Więcej - GAZETA dziennik Polonii w Kanadzie

Transkrypt

Więcej - GAZETA dziennik Polonii w Kanadzie
Strona 36
www.gazetagazeta.com
piątek - niedziela, 15 - 17 czerwca 2012
Sport
ze sportu
Na bieżniach
i wokół stadionów
ME-2012
Z Czechami zagrają o wszystko i dadzą z siebie wszystko
Czechy będą w sobotę we
Wrocławiu ostatnim rywalem
reprezentacji Polski w fazie grupowej piłkarskich mistrzostwach
Europy. Z pięciu dotychczasowych spotkań z tym zespołem
biało-czerwoni wygrali trzy, a
dwa przegrali. Za każdym razem
górą byli... gospodarze.
Ostatnio obie jedenastki zmierzyły się w Pradze 10 października 2009 roku w eliminacjach MŚ2010, a Czesi wygrali 2:0. Rok
wcześniej w Chorzowie Polacy
zwyciężyli 2:1.
Trzy wcześniejsze mecze miały charakter towarzyski. Pierwszy odbył się w 1997 roku w Ostrawie i zakończył wygraną Czechów 2:1. Dwa lata później w
Warszawie spotkanie zakończyło się takim samym wynikiem,
ale górą byli biało-czerwoni. Z
kolei w lutym 2008 roku w Larnace na Cyprze Polacy zwyciężyli
2:0.
Na niewielki dorobek spotkań
obu reprezentacji wpływ miała
historia i przemiany polityczne
pod koniec minionego wieku.
Wcześniej, gdy czescy piłkarze
występowali w reprezentacji Czechosłowacji, do wzajemnych gier
dochodziło znacznie częściej. W
sumie odbyło się 19 oficjalnych
meczów zespołów narodowych
Polski i Czechosłowacji. Bilans
jest zdecydowanie korzystniejszy
dla zawodników zza południowej granicy - wygrali 10-krotnie,
pięć spotkań zakończyło się remisem, a cztery razy triumfowali
biało-czerwoni. W wykazie tym
figuruje tylko jedna gra w eliminacjach MŚ, w 1933 r., Polacy
ulegli 1:2 i nie przystąpili do rewanżu.
We środę Portugalia wygrała
we Lwowie z Danią 3:2, a Niemcy
pokonały w Charkowie Holandię
2:1 w kolejnych meczach piłkarskich mistrzostw Europy. Wicemistrzowie świata Holendrzy
ponieśli już w grupie B drugą
porażkę.
"Pomarańczowi" to jak dotąd
największe rozczarowanie Euro
2012. Podopieczni Berta van
Marwijka nie dali rady Danii, a w
środę odprawili ich z kwitkiem
Niemcy.
Mimo to Holendrzy wciąż
mogą awansować do ćwierćfinału, ale już nie wszystko od nich
zależy. W ostatniej kolejce muszą wygrać co najmniej dwoma
bramkam i z Portugalią i liczyć
na to, że Niemcy zwyciężą Duńczyków.
Polscy piłkarze w środę po
południu trenowali na stadionie
warszawskiej Polonii. W zajęciach nie wzięli udziału Damien
Perquis, Eugen Polanski i Dariusz Dudka, którzy odnieśli urazy podczas wtorkowego meczu z
Rosją (1:1).
Trener reprezentacji Polski Franciszek Smuda (P) i Eugen Polanski (L) podczas treningu
na stadionie Polonii w Warszawie, 14 bm. Polacy przygotowują się do meczu mistrzostw
Europy z Czechami, który odbędzie się 16 bm. we Wrocławiu.
Leszek Szymański PAP
Perquis ma ranę ciętą na piszczelu. Jak przyznał lekarz kadry
Mariusz Urban, teraz najważniejsze, aby nie było zakażenia.
Obrońca Sochaux ma również
drobne problemy z kontuzjowanym wcześniej łokciem oraz stopą. W przypadku Polanskiego
(stłuczone kolano) uraz też nie
wydaje się groźny, ale na razie
przedstawiciele polskiej ekipy
wstrzymują się z prognozami.
Najpoważniej wygląda kontuzja
Dudki, któremu odnowił się uraz
mięśni brzucha.
Na środowy trening reprezentacji Polski przyszło około 3 tys.
kibiców, wśród których dominowali rodzice z dziećmi. Starsi i
młodsi żywo komentowali zagrania piłkarzy, strzały na bramkę, a
także widowiskowe parady Wojciecha Szczęsnego. Wielu głośno
się zastanawiało, czy podczas
spotkania z Czechami powinien
zagrać Szczęsny czy też Przemysław Tytoń. Kibice z radością zareagowali na pozdrowienie trenera Franciszka Smudy, który
wznosząc wysoko ręce i klaszcząc witał kibiców. "Polska, Polska" - wołali miłośnicy piłki nożnej.
Smuda nie chciał ujawnić, który bramkarz zagra z Czechami.
Przyznał, że wyboru "jedynki"
dokona jego asystent zajmujący
się bramkarzami. "Nie mam żadnego problemu z wyborem bramkarza, bo w sztabie od tego jest
trener Jacek Kazimierski. Proszę
jego pytać, kto będzie bronił" powiedział selekcjoner.
Pytany o możliwe zmiany w
składzie, Smuda odparł: "Raczej
ich nie będzie. Wcale nie musimy
być ustawieni ofensywnie. Tacy
Włosi grają defensywnie i zwyciężają. Mam nadzieję, że będziemy mieć jeszcze mniej strat piłki.
Tym możemy pozytywnie zaskoczyć".
Czesi również są poobijani po
wygranym meczu z Grecją (2:1).
W środę trenowali we Wrocławiu
bez bramkarza Petra Cecha i pomocnika Tomasa Rosicky'ego.
Zamiast na stadion, obaj poje-
chali do szpitala. Przeprowadzone badania wykazały, że ich urazy nie są bardzo poważne, jednak zarówno Cech jak i Rosicky
nie będą ćwiczyli także w czwartek. Na stadionie przy ul. Oporowskiej zajęcia obserwowało ok.
5 tys. osób, które wchodzących
na murawę zawodników powitały oklaskami i wiwatami.
Zagraniczne media sporo
miejsca poświęciły zamieszkom
przed, w trakcie i po wtorkowym
meczu biało-czerwonych z Rosją
w Warszawie. Zachodnie agencje niemal zgodnie obciążyły polskich pseudokibiców odpowiedzialnością za starcia z Rosjanami. Niemiecka agencja DPA,
amerykańska Associated Press
oraz brytyjska stacja BBC podkreślały w swych relacjach, że to
polscy chuligani sprowokowali
zamieszki. Jednak według agencji Reuters, to obie strony prowokowały się wzajemnie, co tłumaczono "trudną polsko-rosyjską
historią" i "historycznymi ranami".
Policja przedstawiła bilans
wtorkowych utarczek. Zatrzymano 184 osoby, w tym 156 Polaków, 25 obywateli Rosji, a także
Hiszpana, Węgra i Algierczyka.
33 osoby zostały przewiezione
do izby wytrzeźwień.
Prezydent Warszawy Hanna
Gronkiewicz-Waltz przeprosiła
gości, którzy przyjechali do Warszawy za zachowanie pseudokibiców i podziękowała policji i straży miejskiej za skuteczną pracę.
"Podczas meczu na Stadionie
Narodowym i w Strefie Kibica
doskonale bawiło się ponad 150
tys. ludzi. Oczywiście wiemy, że
grupa kilkuset chuliganów zepsuła ten obraz" - zaznaczyła.
•••
W czwartek Irlandia po porażce z Hiszpanią 0:4 została
pierwszą drużyną, która straciła
szanse awansu do ćwierćfinału.
Broniący tytułu Hiszpanie rozpędzają się. Po remisie z Włochami (1:1) na inaugurację, w czwartek szybko pozbawili złudzeń Irlandczyków. Już w czwartej mi-
T
nucie prowadzenie zapewnił im
desygnowany tym razem do
pierwszego składu Fernando
Torres. Kolejne gole padły po
przerwie, a na listę strzelców
wpisali się David Silva, ponownie Torres i Cesc Fabregas.
Irlandia po dwóch porażkach
(wcześniej 1:3 z Chorwacją) straciła szanse na grę w ćwierćfinale.
To pierwsza drużyna, która żegna
się z turniejem, choć czeka ją
jeszcze mecz z Włochami.
Do Gdańska zjechało około
35 tys. kibiców z zagranicy, głównie z obu grających krajów, ale
też z Holandii, Niemiec, Chorwacji i Rosji. Dominowali Irlandczycy, których było około 20 tys.
Mimo wysokiej porażki, do końca chóralnymi śpiewami dopingowali swój zespół, a później podziękowali mu za walkę.
W drugim meczu grupy C
Chorwacja zremisowała z Włochami 1:1. Pierwszego gola zdobył pięknym strzałem z rzutu
wolnego Andrea Pirlo, a w drugiej połowie wyrównał Mario
Mandzukic. To trzecie trafienie
Chorwata w Euro 2012.
O tym, które dwie z trzech
pretendujących zespołów awansują do ćwierćfinału, zdecydują
spotkania ostatniej kolejki.
Polscy piłkarze tymczasem
pakują już walizki przed wyjazdem do Wrocławia na sobotni
mecz z Czechami, który muszą
wygrać, by awansować do ćwierćfinału. W czwartek trenowali tylko raz - na stadionie warszawskiej Polonii. Z trzech zawodników, którzy doznali urazów w
potyczce z Rosją (1:1), do zajęć
wrócili Eugen Polanski i ćwiczący indywidualnie Damien Perquis, natomiast wciąż pauzuje Dariusz Dudka.
Perquis, mający po meczu z
Rosją ranę ciętą na piszczelu,
krótko biegał, a następnie ćwiczył w siłowni. Normalnie trenował Polanski, który wcześniej
narzekał na stłuczone kolano.
"Eugen czuje się już dobrze,
podobnie inni piłkarze, którzy
wzięli udział w zajęciach" - powiedział PAP dyrektor reprezentacji ds. mediów Tomasz Rząsa.
"Dzisiaj wieczorem zamierzamy
odpoczywać, zapewne będzie
również odprawa taktyczna" dodał.
W piątek drużyna odleci do
Wrocławia. "O godz. 9 mamy śniadanie, a kwadrans przed 10 wyjeżdżamy z hotelu na lotnisko.
Jedziemy autokarem prosto na
płytę, dlatego kibice nie będą mieli
okazji na Okęciu pożegnać piłkarzy. Wylot nastąpi o 11, a po godzinie będziemy na miejscu" poinformował Rząsa.
Biało-czerwoni zamieszkają w
hotelu HP Park Plaza. "Reprezentacja zajmie pokoje wysokiej
klasy. Każdy z piłkarzy do dyspozycji będzie miał osobny pokój z
wygodnym łóżkiem. Pokoje są z
widokiem na Odrę i panoramę
Wrocławia” - powiedziała PAP
zastępca dyrektora ds. marketingu hotelu Anna Marczewska.
Szef hotelowej kuchni przygotowuje dla piłkarzy specjalne
menu: potrawy gotowane na parze, świeże ryby i mięsa. Posiłki
będą serwowane zawodnikom w
wyłączonej strefie.
Sędzią meczu z Czechami
będzie znany z podejmowania
kontrowersyjnych decyzji Szkot
Craig Thomson. W październiku
2010 roku przerwał po siedmiu
minutach spotkanie Włochy Serbia w eliminacjach Euro 2012
ze względu na zamieszki na trybunach (później UEFA przyznała Italii zwycięstwo walkowerem
3:0).
Z kolei w finale szkockiego
Pucharu Ligi w 2011 roku podyktował rzut karny, ale po chwili
zmienił decyzję, co zostało bardzo źle odebrane na Wyspach.
40-letni Thomson nie prowadził
jeszcze żadnego meczu Polaków.
Czesi trenowali w czwartek
przy zamkniętych drzwiach na
stadionie Śląska Wrocław przy
ul. Oporowskiej. Bramkarz Petr
Cech, który po meczu z Grecją
(2:1) skarżył się na ból barku,
ćwiczył razem z kolegami, ale nie
pojawił się na boisku narzekający na uraz ścięgna Achillesa kapitan drużyny Tomas Rosicky.
Rosicky w czwartek ćwiczył
w siłowni i przechodził zabiegi
rehabilitacyjne. Lekarz czeskiej
kadry Petr Krejci potwierdził, że
kapitan zespołu wznowi treningi
być może dopiero w piątek. Jeśli
jednak i wówczas nie wybiegnie
na murawę, to prawdopodobnie
z Polską nie zagra.
W sobotę na Stadionie Miejskim we Wrocławiu polscy kibice chcą rozwinąć stumetrową
"sektorówkę”, czyli gigantyczną
biało-czerwoną flagę. Ma być widoczna w trakcie grania Mazurka Dąbrowskiego i dać wsparcie
reprezentacji gospodarzy. UEFA
już wyraziła zgodę.
•••
Do Polski z myślą o udziale w
nowych burdach jedzie grupa
rosyjskich chuliganów - ostrzegał w piątek dziennik "Kommiersant", powołując się na źródło w
jednym z moskiewskich "ugrupowań wokółfutbolowych".
"O ile wiem, podstawowa
część naszych bojowników wybiera się do Warszawy na sobotę.
Wśród nich jest kilkuset poważnych chłopców" - oświadczył rozmówca rosyjskiej gazety.
"Kommiersant" zauważa, że
"właśnie dlatego rosyjscy fani
mówią, iż bez lokalnych bójek w
mieście się nie obejdzie". Gazeta
dodaje, że "możliwość starć na
dużą skalę (fani) wykluczają".
Informator "Kommiersanta"
zaznaczył, że "ugrupowania wokółfutbolowe" wolą mierzyć się
siłami w zawczasu ustalonych
miejscach. "Wprawdzie z Polakami nikt zawczasu się nie umawia, ponieważ oni często wykorzystują w walce butelki, kastety
i inne przedmioty będące pod
ręką, czego nasi kibice nie robią"
- cytuje dziennik fana Spartaka
Moskwa, Denisa.
"Kommiersant" przekazuje, że
"choć prezydent Władimir Putin
oficjalnie wyraził wobec polskiego kolegi swoje zatroskanie w
związku z masowymi bójkami w
Warszawie, to jednak, zdaniem
kibica Spartaka, w napadach na
Rosjan nie należy doszukiwać się
politycznego kontekstu". "Po prostu polscy fani pretendują do tytułu najdzikszych w Europie. Nie
rozróżniają zwykłych kibiców od
ultrasów. Jeśli przyjechałeś wesprzeć swoją drużynę, to bądź
gotów uczynić to również przy
użyciu pięści. My z takim podejściem się nie zgadzamy" - oświadczył Denis.