniła się po przyjściu Jezusa Chrystusa. Przygotowanie byków do ofiarowania, płaskorzeźba z I wieku p.n.e. Paweł jest bardzo ostrożny w tym, co mówi o demonach. Nie chce, abyśmy zbytnio interesowali się nimi, a sam Paweł też nie chce podkreślać, że sam dużo o tym wie. Jest to świat nieznany dla nas, i świat, którym nie powinniśmy się interesować. w. 21-22 Pić kielich oznacza związanie się i uczestniczenie w tym wszystkim, co ten kielich oznacza: przymierze z Bogiem, zbawienie, wieczne życie. Cele osoby, z którą się zwiążesz, stają się twoimi celami. Uczestniczenie w stole demonów, przyniesie karę i sąd Boży (Ez. 39:20; 44:16; Mal. 1:7-12). Problemem nie jest samo jedzenie i picie, ale to, kto jest gospodarzem posiłku. SŁOWO nr 47 Uciekajcie od bałwochwalstwa, bo inaczej spotka Was gniew wszechmogącego Boga! Pedro Snoeijer Dalsze rozważania biblijne oraz inne artykuły teologiczne na blogu autora www.pedrosnoeijer.blogspot.com 4 listopad 2014 Rozważanie problematyki związanej z interpretacją Biblii na bazie Ewangelii Mateusza 15,21-28 (21) I wyszedłszy stamtąd, udał się Jezus w okolice Tyru i Sydonu. (22) I oto niewiasta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała, mówiąc: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Córka moja jest okrutnie dręczona przez demona. (23) On zaś nie odpowiedział jej ani słowa. I przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, gdyż woła za nami. (24) A On, odpowiadając, rzekł: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela. (25) Lecz ona przyszła, złożyła mu pokłon i rzekła: Panie, pomóż mi! (26) A On, odpowiadając, rzekł: Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać szczeniętom. (27) Ona zaś rzekła: Tak, Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu panów ich. (28) Wtedy Jezus, odpowiadając, rzekł do niej: Niewiasto, wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jak chcesz. I uleczona została jej córka od tej godziny. Epizod, w którym spotykamy stojącą przed Jezusem kobietę Syro-fenicjankę lub Kananejkę (Mateusza 15,21-28 ; Marka 7,24-30) zaskakuje bez wątpienia czytelnika – tym, jak wydawałoby się brutalnym stylem zachowania Jezusa, który to wydaje się wręcz być blisko obrażenia kobiety tonem i treścią swoich wypowiedzi (Mateusza 15,26 ; Marka 7,27). Głoszący na podstawie tego tekstu nierzadko z trudem radzili sobie z powstałą trudnością... patrzyć szerzej na otaczającą Go rzeczywistość. Do tego można dodać jeszcze całą serię wersji lektury „feministycznych” tego tekstu, o podobnym charakterze, które chwalą wpływ tej kobiety na męską (czytaj szowinistyczną) duchowość Jezusa, rabbiego-uzdrowiciela… Warto także wspomnieć tutaj wersję obecną w niektórych środowiskach ewangelicznych, zgodnie z którą Jezus nie powinien być oskarżany o zawinioną zatwardziałość serca, ale można myśleć, że wzrastał w mądrości i łasce (por. Łukasza 2,52), a spotkanie z tą kobietą spowodowało pewną w Nim zmianę, wyprowadzając Go z poczucia swojej misji, jeszcze zbyt zawężonej, na jej wymiar uniwersalny, powszechny. Co ciekawe, ale i martwiące, że od pewnego czasu można spotkać specyficzną formę lektury biblijnej (możliwej do zastosowania do tego, jak i do innych tekstów Pisma). Lekturę tę chcemy tutaj poddać egzaminowi krytycznemu. Mówimy tutaj o proponowanej interpretacji naszego fragmentu Ewangelii Mateusza, zgodnie z którą w opisywanej scenie Jezus miałby nie potrafić jakby wyjść poza granice narzucone Mu Jego wcieleniem, tzn. jako Żyd z I w. n.e. byłby zmuszony do prezentowania charakterystycznego dla Jego środowiska postawy nacjonalistycznej i wyrażającej lekceważenie tych „psów”, pogan nieczystych. Twardość wynikających z tego faktu sformułowań odzwierciedlałaby twardość Jego serca, wykazaną wobec wspomnianej kobiety. W konsekwencji to dopiero ona, w trakcie całego dialogu podanego w Ewangelii, w jakiś sposób „nawraca” Jezusa, zmienia Jego poglądy, doprowadzając do faktu, że zaczyna On SŁOWO nr 47 Bardzo trudno, za wyjątkiem ostatniej wersji, przyjąć poprzednie w świetle ortodoksyjnej chrystologii, zgodnie z którą nigdy: zainteresowanie, otwartość Jezusa na grzeszników nie oznaczały dla Niego faktu popełniania tych samych grzechów. A zatem, chcąc wejść w znaczenie naszego tekstu, spróbujmy posłużyć się metodą najbardziej prostą, szukając intencji Ewangelii (lub Ewangelistów). Uważamy zresztą portret Jezusa podany w Ewangeliach za wierny i unikamy debaty w tej kwestii, która nie jest tutaj dla nas produktywną. 5 listopad 2014 Ograniczamy także ewentualne projekcje psychologiczne co do Jezusa, którego psychologia osobista pozostaje tajemnicą, nieporównywalną do naszych sentymentów i przekonań. Według Ewangelii Łukasza, Jezus, na początku swojej posługi, głosił o łasce wyświadczonej poganom w Starym Testamencie (Łukasza 4,25-27). U Mateusza 15, jak u Marka 7, to co jest dla naszego tematu istotne, to poddanie w wątpliwość pojęć czystości i nieczystości zewnętrznych, które to rzeczy w istocie oddzielają Żydów i pogan (por. Mateusza 15,10-20 ; Marka 7,14-23, z 19b do porównania z Dzieje Ap. 10,9-16 i 28). Niektórzy komentatorzy podkreślają, że Jezus – przeciwnie do „nowoczesnej” lektury – w żaden sposób nie zmienił swojego postępowania po Marka 7. Przechodząc do egzaminu krytycznego wyżej wspomnianych interpretacji (jakoby to Jezus miał być „zmieniony” w swych przekonaniach przez kobietę Syrofenicjankę, Kananejkę), po przejrzeniu szeregu komentarzy biblijnych, można stwierdzić, że wspomniany i krytykowany rodzaj lektury tych wydarzeń nie jest spotykany przed czasami współczesnymi. Informacja ta już w jakiś sposób powinna nastawiać krytycznie do samych teorii… 3. Przyjęta w sposób bezpośredni, twardość Jezusa w Jego zachowaniu jest ekstremalna i niezgodna z Jego zwykłym charakterem. Należy przyjąć za fakt radykalny rozdźwięk między charakterem przypisywanym Jezusowi, przez cały bieg Ewangelii i brutalnością Jego zachowania w rozważanym przez nas tekście. Jezus „łagodny i pokornego serca” (Mt 11,29) zmienia się w osobnika twardego i bezwzględnego. On, który nigdy nie odrzucił wołania o pomoc, nie wysila się tutaj nawet na jedno słowo pomocy (Mateusza 15,23a). Uczniowie są bardziej szczodrzy niż On sam, ponieważ użyta przez nich formuła sugeruje sens: „Odpraw ją, dając jej to, o co prosi” (por Łukasza 2,29). Używa On obrazu psów, bardzo dewaloryzującego w kulturze żydowskiej. Niektórzy chcą przyjąć użytą formę zdrobniałą „szczeniąt”, jako wyraz czułości, ale inni nie są zgodni z taką opinią. Ale przejdźmy do krytyki bardziej szczegółowej: 1. Nic w tekście nie podtrzymuje – w sposób wyraźny - takiej interpretacji. Zauważmy, że - w zakończeniu sceny Jezus nie chwali kobiety kananejskiej za oddanie Mu racji, której wcześniej nie posiadałby, czy za to, że „otworzyła Mu oczy” na rzeczywistość której wcześniej nie dostrzegał. Co natomiast robi Jezus? Podkreśla jej wiarę: Niewiasto, wielka jest wiara twoja (Mateusza 15,28), zaufanie, jakie w Nim pokłada. 4. Prowadzi to do widzenia w całej historii rodzaju „pedagogiki” pośredniej, co wydaje się bardzo interesujące. Trudności interpretacji bezpośredniej prowadzą do próby dostrzeżenia metody ironicznej zastosowanej przez Jezusa, rodzaju strategii obejścia trudności w komunikacji. Argumentem bardzo poważnym jest ten, że kobieta nie pomyliła się, kiedy naciskała oczekując na reakcję, przeczuwając stającą przed nią zagadkę, którą to ona powinna rozwikłać. Jeden z komentarzy opiera się w tej interpretacji na użyciu czasu przeszłego niedokonanego elegen u Marka 7,27, On mówił, zawierającego odniesienie do całej dłuższej rozmowy. Ton głosu, rodzaj spojrzenia, mogłyby tutaj być pomocne dla 2. Jezus już wcześniej głosił otwarcie na pogan. Świadectwo Ewangelii (będącej naszym jedynym źródłem w tej kwestii) ukazuje kilka rozdziałów wcześniej - Jezusa uzdrawiającego sługę setnika i w sposób szczególny podziwiającego wiarę samego setnika, poganina, jeszcze przed ogłoszeniem uczestniczenia pogan w uczcie mesjańskiej z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem (Mateusza 8,10 nn.). SŁOWO nr 47 6 listopad 2014 6. Lektura, której krytykę podjęliśmy, odbija przede wszystkim współczesne preferencje i oczekiwania, w odniesieniu do lektury Pisma. Dlaczego tak dużą siłę atrakcji posiada ta forma interpretacji, pomimo tak silnych obiekcji, jak choćby te zacytowane wyżej? Wydaje się z dużym prawdopodobieństwem, że odgrywa w tym zasadniczą rolę element charakterystyczny dla współczesności: dla współczesnych pokoleń nie ma większej wartości jak ta stałego kwestionowania wszystkiego, pozostawania „otwartym”; chcieć ciągle ewoluować, odrzucając stałość poglądów i postaw. W konsekwencji człowiek o głębokich i stałych przekonaniach jest określany mianem skostniałego psychologicznie i intelektualnie, posądzony o kompensowanie sobie tym samym wewnętrznego, ukrytego poczucia niepewności. zrozumienia sytuacji. Nie po raz pierwszy zresztą Jezus użył pewnej „dwojakości” pedagogicznej (jak ją nazwano); prowokuje On często, zwłaszcza w pierwszych momentach kontaktu, swoich rozmówców (Mateusza 14,16; por. Jana 6,6; Jana 2,18; 3,3 i inne słynne „nieporozumienia” Janowe). Jezus w swoich wypowiedziach często używa paradoksów, subtelności początkowo umykających rozmówcom. Dialog między Jezusem i kobietą kananejską ma charakter podobny do tych – jak można je określić – pojedynków oratorskich i mądrościowych, które często spotkać można w wioskach i miasteczkach Bliskiego Wschodu, w trakcie których dwaj uzdolnieni konkurenci rywalizują w dyskusji. A zatem ci, którzy prezentują interpretację, którą poddajemy krytyce, szukają analogicznych - jak ich własne - postaw u Jezusa (nawet ci, którzy oddalają się od ortodoksyjnej chrystologii, pozostają związani z figurą Jezusa). Ale taka maniera interpretacji i poszukiwanie takich wartości (w ciągłej kontestacji stałości) są historycznie niedawne, nie znajdując większego poklasku w twórczości egzegetycznej klasycznej. Przypisywanie ich zresztą Pismu Świętemu (czyli pozbawianie samego Pisma wartości przedstawiania poglądów stałych i związanych z panowaniem nad sobą) jest wewnętrzną sprzecznością logiczną… W wymiarze codziennym, postawy takie wynikają zresztą bardzo często z potrzeby uzasadniania własnej czy to niewiary, czy najzwyczajniej grzechu, w którym się tkwi; nie chcąc tego przyjąć, do tego się przyznać, nie chce się nic w życiu zmienić, szukając swoistego alibi intelektualnego i aplikacji metod z nim związanych do Pisma Świętego. 5. Ewangelie podkreślają znakomite opanowanie się Jezusa. Lektura, którą poddajemy krytyce, zakłada, że Jezus łatwo poddaje się wpływowi osób, a Jego nauczanie jest poddane ewolucji, w zależności i w konsekwencji Jego spotkań z ludźmi. Tymczasem intencją Ewangelii jest raczej podkreślanie i podziwianie Jego doskonałego opanowania siebie, sytuacji, poglądów, które prezentuje. Jezus wie, dokąd podąża i ogłasza uczniom ich niezdolność do pojęcia tego. Jezus wie, co jest w człowieku, czytając w sercach; nigdy nie został negatywnie zaskoczony, odpowiadał z niezwykłym autorytetem, wprowadzając w zakłopotanie swoich przeciwników. Oczywiście, musiał także dojrzeć ludzko i duchowo, przed podjęciem się realizacji swojego projektu, ale podjąwszy się swojej posługi, był zawsze Mistrzem i Panem. Mając na uwadze, że Ewangelie są rodzajem literackim bliskie antycznej biografii, nie byłoby nawet właściwym dla tego rodzaju literatury ukazywać herosa, poprawianego przez kobietę… SŁOWO nr 47 Tomasz Pieczko Dalsze rozważania biblijne oraz inne artykuły teologiczne na blogu autora: www.blogpastoratomaszpieczko.blogspot.com 7 listopad 2014