Download/View File

Transkrypt

Download/View File
piątek - niedziela, 11 - 13 listopada 2011
www.gazetagazeta.com
Strona 4
KONTAKT Z CZYTELNIKAMI
Kontakt z nami
Z redakcyjnej
skrzynki
Szanowna Redakcjo,
Przeczytałam w Gazecie nekrolog informujący o śmierci
pana Leszka Bukowskiego - to
takie smutne, że nie żyje. Pamiętam go przez wiele, wiele lat jak
chodził po Roncesvalles, po Bloorze, taki stały element naszego
polonijnego - i nie tylko - życia.
Parę razy słyszałam jak grał na
pianinie. Czasem rozmawiał z
ludźmi na ulicy. Z młodymi. Niech
odpoczywa w spokoju.
Iwona Burakowska
Tak, to bardzo smutne, że już
Go nie ma. Poprosiliśmy pana
Maciej Syrokomlę, tłumacza i publicystę, który dobrze Go znał,
aby napisał o Nim kilka słów.
Przy okazji powstał bardzo ciekawy pomysł, z którym wyszedł
pan Syrokomla, ilustrując go szeregiem zdjęć.
Mały harcerzyk
Kto nie znał pana Leszka? Od
lat spotkać Go można było
żwawo maszerującego po Ron-
Telefony
416-900-0997, wew. 32
1-800-307-4021
E-mail
[email protected]
Adres
wer, który kosztował go kilka ki" upamiętniające znanych i cie117 Roncesvalles Ave.
tysięcy dolarów. Opowiadają, że kawych ludzi, albo symbole (np.
Toronto, ON M6R 2K9
kiedyś zaprosił młodego cyklistę matka z dzieckiem przed szpita-
Leszek Bukowski
cesvalles w paramilitarnym mundurze i zielonym berecie w stylu
komandosa. Był doskonałym pianistą i do emerytury dorabiał sobie grając w lokalach, przez ostatnie lata w restauracji Chopin. Po
operacji na oczy przestał jeździć
na rowerze - świetny włoski ro-
Ławeczka Glenna Goulda w Toronto
Hawana - ławeczka Johna Lennona
Ławeczka w kubańskim mieście Manyzanillo, a na niej autor Maciej Syrokomla
na wycieczkę do Niagary. Młodzieniec utknął w połowie drogi.
Nocą pan Leszek ćwiczył na
ścieżce zdrowia w High Parku,
zaprzyjaźniając się z patrolującymi w radiowozie policjantami.
Dbał też o dietę i w restauracji
Amber na Bloorze koło Windermere, gdzie zwykle jadał, zawsze
wiadomo było, co można mu podać.
Cały czas interesując się polityką, co wieczór słuchał polskojęzycznych transmisji BBC z Londynu, Wolnej Europy z Monachium, z Rzymu, nagrywając
konsekwentnie audycje. Powstała w ten sposób ogromna taśmoteka, którą przekazał władzom
nowej Polski. Był tak bardzo na
bieżąco, że wciąż zapraszano Go
do polonijnych stacji radiowych i
na łamy polonijnych gazet, gdzie
oferował aktualny komentarz
polityczny. Utrzymywał przyjaźń8z Jeziorańskim, Brzezińskim
i Janem Pawłem II. Za stanowczą postawę antykomunistyczną oraz za dar swoich archiwów
otrzymał order od Prezydenta
Rzeczypospolitej.
Ze względu na swój strój moro
i niewysoki wzrost, nazywano Go
czasem pobłażliwie i z sympatią
"małym harcerzykiem". Torontońska Polonia z Jego odejściem
straciła jedną z najbardziej barwnych postaci.
Wiele osób uważa, że powinniśmy zachować o Nim pamięć,
na przykład stawiając przed Jego
ulubioną restauracją ławeczkę,
na której by siedziała przedstawiająca Go figura. Takie "ławecz-
lem św. Józefa) można spotkać
w wielu krajach. I może postawić
przy ławeczce rower. Może być
włoski.
Maciej Syrokomla
Załączam kilka zdjęć z Kuby
i z Toronto jako przykład takiej
"ławeczki".
Tych, którzy znali lub tylko
pamiętają z widzenia pana Bukowskiego na pewno ucieszy
fakt, że nie tylko luzie jego pokolenia i zaledwie nieco młodsi uważali Go za kogoś szczególnego.
Na Facebooku, który czytuje
masę młodzieży, syn Agaty Pilitowskiej Maciej Lis zamieścił
piękny film o Nim, który nakręcił
sam dwa lata temu, pt. "The Bloor West Legend". Z dużym wzruszeniem przeczytałam 23 komentarze znajomych Maćka, często
młodych ludzi, często nie Polaków, z których wynika, jakim
szacunkiem i sympatią darzyli
"Małego Harcerzyka". Świeć Panie nad Jego duszą.
Film można obejrzeć na
YouTube pod adresem:
http://www.youtube.com/
watch?v=nZ7E1IoO_jI
•••
Szanowna Redakcjo:
Z oburzeniem i smutkiem
przeczytałam o "zakneblowaniu"
wspaniałego duchownego i człowieka, przez wiele lat pełniącego
funkcję redaktora naczelnego
"Słowa Powszechnego" - księdza
Adama Bonieckiego. Najpierw
zesłano Go z Jego ukochanego
Krakowa do zakonu w Warszawie, a teraz wydano Mu zakaz
wypowiadania się w mediach.
Czego boi się Kościół - wszelkiej
postępowości, refleksji, mądrości? Był to już chyba jeden z ostatnich intelektualistów wśród duchowieństwa, który rozumiał rozterki współczesnego człowieka,
potrafił wyjść poza banał i komunał, którym niestety karmi się
wiernych, obrażając ich inteligencję. Nie ma już ludzi pokroju
księży Tischnera, Musiała i Zycińskiego. Teraz Jemu zakazano
wypowiedzi. To wielki błąd Kościoła. Poczytałam trochę w Internecie i przytoczę tylko tytuł z
Newsweeka, który najlepiej oddaje emocje na ten temat:
"Cóż to za Kościół, który knebluje księdza Bonieckiego, a toleruje ojca Rydzyka?"
Pozdrawiam - zasmucona
Anna Lisowska
W Polsce trwa akcja protestów przeciwko cenzurze narzuconej księdzu Bonieckiemu, człowiekowi wielkiej mądrości. Facebook i inne portale społecznościowe mają swoje strony, hasła
i grupy. Ten obrazek jest symbolem opozycji wobec tej decyzji
Kościoła: