pobierz
Transkrypt
pobierz
Manhattan Times Opiniotwórcza gazeta uczniów Miejskiego Gimnazjum nr 4 w Piekarach Śląskich Nr 1 (3)/2016 Artykuł przewodni Nowak Bernadeta Urszula, Fatalny rok dla oświaty – niepokój o przyszłość i nową siatkę szkół Szkoła Nowak Bernadeta Urszula, O historii edukacji i wychowania młodzieży oraz wyzwaniach stojących przed pedagogami Przeszłość Kobiety Wojny Dwóch Róż Na różne tematy Natalia Kłonica O wakacjach - rzecz ujęta statystycznie Nasze sprawy Biblioteka poleca Recenzje książek Julia Lentowicz, John Green, Szukając Alaski , Amelia Mikołajczyk, Karen Thompson-Walker, Wiek Cudów Redaktor naczelna: Bernadeta U. Nowak Nadzór nad opracowaniem graficznym i komputerowym: Krystyna Habryka Zespół redakcyjny: Weronika Bochenek, Natalia Bomba, Nikola Borszowska, Natalia Kłonica, Amelia Mikołajczyk, Karolina Ptak - rysownik Bernadeta Urszula Nowak Fatalny rok dla oświaty – niepokój o przyszłość i nową siatkę szkół. Preludium reformy systemu oświaty rozwiązań. Tego typu rozwiązania lansują niektórzy dyrektorzy szkół katolickich i świeckich. Oznaczałoby to w praktyce, że w gimnazjum od roku szkolnego 2018/2019 uczyć się będzie klasa VIII, a w następnym 2019/2020 uczyć się zaczną piątoklasiści. Nie lepsza będzie sytuacja zespołów gimnazjalno – licealnych. Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz w interpelacji do MEN- u pytała o los liceów, które również znajdą się w trudnej sytuacji, sugerując, by ministerstwo nie zapominało o dobru uczniów, ratując zagrożone szkoły. Wyjaśnienia MEN- u otwierają furtkę innowacjom pedagogicznym, a jest to pojęcie bardzo szerokie i oby oznaczało dobre rozwiązania. Minister zapowiedziała, że większość zreformowanych szkół powstanie na bazie dotychczasowych szkół podstawowych, co zatem z dyrektorami gimnazjów? Już wcześniej była podobna sytuacja, bo reforma z roku 1999 roku dopuszczała możliwość prowadzenia szkół podstawowych wygaszanych przez dotychczasowych dyrektorów, a nowych powołano na pierwszą kadencję, czyli lata 1999- 2002. Co z nauczycielami? Pani minister Anna Zalewska wyjaśniła kwestię losu pedagogów zatrudnionych w gimnazjach następująco: nauczyciele gimnazjum, które zostanie przekształcone w ośmioletnią szkołę podstawową z oddziałami gimnazjalnymi, z urzędu staną nauczycielami szkoły podstawowej. Pięcioletni okres przejściowy ma pozwolić na uporanie się z problemami uczniów, którzy nie zdadzą do kolejnej klasy. Nie lepsza sytuacja będzie w liceach, bo w roku 2019 trafią tam dwa roczniki uczniów: ten, który skończył trzyletnie gimnazjum oraz ten, drugi, który uczęszczał do czteroletniej szkoły podstawowej. 1 września 2016 roku stanowi intensywny początek zmian w polskiej oświacie. Zmian zapowiedziano wiele, a przywołana tutaj data stanowi jedynie preludium reformy systemu oświaty. Największe zmiany zapowiedziała minister Anna Zalewska na rok szkolny 2017/2018, bo wtedy ma rozpocząć się proces wygaszania gimnazjów, a uczniowie klas szóstych przejdą do klas siódmych. Co oznacza to dla przeciętnego obywatela? Zamieszanie? Chaos? Z pewnością dużo pracy przed organami samorządowymi, które muszą zadecydować o nowych obwodach szkół podstawowych. Istnieje zamysł, aby szkoły posiadały mniejsze obwody, ale miały więcej klas, bo zamiast sześciu – osiem. Początkowy zamysł ministerstwa przewidywał całkowitą likwidację gimnazjów w roku 2019, bo wtedy ostatni rocznik napisze egzamin gimnazjalny. Sytuacja tego typu szkół nie jest prosta, jeżeli istnieją samodzielnie, grozi im zniknięcie z rynku. Prościej jest, gdy mamy do czynienia z zespołem szkolnym – to znaczy szkoła podstawowa+ gimnazjum. Nie ma prostych rozwiązań dla zespołów typu: gimnazjum + liceum. Tymczasem w naszym kraju 40% szkół gimnazjalnych to placówki samodzielne, czyli około 3 000 szkół zniknie w roku 2019? Pani minister uspakaja rodziców, samorządowców i działaczy związkowych, że ministerstwo przygotowało rozwiązania prawne, które pozwolą w ciągu 5 lat dokonać szkołom gimnazjalnym na przekształcenie się w szkołę podstawową/powszechną lub liceum. Niestety do połowy września brak jakichkolwiek konkretów na ten temat. Wobec braku projektów przepisów prawa: ustaw, rozporządzeń i przepisów przejściowych trwają spekulacje rozmaitego typu, padają pytania, czy można najpierw przyjmować do gimnazjum dzieci od klasy VII, potem VIII, a następnie od klasy V? Jeszcze na czerwcowej konferencji pani minister dopuszczała taką możliwość, ale w czasie wakacji wycofała się z tych Co oznacza reforma dla nauczycieli? W roku szkolnym 2016/2017 do klas pierwszych poszło tylko 210 tysięcy uczniów, bo to rodzice mają prawo zadecydować czy posyłają do szkoły swoje dziecko w wieku sześciu lub siedmiu lat. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiadał duże zwolnienia, 2 ale do nich nie doszło, bo samorządowcy zostawili w szkołach często bardzo małe klasy, co pozwoliło uniknąć masowych zwolnień nauczycieli nauczania początkowego. W koncepcji minister Anny Zalewskiej zabrakło wariantu, w którym gimnazjum jest wygaszane, czyli nie przekształca się w nową szkołę podstawową. O takiej luce prawnej nie zapomnieli działacze związku zawodowego „Solidarność” i zaprezentowali szereg pytań do pani minister. Efektem tego stała się propozycja pani Anny Zalewskiej mówiąca o tym, że nauczyciele wygaszanych szkół znajdą się na listach, które trafią do kuratorów. Dyrektorzy nowych podstawówek mają zostać zobowiązani do „pobierania” nazwisk z tej listy. Czy tak faktycznie się stanie? Można mieć przy tym rozwiązaniu wiele wątpliwości. Zwolnień nauczycieli obawia się MEN w przyszłym roku szkolnym w związku z wygaszaniem gimnazjów. Niestety obszerny list Anny Zalewskiej skierowany do nauczycieli nie rozwiał wątpliwości, ale postawił kolejne pytania. Już teraz MEN negocjuje ze związkami zawodowymi pakiet osłonowy (listy nauczycieli w kuratoriach oświaty), ograniczenie ilości godzin ponadwymiarowych. Tworzenie list nauczycieli przewidzianych do zatrudnienia nie podoba się części samorządowców, którzy uważają, że dyrektor przy zatrudnianiu pracowników winien kierować się ich kwalifikacjami, osiągnięciami, dokonaniami zawodowymi w zakresie pracy z młodzieżą, skutecznością i efektywnością nauczania oraz innowacyjnością oferty kształcenia. takimi optymistami jak pani Zalewska, bo mają świadomość nie tylko konieczności zmian, niedoszacowania, bałaganu, a jak uczy doświadczenie nie wszystkie sugestie, plany i zamiary centrali są dobre dla obywateli, co więcej część z nich staje się jeżeli nie zna się siatki godzin, brak podstaw programowych? Zapowiedź pojawienia się wymienionych dokumentów może coś więcej powiedzieć o reformie. Skąd taka radość pani minister? Czyżby źródłem analiz prognoz ministerialnych był system SIO? Należy zdawać sobie sprawę z tego, co nieuniknione, a mianowicie – powrót do szkoły powszechnej takich przedmiotów jak geografia, biologia, fizyka, chemia wymaga odpowiedniego wyposażenia sal lekcyjnych, a tego na dzień dzisiejszy nie ma w szkole podstawowej. Pamiętajmy, że ministerialny projekt zmian obejmuje 400 stron i wydatki na najbliższe 10 lat w wysokości 214 mln złotych. Niedoszacowanie czy celowy zabieg? A może przesunięcie na kogoś innego wydatków związanych z reformą systemu edukacji? Na samorządy? Tak. Dlatego nie budzą żadnej wątpliwości zapisy i ministerialne wypowiedzi mówiące o tym, że samorządy będą dysponować dużą swobodą w organizacji sieci szkół. Reforma przewiduje koszty związane z przeprowadzeniem egzaminu na zakończenie klasy ósmej oraz maturalnego. Zapowiedziano sfinansowanie wydatków na podręczniki dla klasy IV i VII. Chociaż w założono wcześniej z darmowych podręczników mają uczyć się trzy roczniki uczniów. Koszt wymiany podręczników oszacowano na około 170 mln złotych, skąd te środki? Na przyszłego pierwszoklasistę dyrektor szkoły otrzyma 75 złotych, a więc prognozowane koszty wyniosą 25 mln zł. Ministerstwo edukacji zapewnia, że reforma systemu oświaty wszystkim opłaci się, bo w przyszłości koszt edukacji jednego ucznia w szkole podstawowej obniży się o 489 złotych a w liceum o 369 złotych. Wynikać to ma z obniżenia kosztów stałych placówek oświatowych, w tym wydatków związanych z administrowaniem jednostek. Gminy zaoszczędzą na wydatkach wynikających z dowozu uczniów. Część samorządów opracowała już projekty sieci szkolnej, obliczyła wydatki związane z likwidacją gimnazjów, w tym koszty odpraw nauczycielskich. Więcej konkretów? Minister Anna Zalewska przekonuje wszystkich, że w zasadzie reforma systemu oświaty w Polsce będzie „bezkosztowa”. Tymczasem 16 września MEN podało, że w tym roku wyda jedynie 129 milionów złotych i nie chodzi tutaj w żadnym wypadku o środki z kasy samorządowej. Samorządy nie są przychylne rozwiązaniom ministerialnym, wskazując, iż sama likwidacja gimnazjów to koszt około 1 mld złotych. Warszawa przymierza się do odpraw dla zwalnianych nauczycieli, na które szacuje się wydać około 60 mln złotych. Ani nauczyciele ani samorządowcy nie są 3 Należy wskazać, że pozostają do rozwiązania sprawy funkcjonowania zespołów szkolnych np. gimnazjum + liceum, problemy katolickich gimnazjów. osłonowego (art. 20 KN – wydłużenie stanu nieczynnego, możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę-przywrócenie art. 88 Karty Nauczyciela, itd.). Niezbędne byłoby jak najszybsze ogłoszenie podstawowych dokumentów zmian programowych: podstaw programowych, ramowych planów nauczania (tzw. siatek godzin z uwzględnieniem godzin do dyspozycji dyrektora), co jest niezbędne i do opracowania podręczników, programów nauczania, ale i odpowiedniego systemu doskonalenia zawodowego nauczycieli dostosowanego do nowych zmian. Absolutnie pominięty został w planach ministerstwa problem „podwójnego” rocznika, który pojawi się w szkołach ponadgimnazjalnych w roku szkolnym 2019/2020 (uczniowie po 8 klasie SP i po III gimnazjum). Czy szkoły będą na to przygotowane? Podkreślono potrzebę szerokich działań, aby tzw. „zerówki” były przy szkołach podstawowych (powszechnych). Zaproponowano zwiększenie dodatków za wychowawstwo klas, stawiano pytania: jaki ma być mechanizm wzrostu (żeby nie obniżyć tego, wynegocjowano w organach prowadzących), skąd dodatkowe środki na ten cel? Stanowisko NSZZ „Solidarność” Nauczycielskie związki zawodowe krytykują założenia reformy. Najlepszym przykładem jest działalność Rady Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Gdańskiego, który w dniu 5 lipca 2016 roku zwołał w trybie nadzwyczajnym zebranie Rady Sekcji, Komisji Rewizyjnej, członków Komisji Międzyzakładowych. Uczestnicy spotkania, odnosząc się do propozycji zmian w edukacji ogłoszonych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w dniu 27 czerwca br., zwracali uwagę m. in. na konieczność przesunięcia zmian o minimum jeden rok szkolny – 2018/2019, rozpoczęcie zmian od klasy I szkół podstawowych zamiast klasy VII szkoły podstawowej. W ten sposób uczniowie nie doświadczyliby zmiany już w trakcie nauki. Byłoby więcej czasu na lepsze przygotowanie programów, podręczników, sieci szkolnej, znalezienia zatrudnienia dla nauczycieli zagrożonych redukcją etatów. Członkowie organizacji związkowej wskazali na brak zaplanowania środków finansowych na wprowadzenie proponowanych zmian. Dotyczy to również oczekiwania nauczycieli, pracowników administracji i obsługi szkół na podwyżki wynagrodzeń w 2017 roku; napięcia, które mogą towarzyszyć tworzeniu nowej sieci szkolnej oraz związanej z tym likwidacji obiektów szkolnych. Napięcia, które mogą towarzyszyć tworzeniu nowej sieci szkolnej oraz związanej z tym likwidacji obiektów szkolnych dotyczą co najmniej kilku problemów i dlatego zwracano uwagę na trudną sytuację samodzielnych gimnazjów. Mogą wystąpić trudności w zawieraniu porozumień gmin z gminami i z powiatami (różnica naliczania subwencji na ucznia z terenów wiejskich - dodatkowa tzw. waga - i z miast). Ponadto zaistnieje potrzeba zdecydowanych działań kuratoriów, którym przywrócono prawo do uzgadniania sieci szkolnej z organami prowadzącymi. Rosną obawy przed zwolnieniami – nie tylko nauczycieli, ale i pracowników administracji szkolnej. Potrzeba przyjęcia precyzyjnego programu Członkowie „Solidarności” postawili także bardziej szczegółowe pytania: a. co ze standaryzacją (liczebnością uczniów w oddziałach)? b. dlaczego nie ma planu i środków na programy patriotyczne? c. czego ma uczyć w klasie IV SP wychowawca z nauczania początkowego? d. kto ma odrabiać prace domowe z uczniami (propozycja MEN, aby uczniowie przebywali w szkole do 15-16)? e. ile będzie języków obcych (były 2 w gimnazjum)? f. kto ma płacić odprawy dla zwalnianych nauczycieli? Czy znowu z budżetu JST? g. po co zmieniać nazwy: „Szkoła Podstawowa, Gimnazjum” na „Szkoła Powszechna”? 4 Szkoda pieniędzy na zmiany tablic, pieczątek, itd. niepokoju wielu nauczycieli i pracowników administracji i obsługi szkolnej. Podczas debat w 16. województwach organizowanych przez MEN nigdzie nie pojawił się temat zmiany ustroju szkolnego, co niezbyt dobrze świadczy o zasadzie dialogu w kluczowych sprawach edukacyjnych. h. Kto będzie uczył wychowania fizycznego w klasach I-IV SP? Członkowie Rady wyrażali żal, że do ogłoszenia tak poważnych propozycji zmian doszło tuż po zakończeniu roku szkolnego, co jest źródłem lęków, który dysponować będzie kwalifikacjami odpowiednimi do zajmowanego stanowiska, podejmie wysiłek uczenia się prawa, nabędzie umiejętności słuchania, wykorzysta posiadane kompetencje dla dobra uczniów i poprawy jakości kształcenia w piekarskich placówkach oświatowych. Reforma w Piekarach Śląskich Odwołanie ze stanowiska naczelnika wydziału edukacji Marka Kapicy i zapowiedziana przez zastępcę Prezydenta Miasta Piekary Śląskie pana Krzysztofa Turzańskiego reorganizacja tego wydziału wymaga sporego nakładu pracy. Rada Miasta lub prezydent odpowiedzialny za problemy edukacji powinni powołać komisję złożoną z radnych, dyrektorów szkół i ekspertów znających się na oświacie, by zmierzyć się z nowymi wyzwaniami reformy. Poprzednia zmiana ustroju szkolnego odbyła się w roku 1999 i wtedy Rada Miasta powołała do życia cztery gimnazja, a w dniu 15 kwietnia tegoż roku powierzono obowiązki dyrektorom czterech placówek, wyznaczając im zadania z zakresu prawa oświatowego, kadrowe i gospodarcze. Prezydent odpowiedzialny za sprawy oświatowe stoi przed trudnym zadaniem, bo co zrobi organ prowadzący z Akademickim Zespołem Szkolnym? Na bazie jakich sześcioletnich szkół podstawowych powołane zostaną nowe szkoły ośmioletnie? Kto będzie decydował o nowych obwodach szkół? Pytań jest wiele, nie ma naczelnika, Z pytaniami dotyczącymi przyszłości oświaty zwróciłam się do zastępcy prezydenta pana Krzysztofa Turzańskiego. Czekamy na odpowiedź, która pokaże, w jaki sposób miasto zadba o los najmłodszych piekarzan. Zatem, co będzie z reformą oświaty w Piekarach Śląskich? Na czym polegać będzie reorganizacja wydziału edukacji Urzędu Miasta Piekary Śląskie? Kto będzie decydował o nowych obwodach szkół podstawowych w Piekarach Śląskich? Jeżeli powstanie grupa/ komisja do spraw reformy systemu oświaty – kogo najchętniej przewiduje Pan do pracy w niej? Jakie powinny kompetencje nowego naczelnika edukacji? W przyszłym roku rozpocznie się wygaszanie gimnazjów, w związku z tym, czy powstał program/ plan reorganizacji oświaty uwzględniający zmniejszenie bezrobocia wśród nauczycieli? 5 Bernadeta Urszula Nowak O historii edukacji i wychowania młodzieży oraz wyzwaniach stojących przed pedagogami O co chodzi w edukacji? Nauczanie czy wychowanie? 3) jako wynik – rozumiany jest jako suma następstw wyrażająca się w zmianie osobowości człowieka i w stopniu przygotowania go do życia społecznego. Dojście do władzy Prawa i Sprawiedliwości spowodowało w Polsce dyskusję o likwidacji gimnazjów. Na ten temat wypowiadali się politycy, organizacje związkowe, a nie ma nawet tygodnia, by uważny czytelnik nie odnalazł w prasie artykułów poświęconych problemom polskiej oświaty. Uważna lektura „Dziennika Gazety Prawnej” pozwala dostrzec pewien pluralizm wypowiedzi – od afirmacji nowych rozwiązań do totalnej krytyki. Szczególne miejsce należy zarezerwować dla wypowiedzi redaktora Artura Radwana, który pisze na tematy polityki oświatowej od kilku lat z pozycji specjalisty. Czytanie artykułów wspomnianego pana pozwala ludziom, którzy nie są pedagogami pozostawać w świecie iluzji, gdzie nauczyciel dyplomowany zarabia miesięcznie ponad 5 000 złotych, korzysta z darmowych programów nauczania i podręczników i nie jest rozliczany z niczego. Jednym słowem żyć i nie umierać! Kryzys wychowania i cywilizacji europejskiej Współczesna Europa przeżywa kryzys gospodarczo – ekonomiczny, ale przede wszystkim kryzys w sferze wartości, gdyż samookłamywanie się o racjonalności miltikulti zdemaskowane wydarzeniami sylwestrowymi w Niemczech, politpoprawność, która zabrania mówić o chrześcijańskich korzeniach cywilizacji europejskiej czy rugowanie elementów i symboli chrześcijańskich np. używanie nazwy: święta zimowe miast Bożego Narodzenia. Zasadniczo proces wychowania wynikać powinien nie z uwarunkowań doktrynalnych, sporów światopoglądowych czy też z polityki zwycięskiego obozu władzy. Winien wynikać z nauki o wychowaniu w taki sam sposób jak nauczyciel fizyki mówi o prawach Archimedesa a matematyk prezentuje twierdzenia Pitagorasa. Jednocześnie istnieje ścisła zależność pomiędzy rodziną i szkołą. Zdrowa rodzina wychowuje dziecko moralnie, a rodzina dysfunkcyjna już tego czynić nie potrafi i stąd kłopoty, porażki edukacyjne i wychowawcze. Zależność pomiędzy tymi dwoma instytucjami jest oczywista. Fundamentem wychowania moralnego jest rodzina, bo ona pozwala wychować osobę (używam tego pojęcia w myśl nurtu filozoficznego zwanego personalizmem chrześcijańskim) w człowieku. Błędem jest koncepcja wiedzy o wychowaniu, o zachowaniu, o rodzinie, bo zamiast wychowania opartego na wartościach otrzymujemy produkt kulturowo – obywatelski w ramach lansowanej i szeroko akceptowanej koncepcji liberalnej. Pedagogika wyróżnia teorię nauczania i teorię wychowania. Proces nauczania to dydaktyka i wiedza przekazywana uczniom w ramach danego przedmiotu: języka polskiego, historii, geografii itp. Każdy przedmiot ma swoją metodykę nauczania. Nauczyciel realizuje Podstawę programową wpisaną w program nauczania wybrany z tych, które poleca ministerstwo edukacji lub tworzy własny. Co to jest wychowanie? Wychowaniem nazywać będziemy całokształt wpływów i oddziaływań środowiska społecznego oraz przyrodniczego na człowieka. Kształtują jego rozwój i osobowość oraz przygotowują go do życia w społeczeństwie. Współczesna pedagogika używa terminu wychowanie w węższym znaczeniu tego słowa – i jest to rozumiane jako świadome, zamierzone i specyficzne działania osób (wychowawców), których celem jest osiągnięcie względnie trwałych zmian w osobowości jednostki (wychowanka). Zmiany te obejmują wiele sfer: poznawczo-instrumentalną, która pozwala na poznanie i przekształcanie rzeczywistości, jak i stronę aksjologiczną, która kształtuje stosunek człowieka do świata i ludzi (system wartości), jego przekonania. Pedagogika rozumie wychowanie jako: 1) jako proces - rodzaj działalności ludzkiej, której celem jest wywoływanie zmian w osobowości człowieka, 2) jako stan - ogół zjawisk, które mają na celu określenie przebiegu, metod, środków i warunków wychowania, 6 W rezultacie uczeń ma nabywać wiedzę i zdobywać określone umiejętności. Tymczasem proces wychowania jest znacznie trudniejszy niż realizacja wybranego programu nauczania (niewielki procent nauczycieli pracuje w oparciu o własne programy), bo wynika to z filozofii człowieka, aksjologii i etyki. „Filozofia stanowi fundament dla wszystkich nauk humanistyczno – społecznych, a tym samym i dla pedagogiki. Wszelkie próby odcięcia się od filozofii powodują naukowy uwiąd danej dyscypliny naukowej. Teorie empiryczne nauk humanistyczno- społecznych tym się charakteryzują, że muszą uwzględniać wymogi logiki i metodologii nauk, zawierających 1 w filozofii.” Kryzys nie tylko polskiej, ale i europejskiej pedagogiki wynika – jak to trafnie ujął autor Filozofii wychowania moralnego:„ Pedagogika, która nie wspiera się na filozofii moralności, kulturze duchowej czy aksjologii, jest pedagogiką ‘ślepą’ nie ‘widzącą’ humanitasi paidei; wszak filozofia odsłania w człowieku humanitas, czyli człowieczeństwo, zaś paidei umożliwia formowanie humanitas w człowieku. W idei człowieczeństwa (humanitas) zbiega się philosophia i paideia. Filozofia zajmuje się dookreślaniem człowieczeństwa, zaś pedagogika penetracją praktycznej możliwości formowania człowieczeństwa w człowieku. Europejska pedagogika - w imię tkzw. Pedagogiki naukowej – wyzbywa się takich uniwersalnych i niezbywalnych pierwiastków, jak philosophia, humanitas, paideia.”2Kryzys Europy, a raczej duchowości europejskiej odbija się na rodzinie, powodując zanik tradycyjnych więzi, rozpad rodzin, zdrady, kryzysy małżeńskie. Kościoły chrześcijańskie biją na alarm wobec postępującej sekularyzacji, nasilają się zachowania agresywne, nie ma hamulców moralnych, więc młody człowiek nie odróżnia dobra od zła, prawdy od kłamstwa. Lansowana wszędzie tolerancja ma być nowym objaśnianiem świata, który zagubił się w kłamstwach, zdradach, relatywizmie. Tymczasem spora liczba osób nawet nie rozumie, co oznacza tolerancja! Nie jest to zgoda na to, co obce naszej kulturze europejskiej, ale pojęcie oznacza z łaciny „ścierpieć”, czyli nie godzę się, mam swój pogląd i nie wstydzę się tego, w co wierzę, w jaki system wartości uznaję za własny. Liberałowie zaś krzyczą o nietolerancji i braku asertywności, bo taki model wynika z ich sposobu myślenia o człowieku jako o jednostce/ konsumencie/odbiorcy/obywatelu nie zaś o istocie rozumnej, osobie, która rozwija i pielęgnuje w sobie człowieczeństwo. Eksponowanie modelu wychowania obywatelskiego staje się opozycją dla naturalnego wychowania dziecka, czyli w rodzinie. Jednocześnie mistrzowie wychowania obywatelskiego, pedagodzy, psycholodzy społeczni uczą rodziców jak wychować bez porażek, uczą/ uczyli partnerstwa w rodzinie. W rezultacie, ci którzy uwierzyli im, sami zagubili się, podobnie jak ich pociechy, bo nie odróżniają dobra od zła, stosują podwójne (o ile stosuje) systemy wartości. Socjotechniki zawiodły, nie zdało egzaminu partnerstwo w rodzinie, zerwały się więzi pokoleniowe. Kondycja polskiej szkoły Polska szkoła wbrew zapewnieniom byłej pani minister edukacji nie jest ani tak wspaniała, ani też tak zdrowa, bo odbija, a raczej skupia w sobie niczym w soczewce wszystkie schorzenia współczesnej rodziny. Nie jest to tylko problem polskiej szkoły, ale wynika z uwarunkowań europejskich. Lansowana intensywnie od kilku lat wizja polskiej oświaty jako sytemu europejskiego zakłada miast kultu myślenia opartego o metody naukowe, refleksji nad sobą, odróżniania dobra od zła – kult komputera od przedszkola, kult telefonii, bo bez niej nie ma cię, skoro nie zaistniałeś w sieci. Lansowana nie tylko przez psychologów koncepcja behawioralna redukuje człowieka do układu scalonego złożonego z elementów sterowanych z zewnątrz, bodźców, które są mu dostarczane ze środowiska, stąd dzięki manipulacji można modyfikować ludzkie zachowania, a system kar i nagród pozwala na funkcjonowanie w grupie/ zespole/społeczeństwie. Warto starać się o nagrodę i unikać kary, dostosowując swoje zachowanie do oczekiwań środowiska, grupy. Uczeń przyjmuje Adolf E. Szołtysek, Filozofia wychowania moralnego, Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 2009, ISBN 978-837587-201-9, s. 211 1 2 Tamże, s. 214- 215 7 informacje, nadając im wartość, sprawuje nad nimi kontrolę. Człowiek tworzy wiadomości, gromadzi wiedzę na dany temat i buduje kulturę. Jednostka posiada rozum, ma zdolność abstrakcyjnego myślenia, jest to wrodzone i rozwijane przez środowisko. Koncepcja behawioralna nie dopuszcza do głosu aksjologii, ruguje zatem filozofię. Psychologia behawioralna pozwala na stosowanie technik manipulacji, urabiania, sterowania ludzkimi zachowaniami. Najlepiej wiedzą o tym dziennikarze telewizyjni i radiowi, którzy służyli III RP. Behawioryzm jest w pewien sposób paradoksalny, bo z jednej strony redukuje zachowanie ludzi do zachowań zwierząt, ale z drugiej używa pojęcia humanizmu. Termin ten rozszerzono na wszystkie istoty żyjące, zapominając o pielęgnowaniu sfery duchowej jakby jej w ogóle nie było, a to już znaczy, że istnieje znak równości między człowiekiem a zwierzęciem. Nie ma tu miejsca na rozwój osobowy, stawanie się i dojrzewanie człowieczeństwa w jednostce. Modne stały się od pewnego czasu terapie proponowane przez poradnie psychologiczno – pedagogiczne lub prywatne gabinety prowadzone przez psychologów lub psychiatrów. Na stronie Polskiego Terapii Sensorycznej pod adresem wykształceniem zawodowym awanturująca się, że jej córka musi czytać „Krzyżaków” – z jakiego powodu? po co?). Jest także inny powód – przewrażliwienie osób z wyższym wykształceniem ( brak czasu dla dziecka, jednocześnie wysokiego wymagania wobec własnej pociechy, bo spełniam i zapewniam jej wszystkie oczekiwania, w tym zapewniam możliwość poznawania świata, bo podróżujemy po nim wspólnie lub wysyłam dziecko w różne strony świata dzięki np. kursom językowym – takie odbywały się na Malcie i autorka niniejszego tekstu obserwowała i rozmawiała z ich uczestnikami). Praca z uczniami dysfunkcyjnymi, ich rodzicami, pracownikami poradni psychologicznych skłania mnie do smutnej refleksji, iż pozytywne wyniki terapii sensorycznej są niewielkie. „Urszula Sajewicz – Radtke dodaje, że rosnąca liczba dzieci przychodzących po pomoc do specjalistów to także efekt bezstresowego wychowania oraz ciągłego poszukiwania idealnego modelu wychowania, co skutkuje brakiem konsekwencji w relacjach z synem lub córką.” 3 Nie bez znaczenia jest fakt, że 64 % Polaków poparło likwidację gimnazjów – tak wynika z sondażu „Dziennika Gazety Prawnej”. W Internecie również odbyła się dyskusja poświęcona temu zagadnieniu. Większość respondentów ma negatywne skojarzenia i wspomnienia związane z gimnazjum. Dotyczy to przemocy, burzy hormonalnej, problemów wychowawczych. Problem w tym, że sama likwidacja gimnazjów nie oznacza, że zniknie burza hormonalna związana z okresem dojrzewania, przemoc i agresja. www.pstis.pl/pl/html/indexmożna znaleźć nie tylko reklamę, ale i opis zajęć w ramach 40 godzinnego kursu zajęć. Nie wolno zapominać, że koncepcja temat integracji sensorycznej powstał w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku dla dzieci autystycznych. Jednocześnie należy wskazać, iż wyniki tej terapii nie są jednoznaczne, na co wskazują amerykańscy pediatrzy. W sobotę rano kupowałam w piekarni „U Stacha” ciasto. Weszłam do sklepu z zamiarem kupna sernika, najlepiej krakowskiego, bo ten jest moim zdaniem najlepszy. Przywitałam się i powiedziałam, o co mi chodzi a miła pani sprzedawczyni zwróciła się do mnie ze słowami: A pani mnie uczyła języka polskiego w Kozłowej Górze i jeszcze dzisiaj pamiętam słowa, które często pani powtarzała: A nauka moja was zjadacze chleba w anioły przerobi… Roześmiałam się serdecznie, podziękowałam za miłe słowa i pożegnałam z byłą uczennicą. Przyznaję się, że nie Na stronach internetowych np. http://www.integracjasensoryczna.pl/html/tomatis/t omatis-johansen.html można odnaleźć podstawowe informacje na temat twórców i ich osiągnięć. Można stwierdzić pracując na co dzień z uczniami, że rodzice nie radzą sobie z wychowaniem swoich dzieci. Przyczyny tego zjawiska są złożone, bo czasem opiekunowie prawni/ rodzice rekompensują sobie własne frustracje (brak wiedzy, oczytania) i niepowodzenia w wychowaniu dzieci (np. mama z Klara Klinger, Terapia zamiast wychowania w: „Dziennik Gazeta Prawna” 2016, nr 9, s. A 6 - 7 3 8 pamiętam twarzy i imienia, ale im dłużej żyję na świecie, tym częściej spotykam byłych wychowanków i to w naprawdę różnych miejscach. Nie zawsze pamiętam ich, ale zachowuję o nich serdeczne wspomnienia. Dzisiaj są dorosłymi ludźmi, wielu z nich odniosło sukcesy życiowe. Są lekarzami, dyrektorami banków, pracownikami mediów, wielu z nich jest nauczycielami. Przywołany przez panią sprzedawczynię cytat jest parafrazą słów Juliusza Słowackiego z wiersza „Testament mój”. I gdyby tylko tak łatwo można było przemieniać ludzi w stworzenia anielskie, istoty nie z tego świata wiele osób chciałoby pozostawać w szkole przez całe życie. Tymczasem tak urządzono świat, że zgodnie z Księgą Koheleta wszystkiemu przydana jest pora … A zatem o porze chodzenia do szkoły, czyli o obowiązku szkolnym mówią przepisy prawa, ale najwięcej mają do powiedzenia nauczyciele, dzieci i ich rodzice, bo ich proces dydaktyczny najbardziej dotyczy. Rodzice najczęściej o procesie wychowania swoich pociech mają wyobrażenia nieco abstrakcyjne, oczekując, że zrobi to za nich jakaś powołana do tego instytucja. Przedszkole nadaje się najlepiej do tego, aby dziecko zjadało wszystko, co dorosły kładzie im na talerz, no jeszcze pani koniecznie musi nauczyć mojego Piotrusia wiązać sznurowadła, bo my rodzice jesteśmy zapracowani, a pani za to płacą… Potem zaczynamy chodzić do szkoły i oczekiwania sporej części rodziców rosną, rosną…. Sześć lat pobytu w szkole podstawowej i młody człowiek już wie , co wolno i czego nie wolno. Niestety rzeczywistość jest zgoła inna i oczekiwania rodziców, dzieci i nauczycieli często rozmijają się. Dlaczego? Powodów jest wiele, dotyczą statusu prawnego nauczyciela, nieznajomości przepisów prawa, liczebności uczniów w klasie, motywacji ucznia, wykształcenia rodziców i przyjętego przez nich systemu wartości, który przekazują dziecku. Gimnazjum jest szkołą, która wprowadza ucznia w świat dyscyplin naukowych, a zatem pojawią się: geografia, biologia, fizyka, chemia. Większość z nauczycieli oczekuje, że młody człowiek, który przyjdzie do tego typu szkoły, będzie wiedział, co może robić na lekcji, w czasie przerwy, a co jest niedozwolone. Nic bardziej mylnego, bo spora część uczniów nie wie do czego służy krzesło, stąd zdziwienie, gdy próbują je przerabiać na huśtawkę, nie wiedzą, że należy stosować zwroty grzecznościowe, telefon komórkowy „jest jak trzecia ręka”, więc wymaga stałego oglądania, sprawdzania, kontrolowania, że o rozmowach nie wspomnę. A guma do żucia – ta przyjaciółka dla zębów, przecież jak może przeszkadzać pani z muzyki albo stałe sprawdzanie w telefonie, czy przyszedł SMS? Niedaleko pada jabłko od jabłoni, mówi polskie przysłowie i taka jest prawda, bo na zebraniu z rodzicami mama wysyła SMS- y, a inna rozmawiając z nauczycielem żuje gumę, opiekun prawny ucznia próbował huśtać się na krześle, rozmawiając z wychowawczynią miał rękę w kieszeni – więcej przykładów? Cdn. 9 Weronika Bochenek Kobiety Wojny Dwóch Róż Od 1455 do 1485 roku w Anglii toczyła się Wojna Dwóch Róż. Brat zwrócił się przeciwko bratu, podwładny przeciw królowi. Więzy krwi mogły zadecydować o życiu, bogactwie lub nędzy i śmierci na pieńku w Tower. Poznajcie historię niezwykłych przedstawicielek płci pięknej w wojnie prowadzonej przez mężczyzn. Woodwille), aby uzasadnić roszczenia do korony. Prowadziła dwór swojego syna i wywierała ogromny wpływ na politykę. Spełniło się jej marzenie o byciu królową, a dokładniej - królową matką. Dzięki jej determinacji Anglią rządziło pięcioro potomków dynastii Tudorów. Ironią losu jest to, że była gorliwą katoliczką, a jej wnuk założył nowy odłam chrześcijaństwa - anglikanizm. Elżbieta Woodville Córka Jakobiny Luksemburskiej i Ryszarda Woodville'a (nazywanego najprzystojniejszym mężczyzną Europy). Jej matka popełniła mezalians wychodząc za giermka... swojego poprzedniego męża, który zmarł dwa lata po ślubie. Ich najstarszym dzieckiem była Elżbieta, późniejsza królowa Anglii. Według legendy stanęła na rozdrożu, aby upomnieć się i majątek po pierwszym mężu, z którym miała dwóch synów. Król zakochał się w niej i ożenił się z nią, czym naraził się hrabiemu Warwick-Twórcy Królów. Elżbieta przyznawała zaszczyty swojej rodzinie i poplecznikom. Edward IV pewnego dnia postanowił ze swymi dworzanami udać się na ryby. Zachorował i wkrótce zmarł. Inne hipotezy mówią o otruciu i obżarstwie. Elżbieta z córkami i synami schroniła się w klasztorze. Parlament ogłosił nieważność tego małżeństwa, władzę przejął Ryszard III (znany z kroniki Szekspira cytatem: ,,Konia! Konia! Królestwo za konia!), który zamierzał poślubić swoją bratanicę - Elżbietę, przyrzeczoną Henrykowi Tudorowi. Książęta znaleźli się w Tower. Ich dalsze losy ani miejsce pochówku nie są znane. Elżbieta wyniosła na tron swoją córkę. Zaszczyty przypłaciła biedą, śmiercią i oszczerstwami. Zmarła w 1492 roku. Małgorzata Andegaweńska Była żoną Henryka VI. Pochodziła z Andegawenii. Gdy przy pierwszym spotkaniu zobaczył jej odkryty dekolt krzyknął ,,Wstyd i hańba!" Jej mąż był chory psychicznie, dlatego podaje się w wątpliwość jego ojcostwo. Plotki głosiły, że miała kochanka. Jej mąż powiedział, że ,,jest to dziecko Ducha Świętego". Był to jeden z gorszych okresów w historii Anglii. Sama Małgorzata walczyła o tron dla syna, co jej się nie udało. W jednej z bitew młody Edward zmarł, a ją uwięziono. Dopiero król Francji wstawił się za nią i schroniła się w rodzinnej Andegawenii. Elżbieta York Córka Elżbiety Woodville i Edwarda IV, żona Henryka VII Tudora. Zapisała się w pamięci poddanych jako ,,dobra, królowa Elżbieta". Podobno jej wizerunek został wzorem dla damy kier w angielskiej talii kart. Według historyków ich małżeństwo było bardzo zgodne. Badania mogą wskazywać , że miała czynnik Kell+, który u kobiet nie ma większych skutków, ale jeżeli mężczyzna posiada taki antygen, wtedy dzieci mogą umierać przed narodzeniem lub nie przeżyć wczesnych lat, a nawet dni. Była kartą przetargową jeśli chodzi o władzę w Anglii. Miała z Henrykiem dwóch synów: Artura i Henryka oraz cztery córki. Artur zmarł w młodym wieku, prawdopodobnie na „angielskie poty”. Jedynym spadkobiercą został młodszy Henryk. Jeszcze raz zaszła w ciążę i urodziła córeczkę. Zmarła w dniu swoich 37 urodzin, 11 lutego 1503r. dziewięć dni po porodzie. Zwykle skąpy mąż wyprawił jej wspaniały pogrzeb, a kilka lat później spoczął obok niej. Małgorzata Beaufort Kronikarze piszący na zlecenie Tudorów opisywali jej pobożność, wykształcenie. Ci drudzy określali ją mianem ,,tej starej krowy". Miała dość siły, aby upomnieć się o tron dla jedynego syna, zawarła trzy małżeństwa z rozsądku. Przypuszcza się, że to ona mogła stać za zabójstwem książąt w Tower. Zaaranżowała małżeństwo syna ze znienawidzoną potomkinią domu Yorków - Elżbietą (córką Elżbiety 10 Małgorzata Pole został ostatnim rzymskokatolickim arcybiskupem Canterbury. Przyjaźniła się z Katarzyną Aragońską. Jej rodzina nie zaakceptowała oddalenia królowej. Zmarła przez ścięcie w Tower jako najstarsza ofiara terroru Henryka VIII. Błogosławiona Kościoła katolickiego, ostatnia potomkini Yorków. Po zmianie Henryka VIII w tyrana, stanęła w opozycji. Pomimo wprowadzenia anglikanizmu nie zmieniła wiary. Jej syn Reginald Natalia Kłonica O wakacjach - rzecz ujęta statystycznie Postanowiliśmy przeprowadzić ankietę na temat wakacji. Sprawa niby prosta, rzecz oczywista, ale czy naprawdę tak jest w Piekarach Śląskich? 3. 10 osób wypoczywało nad polskim morzem, 6 w górach, 2 na Mazurach, 4 osoby zaznaczyły odpowiedź „inne”, a 9 – „brak odpowiedzi”. W ankiecie, która odbyła się 20 września 2016 w klasach II c i II d oraz 21 września 2016 w klasie II b w sumie ankietowanych było 80. Uczniowie odpowiadali na pytania dotyczące minionych wakacji oraz swoich marzeń, a raczej przyszłych wyjazdów. Wyniki naszego badania przedstawiają się następująco: 4. 2 osoby spędziły swoje wakacje w Czechach, 1 w Niemczech, 2 w Hiszpanii, 2 w Bułgarii, 1 na Węgrzech, 2w Chorwacji, 1 we Francji, 1 w Anglii, a 1 we Włoszech. II b 5. 7 osób swoje wymarzone wakacje spędziłoby w Polsce, 20 za granicą, a 3 jeszcze nie wiedzą, gdzie chciałyby pojechać. Ankietę wypełniły 22 osoby. II d 1. 21 osób było na wakacjach, a tylko 1 nigdzie nie pojechała. Ankietę wypełniło 29 osób. 1.W te wakacje 22 osoby gdzieś wyjechały, a 7 nie. 2. 18 osób odpoczywało w Polsce, a 13 za granicą. 2.19 wypoczywało w Polsce, a 8 za granicą. 3. 8 osób było nad polskim morzem, 8 w górach, 2 osoby na Mazurach, 5 wybrało odpowiedź „inne”, a 3 zaznaczyły „brak odpowiedzi”. 3.10 osób było nad polskim morzem, 6 w górach, 3 na Mazurach, 6 udzieliło odpowiedzi „inne”, a 9 osób zaznaczyło „brak odpowiedzi” 4. 8 ankietowanych spędziło swoje wakacje w Czechach, 1 na Majorce, 1 w Chorwacji, 3 we Włoszech, 1 w Egipcie, 1 we Francji, 2 w Niemczech, 1 w Grecji oraz 1 w Turcji. 4. 4 osoby były w Niemczech, 4 w Chorwacji oraz 1 w Bułgarii. 5.Większość klasy spędziłaby swoje wymarzone wakacje za granicą, 1 w Polsce, 3 nie wiedzą, gdzie zamierzają pojechać na przykład w przyszłym roku. 5. 4 osoby zdecydowały, że swoje wymarzone wakacje spędziłyby w Polsce, większość, bo aż 16 za granicą, a pozostałe 2 osoby nie wiedzą, gdzie chciałyby pojechać w przyszłości. Podsumowując, w tym roku największą popularnością cieszyło się polskie morze. Na drugim miejscu były góry. Co do wyjazdów zagranicznych, to w Czechach było najwięcej uczniów, którzy brali udział w ankiecie. Niemcy i Chorwacja były na miejscu 2. Znaczna większość ankietowanych udałaby się na swoje wymarzone wakacje, wyjeżdżając z Polski. II c Ankietę wypełniło 29 osób. 1. W tym roku na wakacje pojechało 21 osób, a 8 nie wybrało się nigdzie. 2. 21 ankietowanych było w Polsce, a 8 za granicą. 11 Biblioteka poleca w nowym roku szkolnym: Konkursy całoroczne: Najlepszy czytelnik roku szkolnego 2016/2017, Konkurs czytelniczy o nagrodę dyrektora szkoły dla najlepiej czytającej klasy w roku szkolnym 2016/2017, (rozstrzygnięcie konkursów– VI czerwiec 2017). Konkursy okolicznościowe: Z lekturą jest mi po drodze – z okazji MMBSz (X 2017), Ku niepodległości z okazji Święta Niepodległości (XI 2016), Życie i twórczość Henryka Sienkiewicza z okazji 100 rocznicy śmierci i roku Henryka Sienkiewicza (XI 2016), Fraszka promujący czytanie i pisanie fraszek (III 2017); Konkurs znajomości gwary śląskiej (II semestr), Konkurs Ładnego Pisania – „O dyrektorskie pióro”(II semestr), Konkurs na najlepszą recenzję książki z biblioteki szkolnej – finał w czerwcu 2017. PoczytajMy (akcja przygotowana przez gimnazjalistów, adresowana do dzieci przedszkolnych), Gra terenowa Biblioteka dobre miejsce dla człowieka, Planszowa gra dydaktyczna Biblioteka dobre miejsce dla człowieka, Akcja Bokcrossingu. Kafejkę literacką w czytelni – jest to zaproszenie do czytania fragmentów literatury pięknej, popularno naukowej, poezji. Zapraszam do korzystania z oferty biblioteki, w której znajduje się duży wybór lektur szkolnych, książek obyczajowych, przygodowych, historycznych, fantastycznych oraz popularno naukowych, a także słowników, encyklopedii, wydawnictw na CD. Zapraszam do czytelni multimedialnej, gdzie można skorzystać z komputerów wraz z oprogramowaniem, Internetu oraz skanowania materiałów, drukowania i nagrywania. Imprezy i akcje promujące czytelnictwo: Narodowe Czytanie- akcja pod patronatem pary prezydenckiej, Międzynarodowy Miesiąc Bibliotek Szkolnych: Maraton Czytania w MG 1, happening - akcja promująca czytelnictwo w MG 4 z udziałem uczniów pod hasłem Ja czytam, a Ty? - III edycja - X 2016, IV edycja - II 2017 - pod hasłem Książki + Ludzie = Wielka Miłość, Zapraszam do udziału w imprezach przygotowywanych przez bibliotekę zarówno w formie czynnej jak i do ich odbioru. Wasz bibliotekarz Krystyna Habryka 12 13 Recenzje – czyli polecamy Julia Lentowicz, i nadają mu przezwisko „Klucha”. Wspólnie przeżywają przygody, robią najlepsze kawały i to z nimi Miles przeżywa wejście w nowy, dorosły świat. Jednak przyjaciele nie mówią mu wszystkiego i skrywają tajemnice. Alaska pomaga mu znaleźć jego Wielkie Być Może, kradnie jego serce, wciągając go do swojego świata, a później łamie mu je poprzez tragiczne wydarzenie. Po raz kolejny książka tego autora wzruszyła mnie do łez i dała powód do myślenia. Znów czytelnik wyruszy w bardzo emocjonalną, a nawet i dojrzałą podróż życia, a może nawet prawdziwą? Styl pisania jest genialny i każda jego powieść ma w sobie to coś, dzięki czemu ciągle zaskakuje i nie nudzi czytelnika. Polecam książkę „Szukając Alaski” od której wszystko się zaczęło, każdemu, kto lubi tajemnice i zagadki, łzy i śmiech. John Green, Szukając Alaski, 2005, ISBN 978-8362478-93-4 Mówimy tutaj o literackim debiucie Johna Greena, który jest porównywalny z „Buszującym w zbożu” J.D. Salingera. Utwór opowiada o zbuntowanych i delikatnych młodych ludziach szukających odpowiedzi na wszelakie pytania. Przedstawione w niej są problemy młodzieży: pierwsza miłość, pierwsze używki, pierwszy stosunek itd. Główny bohater - Miles Halter porzuca swoje rodzinne miasto i rodziców, aby wyruszyć do szkoły CulverCreek i odnaleźć swoje „Wielkie Być Może”. Pragnie również znaleźć przyjaciół na dobre i na złe. Już pierwszego dnia poznaje Takumiego, czyli Pułkownika i Alaskę. Oni oprowadzają go po szkole 14 Amelia Mikołajczyk spowolnienia traci wszystko, co dla niej ważne: tatę, dziadka, chłopaka oraz najlepszą przyjaciółkę. Spada na nią lawina niespodziewanych zdarzeń. Czy podoła im wszystkim ? Czy da sobie radę ? O tym wszystkim możemy dowiedzieć się po przeczytaniu bestselleru Karen Thompson-Walker. Uważam, iż książka ta jest niesamowicie interesująca. Już po pierwszych rozdziałach czytelnik chce więcej i więcej. Podsumowując, „Wiek Cudów” to jest pozycja obowiązkowa na półkach każdego wielbiciela tego typu literatury. Karen Thompson-Walker, Wiek Cudów, 2016, ISBN: 978-83-240-3593-9 Odmienna wizja powolnego umierania życia na Ziemi. Bez Apokalipsy, bez spektakularnych wybuchów, przerażających istot, katastrof. Ziemia zwolniła. Już nic nie będzie takie jak kiedyś. Czas diametralnie się wydłużał. Odmierzanie go za pomocą zegarków straciło sens. Mieszkańcy Kalifornii wciąż jednak nie tracili nadziei. Jedni powrócili do „dawnej doby”, drudzy czekali na koniec świata, a jeszcze inni gromadzili w piwnicach zapasy żywności. Każdy widział to inaczej, na swój sposób. Jednak pomimo mającej lada chwila nadejść katastrofy, ludzie zachowują zimną krew – chodzą do pracy, zajmują się domem i żyją tym, co dla nich jest ważne. Jeszcze jakiś czas temu mieli wszystko... Główna bohaterka- Julia, mająca 11 lat., przeciętna dziewczyna z Kalifornii, jest zatem nastolatką, która w czasie 15