Wspólny Obszar Gospodarczy
Transkrypt
Wspólny Obszar Gospodarczy
Wspólny Obszar Gospodarczy bariery, sierpień 2012 2013-09-26 14:03:58 2 Pierwsze wyniki pracy białoruskich producentów w warunkach Wspólnego Obszaru Gospodarczego dodają otuchy. Na poradzieckiej przestrzeni pojawił się nowy pas - tym razem integracyjny. Na razie jest on z przeszkodami w postaci licznych ograniczeń krajowych, odziedziczonych po „defiladzie suwerenności". Tym nie mniej powołanie WOG już znacznie zmieniło gospodarkę WNP, w tym Białorusi. Spróbujemy dokonać oceny tych zmian z punktu widzenia perspektyw krajowego biznesu. Surowcowy „transformer" Swobodne przemieszczenie i przepływ kapitału, towarów i siły roboczej w ramach WOG rozpoczęły się. Jeśli kapitał na razie decyduje w którą stronę iść, a pracownicy w większości też wyczekują, to strumienie towarowe demonstrują cuda zintegrowania. Zresztą na razie gospodarka białoruska funkcjonuje na podstawie nie nowej zasady. Kupujemy w Rosji ropę po 450 USD/tonę, a potem sprzedajemy ją dalej do UE w postaci czystej lub przetworzonej. W procesie takiej „kombinacji surowcowej" białoruska sprzedaż do UE wzrosła dwukrotnie. Natomiast eksport do Rosji wzrósł tylko o 19%. Jeśli nie koncentrować się zbytnio na charakterze surowcowym eksportu, to taki wynik należy uznać za sensacyjny. Wprawdzie, politycy nie doznają specjalnej przyjemności z powodu tych cyfr, ponieważ pierwotnie WOG powinien był zapewnić wzajemny wzrost eksportu Białorusi, Rosji i Kazachstanu. A w przypadku Białorusi jest nie zrozumiałe: z kim się Białoruś integruje, a kto grozi Białorusi sankcjami gospodarczymi? A więc pierwszy „integracyjny" komponent - surowiec rosyjski stał się katapultą ekspansji eksportowej Białorusi na Zachód. Teraz spróbujemy zorientować się we wskaźnikach statystycznych w ramach WOG i ocenić sukcesy na tym kierunku. Nie da się uwierzyć, ale na pierwszym miejscu co do tempa wzrostu białoruskiego eksportu znajduje się taki towar jak „przedmioty i akcesoria odzieżowe z futra oraz pozostałe wyroby futrzarskie". Nasza integracja rozpoczęła się od 182-krotnego (!) zwiększenia sprzedaży do Rosji białoruskich wyrobów futrzarskich. Wątpliwe, żeby ktoś z urzędników czy ekonomistów przypuszczał, że krajowi kuśnierze tak gwałtownie wtargną na nowy dla siebie rynek. Jeszcze jeden wstrząsający wynik białoruskiej nowej ekspansji handlowej do Rosji - urządzenia ciekłokrystaliczne i lasery. Sektor ten zapewnił wzrost sprzedaży 3,2 razy. Dostawy eksportowe do RF białoruskich samochodów do przewożenia10 i więcej osób wzrosły 2,66 razy, elektronicznych obwodów drukowanych-2,45 razy, elementów budowlanych z tworzyw sztucznych -1,93 razy. Bez wątpienia białoruscy eksporterzy mają powody do dumy. Tylko w ciągu trzech miesięcy 2012 r. sprzedali oni na rynku rosyjskim za 315 mln USD samochodów ciężarowych (tempo wzrostu sprzedaży - 156%!), natomiast traktorów i ciągników siodłowych - za 260 mln USD (wzrost o 149%). Nie skomplikowanym jest obliczenie, że przy zachowaniu obecnego tempa wpływy roczne z tych pozycji wyniosą ponad 1 mld USD! Z drugiej strony należy wziąć pod uwagę, że na rynku światowym zaczyna się recesja. Już teraz w wielu krajach obserwuje się spadek aktywności gospodarczej i w handlu zagranicznym. Zdaniem wielu ekonomistów niebawem nastąpi spadek cen i nowa runda kryzysu gospodarczego. Jak to się odbije na rynku WOG - na razie jest pytaniem. Kilka słów o żywności. Od początku roku białoruscy producenci sprzedali do Rosji czekolady oraz wyrobów czekoladowych o 64% więcej, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Eksport białoruskich kiełbas i wyrobów mięsnych do RF zwiększył się 3-krotnie, owoców (!) -2,24 razy. Wzrost eksportu masła wyniósł 145%, wyrobów mleczarskich - 160%. I wszystko to na tle dyskusji o sankcjach i od czasu do czasu wybuchających sporów integracyjnych! Chociaż nie ma tu, jak gdyby o czym dyskutować - jest wynik, i jest on przekonujący, nawet dla pesymistów. Samochodowe fiasko 3 Lecz na tle oczywistych osiągnięć są błędy, a nawet wpadki. Niestety białoruscy urzędnicy źle sobie poradzili z niektórymi niszami rynkowymi. Wtedy, gdy Rosjanie byli bardziej natarczywi, broniąc konsekwentnie swoich interesów. Szczególnie to da się zauważyć na przykładzie rynku samochodowego. Od połowy ubiegłego lata dzięki połączonym staraniom „integracyjnym" w ramach WOG zostały wprowadzone cła zaporowe na import samochodów. Pierwsze wyniki 2012 r. naocznie demonstrują żałosny dla Białorusi wynik. Tak, zamknięty został rynek dla samochodów używanych, ponieważ szukaliśmy „wspólnego interesu". I jak to się często zdarza, dążąc do lepszego w istocie rzeczy „ pogrzebaliśmy" własny rynek samochodowy. Zamiast tego zwiększona została sprzedaż na Białorusi marek rosyjskich za I kwartał 2012 r. o 1152 szt. W skali roku oznacza to ok. 5000 samochodów. Przy wielkościach VAZ-u i innych rosyjskich lobbystów - jest to drobiazg zarówno dla producenta jak i dla kupujących. Jest wątpliwe, że ktoś na poważnie przypuszcza, że Białorusini, po całkowitym zużyciu swoich samochodów zachodnich marek, chwilę się pomartwią i ustawią się w kolejce po „Kaliny"! Od początku roku nasi rodacy zakupili już poza Rosją 11689 samochodów nowych i używanych za 137 mln USD. A za samochody rosyjskie wyłożyli tylko 19,7 mln USD. Dla porównania: tylko w Niemczech i tylko nowych samochodów w I kwartale br. Białoruś nabyła za 24 mln USD, przy czym bez względu na wszelkie ograniczenia. W ostrych warunkach zaporowych Białorusini w ciągu 3-ch miesięcy 2012 r. wwieźli 8282 samochodów używanych. Średnia cena jednego takiego samochodu wynosiła 8178 USD, co nie jest małoważne przy średniej płacy w kraju w wys. 360 USD. Zdawałoby się drogo! Przy tym, ukraińskie czy uzbeckie „koreańczyki" można kupić za 6 tysięcy USD. Ale konsumenci głosują portmonetką przeciwko temu. A więc najwyższy czas dla polityków pomyśleć o swojej ludności, a nie o abstrakcyjnych formułach integracyjnych. Natomiast dla Rosji wzrost sprzedaży samochodów o 5-6 tysięcy rocznie nie stanowi aż tak poważnej korzyści. Wynagrodzenie w Rosji w tej chwili jest prawie 3-krotnie wyższe od białoruskiego. I być może, jeśli świeżo upieczony lejtnant Armii Rosyjskiej otrzymuje 1600USD miesięcznie, a nasz inżynier 5 razy mniej, warto wprowadzić mową regułę integracyjną. Przy czym bardzo prostą. Dopóty, dopóki płaca Białorusinów nie zrówna się z rosyjską, warto zastosować „formułę równych możliwości". I zezwolić obywatelom RB nabywać używane samochody bez uiszczenia cła i pozostałych opłat typu utylizacyjnych (wprowadzonych ostatnio w RF). Taka polityka, skierowana na podniesienie dobrobytu obywateli, stanie się potężnym czynnikiem dalszej współpracy w ramach WOG. A zarazem - znacznie podniesie prestiż białoruskiego rządu. A WAZ niech się uczy pracować bez sztucznych preferencji - jakościowo i efektywnie. Jestem pewien: pod koniec roku nikt nie wspomni o 5 tysiącach nie zakupionych przez Białorusinów samochodów . Reasumując Białoruski biznes nie powinien siedzieć ze złożonymi rękoma. Ryzyko, naturalnie, istnieje, lecz nie można wyczekiwać wiecznie. Ludzie biznesu powinni szybciej reagować na nowe trendy rynkowe. Na przykład, na wzrost popytu ze strony rosyjskich konsumentów na wyroby futrzarskie i na jakościowe artykuły żywnościowe. A ze strony Białorusinów - na tanie samochody i niedrogą odzież i obuwie. Co się tyczy urzędników i ekonomistów, oni, moim zdaniem, za dużo czasu tracą na bezsensowne spory: na przykład, gdzie się udać, na Zachód czy na Wschód? Gdzie byśmy się nie udali, ziemia jest okrągła. Integracja to proces, czy, jak powiedziałby klasyk, żywa twórczość mas. Teraz na przestrzeni poradzieckiej kształtuje się model współpracy na przyszłe lata. A To oznacza, że pora przeprowadzać badania analityczne i szybko reagować na nowe wyzwania. Jak atrakcyjnie by nie wyglądały dziś wskaźniki handlu zagranicznego, eksport surowcowy nie jest wieczny i nie warto bazując na nim układać prognozy długoterminowej. Należy starać się za pomocą metod rynkowych bronić własnego 4 rynku, interesów własnego biznesu i swoich ludzi. Opracowanie WPHI w Minsku na podstawie „Delo" nr 6/12 Sierpień 2012 5