Słowo 47 - Stichting In de Rechte Straat

Transkrypt

Słowo 47 - Stichting In de Rechte Straat
Słowo
Materiały kaznodziejskie
oraz dla grup biblijnych
numer 47 – listopad 2014
Adres wydawcy:
„Augustinus“
Skr. Pocztowa 28
59-902 Zgorzelec 4
E-mail: [email protected]
Autorzy:
Tomasz Pieczko:
[email protected]
Pedro Snoeijer:
[email protected]
Strony internetowe:
www.augustinus.pl
www.blogpastoratomaszpieczko.blogspot.com
www.pedrosnoeijer.blogspot.com
Od Redakcji
Drogi czytelniku,
Otrzymałeś kolejny numer naszego
biuletynu zatytułowanego „Słowo”.
Oczywiście chodzi tu o odniesienie do
Słowa Bożego, którego głoszenie jest
jednym z podstawowych zadań Kościoła.
W naszej pracy chcemy - na miarę naszych
możliwości - pomóc tym, którzy zajmują się
głoszeniem Słowa (np. głoszą kazania), a
także tym, którzy prowadzą studia czy
spotkania biblijne.
Chcemy także naszym biuletynem podać
nieco informacji tym, którzy prowadzą
własne refleksje biblijne. Chcemy ich
zachęcić, a jednocześnie nieco ułatwić im
ich poszukiwania.
studium biblijne, mając czas nader
ograniczony.
Jeśli macie pytania, sugestie, zawsze
jesteśmy otwarci na Wasz głos.
Waszymi pytaniami, czy wskazówkami,
związanymi z Waszymi oczekiwaniami,
możecie współtworzyć z nami to skromne
pisemko.
Pragniemy jednak nade wszystko, aby
Słowo Biblii, jedyne nieomylne, stało się
treścią życia praktycznego tych, którzy
zajmują się Jego głoszeniem, tych, którzy
prowadzą zajęcia biblijne w Kościołach
lokalnych - w zborach, tych, którzy
poszukują życia w prawdzie.
W biuletynie nie chcemy i celowo unikamy
wykładu typowo akademickiego.
Chcemy natomiast dostarczyć informacji (a
także inspiracji) tym, którzy być może z
różnych powodów nie mogą udać się do
biblioteki, nie mogą zbyt łatwo zdobyć
poszukiwanych pozycji książkowych, lub po
prostu muszą przygotować kazanie lub
SŁOWO nr 47
Tego zatem Wam życzymy drodzy
Czytelnicy: niech Wam błogosławi nasz Pan
Wszechmogący i niech Was prowadzi w
lekturze i rozważaniu Jego Słowa, w
Waszym życiu Słowu temu
podporządkowanym.
Redakcja.
1
listopad 2014
Studium Biblijne: 1 Koryntian 10,14-22
Świat hellenistyczny był mieszanką
najróżniejszych religii i kultur a Grecy i
Rzymianie byli zasadniczo bardzo
tolerancyjni wobec nich. Rzymianie
szanowali bogów lokalnych, a nawet czcili
bogów miejsca, gdzie akurat mieszkali.
Wielu sądziło, że istotnie wszyscy różni
bogowie reprezentują te same istoty, nie ma
konkurencji między nimi.
Większość ludzi czciło bogów, których
uważali za użytecznych. Niektórzy czcili jak
największą ilość bogów, myśląc, że im
więcej tym lepiej. Stąd też w Atenach
znajdował się ołtarza dla nieznanego boga
(Dz. Ap. 17,23).
ofiarne/kultowe oznaczają społeczność z
demonami.
 w. 20-21: Konkluzja: niemożliwym jest
mieć jednocześnie społeczność z
Chrystusem i z demonami.
w. 14-15
Zanim Paweł zaczyna napominać Koryntian
ostrymi słowami, podkreśla najpierw, że są
oni jego najmilszymi dziećmi. Paweł mówi
ostro z powodu miłości do nich.
Uciekajcie od bałwochwalstwa –
przypomina ostrzeżenie, aby uciekać przed
wszeteczeństwem (6:18). Wszeteczeństwo i
bałwochwalstwo są związane ze sobą (por.
Rz. 1:18-23; Gal. 5:19-21; Kol. 3:5).
W tym kontekście Paweł kategorycznie
odrzuca taką tolerancję. Podkreśla, że
można tylko być lojalnym jednemu Bogu, co
wyklucza uczestniczenie w innych religiach.
Było to bardzo nietypowym w I wieku n.e.,
ponieważ nikt nie widział najmniejszego
problemu w tym, aby uczestniczyć w
różnych kultach i czcić różnych bożków. W
dodatku było to w oczach Greków i Rzymian
wyrazem braku tolerancji.
Nauczanie Pawła, które jest nauczaniem
Chrystusa, było trudne, ponieważ bardzo
ograniczało i utrudniało funkcjonowanie
chrześcijan korynckich w życiu społecznym.
Było wiele sytuacji, które wymagały brania
udziału w kultach innych religii, np.
uczestnictwo w ucztach ku czci pewnego
boga było normalnym, aby potwierdzić
relacje społeczne, szczególnie dla lepiej
usytuowanych. Brak uczestnictwa w takich
ucztach czy innych rytuałach w świątyniach
mógłby zagrozić statusowi społecznemu i
spowodować utratę ważnych kontaktów i
przyjaźni oraz z tym związanych ważnych
źródeł dochodów.
Podobieństwa między tym, co Apostoł pisze
o wszeteczeństwie i bałwochwalstwie:
10:14 uciekajcie od
bałwochwalstwa
10:16-17 Wieczerza
Pańska wskazuje na
to, że jesteśmy
jednym Ciałem z
Chrystusem
10:23 wszystko
wolno, ale nie
wszystko jest
pożyteczne
10:31 wszystko
czyńcie na chwałę
Bożą
6:20 wysławiajcie Boga
w ciele waszym
Uczestniczenie w ucztach pogańskich jest
dla Pawła tym samym jak stanie się jednym
ciałem z prostytutką. Poprzedni werset
mówi o tym, aby nie kusić Pana (w. 13), jak
możemy oczekiwać zbawienia, jeśli sami
szukamy miejsc pogańskich i kusimy tym
Pana?
Paweł argumentuje według reguł retoryki
(Cicero), używając dwóch stwierdzeń, na
które daje dowody a potem konkluzje:
 w. 14-17: Teologiczne znaczenie
uczestniczenia w Wieczerzy Pańskiej.
Wieczerza Pańska oznacza społeczność
z Chrystusem.
 w. 18-20: Teologiczne znaczenie
uczestniczenia w pogańskich kultowych
posiłkach. Pogańskie posiłki
SŁOWO nr 47
6:18 uciekajcie przed
wszeteczeństwem
6:15-17 ciała wasze są
członkami
Chrystusowymi – nie
możesz być jednym
ciałem z prostytutką
6:12 wszystko mi
wolno, ale nie wszystko
jest pożyteczne
Uczty w świątyniach nie są jakoś związane
z bałwochwalstwem, lecz uczestniczenie w
takich ucztach świątyniach jest samo w
sobie już bałwochwalstwem; nie można być
neutralnym uczestnikiem.
w. 16-17
Ten tekst zostaje nieraz wyrwany z
kontekstu i używany w argumentacjach dot.
znaczenia Wieczerzy Pańskiej. Należy
2
listopad 2014
pamiętać, że Paweł nie ma zamiaru dawać
systematycznego nauczania dot.
Wieczerzy, lecz używa Wieczerzy, jako
argumentu udowadniając, że nie można
uczestniczyć w pogańskich ucztach
świątynnych.
można jednocześnie być lojalnym dwóm
między sobą rywalizującym patronom.
Dlatego też uczestnictwo nigdy nie jest
neutralne.
Tak samo wierzący nie może jednocześnie
akceptować zaproszenia od Jezusa i od
demonów.
Kielich oznacza społeczność krwi
Chrystusowej co podkreśla powagę relacji,
którą mamy w przymierzu z Chrystusem
(por. 11:25). Krew zapieczętowuje
przymierze (por. I Mojż. 15:9-18; II Mojż.
24:3-8; Zach. 9:11; Hebr. 9:18).
Ofiara Chrystusa tworzy nowe przymierze z
Bogiem.
w. 18
Mówiąc o Izraelu według ciała Paweł
prawdopodobnie ma na myśli grzeszny
Izrael w pustyni, czyli: Izrael, który ciągle się
buntował przeciwko Panu (10:1-13).
Fraza według ciała (gr.: kata sarka)
wskazuje na człowieka znajdującego się
pod panowaniem grzechu, co prowadzi do
buntu przeciwko Bogu (por. np. Rz. 8:5; 1
Kor. 3:1).
Pozostałości świątyni Apolla w Koryncie
Uczestniczenie w posiłku tworzy więź
między uczestnikami a bożkiem.
Uczty w świątyniach są w pewnym sensie
podobne do Wieczerzy Pańskiej. Wieczerza
Pańska jest też rodzajem ‘kultowego
posiłku’ lub lepiej: posiłku ofiarnego.
Uczestniczenie w wieczerzy Pańskiej tworzy
społeczność (gr.: koinōnia) z Chrystusem
(choć Paweł nie wyjaśnia tu w jaki sposób
ta społeczność istnieje). Tak samo
uczestniczenie w ucztach pogańskich w
świątyniach tworzy społeczność z bożkami.
Dlatego nigdy nie można w sposób
neutralny uczestniczyć w pogańskich
ucztach w świątyniach lub w rytuałach
pogańskich.
Izrael zbudował ołtarz dla złotego cielca i
spożywał ofiary na nim składane (II Mojż.
32:5-6; por. 10:7). Jedzenie ofiarowanego
jedzenia wiąże się z bożkiem, któremu
zostało ono ofiarowane.
w. 19-20
Wcześniej Apostoł napisał, że bałwany nie
istnieją (8:4), ale demony istnieją. Bałwany
czynione z martwego materiału reprezentują
duchową rzeczywistość. Bałwany są czymś
więcej niż materialne ludzkie wytwory,
ponieważ reprezentują one bunt przeciwko
Bogu. Bałwany pokazują, że szatan i
demony istnieją, bałwany reprezentują
duchową rzeczywistość, którą są demony. Z
tego powodu każda ofiara i cześć oddana
bałwanom jest tak naprawdę dana
demonom, czyli szatanowi.
Jest to zgodne z tym co Stary Testament
uczy o bałwanach (Ps. 96:5; 106:37; Iz.
65:3). Demony są rzeczywistością, które są
w stanie zniszczyć człowieka, wiążącego
się z nimi.
Jako potwierdzenie tej prawdy, Paweł cytuje
ze Starego Testamentu: Izrael myślał, że
składając ofiary złotemu cielcowi, ofiaruje
Panu (II Mojż. 32:5), ale tak naprawdę
składali ofiary demonom (V Mojż. 32:17).
Uczestniczenie w Wieczerzy tworzy i
oznacza społeczność (‘partnerstwo’) z
innymi uczestnikami oraz z Gospodarzem
Jezusem Chrystusem, dlatego
uczestniczenie w wieczerzy Pańskiej nigdy
nie jest sprawą prywatną i zawsze ma mieć
miejsce podczas nabożeństwa będącego
zgromadzeniem Kościoła. Cała wspólnota
jest jednym ciałem Chrystusa (temat
rozwijany przez Apostoła dalej w rozdz. 1112).
W starożytnej kulturze posiłki były bardzo
ważne, tworzyły społeczność z
zapraszającym. Ludzie rozumieli, że
akceptowanie zaproszenia pewnego
patrona zobowiązuje cię. Jeżeli potem
akceptujesz zaproszenie konkurencji
patrona, oznacza to, że tak naprawdę
zamieniasz swego patrona na innego. Nie
SŁOWO nr 47
3
listopad 2014
Izrael jest przykładem dla Koryntian; jeśli
Koryntianie nie odwrócą się od pogańskich
zwyczajów, spotka ich gniew i sąd Boży,
którego doświadczył Izrael.
Gospodarzem dla wierzącego jest sam
Chrystus, ale gospodarzami posiłków
pogańskich są demony.
Werset 22 można też tłumaczyć: czy
chcemy Pana pobudzać do zazdrości? Bóg
jest zazdrosny; nie toleruje innych bogów
obok siebie (I i II przykazanie). Zazdrość
Pana oznacza gniew. Jeżeli my odwrócimy
się od Pana, Pan odwróci się od nas.
Zazdrość Pana jest związana z Jego
świętością i mocą. Każde bałwochwalstwo
budzi Jego zazdrość i gniew (II Mojż. 20:5;
34:14; V Mojż. 4:24; 5:9; 6:14-15; Joz.
24:19-20; 1 Krl. 14:22-23; Ps. 78:58-64; Ez.
8:3: Sof. 1:18).
Uczestniczenie w kulcie pogańskim nie
oznacza ryzyka, że wiążesz się z
bałwanami, lecz zawsze oznacza
rzeczywiste związanie się z demonami.
Dlatego jest tylko jedna rada: uciekać (w.
14)!
Nie jesteś więc neutralny uczestnicząc w
takich posiłkach. Tak samo, jak nie możesz
być neutralny odwiedzając prostytutki.
Uczestnictwo w ucztach świątynnych czy w
innych rytuałach zawsze jest
bałwochwalstwem.
Na końcu Paweł ostrzega: nie myśl, że
jesteś silniejszy od wszechmogącego i
zazdrosnego Boga Stworzyciela!
Ostrzeżenie to nie jest skierowane do
pewnej grupy Koryntian, lecz do wszystkich
wierzących.
Biblia naucza, że istnieje ogromna różnica
między świętym Bogiem Stworzycielem a
grzesznymi stworzonymi ludźmi (por. Job
9:32; 37:23; Kazn. 6:10; Iz. 10:15; Ez.
22:14).
Zazdrość i moc Pana okazuje się w sytuacji
bałwochwalstwa (IV Mojż. 14:13-35; V Mojż.
32).
Każdy raz, kiedy Pięcioksiąg pisze o
zazdrości Pana jest to związane z
bałwochwalstwem Izraela. Postawa Pana
wobec bałwochwalstwa nie zmieniła się po
przyjściu Jezusa Chrystusa.
Przygotowanie byków do ofiarowania,
płaskorzeźba z I wieku p.n.e.
Paweł jest bardzo ostrożny w tym, co mówi
o demonach. Nie chce, abyśmy zbytnio
interesowali się nimi, a sam Paweł też nie
chce podkreślać, że sam dużo o tym wie.
Jest to świat nieznany dla nas, i świat,
którym nie powinniśmy się interesować.
w. 21-22
Pić kielich oznacza związanie się i
uczestniczenie w tym wszystkim, co ten
kielich oznacza: przymierze z Bogiem,
zbawienie, wieczne życie. Cele osoby, z
którą się zwiążesz, stają się twoimi celami.
Uczestniczenie w stole demonów,
przyniesie karę i sąd Boży (Ez. 39:20;
44:16; Mal. 1:7-12).
Problemem nie jest samo jedzenie i picie,
ale to, kto jest gospodarzem posiłku.
SŁOWO nr 47
Uciekajcie od bałwochwalstwa, bo inaczej
spotka Was gniew wszechmogącego Boga!
Pedro Snoeijer
Dalsze rozważania biblijne oraz inne artykuły
teologiczne na blogu autora
www.pedrosnoeijer.blogspot.com
4
listopad 2014
Rozważanie problematyki związanej z
interpretacją Biblii na bazie
Ewangelii Mateusza 15,21-28
(21) I wyszedłszy stamtąd, udał się Jezus w okolice Tyru i Sydonu. (22) I oto niewiasta
kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała, mówiąc: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu
Dawida! Córka moja jest okrutnie dręczona przez demona. (23) On zaś nie odpowiedział jej ani
słowa. I przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, gdyż woła za nami. (24) A
On, odpowiadając, rzekł: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela. (25) Lecz
ona przyszła, złożyła mu pokłon i rzekła: Panie, pomóż mi! (26) A On, odpowiadając, rzekł:
Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać szczeniętom. (27) Ona zaś rzekła: Tak, Panie, ale i
szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu panów ich. (28) Wtedy Jezus, odpowiadając,
rzekł do niej: Niewiasto, wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jak chcesz. I uleczona
została jej córka od tej godziny.
Epizod, w którym spotykamy stojącą przed
Jezusem kobietę Syro-fenicjankę lub
Kananejkę (Mateusza 15,21-28 ; Marka
7,24-30) zaskakuje bez wątpienia
czytelnika – tym, jak wydawałoby się brutalnym stylem zachowania Jezusa, który
to wydaje się wręcz być blisko obrażenia
kobiety tonem i treścią swoich wypowiedzi
(Mateusza 15,26 ; Marka 7,27). Głoszący
na podstawie tego tekstu nierzadko z
trudem radzili sobie z powstałą trudnością...
patrzyć szerzej na otaczającą Go
rzeczywistość.
Do tego można dodać jeszcze całą serię
wersji lektury „feministycznych” tego tekstu,
o podobnym charakterze, które chwalą
wpływ tej kobiety na męską (czytaj
szowinistyczną) duchowość Jezusa,
rabbiego-uzdrowiciela…
Warto także wspomnieć tutaj wersję obecną
w niektórych środowiskach ewangelicznych,
zgodnie z którą Jezus nie powinien być
oskarżany o zawinioną zatwardziałość
serca, ale można myśleć, że wzrastał w
mądrości i łasce (por. Łukasza 2,52), a
spotkanie z tą kobietą spowodowało pewną
w Nim zmianę, wyprowadzając Go z
poczucia swojej misji, jeszcze zbyt
zawężonej, na jej wymiar uniwersalny,
powszechny.
Co ciekawe, ale i martwiące, że od
pewnego czasu można spotkać specyficzną
formę lektury biblijnej (możliwej do
zastosowania do tego, jak i do innych
tekstów Pisma). Lekturę tę chcemy tutaj
poddać egzaminowi krytycznemu.
Mówimy tutaj o proponowanej interpretacji
naszego fragmentu Ewangelii Mateusza,
zgodnie z którą w opisywanej scenie Jezus
miałby nie potrafić jakby wyjść poza granice
narzucone Mu Jego wcieleniem, tzn. jako
Żyd z I w. n.e. byłby zmuszony do
prezentowania charakterystycznego dla
Jego środowiska postawy nacjonalistycznej
i wyrażającej lekceważenie tych „psów”,
pogan nieczystych. Twardość wynikających
z tego faktu sformułowań odzwierciedlałaby
twardość Jego serca, wykazaną wobec
wspomnianej kobiety. W konsekwencji to
dopiero ona, w trakcie całego dialogu
podanego w Ewangelii, w jakiś sposób
„nawraca” Jezusa, zmienia Jego poglądy,
doprowadzając do faktu, że zaczyna On
SŁOWO nr 47
Bardzo trudno, za wyjątkiem ostatniej
wersji, przyjąć poprzednie w świetle
ortodoksyjnej chrystologii, zgodnie z którą
nigdy: zainteresowanie, otwartość Jezusa
na grzeszników nie oznaczały dla Niego
faktu popełniania tych samych grzechów.
A zatem, chcąc wejść w znaczenie naszego
tekstu, spróbujmy posłużyć się metodą
najbardziej prostą, szukając intencji
Ewangelii (lub Ewangelistów). Uważamy
zresztą portret Jezusa podany w
Ewangeliach za wierny i unikamy debaty w
tej kwestii, która nie jest tutaj dla nas
produktywną.
5
listopad 2014
Ograniczamy także ewentualne projekcje
psychologiczne co do Jezusa, którego
psychologia osobista pozostaje tajemnicą,
nieporównywalną do naszych sentymentów
i przekonań.
Według Ewangelii Łukasza, Jezus, na
początku swojej posługi, głosił o łasce
wyświadczonej poganom w Starym
Testamencie (Łukasza 4,25-27). U
Mateusza 15, jak u Marka 7, to co jest dla
naszego tematu istotne, to poddanie w
wątpliwość pojęć czystości i nieczystości
zewnętrznych, które to rzeczy w istocie
oddzielają Żydów i pogan (por. Mateusza
15,10-20 ; Marka 7,14-23, z 19b do
porównania z Dzieje Ap. 10,9-16 i 28).
Niektórzy komentatorzy podkreślają, że
Jezus – przeciwnie do „nowoczesnej”
lektury – w żaden sposób nie zmienił
swojego postępowania po Marka 7.
Przechodząc do egzaminu krytycznego
wyżej wspomnianych interpretacji (jakoby to
Jezus miał być „zmieniony” w swych
przekonaniach przez kobietę Syrofenicjankę, Kananejkę), po przejrzeniu
szeregu komentarzy biblijnych, można
stwierdzić, że wspomniany i krytykowany
rodzaj lektury tych wydarzeń nie jest
spotykany przed czasami współczesnymi.
Informacja ta już w jakiś sposób powinna
nastawiać krytycznie do samych teorii…
3. Przyjęta w sposób bezpośredni,
twardość Jezusa w Jego zachowaniu jest
ekstremalna i niezgodna z Jego zwykłym
charakterem.
Należy przyjąć za fakt radykalny rozdźwięk
między charakterem przypisywanym
Jezusowi, przez cały bieg Ewangelii i
brutalnością Jego zachowania w
rozważanym przez nas tekście. Jezus
„łagodny i pokornego serca” (Mt 11,29)
zmienia się w osobnika twardego i
bezwzględnego. On, który nigdy nie odrzucił
wołania o pomoc, nie wysila się tutaj nawet
na jedno słowo pomocy (Mateusza 15,23a).
Uczniowie są bardziej szczodrzy niż On
sam, ponieważ użyta przez nich formuła
sugeruje sens: „Odpraw ją, dając jej to, o co
prosi” (por Łukasza 2,29). Używa On obrazu
psów, bardzo dewaloryzującego w kulturze
żydowskiej. Niektórzy chcą przyjąć użytą
formę zdrobniałą „szczeniąt”, jako wyraz
czułości, ale inni nie są zgodni z taką opinią.
Ale przejdźmy do krytyki bardziej
szczegółowej:
1. Nic w tekście nie podtrzymuje – w
sposób wyraźny - takiej interpretacji.
Zauważmy, że - w zakończeniu sceny Jezus nie chwali kobiety kananejskiej za
oddanie Mu racji, której wcześniej nie
posiadałby, czy za to, że „otworzyła Mu
oczy” na rzeczywistość której wcześniej nie
dostrzegał. Co natomiast robi Jezus?
Podkreśla jej wiarę: Niewiasto, wielka jest
wiara twoja (Mateusza 15,28), zaufanie,
jakie w Nim pokłada.
4. Prowadzi to do widzenia w całej historii
rodzaju „pedagogiki” pośredniej, co
wydaje się bardzo interesujące.
Trudności interpretacji bezpośredniej
prowadzą do próby dostrzeżenia metody
ironicznej zastosowanej przez Jezusa,
rodzaju strategii obejścia trudności w
komunikacji.
Argumentem bardzo poważnym jest ten, że
kobieta nie pomyliła się, kiedy naciskała
oczekując na reakcję, przeczuwając stającą
przed nią zagadkę, którą to ona powinna
rozwikłać. Jeden z komentarzy opiera się w
tej interpretacji na użyciu czasu przeszłego
niedokonanego elegen u Marka 7,27, On
mówił, zawierającego odniesienie do całej
dłuższej rozmowy. Ton głosu, rodzaj
spojrzenia, mogłyby tutaj być pomocne dla
2. Jezus już wcześniej głosił otwarcie na
pogan.
Świadectwo Ewangelii (będącej naszym
jedynym źródłem w tej kwestii) ukazuje kilka rozdziałów wcześniej - Jezusa
uzdrawiającego sługę setnika i w sposób
szczególny podziwiającego wiarę samego
setnika, poganina, jeszcze przed
ogłoszeniem uczestniczenia pogan w uczcie
mesjańskiej z Abrahamem, Izaakiem i
Jakubem (Mateusza 8,10 nn.).
SŁOWO nr 47
6
listopad 2014
6. Lektura, której krytykę podjęliśmy, odbija
przede wszystkim współczesne
preferencje i oczekiwania, w odniesieniu
do lektury Pisma.
Dlaczego tak dużą siłę atrakcji posiada ta
forma interpretacji, pomimo tak silnych
obiekcji, jak choćby te zacytowane wyżej?
Wydaje się z dużym
prawdopodobieństwem, że odgrywa w tym
zasadniczą rolę element charakterystyczny
dla współczesności: dla współczesnych
pokoleń nie ma większej wartości jak ta stałego kwestionowania wszystkiego,
pozostawania „otwartym”; chcieć ciągle
ewoluować, odrzucając stałość poglądów i
postaw. W konsekwencji człowiek o
głębokich i stałych przekonaniach jest
określany mianem skostniałego
psychologicznie i intelektualnie, posądzony
o kompensowanie sobie tym samym
wewnętrznego, ukrytego poczucia
niepewności.
zrozumienia sytuacji. Nie po raz pierwszy
zresztą Jezus użył pewnej „dwojakości”
pedagogicznej (jak ją nazwano); prowokuje
On często, zwłaszcza w pierwszych
momentach kontaktu, swoich rozmówców
(Mateusza 14,16; por. Jana 6,6; Jana 2,18;
3,3 i inne słynne „nieporozumienia”
Janowe). Jezus w swoich wypowiedziach
często używa paradoksów, subtelności
początkowo umykających rozmówcom.
Dialog między Jezusem i kobietą
kananejską ma charakter podobny do tych –
jak można je określić – pojedynków
oratorskich i mądrościowych, które często
spotkać można w wioskach i miasteczkach
Bliskiego Wschodu, w trakcie których dwaj
uzdolnieni konkurenci rywalizują w dyskusji.
A zatem ci, którzy prezentują interpretację,
którą poddajemy krytyce, szukają
analogicznych - jak ich własne - postaw u
Jezusa (nawet ci, którzy oddalają się od
ortodoksyjnej chrystologii, pozostają
związani z figurą Jezusa). Ale taka maniera
interpretacji i poszukiwanie takich wartości
(w ciągłej kontestacji stałości) są
historycznie niedawne, nie znajdując
większego poklasku w twórczości
egzegetycznej klasycznej. Przypisywanie
ich zresztą Pismu Świętemu (czyli
pozbawianie samego Pisma wartości
przedstawiania poglądów stałych i
związanych z panowaniem nad sobą) jest
wewnętrzną sprzecznością logiczną…
W wymiarze codziennym, postawy takie
wynikają zresztą bardzo często z potrzeby
uzasadniania własnej czy to niewiary, czy
najzwyczajniej grzechu, w którym się tkwi;
nie chcąc tego przyjąć, do tego się
przyznać, nie chce się nic w życiu zmienić,
szukając swoistego alibi intelektualnego i
aplikacji metod z nim związanych do Pisma
Świętego.
5. Ewangelie podkreślają znakomite
opanowanie się Jezusa.
Lektura, którą poddajemy krytyce, zakłada,
że Jezus łatwo poddaje się wpływowi osób,
a Jego nauczanie jest poddane ewolucji, w
zależności i w konsekwencji Jego spotkań z
ludźmi. Tymczasem intencją Ewangelii jest
raczej podkreślanie i podziwianie Jego
doskonałego opanowania siebie, sytuacji,
poglądów, które prezentuje.
Jezus wie, dokąd podąża i ogłasza uczniom
ich niezdolność do pojęcia tego.
Jezus wie, co jest w człowieku, czytając w
sercach; nigdy nie został negatywnie
zaskoczony, odpowiadał z niezwykłym
autorytetem, wprowadzając w zakłopotanie
swoich przeciwników.
Oczywiście, musiał także dojrzeć ludzko i
duchowo, przed podjęciem się realizacji
swojego projektu, ale podjąwszy się swojej
posługi, był zawsze Mistrzem i Panem.
Mając na uwadze, że Ewangelie są
rodzajem literackim bliskie antycznej
biografii, nie byłoby nawet właściwym dla
tego rodzaju literatury ukazywać herosa,
poprawianego przez kobietę…
SŁOWO nr 47
Tomasz Pieczko
Dalsze rozważania biblijne oraz inne artykuły
teologiczne na blogu autora:
www.blogpastoratomaszpieczko.blogspot.com
7
listopad 2014