pobierz

Transkrypt

pobierz
Manhattan Times
Opiniotwórcza gazeta uczniów Miejskiego Gimnazjum nr 4 w Piekarach Śląskich
Nr 1 (3)/2016
Artykuł przewodni
Nowak Bernadeta Urszula,
Fatalny rok dla oświaty –
niepokój o przyszłość
i nową siatkę szkół
Szkoła
Nowak Bernadeta Urszula,
O historii edukacji
i wychowania młodzieży
oraz wyzwaniach stojących
przed pedagogami
Przeszłość
Kobiety Wojny Dwóch Róż
Na różne tematy
Natalia Kłonica
O wakacjach - rzecz ujęta
statystycznie
Nasze sprawy
Biblioteka poleca
Recenzje książek
Julia Lentowicz, John Green,
Szukając Alaski ,
Amelia Mikołajczyk, Karen
Thompson-Walker, Wiek Cudów
Redaktor naczelna: Bernadeta U. Nowak
Nadzór nad opracowaniem graficznym
i komputerowym: Krystyna Habryka
Zespół redakcyjny: Weronika Bochenek,
Natalia Bomba, Nikola Borszowska,
Natalia Kłonica, Amelia Mikołajczyk,
Karolina Ptak - rysownik
Bernadeta Urszula Nowak
Fatalny rok dla oświaty – niepokój o przyszłość i nową siatkę szkół.
Preludium reformy systemu oświaty
rozwiązań. Tego typu rozwiązania lansują niektórzy
dyrektorzy szkół katolickich i świeckich. Oznaczałoby
to w praktyce, że w gimnazjum od roku szkolnego
2018/2019 uczyć się będzie klasa VIII, a w następnym
2019/2020 uczyć się zaczną piątoklasiści. Nie lepsza
będzie sytuacja zespołów gimnazjalno – licealnych.
Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz w interpelacji do
MEN- u pytała o los liceów, które również znajdą się
w trudnej sytuacji, sugerując, by ministerstwo nie
zapominało o dobru uczniów, ratując zagrożone
szkoły. Wyjaśnienia MEN- u otwierają furtkę
innowacjom pedagogicznym, a jest to pojęcie bardzo
szerokie i oby oznaczało dobre rozwiązania. Minister
zapowiedziała, że większość zreformowanych szkół
powstanie na bazie dotychczasowych szkół
podstawowych, co zatem z dyrektorami gimnazjów?
Już wcześniej była podobna sytuacja, bo reforma
z roku 1999 roku dopuszczała możliwość prowadzenia
szkół
podstawowych
wygaszanych
przez
dotychczasowych dyrektorów, a nowych powołano na
pierwszą kadencję, czyli lata 1999- 2002. Co
z nauczycielami? Pani minister Anna Zalewska
wyjaśniła kwestię losu pedagogów zatrudnionych w
gimnazjach następująco: nauczyciele gimnazjum, które
zostanie przekształcone w ośmioletnią szkołę
podstawową z oddziałami gimnazjalnymi, z urzędu
staną nauczycielami szkoły podstawowej. Pięcioletni
okres przejściowy ma pozwolić na uporanie się
z problemami uczniów, którzy nie zdadzą do kolejnej
klasy. Nie lepsza sytuacja będzie w liceach, bo w roku
2019 trafią tam dwa roczniki uczniów: ten, który
skończył trzyletnie gimnazjum oraz ten, drugi, który
uczęszczał do czteroletniej szkoły podstawowej.
1 września 2016 roku stanowi intensywny początek
zmian w polskiej oświacie. Zmian zapowiedziano
wiele, a przywołana tutaj data stanowi jedynie
preludium reformy systemu oświaty. Największe
zmiany zapowiedziała minister Anna Zalewska na rok
szkolny 2017/2018, bo wtedy ma rozpocząć się proces
wygaszania gimnazjów, a uczniowie klas szóstych
przejdą do klas siódmych. Co oznacza to dla
przeciętnego obywatela? Zamieszanie? Chaos?
Z pewnością dużo pracy przed organami
samorządowymi, które muszą zadecydować o nowych
obwodach szkół podstawowych. Istnieje zamysł, aby
szkoły posiadały mniejsze obwody, ale miały więcej
klas, bo zamiast sześciu – osiem. Początkowy zamysł
ministerstwa przewidywał całkowitą likwidację
gimnazjów w roku 2019, bo wtedy ostatni rocznik
napisze egzamin gimnazjalny. Sytuacja tego typu szkół
nie jest prosta, jeżeli istnieją samodzielnie, grozi im
zniknięcie z rynku. Prościej jest, gdy mamy do
czynienia z zespołem szkolnym – to znaczy szkoła
podstawowa+ gimnazjum. Nie ma prostych rozwiązań
dla zespołów typu: gimnazjum + liceum. Tymczasem
w naszym kraju 40% szkół gimnazjalnych to placówki
samodzielne, czyli około 3 000 szkół zniknie w roku
2019?
Pani
minister
uspakaja
rodziców,
samorządowców i działaczy związkowych, że
ministerstwo przygotowało rozwiązania prawne, które
pozwolą w ciągu 5 lat dokonać szkołom gimnazjalnym
na
przekształcenie
się
w
szkołę
podstawową/powszechną lub liceum. Niestety do
połowy września brak jakichkolwiek konkretów na ten
temat. Wobec braku projektów przepisów prawa:
ustaw, rozporządzeń i przepisów przejściowych trwają
spekulacje rozmaitego typu, padają pytania, czy można
najpierw przyjmować do gimnazjum dzieci od klasy
VII, potem VIII, a następnie od klasy V? Jeszcze na
czerwcowej konferencji pani minister dopuszczała taką
możliwość, ale w czasie wakacji wycofała się z tych
Co oznacza reforma dla nauczycieli?
W roku szkolnym 2016/2017 do klas pierwszych
poszło tylko 210 tysięcy uczniów, bo to rodzice mają
prawo zadecydować czy posyłają do szkoły swoje
dziecko w wieku sześciu lub siedmiu lat. Związek
Nauczycielstwa Polskiego zapowiadał duże zwolnienia,
2
ale do nich nie doszło, bo samorządowcy zostawili
w szkołach często bardzo małe klasy, co pozwoliło
uniknąć masowych zwolnień nauczycieli nauczania
początkowego. W koncepcji minister Anny Zalewskiej
zabrakło wariantu, w którym gimnazjum jest
wygaszane, czyli nie przekształca się w nową szkołę
podstawową. O takiej luce prawnej nie zapomnieli
działacze związku zawodowego „Solidarność”
i zaprezentowali szereg pytań do pani minister.
Efektem tego stała się propozycja pani Anny
Zalewskiej mówiąca o tym, że nauczyciele
wygaszanych szkół znajdą się na listach, które trafią do
kuratorów. Dyrektorzy nowych podstawówek mają
zostać zobowiązani do „pobierania” nazwisk z tej listy.
Czy tak faktycznie się stanie? Można mieć przy tym
rozwiązaniu wiele wątpliwości. Zwolnień nauczycieli
obawia się MEN w przyszłym roku szkolnym w
związku z wygaszaniem gimnazjów. Niestety obszerny
list Anny Zalewskiej skierowany do nauczycieli nie
rozwiał wątpliwości, ale postawił kolejne pytania. Już
teraz MEN negocjuje ze związkami zawodowymi
pakiet osłonowy (listy nauczycieli w kuratoriach
oświaty),
ograniczenie
ilości
godzin
ponadwymiarowych. Tworzenie list nauczycieli
przewidzianych do zatrudnienia nie podoba się części
samorządowców, którzy uważają, że dyrektor przy
zatrudnianiu pracowników winien kierować się ich
kwalifikacjami,
osiągnięciami,
dokonaniami
zawodowymi w zakresie pracy z młodzieżą,
skutecznością i efektywnością nauczania oraz
innowacyjnością oferty kształcenia.
takimi optymistami jak pani Zalewska, bo mają
świadomość nie tylko konieczności zmian,
niedoszacowania, bałaganu, a jak uczy doświadczenie
nie wszystkie sugestie, plany i zamiary centrali są dobre
dla obywateli, co więcej część z nich staje się jeżeli nie
zna się siatki godzin, brak podstaw programowych?
Zapowiedź pojawienia się wymienionych dokumentów
może coś więcej powiedzieć o reformie. Skąd taka
radość pani minister? Czyżby źródłem analiz prognoz ministerialnych był system SIO? Należy
zdawać sobie sprawę z tego, co nieuniknione,
a mianowicie – powrót do szkoły powszechnej takich
przedmiotów jak geografia, biologia, fizyka, chemia
wymaga odpowiedniego wyposażenia sal lekcyjnych,
a tego na dzień dzisiejszy nie ma w szkole
podstawowej. Pamiętajmy, że ministerialny projekt
zmian obejmuje 400 stron i wydatki na najbliższe 10
lat w wysokości 214 mln złotych. Niedoszacowanie
czy celowy zabieg? A może przesunięcie na kogoś
innego wydatków związanych z reformą systemu
edukacji? Na samorządy? Tak. Dlatego nie budzą
żadnej wątpliwości zapisy i ministerialne wypowiedzi
mówiące o tym, że samorządy będą dysponować dużą
swobodą w organizacji sieci szkół. Reforma
przewiduje koszty związane z przeprowadzeniem
egzaminu na zakończenie klasy ósmej oraz
maturalnego. Zapowiedziano sfinansowanie wydatków
na podręczniki dla klasy IV i VII. Chociaż w założono
wcześniej z darmowych podręczników mają uczyć się
trzy roczniki uczniów. Koszt wymiany podręczników
oszacowano na około 170 mln złotych, skąd te środki?
Na przyszłego pierwszoklasistę dyrektor szkoły
otrzyma 75 złotych, a więc prognozowane koszty
wyniosą 25 mln zł. Ministerstwo edukacji zapewnia, że
reforma systemu oświaty wszystkim opłaci się, bo w
przyszłości koszt edukacji jednego ucznia w szkole
podstawowej obniży się o 489 złotych a w liceum
o 369 złotych. Wynikać to ma z obniżenia kosztów
stałych placówek oświatowych, w tym wydatków
związanych z administrowaniem jednostek. Gminy
zaoszczędzą na wydatkach wynikających z dowozu
uczniów. Część samorządów opracowała już projekty
sieci szkolnej, obliczyła wydatki związane z likwidacją
gimnazjów, w tym koszty odpraw nauczycielskich.
Więcej konkretów?
Minister Anna Zalewska przekonuje wszystkich, że w
zasadzie reforma systemu oświaty w Polsce będzie
„bezkosztowa”. Tymczasem 16 września MEN
podało, że w tym roku wyda jedynie 129 milionów
złotych i nie chodzi tutaj w żadnym wypadku o środki
z kasy samorządowej. Samorządy nie są przychylne
rozwiązaniom ministerialnym, wskazując, iż sama
likwidacja gimnazjów to koszt około 1 mld złotych.
Warszawa przymierza się do odpraw dla zwalnianych
nauczycieli, na które szacuje się wydać około 60 mln
złotych. Ani nauczyciele ani samorządowcy nie są
3
Należy wskazać, że pozostają do rozwiązania sprawy
funkcjonowania zespołów szkolnych np. gimnazjum +
liceum, problemy katolickich gimnazjów.
osłonowego (art. 20 KN – wydłużenie stanu
nieczynnego, możliwość przejścia na wcześniejszą
emeryturę-przywrócenie art. 88 Karty Nauczyciela,
itd.). Niezbędne byłoby jak najszybsze ogłoszenie
podstawowych dokumentów zmian programowych:
podstaw programowych, ramowych planów nauczania
(tzw. siatek godzin z uwzględnieniem godzin do
dyspozycji dyrektora), co jest niezbędne i do
opracowania podręczników, programów nauczania, ale
i odpowiedniego systemu doskonalenia zawodowego
nauczycieli dostosowanego do nowych zmian.
Absolutnie pominięty został w planach ministerstwa
problem „podwójnego” rocznika, który pojawi się w
szkołach ponadgimnazjalnych w roku szkolnym
2019/2020 (uczniowie po 8 klasie SP i po III
gimnazjum). Czy szkoły będą na to przygotowane?
Podkreślono potrzebę szerokich działań, aby tzw.
„zerówki” były przy szkołach podstawowych
(powszechnych).
Zaproponowano
zwiększenie
dodatków za wychowawstwo klas, stawiano pytania:
jaki ma być mechanizm wzrostu (żeby nie obniżyć
tego, wynegocjowano w organach prowadzących),
skąd dodatkowe środki na ten cel?
Stanowisko NSZZ „Solidarność”
Nauczycielskie związki zawodowe krytykują założenia
reformy. Najlepszym przykładem jest działalność Rady
Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”
Regionu Gdańskiego, który w dniu 5 lipca 2016 roku
zwołał w trybie nadzwyczajnym zebranie Rady Sekcji,
Komisji
Rewizyjnej,
członków
Komisji
Międzyzakładowych. Uczestnicy spotkania, odnosząc
się do propozycji zmian w edukacji ogłoszonych przez
Ministerstwo Edukacji Narodowej w dniu 27 czerwca
br., zwracali uwagę m. in. na konieczność przesunięcia
zmian o minimum jeden rok szkolny – 2018/2019,
rozpoczęcie zmian od klasy I szkół podstawowych
zamiast klasy VII szkoły podstawowej. W ten sposób
uczniowie nie doświadczyliby zmiany już w trakcie
nauki. Byłoby więcej czasu na lepsze przygotowanie
programów, podręczników, sieci szkolnej, znalezienia
zatrudnienia dla nauczycieli zagrożonych redukcją
etatów. Członkowie organizacji związkowej wskazali
na brak zaplanowania środków finansowych na
wprowadzenie proponowanych zmian. Dotyczy to
również oczekiwania nauczycieli, pracowników
administracji i obsługi szkół na podwyżki
wynagrodzeń w 2017 roku; napięcia, które mogą
towarzyszyć tworzeniu nowej sieci szkolnej oraz
związanej z tym likwidacji obiektów szkolnych.
Napięcia, które mogą towarzyszyć tworzeniu nowej
sieci szkolnej oraz związanej
z tym likwidacji
obiektów szkolnych dotyczą co najmniej kilku
problemów i dlatego zwracano uwagę na trudną
sytuację samodzielnych gimnazjów. Mogą wystąpić
trudności w zawieraniu porozumień gmin z gminami i
z powiatami (różnica naliczania subwencji na ucznia z
terenów wiejskich - dodatkowa tzw. waga - i z miast).
Ponadto zaistnieje potrzeba zdecydowanych działań
kuratoriów, którym przywrócono prawo do
uzgadniania sieci szkolnej z organami prowadzącymi.
Rosną obawy przed zwolnieniami – nie tylko
nauczycieli, ale i pracowników administracji szkolnej.
Potrzeba
przyjęcia
precyzyjnego
programu
Członkowie „Solidarności” postawili także bardziej
szczegółowe pytania:
a.
co ze standaryzacją (liczebnością uczniów w
oddziałach)?
b. dlaczego nie ma planu i środków na
programy patriotyczne?
c. czego ma uczyć w klasie IV SP wychowawca
z nauczania początkowego?
d. kto ma odrabiać prace domowe z uczniami
(propozycja MEN, aby uczniowie przebywali
w szkole do 15-16)?
e. ile będzie języków obcych (były 2 w
gimnazjum)?
f.
kto ma płacić odprawy dla zwalnianych
nauczycieli? Czy znowu z budżetu JST?
g. po co zmieniać nazwy: „Szkoła Podstawowa,
Gimnazjum” na „Szkoła Powszechna”?
4
Szkoda pieniędzy na zmiany tablic, pieczątek,
itd.
niepokoju
wielu
nauczycieli
i pracowników
administracji i obsługi szkolnej. Podczas debat w 16.
województwach organizowanych przez MEN nigdzie
nie pojawił się temat zmiany ustroju szkolnego, co
niezbyt dobrze świadczy o zasadzie dialogu
w kluczowych sprawach edukacyjnych.
h. Kto będzie uczył wychowania fizycznego
w klasach I-IV SP?
Członkowie Rady wyrażali żal, że do ogłoszenia tak
poważnych propozycji zmian doszło tuż po
zakończeniu roku szkolnego, co jest źródłem lęków,
który
dysponować
będzie
kwalifikacjami
odpowiednimi do zajmowanego stanowiska, podejmie
wysiłek uczenia się prawa, nabędzie umiejętności
słuchania, wykorzysta posiadane kompetencje dla
dobra uczniów i poprawy jakości kształcenia
w piekarskich placówkach oświatowych.
Reforma w Piekarach Śląskich
Odwołanie ze stanowiska naczelnika wydziału edukacji
Marka Kapicy i zapowiedziana przez zastępcę
Prezydenta Miasta Piekary Śląskie pana Krzysztofa
Turzańskiego reorganizacja tego wydziału wymaga
sporego nakładu pracy. Rada Miasta lub prezydent
odpowiedzialny za problemy edukacji powinni
powołać komisję złożoną z radnych, dyrektorów szkół
i ekspertów znających się na oświacie, by zmierzyć się
z nowymi wyzwaniami reformy. Poprzednia zmiana
ustroju szkolnego odbyła się w roku 1999 i wtedy
Rada Miasta powołała do życia cztery gimnazja, a w
dniu 15 kwietnia tegoż roku powierzono obowiązki
dyrektorom czterech placówek, wyznaczając im
zadania z zakresu prawa oświatowego, kadrowe i
gospodarcze. Prezydent odpowiedzialny za sprawy
oświatowe stoi przed trudnym zadaniem, bo co zrobi
organ prowadzący z Akademickim Zespołem
Szkolnym? Na bazie jakich sześcioletnich szkół
podstawowych powołane zostaną nowe szkoły
ośmioletnie? Kto będzie decydował o nowych
obwodach szkół? Pytań jest wiele, nie ma naczelnika,
Z pytaniami dotyczącymi przyszłości oświaty
zwróciłam się do zastępcy prezydenta pana Krzysztofa
Turzańskiego. Czekamy na odpowiedź, która pokaże,
w jaki sposób miasto zadba o los najmłodszych
piekarzan. Zatem, co będzie z reformą oświaty w
Piekarach Śląskich? Na czym polegać będzie
reorganizacja wydziału edukacji Urzędu Miasta Piekary
Śląskie? Kto będzie decydował o nowych obwodach
szkół podstawowych w Piekarach Śląskich? Jeżeli
powstanie grupa/ komisja do spraw reformy systemu
oświaty – kogo najchętniej przewiduje Pan do pracy w
niej? Jakie powinny kompetencje nowego naczelnika
edukacji? W przyszłym roku rozpocznie się wygaszanie
gimnazjów, w związku z tym, czy powstał program/
plan reorganizacji oświaty uwzględniający zmniejszenie
bezrobocia wśród nauczycieli?
5
Bernadeta Urszula Nowak
O historii edukacji i wychowania młodzieży oraz wyzwaniach stojących przed pedagogami
O co chodzi w edukacji? Nauczanie czy
wychowanie?
3) jako wynik – rozumiany jest jako suma następstw
wyrażająca się w zmianie osobowości człowieka
i w stopniu przygotowania go do życia społecznego.
Dojście do władzy Prawa i Sprawiedliwości
spowodowało w Polsce dyskusję o likwidacji
gimnazjów. Na ten temat wypowiadali się politycy,
organizacje związkowe, a nie ma nawet tygodnia, by
uważny czytelnik nie odnalazł w prasie artykułów
poświęconych problemom polskiej oświaty. Uważna
lektura „Dziennika Gazety Prawnej” pozwala dostrzec
pewien pluralizm wypowiedzi – od afirmacji nowych
rozwiązań do totalnej krytyki. Szczególne miejsce
należy zarezerwować dla wypowiedzi redaktora Artura
Radwana, który pisze na tematy polityki oświatowej
od kilku lat z pozycji specjalisty. Czytanie artykułów
wspomnianego pana pozwala ludziom, którzy nie są
pedagogami pozostawać w świecie iluzji, gdzie
nauczyciel dyplomowany zarabia miesięcznie ponad
5 000 złotych, korzysta z darmowych programów
nauczania i podręczników i nie jest rozliczany z
niczego. Jednym słowem żyć i nie umierać!
Kryzys wychowania i cywilizacji europejskiej
Współczesna Europa przeżywa kryzys gospodarczo –
ekonomiczny, ale przede wszystkim kryzys w sferze
wartości, gdyż samookłamywanie się o racjonalności
miltikulti zdemaskowane wydarzeniami sylwestrowymi
w Niemczech, politpoprawność, która zabrania mówić
o chrześcijańskich korzeniach cywilizacji europejskiej
czy rugowanie elementów i symboli chrześcijańskich
np. używanie nazwy: święta zimowe miast Bożego
Narodzenia. Zasadniczo proces wychowania wynikać
powinien nie z uwarunkowań doktrynalnych, sporów
światopoglądowych czy też z polityki zwycięskiego
obozu władzy. Winien wynikać z nauki o wychowaniu
w taki sam sposób jak nauczyciel fizyki mówi o
prawach Archimedesa a matematyk prezentuje
twierdzenia Pitagorasa. Jednocześnie istnieje ścisła
zależność pomiędzy rodziną i szkołą. Zdrowa rodzina
wychowuje dziecko moralnie, a rodzina dysfunkcyjna
już tego czynić nie potrafi i stąd kłopoty, porażki
edukacyjne i wychowawcze. Zależność pomiędzy tymi
dwoma instytucjami jest oczywista. Fundamentem
wychowania moralnego jest rodzina, bo ona pozwala
wychować osobę (używam tego pojęcia w myśl nurtu
filozoficznego
zwanego
personalizmem
chrześcijańskim) w człowieku. Błędem jest koncepcja
wiedzy o wychowaniu, o zachowaniu, o rodzinie, bo
zamiast wychowania opartego na wartościach
otrzymujemy produkt kulturowo – obywatelski
w ramach lansowanej i szeroko akceptowanej
koncepcji liberalnej. Pedagogika wyróżnia teorię
nauczania i teorię wychowania. Proces nauczania to
dydaktyka i wiedza przekazywana uczniom w ramach
danego przedmiotu: języka
polskiego, historii,
geografii itp. Każdy przedmiot ma swoją metodykę
nauczania. Nauczyciel realizuje Podstawę programową
wpisaną w program nauczania wybrany z tych, które
poleca ministerstwo edukacji lub tworzy własny.
Co to jest wychowanie?
Wychowaniem nazywać będziemy całokształt
wpływów i oddziaływań środowiska społecznego oraz
przyrodniczego na człowieka. Kształtują jego rozwój
i osobowość oraz przygotowują go do życia
w społeczeństwie. Współczesna pedagogika używa
terminu wychowanie w węższym znaczeniu tego słowa
– i jest to rozumiane jako świadome, zamierzone i
specyficzne działania osób (wychowawców), których
celem jest osiągnięcie względnie trwałych zmian w
osobowości jednostki (wychowanka). Zmiany te
obejmują wiele sfer: poznawczo-instrumentalną, która
pozwala na poznanie i przekształcanie rzeczywistości,
jak i stronę aksjologiczną, która kształtuje stosunek
człowieka do świata i ludzi (system wartości), jego
przekonania. Pedagogika rozumie wychowanie jako: 1)
jako proces - rodzaj działalności ludzkiej, której celem
jest wywoływanie zmian w osobowości człowieka, 2)
jako stan - ogół zjawisk, które mają na celu określenie
przebiegu, metod, środków i warunków wychowania,
6
W rezultacie uczeń ma nabywać wiedzę i zdobywać
określone
umiejętności.
Tymczasem
proces
wychowania jest znacznie trudniejszy niż realizacja
wybranego programu nauczania (niewielki procent
nauczycieli pracuje w oparciu o własne programy), bo
wynika to z filozofii człowieka, aksjologii i etyki.
„Filozofia stanowi fundament dla wszystkich nauk
humanistyczno – społecznych, a tym samym i dla
pedagogiki. Wszelkie próby odcięcia się od filozofii
powodują naukowy uwiąd danej dyscypliny naukowej.
Teorie empiryczne nauk humanistyczno- społecznych
tym się charakteryzują, że muszą uwzględniać wymogi
logiki
i
metodologii
nauk,
zawierających
1
w filozofii.” Kryzys nie tylko polskiej, ale i europejskiej
pedagogiki wynika – jak to trafnie ujął autor Filozofii
wychowania moralnego:„ Pedagogika, która nie
wspiera się na filozofii moralności, kulturze duchowej
czy aksjologii, jest pedagogiką ‘ślepą’ nie ‘widzącą’
humanitasi paidei; wszak filozofia odsłania w człowieku
humanitas, czyli człowieczeństwo, zaś paidei umożliwia
formowanie humanitas w człowieku. W idei
człowieczeństwa (humanitas) zbiega się philosophia
i paideia. Filozofia zajmuje się dookreślaniem
człowieczeństwa,
zaś
pedagogika
penetracją
praktycznej możliwości formowania człowieczeństwa
w człowieku. Europejska pedagogika - w imię tkzw.
Pedagogiki naukowej – wyzbywa się takich
uniwersalnych i niezbywalnych pierwiastków, jak
philosophia, humanitas, paideia.”2Kryzys Europy, a raczej
duchowości europejskiej odbija się na rodzinie,
powodując zanik tradycyjnych więzi, rozpad rodzin,
zdrady, kryzysy małżeńskie. Kościoły chrześcijańskie
biją na alarm wobec postępującej sekularyzacji, nasilają
się zachowania agresywne, nie ma hamulców
moralnych, więc młody człowiek nie odróżnia dobra
od zła, prawdy od kłamstwa. Lansowana wszędzie
tolerancja ma być nowym objaśnianiem świata, który
zagubił się w kłamstwach, zdradach, relatywizmie.
Tymczasem spora liczba osób nawet nie rozumie, co
oznacza tolerancja! Nie jest to zgoda na to, co obce
naszej kulturze europejskiej, ale pojęcie oznacza
z łaciny „ścierpieć”, czyli nie godzę się, mam swój
pogląd i nie wstydzę się tego, w co wierzę, w jaki
system wartości uznaję za własny. Liberałowie zaś
krzyczą o nietolerancji i braku asertywności, bo taki
model wynika z ich sposobu myślenia o człowieku
jako o jednostce/ konsumencie/odbiorcy/obywatelu
nie zaś o istocie rozumnej, osobie, która rozwija
i pielęgnuje w sobie człowieczeństwo. Eksponowanie
modelu wychowania obywatelskiego staje się opozycją
dla naturalnego wychowania dziecka, czyli w rodzinie.
Jednocześnie mistrzowie wychowania obywatelskiego,
pedagodzy, psycholodzy społeczni uczą rodziców jak
wychować bez porażek, uczą/ uczyli partnerstwa w
rodzinie. W rezultacie, ci którzy uwierzyli im, sami
zagubili się, podobnie jak ich pociechy, bo nie
odróżniają dobra od zła, stosują podwójne (o ile
stosuje) systemy wartości. Socjotechniki zawiodły, nie
zdało egzaminu partnerstwo w rodzinie, zerwały się
więzi pokoleniowe.
Kondycja polskiej szkoły
Polska szkoła wbrew zapewnieniom byłej pani
minister edukacji nie jest ani tak wspaniała, ani też tak
zdrowa, bo odbija, a raczej skupia w sobie niczym w
soczewce wszystkie schorzenia współczesnej rodziny.
Nie jest to tylko problem polskiej szkoły, ale wynika
z uwarunkowań europejskich. Lansowana intensywnie
od kilku lat wizja polskiej oświaty jako sytemu
europejskiego zakłada miast kultu myślenia opartego
o metody naukowe, refleksji nad sobą, odróżniania
dobra od zła – kult komputera od przedszkola, kult
telefonii, bo bez niej nie ma cię, skoro nie zaistniałeś
w sieci. Lansowana nie tylko przez psychologów
koncepcja behawioralna redukuje człowieka do układu
scalonego złożonego z elementów sterowanych
z zewnątrz, bodźców, które są mu dostarczane
ze środowiska, stąd dzięki manipulacji można
modyfikować ludzkie zachowania, a system kar
i nagród pozwala na funkcjonowanie w grupie/
zespole/społeczeństwie. Warto starać się o nagrodę
i unikać kary, dostosowując swoje zachowanie do
oczekiwań środowiska, grupy.
Uczeń przyjmuje
Adolf E. Szołtysek, Filozofia wychowania moralnego,
Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 2009, ISBN 978-837587-201-9, s. 211
1
2
Tamże, s. 214- 215
7
informacje, nadając im wartość, sprawuje nad nimi
kontrolę. Człowiek tworzy wiadomości, gromadzi
wiedzę na dany temat i buduje kulturę. Jednostka
posiada rozum, ma zdolność abstrakcyjnego myślenia,
jest to wrodzone i rozwijane przez środowisko.
Koncepcja behawioralna nie dopuszcza do głosu
aksjologii, ruguje zatem filozofię. Psychologia
behawioralna pozwala na stosowanie technik
manipulacji,
urabiania,
sterowania
ludzkimi
zachowaniami. Najlepiej wiedzą o tym dziennikarze
telewizyjni i radiowi, którzy służyli III RP.
Behawioryzm jest w pewien sposób paradoksalny, bo z
jednej strony redukuje zachowanie ludzi do zachowań
zwierząt, ale z drugiej używa pojęcia humanizmu.
Termin ten rozszerzono na wszystkie istoty żyjące,
zapominając o pielęgnowaniu sfery duchowej jakby jej
w ogóle nie było, a to już znaczy, że istnieje znak
równości między człowiekiem a zwierzęciem. Nie ma
tu miejsca na rozwój osobowy, stawanie się i
dojrzewanie człowieczeństwa w jednostce. Modne
stały się od pewnego czasu terapie proponowane przez
poradnie psychologiczno – pedagogiczne lub prywatne
gabinety prowadzone przez psychologów lub
psychiatrów.
Na
stronie
Polskiego
Terapii
Sensorycznej pod adresem
wykształceniem zawodowym awanturująca się, że jej
córka musi czytać „Krzyżaków” – z jakiego powodu?
po co?). Jest także inny powód – przewrażliwienie
osób z wyższym wykształceniem ( brak czasu dla
dziecka, jednocześnie wysokiego wymagania wobec
własnej pociechy, bo spełniam i zapewniam jej
wszystkie oczekiwania, w tym zapewniam możliwość
poznawania świata, bo podróżujemy po nim wspólnie
lub wysyłam dziecko w różne strony świata dzięki np.
kursom językowym – takie odbywały się na Malcie
i autorka niniejszego tekstu obserwowała i rozmawiała
z ich uczestnikami). Praca z uczniami dysfunkcyjnymi,
ich
rodzicami,
pracownikami
poradni
psychologicznych skłania mnie do smutnej refleksji, iż
pozytywne wyniki terapii sensorycznej są niewielkie.
„Urszula Sajewicz – Radtke dodaje, że rosnąca liczba
dzieci przychodzących po pomoc do specjalistów to
także efekt bezstresowego wychowania oraz ciągłego
poszukiwania idealnego modelu wychowania, co
skutkuje brakiem konsekwencji w relacjach z synem
lub córką.” 3 Nie bez znaczenia jest fakt, że 64 %
Polaków poparło likwidację gimnazjów – tak wynika z
sondażu „Dziennika Gazety Prawnej”. W Internecie
również odbyła się dyskusja poświęcona temu
zagadnieniu. Większość respondentów ma negatywne
skojarzenia i wspomnienia związane z gimnazjum.
Dotyczy to przemocy, burzy hormonalnej, problemów
wychowawczych. Problem w tym, że sama likwidacja
gimnazjów nie oznacza, że zniknie burza hormonalna
związana z okresem dojrzewania, przemoc i agresja.
www.pstis.pl/pl/html/indexmożna znaleźć nie tylko
reklamę, ale i opis zajęć w ramach 40 godzinnego
kursu zajęć. Nie wolno zapominać, że koncepcja temat
integracji
sensorycznej
powstał
w
latach
siedemdziesiątych ubiegłego wieku dla dzieci
autystycznych. Jednocześnie należy wskazać, iż wyniki
tej terapii nie są jednoznaczne, na co wskazują
amerykańscy pediatrzy.
W sobotę rano kupowałam w piekarni „U Stacha”
ciasto. Weszłam do sklepu z zamiarem kupna sernika,
najlepiej krakowskiego, bo ten jest moim zdaniem
najlepszy. Przywitałam się i powiedziałam, o co mi
chodzi a miła pani sprzedawczyni zwróciła się do mnie
ze słowami: A pani mnie uczyła języka polskiego w
Kozłowej Górze i jeszcze dzisiaj pamiętam słowa,
które często pani powtarzała: A nauka moja was
zjadacze chleba w anioły przerobi… Roześmiałam się
serdecznie,
podziękowałam
za
miłe
słowa
i pożegnałam z byłą uczennicą. Przyznaję się, że nie
Na stronach internetowych np.
http://www.integracjasensoryczna.pl/html/tomatis/t
omatis-johansen.html można odnaleźć podstawowe
informacje na temat twórców i ich osiągnięć. Można
stwierdzić pracując na co dzień z uczniami, że rodzice
nie radzą sobie z wychowaniem swoich dzieci.
Przyczyny tego zjawiska są złożone, bo czasem
opiekunowie prawni/ rodzice rekompensują sobie
własne frustracje (brak wiedzy, oczytania) i
niepowodzenia w wychowaniu dzieci (np. mama z
Klara Klinger, Terapia zamiast wychowania w: „Dziennik
Gazeta Prawna” 2016, nr 9, s. A 6 - 7
3
8
pamiętam twarzy i imienia, ale im dłużej żyję na
świecie, tym częściej spotykam byłych wychowanków
i to w naprawdę różnych miejscach. Nie zawsze
pamiętam ich, ale zachowuję o nich serdeczne
wspomnienia. Dzisiaj są dorosłymi ludźmi, wielu
z nich odniosło sukcesy życiowe. Są lekarzami,
dyrektorami banków, pracownikami mediów, wielu
z nich jest nauczycielami. Przywołany przez panią
sprzedawczynię cytat jest parafrazą słów Juliusza
Słowackiego z wiersza „Testament mój”. I gdyby tylko
tak łatwo można było przemieniać ludzi w stworzenia
anielskie, istoty nie z tego świata wiele osób chciałoby
pozostawać w szkole przez całe życie. Tymczasem tak
urządzono świat, że zgodnie z Księgą Koheleta
wszystkiemu przydana jest pora … A zatem o porze
chodzenia do szkoły, czyli o obowiązku szkolnym
mówią przepisy prawa, ale najwięcej mają do
powiedzenia nauczyciele, dzieci i ich rodzice, bo ich
proces dydaktyczny najbardziej dotyczy. Rodzice
najczęściej o procesie wychowania swoich pociech
mają wyobrażenia nieco abstrakcyjne, oczekując, że
zrobi to za nich jakaś powołana do tego instytucja.
Przedszkole nadaje się najlepiej do tego, aby dziecko
zjadało wszystko, co dorosły kładzie im na talerz, no
jeszcze pani koniecznie musi nauczyć mojego Piotrusia
wiązać sznurowadła, bo my rodzice jesteśmy
zapracowani, a pani za to płacą… Potem zaczynamy
chodzić do szkoły i oczekiwania sporej części
rodziców rosną, rosną…. Sześć lat pobytu w szkole
podstawowej i młody człowiek już wie , co wolno
i czego nie wolno. Niestety rzeczywistość jest zgoła
inna i oczekiwania rodziców, dzieci i nauczycieli często
rozmijają się. Dlaczego? Powodów jest wiele, dotyczą
statusu
prawnego
nauczyciela,
nieznajomości
przepisów prawa, liczebności uczniów w klasie,
motywacji ucznia, wykształcenia rodziców i przyjętego
przez nich systemu wartości, który przekazują dziecku.
Gimnazjum jest szkołą, która wprowadza ucznia
w świat dyscyplin naukowych, a zatem pojawią się:
geografia, biologia, fizyka, chemia. Większość
z nauczycieli oczekuje, że młody człowiek, który
przyjdzie do tego typu szkoły, będzie wiedział, co
może robić na lekcji, w czasie przerwy, a co jest
niedozwolone. Nic bardziej mylnego, bo spora część
uczniów nie wie do czego służy krzesło, stąd
zdziwienie, gdy próbują je przerabiać na huśtawkę, nie
wiedzą, że należy stosować zwroty grzecznościowe,
telefon komórkowy „jest jak trzecia ręka”, więc
wymaga
stałego
oglądania,
sprawdzania,
kontrolowania, że o rozmowach nie wspomnę.
A guma do żucia – ta przyjaciółka dla zębów, przecież
jak może przeszkadzać pani z muzyki albo stałe
sprawdzanie w telefonie, czy przyszedł SMS?
Niedaleko pada jabłko od jabłoni, mówi polskie
przysłowie i taka jest prawda, bo na zebraniu
z rodzicami mama wysyła SMS- y, a inna rozmawiając
z nauczycielem żuje gumę, opiekun prawny ucznia
próbował huśtać się na krześle, rozmawiając
z wychowawczynią miał rękę w kieszeni – więcej
przykładów? Cdn.
9
Weronika Bochenek
Kobiety Wojny Dwóch Róż
Od 1455 do 1485 roku w Anglii toczyła się Wojna Dwóch
Róż. Brat zwrócił się przeciwko bratu, podwładny przeciw
królowi. Więzy krwi mogły zadecydować o życiu, bogactwie lub
nędzy i śmierci na pieńku w Tower. Poznajcie historię
niezwykłych przedstawicielek płci pięknej w wojnie prowadzonej
przez mężczyzn.
Woodwille), aby uzasadnić roszczenia do korony.
Prowadziła dwór swojego syna i wywierała ogromny
wpływ na politykę. Spełniło się jej marzenie o byciu
królową, a dokładniej - królową matką. Dzięki jej
determinacji Anglią rządziło pięcioro potomków
dynastii Tudorów. Ironią losu jest to, że była gorliwą
katoliczką, a jej wnuk założył nowy odłam
chrześcijaństwa - anglikanizm.
Elżbieta Woodville
Córka Jakobiny Luksemburskiej i Ryszarda
Woodville'a
(nazywanego
najprzystojniejszym
mężczyzną Europy). Jej matka popełniła mezalians
wychodząc za giermka... swojego poprzedniego męża,
który zmarł dwa lata po ślubie. Ich najstarszym
dzieckiem była Elżbieta, późniejsza królowa Anglii.
Według legendy stanęła na rozdrożu, aby upomnieć
się i majątek po pierwszym mężu, z którym miała
dwóch synów. Król zakochał się w niej i ożenił się z
nią, czym naraził się hrabiemu Warwick-Twórcy
Królów. Elżbieta przyznawała zaszczyty swojej
rodzinie i poplecznikom. Edward IV pewnego dnia
postanowił ze swymi dworzanami udać się na ryby.
Zachorował i wkrótce zmarł. Inne hipotezy mówią
o otruciu i obżarstwie. Elżbieta z córkami i synami
schroniła się w klasztorze. Parlament ogłosił
nieważność tego małżeństwa, władzę przejął Ryszard
III (znany z kroniki Szekspira cytatem: ,,Konia! Konia!
Królestwo za konia!), który zamierzał poślubić swoją
bratanicę - Elżbietę, przyrzeczoną Henrykowi
Tudorowi. Książęta znaleźli się w Tower. Ich dalsze
losy ani miejsce pochówku nie są znane. Elżbieta
wyniosła na tron swoją córkę. Zaszczyty przypłaciła
biedą, śmiercią i oszczerstwami. Zmarła w 1492 roku.
Małgorzata Andegaweńska
Była żoną Henryka VI. Pochodziła z Andegawenii.
Gdy przy pierwszym spotkaniu zobaczył jej odkryty
dekolt krzyknął ,,Wstyd i hańba!" Jej mąż był chory
psychicznie, dlatego podaje się w wątpliwość jego
ojcostwo. Plotki głosiły, że miała kochanka. Jej mąż
powiedział, że ,,jest to dziecko Ducha Świętego". Był
to jeden z gorszych okresów w historii Anglii. Sama
Małgorzata walczyła o tron dla syna, co jej się nie
udało. W jednej z bitew młody Edward zmarł, a ją
uwięziono. Dopiero król Francji wstawił się za nią i
schroniła się w rodzinnej Andegawenii.
Elżbieta York
Córka Elżbiety Woodville i Edwarda IV, żona
Henryka VII Tudora. Zapisała się w pamięci
poddanych jako ,,dobra, królowa Elżbieta". Podobno
jej wizerunek został wzorem dla damy kier
w angielskiej talii kart. Według historyków ich
małżeństwo było bardzo zgodne. Badania mogą
wskazywać , że miała czynnik Kell+, który u kobiet nie
ma większych skutków, ale jeżeli mężczyzna posiada
taki antygen, wtedy dzieci mogą umierać przed
narodzeniem lub nie przeżyć wczesnych lat, a nawet
dni. Była kartą przetargową jeśli chodzi o władzę w
Anglii. Miała z Henrykiem dwóch synów: Artura
i Henryka oraz cztery córki. Artur zmarł w młodym
wieku, prawdopodobnie na „angielskie poty”. Jedynym
spadkobiercą został młodszy Henryk. Jeszcze raz
zaszła w ciążę i urodziła córeczkę. Zmarła w dniu
swoich 37 urodzin, 11 lutego 1503r. dziewięć dni po
porodzie. Zwykle skąpy mąż wyprawił jej wspaniały
pogrzeb, a kilka lat później spoczął obok niej.
Małgorzata Beaufort
Kronikarze piszący na zlecenie Tudorów opisywali jej
pobożność, wykształcenie. Ci drudzy określali ją
mianem ,,tej starej krowy". Miała dość siły, aby
upomnieć się o tron dla jedynego syna, zawarła trzy
małżeństwa z rozsądku. Przypuszcza się, że to ona
mogła stać za zabójstwem książąt w Tower.
Zaaranżowała małżeństwo syna ze znienawidzoną
potomkinią domu Yorków - Elżbietą (córką Elżbiety
10
Małgorzata Pole
został ostatnim rzymskokatolickim arcybiskupem
Canterbury. Przyjaźniła się z Katarzyną Aragońską. Jej
rodzina nie zaakceptowała oddalenia królowej. Zmarła
przez ścięcie w Tower jako najstarsza ofiara terroru
Henryka VIII.
Błogosławiona Kościoła katolickiego, ostatnia
potomkini Yorków. Po zmianie Henryka VIII
w tyrana, stanęła w opozycji. Pomimo wprowadzenia
anglikanizmu nie zmieniła wiary. Jej syn Reginald
Natalia Kłonica
O wakacjach - rzecz ujęta statystycznie
Postanowiliśmy przeprowadzić ankietę na temat
wakacji. Sprawa niby prosta, rzecz oczywista, ale czy
naprawdę tak jest w Piekarach Śląskich?
3. 10 osób wypoczywało nad polskim morzem, 6
w górach, 2 na Mazurach, 4 osoby zaznaczyły
odpowiedź „inne”, a 9 – „brak odpowiedzi”.
W ankiecie, która odbyła się 20 września 2016
w klasach II c i II d oraz 21 września 2016 w klasie II
b w sumie ankietowanych było 80. Uczniowie
odpowiadali na pytania dotyczące minionych wakacji
oraz swoich marzeń, a raczej przyszłych wyjazdów.
Wyniki naszego badania przedstawiają się następująco:
4. 2 osoby spędziły swoje wakacje w Czechach, 1 w
Niemczech, 2 w Hiszpanii, 2 w Bułgarii, 1 na
Węgrzech, 2w Chorwacji, 1 we Francji, 1 w Anglii, a 1
we Włoszech.
II b
5. 7 osób swoje wymarzone wakacje spędziłoby
w Polsce, 20 za granicą, a 3 jeszcze nie wiedzą, gdzie
chciałyby pojechać.
Ankietę wypełniły 22 osoby.
II d
1. 21 osób było na wakacjach, a tylko 1 nigdzie nie
pojechała.
Ankietę wypełniło 29 osób.
1.W te wakacje 22 osoby gdzieś wyjechały, a 7 nie.
2. 18 osób odpoczywało w Polsce, a 13 za granicą.
2.19 wypoczywało w Polsce, a 8 za granicą.
3. 8 osób było nad polskim morzem, 8 w górach, 2
osoby na Mazurach, 5 wybrało odpowiedź „inne”, a 3
zaznaczyły „brak odpowiedzi”.
3.10 osób było nad polskim morzem, 6 w górach, 3 na
Mazurach, 6 udzieliło odpowiedzi „inne”, a 9 osób
zaznaczyło „brak odpowiedzi”
4. 8 ankietowanych spędziło swoje wakacje w
Czechach, 1 na Majorce, 1 w Chorwacji, 3 we
Włoszech, 1 w Egipcie, 1 we Francji, 2 w Niemczech,
1 w Grecji oraz 1 w Turcji.
4. 4 osoby były w Niemczech, 4 w Chorwacji oraz 1 w
Bułgarii.
5.Większość klasy spędziłaby swoje wymarzone
wakacje za granicą, 1 w Polsce, 3 nie wiedzą, gdzie
zamierzają pojechać na przykład w przyszłym roku.
5. 4 osoby zdecydowały, że swoje wymarzone wakacje
spędziłyby w Polsce, większość, bo aż 16 za granicą, a
pozostałe 2 osoby nie wiedzą, gdzie chciałyby
pojechać w przyszłości.
Podsumowując, w tym roku największą popularnością
cieszyło się polskie morze. Na drugim miejscu były
góry. Co do wyjazdów zagranicznych, to w Czechach
było najwięcej uczniów, którzy brali udział w ankiecie.
Niemcy i Chorwacja były na miejscu 2. Znaczna
większość ankietowanych udałaby się na swoje
wymarzone
wakacje,
wyjeżdżając
z
Polski.
II c
Ankietę wypełniło 29 osób.
1. W tym roku na wakacje pojechało 21 osób, a 8 nie
wybrało się nigdzie.
2. 21 ankietowanych było w Polsce, a 8 za granicą.
11
Biblioteka poleca w nowym roku szkolnym:
Konkursy całoroczne:

Najlepszy czytelnik roku szkolnego 2016/2017,

Konkurs czytelniczy o nagrodę dyrektora szkoły dla
najlepiej czytającej klasy
w roku szkolnym 2016/2017,
(rozstrzygnięcie konkursów– VI czerwiec 2017).
Konkursy okolicznościowe:

Z lekturą jest mi po drodze – z okazji MMBSz (X
2017),

Ku niepodległości z okazji Święta Niepodległości (XI
2016),

Życie i twórczość Henryka Sienkiewicza
z okazji 100 rocznicy śmierci i roku Henryka
Sienkiewicza (XI 2016),

Fraszka promujący czytanie i pisanie fraszek
(III 2017);

Konkurs znajomości gwary śląskiej (II semestr),

Konkurs Ładnego Pisania – „O dyrektorskie
pióro”(II semestr),

Konkurs na najlepszą recenzję książki
z biblioteki szkolnej – finał w czerwcu 2017.

PoczytajMy (akcja przygotowana przez
gimnazjalistów, adresowana do dzieci
przedszkolnych),

Gra terenowa Biblioteka dobre miejsce dla
człowieka,

Planszowa gra dydaktyczna Biblioteka dobre
miejsce dla człowieka,

Akcja Bokcrossingu.
Kafejkę literacką w czytelni – jest to zaproszenie
do czytania fragmentów literatury pięknej,
popularno naukowej, poezji.
Zapraszam do korzystania z oferty biblioteki,
w której znajduje się duży wybór lektur szkolnych,
książek
obyczajowych,
przygodowych,
historycznych, fantastycznych oraz popularno
naukowych, a także słowników, encyklopedii,
wydawnictw na CD.
Zapraszam do czytelni multimedialnej, gdzie
można skorzystać z komputerów
wraz
z oprogramowaniem, Internetu oraz skanowania
materiałów, drukowania i nagrywania.
Imprezy i akcje promujące czytelnictwo:

Narodowe Czytanie- akcja pod patronatem pary
prezydenckiej,

Międzynarodowy Miesiąc Bibliotek Szkolnych:
Maraton Czytania w MG 1, happening - akcja
promująca czytelnictwo w MG 4 z udziałem
uczniów pod hasłem Ja czytam, a Ty? - III
edycja - X 2016, IV edycja - II 2017 - pod
hasłem Książki + Ludzie = Wielka Miłość,
Zapraszam
do
udziału
w
imprezach
przygotowywanych przez bibliotekę zarówno
w formie czynnej jak i do ich odbioru.
Wasz bibliotekarz
Krystyna Habryka
12
13
Recenzje – czyli polecamy
Julia Lentowicz,
i nadają mu przezwisko „Klucha”. Wspólnie przeżywają
przygody, robią najlepsze kawały i to z nimi Miles
przeżywa wejście w nowy, dorosły świat. Jednak
przyjaciele nie mówią mu wszystkiego i skrywają
tajemnice. Alaska pomaga mu znaleźć jego Wielkie Być
Może, kradnie jego serce, wciągając go do swojego
świata, a później łamie mu je poprzez tragiczne
wydarzenie. Po raz kolejny książka tego autora
wzruszyła mnie do łez i dała powód do myślenia. Znów
czytelnik wyruszy w bardzo emocjonalną, a nawet
i dojrzałą podróż życia, a może nawet prawdziwą? Styl
pisania jest genialny i każda jego powieść ma w sobie to
coś, dzięki czemu ciągle zaskakuje i nie nudzi czytelnika.
Polecam książkę „Szukając Alaski” od której wszystko
się zaczęło, każdemu, kto lubi tajemnice i zagadki, łzy
i
śmiech.
John Green, Szukając Alaski, 2005, ISBN 978-8362478-93-4
Mówimy tutaj o literackim debiucie Johna Greena,
który jest porównywalny z „Buszującym w zbożu” J.D.
Salingera. Utwór opowiada o zbuntowanych
i delikatnych młodych ludziach szukających odpowiedzi
na wszelakie pytania. Przedstawione w niej są problemy
młodzieży: pierwsza miłość, pierwsze używki, pierwszy
stosunek itd. Główny bohater - Miles Halter porzuca
swoje rodzinne miasto i rodziców, aby wyruszyć do
szkoły CulverCreek i odnaleźć swoje „Wielkie Być
Może”. Pragnie również znaleźć przyjaciół na dobre i na
złe. Już pierwszego dnia poznaje Takumiego, czyli
Pułkownika i Alaskę. Oni oprowadzają go po szkole
14
Amelia Mikołajczyk
spowolnienia traci wszystko, co dla niej ważne: tatę,
dziadka, chłopaka oraz najlepszą przyjaciółkę. Spada na
nią lawina niespodziewanych zdarzeń. Czy podoła im
wszystkim ? Czy da sobie radę ? O tym wszystkim
możemy dowiedzieć się po przeczytaniu bestselleru
Karen Thompson-Walker. Uważam, iż książka ta jest
niesamowicie interesująca. Już po pierwszych
rozdziałach czytelnik chce więcej i więcej.
Podsumowując, „Wiek Cudów” to jest pozycja
obowiązkowa na półkach każdego wielbiciela tego typu
literatury.
Karen Thompson-Walker, Wiek Cudów, 2016,
ISBN: 978-83-240-3593-9
Odmienna wizja powolnego umierania życia na
Ziemi. Bez Apokalipsy, bez spektakularnych wybuchów,
przerażających istot, katastrof. Ziemia zwolniła. Już nic
nie będzie takie jak kiedyś. Czas diametralnie się
wydłużał. Odmierzanie go za pomocą zegarków straciło
sens. Mieszkańcy Kalifornii wciąż jednak nie tracili
nadziei.
Jedni powrócili do „dawnej doby”, drudzy czekali na
koniec świata, a jeszcze inni gromadzili w piwnicach
zapasy żywności. Każdy widział to inaczej, na swój
sposób. Jednak pomimo mającej lada chwila nadejść
katastrofy, ludzie zachowują zimną krew – chodzą do
pracy, zajmują się domem i żyją tym, co dla nich jest
ważne. Jeszcze jakiś czas temu mieli wszystko... Główna
bohaterka- Julia, mająca 11 lat., przeciętna dziewczyna
z Kalifornii, jest zatem nastolatką, która w czasie
15