Gra lenistwo com
Transkrypt
Gra lenistwo com
Inscenizacja „Konstytucja Stadnicka” scenariusz: Marek Czerwiński występują: NataliaMarcinDawidŁukaszKubaKrzyśGabrysiaBogdanPatrycjaPychaChciwośćLenistwoNarracja- S Natalia Zabdyr Marcin Cielecki Dawid Szwajdych Łukasz Lenart Kuba Ślusarczyk Krzysztof Dudzik Gabrysia Szewczyk Bogdan Lenart Patrycja Nowak ______________ _______________ ______________ Anka Piwowarczyk i Natalia Zabdyr c e n a 1 Stół, przy którym ma obradować Samorząd Szkoły. Obok wielka papierowa plansza, na której widnieje logo szkoły i nazwy przedmiotów: język polski, język angielski, matematyka, przyroda, informatyka, plastyka, muzyka. Na scenę wchodzą z pisakami: Natalia, Marcin, Dawid, Łukasz, Kuba i Krzyś, Patrycja. Od razu zaczynają rysować/ malować w odpowiednich miejscach. W tle muzyka zespołu Queen “Is this the world we created”: Natalia pisze pod angielskim: “Is this the world we created, we made it on our own Is this the world we devasted, right to the bone If there's a God in the sky looking down What can he think of what we've done To the world that He created.” Marcin liczy pod matematyką: „Pole prostokąta o bokach 34cm i 20cm” Dawid pisze pod językiem polskim: „Chwała tobie wietrze, wieczny ty młodziku, sieroto świata, ulubieńcze losu” Łukasz pisze pod przyrodą: Człowiek rano jest o kilka minimetrów wyŜszy niŜ wieczorem. Potem mierzy rozmiary szkieletu Kuba pisze pod informatyką: www: www.stadniki.com e-mail: [email protected] Patrycja rysuje pod muzyką: nuty, klucz wiolinowy Krzyś rysuje pod plastyką: kwiatuszki, duŜo kwiatuszków. Kto skończył, teŜ moŜe rysować kwiatuszki. Tekst angielski powinien najbardziej rzucać się w oczy. Mniej więcej po tym, jak muzyka milknie, wszyscy powoli podchodzą do stołu, otrzepują ręce, robią wraŜenie zapracowanych. 1 S c e n a 2 Wszyscy debatują nad tym, co napisali. Nagle przybiega Gabrysia i przerywa rozmowy. Gabrysia: (zasapana) Słuchajcie, bo nie będę dwa razy powtarzać. Nie jest dobrze, jest średnio. Wszyscy nasi nauczyciele zachorowali, nawet pan kurator musiał wziąć wolne. Sami się uczymy w szkole. Dawid: Ale fajnie! Będziemy się sami rządzić! Uchwalimy nowe prawa. Łukasz: Nie będzie Ŝadnych jedynek! Mam pomysła. Zapiszemy w statucie szkoły, Ŝe nauczyciel nie będzie mógł wystawić jedynki bez zgody wszystkich uczniów! Wystarczy sprzeciw jednego ucznia! Kuba: W ten sposób kaŜdy będzie mógł znacząco wpłynąć na najwaŜniejszą sprawę szkolną- ocenianie. Krzyś: Nikt juŜ nie będzie się stresował. Nauczyciele będą zachwyceni. śe teŜ na to nie wpadli. Natalia: Słuchajcie, to się nazywa liberum veto. Gdzieś o tym czytałam... Chyba przed lekcją historii. Obawiam się, Ŝe... to jest groźne. Czy mogę wam opowiedzieć, jak to było w dawnej Rzeczpospolitej... Wszyscy: Nie moŜesz! Veto!!! Marcin: Do rzeczy. To moŜe zmniejszymy liczbę godzin nauki? Wszyscy: Taaak! Będziemy mieli dziesięć godzin wuef-u, pięć dyskotek tygodniowo. Resztę czasu wypełnią nam gry komputerowe. Natalia: Ale moŜe chociaŜ godzina matematyki i historii? Wszyscy: Veto! Gabrysia: A jak wrócą nauczyciele? Co im powiemy? Wszyscy: Veto! Łukasz: Widzicie, jak to działa? Dawid: Jak natura chciała! Gabrysia: No to mamy z głowy doniosłą ustawę. Zatwierdzone przez jedyny funkcjonujący w szkole organ. Do nauki! Przynieście piłkę, komputery, magnetofon! Wszyscy rozbiegają się do szatni po rekwizyty. 2 S c e n a 3 Na scenie pojawiają się: Pycha, Lenistwo i Chciwość. Wędrują po scenie i kpią z publiczności. Pycha: Cha cha! Ale macie ten samorząd. Lenistwo: Jak w Ŝadnej szkole. Chciwość: Popierajcie swoich przedstawicieli. Tak trzymać. Podchodzą do makiety, czytają i bezmyślnie się śmieją, po czym odchodzą. S c e n a 4 Przybiega Natalia, Marcin, Dawid, Łukasz, Kuba i Krzyś z częścią szóstej klasy. Wszyscy zaczynają grać w piłkę, gry komputerowe, tańczyć w rytm techno. Przychodzi Bogdan z resztą szóstaków. Bogdan: Przepraszam starszych kolegów i koleŜanki, ale czy moglibyście choć jeden dzień nie grać w gry komputerowe, bo piąta klasa chciałaby się nauczyć czegoś z informatyki... Przez chwilę cisza, konsternacja. Kuba: Chłopie, tobie chyba sufit spadł na głowę (śmiechy, jednocześnie nieśmiałe głosy poparcia) Bogdan: Ale samorząd naszej klasy uchwalił... Wszyscy: Cokolwiek uchwalił, to my mówimy veto! Bogdan: Ale my się chcemy uczyć, patefony bezkorbowe! Powstaje gigantyczna awantura. Wszystko uspokaja się po przyjściu Pychy, Lenistwa i Chciwości.. Te przychodzą z miotłami. Pycha: Co tu się dzieje? Łukasz: Coście za jedni? Lenistwo: Ja jestem uosobieniem lenistwa, koleŜanka pychy, kolega chciwości. W czym pomóc? Łukasz: Ratujcie nas od tych, co to ciemięŜą nas pracą ponad siły! Pycha: Nie ma sprawy. Co wy na to, Ŝeby rozebrać szkołę? Z cegieł zrobimy zamek chciwości, z pustaków skarbnicę pychy, z ławek utworzymy wielkie łoŜe lenistwa! Część klasy VI: Taaaaaak! Pycha: zaczniemy od demontaŜu pracowni komputerowej. Lenistwo: Tak od razu? 3 Chciwość: Nie od razu piekło zbudowano. Chciwość: Przystępujemy do rozbiórki. Na początek rozbierzmy fragment pierwszego piętra. Ktoś ma coś przeciwko temu? (groŜą miotłami) Łukasz Ha, łotry, tknąć się ośmielili okrutnicy Tej to wolności źrenicy! Pycha: No, to załatwione. Idziemy wyburzać! Pycha, Chciwość i Lenistwo podchodzą do makiety i odrywają z niej po jednym duŜym kawałku. Bogdan Rzuca się tarasując drogę. Bogdan Nie oddam pracowni komputerowej! Konsternacja, scena jak z obrazu Jana Matejki. Wszyscy wychodzą omijając Bogdana. Bogdan (w wypadku śmiechów z sali, do widowni) No i z czego się śmiejesz? Chłopie, nie rozumiesz, Ŝe nam szkołę likwidują? S c e n a 5 Narada samorządu. Wszyscy mają strute miny. Dawid: No to ładnie porządziliśmy. Gabrysia: Nie ma pracowni przyrodniczej, komputerowej, radiowęzła, kawałka dachu. Co powie burmistrz? Natalia: Dlaczego nie powiedzieliście tym straszydłom „Veto?” Krzyś: Bo veto chyba działa tylko w złej sprawie. Kuba: Kasa sklepiku pusta, nie ma co do ust włoŜyć. Natalia: Z egzaminu same pały... Gabrysia Trzeba zrobić reformy. Głupie to Liberum Veto. Natalia: Idźmy radzić. Samorząd wychodzi, w międzyczasie trzej „zaborcy” przechodzą przez scenę wynosząc ze szkoły komputery, szkielet, ksiąŜki. Pycha: (do chciwości) po co ci ten kościotrup? Chciwość: To będzie moja Ŝona. Lenistwo: Komputery się przydadzą. Nowiutkie. Niedawno szkoła zakupiła, he he. Nagle w tle słychać mazurek 3 maja. Cała trójka nasłuchuje, gdy muzyka jest bardziej głośna, pycha, chciwość i lenistwo uciekają. S c e n a 6 Wychodzi samorząd, trzyma na rękach Gabrysię, Gabrysia trzyma konstytucję. W tle Mazurek 3 maja. Patrycja czyta tekst konstytucji Patrycja: (czyta z kartki): Gabrysia Szewczyk, z woli społeczności szkolnej przewodnicząca Szkoły, do której uczęszczają uczniowie ze Stadnik, z Górnej Skrzynki, z Dolnej Skrzynki, z Kędzierzynki, z Gdowa, Z Dobczyc, z Niezdowa, a takŜe połoŜonego daleko na kresach Grajowa, wraz z samorządem skonfederowanym w liczbie podwójnej szkołę reprezentującym. 4 Uznając, iŜ los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucyi szkolnej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawione rządy naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się gmina znajduje, i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc droŜej nad Ŝycie, nad szczęśliwość osobistą niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną szkoły, której los w ręce nasze jest powierzony, chcąc na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłuŜyć, a od nauczycieli powracających z urlopów zbytniej bury nie dostać, mimo przeszkód, które w nas umiejętności sprawować mogą, dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia szkoły naszej i jej sal, z największą stałością ducha niniejszą Konstytucyję uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną do powrotu nauczycieli deklarujemy. Do której to Konstytucyi dalsze ustawy Samorządu we wszystkim stosować się mają. I. RELIGIA PANUJĄCA Religią szkolną panującą jest i będzie wiara rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami. śe zaś ta sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przeto wszystkim uczniom, jakiegokolwiek bądź innego wyznania lub wiary, pokój w wierze i Ŝyczliwość obiecujemy. II. SIŁA ZBROJNA SZKOLNA Szkoła musi być zdolna do obrony przed napaścią Lenistwa, Pychy i Chciwości. Wszyscy przeto uczniowie są obrońcami całości swobód szkolnych. Wiedza niczym innym nie jest, jak wyciągniętą siłą obronną z ogólnej siły uczniów. Przeto obiecujemy być zbrojnymi w wiedzę matematyczną, polonistyczną, przyrodniczą, plastyczną, językową, muzyczną, informatyczną, religijną, sportową, historyczną, a nade wszystko w kulturę osobistą. Skoro juŜ nasi nauczyciele chorują, musimy sami wziąć na siebie cięŜar odpowiedzialności za naszą szkołę. Sprawując rządy mamy na uwadze nie tylko dobro własne, ale przede wszystkim dobro całej społeczności szkolnej. Uchwały podejmujemy większością głosów, a nie jednomyślnością. Szkoła jest naszym drugim domem, w którym nikt nie moŜe czuć się gorszy, niepotrzebny. Wszyscy uczniowie są równi. Wszyscy pomagamy sobie wzajemnie. Na nauczyciela przyrody tymczasowo obieramy Karolinę Ruman Na Nauczyciela Matemeatyki obieramy tymczasowo Kubę Ślusarczyka. Na nauczyciela Historii- Mateusza Mrówkę. Na nauczyciela WF-u- Marcina Spytka. Na nauczyciela religii- Natalię Zabdyr Na nauczyciela języka angielskiego- Bogdana Lenarta Na nauczyciela niemieckiego- Piotra Bryka. Na nauczyciela muzyki- Maćka Irzyka. Na nauczyciela plastyki- Agnieszkę Opielę Na nauczyciela języka polskiego- Kaśkę Bzdyl. Na nauczyciela wychowania prorodzinnego- Anię Piwowarcyk Wszyscy: Wiwat! Wiwat! Wiwat! Wszyscy kłaniają się i odchodzą. 5 S c e n a 6 Natalia: Wszystko, co staraliśmy się przedstawić w naszej inscenizacji zdarzyło się naprawdę przeszło 200 lat temu. Jednak to nie Ŝadna szkoła, a cała nasza ojczyzna stanęła nad przepaścią. Nie nauczyciele, a cała władza, którą sprawował król była sparaliŜowana cięŜką chorobą. Polska będąca w unii z Litwą była wprawdzie państwem ogromnym, pięknym, ale od początku osiemnastego wieku pogrąŜającym się w nierządzie, anarchii, kryzysie. Mieliśmy tylko kilkanaście tysięcy Ŝołnierzy, podczas gdy nasi zaborczy sąsiedzi- Austria, Prusy i Rosja mogli zgromadzić pod bronią setki ich tysięcy! Szlachecki sejm nie był w stanie uchwalić Ŝadnej ustawy zmieniającej ten stan rzeczy. Tak jak w naszym przedstawieniu, wystarczył podczas obrad Sejmu sprzeciw jednego posła, by kaŜda postępowa uchwała została odrzucona. Zawsze znalazł się zdrajca przekupiony przez przyszłych zaborców, który mógł wykrzyczeć haniebne „liberum Veto”. Tak jak w naszym przedstawieniu, w dawnej ojczyźnie ci, którzy mogli wpływać na losy państwa podzielili się na dwie grupy. Jedni chcieli tylko się bawić, hulać i zapomnieć o obowiązkach wobec ojczyzny. Inni, jak nasz Bogdan widzieli, Ŝe grozi nam tragiczna katastrofa i tylko pracą, poświęceniem i wiarą moŜna było uniknąć nieszczęścia. Nasi sąsiedzi widząc, Ŝe Polacy próbują wyjść z kryzysu postanowili zagarnąć część naszego kraju. W odpowiedzi uchwaliliśmy Konstytucję Trzeciego Maja, ustawę regulującą ustrój i Ŝycie naszego kraju, konstytucję, która miała dać nam silną władzę, armię, tolerancję, sprawiedliwość, dostatek. Teraz obchodzimy rocznicę tego doniosłego wydarzenia. Niestety, było juŜ za późno. Poza tym znaleźli się w kraju zdrajcy, którzy woleli Rzeczpospolitą słabą, niedołęŜną, skorumpowaną, łatwą do manipulowania. Sami poprosili naszego śmiertelnego wroga- carską Rosję o interwencję. Konstytucja upadła, a wraz z nią cała Polska. Przez przeszło sto lat byliśmy w obcej niewoli. Anka: Teraz Ŝyjemy w wolnym kraju. Nie znaczy to jednak wcale, Ŝe mamy Ŝyć beztrosko bez lęku o losy ojczyzny. Od kilku dni jesteśmy w Unii Europejskiej. Jedni mówią, Ŝe to dla nas początek raju na ziemi, inni, Ŝe to początek piekła, nowa niewola i upadek. Z pewnością i jedni i drudzy mylą się. Tak naprawdę tylko od nas zaleŜy przyszłość. Kto zna dobrze historię, ten wie, Ŝe wiedza, nauka to najsilniejszy oręŜ w walce o niezaleŜność, niepodległość, wolność. Trudno w to uwierzyć, ale kaŜde małe, bezbronne dziecko uczące się pilnie przyrody, matematyki, angielskiego jest większym bohaterem, niŜ Ŝołnierz walczący na froncie. Będąc silnymi rozumem i duchem nigdy nie powtórzymy błędów szlacheckiego sejmu i naszego samorządu, nigdy nie upadniemy. Koniec 6