Zapraszamy do lektury
Transkrypt
Zapraszamy do lektury
Biegajmy razem Mieliśmy na starcie jeszcze jeden niebagatelny atut. Markę, którą jest radiowa Trójka. To gwarancja jakości. Łatwiej było nam skrzyknąć słuchaczy na treningi. Oczywiście było to też wyzwanie. Nie mogliśmy naszych słuchaczy zawieść. Stąd staranny dobór trenerów. Tym zajął się Paweł, doskonale znający to środowisko. Patrząc na to, gdzie akcja stadionowa jest dziś, czyli w ponad 80 miejscowościach, wydaje się, że trafiliśmy w dziesiątkę. Pomógł nam też biegowy boom w Polsce. Gdy my zaczynaliśmy, on też dopiero się zaczynał. Gdy wystrzelił na dobre, mieliśmy sprawdzony i sprawnie działający mechanizm służący biegaczom pomocą. Przyjemność z wysiłku Już w 80 polskich miastach amatorzy biegania mogą trenować pod okiem fachowców Biegamy razem, bo lubimy BiegamBoLubię to swego rodzaju fenomen. Przed pięcioma laty garstka biegaczy zebrała się w czterech miastach. Dziś to największa biegowa akcja społeczna w Polsce. PKO Bank Polski wspiera ten projekt od trzech lat. A matorzy biegania spotykają się pod wspólnym szyldem w ponad 80 miejscowościach w kraju, po to żeby pod okiem profesjonalnych trenerów albo rozpocząć bieganie, albo wejść na wyższy poziom biegowego wtajemniczenia. Radiowe początki Wszystko zaczęło się na antenie radiowej Trójki. To tam w 2010 r. powstał program o bieganiu. Jako prowadzący audycję za- 70 prosiłem do współpracy mistrza Europy w biegu na 400 m przez płotki Pawła Januszewskiego. Obaj szybko zorientowaliśmy się, że nie wystarczy o bieganiu opowiadać. To może robić wielu. Trudniej jest wyjść ze studia i spotkać się ze słuchaczami. Nam się udało. Pierwsze zajęcia odbyły się na stadionach lekkoatletycznych w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Bielsku-Białej. – Malkontentów było mnóstwo. Zajęcia w grupie prędzej bądź później się kończyły. Poza tym na stadionie lekkoatletycznym? „To się nie ma prawa udać” – słyszałem tu i tam. Od samego początku uważałem, że mamy szansę, żeby było inaczej. Wierzyłem, że siłą tej akcji będą ludzie i właśnie lekkoatletyczna bieżnia. Wspólne treningi w parku czy w lesie kończyły się niepowodzeniem z prostego powodu. Biegający wolniej nie nadążali za biegnącymi szybciej, trener nie był w stanie podpowiadać jednym i drugim i grupa się rozpadała. U nas jest inaczej, opiekun na bieżni widzi jak na dłoni wszystkich trenujących i zdąży udzielić fachowych rad każdemu – mówi Paweł Januszewski. 24 maja 2015 | wprost Zdjęcia: Krzysztof Łoniewski, dziennikarz Programu Trzeciego Polskiego Radia Organizatorzy akcji w znacznej mierze dają wolną rękę trenerom. Skuteczność ich działań jest mierzalna frekwencją na zajęciach. – Nie jest łatwo w dzisiejszym świecie sprawić, żeby ludzie wyszli z domu. Mają małe przyjemności na wyciągnięcie ręki. My dajemy przyjemność okupioną wysiłkiem. Rzadko się jednak zdarza, żeby ktoś nie wrócił na nasze zajęcia – mówi Bartłomiej Osior, trener z mazurskich Wydmin. To miejsce na mapie BiegamBoLubię jest wyjątkowe. To pierwsza wieś, która przystąpiła do akcji. Liczby uczestników na treningach może jej pozazdrościć niejedno sporych rozmiarów miasto. Wcale nie dlatego, że na miejscu nie ma innych atrakcji. Kluczem jest zbudowanie biegowej przyjaźni. – Wspólnie z biegaczami często wyjeżdżamy na imprezy biegowe. Naszą ulubioną wyprawą jest wyjazd na półmaraton w litewskich Trokach. W tym roku zdobyliśmy tam tytuł najliczniejszej drużyny zagranicznej. Zdecydowana większość biegaczy z Wydmin ma jednakowe koszulki z logo akcji BiegamBoLubię. To bardzo integruje i utożsamia z całą grupą – opowiada Bartłomiej. I dodaje: – Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nawet najlepszy trener potrafi się w końcu znudzić. Dlatego my zaprosiliśmy do współpracy Wernera Feldmanna, niemieckiego trenera z 40-letnim doświadczeniem. Trenerzy nie tylko robią swoje, ale i korzystają ze sprawdzonych pomysłów, takich jak test Coopera. To sprawdzian polegający na ciągłym biegu przez 12 minut. Specjalna tabela uwzględniająca pokonany dystans, płeć oraz wiek pozwala ustalić, jak wytrenowany jest poddający się testowi. – Na te zajęcia nie musimy specjalnie zapraszać. W teście zawsze bierze udział więcej osób niż w cotygo- dniowych spotkaniach. Biegacze lubią się sprawdzić, a my zawsze fundujemy im na zakończenie ognisko. Proszę mi wierzyć, że nic tak nie smakuje jak kiełbasa „cooperówka” – śmieje się Tomasz Czubak, trener ze Słupska, mistrz świata w sztafecie i aktualny rekordzista Polski w biegu na 400 m. Inną okazją do sprawdzenia się jest test sprinterski na 100 m. Zawsze jest organizowany na początku czerwca. To nieprzypadkowa data. 9 czerwca 1984 r. Marian Woronin podczas mityngu im. Janusza Kusocińskiego na stadionie warszawskiej Skry zdeklasował rywali i przebiegł 100 m w równe 10 sekund. – Kapitalna idea! I nie chwalę tego pomysłu tylko dlatego, że BiegamBoLubię to akcja ściśle związana z radiową Trójką. Udział w treningach jest bezpłatny. Dla dzieci również. Rodzice biegają po bieżni i nie spuszczają z oczu swoich pociech Byłem tego dnia na stadionie Skry, gdy Woronin pobiegł setkę w tak niesamowitym czasie. Żaden polski sprinter nawet się nie otarł o podobny wynik przez 30 lat. Co więcej, to nawet dziś byłby świetny rezultat na mityngach Diamentowej Ligi – zapewnia Michał Olszański, dziennikarz Programu Trzeciego Polskiego Radia oraz Telewizji Polskiej i zwraca uwagę na edukacyjny wymiar czerwcowego sprawdzianu. – Wiem, że na treningi w całej Polsce przychodzi mnóstwo młodych osób. Skoro biegają, w jakiejś mierze interesują się lekkoatletyką. Idę o zakład, że większość z nich nie ma pojęcia, że mieliśmy tak niezwykłego sprintera. Przypomną im o tym trenerzy, zanim ustawią się w blokach startowych i przebiegną swoją setkę. Dla początkujących i zaawansowanych D u ż y m a t u te m za ję ć p o d sz yl d e m BiegamBoLubię jest dwoje trenerów. Jeden zajmuje się początkującymi, drugi – zaawansowanymi biegaczami. – Wiedzieliśmy od początku, że powinniśmy chuchać zwłaszcza na debiutantów. Są zestresowani. Obawiają się, że będą od- stawać od grupy. W gronie podobnych sobie czują się swobodniej. Z czasem zaczynają aspirować do grona biegaczy zaawansowanych. Tak właśnie to powinno wyglądać. Na wyciągnięcie ręki mają przecież tych, którzy biegają więcej i lepiej. Po „awansie” są witani ze szczerą sympatią, bo my, biegacze, naprawdę się lubimy i życzymy sobie jak najlepiej. Oczywiście w czasie treningów jest mnóstwo aktywności łączących obie grupy. To nie jest tak, że ten podział jest poprowadzony grubą linią demarkacyjną. Jesteśmy jednym gronem. Z drugiej strony musimy pamiętać, że ekipa zaawansowanych ma nieco inne oczekiwania i nie możemy sobie pozwolić, żeby na zajęciach czuli się znudzeni. Na kolejnych pewnie by już ich nie było – opowiada Sandra Cichosz, trenerka z Warszawy. Ambicją organizatorów akcji jest jej stały rozwój. Co sezon dołączają nowe ośrodki. Każdorazowo w zajęciach uczestniczy w całym kraju ponad 1000 osób. Ważna informacja dla zainteresowanych udziałem w treningach jest taka, że są bezpłatne. Dla dzieci również. To kolejny powód, żeby pojawić się na stadionie. Rodzice biegają po bieżni i nie spuszczają z oczu swoich pociech. Te bawią się bezpiecznie na murawie. Twórcy akcji planują właśnie dziecięcą ekspansję. Ich kolejnym celem jest zapraszanie na zajęcia całych rodzin, a że do tej pory nie rzucali słów na wiatr, wypada wierzyć, że znów im się uda. PKO Biegajmy razem BiegamBoLubię od trzech lat wspiera PKO Bank Polski. – Biegamy razem i razem przygotowujemy się do biegów. Poza sponsorowaniem największych imprez biegowych w Polsce współtworzymy z Radiową Trójką oraz Fundacją Wychowanie Przez Sport dobrze znany w biegowym światku projekt „BiegamBoLubię”. Umożliwiamy wszystkim biegaczom i przyszłym biegaczom spotkania na stadionach lekkoatletycznych w ponad 80 lokalizacjach w Polsce. Uczestnicy zajęć pod okiem profesjonalnych trenerów uczą się, jak zacząć biegać, a ci zaawansowani – jak biegać lepiej, wydajniej i unikać kontuzji – trafnie podsumowuje Bartosz Drabikowski, wiceprezes zarządu PKO Banku Polskiego. Te słowa zdają się zapowiadać, że udana do tej pory współpraca banku i organizatorów akcji stadionowej będzie trwać kolejne lata. Dla utrzymania jakości zajęć BiegamBoLubię i dalszego rozwoju akcji wsparcie banku jest oczywiście kluczowe. ■ 71