A. Powstanie KórnickieVers.II.

Transkrypt

A. Powstanie KórnickieVers.II.
Andreas M. Smarzly
Powstanie Kórnickie
PoniŜej opisane wydarzenia1 latem 1945 roku w wiosce Kórnicy (powiat prudnicki / dzisiaj pow.
Krapkowicki) opierają śię na krótkim opisie w ksiąŜce Wolfganga Schwarza o ucieczce,
wysiedleniach i wypędzeniach na Górnym Śląsku2, ale przedewszystkim na relacjach siedmiu
świadków, wtedy dziewczyn i młodych kobiet oraz wówczas 17-letniego syna nauczyciela z Kórnicy,
którzy osobiście wydarzenia przeŜyli i w nich udział brali3.
W głównych punktach wszystkie opowiadania śię zgadzają, często uzupełniają one śię lub pokazują
wydarzenia z innej perspektywy. Tylko w niewielu wątkach sprzeciwiają śię wypowiedzi starszych
osób, lecz i te sprzeciwiające śię wersje zostaną tutaj oddane.
Poniedziałek 19.03.1945, to słoneczny wiosenny dzień, w którym kórniczanie obchodzą święto
patrona wioski, św. Józefa. Uroczysty nastrój nie moŜe śię jednak nastawić, od strony Odry słychać
juŜ od dni huk dział i strzelanie, w dodatku odbywa śię tego dnia pogrzeb 83-letniego Josepha
Moritza. Pogrzeb sędziwego starca, który urodzony jeszcze za czasów królestwa Pruskiego, przeŜył
Cesartswo Niemieckie (II. Rzesza Niemiecka), Republikę Weimarską oraz panowanie hitlerowskie,
jest dla mieszkańców Kórnicy jak pogrzeb ponad siedem wieków przetrwałej epoki niemieckiej.
Podczas mszy pogrzebowej otwierają śię nagle drzwi kościoła i ktoś krzyczy „der Russe ist da 4”.
To początek przez tygodnie trwających kradzierzy, gwałtu i deportacji. Młode dziewczyny i kobiety
ukrywają śię po strychach i w piwnicach. śadko zdobywają śię one na tyle odwagi, jak 22-letnia
Hewig Sluzallek, która biczem konnym zmusza Ŝołnierza „armii wyzwolenczej” do wycofania śię, gdy
ten próbuje śię jej w nieprzyzwoity sposób zbliŜyć. Mniej szczęścia ma młoda Margarethe Jonientz,
która broniąc śię przed zgwałceniem przez zgraję rosjan, zostaje zastrzelona.5 Sowjeci przynoszą
dewastację i śmierć, z granatą Ŝonglujący krasnoarmowiec zabija na dworze rodziny Kasperek
sześcioro dzieci6 i siebie.
W maju, krótko po kapitulacji „tysiącletniej rzeszy”, polscy milicjanci przejmują władzę w wiosce.
Dziesięciu milicjantów zostaje zakwaterowanych poza cetrum wioski, w nowo wybudowanym domu
jeszcze na froncie przebywającego rolnika Antona Krolla. Stąd mogą obserwować ruch na drodze z
Głogówka do Krapkowic. Właścicielka domu Sophia Kroll, jej matka Josepha Kusiek oraz dwie córki
muszą przeprowadzić śię na strych.
Oficjalnie mieszkancy wioski są dla milicjantów „zgermanizowanymi polakami”, wyzwolonymi po
siedmiu wiekach z niemieckiej niewoli. Milicja obiecuje ludności bezpieczeństwo oraz ochronę przed
rabierzami czerwonoarmistów i szabrowników. Kórniczanie zaś są szczęśliwi z końca wojny i
większość cieszy śię z upadku uciąŜliwej władzy narodowych socjalistów. Oprócz pragnienia
szybkiego powrotu poprzez wojnę po całym świecie tułających śię członków rodzin, mieszkańcy
wioski Ŝyją przedewszytskim nadzieją o szybkiej odbudowie niemieckiej administracji. Niemcami
czujący śię kórniczanie wiedzą, Ŝe ostateczna decyzja zwycięskich mocarstw o dalszym losie ich
1
Podobne wydarzenia buntu miejscowej ludności przeciw nowym władzom miały śię odegrać w tym samym czasie
takŜe w Walcach oraz w pobliskim Kierpniu, gdzie kobiety pobiły oraz wypędziły polskiego nauczyciela, który
okrótnie karał dzieci nie znające języka polskiego.
2
Wolfgang Schwarz, Die Flucht und Vertreibung Oberschlesien 1945/46, Bad Nauheim 1966.
3
Między świadkami znajdują śię córka właściciela domu, w którym milicjanci byli zakwaterowani (rocznik 1928),
dwie siostry jednej z przywódczyn powstania, Hilde Sluzallek (rocznik 1927) oraz Elisabeth Sluzallek (rocznik 1931),
syn przedwojennego głównego nauczyciela w Kórnicy Josepha Frosta, Dr. med. Hans Frost (rocznik 1928), jak i trzy
kobiety zamieszkałe dzisiaj w Kórnicy, które prosiły o anonimowość. Objektywny opis przełomowej epoki do wiosny
1945 oraz od początku sierpnia 1945 oddała takŜe starsza siostra Dr. Frosta, pani Adelheid Frost (rocznik 1923),
malarka oraz autorka ksiąŜek „Schlesien – Landschaft der Sehnsucht (Śląsk – krajina tęsknoty), München 1996“ oraz
„Bayern – Land der Liebe (Bawaria - kraj miłości), München 2000„ która szukając schronienia po czeskiej stronie
Śląska, dopiero w dwa tygodnie po powstaniu wróciła do Kórnicy.
4
„Rosjanie weszli do wioski“
5
W owym czasie tracą tez Ŝycie kobiety: Agnes Jonientz, Hedwig Kochanek, Hedwig Rzonsa i Franziska Jursitza.
6
Elisabeth Kanert, Marianne Kanert, Magdalene Kanert, Rudolf Kasperek, Christa Kasperek oraz Hubert Kasperek.
-2-
ojczyzny jeszcze nie zapadła7, co chwilę pojawiają śię nowe parole, Ŝe Amerykanie nie pozwolą
oddania Śląska pod sowiecki wpływ.
Wbrew pierwszym obietnicom milicjanci niebawem pokazują inne oblicze. Zaczynają śię
przeszukiwania domów, konfiskacje majątków, zajmowanie własności, gnębienie i poniŜanie
niewinnych cywilistów, prześladowanie po niemiecku rozmawiających i deportacje z wojny do domu
wracających młodych męŜczyzn. W piwnicy stodoły gospodarstwa Krollów milicjanci urządzają
więzienie, które staje śię wnet miejscem strachu nie tylko dla mieszkańców Kórnicy. Ściany piwnicy
są wkrótce zabrudzone ekskrementami, zwymiotowanym i krwią pobitych. Nie jeden Ślązak zostaje
tu maltretowany, zanim go w nieznane deportują. Dzielna pani domu Sophia Kroll, nie mogąc
słuchac cierpiących krzyków maltretowynch rodaków, często biega przez stodołę, krzycząc i na niby
poszukując rolniczych urządzen, by przerwać znęcanie śię sadystycznych milijcantów na
bezbronnych więzniach.8
Ale i w wiosce czuć coraz bardziej uciąŜliwe rządy przedstawicieli nowej władzy. Kiedy tylko
milicjanci śię dowiadują o „świniobiciu” u jakigoś rolnika, są natychmiast na miejscu, by pałkami
niemałą część mięsa rządać. Bezprawnym zachowaniem tracą milicjanci wnet wszelką
wiarygodność tutejszej ludności. Do tego przychodzą ciągle nowe grupy szabrowników z poza
Śląska, którzy na oczach mieszkanców biorą co im sie podoba, jak i systematyczne nocne napady
Ŝołnierzy Armii Czerwonej, zakwaterowanych w sąsiedzkim dominium w Ściborowicach oraz na
pobliskim lotnisku Agnesenhof w Rosnochowie.
W całej wiosce nie widać Ŝadnego młodego męŜczyzny, który mógłby śię panującemu nieprawiu
przeciwstawić. W Ŝyciu publicznym wioski występują starsze kobiety, dzieci, starcy odraz inwalidzi,
którzy przy zakonczeniu wojny juŜ byli w domu. Tylko na strychach, w piwnicach i stodołach ukrywa
śię niewielu z wojny powróconych byłych Ŝołnierzy wehrmachtu, jak Franz Sacher lub młody Anton
Machura, który z nudów w ukrytym pokoju stodoły naprawia zepsute zegarki kórniczan. TakŜe 17letni Hans Frost, przeŜywając jako grenadier na peryferiach Berlina koniec wojny, zdąŜył śię 14.
czerwca, po powtórnych ucieczkach z rosyjskich aresztów, przebić do rodzinnej wioski. Mieszkańcy
ukrywają przed milicjantami teŜ z Czech pochodzącego niemieckiego Ŝołnierza Gebauera oraz jego
o nazwisku juŜ nie znanego towarzysza. Pomiędzy niewielu młodymi męŜczyznami w wiosce
znajduje śię takŜe były robotnik przymusowy Władek, który po upadku Rzeszy nie opuścił śląskiej
wioski, lecz swoją pracę nadal wykonuje. Młody Polak został w czasie wojny przez władze Rzeszy
na roboty przymósowe do Kórnicy zesłany. Miejscowy przewodniczący chłopstwa9 Heinrich
Sluzallek przydzielił wtedy Władka rolnikowi Theodorowi Lyko-Sypaua. Dowiadując śię o złym
traktowaniu młodego Polaka poprzez rolnika, który kaŜe chłopakowi między świniami i krowami w
chlewie spać, wstawia śię Sluzallek wielokrotnie za młodzieńcem u sąsiada. Gdy namawianie Lyki
7
Konferencja poczdamska, w której zapadnie decyzja o oddaniu Śląska pod polską administrację odbędzie śię dopiero
02.08.1945.
8
Nawet Sophia nie wie wtedy jeszcze, jak okrótnie milicjanci śię z biednymi więźniami obchodzili. Dopiero gdy lata
pózniej pewien męŜczyzna z RFN dom Krollów odwiedza i gospodarzom pokazuje, jak on, wychudniały do kości,
odzyskał wolność, uciekając przez malutkie okienko w piwnicy, dowiadują śię Krollowie straszne szczegóły o
traktowaniu więźniów w piwnicy pod ich stodołą. Ze łzami w oczu, jakby jeszcze raz ten cięŜki czas przeŜywając,
opowiada męŜczyzna o codziennych przesłuchiwaniach, które śię zawsze bestialskimi pobiciami aresztowanych
kończyły, o codziennie nowych groźbach zabicia, jak i psychicznym terrorze. Nieraz zmuszają milicjanci uwięzionych
do wykopywania grobów na ogrodzie gospodarstwa, mówiąc im, Ŝe w tym grobie zostaną oni zaraz pogrzebani. Mało
kto śię w tej sytuacji nie załamał.
9
Miejscowi przewdniczący chłopstwa (Ortsbauernführer) byli od roku 1933 obsadzani przez przełoŜone władze
(przedtem wybierani przez miejscowe chłopstwo), i mieli przedewszystkim w wioskach z duŜymi gospodarstwami
wielki wpływ na rozwój wioski. Podczas II. wojny światowej do zadań Ortsbauernführera naleŜały takŜe dostarczenia
zaopatrzeń dla armii, organizacja zakwaterowań wojsk oraz przydziały i nadzór w rolnictwie pracujących robotników
przymusowych. Ortsbauernführer nie koniecznie musieli być członkami partii NSDAP, często byli oni juŜ wcześniej
przewodniczącymi związków rolniczych. Decydujące było przedewszystkim powaŜanie przez mieszkańców wioski
oraz poparcie przez miejscowych rolników, jak w Kórnicy, gdzie Heinrich Sluzallek (1890-1972) juŜ od początku lat
1920tych piastował urząd Ortsbauernführera i do końca wojny wzbronił śię przed zrekrutowaniem do NSDAP. W
Kórnicy urząd Bauernführera był pozornie dziedziczny, juŜ teść Sluzallka, Johann Pawliczek (1844-1896) sprawował
pod koniec XIX. wieku tą funkcję.
2
-3-
na ugoszczenie Władka w wolnym pokoju w domu rolnika nie skutkuje, przydziela Sluzallek
robotnika dwom nieŜonatym siostrom, naraŜając śię tym na skargę Theodora Lyko u przełoŜonych
władz i wieloletnią kłótnię sąsiedzką. U sióstr Schneider Władek jest dobrze traktwoany, ma swoje
łóŜko i nie musi głodować, tu pokazuje śię on jako pracowity i uprzejmy młodzieniec. Wdzięczność
wobec Heinricha Sluzallka pokazuje Władek po zakończeniu wojny, gdy zostając wyzwolony,
pozostaje w Kórnicy, pomaga nadal siostrom Schneider w gospodarstwie i nawet zlecenia
odwołanego Ortsbauernführera wykonuje.
Jest upalny lipcowy dzień roku 1945. śniwa śię juŜ zaczęły, w niektórych gospodarstwach kobiety
jak za starych czasów cepami młócą zboŜe.
Ponad dwa miesiące minęły juŜ od zakończenia wojny i tak długo teŜ juŜ polscy milicjanci rządzą
Kórnicą. Nastrój w wiosce jest wypełniony trwogą i obóŜeniem na panujące nieprawie, niepewnością
przyszłości oraz Ŝałobą po blisko stu w wojnie poległych synach wioski. Nadzieją szybkiego
ponownego przyłączenia Śląska do reszty Niemiec niknie powoli u niektórych mieszkańców. W tej
napręŜonej atmosferze pojawiaja śię w południe tego dnia kilku męŜczyzn z wozem, z zamiarem
bezbronnym mieszkańcom resztę dobytku odebrać. Na dworze rolnika Paula Hupki szabrownicy
prubują ostatniego konia w wiosce ukraść10. Właścicielowi przybiegają do pomocy jednoręki inwalida
wojenny Franz Kusiek, dotychczas ukrywający śię Franz Sacher11 oraz syn nauczyciela Hans Frost.
Dochodzi do zamieszki między złodziejami oraz okradzonymi. Ktoś woła „rogatki”12 o pomoc,
przecieŜ milicjanci obiecywali niegdyś ochronę. Wołanie mundurowych o pomoc ukazuje śię jednak
błędem, milicjanci nie zajmują śię złodziejami lecz zwracają śię ku Sachrowi oraz Kusiekowi.
Dochodzi do zatargu, kórniczanie nazywają milicjantów „okupantami” i „zaborcami”, ci znowu
wyzywają Ślązaków od „szwabów” i „hitlerowców”. Przeciwieństwo i wrogość dopiero zakończonej
wojny szybko śię na nowo oŜywiają. Szabrownicy, zauwaŜając napinającą śię sytuację, zbierają śię
rychło do ucieczki13. Wokół kłócących śię milicjantów i kórniczan zbiera śię coraz więcej
mieszkanców wioski14. By niedopuścić do eskalacji, przybiegający do pomocy uzbrojeni milicjanci
aresztują Franza Kusieka oraz Franza Sachra15 i zaprowadzają nieszczęśliwców do niesławnej
piwnicy u Krollów.
Wiadomość o uwięzieniu dwóch kórniczan rozprowadza śię jak ogień po wiosce. Przez tygodnie
tłumionego gniewu mieszkanców na milicjantów nikt nie moŜe juŜ powstrzymać. Prowadzeni przez
siostrę Franza Sachra, Florę Sacher oraz 22-letnią Hedwig Sluzallek, córkę byłego
przewodniczącego miejscowych rolników, maszerują kórniczanie przez wioskę ku kwaterze władz.
Podczas kilometr ciągnącej śię drogi z centrum wioski do domu Krollów przyłącza śię coraz więcej
ludzi pochodowi. Przedewszystkim kobiety ale i paru męŜczyzn, w tym Edo Saft, stary Alfred Willim,
dwaj dotąd ukrywani sudecko-niemeccy Ŝołnierze jak i młody Władek, który stanął jednoznacznie po
stronie uciskanych Ślązaków. Ktoś przynosi trąbkę i gra na niej marsza. Około pięcdziesiąt osób
dociera do siedziby milicjantów. Jeszcze więcej mieszkańców, starych kobiet i dzieci obserwuje
wydarzenia z bezbiecznej pozycji nieopodal posesji Krollów.
Parę kobiet udaje śię natychmiast do piwnicy w stodole, by uwięzionych uwolnić. Przy próbie
uwolnienia milicjanci stawiają opór, dochodzi do zamieszek. Przed domem leŜy stos z drzewem,
pierwsi kórniczanie juŜ uzbrajają śię pałkami przeznaczonymi na opałkę i atakują zaskoczonych
mundurowych. Następni wyrywają deski z drewiannego płotu i biegną swoim na pomoc. W domu
Krollów pada strzał, gdy jeden z mundurowych hektycznie wyciąga pistolet. Jednak milicjanci nie
zdąŜą urzyć broni przeciw ludności, poniewaŜ powstancy młócą drewnianymi pałkami przeciwników
i rozbrajają ich bezzwłocznie. Stare kobiety tłuką kijami milicjantów, ci próbuja śię ze swojej siedziby
wycofać. Sacher i Kusiek zostają prędko uwolnieni z lochu. Przestraszona Sophia Kroll posyła swoją
10
Inne wersje mówią o skradzonej krowie lub świni u rolnika Hupki.
Inna wersja mówi, Ŝe Franz Sacher tu jeszcze nie brał udziału, lecz wkroczył dopiero w akcję podczas samego
powstania.
12
Tak nazywają kórniczanie polskich milicjantów, nawiązując do specyficznych czapek mundurowych.
13
Niektórzy świadkowie relacjonują, Ŝe złodzieje nawet nie zdąŜyli wziąść ze sobą głównego obiektu zatargu
(kon/krowa/świnia).
14
Hans Frost twierdzi, Ŝe pierwsi milicjanci zostali juŜ tutaj rozbrojeni, poczym uciekli z Kórnicy.
15
Jedna wersja znowu twierdzi, Ŝe tylko Franz Kusiek został tu aresztowany.
11
3
-4-
matkę oraz dwunastoletnią córkę do sąsiedniej rodziny Weißbrich, a sama ze starszą córką
obserwuje wydarzenia przez okno.
Po „polu bitwy“ błądzi krwawiąc na twarzy zraniona Flora Sacher. Uwolniony Franz Kusiek16 uzbraja
śię gdzieś znalezioną siekierą i zamierza jednemu milicjantowi głowę rozbić. W ostatniej chwili
powstrzymuje go Hedwig Sluzallek, która próbuje bynajmniej na tyle kontrolę nad sytuacją
opanować, aby nie doszło do zabitych. Zraniony w ramię milicjant zastaje leŜeć na ziemi. Pierwszym
milicjantom udaje śię ucieczka, inni muszą na własnej skórze odczuć odwet kórniczan. W tym
momencie zatrzymuje śię przed dworem, gdzie śię toczy walka, ćięŜarówka, a z niej wyskakują
cięŜko uzbrojeni radzieccy Ŝołnierze. Kórniczanie wprawiają w osłupienie, będą Rosjanie na nich
strzelać? śołnierze obserwują krótko sytuację, a widząc na ziemi leŜących pobitych milicjantów,
wybuchają śmiechem, zaczynają kpić z nich i wkrótce wsiadają znowu do cieŜarówki i odjeŜdŜają w
stronę Krapkowic, wołając głośno kórniczanom “dawaj, dawaj” i dodawając im otuchy by nie puścili
milicjantom płazem.
Pobitym milicjantom udaje śię jednym po drugim poprzez rowy zbiec w stronę Głogówka.
Zapytani przez wojsko później milicjanci, dlaczego na powstanców nie strzelali, odpowiają, Ŝe nie
mieli rozkazu do uŜywania ostrej broni. BieŜący w powstaniu udział są jednak pewni, Ŝe milicjanci
bez wachania by uŜyli broni, gdyby byli lepiej zdyscyplinowani i lepiej uzbrojeni. W kwaterach
znaleziono parę skrzyń ze strzelbami, lecz bardzo mało amunicji. Skrzynię z bronią wynosi Franz
Sacher z paroma pomocnikami na sąsiednią posesję do pani Grethy Thiell, gdzie karabiny zostają
rozbite. Kiedy ostatni milicjant zbiega z Kórnicy, stary Alfred Willim udaje śię na strych siedziby
milicjantów, gdzie w oknie wisi biało-czerwona flaga, wyrywa ją z zaczepu i zrzuca na podwórko,
gdzie tłum drŜe flagę w strzępy. Po niecałej godzinie uspakaja śię sytuacja na podwórku Krollów.
Euforia rozprzestrzenia śię po wiosce, czuć jakby lekki podmuch wolności. Stary kościelny Vincent
Nowak, zwany “stari Babkus” biegnie przez wioskę wywołując “Uoni juŜ sam nie przidom, ci se sam
juŜ wianci nie pokaurzom !”
Większość mieszkańców wioski ocenia sytuację jednak bardziej realistycznie. Jest tylko kwestią
czasu, aŜ nowe władze zbrojnie wioskę zajmą. Wielu mieszkańców opuszcza Kórnicę, większość
ukrywa śię w wysokim zboŜu pobliskich pól. Franz Kusiek udaje śię do swej siostry do Pisarzowic a
Franz Sacher szuka schronienia u zaprzyjaźnionego rosyjskiego Ŝołnierza w Ściborowicach. Hans
Frost, który brał udzial tylko w zamieszce na podwórku rolnika Paula Hupki, ukrywa śię z kupcem
Kanertem przez trzy dni w stajni na plebanii u księdza Franza Schulza, gdzie gospodyni księdza,
pani Botlik, ukrywających śię z jedzeniem oraz wiadomościami zaopatruje. Dopiero gdy później nowi
milicjanci księdzowi cięŜkimi konsekwencjami za ukrywanie podejrzanych groŜą, opuszczają obaj
męŜczyźni plebanię i udają śię poprzez Rosnochów do Głogówka. Natomiast Hedwig Sluzallek z
siostrą Hildą, dwoma sudecko-niemieckimi Ŝołnierzami oraz kilku innymi dziewczynami ukrywają śię
przez pierwsze dni w nieuŜywanym zbiorniku na gnojówkę u pani Schneider. Po trzech dniach
grupka wokół Hedwig Sluzallek opuści kryjówkę, nie chcąc naraŜac swej dobroczycielki i jej córek
na zemstę władz. Czołgając śię przez zboŜowe pola, zamierzają śię przedostać do Pisarzowic,
gdzie krótko przed celem zostają o mało pojmani przez wojska radzieckie, maszerujące tego dnia w
niekończących się kolumnach między Kórnicą a Pisarzowicami. Tutaj dzieli śię droga grupy, siostry
Sluzallek udają śię dalej do Zieliny, gdzie w młynie wujka Clemensa juŜ rodzice schronienie znaleźli
i wkrótce najmłodsza siostra Elisabeth z dramatycznymi wiadomościami śię pojawi.
Tymczasem w dniu powstania upalny dzień zamienił śię w duszny, przedburzowy podwieczór.
Ciemne chmury zbierają śię nad Kórnicą, kiedy do wioski wkraczają uzbrojone oddziały konne17.
CieŜko uzbrojeni mundurowi przeszukują kaŜdy dom. Ujęći mieszkancy są przetrzymywani na
dworze przed siedzibą milicji lub postawieni pod mur kościelny, gdzie Ŝołnierze groŜą co dziesiątego
rozstrzelać, jeŜeli odpowiedzialni za powstanie nie zostaną schwytani. Między innymi otyły Paul
Smuda, który właśnie wrócił z pola i o minionych wydarzeniach nie ma pojęcia, młoda Anna,
dziewczyna słuŜąca na gospodarstwie Lyko-Jandry i takŜe poboŜna Sophia Pawliczek, błagają pod
murem kościoła niemiecką modlitwą „Maria hilf” Boga o Ŝycie. W wiosce dochodzi do ponownych
plądrowan opustoszałych domostw przez mundurowych. „Stari Babkus” zostaje podczas ucieczki w
16
17
Inna wersja mówi, Ŝe nie Kusiek, lecz jakiś inny męŜczyzna atakował milicjanta siekierą.
Świakowie nie są pewni, czy to były oddziały wojskowe czy teŜ milicjanci.
4
-5-
nogę podstrzelony. Pod koniec dnia wojsko transportuje 36 kórniczan na posterunek milicji do
Głogówka, między nimi młodzieŜ, jak 14-letnią Elisabeth Sluzallek, 20-letnią Gertrudę Nyga, słuŜącą
Annę a nawet młodego Polaka Władka. Ale przedewszytkim pojmano starców, jak sędziwego Petra
Sachra z Ŝoną (rodziców Flory i Franza Sacher), starego pana Paula Smuda, rannego „Babkusa”
Vincenta Nowaka oraz wątłego Valentina Styra, zwanego „Schtyrek”, który odwagą rozpaczliwych
grozi Ŝołnierzom „Poczekejcie yno aŜ amerikon przidzie, tyn wom jeszcze pokaurze”.
Na posterunku w Głogówku dochodzi do długodniowych znęcań śię milicjantów nad niewinnymi
cywilistami, aby wydostać nazwiska głównych odpowiedzialnych za powstanie, którzy zdąŜyli śię
przed władzami ukryć. Milicjanci w Głogówku nie unikają najćięŜszych tortur na swych więźniach,
bijąc starców i dzieci Ŝelaznymi pałkami co popadnie. Aresztowani muszą całymi godzinami chodzić
wokół w izbie stojącego fortepianu, na którym jeden z milicjantów głośno gra, aby bolesnych
krzyków męczonych ludzi nie było na całym mieśćie słychać, podczas gdy grupa milicjantów
pałkami i Ŝelaznymi prętami przechodzących w takt muzyki bije. Inny sadystyczny pomysł władz jest
postawienie w środku pokoju krzesła, przez które młodzi jak i starcy bez przerwy muszą
przechodzić. Schylających śię nad krzesłem więzniów poniŜają milicjanci, grzmocąc ich po plecach
i tyłkach. Szczególnie cięŜko zostaje pobity przygłóchawy starzec Peter Sacher, który nie słyszy
rozkazów milicjantów. Bardzo bestialne traktowanie przechodzi teŜ były niemiecki robotnik
przymusowy Władek, który odmawia rodakom zdradzenia kórniczan. Milicjanci zarzucają mu zdradę
państwa i swego narodu. Kiedy Władek po dniach tortur wychodzi półŜywy z posterunku,
mieszkańcy Kórnicy uznają go za jednego z nich, za to, Ŝe jako Polak dla Ślaząków takie piekło
przeszedł.18 Niewielu uwięzionym udaje śię ucieczka. Młoda Elisabeth Sluzallek po trzecim dniu
dręczenia, zamiatając podwórek, znajduje w płocie małą dziurę. Nie zastanawiając śię długo
przemyka przez tę dziurę i ani raz śię nie odwracając, biegnie co nogi dają poprzez głogówiecki
park, wioskę Leśnik i BłaŜejowice do wujka Clemensa w Zielinie, gdzie w młynku juŜ rodzice oraz
dwie siostry znalezli schronienie.
W wyniku przesłuchiwań wszystkie tortury nic nie pomogły, kórniczanie nie zdradzili swoich. Jak
Franz Sacher, tak i Franz Kusiek, Flora Sacher oraz Hedwig Sluzallek nie musieli śię nigdy
odpowiadać za rozpoczęcie powstania przeciw milicjantom, chociarz władze jeszcze miesiące
później naganki na ludzi w Kórnicy robiły, przesłuchując ich znanymi juŜ metodami. Wypószczeni z
głogówieckiego posterunku kórniczanie wrócili do swej wioski pobici aŜ nie do poznania. Ciało
trzydziestoletniej Marthy Nyga jest tak zdeformowane, ze przypomina jedną wielką krwawą masę.
Stara matka Sacher natomiast jeszcze po tygodniach pokazuje współczującym sinawo-niebieskie
pobite ręce i nogi. O siniakach na całym ciele wstydzi śię stara kobieta opowiadać. Miesiąc po
powstaniu zostają Hans Frost i górnik Albert Mitschka przez milicjantów w Kórnicy aresztowani i pod
stodołą w piwnicy u Krolla bezskutecznie pałkami przesłuchiwani, poczym obaj muszą na wzgórzu
przy drodze do Nowego Dwora ogromną dziurę kopać. Dopiero kiedy milicjanci karzą im ścierwo
konia w dziurze pogrzebać, wiedzą obaj, Ŝe nie skonczą sami w tej dziurze.
Do bezpośrednich konsekwencji powstania kórnickiego naleŜy parę tygodni później19 następiona
przeprowadzka posterunku milicjantów z domu Krollów do centrum wioski, do domu rodziny
Kasperek, która po utracie dzieci na zawsze opościła wioskę. Pewnie buntownicze zachowanie śię
kórniczan wobec nowych władz spowodowało teŜ, Ŝe przez długi czas Ŝaden urzędnik śię nie
znalazł, który samowolnie chciał objąć cywilną administrację wioski.20 Jednak do najcięŜszych
konsekwencji bezprawnego i sadystycznego zachowania śię władz wobec nowych obywateli Polski
naleŜy bezwątpliwie utrata zaufania Ślązaków do państwa Polskiego oraz uciąŜenie wzbudzenia
jakiejkolwiek lojalności wielu kórniczan do nowej ojczyzny.
18
Władek oŜeni śię później ze Ślązaczką spod Koźla i pozostaje na tutejszej ziemi.
Bezpośrednio po stłumieniu powstania kórniczan, milicjanci zakwaterowali śię w byłej karczmie „Zum Deutschen
Bund” u rodzny Ciecior. Dopiero w jesieni (córka Krolla przypomina sobie, Ŝe mogło to być w październiku 1945)
milicjanci zakwaterowali śię u Kasperka.
20
Według świadków, długa wakacja urzędu sołtysa w Kórnicy oraz późniejsze utworzenie funkcji wójta w nieduŜej
wiosce i obsadzenie krzesła wójta niejakim panem Woźniakiem, który z relacji opowiadaczy był na tyle
niekompetentny, Ŝe nie umiał nawet bezbłędnie pisać i czytać po polsku, świadczą o problemach władz państwowych z
urządzeniem funkcjonującej administracji w buntowniczej wsi.
19
5